kol.3
05.09.12, 18:17
Obok siebie pod miastem są 3 działki z domami A, B, i C. Działki A i B sąsiadują przez płot, C nieco dalej. Właścicielka działki A przyjaźni się z sąsiadami z działki B, wpuszcza na swoją działkę przez wspólną furtkę ich psa, aby sobie pobiegał. Wląściciele B są z kolei zaprzyjaźnieni z właścicielami działki C, którzy też mają psa i oba psy bawią się razem, razem chodzą na spacery z panami itp. Właścicielka A pozwoliła, aby oba psy bawiły się na jej działce (duża trawiasta i bez kwiatów). Wobec tego co rano wlaściciel C przychodzi do właściciela B na pogaduchy i przez wspólną furtkę łączącą z dzialką A wchodzą na działkę A, rozsiadają się na ławeczce, a oba psy biegają. Właścicielka A wyjechała z działki ale udostępniła ją swojemu kuzynowi na czas urlopu. Kuzyn zaznaczam zna wlaścicieli B i C. Ostatnio rano w czasie zwyczajowej porannej wizyty B i C z psami na działce A, wlaścicielka B weszła do domu i powiedziała kuzynowi, że skoro przyszedł właściciel C, to on kuzyn ma gościa, powinien wyjść z domu na dwór i się przywitać. Kuzyn ledwo wstał i spożywał właśnie śniadanie w piżamie.
Proszę o komentarze.