bo775
21.06.12, 12:04
Witam Panie Pawle!
Pediatra podczas bilansu 4-latka, zdiagnozował u mojej córki stopy płasko-koślawe i wypisał skierowanie do ortopedy. Wczorajsza wizyta u ortopedy wprowadziła mętlik w mojej głowie. Zawsze ceniłam sobie Pana rady i stosowałam się do nich podczas opieki nad moim dzieckiem już od urodzenia. Dlatego proszę o poradę.
Ortopeda stwierdził, że wada nie jest duża, ale jest. Dotąd sądziłam, że to fizjologiczne, ale proszę mnie poprawić jeśli się mylę - jak długo taka fizjologiczna wada może się utrzymywać? Jak córka stanęła na paluszkach, to ortopeda stwierdził, że piękne ma wcięcie. Zalecił ćwiczenia: chodzenie na palcach i na bocznych krawędziach stóp kilkanaście minut dziennie przez kilka miesięcy. Oprócz tego siadanie po turecku i podwyższenie siodełka przy jeździe na rowerze. (akurat córka ma rower biegowy, więc siłą rzeczy powinna prawidłowo noga się odpychać)
To jest dla mnie zrozumiałe, ale nie przekonało mnie to, co powiedział później: całkowity zakaz chodzenia bez butów (poza ćwiczeniami oczywiście)! Moje dziecko od początku chodzi po domu boso (jedynie w przedszkolu jest wymóg kapci - chodzi od września i tam zakłada) - ten lekarz twierdzi, że boso można chodzić jedynie po trawie, szyszkach itp., w domu stopa musi być podpierana. Do tego ma nosić buty jedynie ze sztywnym zapiętkiem (pokazał mi buty typu Postęp - wrrr, ewentualnie wskazał na Bartki) i wkładki supinujące.
Nie do końca dowierzam tej diagnozie i zaleceniom, więc chciałabym prosić Pana o zdanie. Wiem, że wirtualnie trudno coś stwierdzić, ale z tego co czytam, to powinnam udać się do fizjoterapeuty na konsultację. Ten ortopeda nie jest ortopedą dziecięcym, w dodatku raczej "starej daty" mi się wydaje....
Już od dawna czytałam o tym, że żaden but nie naprawi stopy, więc szukam innych możliwości. No i nie rozumiem zakazu chodzenia boso....?