Dodaj do ulubionych

Prośba o pomoc

29.02.12, 13:56
Szanowni forumowicze,

Mam mały problem. Otóż pracuję na uczelni, na której regularnie studenci ostatnio zaczynają się do mnie zwracać po imieniu (np. panie X, wstawi mi Pan trójeczkę?) albo piszą listy zaczynając je od "witam". Potwornie mnie to drażni. Ostatnio zacząłem na początku zajęć tłumaczyć, żeby tak do mnie nie pisać, ale tez nie czuję się z tym dobrze: jakoś niezręcznie mi dorosłym ludziom tłumaczyć rzeczy oczywiste, nie mówiąc już o tym, że ogólnie niezręcznie mi kogoś pouczać w takim kwestiach... Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 14:33
      Ponieważ podobne problemy pojawiają się na wszystkich uczelniach, na niektórych z nich na pierwszych zajęciach wykładowcy informują krótko o powszechnie stosowanych i stosownych formach zwracania się do pracowników ustnie i w mailach. Polecam ten sposób, studenci w większości niestety nie są ani dorosłymi ludźmi ani dobrze wychowanymi, ale nic straconego.
      • nchyb Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 15:45
        > lecam ten sposób, studenci w większości niestety nie są ani dorosłymi ludźmi an
        > i dobrze wychowanymi, ale nic straconego.

        nie tylko studenci tacy nie są, całkiem sporo znanych mi osób teoretycznie dorosłych, nie będących studentami, również nie jest dorosła, ani dobrze wychowana...
    • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 14:42
      - przykład idzie z góry, także tolerowanie takiego zachowania przez innych, starszych wykładowców. Jak napisała poprzednia osoba, możesz zaproponować swoje wymagania, zaznaczając, że to podstawowe oczekiwania od ludzi wychowanych.
      • zawsze_shinylipsofangel Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 18:17
        Konsekwentnie egzekwować.Swoją drogą ,to denerwujące ,że od teoretycznie dorosłych ludzi nie można oczekiwać tak oczywistego zachowania.Ciekawe, czy wchodząc do lekarza też pytają pana Kazia o swoje wyniki ,czy to jeszcze jest jednak pan doktor.Może nie długo jakieś poklepywanko po plecach.Ech,zdziczenie obyczajów.
        • nchyb Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 18:40
          > do lekarza też pytają pana Kazia o swoje wyniki ,czy to jeszcze jest jednak pan
          > doktor
          nie każdy lekarz jest doktorem, to tak na marginesie... wink

          • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 21:52
            nchyb napisała:

            > > do lekarza też pytają pana Kazia o swoje wyniki ,czy to jeszcze jest jedn
            > ak pan
            > > doktor
            > nie każdy lekarz jest doktorem, to tak na marginesie... wink

            - jak w takim razie proponujesz zwracać się do lekarza medycyny?
            smile
          • zawsze_shinylipsofangel Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 22:02
            Dygresja co najmniej dziwna,którą kładę na karb chwilowej niedospozycji.Pozwól,że mimo wszystko, idąc do lekarza,który nie ma tytułu doktora,zwyczajowo będę mówiła "panie doktorze",a nie "panie lekarzu".
            • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:34
              znajomość emotków w narodzie ginie?...
              • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:46
                ucięło, nie zauważyłam, ze za krótki tekst wyszedł.

                Otóż doskonale zrozumiem, ze ktoś ze świeżym tytułem doktora nie będzie chciał magistra zatytułować panem doktorem i powie panie Janie, co pan radzi przy tej przypadłości he he...

                Tu taka mała dygresyjka, z moich lat szkolnych.
                Jak szanownemu gronu zapewne wiadomo, zwyczajowo do nauczycieli szkół średnich ogólnokształcących - zwraca się per pani profesor, panie profesorze.

                Dane mi było chodzić do szkoły, gdzie część kadry stanowili wykładowcy akademiccy. Jeden z panów doktorów wielce przeżywał i stale nas strofował nie tylko gdy do niego mówiliśmy profesorsko. Ale i gdy usłyszał, że któryś z uczniów profesorował takiemu magistrowi. Oj, to się wtedy działo. I niestety, jestem przekonana, ze ten doktor (siwy już wtedy, podobno mądry, dorosły i prawdziwą kindersztubą) byle lekarzowi, bez tytułów, na pewno by nie doktorował.

                I stąd właśnie moje przekonanie, ze takie nieposzanowaie form nie jest właściwe wyłącznie młodym, źle wychowanym studentom...
                • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:48
                  > Otóż doskonale zrozumiem,
                  może nie tyle zrozumiem, ile przyjmuję do wiadomości...
                • aqua48 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 08:54
                  nchyb napisała:

                  > Tu taka mała dygresyjka, z moich lat szkolnych.
                  > Jak szanownemu gronu zapewne wiadomo, zwyczajowo do nauczycieli szkół średnich
                  > ogólnokształcących - zwraca się per pani profesor, panie profesorze.
                  >
                  Nie każdemu wiadomo, że dawniej nauczyciele szkół ponadpodstawowych otrzymywali osobny tytuł profesora liceum, przyznawany na piśmie po przejściu odpowiedniego, dodatkowego egzaminu. Nie miał ten tytuł nic wspólnego z profesorem akademickim. A jeśli, było to raczej coś w stylu nieistniejącego już tytułu docenta.
                  Stąd się wziął zwyczaj tytułowania nauczycieli "profesorami".

                  • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 09:04
                    temu konkretnemu panu doktorowi nie przeszkadzało to upominać młodzieży, że to nie są żadni profesorowie i już...
                    a nie był to wcale źle wychowany młodzik...
              • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 10:48
                nchyb napisała:

                > znajomość emotków w narodzie ginie?...

                - niepotrzebnie zrobiłaś "dygresję" do oczywistości, stawiając autora wpisu w niekomfortowej sytuacji. Niby żartujesz, puszczając oko, a niby sugerujesz ignorancję, czyli nieznajomość popularnej konwencji zwracania się do lekarzy, bez stopnia doktora. Mimo mojej prośby nie podałaś właściwego, Twoim zdaniem zwrotu, skoro krytykujesz ten powszechnie zaakceptowany.

                Twoja uwaga nie miała żadnego uzasadnienia, po za próbą własnego, wątpliwego "błyśnięcia", a także wyśmiania, spłycenia czyjegoś postu. Nieładnie tak robić. smile
    • aka10 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 18:14
      frusto napisał:

      > Szanowni forumowicze,
      >
      > Mam mały problem. Otóż pracuję na uczelni, na której regularnie studenci ostatn
      > io zaczynają się do mnie zwracać po imieniu (np. panie X, wstawi mi Pan trójecz
      > kę?) albo piszą listy zaczynając je od "witam".

      Jak tylko tak piszą, to jeszcze nie jest źlewink Sądziłam, że zwracają się po imieniu (bez "panie") i piszą "witaj" smile
    • nchyb Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 18:55
      Szanowny Frusto,
      jakiej pomocy oczekujesz? Mamy podadać z twoimi, przepraszam, Pana studentami i im wyjaśnić? Czy wystarczy wyłącznie rada?

      Ogólnie mam wrażenie i ze studiów pamietam, że z reguły młodziutcy, swieżo upieczeni doktorzy domagają się wyraźnego akcentowania ich nowego doktorostwa. O ile się nie mylę, Ty doktorem jesteś już trochę i wczesniej nie miałeś problemów z przypominaniem studentom o właściwym nazewnictwie.
      Coś się zmieniło?

      Rady zamieszczone wyżej są słuszne, na początku zaznacz wyraźnie, jak sobie życzysz, by się do Ciebie zwracano, zaznacz, jak mają nie pisać, jeżeli chcą, by ich meil był przeczytany, a w dodatku uzyskał odpowiedź. Ci, którym na dobrej ocenie będzie zależało, powinni się zastosować, nawet jeżeli będą o Tobie myśleć, ze masz kompleksy i potrzebujesz dowartościowania. Bo część z nich tak właśnie pomyśli. Inni nie zastosują się, co nie będzie wcale musiało znaczyć, ze są głupsi, czy gorzej wychowani. Dla nich treść może być ważniejsza, niż forma...

      Kolejna rada, to przeczekać. Z upływem lat, ze wzrostem mądrości życiowej, będziesz miał prawdobodobnie większy autorytet, więcej studentów będzie przejmować się twoimi wymaganiami. A Ty po upływie kolejnych lat z rozrzewnieniem moze wspomnisz czasy, gdy byłeś młodym swojskim panem Frusto, a nie sędziwym profesorem Frusto, u którego zaliczenie się odwala, siwe włosy niby szanuje, ale myśli już o przyszłości, a nie staruszku Frusto z jego dziwactwami i wymaganiami... smile
      • rocambolesca Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 19:59
        Mam pytanie. Co jest nie tak w rozpoczynaniu maila od "Witam"?
        • kol.3 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 20:44
          Przypominam sobie, że gdy mój bardzo młody kolega pisał do sędziwych rektorów uczelni i wysokiej profesury roboczy mail zaczynający się od "Witam", doradziłam aby napisał raczej "Szanowni Państwo", bo znając uczelniane zamiłowanie do rozwiniętych tytułów (prof. dr hab.inż.) podejrzewałam, że będzie to bardzo źle przyjęte.
          • kol.3 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 20:47
            Ale z drugiej strony, gdy mój syn opowiada jakie cudowne odpały mają jego niektórzy wykładowcy (no ale to Amerykanie) to mu zazdroszczę studiowania.
      • aqua48 Re: Prośba o pomoc 29.02.12, 20:18
        nchyb napisała:
        >
        > Ogólnie mam wrażenie i ze studiów pamietam, że z reguły młodziutcy, swieżo upie
        > czeni doktorzy domagają się wyraźnego akcentowania ich nowego doktorostwa.
        >
        Wiesz to zupełnie nie o to chodzi, młodzi ludzie teraz kompletnie nie wiedzą jak się do kogo zwracać i co jest dopuszczalne - z ostatnich kuriozalnie zatytułowanych autentycznych maili przytoczę: Szanowny Panie Doktorze Krzysztofie Upiorze (imię i nazwisko zmyślone, ale podobne do prawdziwego), nie mówiąc już o treści sugerującej - zaliczenie niezdanego egzaminu bo student nie może zgłosić się na następny termin - z powodów "od niego niezależnych" czyli wcześniej zaplanowanego wyjazdu na narty.

        Z jednej strony takie maile wywołują dużo wesołości wśród kadry akademickiej, z drugiej jak wysłać w "dorosły świat" ludzi z takimi brakami w podstawowych umiejętnościach komunikacji? Ręce opadają.


        • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:40
          > Wiesz to zupełnie nie o to chodzi, młodzi ludzie teraz kompletnie nie wiedzą ja
          > k się do kogo zwracać i co jest dopuszczalne
          nie nie nie...

          tak było jest i będzie. łodzi się uczą, pamiętam dokładnie swoje lata szkolne i nauczycieli, ze szkół ponadpodstawowych, którzy dopiero nas uczyli, jak się do nich zwracać. Podobbnie było na uczelni.
          Pamiętam wspomnienia mojej mamy ze studiów, jak to opowiadała, czego wymagali wykładowcy i że to wcale dla większości studentów nie było oczywiste. Nie jest to jakość studentów ostatniej chwili...

          Ale też i pamietam, ze większe wymagania co do formy mieli zazwyczaj ci, którym tresci nie stało...

          A mnie zdecydowanie bardziej przeraża, gdy student nie odróżni np. na wykresie krzywej popytu od podaży, niż gdy powie do mnie pani magiste, pani Anno, pani ANiu, zamiast pani doktor...
      • frusto Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 09:09
        nchyb napisała:

        > Szanowny Frusto,
        > jakiej pomocy oczekujesz? Mamy podadać z twoimi, przepraszam, Pana studentami i
        > im wyjaśnić? Czy wystarczy wyłącznie rada?
        Rada. Jak zwrócić uwagę tak, by było to uprzejme i by było nie krępujące zarówno dla studentów, jak i dla mnie.

        > Ogólnie mam wrażenie i ze studiów pamietam, że z reguły młodziutcy, swieżo upie
        > czeni doktorzy domagają się wyraźnego akcentowania ich nowego doktorostwa. O il
        > e się nie mylę, Ty doktorem jesteś już trochę i wczesniej nie miałeś problemów
        > z przypominaniem studentom o właściwym nazewnictwie.
        Może coś w tym jest. Jako mgr miałem za przeproszeniem dokładnie w nosie, jak się do mnie zwracają. Ale też, kiedy byłem mgr, nikt nigdy nie mówił do mnie "panie Kaziu". Ta moda pojawiła się w ciągu ostatnich 2-3 lat.

        > Coś się zmieniło?
        Właśnie tak.

        > Dla nich treść może być ważniejsza, niż forma...
        Obiad podany na czystym talerzu jednak lepiej smakuje, niż na klapie od śmietnika, nawet jeżeli ta klapa jest pięknie wymyta i wyparzona.

        • baba67 Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 09:58
          Z wyjatkiem sytuacji kiedy panie Jurku jest proba cwaniakiego spoufalenia sie, zwracanie sie w ten sposob jest nowym obyczajem do ktorego mozna sie przyzwyczaic zachowujac sympatie studentow, mozna sie nie przyzwyczaic zaskarbiajac sobie opinie nadetego bufona i trzecia droga-stac sie tak wybitnym autorytetem w swojej dziedzinie ze nikt nawet nie bedzie probowal panajurkowac bo bedzie czul ze to kompletnie nie halo.Zatem wytezona praca i troche cierpliwosci moze przyniesc oczekiwane efekty.
        • nchyb Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 10:29
          > Może coś w tym jest. Jako mgr miałem za przeproszeniem dokładnie w nosie, jak s
          > ię do mnie zwracają. Ale też, kiedy byłem mgr, nikt nigdy nie mówił do mnie "pa
          > nie Kaziu". Ta moda pojawiła się w ciągu ostatnich 2-3 lat.
          znaczy się - chcesz być pan doktor i już.
          he he, Baba powyżej rad udzieliła dobrych.

          A poza tym, niezwykle uprzejmie poinformuj swoich studentów, ze życzysz sobie, by mówiono do ciebie panie doktorze, a nie inaczej. I już. I po prostu na wszelkie Kaziowanie pytaj - nie było pana na pierwszych zajęciach? To jak pan chce zaliczyć? itp...
          W końcu się przyzwyczają, że sie cieszysz, ze wreszcie doktorkiem udało ci się zostać smile

          Tak przy okazji, mam takie wrażenie, że porównywanie swojego imienia bez doktorka do klapy śmietnika, no cóż, świadczy że nisko jednak zdaje się chyba cenisz sam siebie i ten doktorek z zastawy porcelanowej ma chyba coś zrekompensować...
          • frusto Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 10:18
            nchyb napisała:

            > Tak przy okazji, mam takie wrażenie, że porównywanie swojego imienia bez doktor
            > ka do klapy śmietnika, no cóż, świadczy że nisko jednak zdaje się chyba cenisz
            > sam siebie i ten doktorek z zastawy porcelanowej ma chyba coś zrekompensować..

            Wie Pan co, mam wrażenie, że kompletnie Pan nie rozumie. Tak samo nie trawię, kiedy do mnie odzywa się pani na poczcie per "Panie Heniu", czy ktokolwiek inny. Dla mnei to jest spoufalanie się, a ja nie lubię spoufalania. Mogą pisać panie "Nazwisko", nie musża doktorować. Natomiast nie chcę spoufalania, ani ze strony studentów, ani ze strony kurierów, ani ze strony telemarketerów, a mój tytuł doktora nie ma nic do tego.
            • nchyb Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 11:37
              Ale w czym Pan Frusto ma problem? Rad jak osiągać taki cel - udzielamy. Konsekwencja. Przypomnę. Pierwsze i drugie zajęcia - Dzień dobry - jestem doktor Frusto, możecie państwo zwracać się do mnie doktorze Frusto, bądź panie Frusto. Nie toleruję składanki typu panie Jasiu, panie Janku czy też panie Janie i nie będę na to reagować. A potem już tylko konsekwencja. I tyle.
              A do osób które panu nie podlegają, panie Frusto, może im pan zwrócić uwage typu, ze nie jesteśmy kolegami, więc panie kurierze czy panie telemarketerze, proszę mi tu nie jasiować. Ale tu już za efekty nie ręczę...
              • baba67 Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 11:55
                No wlasnie. Efekty moga byc rozne. Czasem skorka za wyprawke.Nie wszystko co nowe musi nam sie podobac, Dla jednego panie Jasiu to spoufalanie dla innego forma ktora stala sie modna zatem jej uzywa. Reakcje alergiczne maja to do siebie ze wiecej mozna stracic niz zyskac. Niemniej w kontaktach ze studentami mozna zastrzec i przestrzegac tyle tylko ze sie bedzie uchodzilo za bufona-cos za cos.
                Ja na przyklad reaguje alergicznie na spamy w mojej poczcie zaczynajace sie od
                Malgorzato, sprawdz nasze oferty i nie ma dla mnie znaczenia ze na forum wszyscy sa na ty.
              • frusto Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 13:42
                nchyb napisała:

                > Ale w czym Pan Frusto ma problem? Rad jak osiągać taki cel - udzielamy. Konsekw
                > encja. Przypomnę. Pierwsze i drugie zajęcia - Dzień dobry - jestem doktor Frust
                > o, możecie państwo zwracać się do mnie doktorze Frusto, bądź panie Frusto. Nie
                > toleruję składanki typu panie Jasiu, panie Janku czy też panie Janie i nie będę
                > na to reagować. A potem już tylko konsekwencja. I tyle.

                Dzięki. Z mojej storny EOF.
    • claratrueba Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 06:18
      Do mnie studenci i kursanci tak się zwracaja od lat. I wcale im się nie dziwię (dwa długie nazwiska, tytuł jedynie magistra co sugeruje aptekę, tytuł zawodowy jakoś nie pasuje) a już ujmy w tym nie widzę żadnej, podobnie jak w "witam".
      Nie wydaje mi się by sztywno-drętwo było jednoznaczne z s-v.
      Ani pasujące do współczesnej uczelni, do dworu królewskiego HM Elżbiety II pewnie tak.
      • minniemouse Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:20
        a jak bys chcial zeby sie do ciebie zwracali?

        Minnie
        • claratrueba Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:35
          > a jak bys chcial zeby sie do ciebie zwracali?

          Dobre pytanie. Mi się od razu przypomina "Nazywam się major Bień i mam stopień majora".
          Bez urazy.
          • baba67 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 07:53
            Na pewno marzy o Najjasniejszym Panu.Aczkolwiek walenie pani Agatko przez wszystkich niezaleznie od wieku i stopnia znajomosci mi sie nie podoba to uznaje ze takie sa teraz nowe obyczaje, nie wszystko mi sie podobac musi, nie wszystko co nam sie nie podoba trzeba od razu nazywac schamieniem.Warunek jest tylko taki zeby byla dobra wola a nie skracanie dystansu w celu uzyskania czegos.
            Witam w postach jest forma neutralna i nie widze w tym nic niestosownego w takich kontaktach.
            Osoby ktore maja rzeczywiscie imponujace dokonania na swoim polu nie musza sobie dorabiac pawiego ogona ,nie maja po prostu takiej potrzeby.Radzilabym skupic sie na pracy zamiast zachodzic w glowe jak mlodzi ludzie moga by tak zle wychowani ( w domysle -ja to jestem naprawde elita i naleza mi sie tytuly a ta dzicz mnie obraza). Pycha boli.
            • aqua48 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 08:48
              Są osoby, którym jest wszystko jedno jak się do nich zwracają i jak się zachowują studenci. Na zajęciach i na wykładach, albo poza nimi. Ale trzeba pamiętać o tym, ze za parę lat ci młodzi ludzie wejdą w świat normalnych relacji biznesowych, pracowniczych, politycznych być może, a na pewno i towarzyskich, jeśli ktoś ich wcześniej nie nauczy poprawnych form to będą mieli duży kłopot niezależnie od zdobytej na studiach merytorycznej wiedzy.
              Mój syn, student udzielając się w uczelnianym kole naukowym już teraz mówi, że mało kto z jego kolegów lub koleżanek potrafi napisać poprawnie pismo do firm z prośbą o współpracę, sponsoring, czy choćby wzięcie udziału w imprezie naukowej organizowanej przez studentów. Chodzi nie tylko o odpowiednie formy, ale i o sklecenie paru grzecznych, zrozumiałych, jasnych zdań w poprawnej polszczyźnie...
              • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 08:55
                to jak ci jego koledzy maturę zdali? z tego co pamietam, mnie uczono pisania takich pism już od podstawówki, przechodząc do trudniejszych form w liceum. To nie młodziez beznadziejna, a ci starzy, co program nauczania tak dalece popsuli...
                • baba67 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 09:13
                  Sprawa nauczenia mlodych ludzi pisania poprawnych pism nie ma sie nijak do doktorka ktory sie czuje elyta. Mlodzi ludzie nie umieja sobie poradzic bo albo ich tego nie uczono (akurat na maturze podstawowej z ang to jest) albo im sie uczyc za bardzo nie chcialo i nie dociera do nih ze ci bardziej poprawni dostana kase a oni nie. Niemniej takie rzeczy docieraja.A jesli nie dotra to znaczy ze onteligencji niet i moze szkoda kasy.
                  • frusto Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 10:22
                    baba67 napisała:

                    > Sprawa nauczenia mlodych ludzi pisania poprawnych pism nie ma sie nijak do dokt
                    > orka ktory sie czuje elyta.

                    Bycie doktorkiem nie ma nic do rzeczy. Ja nie rozumiem, czy to do niektórych dociera. Pisanie "pani Agatku" i pisanie jest nieuprzejme, niezależnie od tego, czy się pisze do pani doktor, czy do sprzątaczki, o ile nie jest się z nią na dostatecznie blisko. Mój doradca finansowy, którego znam pięc lat, może mi mówić po imieniu, i będzie to miłe (chociaż on akurat mówi po nazwisku). Student, którego nie znam, nie powinien się spoufalać ani ze mną, ani z kimkolwiek innym.

                    I nie chodzi tutaj o bycie elitą i jakiś tytuł przed nazwiskiem.
                • aqua48 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 12:32
                  nchyb napisała:

                  > to jak ci jego koledzy maturę zdali?
                  Ano zdali z języka polskiego na 30% podstawową (uczelnia techniczna)

                  z tego co pamietam, mnie uczono pisania ta kich pism już od podstawówki, przechodząc do trudniejszych form w liceum.

                  W tej chwili w podstawówce uczą rozwiązywania testu po podstawówce, w gimnazjum zdawania egzaminu po gimnazjum, a liceum trwa niespełna dwa i pół roku i trzeba materiał do matury "przerobić". Moje dzieci nie pisały wypracowań, nie uczyły się formułek grzecznościowych, ani choćby podstaw s-v w szkole.
                  Ja dopóki pracowałam jako nauczycielka to starałam się uczyć przy okazji nauki swojego przedmiotu, odpowiednich zwrotów grzecznościowych, układania sztućców na stole, a nawet przypominałam młodzieży jak mają się ubrać idąc na pogrzeb koleżanki.
                  • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 14:07
                    niestety, wiem, ze szkoły głównie kształcą z rozwiązywania testów. Głównie, acz nie tylko.
                    Masz daje się ciut starsze dzieci niż moje, a moje uczono pisania podań, życiorysów, listów itp. Wypracowania ciągle obaj piszą (LO i SP), mówi im się o odpowiednich strojach do teatru, czy na akademię itp. I nie chodzą do super elitarnych szkół. Więc jakoś Twoje dzieci zwyczajnie miały pecha do polonistów i innych nauczycieli wink

                    A co do tych, co maturę zdali na 30%, to też nie ich wina, ze im to umożliwiono. To ci starzy, teoretycznie mądrzy i doświadczeni - im to umożliwili. Złe wzorce dali, oj bardzo złe...
                    • aqua48 Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 14:38
                      nchyb napisała:

                      > Masz daje się ciut starsze dzieci niż moje, a moje uczono pisania podań, życior
                      > ysów, listów itp. Wypracowania ciągle obaj piszą (LO i SP), mówi im się o odpow
                      > iednich strojach do teatru, czy na akademię itp. I nie chodzą do super elitarn
                      > ych szkół. Więc jakoś Twoje dzieci zwyczajnie miały pecha do polonistów i innyc
                      > h nauczycieli wink

                      Na szczęście nie miały pecha, trafiły na dobre polonistki - starszy jak wspomniałam jest jednym z bardzo niewielu studentów na roku, którzy radzą sobie z pisaniem i komunikacją, a młodszy... jest studentem polonistyki smile
                      >
                      > A co do tych, co maturę zdali na 30%, to też nie ich wina, że im to umożliwiono.

                      No jednak ich często też. Ale w szkołach uczą, że wystarczy zaliczyć, a zaliczyć można nawet wstawiając odpowiedzi na "chybił-trafił" i teraz studenci tak podchodzą do terminów zerowych, nie uczą się wcale i idą, bo może się uda i oddają puste kartki. Za moich czasów to był wstyd pójść na egzamin i zbłaźnić się kompletną niewiedzą.
                      • nchyb Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 15:32
                        Aqua48, nie idealizuj swoich czasów. Zawsze byli ambitni i leserzy, dobrze wychowani i kompletne chamy. Powiedzmy, ze w różnych środowiskach różny był ich rozkład.

                        Ale i przed wojną trafiali się czasem tacy, co nieprzygotowani poszli na egzamin, licząc że jakoś to będzie. Podobnie jak i dziś...

    • dzambii Re: Prośba o pomoc 01.03.12, 20:29
      Na najbliższych zajęciach ogłoś, że obecny status studenta a później szanowanego pracownika wymaga określonej kultury zachowań. W związku z tym nie będziesz reagował na formy niewłaściwe. Ani osobiście, ani w formie pisemnej (np. e-mail). Jak kilka razy „nie zauważysz” ich niewłaściwych prób kontaktu szybko nauczą się form właściwych. Oczywistym jest też, że nie zwracasz się do studentów np. ”Panie Jurku”.
      Swoją drogą pamiętam nauczyciela fizyki w liceum. Zwracał się do nas po imieniu jak do dzieciaków, my do niego „Panie Psorze” (dosłownie), a autorytet miał nieziemski. Inny z szacunkiem mówił „Panie Kowalski” , my „Panie Profesorze” i większość miała go w …. Bo „Psor” wyjaśniał fizykę jak cud objawiony, a „Profesor” jak nudny do zdechnięcia zestaw formułek.
      • minniemouse Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 02:39
        Ja, chociaz ogolnie jestem postepowa i nowoczesna i bardzo tolerancyjna i otwarta
        na nowe trendy
        to jednoczesnie majac zyciowe doswiadczenie stwierdzam - nie wszystko zloto co sie swieci.

        I tak to uwazam ze niekiedy w szczegolach istota rzeczy lezy.
        zwracanie sie do nauczyciela per "Panie Profesorze" wzbudza szacunek, idee pewnego autorytetu,
        a "panie Jurku" - juz nie.

        Pan Jurek to juz blizej kolegi, nie autorytetu ktorego nalezy absolutnie usluchac i profesora ktorego nalezy szanowac.

        A zapytalam jak autor chce aby do niego sie zwracali bo -wlasnie - z postu mam wrazenie
        ze wlasciwie sam nie wie co dokladnie chce.
        Tak szczerze mowiac to mam wrazenie ze uczniowie sobie za duzo pozwalaja bo
        a/ autor ma takie miekkie usposobienie ze wlaza mu na glowe
        b/ tak sie dzieje bo sam jest niezdecydowana osoba.

        Krotko mowiac - musi wyhodowac sobie wieksze 'cojones' wink


        Minnie
        • claratrueba Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 06:18
          Minniu, bardzo celnie to ujęłaś.
          Szacunku nie da się nauczyć, szacunek trzeba wzbudzić. Czy za tym idą formy grzecznościowe to inna kwestia. Bardziej ogólna- co student ma wpojone, atmosfera uczelni czy innego ośrodka naukowego, to jak sie pan doktor nosi. Bo jak demonstruje luzik w stroju, to odbierany jest jako luzak w formach.Jak się chce mieć autorytet oficera to się z prostymi żołnierzami w gaciach nie siedzi.
          Zdarzaja mi się osoby proszące o "trójeczkę" z użyciem zdrobnienia imienia. To taki cwaniacki sposób tworzenia familiarności- "swojakowi krzywdy nie zrobi". Odpowiadam, że będzie nawet czwóreczka i piąteczka jak się Pani/Pan nauczy. A jak nie to będzie komisik.
          • minniemouse Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 02:04
            ""> Szacunku nie da się nauczyć, szacunek trzeba wzbudzić. Czy za tym idą formy grz
            > ecznościowe to inna kwestia.""
            ......................................................................................................

            zgadzam sie z toba, oczywscie ze samo zwracanie sie poprzez odpowiednie tytulowanie
            to jeszcze nie wszystko, musi byc caly "pakiet".

            Ale wydaje mi sie ze owe tytuly to jest WAZNA czesc pakietu ktory sklada sie na szacunek dla innych, bez ktorego tego szacunku nie bedzie. a w kazdym razie - calkiem nie bedzie.

            Minnie
            • aka10 Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 23:01
              minniemouse napisała:



              >
              > Ale wydaje mi sie ze owe tytuly to jest WAZNA czesc pakietu ktory sklada sie na
              > szacunek dla innych, bez ktorego tego szacunku nie bedzie. a w kazdym razie -
              > calkiem nie bedzie.
              >
              > Minnie

              Jasna sprawa, zależy to od przyjętych w danym kraju norm.
              >
        • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 07:32
          minniemouse napisała:

          > zwracanie sie do nauczyciela per "Panie Profesorze" wzbudza szacunek, idee pewn
          > ego autorytetu,
          > a "panie Jurku" - juz nie.
          >
          > Pan Jurek to juz blizej kolegi, nie autorytetu ktorego nalezy absolutnie usluc
          > hac i profesora ktorego nalezy szanowac.> (...)
          >
          > Minnie

          - błagam. Czytaj... p o w o l i ... i w kontekście. Chodziło o zwracanie się, owo "Panie Jurku", nie studentów do wykładowcy, ale dokładnie... odwrotnie.
          Autor tego zwrotu, zwraca uwagę, że aby wymagać szacunku od studentów, trzeba im, go wcześniej okazać. Oczywiście jest to pouczająca dygresja, choć nie skierowana do autora wątku.

          Unikniesz w ten sposób licznych "nieporozumień", których to jesteś animatorką.

          smile
          • minniemouse ' Hrabio' Bubo... 02.03.12, 09:20

            a ja swoja skierowalam akurat do autora watku.
            rzeczywiscie JAKIE imie - Jurek, Kazik - ma az takie znaczenie?????????????????????????
            bo nie przypominam sobie aby byl jakis patent na imiona w postach.

            Moj Jurek to nie ten sam Jurek, po prostu.
            I odnosi sie do tego:


            """Mam mały problem. Otóż pracuję na uczelni, na której regularnie studenci ostatnio zaczynają się do mnie zwracać po imieniu (np. panie X, wstawi mi Pan trójeczkę?)"""

            Minnie
            • nm.buba011 Re: ' Hrabio' Bubo... 03.03.12, 07:39
              minniemouse napisała:

              >
              > a ja swoja skierowalam akurat do autora watku.

              - Twoje krętactwo jest ewidentne (forowe "drzewko" nie kłamie), Ty która tak deklarujesz umiłowanie prawdy. Odpowiadając autorowi wątku, byłabyś w innym miejscu.

              > rzeczywiscie JAKIE imie - Jurek, Kazik - ma az takie znaczenie?????????????????
              > ????????

              - drobiazgi mają znaczenie, także Twoja irytacja (tytułowanie mnie hrabią i wielokrotne - '?') wiele mówi.

              > bo nie przypominam sobie aby byl jakis patent na imiona w postach.
              >
              > Moj Jurek to nie ten sam Jurek, po prostu.
              > I odnosi sie do tego:
              >
              >
              > """Mam mały problem. Otóż pracuję na uczelni, na której regularnie studenci ost
              > atnio zaczynają się do mnie zwracać po imieniu (np. panie X, wstawi mi Pan trój
              > eczkę?)"""
              >
              > Minnie

              - dalej brniesz w kłamstwa, notabene, miłując prawdę. Odpisywałaś innej osobie, co wynika z "drzewka", co jest twardym dowodem i jeszcze z kontekstu. Trudno jest tobie przyznać się do drobnej pomyłki.

              Dygresja
              W patologicznych przypadkach, niektórzy fałszując rzeczywistość, zamiast oddać nawet, nawet drobną pożyczkę, eksterminują... pożyczkodawcę.
              • minniemouse Re: ' Hrabio' Bubo... 04.03.12, 02:18
                > >
                > > a ja swoja skierowalam akurat do autora watku.
                >
                > - Twoje krętactwo jest ewidentne (forowe "drzewko" nie kłamie), Ty która tak de
                > klarujesz umiłowanie prawdy. Odpowiadając autorowi wątku, byłabyś w innym miejs
                > cu.
                >
                > > rzeczywiscie JAKIE imie - Jurek, Kazik - ma az takie znaczenie???????????
                > ??????
                > > ????????
                >
                > - drobiazgi mają znaczenie, także Twoja irytacja (tytułowanie mnie hrabią i wie
                > lokrotne - '?') wiele mówi.
                >
                > > bo nie przypominam sobie aby byl jakis patent na imiona w postach.
                > >
                > > Moj Jurek to nie ten sam Jurek, po prostu.
                > > I odnosi sie do tego:

                > > """Mam mały problem. Otóż pracuję na uczelni, na której regularnie studen
                > ci ost
                > > atnio zaczynają się do mnie zwracać po imieniu (np. panie X, wstawi mi Pa
                > n trój
                > > eczkę?)"""

                >
                > - dalej brniesz w kłamstwa, notabene, miłując prawdę. Odpisywałaś innej osobie,
                > co wynika z "drzewka", co jest twardym dowodem i jeszcze z kontekstu. Trudno j
                > est tobie przyznać się do drobnej pomyłki.
                > Dygresja
                > W patologicznych przypadkach, niektórzy fałszując rzeczywistość, zamiast oddać
                > nawet, nawet drobną pożyczkę, eksterminują... pożyczkodawcę.

                ...................................................................................................

                alez ty jestes malo inteligentny. jak nie przymierzajac ta malpa z drzew ( k) a ...

                Minnie
                • nm.buba011 Re: ' Hrabio' Bubo... 04.03.12, 08:41
                  minniemouse napisała:

                  > alez ty jestes malo inteligentny. jak nie przymierzajac ta malpa z drzew ( k)
                  > a ...
                  >
                  > Minnie

                  - "bardzo dobry" argument, gdzie uzasadnienie?
                  • minniemouse Re: ' Hrabio' Bubo... 05.03.12, 01:16
                    """"bardzo dobry" argument, gdzie uzasadnienie? """
                    .......................................................................................................

                    w twoim kazdym jednym zarzucie wysunietym wobec mnie.
                    nawet nie mam zamiaru znizac sie do tlumaczenia dlaczego.

                    Minnie
        • nchyb Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 10:17
          > a "panie Jurku" - juz nie.
          >
          > Pan Jurek to juz blizej kolegi

          Minnie, ale jest różnica pomiędzy Panie Jurku, Panie Jureczku, a Panie Jerzy. Nie sądzisz?

          • minniemouse Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 01:58
            ""Minnie, ale jest różnica pomiędzy Panie Jurku, Panie Jureczku, a Panie Jerzy. Nie sądzisz?""
            ............................................................................................................................

            hmm musialabys blizej naswietlic o co ci chodzi,
            tak po wierzchu- no, tak, no jest, najpowazniej brzmi pan Jerzy, potem panie Jurku
            a najbardziej poufale p. Jureczku
            niemniej jednak

            moim zdaniem zdecydwawnie powinno sie utrzymywac dystans pomiedzy pewnymi plaszczyznami
            takimi jak np wlasnie uczniowie - nauczyciele.
            dopuszczam 'paniejureczkowanie' po zajeciach, ale w sferze zawodowej czyli w szkole absolutnie nie. Dystans ktory przypomina ze ktos nad nami jest zwierzchnikiem powinien byc
            w jakis sposob zaznaczony. to sie np sprawdza w wojsku.

            Dzieki temu latwiej jest utrzymac dyscypline i szacunek dla zwierzchnikow.

            Minnie
          • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 09:47
            nchyb napisała:

            > Minnie, ale jest różnica pomiędzy Panie Jurku, Panie Jureczku, a Panie Jerzy. N
            > ie sądzisz?

            - wszystkie te zwroty są poniżej s-v. Zwracamy się na pan, lub po akceptacji (koniecznie obustronnej), na ty, po imieniu.
            • baba67 Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 11:59
              Maja rozny stopien spoufalenia. Ale panie Jerzy lepiej brzmi niz panie Kowalski-niekiedy przydatne gdy w pomieszczeniu jest kilku panow.Choc na pewna najlepsze by bylo "chcialbym poprosic pana Kowalskiego".
              • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 06.03.12, 12:24
                baba67 napisała:

                > Maja rozny stopien spoufalenia. Ale panie Jerzy lepiej brzmi niz panie Kowalski
                > -niekiedy przydatne gdy w pomieszczeniu jest kilku panow.

                - choć to zależy od architektury i dynamiki sytuacji, postępowanie zgodne z s-v, charakteryzuje się z podejściem do wybranego pana i nawiązania kontaktu wzrokowego.
                Nie trzeba wtedy posiłkować się imieniem, czy nazwiskiem.

                > Choc na pewna najlepsz e by bylo "chcialbym poprosic pana Kowalskiego".

                - to jednak inna sytuacji. Zwracasz się, jak dobrze zrozumiałem, nie bezpośrednio do Kowalskiego, ale do osoby trzeciej.
                Forma bezpośrednia Panie Kowalski jest także niewłaściwsza. To forma zastraszania, stosowana przez policjantów, urzędników i windykatorów.

      • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 07:18
        dzambii napisała:

        > Oczywistym jest też, że nie zwracasz się do
        > studentów np. ”Panie Jurku”.

        - słuszna uwaga, przykład idzie zgóry.

        > Swoją drogą pamiętam nauczyciela fizyki w liceum. Zwracał się do nas po imieniu
        > jak do dzieciaków, my do niego „Panie Psorze” (dosłownie), a autor
        > ytet miał nieziemski. Inny z szacunkiem mówił „Panie Kowalski” , my
        > „Panie Profesorze” i większość miała go w …. Bo „Psor&
        > #8221; wyjaśniał fizykę jak cud objawiony, a „Profesor” jak nudny d
        > o zdechnięcia zestaw formułek.

        - dobry wykład, zainteresowanie słuchaczy tematem jest rzadkością.

        Zastanawiam się, przy całym szacunku do powyższego oraz samej fizyki, że znajomość s-v jest cenniejsza, nawet z pragmatycznego punktu widzenia.
    • croolewna Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 16:05

      Przepraszam, że torchę nie na temat ale skoro poruszyliście tutaj ten wątek...
      Dlaczego do nauczycieli w liceum zwracamy się "P. Profesorze" i do lekarzy "P. Doktorze"? Rzadko przecież na to zasługują...
      • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 02.03.12, 16:44
        - w niektórych krajach, do osób posiadających wyższe wykształcenie mówi się kurtuazyjnie i obligatoryjnie doktorze.
        Zasada jest dość prosta, swoje kompetencje ukrywamy, a innych zawyżamy, podnosimy.
        Dotyczy to opuszczania własnych <nad> czy <starszy>, a u innych natomiast <młodszy>, <pod>. Podobnie można się podpisać w necie, imieniem czy nickiem z małej litery, ale przez okazanie szacunku swojemu interlokutorowi, a przede wszystkim właśnie sobie, jego imię, nazwisko czy nick piszemy z dużej. Oczywiście przymusu nie ma. smile
        W szkołach zawodowych "profesorzy" się nauczycielom zawodu - mistrzom, choć niektórzy mogą mieć wykształcenie tylko elementarne. Taka konwencja.
        Na starym filmie, którego tytułu nie pamiętam, usiłowano wymusić pomoc medyczną, od doktora... teologii. Tu by było jakieś uzasadnienie. Pierwotnie mówiło się doktór, co jeszcze bardziej kojarzy się z konotacją medyczną, a jest poprawnym odpowiednikiem - doktora.
        • zas_ale_pyra Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 00:09
          W niektórych stanach (w USA) pielęgniarki posiadające naukowy stopień doktora (PhD albo DNP) nie mają pozwolenia do przedstawiania się per "Doctor"
          Czemu?
          Myslę, że inne lobby to popchnęło. To nie jest moje prywatnie zdanie, ale niektórych Doktorów sensu stricte ze stanu, gdzie wolno im używać tego ciężko zarobionego tytułu.
          • minniemouse Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 07:09
            ""W niektórych stanach (w USA) pielęgniarki posiadające naukowy stopień doktora (PhD albo DNP) nie mają pozwolenia do przedstawiania się per "Doctor"
            Czemu?
            Myslę, że inne lobby to popchnęło"""
            ...........................................................................................................................

            Moze i tak,
            ale ja jestem zadowolona bo gdyby tytulowac pielegniarki "Doctor" to wprowadziloby
            okropne zamieszanie. wyobrazasz sobie ze rozmawiasz z MD a pol roku okazuje sie to tylko...
            pielegniarka.

            A tu tak jest ze mase rzeczy zalatwia z pacjentem nie lekarz a wlasnie pielegniarka.
            nawet ubrani sa podobnie. o pomylke wcale nietrudno.

            Minnie
            • zas_ale_pyra Re: Prośba o pomoc 04.03.12, 04:04
              Znam z autopsji.
              Dwa rodzaje doktoraów:
              1. PhD - Doctor of Philosophy - zasadniczo uczelnie/instytuty badawcze, bardzo, bardzo rzadko kontakt z pacjentem (ew. jesli prowadzi double blind study, ale i wtedy raczej pacjenta nie widzi.
              2. DNP - Doctor Nurse Practitioner - Pielęgniarka z uprawnieniami praktycznie lekarza (pewne niuanse, kilku rzeczy SAMODZIELNIE nie wolno robić, ale po prostu jest podpisane przez lekarza - MD - często niżej wykształconego bo MD to nie tytuł naukowy an zaodowy, podobnie jak np. DDS, JD) - najczęciej practitioners są w otwartej opiece, chronicy, ale i wpediatrii, także w szpitalach na tych samych prawach co lekarze. Istnieje jeszcze specyficzny doktorat - DNP jako CRNA - Certified Nurse Practitioners Anesthesia - każdy/a CRNA musi mić stopień magistra (MSN - Master in Science, Nursing), obecnie zaczyna się wymagać DNP.
              Może skomplikowane, próbowałem rozjasnić, ale chyba zagmatwałem.
              Aha. Jeszcze cos, szczególnie dla Minnie, bo "ubrani podobnie" (cytat z pamięci).
              Każdy ma wizytówkę z pozycją i tytułami.
              Pielęgniarka, nie ważne, czy mając ADN, BSN cZy MSN będzie miała (MUSI mieć) dwie podstawowe literki, RN (Registered Nurse). Potem reszta.
              Z reguły w instytucjach naukowych jest tak: Jane Doe, PhD, MSN, CCRN, RN.
              W klinicznych postaciach (tam, gdzie kontakt z pacjentem): Jane Doe, RN, CRNA, DNP.
              • minniemouse Re: Prośba o pomoc 04.03.12, 07:48
                """W klinicznych postaciach (tam, gdzie kontakt z pacjentem): Jane Doe, RN, CRNA, DNP."""
                ............................................................................................................................

                nie no oczywiscie,
                ale musisz takze wziac pod uwage tak prozaiczna sprawe jak np ze tu jest wiele emigrantow niezbyt dobrze albo w ogole nie znajacych jezyka ang, lub po prostu prostych ludzi dla ktorych te literki to czarna magia.

                ja sama oprocz MD to tak szczerze mowiac do dzisiaj nie pamietam p co oznaczaja wszelkie inne skroty naukowe u lekarzy typu CFRP XYZ itd..

                Minnie
          • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 03.03.12, 09:43
            zas_ale_pyra napisał:

            > W niektórych stanach (w USA) pielęgniarki posiadające naukowy stopień doktora (
            > PhD albo DNP) nie mają pozwolenia do przedstawiania się per "Doctor"
            > Czemu?

            - z niezwykle prostej przyczyny.
            Brak nominacji, funkcji.
            Doktor filozofii, co się zdarza, może rozpocząć studia ekonomiczne i nie ma prawa używać swojego stopnia naukowego, kiedy w danym momencie jest jedynie studentem, a prowadzącego zajęcia, wykłady, mgr., powinien zwracać się zgodnie z jego tytułem zawodowym. Norma.

            Pojawiający się na polu bitwy wyższy oficer, ba nawet w randze generała, powinien się podporządkować dowodzącemu, nawet... plutonowemu. Pokazał taką sytuację film "Hubal".

            Dygresja

            Mój sąsiad przedstawił mi się jako... doktor.
            Zwracam się w ten sposób do niego, kiedy Szanowny Pan Doktor zachowuje poniżej podstawowych norm, co mu się zdarza. Dociera to do niego, bo z pianą na ustach ripostuje, tytułując mnie... nie-doktor.
            • zas_ale_pyra Re: Prośba o pomoc 04.03.12, 04:07
              nm.buba011 napisał:

              > zas_ale_pyra napisał:
              >
              > > W niektórych stanach (w USA) pielęgniarki posiadające naukowy stopień dok
              > tora (
              > > PhD albo DNP) nie mają pozwolenia do przedstawiania się per "Doctor"
              > > Czemu?
              >
              > - z niezwykle prostej przyczyny.
              > Brak nominacji, funkcji.


              >
              Myslę, Szanowny Panie Bubo, że chyba o funkcjach cos wyjasniłem powyżej.
              • nm.buba011 Re: Prośba o pomoc 04.03.12, 08:47
                zas_ale_pyra napisał:

                > Myslę, Szanowny Panie Bubo, że chyba o funkcjach cos wyjasniłem powyżej.

                - dzięki za szacunek. Przepraszam, że się ośmieliłem kontynuować, po Twoim wpisie.
                smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka