Dodaj do ulubionych

Płacz przy jeździe samochodem

21.02.08, 11:14
Ooo... Skoro Pan ekspert wrócił, to ja też pozawracam głowę :-)
Nasza córcia (aktualnie wiek korygowany prawie 6, metrykalny prawie
8) nagle znielubiła jazdę samochodem. Codziennie wozilismy ją na
spacery do lasu, i do tej pory wydawało się, że lubiła jazdę, aż
pewnego dnia zaczęła płakać przy wsadzaniu do auta. Oczywiście nic
na siłę, przez dwa tygodnie w ogóle nie pokazywaliśmy jej auta,
mając nadzieję, że zapomni, ale niestety. Może siedzieć w foteliku w
domu, nie dostała też chyba choroby lokomocyjnej, bo płacze nawet
gdy wynoszę ją do stojącego auta bez fotelika i usiłuję się pobawić
na tylnym siedzeniu...
Oczywiście ma kobieta prawo czegoś nie lubić, ale przy ilości
konsultacji i kontroli, na które jeżdżą wcześniaki przynajmniej dwa
razy w tygodniu funduje sobie i nam dwugodzinny płacz i stres...
Serce się kraje :-(. Specjalista stwierdził, że pewnie jej
przejdzie, jak spotka faceta z dostatecznie wypasioną furą ;-), ale
może Pana doświadczenie podpowiada jakiś sposób na uniknięcie
stresów i dramatów?
Obserwuj wątek
    • katia8 Re: Płacz przy jeździe samochodem 28.03.08, 21:43
      Szkoda, że ekspert nie odpowiedział, bo u nas jest podobnie. Córka ma prawie 6
      miesięcy i jazda autkiem bardzo często kończy się histerią. Czasami mamy
      szczęście i zaśnie, czasami da się zabawić (co kilka minut nowa zabawka pod
      nos), ale często płacze, jakby ją ktoś ze skóry obdzierał. Zazwyczaj jest tak w
      drodze powrotnej. Podejrzewamy, że jest po prostu zmęczona i coś ją rozprasza i
      nie potrafi usnąć. Co robić?
    • kropkaa Re: Płacz przy jeździe samochodem 29.03.08, 02:38
      Zmieniłaś już fotelik z 0-13 kg na 9-18? Może jej niewygodnie w tym
      pierwszym (jeśli jeszcze tego używacie oczywiście).
      Swoją drogą to jakaś bujda z tym przedziałem do 13 kg. Czy ktoś
      widział dziecko niespełna 13 kg (czyli grubo ponad rok) jeżdżące w
      tym fotelu?
      • katia8 Re: Płacz przy jeździe samochodem 29.03.08, 16:44
        Jeszcze używamy nosidełka, podobno jest bezpieczniejsze, bo montowane tyłem do
        kierunku jazdy. Zalecają nawet jak już nogo opierają się o siedzenie, co u nas
        już się zaczyna. I nie wiem, co robić, czy zmieniać, na następne, bo
        podejrzewam, że jak mała zobaczyłabym trochę świata, to byłaby spokojniejsza.
        Jestem w kropce.
      • mama-cudownego-misia Re: Płacz przy jeździe samochodem 30.03.08, 18:10
        Wiesz, chcielismy doczekać do tych 9 kg, tym bardziej, że młoda
        jeszcze sama nie siada, ale za tydzień wizyta u rehabilitanta, a ona
        ma 7800, wiec wymiękliśmy. Kupiliśmy fotelik 0 mscy - 18 kg, i na
        razie wypróbujemy to, a najwyżej za pare miesięcy zmienimy na taki
        bezpieczniejszy.
        Poza tym przyzwyczajamy ją z powrotem do jeżdżenia po drogach
        osiedlowych i gruntowych - najpierw na kolanach, potem w foteliku,
        ale bez zapinania i z mamą robiącą z siebie pajaca. Nie tracimy
        nadziei, że w końcu wypracujemy kompromis i młoda da się zapiąć :-)
    • pawel.zawitkowski Re: Płacz przy jeździe samochodem 29.03.08, 17:10
      Witam, moje doświadczenie podpowiada mi to samo...
      PZ.
    • pawel.zawitkowski Re: Płacz przy jeździe samochodem 29.03.08, 17:14
      Kilka teorii:
      - może zaczęła jazdę samochodem źle kojarzyć
      - może jest tego zbyt dużo
      - może za długo i sie przejadło
      - moze źle się czuje w trakcie jazdy i zaczęła wszystko kojarzyć
      - moze... jest w takim wieku kiedy juz dusza rwie się do
      przemieszczania się, ciągłego ruchu, a samochód to unieruchomienie i
      dziecko tego nie trawi.
      Ta ostatnia teza wydaje mi się najtrafniejsza.
      Co zrobić? Nie wiem :)
      Nie znam małej. Musiałbym Ją zobaczyć, poznać.
      Pozdrawiam. PZ.
      • mama-cudownego-misia Re: Płacz przy jeździe samochodem 30.03.08, 17:44
        Aaach... Gdybyż tylko można było ją Panu przedstawić! Tyle, że w tym
        celu trzeba by ją było wpakować do fotelika i... przewieźć z
        Wrocławia do Warszawy. Nie na moje nerwy i puchnące uszy :-)

        Natomiast chyba jak zwykle trafił Pan w dziesiątkę - po miesiącu od
        założenia tego wątku hipoteza o duszy rwącej się do ruchu znajduje
        swoje potwierdzenie. Młodą wkurzają już nie tylko pasy w foteliku
        (fotelik bez pasów może być), ale i zapięcie w leżaczku do
        karmienia, pasy w wózku, rękawki w ciuchach, itd. Anarchistka nam
        rośnie :-)
        • pawel.zawitkowski Re: Płacz przy jeździe samochodem 30.03.08, 21:30
          Mhm i do tego z Wrocławia :)
          PZ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka