Dodaj do ulubionych

Widziane w sieci ...

18.06.03, 14:38
BGŻ - Bilionów Grobowiec Żałosny
CLINTON - Czułe Lewicowe Idee Niewinnego Towarzysza Obezwładniającego NATO
FISKUS - Fenomalna Instytucja Skutecznie Konstruująca Ubóstwo Społeczne
GIEŁDA - Gdzie Inwestycyjny Establishment Łupie Drobnych Akcjonariuszy
INTEL - Irytująco Namolni Teoretycy Elektroniki Lutowanej
KOŁODKO - Kolejna Operacja Łajdackiego Okradania Dorobku Krnąbrnych Obywateli
KOMUNA - Krzywa Okaleczona Morda Udająca Najpiękniejszego Anioła
KPN - Koniak Pędzony Nocą
KUBA - Komunizm U Brzegów Ameryki
KURWA - Konserwatywna Unia Realizacji Wszelkich Ambicji
LEWICA - Leninowski Establishment Wydający Intensywnie Cudze Apanaże
LOT - Lewitacja Oclonych Tobołków
MARSZAŁEK - Małomówny Asystent Rozgadanego Sejmowego Zespołu Aferzystów
Łatwowiernego Elektoratu Krajowego
MFW - Masoneria Flakami Wychodzi
MPO - Młodzież Po Ogólniaku
ONZ - Objaw Niemocy Zbiorowej, Organizacja Narodów beZsilnych
PIT - Pigułka Inicjująca Torsje
PKO - Po co, K*r*a Oszczędzał?
POSEŁ - Paplający Obijak Sarkastycznie Eksperymentujący Łapczywiec
PRL-BIS - Pamiętaj Rodaku Leninizm Będzie Inwestycją Strategiczna
PSL - Podajmy Sobie Lejce, Podupadły Sojusznik Lewicy
PUB - Punkt Upłynniania Bilonu
PZPR - Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji
REFORMA - Rolowanie Elektoratu Facecją O Rozmiarach Męki Aktywu
RP - Riksza Pomroczności
SEJM - Satelicka Enklawa Jazgotu Moskiewskiego, Spółka Egocentrycznych
Jajogłowych Masek
SLD - Sojusz Lewych Dyplomów, Sprawić Lanie Draniom, Synowie Ludowej
Demokracji
UNIX - Uniwersalny Narząd Inżynierów eXtremalistów
UW - Uwaga Wilkołaki, Uzurpatorzy Wolności
WINDOWS - Wielce Interesująca Nakładka Doskonale Opóźniająca Wszelkie Sprawy
ZUS - Zakład Utylizacji Staruszków
Obserwuj wątek
    • loggy_ Re: Widziane w sieci ... 18.06.03, 14:57
      To ja sie dorzuce:

      republika.pl/erwin10/czerwonezaglebie.html

      L.
      • yasny Re: Widziane w sieci ... 18.06.03, 16:15
        no coz ... strona mocno tendencyjna, a i zdjecia slabiutkie ..
        • loggy_ Re: Widziane w sieci ... 20.06.03, 08:03
          ...podobnie jak wykonanie strony. Ale zabawne jest
          szczegolnie jak sie oglada reakcje niektorych osob
          ogladajacych ;)
          L.
    • Gość: Forman Re: Widziane w sieci ... IP: proxy / 192.168.3.* 18.06.03, 16:17
      Dorzucaj
      • yasny Re: Widziane w sieci ... 18.06.03, 23:24
        Harcerz - Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.
        Dyplomata  -  Ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, ze poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
        Koleżanka  -  Osoba  przeciwnej  płci, która ma "to coś", co powoduje, ze absolutnie nie masz ochoty się z nią przespać.
        Pesymista - Optymista z bagażem doświadczeń.
        Ksiądz - Osoba, do której wszyscy ludzie zwracają się "ojcze" oprócz jego własnych dzieci, które używają zwrotu "wujku".
        Taniec - Wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania.
        Ból głowy - Szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji.
        Intelektualista  -  Ktoś,  kto jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o czymś innym niż seks.
        Język - Organ seksualny, przez niektórych zdegradowany jedynie do funkcji mowy.
        Monogamia - Zrepresjonowana poligamia.
        Nanosekunda - Odcinek czasu, jaki upływa pomiędzy zapaleniem się zielonego światła a facetem za tobą zaczynającym trąbić klaksonem.
        Nimfoman - Termin używany w stosunku do każdej osoby, która chciałaby mieć więcej seksu niż ma obecnie.
        Praca grupowa - Możliwość zwalenia winy na inne osoby.
        Wieczność - Czas, jaki upływa od momentu, kiedy skończyłeś, do momentu, kiedy możesz wyjść od niej z mieszkania.
        Łatwa - Termin używany w stosunku do każdej kobiety, która traktuje sprawy seksu jak mężczyzna.
        Piłka nożna - To, za co wychodzą za mąż kobiety, zupełnie nieświadomie.
        Hardware - Ta część komputera, którą można kopnąć, kiedy software przestanie funkcjonować.
        Inflacja - Powód, dla którego musisz przeżyć ten rok za pieniądze, jakie zarabiałeś w zeszłym.
        Fizyka Kwantowa - Murzyn w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, którego tam nie ma.
        _________________________________________________________

        Po Central Parku w Nowym Jorku przechadza się facet.
        Nagle widzi jak małą dziewczynke zaatakował wielki pit bull. Nie zastanawia się
        chwili rusza na pomoc, walczy z psem!!!!
        Po długiej i ciężkiej walce zabija bydlaka! Ratuje biedną, małą, zapłakaną dziewczynke. Policjant który obserwował zajście podchodzi i mówi:
        - Jesteś bohaterem!!!! Jutro we wszystkich gazetach, w całym kraju przeczytasz o tym!!: "Waleczny i dzielny nowojorczyk ocalił życie małej dziewczynce!!!"
        Facet na to:
        - Ale ja nie jestem z Nowego Yorku!
        - Oh w takim razie rankiem wszystkie gazety będą wołały: "Szaleńczo odważny Amerykanin ratuje małą dziewczynke od niechybnej
        śmierci" odpowiedział policjant
        - Ale ja nie jestem Amerykaninem - stwierdza facet
        - Oh w takim razie skąd jesteś?
        Facet odpowiada:
        - Jestem pakistańczykiem!
        -W takim razie wszystkie gazety, w całym kraju będą wołały:
         Islamski extremista z zimną krwią zamordowałł Amerykańskiego psa!!!!
        Możliwe że był powiązany z alkaidą!!!!

        ________________________________________________________

        Pewien mlody mezczyzna mial 3 przyjaciolki, po pewnym czasie musial sie
        zdecydowac, ktora w koncu poslubic. Dlatego zrobil test.
        Kazdej dal po 4.000 zlotych.

        Pierwsza przyjaciolka poszla do sklepu, kupila sobie suknie, buty, piekny kapelusz. Poszla do fryzjera. Przyszla z powrotem do goscia i mowi:
        - Chce byc najladniejsza dla Ciebie, poniewaz Cie kocham.

        Druga przyjaciolka poszla do sklepu. Kupila stroj pilkarski, telewizor,
        wideo i 1000 puszek piwa. Przyszla z powrotem do goscia i mowi :
        - To sa moje prezenty dla Ciebie, poniewaz Cie kocham

        Trzecia przyjaciolka pomyslala ostro, wziela te pieniadze i wpakowala je w
        inwestycje, z ktorej po krotkim czasie podwojny wklad wyciagnela.
        Potem wziela te pieniadze i wpakowala je w inna inwestycje, ktora rowniez
        pieknie prosperowala. I potem znowu to samo i znowu to samo, tak ze po
        pewnym czasie z tych 4.000 zl zrobila majatek.
        Przyszla z powrotem do goscia i mowi:
        - Ja z tych pieniedzy bardzo duzo zarobilam na nasza wspolna przyszlosc,
        poniewaz Cie kocham.
        Mlody mezczyzna byl zachwycony wszystkimi przyjaciolkami, przemyslal wszystkie odpowiedzi ....

        i ozenil sie z ta .........
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        > ktora miala najwieksze cycki ...

        A MORAL Z TEGO TAKI:

        MEZCZYZNI - W PRZECIWNIENSTWIE DO KOBIET NIE LECA NA KASE !
    • Gość: ok Re: Widziane w sieci ... IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 12:08
      yasny napisał:

      > BGŻ - Bilionów Grobowiec Żałosny
      > CLINTON - Czułe Lewicowe Idee Niewinnego Towarzysza Obezwładniającego NATO
      > FISKUS - Fenomalna Instytucja Skutecznie Konstruująca Ubóstwo Społeczne
      > GIEŁDA - Gdzie Inwestycyjny Establishment Łupie Drobnych Akcjonariuszy
      > INTEL - Irytująco Namolni Teoretycy Elektroniki Lutowanej
      > KOŁODKO - Kolejna Operacja Łajdackiego Okradania Dorobku Krnąbrnych Obywateli
      > KOMUNA - Krzywa Okaleczona Morda Udająca Najpiękniejszego Anioła
      > KPN - Koniak Pędzony Nocą
      > KUBA - Komunizm U Brzegów Ameryki
      > KURWA - Konserwatywna Unia Realizacji Wszelkich Ambicji
      > LEWICA - Leninowski Establishment Wydający Intensywnie Cudze Apanaże
      > LOT - Lewitacja Oclonych Tobołków
      > MARSZAŁEK - Małomówny Asystent Rozgadanego Sejmowego Zespołu Aferzystów
      > Łatwowiernego Elektoratu Krajowego
      > MFW - Masoneria Flakami Wychodzi
      > MPO - Młodzież Po Ogólniaku
      > ONZ - Objaw Niemocy Zbiorowej, Organizacja Narodów beZsilnych
      > PIT - Pigułka Inicjująca Torsje
      > PKO - Po co, K*r*a Oszczędzał?
      > POSEŁ - Paplający Obijak Sarkastycznie Eksperymentujący Łapczywiec
      > PRL-BIS - Pamiętaj Rodaku Leninizm Będzie Inwestycją Strategiczna
      > PSL - Podajmy Sobie Lejce, Podupadły Sojusznik Lewicy
      > PUB - Punkt Upłynniania Bilonu
      > PZPR - Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji
      > REFORMA - Rolowanie Elektoratu Facecją O Rozmiarach Męki Aktywu
      > RP - Riksza Pomroczności
      > SEJM - Satelicka Enklawa Jazgotu Moskiewskiego, Spółka Egocentrycznych
      > Jajogłowych Masek
      > SLD - Sojusz Lewych Dyplomów, Sprawić Lanie Draniom, Synowie Ludowej
      > Demokracji
      > UNIX - Uniwersalny Narząd Inżynierów eXtremalistów
      > UW - Uwaga Wilkołaki, Uzurpatorzy Wolności
      > WINDOWS - Wielce Interesująca Nakładka Doskonale Opóźniająca Wszelkie Sprawy
      > ZUS - Zakład Utylizacji Staruszków
      > NSDAP - nasi są daleko ale przyjdą a od tyłu to brzmi tak "pieronie adolf
      dej śląsk nazot'
      >
      >
    • yasny Z pamietnika posla 27.06.03, 23:30
      Z pamiętnika posła
         
         Poniedziałek
         Znów do roboty... Zaledwie zakończyła się poprzednia sesja parlamentu,
         pamiętam, śpiewaliśmy kolędy i dawaliśmy sobie podarunki pod choinkę, a tu
         znów już trzeba do roboty. Dzieciaki się śmieją, bo akurat zaczynają się im
         wakacje a ja muszę kisić się w ławce. No ale nic, trzeba przecierpieć te dwa
         albo i trzy tygodnie. Chyba wystąpię o dodatek za pracę w nadgodzinach. Kto
         to widział tyle tyrać.
         
         Wtorek
         Jak gorąco! Odparzyłem sobie pośladki o ławę. Wkurzyło mnie to i rzuciłem
         pomysł strajku. Oflagowaliśmy się, założyliśmy Poselski Komitet Strajkowy i
         ogłosiliśmy listę 22 postulatów, bez spełnienia których nie przerwiemy
         strajku. W razie niespełnienia postulatów zagroziliśmy głodówką rotacyjną,
         tzn. głodować będą po kolei wszyscy posłowie w godzinach 8-8.15 rano i 02-
         02.30 w nocy, oraz wszyscy w przerwach między posiłkami. Ci z ZCHN
         głosowali "za", bo w starszym wieku dobrze jest się czasem przegłodzić, ale
         pod warunkiem żeby głodówkę nazwać postem, bo poszczenie jest jak najbardziej
         zgodne z wartościami chrześcijańskimi.
         
         Środa
         Zachorował kolega z naszego klubu. Mówiłem mu, że langusty z kawiorem nie
         popija się litrem koniaku! Wysłaliśmy mu życzenia do szpitala: "Drogi kolego,
         życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. 34 za, 5 przeciw, 2 się wstrzymało".
         
         Czwartek
         Wczoraj na balandze doszliśmy do wniosku, że właściwie zapomnieliśmy o
         jeszcze jednym postulacie: Żądamy podwyżki diet do przeciętnej płacy
         kongresmana i wypłaty jej w dolarach. Fuck! Okazało się, że kongresman
         zarabia mniej niż my. Wycofaliśmy postulat i nagłośniliśmy to jako wyraz
         naszej troski o społeczeństwo i jako przykład skromnych wymagań materialnych
         parlamentu.
         
         Piątek
         Kupili mi Mercedesa 500. Moi wyborcy przestaną się wstydzić, że jeżdżę jakimś
         marnym BMW.
         
         Sobota
         Obudziłem się zlany potem, ale po chwili okazało się, że to tylko sen. Nadal
         mam przy sobie - jak każdy mężczyzna - narzędzie gwałtu. Ufff.
         
         Niedziela
         Pod oknami wrzeszczeli rolnicy albo nauczyciele. Jeden motłoch, chuj z nim.
         Przeszkadzają w mszy i nie usłyszałem kto załapie się na kolejną wycieczkę do
         Rzymu z prezydentem. Wedle listy z naszej partii powinien jecha teraz
         szwagier ciotki mojego szofera, ale jak znam życie to pojedzie znów stryjenka
         wuja tego elektryka od maszynki do głosowania. Facet powiedział, że albo ją
         poślemy albo przestanie dodawać nam głosów.
         
         Poniedziałek
         Po paru piwkach jechałem sobie środkiem chodnika (przecież nie pojadę ulicą,
         bo o wypadek nietrudno) i jakiś palant potrącił mego Merca. Rodzinę ofiary
         obciążono kosztami naprawy.
         
         Wtorek
         Spotkanie z wyborcami. Obiecałem emerytom po 130 milionów renty. Bili brawo.
         Potem nazwałem prezydenta agentem. Bili brawo. Potem rzuciłem hasło "precz z
         żydostwem". Bili brawo. Potem powiedziałem, że solidaryzuję się z nimi, bo
         też zarabiam zaledwie 20 milionów. Bili - ale mnie. Okazało się, że oni
         wprawdzie zarabiają 20 mln lecz rocznie. Muszę uważniej czytać notatki jakie
         mi robią w biurze.
         
         Środa
         Zgłosiłem votum nieufności w stosunku do rządu. Na szczęście koledzy
         powiedzieli mi, że pięć dni temu obaliliśmy tamten rząd i teraz jestem
         wicepremierem. Nawet nie wiedziałem. Powiedziałem, że się pomyliłem. I tak
         wszyscy spali.
         
         Czwartek
         Dzisiaj głosowaliśmy nad jakąś ustawą czy podatkiem; nie pamiętam. Czytałem
         sobie "NIE" i nagle widzę, że kamerzysta usiłuje sfilmować jak ktoś obok mnie
         głosuje na dwie ręce i jedną stopę. A to sukinsyn! Kamerzysta. Usiłuje
         manipulować opinią publiczną. Wezwałem i opieprzyłem. Jej, jak ja to lubię!
         
         Piątek
         Prezydent zrobił aluzję, że już dawno nie całowaliśmy go w dupę. Powiedział -
         bezczelny - że jakby co, to rozwali ten cały parlament siekierą. Cham ze
         słomą w butach. Nie pomyślał, że musiałbym wtedy wrócić do tej kanciapy na
         budowie i dalej robić za stróża nocnego.
         
         Sobota
         Zawiązaliśmy koalicję. Ja i ta blondyna z KPN... czy może z PSL? Cholera ją
         wie. Szybko uzgodniliśmy wspólny punkt widzenia i znaleĽliśmy płaszczyznę
         porozumienia. Ruchy frykcyjne... pfu, frakcyjne, odchodziły aż dudniło. Ona
         trochę narzekała, że obtarła sobie kolana na klęczniku, gdy ładowałem ją od
         tyłu, ale co tam, dla dobra Polski można pocierpieć. Miło było, ale potem
         okazało się, że to komunistka! Jak Bozię kocham! W środku była całkiem
         różowa, a miejscami nawet czerwona! Zdekomunizowałem ją przez okno.
         
         Niedziela
         Grałem w karty z szefem klubu bezpartyjnych katolików, albo niekatolickich
         partyjnych. Nigdy się nie mogę w tym połapać. Wygrałem dwa etaty wice
         wojewody (koledzy się ucieszą!), 15-minutowe "okienko" w TV zaraz
         przed "Kołem Fortuny", podróż z prezydentem do Gwadelupy i służbową hondę
         accord, ale starą, bo ma już pół roku i 10,000 na liczniku. Będzie dla
         szwagra, bo pieni się, że ma posła w rodzinie i nawet nie jest jeszcze
         ambasadorem. Tamtemu łyso było, więc dałem mu potem wygrać w tym głosowaniu
         nad budżetem. Zabrano emerytom połowę szmalu i podniesiono podatki do 95%
         Niezły interes zrobiłem, może nie?
         
         Poniedziałek
         Łotr! Sukinsyn bez czci i sumienia! Ta honda ma 35.000 na liczniku i
         popielniczkę pełną petów; a co gorsza prezydent odwołał wizytę w Gwadelupie,
         o czym wcześniej nie wiedziałem. Jakże pazerni i nieuczciwi bywają niektórzy
         nasi wybrańcy społeczeństwa.
         
         Wtorek
         Ciekawa inicjatywa. Zgłoszono projekt by tytuły senatora i posła przechodziły
         z ojca na syna. Oczywiście ślubnego. Hmmm, trzeba to przemyśleć. Jak by to
         ładnie nazwać, żeby ten motłoch się nie pienił... "proces płynnej sukcesji
         władzy"... nie, to jeszcze nie to. Ale poczekamy, poczekamy, nie ma co się
         śpieszyć...
         
         Środa
         Zadzwoniłem na posterunek i dla żartu powiedziałem, że w kiblu jest bomba.
         Ile było radości i zamieszania! A przy okazji wydało się, że Moczulski nosi
         damskie majtki w kwiatki z czarną koronką i podwiązki. Tylko dlaczego na szyi?
         
         Czwartek
         Dziś zatrzymał mnie policjant, bo podobno przejechałem światła albo
         przechodnia. Dobrze, że mi zwrócili uwagę koledzy, bo wlókłbym tego gościa aż
         pod sam Sejm. Powiedziałem policjantowi, że nie mam do niego urazy i raczej
         go nie wywalę z roboty. Czasem trzeba zdobyć się na jakiś wielkoduszny gest.
         
         Piątek
         Boże jak nudno! Graliśmy w pingponga i w okręty, a póĽniej w chowanego i
         berka. Potem niestety włączono kamery i trzeba było siedzieć w ławach i
         udawać, że się słucha. A gość na ambonie, pardon, mównicy, udawał, że wie o
         czym mówi.
         
         Sobota
         Ciężki kac.
         
         Niedziela
         Klin klinem!
         
         Niedziela
         O Jezu?! Cały tydzień piłem?!
         
         Poniedziałek
         Przypomniało się nam, że strajkujemy. Postanowiliśmy nasze postulaty złożyć
         prymasowi albo prezydentowi. Niestety prymas akurat wyjechał do Rzymu. Na
         szczęście prezydent właśnie wrócił z Rzymu, więc daliśmy mu nasze żądania.
         Stasiu umie pisać, więc wykaligrafował je na kawałku papieru. Lech
         podziękował i zawinął sobie w niego śledzika. Ale powiedział, że mu Wachowski
         poczyta, bo umie, a nawet lubi.
         
         Wtorek
         O kurczę! Przeczytał! Powiedział, że się w pełni z nami zgadza, przyłącza do
         strajku i staje na jego czele. Chce tylko żebyśmy ustawili mu jakiś płotek,
         przez który sobie poskacze dla formy. Tylko niewysoki. No i musi by ksiądz
         Cybula, albo jeszcze lepiej śledzik z Cybulą i pół literka.
         
         Środa
         Czasowo zawiesiłem strajk, bo mi wątroba strasznie łupie. Do cholery z taką
         głodówką! Ileż można "przyjmować tylko płyny". Jak tu pić bez zagrychy?!
         
         Czwartek
         Wstaliśmy w
      • yasny Re: Z pamietnika posla .. dok. 27.06.03, 23:32

        Czwartek
           Wstaliśmy wszyscy w złym humorze. Te gnoje cała noc wyły pod hotelem.
           Kapitalizm im się nie podoba! We łbach się im przewraca. Ale my im pokażemy!
           Zebraliśmy się, i raz - dwa - zgłosiliśmy wotum nieufności wobec
           społeczeństwa, rozwiązaliśmy je i wybraliśmy sobie nowe. Teraz można żyć!
        • gwahir a pamietacie to: Tylko dla orłów 30.06.03, 12:35
          Czwartek.
          Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński
          uważa, że przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych
          pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam �co to znaczy dłużej?� Te
          dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i obsługi.
          Piątek.
          Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.
          Sobota.
          Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i
          długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.
          Niedziela.
          Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.
          Wtorek.
          Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło,
          gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że
          spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu
          głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i
          napchałem do głowy gazet.
          Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic
          nie napiszę.
          Środa. Po południu.
          Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia
          skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie
          znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą,
          jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy
          przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo
          powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka,
          widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.
          Wtorek.
          Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu �Doktorze, dzisiaj
          nie wtorek, zapnij rozporek�. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że dzisiaj
          właśnie jest wtorek. Nie wiem, dleczego ten cham tak się śmiał. Siostra Kulanka
          też. Nienormalni.
          Środa.
          Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie
          w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik. Wczoraj na pewno
          był wtorek.
          Czwartek.
          Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy
          drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś przezornie
          przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek,
          tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni.
          Sobota.
          Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu
          Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się
          szesnasta i � koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku.
          Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.
          Poniedziałek.
          Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie
          prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też.
          Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale
          poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między
          protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że
          aż z tylu części składa się człowiek.
          Wtorek.
          Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co
          prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej
          woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?
          Środa.
          W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji,
          kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko.
          Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu
          przyszyłem butlę z tlenem do pleców.
          Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową jednorazówką z
          tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem,
          zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, że
          niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym
          tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy � zobaczymy.
          Czwartek.
          Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie.
          Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na
          szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno
          zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż
          spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł
          do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej
          placówki, ani też żadenn, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i
          kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy
          cel swojej wizyty?
          Piątek.
          Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym
          większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie
          podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym
          kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.
          Sobota.
          To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie
          przewracam się o każdego leżącego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka