Dodaj do ulubionych

iść nie iść?

01.04.12, 11:56
mam koleżankę z lat szkolnych (oj, dawno, dawno to było) teraz kontakty luźne - czasem zyczenia świąteczne czy imieninowe (nie zawsze), spotlkanie raz na rok a może i rzadziej, czasem rozmowa telefoniczna (też rzadko)

dostałam oficjalne zawiadomienie o ślubie jej córki
zadzwoniła też po to by mi to powiedzieć

iść, nie iść?

sprawa byłaby prosta (nie iść)
gdyby nie fakt, że ona zjawiała się
(nie zawiadamiana przeze mnie)
na ślubach moich dzieci

powinnam w ramach rewanżu?
a jak nie pójdę to powinnam wysłać życzenia jej córce
(nie znam jej, widziałam ją może dwa, może trzy razy w życiu)
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: iść nie iść? 01.04.12, 12:18
      Co za problem? Jesteście luźnymi znajomymi, ale jednak jesteście. Dostałaś zaproszenie na ślub poparte telefonem. Ładny gest. Może jako krok w kierunki zbliżenia. Można iść, o ile Ci zależy. Niepójście będzie wyraźnym sygnałem, że nie bardzo Ci zależy. Życzenia do córki wysłać należy.
    • matylda1001 Re: iść nie iść? 01.04.12, 13:04
      jesienna napisała:

      > dostałam oficjalne zawiadomienie o ślubie jej córki zadzwoniła też po to by mi to powiedzieć
      iść, nie iść?<

      Iść, oczywiście. To będzie ładny gest w stronę matki.

      >sprawa byłaby prosta (nie iść) gdyby nie fakt, że ona zjawiała się (nie zawiadamiana przeze mnie) na ślubach moich dzieci
      powinnam w ramach rewanżu?<

      Rewanż to byłby, gdybyś poszła bez zawiadomienia smile Pójść, bo ona była.

      Ps. Przy okazji... to można tak, po prostu, pójść na czyjś ślub bez zawiadomienia/zaproszenia? Co na to sv?

      • angazetka Re: iść nie iść? 01.04.12, 20:29
        > Ps. Przy okazji... to można tak, po prostu, pójść na czyjś ślub bez zawiadomien
        > ia/zaproszenia? Co na to sv?

        Jeśli ślub w kościele, na mszy, to przyjść każdy może. Do urzędu to jakoś faktycznie głupio.
        • matylda1001 Re: iść nie iść? 01.04.12, 21:16
          angazetka napisała:

          >Jeśli ślub w kościele, na mszy, to przyjść każdy może. Do urzędu to jakoś faktycznie głupio.<

          Tak bez zaproszenia to raczej na mszę a nie na ślub. Myślę, że gdy ktoś przyjdzie na mszę, nie wiedząc, ze będzie akurat ślub znajomych, to nie powinien manifestować swojej obecności ani składać życzeń. Tym bardziej nie powinien iść specjalnie, wiedząc nieoficjalnie, że taki ślub się odbędzie. Ślub kościelny, chociaż odbywa się w miejscu ogólnie dostępnym, jest jednak uroczystością prywatną i należałoby to jakoś uszanować. Tak uważam.
          • pavvka Re: iść nie iść? 02.04.12, 16:34
            matylda1001 napisała:

            > Tak bez zaproszenia to raczej na mszę a nie na ślub.

            Ja słyszałem, że na ślub się w ogóle nie wysyła zaproszeń, a jedynie zawiadomienia o nim (chociaż podobno to zależy od regionu).

            > Myślę, że gdy ktoś przyjdz
            > ie na mszę, nie wiedząc, ze będzie akurat ślub znajomych, to nie powinien manif
            > estować swojej obecności ani składać życzeń. Tym bardziej nie powinien iść spec
            > jalnie, wiedząc nieoficjalnie, że taki ślub się odbędzie. Ślub kościelny, choci
            > aż odbywa się w miejscu ogólnie dostępnym, jest jednak uroczystością prywatną i
            > należałoby to jakoś uszanować. Tak uważam.

            Ja uważam inaczej. Zakładając, że chodziłoby o mój ślub, w życiu nie przyszłoby mi do głowy mieć za złe jakiemuś dalekiemu znajomemu, że się pofatygował przyjść i złożyć życzenia. Uznałbym, że to miłe z jego/ jej strony.
            • matylda1001 Re: iść nie iść? 02.04.12, 20:40
              pavvka napisał:

              >Ja słyszałem, że na ślub się w ogóle nie wysyła zaproszeń, a jedynie zawiadomienia o nim (chociaż podobno to zależy od regionu).<

              Zawiadomienie czy zaproszenie, to już wszystko jedno. Zawiadomienie jest formą zaproszenia. W każdym razie wysyła się to do wybranej części znajomych i obecności tych osób się oczekuje.

              >Ja uważam inaczej. Zakładając, że chodziłoby o mój ślub, w życiu nie przyszłoby
              mi do głowy mieć za złe jakiemuś dalekiemu znajomemu, że się pofatygował przyjść i złożyć życzenia. Uznałbym, że to miłe z jego/ jej strony.<

              Uważam, że nie powinno się tak robić. Wcale nie jestem przekonana, że mnie by ucieszył widok takiej osoby na moim ślubie. No bo przeciez skoro ten ktoś przyszedł to z życzliwosci. W takim razie czułabym się źle z tym, że o tej osobie wcześniej nie pomyślałam. Gdybym miała być tym niezaproszonym gościem, to nie chcialabym, żeby ktoś pomyślał, że przyszłam przypomnieć o sobie, albo, co gorsze, z ciekawości.
              Ciekawa jestem, czy s-v proponuje cos na taka okoliczność.
              • pavvka Re: iść nie iść? 03.04.12, 10:30
                matylda1001 napisała:

                > Zawiadomienie czy zaproszenie, to już wszystko jedno. Zawiadomienie jest formą
                > zaproszenia. W każdym razie wysyła się to do wybranej części znajomych i obecno
                > ści tych osób się oczekuje.

                To NIE JEST wszystko jedno. Tzn. zawiadamiając, owszem, komunikuje się konkretnym osobom, że zależy nam na tym żeby się pojawili, ale w przeciwieństwie do imprezy za zaproszeniami, innych się nie wyklucza.
                • matylda1001 Re: iść nie iść? 03.04.12, 11:59
                  pavvka napisał:

                  >To NIE JEST wszystko jedno. Tzn. zawiadamiając, owszem, komunikuje się konkretnym osobom, że zależy nam na tym żeby się pojawili,<

                  No właśnie... komunikuje się konkretnym osobom, a innym już nie. W takim razie na obecności tych innych osób państwu młodym nie zależy. Nie są dla nich az tacy ważni. Gdyby było inaczej wystarczyłoby zawiadomić poprzez anons w gazecie i ogłoszenie w miejscowej TV.

                  >ale w przeciwieństwie do imprezy za zaproszeniami, innych się nie wyklucza.<

                  Czasami zdarza się, że wejść do kościoła można tylko po okazaniu zaproszenia. To dotyczy najczęściej ślubów ludzi znanych, aktorów, muzyków, polityków. Gdyby nie takie rozwiązanie, to w kościele zebrałoby się tylu ciekawskich, że nie zmieściliby się zaproszeni goście. Zwyczajni ludzie nie muszą tego robić, kościół pozostaje otwarty, może wejść każdy. Problem w tym, czy powinien wejść. Myślę, że nie powinien, bo nikt tam na niego nie czeka, a jego pojawienie się może dodatkowo wywołać zakłopotanie. Jak juz wcześniej wspomniałam, uważam, że ślub w kościele to uroczystość prywatna, a faktu, że odbywa się w miejscu ogólnie dostępnym kulturalny człowiek nie powinien nadużywać. Jeżeli idę ulicą, a za płotem odbywa się jakaś, np. grillowa impreza, to nie przystaję i nie gapie się, mimo, ze mogłabym, bo płot ażurowy.
                  • majaa Re: iść nie iść? 04.04.12, 00:49
                    Według mnie to jest tak, jak w większości przypadków - chodzi głównie o wyczucie sytuacji, niesprawianie swoją osobą kłopotu. A tak generalnie chyba raczej trudno nazwać kłopotem i nietaktem przyjście na ślub z kwiatami i serdecznymi życzeniami, nawet bez zaproszenia (oczywiście pomijam tu czyjeś celowe, złośliwe działanie). Oczywiste jest przecież, że z różnych powodów nie sposób zaprosić na ślub dosłownie wszystkich znajomych, których obecność byłaby mile widziana. Gdyby na moim ślubie zjawiła się np. lubiana koleżanka ze studiów, z którą tak wyszło, że urwał się kontakt, to jej obecność niewątpliwie sprawiłaby mi przyjemność i cieszyłabym się na możliwość odnowienia naszych relacji.
                    • matylda1001 Re: iść nie iść? 06.04.12, 01:40
                      Maju, trochę mnie przekonałaś smile To chyba zależy od tego kto będzie tą "niespodzianką".
    • majaa Re: iść nie iść? 01.04.12, 18:37
      Jeśli tylko możesz, to oczywiście idź. Koleżance na pewno będzie miło, zwłaszcza że nie tylko wysłała zawiadomienie, ale też zadzwoniła.
      Jeśli nie mogłabyś iść, to z pewnością powinnaś wysłać młodej parze życzenia, ze względu na koleżankę właśnie.
    • angazetka Re: iść nie iść? 01.04.12, 20:29
      Iść. Bo dlaczego nie?
      • minniemouse Re: iść nie iść? 02.04.12, 04:50
        Zsadnicze pytanie - chesz czy nie chesz isc, bo to nie powinno byc przymusem.

        Na pewno w razie nieobecnosci wypada wyslac zyczenia, a moze i prezent,
        jesli i twoje/a corki/ dostaly.

        Minnie
    • jesienna Re: iść nie iść? 02.04.12, 14:01
      bardzo dziękuję za odpowiedzi,

      nie mam specjalnie ochoty iść na ten ślub (stąd moje pytanie),
      ale z drugiej strony może rzeczywiście by łoby warto, skoro chcę podtrzymać znajomość
      (tak jak jest mi odpowiada, no mogłoby być trochę bliżej ale nie za bardzo...)

      tylko... sprawa się rozwiązała sama
      zajrzałam do zawiadomienia na datę - mam w tym dniu akurat imieniny
      i muszę czekać na gości

      (nie mam zwyczaju zapraszać
      - przychodzą Ci co pamiętają, chcą przyjść i mają na to czas)

      więc pozostaje wysłanie życzeń.
      no i chyba telefon do znajomej żeby zamienić nią parę słów
      (mam wytłumaczyć nieobecnośc czy pominąć milczeniem?)

      • minniemouse Re: iść nie iść? 03.04.12, 02:19
        Akurat niedawno byl watek na temat przychodzenia na imieniny bez zaproszenia.

        Otoz bardzo ladnie ze rodzina, znajomi i przyjaciele pamietaja,
        ale zwyczaj przchodzenia bez zaproszenia zanika w dobie telefonow komorek, sms-ow
        emaili itp. szczegolnie ze obecnie wiele osob moze byc w tym dniu akurat zajetym.
        sympatia.onet.pl/tips/niezaproszenie-na-imieniny,4359561,experts-article-detail.html
        Sęk w tym jednak, że kartka z kalendarza z imieniem sąsiadki, kuzyna czy koleżanki... nie jest niestety zaproszeniowym drukiem na ich imieninowe przyjęcie.

        Ta prawda, choć dla wielu może bolesna, oznacza, że nie należy planować wizyty u solenizanta, jeśli nie oznajmił nam on swojej woli goszczenia nas.


        Powinnas wiedziec ze popelniasz blad NIE zapraszajac gosci wczesniej jesli planujesz spotkanie z okazji swoich imienin.

        A rozmawiajac ze znajoma mozesz, ale nie musisz wspomniec ze akurat spodziewasz sie
        w tym dniu wlasnych gosci.
        W koncu nie masz obowiazku sie tlumaczyc dlaczego nie przyjdziesz.

        Przy okazji, wszystkiego najlepszego z okazji imienin :]


        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka