Dodaj do ulubionych

Czy absencja na studniówce to zniewaga?

03.06.13, 18:49
Hej.
Mój młodszy brat nie był na swojej studniówce. Rodzice i ja dowiedzieliśmy się o tym dopiero teraz a studniówki były dawno. Mama się strasznie obraziła i powiedziała bratu, że swoim zachowaniem ją znieważył i wystawił jak najgorsze świadectwo. Tata "olał" sprawę. Chciałam zapytać czy taka absencja studniówkowa obraża inne osoby, np. rodziców tego, który nie przechodzi? Czy znieważa jego samego?
Brat jest generalnie bardzo nieśmiały, nie miał i nie ma kolegów, całymi dniami siedzi w domu z książkami lub komputerem, nie chodzi i nie chodził na żadne imprezy, więc nie dziwię się, że na studniówkę też nie poszedł. Uczył się jednak dobrze i wszystko wskazuje na to, że maturę zdał także bardzo.
Czy brat zachował się źle? Czy powinien powiedzieć wcześniej rodzicom, że nie idzie na studniówkę?
Zuzanna
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 18:58
      Wg. mnie, nie.
    • engine8 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 19:29
      >Czy brat zachował się źle? Czy powinien powiedzieć wcześniej rodzicom, że nie idzie na studniówkę?

      Nie zachowal sie zle jesli sie z nikim nie umowil i nikomu nie pokrzyzowal planow - zwlaszcza w stosunku do rodzicow..
      Jesli wiedzial iz rodzice zakladaja ze wychodzi - powinien powiedziec aby wiedzieli ze w ten wieczor on bedzie w domu..
      • aga.doris Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 19:42
        Biorąc pod uwagę dziwne, histeryczne zachowanie matki, to nawet trudno się dziwić, że nic wcześniej nie powiedział.
    • dorota_paz Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 20:17
      zansterolona napisała:

      > Chciałam zapytać czy taka absencja studniówkowa obraża inne osoby,
      > np. rodziców tego, który nie przechodzi? Czy znieważa jego samego?

      Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mogłaby znieważać czy to rodziców,
      czy to samego maturzystę. Studniówka to kwestia wyboru pełnoletnich
      (zazwyczaj) ludzi. Chcesz - idziesz, nie chcesz - nie idziesz, tyle. Mama chłopaka
      i Twoja ma ewidentnie jakiś problem ze sobą, skoro tak zareagowała. Może
      nie od rzeczy będzie delikatne i dyskretne przyjrzenie się czy nie ma innych,
      głębszych problemów emocjonalnych, bo niestety często takie irracjonalne
      reakcje są symptomem poważniejszych zaburzeń, które mogą być tragiczne
      w skutkach. (Mieliśmy kiedyś podobny problem w dalszej rodzinie, więc jestem
      czujna.)

      Dorota
    • mika_p Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 21:44
      Studniówka wiąże się zazwyczaj z jakąś - często trzycyfrową - składką. Oraz zakupami, garnituru na przykład, może butów.
      Jeśli mama dała mu pieniądze na składkę, kupiła garnitur, a brat nie poszedł - to jak ona ma się poczuć? Gorzej, niż oszukana, ofiara wyłudzenia pieniędzy ze strony najbliższej rodziny. To nie zniewaga?
      • engine8 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 22:44
        no jesli kasa zostala to zainwestowana w sposob taki ze po prostu nie ma odwrotu to sprawa nabiera troche innego koloru... Zakladam iz nic takiego sie nie slalo
    • deszcz.ryb Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 21:46
      Twoja matka jest - delikatnie mówiąc - dziwna. Na pewno wszystko z nią w porządku? Przecież nawet dziecko ma prawo nie iść na imprezy, na które nie ma ochoty, a co dopiero prawie dorosły człowiek. Nie dziwię się, że twój brat jej nic nie powiedział, skoro wiedział, że zareaguje tak histerycznie.

      No chyba, że twoja matka dała twojemu bratu pieniądze z przeznaczeniem na kupno garnituru, butów i opłatę za tę imprezę, a on je wydał na co innego. Wtedy jej złość jest zrozumiała. W innym przypadku nie. Nie rozumiem, o co jej chodzi?
    • ann.38 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 22:20
      A czy tym, że brat jest tak niesmiały i nie ma kolegów też mama się martwi? Może lepiej tym się zainteresowac zamiast martwić się co inni teraz o Was myślą.
    • angazetka Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 22:32
      Jakiś kosmos. Słowo zniewaga jest tu wręcz absurdalne, ale... Jakim cudem dowiedzieliście się, że brat na studniówce (w styczniu!!!) nie był, dopiero teraz? Wziął od rodziców składkę na zabawę, kupił garnitur, a w dniu studniówki wyszykował się i wyszedł z domu? Nie umiem sobie tego wyobrazić i tym bym się martwiła - tym, że nic o nim nie wiecie.
      • engine8 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 03.06.13, 22:55
        Podejrzewam ze Twoja wersja moze byc najblizsza prawdy...
        Jesli koszty zostaly poniesione, ustalenia zrobione i obustronnie zaakceptowane i wyjscie oficjalnie sie zdarzylo a w rzeczywistosci braciszek skreciel na boczne tory.... to juz wymagaloby doglebnego wyjasnienia np aby rodzice i braciszek usiedli sobie i porozmawiali w 4 oczy o przyczynach oszukanstwa i ustalili pokute. Sa granice gdzie nawet malolat moze sobie i o sobie decydowac ale tu one zostalyby przekroczone.
    • matylda1001 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 00:12
      Naprawdę sądzicie, że matka czuje sie znieważona tym, że chłopak sobie nie potańczył? Musiałaby nie mieć żadnych innych zmartwień. Garnitur przydał się na maturę, ale ciekawe co zrobił z pieniędzmi za studniówkę. Czy zapłacił za imprezę i nie poszedł, czy wydał na cos innego - a jeżeli tak, to na co? Rodzice mają prawo wiedzieć bo to były ich pieniądze. Jeżeli nie chciał iść a studniówkę, to nie tyle powinien powiedzieć, co miał obowiązek powiedzieć.
    • zansterolona Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 00:21
      Parę osób o to pytało, więc odpowiadam. Nie, brat nie wziął żadnych pieniędzy. Z tym nigdy problemu nie było, bo praktycznie pieniędzy nie wydaje a to co dostaje od rodziców trzyma u siebie. Nieraz jest taka, że rodzice pożyczają od brata, bo wiedzą, że zawsze ma te kilkaset złotych w szufladzie. Garnitur miał już rok temu kupiony i buty z przeznaczeniem na maturę. Żadnych dodatkowych inwestycji nie było. Sprawa wypłynęła na jaw, gdy jakiś koleżanka mamy pokazała zdjęcia jej córki ze studniówki. Mama zaczęła pytać brata o jego zdjęcia a ten w końcu jej powiedział, że na studniówce nie był. Tak się zaczęło.
      • engine8 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 01:03
        E... to nie ma co problemu robic... Zniewaga? no niby za co?
        Kurde nie slyszalem zeby rodzice czuli sie zniewazeni jak sie maly ubzdryngoli na studniowce ale zeby za niepojscie sie czuc zniewazonym? A co to studniowka to miara dumy czy miara sukcesu rodzicow?
        Dobrze ze to nie arabski narod - za zniewage podcina sie gardlo.
      • angazetka Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 09:30
        No ale w dniu studniówki wyszykował się i sobie poszedł w świat?
        • bene_gesserit Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 22:00
          A nawet jeśli, to co?
          Biorąc pod uwagę zachowanie mamy, trudno byłoby mu się dziwić, że - w imię świętego spokoju - odstawił teatrzyk. Ja na miejscu rodziców nie czułabym się znieważona, ale zaniepokojona, ze nie sprawdzam sie jako rodzic. Z jakichś (doprawdy - tajemniczych crying powodów dziecko nie ma ochoty komunikować się z rodzicami, jest zakompleksione i nieśmiałe.
        • zansterolona Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 22:18
          angazetka napisała:

          > No ale w dniu studniówki wyszykował się i sobie poszedł w świat?

          Nie, bo rodzice nie wiedzieli dokładnie kiedy jest studniówka a później
          zapomnieli o sprawie, ponieważ pojawił się temat matur i to było
          najważniejsze.
          • matylda1001 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 05.06.13, 00:08
            zansterolona napisała:

            > angazetka napisała:
            >
            > > No ale w dniu studniówki wyszykował się i sobie poszedł w świat?
            >
            > Nie, bo rodzice nie wiedzieli dokładnie kiedy jest studniówka a później
            > zapomnieli o sprawie, ponieważ pojawił się temat matur i to było
            > najważniejsze<

            No cóż, wobec tego cofam wszystko, co zdążyłam przed chwilą napisać do Kory. Jakoś nie byłam w stanie wyobrazić sobie takich rodziców.
            • beata_ Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 05.06.13, 00:20
              matylda1001 napisała:

              > No cóż, wobec tego cofam wszystko, co zdążyłam przed chwilą napisać do Kory.
              > Jakoś nie byłam w stanie wyobrazić sobie takich rodziców.

              Hi, hiiii - zdążyłam Ci to delikatnie (mam nadzieję) wytknąć wink
              • matylda1001 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 05.06.13, 00:32
                beata_ napisała:

                > matylda1001 napisała:
                >
                > > No cóż, wobec tego cofam wszystko, co zdążyłam przed chwilą napisać do Kory.
                Jakoś nie byłam w stanie wyobrazić sobie takich rodziców.

                > Hi, hiiii - zdążyłam Ci to delikatnie (mam nadzieję) wytknąć wink
                >
                Fajnie smile przynajmniej obie mamy nauczkę, że najpierw czytanie, potem pisanie wink Mam nadzieję, że chociaż Kora przeczyta zanim sobie na mnie poużywa smile
                • beata_ Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 05.06.13, 00:46
                  matylda1001 napisała:

                  > Fajnie smile przynajmniej obie mamy nauczkę, że najpierw czytanie, potem pisanie wink
                  > Mam nadzieję, że chociaż Kora przeczyta zanim sobie na mnie poużywa smile

                  A bo ja się zajęłam jubilerskim kopiowaniem, kiedy Ty napisałaś wyżej smile
            • majaa Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 05.06.13, 09:44
              No cóż, Matyldo, możesz się pocieszyć, że nie tylko Tobie nie starczyło wyobraźni w tej materii... Tymczasem skoro sytuacja tak wygląda, że w tej rodzinie nikt się nikim specjalnie nie interesuje (ani rodzice dziećmi, ani rodzieństwo sobą wzajemnie), to faktycznie zachowanie chłopaka przestaje dziwić, a pretensje matki wydają się "od czapy"sad
    • claratrueba Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 05:34
      Nie ma tu żadnej zniewagi- to nie jest obowiązkowa impreza. Na tegoroczna studniówkę mojego syna nie poszło po kilka osób z każdej klasy. Nikt o powody nie pytał, bo po co?
      Zdenerwowanie mamy wynika z czego innego- niepokoi ją nieśmiałość Twojego brata, brak kolegów. I nieobecność na studniówce odczytuje jako koronny dowód jego "dziwactwa"- nie jest "taki jak inni". Nie jest. Wielu ludzi jest nieśmiałych, nietowarzyskich, żyją po swojemu. Kiedyś było to akceptowane, po prostu mówiło się o introwertykach, teraz jest niemodne i takie osoby są uważane za jakichś "odmieńców". Niesłusznie. Wielu ludzi wybitnych to introwertycy, źle czujący się w grupie, szczególnie dużej, wolący samotność i ciszę niż tłum i hałas.
    • kornel-1 votum separatum 04.06.13, 07:43
      Tradycyjnie dziwię się wypowiedziom forumowiczek, które nie dostrzegają oczywistości.
      Oszukanie i okłamanie rodzica jest, nie tylko w naszej - chrześcijańskiej - kulturze, grzechem ciężkim i może być potraktowane prze rodzica jako zniewaga*/

      Ocena decyzji o rezygnacji z imprezy ma niewiele wspólnego z dorosłością. czy pełnoletnością. To również chybiony argument. "Prawo" do nieorganizowania sobie urodzin lub nieuczestniczenia w innej imprezie, choćby udział w niej był powszechnie postrzegany jako przyjemność (studniówka) lub obowiązek (komunia) ma każdy, także małolat.

      Twój brat powinien przeprosić rodziców, że nie powiedział wcześniej (optymalnie przed studniówką) o swojej decyzji. Dopuszczam myśl, że zrezygnował ze studniówki w ostatniej chwili. Swoją drogą, do Ciebie - jako starszej siostry - należy zniechęcanie brata do izolowania się od społeczeństwa.

      */ wątpię, by rodzic miał pretensje o absencję, skłaniam się ku obrazie wskutek "niepoinformowania".

      Kornel
      • majaa Re: votum separatum 04.06.13, 10:04
        Zgadzam się, Kornelu. Też uważam, że mamie chodziło nie tyle o nieobecność syna na studniówce, co o to, że w ogóle nie uznał za stosowne poinformować rodziców o swojej decyzji ani przed ani nawet już po zabawie. Bardzo niefajne zachowanie.
        • kora3 Ja bardzo przepraszam Maju, ale 04.06.13, 11:38
          kompletnie nie rozumiem, co w tym niefajnego?
          Tym bardziej nie rozumiem, że jak widać z opisu sytuacji przez siostre chłopaka rodzice KOMPLETNIE się ową zabawą nie zainteresowali ani w okresie, kiedy się odbywała, ani wczesniej.
          A zwykle rodzice się interesuja, bo zwykle to oni płacą za tego typu impreze i ubiór na nią. Tu sytuacja jest taka, że kompletnie się nieinteresujący chłopakiem rodzice oczekiwali - a raczej matka- że sam sobie (nie pracując) zapłaci, sam się ubierze (w sensie finansowym, a nie technicznym oczywiscie) i jeszcze im przyniesie fote z dedykacją moze?smile

          Nie pojmuję dlaczego dorosły człowiek, chjoć młody, ma się opowiadać rodzicom, ze nie idzie na studniówkę. To nie ejst KONIECZNOSC tylko zabawa i MOZNA sobie nie ieśc bez zadnych konsekwencji. Ale gdyby rodzice pytali czy idzie, kiedy jest w ogóle ta studnówka, to owszem - wypadałoby powiedzieć, że się nie wybiera. sek w tym, ze NIE PYTALI i teraz mamusia się oburza.
          Moze chodzi jej o to, że jak ONA teraz wygląda hehe - nawet nie zainteresowała się studnówką syna i nawet nie wiedziała, że nie poszedł? Tak wyglada, jak jest - miała syna daleko to i nie wiedziałą - prostesmile
          • matylda1001 Re: Ja bardzo przepraszam Maju, ale 04.06.13, 23:14
            kora3 napisała:

            > kompletnie nie rozumiem, co w tym niefajnego? <

            Ja też nie bardzo rozumiem tę sytuację, ale widzę ją trochę inaczej. Wcale nie musiało być tak, że rodzice się nie interesowali. Garnitur kupili wcześniej, więc miał się w co ubrać. Oplata za imprezę... Autorka wspomniała, że brat ma swoje pieniądze (miewa przecież jakieś urodziny, imieniny, kieszonkowe), jest oszczędny inie imprezuje. Rodzice czasami pożyczają od niego pieniądze. To bardzo ładnie, że potrafią się wspierać, ale to świadczy też o tym, że w domu się nie przelewa. Jeżeli w takiej sytuacji syn oświadczył, że pokryje koszt zabawy z własnych pieniędzy, to rodzice mogli przyjąć ten fakt z ulgą. Chłopak nie ma bliskich kolegów ani koleżanek, więc nie mieli możliwości zaobserwowania przygotowań, wymiany sms-ów, telefonów itp. Zapewne rodzice znali termin studniówki i zapewne tego dnia syn ubrał się odświętnie i o stosownej porze wyszedł z domu. Pewnie wrócił rano i poszedł spać, a potem pewnie rodzice pytali jak się bawił. Chłopak dobrze się uczy - jest inteligentny, na pewno poradził sobie bez problemu z takimi pytaniami. Nie dziwię się, że rodzice dopiero teraz dowiedzieli się prawdy.

            > Nie pojmuję dlaczego dorosły człowiek, chjoć młody, ma się opowiadać rodzicom,
            ze nie idzie na studniówkę<

            Dlatego, Koro, że nie przestał być ich synem, członkiem rodziny, domownikiem. W dalszym ciągu pozostaje pod opieką rodziców i na ich utrzymaniu. Chociaż to ostatnie to może nie jest argument ładny, ale w końcu prawdziwy. Rodzice na pewno byli zainteresowani studniówką, na pewno pytali, i teraz czują sie zwyczajnie oszukani. Ja ich rozumiem.

            >To nie ejst KONIECZNOSC tylko zabawa i MOZNA sobie nie ieśc bez zadnych konsekwencji<

            I tu dopiero tak naprawdę zaczyna się problem. Można nie iść bez żadnych konsekwencji, a jednak chłopak z jakiegoś powodu nie powiedział w domu, że nie chce tam iść. Nie poszedł bo jest patologicznie nieśmiały, bo źle się czuje w gronie rówieśników, bo nie czuje więzi z klasa, bo wszyscy koledzy mają dziewczyny a on nie, bo nie jest akceptowany przez klasę (dobrze się uczy - kujon?) Przypuszczam, że któras z tych odpowiedzi jest prawdziwa.
            Tak więc rodzice, nawet troskliwi, mogli nie wiedziec i niczego nie podejrzewać, ale bardzo dziwi mnie coś innego a mianowicie to, ze siostra tez o niczym nie wiedziała. Moje dziewczyny mogły jakies swoje grzeszki zataić przed rodzicami, ale nigdy przed sobą wzajemnie, i nigdy jedna drugiej nie sypała.

            • kora3 Matyldo, może było jak piszesz, tylko 06.06.13, 08:42
              ze to wcale nie wynika z tego, co napisała siostra chłopaka.
              Rozumiem, ze tak się DOMYŚLASZ?
              Ja się opieram na opisie wątkodawczyni - nic w nim nie ma, że brat OKŁAMAŁ, ze idzie na studniówke i nie poszedł. Jest, ze matka jest obrazona, że nie poszedł na studnówkę, a ona się o tym dowiedziała po maturze.
              Oczywiscie mogło być, jak piszesz - ale tego nie ma w tekstach siostry
      • aqua48 Re: votum separatum 04.06.13, 10:18
        kornel-1 napisał:
        > Oszukanie i okłamanie rodzica może być potraktowane prze rodzica jako zniewaga*
        > Twój brat powinien przeprosić rodziców, że nie powiedział wcześniej (optymalnie
        > przed studniówką) o swojej decyzji. Dopuszczam myśl, że zrezygnował ze studnió
        > wki w ostatniej chwili.

        Ja nie dopuszczam takiej myśli, bowiem deklaracje obecności i wpłaty na studniówkę ( w ratach) zbiera się na zebraniach rodziców od początku trzeciej klasy, a niekiedy nawet od połowy drugiej. I wtedy już wiadomo kto się nie wybiera. Rodzice nie chodzą na zebrania, nie interesują się synem, czy co?
        Rezygnacja np. ze względu na koszty, na brak dziewczyny/chłopaka do towarzystwa, albo na to że ktoś nie ma ochoty bawić się na tej dość kuriozalnej obecnie imprezie jest wśród młodych ludzi częsta. Zatem mowa o zniewadze dla rodziców co najmniej dziwna.
        Oszukanie i okłamanie rodziców, a brak informacji że chłopak nie wybiera się na szkolną imprezę to dwie różne sprawy i nie należy ich mylić. O oszustwie można by mówić gdyby wziął pieniądze na studniówkę, wyszedł w tym dniu z domu, mówiąc że idzie na tę zabawę, a dopiero potem okazałoby się, że na tę studniówkę nie dotarł. W innym wypadku nie.
        Tu wystarczyła wcześniejsza, spokojna rozmowa rodziców z synem i ich akceptacja jego decyzji, ale sądząc po reakcji matki nie jest to możliwe, wobec tego syn po prostu unika konfliktowych sytuacji ograniczając rodzicom dostęp do informacji na swój temat. Normalna, zdrowa reakcja, na niezbyt zdrowe układy w domu, ale to temat na inne forum.
        • kornel-1 Re: votum separatum 04.06.13, 11:37
          kornel-1:
          >Dopuszczam myśl, że zrezygnował ze studniówki w ostatniej chwili.

          aqua48:
          > Ja nie dopuszczam takiej myśli, bowiem deklaracje obecności i wpłaty na studni
          > ówkę ( w ratach) zbiera się na zebraniach rodziców od początku trzeciej klasy,
          > a niekiedy nawet od połowy drugiej. I wtedy już wiadomo kto się nie wybiera.


          To kwestia wyobraźni i wolności myśli. Czasem ktoś nie potrafi sobie wyobrazić, że ktoś inny może podjąć decyzję w ostatniej chwili. Albo zmienić decyzję w ostatniej chwili. Ja dopuszczam myśl. Ty - nie.

          aqua48:
          > Rezygnacja np. ze względu na koszty, na brak dziewczyny/chłopaka do towarzystwa
          > , albo na to że ktoś nie ma ochoty bawić się na tej dość kuriozalnej obecnie im
          > prezie jest wśród młodych ludzi częsta.


          Statystyki wskazują, że 96.7% młodzieży uczestniczy w studniówkach. Trudno mówić. że absencja jest "częsta".
          kornel-1:
          > Oszukanie i okłamanie rodzica może być potraktowane przez rodzica jako zniewaga*

          aqua48:
          > Zatem mowa o zniewadze dla rodziców co najmniej dziwna.
          > Oszukanie i okłamanie rodziców, a brak informacji że chłopak nie wybiera się na
          > szkolną imprezę to dwie różne sprawy i nie należy ich mylić. O oszustwie można
          > by mówić gdyby wziął pieniądze na studniówkę, wyszedł w tym dniu z domu, mówią
          > c że idzie na tę zabawę, a dopiero potem okazałoby się, że na tę studniówkę nie
          > dotarł. W innym wypadku nie.


          Nie ogarniasz sytuacji. W naszym kręgu kulturowym rodzice oczekują szacunku od dzieci. Szacunku wyrażającego się - między innymi - nieokłamywaniem i nieoszukiwaniem. Po imprezie, rodzice chłopaka bez wątpienia pytali go o to, jak było na studniówce. Jeśli nawet burknął "fajnie!", to rodziców oszukał, okłamał, wprowadził w błąd. Być może nie przeczytałaś postu otwierającego wątek i nie wiesz, o co w nim chodzi: chłopak w przekonaniu rodziców poszedł na studniówkę - przecież nie na pół godziny i nie w dżinsach! - a w rzeczywistości - nie było go na zabawie. Rodzice mieli prawo poczuć się urażeni lub znieważeni. Zniewaga to naruszenie godności, czyli - na przykład - nieokazanie należytego szacunku.

          Kornel
          • kora3 Z założycielskiego postu NIE WYNIKA wcale 04.06.13, 11:45
            to co sugerujesz. Natomiast z późniejszych wypowiedzi siostry chłopaka (czyli watkodawczyni) wynika, że rodzice wcale się ową studniówką syna nie interesowali. Nie zapytali go kiedy będzie, po ile składka, czy coś mu trzeba dokupic, ani w ogóle czy się wybiera.
            Pieniadze ma mieć (i ma bo jeszcze rodzice w razie potrzeby odeń pozyczają) gang i buty miał kupione NA MATURE.

            Przyznaj, że rzadko spotyka się rodziców tak bardzo olewających studniówkę swego dziecka. Tym bardziej w tej sytuacji nie znajduję nic dziwnego w zachowaniu chłopaka - nie pytano czy idzie (ani o nic) to nie gadał nic - logiczne chyba.
          • aqua48 Kornelu! 04.06.13, 14:31
            kornel-1 napisał:

            >Czasem ktoś nie potrafi sobie wyobrazić,
            > że ktoś inny może podjąć decyzję w ostatniej chwili. Albo zmienić decyzję w os
            > tatniej chwili. Ja dopuszczam myśl. Ty - nie.

            W tym wypadku to nie kwestia wyobraźni i przypuszczeń, tylko wiedzy o sposobie organizacji studniówki, o którym najzwyczajniej nie masz pojęcia. Nie można w ostatniej chwili podjąć decyzji o uczestniczeniu w niej, ani też tak sobie zrezygnować bez przepadku wpłaconych (niemałych) zwykle ratalnie kwot. Tu chłopak po prostu ich nie wpłacił. Więc sytuacja jest jasna.
            >
            > Statystyki wskazują, że 96.7% młodzieży uczestniczy w studniówkach. Trudno mówi
            > ć. że absencja jest "częsta".

            W szkołach moich dzieci absencja wynosiła dużo więcej niż statystyczna. A w klasie młodszego syna wiele osób nie szło ze względu właśnie na koszty i brak partnera.

            >Po imprezie, rodzice chłopaka bez wątpienia pytali go o to, jak było na studniówce. Jeśli > >nawet burknął "fajnie!", to rodziców oszukał, okłamał, wprow
            > adził w błąd. Być może nie przeczytałaś postu otwierającego wątek i nie wiesz,
            > o co w nim chodzi: chłopak w przekonaniu rodziców poszedł na studniówkę

            Autorka nigdzie i o Twojej interpretacji nie pisze. Jeśli uważasz inaczej, podaj cytat.
            Pisze tylko o tym, że nie podzielił się z rodzicami wiadomością, że na zabawę się nie wybiera.
            Wg Twojej interpretacji młody człowiek z "szacunku" dla rodziców miałby codzienne rano informować ich o imprezach na które się nie wybiera? No, proszę..

            • kora3 Wiesz Aguo mnie nieco dziwi, 04.06.13, 14:39
              ze ktos nie wie, iz studniówka to nie jest impra z pubie skrzykiwana ad hoc. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, ani nawet doświadczenia, żeby wiedzieć, jak "montowana" jest taka impreza. I że przede wszystkim tak, że wybierany jest lokal, menu - w porozumieniu najczesciej z RODZICAMi uczniów. Może oczywiscie nie wszystkimi, ale wszyscy sa informowani o tym co wybrano na wywiadówkach.
              Jest to OCZYWISTE to z reguły to własnie rodzice pokrywają koszty (nierzadko niemałe) tej imprezy. Normalni rodzice dziecka w klasie maturalnej powinni wiedzieć kiedy, gdzie, za ile bedzie studniówka.
              Tu rodzice najwyraźniej wcale nie byli zorientowani w temacie.
              • aqua48 Mnie też dziwi 04.06.13, 14:58
                kora3 napisała:

                > ze ktos nie wie, iz studniówka to nie jest impra z pubie skrzykiwana ad hoc. Ni
                > e trzeba wielkiej wyobraźni, ani nawet doświadczenia, żeby wiedzieć, jak "monto
                > wana" jest taka impreza. I że przede wszystkim tak, że wybierany jest lokal, me
                > nu - w porozumieniu najczesciej z RODZICAMi uczniów.

                Praktycznie jest jeszcze inaczej - montuje się specjalną ekipę RODZICÓW, która zajmuje się całą organizacją na półtora roku wcześniej. Taki komitet studniówkowy rezerwuje z wyprzedzeniem jak na duże wesele salę, załatwia catering, muzykę oraz często DJ, lub wodzireja, załatwia firmę od filmu, zdjęć, ustala kto komu za co dziękuje oficjalnie, kto z kim tańczy poloneza,, kiedy zdjęcia klasowe maja się odbywać, aby nikomu rosół nie wystygł, zajmuje się ustaleniem kosztów, płatnościami, drukuje zaproszenia i wyznacza rodziców pilnujących bezpieczeństwa podczas całej imprezy.
                To bardzo duże przedsięwzięcie logistyczne i praktycznie na KAŻDYM zebraniu rodziców od końca drugiej klasy przekazuje się jakieś ustalenia, koszty, zmiany dotyczące studniówki i prosi rodziców o pomoc w organizacji, załatwieniu czegoś taniej. Jak się jest rodzicem nie da się tego uniknąć i nie wyobrażam sobie matki, która po zebraniu przychodzi do domu i nie przekazuje tych informacji dziecku, ROZMAWIAJĄC z nim przy okazji na temat jego udziału w całym tym cyrku. Bądź absencji...
                • kora3 Prawdę mówiac 04.06.13, 15:08
                  doświadczeń studniówkowych poza własną studniówką (bagatela 21 lat temusmile) nie mam.
                  Nasza była w szkole, wiec tych przygotowań logistycznych było mniej, ale też były i rodzice byli informowani na bieżąco.

                  Może ja nie zrozumiałam za dobrze, ale z opisu wątkodawczyni wynika, że jej (i maturzysty) rodzice nie wiedzieli nawet kiedy się owa studniówka odbywała. Wszak jakby wiedzieli, to zapytaliby syna w tym dniu, czego się na impreze nie zbiera.
                  Dla mnie to lekki kosmos - nie wiedzielikiedy studniówka, nie interesowali się kosztami tejże i mają (w zasadzie matka ma) jakieś jazdy z tym, ze nie poszedł i ze to niby owej matce złe swiadectwo wystawia.
                  Owszem, brak zainteresowanie kompletnie wystawia jej nienajlepsze jako matce swiadectwo. I pewnie o to jej szło.
                  • bene_gesserit Re: Prawdę mówiac 04.06.13, 22:19
                    Otoż to, kosmos.
                    Albo raczej - mechanizm obronny: matka poczuła, ze coś jest nie tak, w dodatku najadła się wstydu przed koleżanką, ale zamiast zastanowić się, czemu właściwie dzieciak jest tak potwornie skryty, napadła na niego, zwalając na niego winę i oskarżając o, o jezu, zniewagę. Kosmos, raczej z tych smutniejszych.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: votum separatum 10.07.13, 07:29
            kornel-1 napisał:

            Jeśli nawet burknął "fajnie!", to rodziców oszukał, okłamał, wprowadził w błąd. Być może nie przeczytałaś postu otwierającego wątek i nie wiesz, o co w nim chodzi: chłopak w przekonaniu rodziców poszedł na studniówkę - przecież nie na pół godziny i nie w dżinsach! - a w rzeczywistości - nie było go na zabawie. Rodzice mieli prawo poczuć się urażeni lub znieważeni. Zniewaga to naruszenie godności, czyli - na przykład - nieokazanie należytego szacunku.

            Ale tak nie bylosuspicious No ale w dniu studniówki wyszykował się i sobie poszedł w świat?

            Nie, bo rodzice nie wiedzieli dokładnie kiedy jest studniówka a później
            zapomnieli o sprawie, ponieważ pojawił się temat matur i to było
            najważniejsze.


            Pokaz mi Kornel zdanie w ktorym jest napisane ze chlopak wyszedl z domu udajac ze idzie na zabawe. no pokaz!!!!!!


            Wiec nie pompuj sie ze "oszukal i oklamal" bo nic podobnego nie zaszlo. a jesli nawet zaszlo, to my nic o tym nie wiemy. nie z tresci autorki watku.

            Tradycyjnie dziwię się wypowiedziom forumowiczek, które nie dostrzegają oczywistości.
            Oszukanie i okłamanie rodzica jest, nie tylko w naszej - chrześcijańskiej - kulturze, grzechem ciężkim i może być potraktowane prze rodzica jako zniewaga*/


            A ta "nasza"- chrzescijanska-" to niby jakas specjalna z Kornelowego kosmosu? dla wybranych? z ciepla czapka?
            A jak ktos jest niewierzacy to co? z gruntu pijak, zlodziej i prostytutka?
            tez masz linie myslenia...


            My, my to mozemy sobie gdybac. jak bylo naprawde, wie tylko chlopak.
            nawet jego rodzice nie bardzo sie orientuja co zaszlo - jego rodzice.

            Minnie
        • dorota_paz Re: votum separatum 04.06.13, 16:37
          aqua48 napisała:

          > Ja nie dopuszczam takiej myśli, bowiem deklaracje obecności i wpłaty na studni
          > ówkę ( w ratach) zbiera się na zebraniach rodziców od początku trzeciej klasy,
          > a niekiedy nawet od połowy drugiej. I wtedy już wiadomo kto się nie wybiera. Ro
          > dzice nie chodzą na zebrania, nie interesują się synem, czy co?

          Tu ja się z Tobą nie zgodzę. Nie wiem jak jest w szkole u Twoich dzieci, ale
          żeby nie wyjść na ignorantkę specjalnie zadzwoniłam dzisiaj w tej sprawie
          do swojej starszej siostry, której córka miała maturę w zeszłym roku.
          Siostra jest zatem dość na bieżąco. O studniówce na zebraniu rodziców
          powiedziano tylko RAZ na drugim obligatoryjnym zebraniu w trzeciej klasie,
          w pierwszej połowie grudnia, przed świętami. Temat był krótki:
          w połowie stycznia jest studniówka, kosztuje 200zł od osoby, kto chce ten
          idzie - niech się wpisze na listę, która zostanie puszczona na godzinie
          wychowawczej, kto nie chce iść, nic nie musi robić (w sensie nie musi tego
          deklarować, wystarczy, że się nie wpisze) i koniec sprawy.

          Żadnego deliberowania godzinami o studniówce, kosztach, organizacji
          itp. (co wydaje mi się bez sensu - w końcu to TYLKO studniówka, ludzie,
          nie dajmy się zwariować i zrobić z siebie ofiary przemysłu studniówkowego,
          jak wcześniej część z nas dała z siebie zrobić ofiary przemysłu weselnego).
          Konkretnie i sensownie. Dodam, że córka siostry chodziła do porządnego
          warszawskiego liceum, więc nie sądzę, żeby standardy tam odbiegały od
          tych, przyjętych w innych placówkach edukacyjnych.

          Reasumując, matka (albo ojciec! - nie wiadomo kto chodzi na zebrania)
          mogła na zebraniu usłyszeć, że jest coś takiego jak studniówka, ile kosztuje
          i że jest lista. Wszystko. Tak, jak moja siostra. Jedyny jej kontakt ze
          studniówką córki polegał na przekazaniu odpowiedniej kwoty na strój oraz
          imprezę oraz zorganizowaniu przejazdu w obie strony. Dla mnie nie jest
          miarą dobrego rodzicielstwa organizowanie dzieciom (praktycznie dorosłym)
          imprez czy załatwianie za nich wszystkiego.

          Pozdrawiam,
          Dorota
          • aqua48 Re: votum separatum 04.06.13, 17:23
            dorota_paz napisała:

            > Siostra jest zatem dość na bieżąco. O studniówce na zebraniu rodziców
            > powiedziano tylko RAZ na drugim obligatoryjnym zebraniu w trzeciej klasie,

            Hm, zazdroszczę, bo w szkołach moich dzieci dudniło się o tym przez półtora roku na każdym zebraniu i na prawdę nie sposób było nie zauważyć. Koszt też był dużo wyższy sad
            Oczywiście obecność na imprezie nie była obowiązkowa i jak piszę sporo uczniów nie poszło. Koleżanka syna wręcz motywując tym, że jak ma płacić za siebie, za zaproszonego partnera, za suknię, ewentualnie fryzjera i buty, oraz spędzić wieczór z kolegami z klasy, to woli w tej samej cenie pojechać na tydzień zagranicę po maturze. Co moim zdaniem było zupełnie racjonalną decyzją.
      • kora3 Znasz może definicję słowa "kłamstwo"? 04.06.13, 11:25
        Jesli nie, jak wskazuje Twa wypowiedź, to Ci przybliżę: kłamstwo to świadome wygłaszanie nieprawdy oraz/lub jej potwierdzanie.
        Z tego co pisze Zuzanna nijakiego kłamstwa nie było - rodzice NIE PYTALI chłopaka, czy idzie na studniówkę! O jakim kłamstwie wiec mowa?
        Sam też nie mówił, ze idzie, ani zapytany nie twierdził, że był (a nie był).
      • bene_gesserit Re: votum separatum 04.06.13, 22:12
        kornel-1 napisał:

        > Tradycyjnie dziwię się wypowiedziom forumowiczek, które nie dostrzegają oczywis
        > tości.
        > Oszukanie i okłamanie rodzica jest, nie tylko w naszej - chrześcijańskiej - kul
        > turze, grzechem ciężkim i może być potraktowane prze rodzica jako zniewaga*/
        >
        > Ocena decyzji o rezygnacji z imprezy ma niewiele wspólnego z dorosłością. czy p
        > ełnoletnością. To również chybiony argument. "Prawo" do nieorganizowania sobie
        > urodzin lub nieuczestniczenia w innej imprezie, choćby udział w niej był powsze
        > chnie postrzegany jako przyjemność (studniówka) lub obowiązek (komunia) ma każd
        > y, także małolat.
        > Twój brat powinien przeprosić rodziców, że nie powiedział wcześniej (optymalnie
        > przed studniówką) o swojej decyzji.

        Tradycyjnie wypowiadasz się obok tematu. Grzech ma się słabo do s-v, to normy z innej bajki. Uwagi o grzechu pasowałby do forum wyznaniowego.
        Poza tym - niby dlaczego pełnoletni chłopak ma zawiadamiać rodziców o terminie uczniowskiej zabawy i swojej decyzji o niepójściu na nią? Tzn w jakim to właściwie celu? Żeby co?

        > Swoją drogą, do Ciebie - jako starszej siostry - należ
        > y zniechęcanie brata do izolowania się od społeczeństwa.

        Swoją drogą najbliżsi powinni wspierać i kochać bezwarunkowo oraz obdarzać się szacunkiem. Są ludzie, którym dobrze w izolacji. Są też ludzie, którzy 'zawsze wiedzą lepiej' i 'robią to dla twojego dobra, i chociaż może teraz ci się to nie podoba, to za trzysta lat mi podziękujesz, przyznasz rację i przeprosisz na klęczkach za swoją głupotę' i tych należy się wystrzegać jak ognia.
    • kora3 Nie rozumiem postawy matki-serio 04.06.13, 11:18
      Gdyby na maturę brak nie poszedł i nie poinformował rodziny -no to jeszcze. A studniówka, to impreza, zabawa, w której uczestnictwo nie jest obligatoryjne. Brak tego uczestnictwa w żaden sposób nie świadczy negatywnie o przyszłym maturzyście, a co dopiero o jego rodziniesmile To jakiś wymysł Waszej mamy.
      Inna sprawa, że troszkę ta mama ma jak to młodzież mówi "spóźniony zapłon". Brat nie prosił o kasę na studniówkę (a jesli nie pracuje pewnie poprosiłby idąc), nie kupował garniuru, w końcu - na wywiadówkach maturzystów zwykle jest mowa o studnówce, jak wiec mamie umknęło to, że syn się na studniówkę nie "szykuje"?
      • kornel-1 Re: Nie rozumiem postawy matki-serio 04.06.13, 11:41
        kora3 napisała:
        > Brat [...] nie kupował garniuru, w końcu - na wywiadówkach maturzystów zwykle jest mowa o studnówce, jak wiec mamie umknęło to, że syn się na studniówkę nie "szykuje"?


        zansterolona:
        > Garnitur miał już rok temu kupiony i buty z przeznaczeniem na maturę

        Czytałaś wątek?
        k.
        • kora3 Czytałam i sadze, że uwazniej ni Ty 04.06.13, 11:49
          oraz ze zrozumieniem.

          Z opisu watkodawczyni wynika, że matka nie wiedziała nawet kiedy była ta studniówka.
          Miał garnitur i buty NA MATURĘ? No i cool. Tylko każda normalna matka mająca w domu przyszłego maturzyste interesuje się kosztami balu, terminem, POMAGA synowi się jak to mawiają "wyszykować", interesuje się z kim idzie na bal itd. Ta matka niczym się jak wynika z opisu nie zainteresowała i jeszcze ma jakieś chore pretensje.
          • matylda1001 Re: Czytałam i sadze, że uwazniej ni Ty 04.06.13, 23:52
            kora3 napisała:

            > Z opisu watkodawczyni wynika, że matka nie wiedziała nawet kiedy była ta studniówka. <

            Koro, skąd Ty to wiesz, bo przecież nie z tych dwóch postów Autorki...? Ona nic takiego nie napisała, z czego można by wysnuć podobny wniosek.

            > Miał garnitur i buty NA MATURĘ? No i cool<

            No i cool smile Nie wyobrażasz sobie chyba, że ktos kupuje jeden garnitur na maturę, a drugi na studniowkę.

            >. Tylko każda normalna matka mająca w domu przyszłego maturzyste interesuje się kosztami balu, terminem, POMAGA synowi się jak to mawiają "wyszykować", interesuje się z kim idzie na bal itd.<

            No i ja jestem (prawie) pewna, że tak właśnie było, i dlatego teraz czuje się oszukana.

            >Ta matka niczym się jak wynika z opisu nie zainteresowała i jeszcze ma jakieś chore pretensje. <

            Z jakiego opisu to wynika?
            • beata_ Re: Czytałam i sadze, że uwazniej ni Ty 05.06.13, 00:18
              matylda1001 napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > > Z opisu watkodawczyni wynika, że matka nie wiedziała nawet kiedy była ta
              > > studniówka.
              >
              > Koro, skąd Ty to wiesz, bo przecież nie z tych dwóch postów Autorki...? Ona nic
              > takiego nie napisała, z czego można by wysnuć podobny wniosek.
              > [...]

              Myślę, że Kora dowiedziała się stąd, bo autorka wprost o tym napisała - nie trzeba wysnuwać wniosków smile


              Autor: zansterolona 04.06.13, 22:18

              angazetka napisała:

              > No ale w dniu studniówki wyszykował się i sobie poszedł w świat?

              Nie, bo rodzice nie wiedzieli dokładnie kiedy jest studniówka a później
              zapomnieli o sprawie, ponieważ pojawił się temat matur i to było
              najważniejsze.
              • kora3 Zatem Matyldo wszystko jasne :) 06.06.13, 08:51
                Dziękuję pani Admin za zacytowaniesmile
                Czyli wyszło na moje Matyldo - nie było zadnego kłamstwa, ani oszustwa. Skoro rodzice nie interesowali się studnówką, to syn miał prawo nie omawiac z nimi faktu, że na nią nie idzie - proste. Nikogo nie oszukał - zachował się stosownie bardzo - nie pcham się ze swpimi tematami tam, gdzie mnie nie chcą. Smutno tylko, ze dotyczy to włąsnego dziecka w szczególnym momencie życia i smutno podwójnie, że mamausia teraz ma jakieś pretensje.
                Życze chłopakowi, by dostał się na wybrane studia i otrzymał stypendium oraz wyprowadził się z takiego domu.
            • kora3 Re: Czytałam i sadze, że uwazniej ni Ty 06.06.13, 08:47
              matylda1001 napisała:
              >
              > Koro, skąd Ty to wiesz, bo przecież nie z tych dwóch postów Autorki...? Ona nic
              > takiego nie napisała, z czego można by wysnuć podobny wniosek.


              No przyznam, ze własnie z nich. Nic w nich nie ma o tym, że brat wyszykował się z pomocą mamy np. na te swoją studnówkę i rzekomo na nią poszedł.

              >
              > No i cool smile Nie wyobrażasz sobie chyba, że ktos kupuje jeden garnitur na matur
              > ę, a drugi na studniowkę.


              Wyobrażam sobie, dlaczego nie? Tak ktoś kupuje jak go stać i jak uwaza Matyldo.
              Swoją droga zakup ROKL wczesniej garngola na maturę wydaje mi się dziwny.
              Chocby dlatego, że chłopcy w tym wieku jeszcze niektórzy rosnąsmile, ale moze ten juz nie.
              >
              > No i ja jestem (prawie) pewna, że tak właśnie było, i dlatego teraz czuje się o
              > szukana.


              A ja jestem prawie pewna, ze NIE BYŁO tak Mati. Ciekawe, że matka nie zapytała wobec tego syna o fotki/film ze studnówki z tydzień po niej, tylko diopiero, jak kolezanka pokazała jej zdjecuia z e studniówki swojej córki. Inna sprawa, że co to za idiotyczny zwyczaj ...

              >
              > Z jakiego opisu to wynika?


              Z opisu sytuacji przez siostrę
    • annthonka Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 11:55
      O ile rodzice nie ponieśli z tytułu studniówki dodatkowych kosztów, to nie stało się nic złego. Studniówka obowiązkowa nie jest, pełnoletni chłopak sam może zadecydować o tym, czy na nią idzie, czy nie.

      Najlepiej byłoby, gdyby chłopak jeszcze przed studniówką postawił sprawę jasno i powiedział, że się nie wybiera. Z drugiej strony mogło być tak, że w obawie (jak widać zresztą słusznej) przed reakcją Królowej Matki, chłopak wybrał wyjście dla siebie łatwiejsze, nie wymagające konfrontacji z nią.
    • lady-z-gaga Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 04.06.13, 19:13
      Nigdzie w wątku nie doczytałam, ze chłopak okłamywał rodzinę i udawał, że na studniówce był.
      Tak więc jego wina polega na tym, że nie zwierza się kompletnie olewającym go rodzicom.
      Zniewaga mamuski polega na tym, że dopiero poł roku później i od przypadkowej osoby dowiedziała się, że syn na studniówke nie poszedł. Musiała bardzo głupio się poczuć w tej rozmowie. Tak, to wystawia jej jak najgorsze swiadectwo. Bo nie interesowała się synem, nie probowała pomóc w przygotowaniach, a potem nie spytała, jak się bawił. Gdyby to zrobiła, pewnie dowiedziałaby się prawdy. Czy Wy w ogóle mieszkacie razem? rozmawiacie ze sobą? bo mnie w głowie się nie mieszczą takie rodzinne obyczaje.
    • profanum_vulgus_in_arcadia Czy dobrze rozumiem, że matka poczuła się 04.06.13, 20:37
      dotknięta faktem, że nie będzie mogła się pochwalić zdjęciami ze studniówki syna, gdy koleżanki mają zdjęcia ze studniówek swoich dzieci? W sytuacji, gdy wcześniej ani nie ponosiła żadnych kosztów studniówkowych, ani nawet nie miała pojęcia, kiedy i gdzie ta impreza się odbywała, ani nie zapytała, czy syn się w ogóle wybiera?
      • bene_gesserit Re: Czy dobrze rozumiem, że matka poczuła się 04.06.13, 22:05
        Bo ja wiem? Zdjęcia ze studniówki są fajne, o ile bohater dobrze się bawi, a ten chłopak zdaje się jest na to zbyt nieśmiały.
        Być może chodziło raczej o to, ze wydało się przed koleżanką, ze nie wiedziała nic o doniosłym dniu w zyciu jej syna. Czyli wydało się przed obcymi, ze ma kiepski kontakt z latoroślą.
        Jeśli to prawda, to zniewagę wyrządziła sama sobie, o ile.
    • milamala Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 10.06.13, 15:03
      To raczej mama zachowala sie zle. Coz takiego ja obrazilo. To czy pelnoletnia osoba uczestniczy w swojej studniowce czy nie to jej praywatna sprawa I jej wolny wybor. Mama chyba ma problem z akceptacja syna, ktory jej zdaniem nie spelnai jej oczekiwan.
    • quba Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 11.06.13, 13:18
      Jeśli Brat nie ma potrzeby iść na studniówkę to jego sprawa.
      Mama Twoja natomiast rzeczywiście powinna przemyśleć swoją postawę względem niego a i świata w ogóle.
      Niby dlaczego, Brat miał wystawić, matce, najgorsze świadectwo nieobecnością na swojej własnej studniówce?
      Zapytaj matkę i napisz nam wyjaśnienie, bo myślę, że wszyscy jesteśmy mocno zaintrygowani.
      Czy Twoja matka jest na przykład DJ na owej studniówce?
      • nchyb Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 09.07.13, 19:55
        > Niby dlaczego, Brat miał wystawić, matce, najgorsze świadectwo nieobecnością na
        > swojej własnej studniówce?
        > Zapytaj matkę i napisz nam wyjaśnienie, bo myślę, że wszyscy jesteśmy mocno zai
        > ntrygowani.
        > Czy Twoja matka jest na przykład DJ na owej studniówce?


        wcześniej przegapiłam ten wątek, ale muszę przyznać, że od razu mam lepszy humor smile
    • baba67 Re: Czy absencja na studniówce to zniewaga? 09.07.13, 22:49
      Dobrze ze ta matka pamieta ze syna ma...bo wyglada na to ze najbardziej sie swoja menopauza interesuje i stad te jazdy.Nie wiedziec kiedy syn ma studniowke....
      -
      Śmiech to jest poważna sprawa.
      Gogol
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka