Dodaj do ulubionych

kto sie przedstawia pierwszy ?

27.08.13, 09:28
Jestem na urlopie macierzyńskim. Od września na moje miejsce przychodzi nowa dziewczyna. Została ona przedstawiona już ekipie ( mnie przy tym nie było). Jak się teraz zachować przy spotkaniu ? Będziemy się widzieć na pewno, bo muszę za kilka dni iśc do pracy załatwić kilka spraw. Kto powinien się przedstawić ? Dziewczyna raczej się domyśli, że to ja jestem tą osobą ( bedę z dzieckiem, ,,zna" mnie ze zdjeć). Ja się pewnie też domyślę, że to ona bo placówka mala, wszystkich tam znam i będzie jedyną obcą dla mnie.
Dyrektorce brak kultury w ogóle więc nie mogę liczyć na to, że ona nas przedstawi. Kto w takim przypadku powinien się przedstawić pierwszy ? ja czy ona ? Czy to bez róznicy?
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 10:00
      mojemieszkanie24 napisała:

      > Jestem na urlopie macierzyńskim. Od września na moje miejsce przychodzi nowa dz
      > iewczyna. Została ona przedstawiona już ekipie ( mnie przy tym nie było). Jak s
      > ię teraz zachować przy spotkaniu ? Będziemy się widzieć na pewno, bo muszę za k
      > ilka dni iśc do pracy załatwić kilka spraw. Kto powinien się przedstawić ?


      - odpowiedź jest oczywista. Z kontekstu wynika, że ona będzie w pracy pełnić swoje obowiązki, a Ty wejdziesz do pokoju.


      > Dziewczyna raczej się domyśli, że to ja jestem tą osobą ( bedę z dzieckiem,
      > ,,zna" mnie ze zdjeć).


      - nie musi, a może celowo nie kojarzyć?

      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • quba Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 12:27
      Wczodzisz i mówisz : dzien dobry nazywam się mejemieszkanie24, pracowałam tu przed panią.
      I już.
    • tumanka Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 16:51
      Bezdyskusyjnie powinna ci się pierwsza przedstawić. Biorąc pod uwagę, że ty masz trzy dyplomy, a ona cię tylko zastępuje, powinna dygnąć i buchnąć cię w mankiet. Jeśli tego nie zrobi, to znak, że brak jej kultury zupełnie jak dyrekcji i reszcie przedszkolanek, które nie okazują ci należytego szacunku!
    • mojemieszkanie24 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 21:00
      to nie będzie takie oczywiste, że ona będzie w sali. Bardziej prawdopodobna będzie sytuacja, ze wpadniemy na siebie na korytarzu....
      • beata_ Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 22:02
        mojemieszkanie24 napisała:

        > to nie będzie takie oczywiste, że ona będzie w sali. Bardziej prawdopodobna będzie
        > sytuacja, ze wpadniemy na siebie na korytarzu....

        Tak czy owak, o ile nie przedstawi Was sobie dyrektor placówki, to jako osoba w pewnym sensie "z zewnątrz", dobrze byłoby gdybyś sama pierwsza się przedstawiła - w sposób podany przez kogoś wyżej smile

        Na maniery dyrektora(-rki) nic nie poradzisz raczej...
      • nm.buba011 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 22:41
        mojemieszkanie24 napisała:

        > to nie będzie takie oczywiste, że ona będzie w sali. Bardziej prawdopodobna będ
        > zie sytuacja, ze wpadniemy na siebie na korytarzu....

        - sytuacja zgodnie z s-v - patowa. Faktem jest, że się nie znacie, wszak was sobie nie przedstawiono.

        W tej sytuacji można, bo teren neutralny, zastosować - inicjatywę grzeczniejszego, choć jesteś uprawniona do oczekiwania jej ruchu. Choćby uśmiechu na początek.

        Będzie zgodnie z s-v, choć trochę groteskowo.
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • milamala Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 22:15
      Ale chyba nie ma problemu zeby sie jako pierwsza przedstawic, bez zastanawiania sie "kto komu". To chyba nie jest jakies wielkie "halo".
      • kklekss Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 22:42
        Chyba się nudzisz i o takie głupoty się pytasz.
        • milamala Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 23:24
          > Chyba się nudzisz i o takie głupoty się pytasz.

          Chyba slabo rozumiesz co czytasz.
      • nm.buba011 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 22:47
        milamala napisała:

        > Ale chyba nie ma problemu zeby sie jako pierwsza przedstawic, bez zastanawiania
        > sie "kto komu". To chyba nie jest jakies wielkie "halo".

        - dżentelmen (dama) w odróżnieniu od ignoranta, zasady łamie... świadomie.

        Taka drobna różnica.
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • milamala Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 27.08.13, 23:27
          > - dżentelmen (dama) w odróżnieniu od ignoranta, zasady łamie... świadomie

          No po prostu "gienialne". Jeszcze jakas "cenna"mysl w zwiazku z ... nie wiadomo czym?
    • annthonka Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 14:31
      Tak jak już ktoś poradził - podejdź i powiedz "dzień dobry, nazywam się XYZ, pracowałam tu przed panią". Jeżeli wejdziesz do pokoju, w którym ona będzie siedziała, albo wpadniecie na siebie na korytarzu to nie będziesz jej chyba ignorować do czasu, aż pojawi się ktoś, kto by Was przestawił.
    • mojemieszkanie24 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 14:32
      Ja uważam, że przedstawić powinna nas dyrektorka. Za dziewczyna nie przepadam ( już zdążyła mi podpaść używając bez pytania moich rzeczy- były wyraźnie podpisane, baa.... nawet wzięła sobie moje płyty do domu- także bez pytania- by je sobie przegrać...). Wyszło jak przyjechałam po swoje rzeczy samochodem a tu zonk... nie ma uncertain Tak więc nie mam ochoty się z nią w ogóle witać... no ale chciałam postąpić zgodnie z zasadami SV dlatego pytałam.
      • mojemieszkanie24 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 14:34
        ucinając spekulacje: rzeczy były WYRAŹNIE podpisane moim IMIENIEM I NAZWISKIEM tak wiec eh..
        • matylda1001 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 20:36
          mojemieszkanie24 napisała:

          > ucinając spekulacje: rzeczy były WYRAŹNIE podpisane moim IMIENIEM I NAZWISKIEM
          tak wiec eh..<

          No i co się stało takiego? Czy Ty czasami nie przesadzasz? Przecież tej dziewczyny wcale nie znasz, a już wiesz, że jej nie lubisz... To już Twój kolejny wątek, w którym się przedstawiasz jako osoba przewrażliwiona na swoim punkcie, drażliwa i z tego powodu chyba "ciężkostrawna" dla otoczenia.
          • mojemieszkanie24 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 21:36
            Te rzeczy to była MOJA PRACA. Moje godziny spędzone na poszukiwaniu materiałów, pisania ankiet, sprawozdań i planów. Poszukiwania scenariuszy do zajęć i przedstawień, przegrywania muzyki na płyty. Ona sobie je wzięła bez pytania i ma widać zamiar wykorzystywać moją pracę. Już wiem, że na adaptacji wykorzystała moje ankiety z poprzedniego roku uncertain Uważasz, ze to jest przewrażliwienie, że będzie korzystała z mojej pracy ? No chyba śmieszna jesteś....To są moje autorskie projekty ( np. dialogi i wiersze do przedstawień układałam SAMA itd.), to chyba logiczne że nie chce by ktoś korzystał z tego bez pozwolenia..... Jeżeli to według ciebie jest przewrażliwienie to tak: jestem przewrażliwiona.
            • matylda1001 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 22:05
              mojemieszkanie24 napisała:

              > Te rzeczy to była MOJA PRACA<

              No dobrze, przyznaję, mogła zapytać. Zapytać jest zawsze ładnie. Nie wiem jak to jest w Twoim zawodzie, ale wydaje mi się, że tę pracę wykonałaś na rzecz przedszkola, w którym pracowałaś, zapłacono Ci za nią, więc czy te materiały nie stanowią własności przedszkola? Chodzi mi o to, że nie znasz dziewczyny, nie wiesz DLACZEGO tak postąpiła, a już się do niej zraziłaś. Pytanie o to kto komu powinien się przedstawić jako pierwszy jest moim zdaniem zupełnie bez sensu, bo to nie ma znaczenia. Naet nie wiesz w jakiej sytuacji staniecie oko w oko.
            • kol.3 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 23:08
              Wydaje się że dziewczynę traktujesz jako konkurencję i to też przyczynia się do Twojego stosunku do niej.
              Płyty trzeba było zabrać jeśli nie chciałaś aby ktoś z nich korzystał. Tak samo jak i inne swoje rzeczy osobiste Nawiasem mówiąc, prawa autorskie do opracowań stworzonych w godzinach służbowych ma zakład pracy.
              • kornel-1 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 28.08.13, 23:33
                kol.3 napisała:

                > Płyty trzeba było zabrać jeśli nie chciałaś aby ktoś z nich korzystał. Tak samo
                > jak i inne swoje rzeczy osobiste


                Okazja... czyni złodzieja?

                >Nawiasem mówiąc, prawa autorskie do opracowań stworzonych w godzinach służbowych ma zakład pracy.
                Sądzisz, że te materiały były zbierane i opracowywane w godzinach pracy?

                Prawa autorskie majątkowe może i miałby zakład pracy, ale nie prawa autorskie osobiste.

                Tu więcej na ten temat

                Kornel
                • kol.3 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 29.08.13, 06:06
                  Sprawa jest dyskusyjna. W artykule jest mowa grafikach czyli o o dziele. Należałoby zadać pytanie czy w naszym omawianym przypadku mamy do czynienia z oryginalnym dziełem oraz czy autorka tworząc swoją pracę czyli pomysły zabaw dziecięcych nie korzystała z cudzych pomysłów (pytanie kto jest autorem zabawy w berka?).
                  Jeśli pracownik opracuje np. adresową bazę danych to czy koledzy z działu nie mogą z niej korzystać służbowo?
                  • kol.3 Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 29.08.13, 06:09
                    Cytuję:

                    "Te rzeczy to była MOJA PRACA. Moje godziny spędzone na poszukiwaniu materiałów, pisania ankiet, sprawozdań i planów. Poszukiwania scenariuszy do zajęć i przedstawień, przegrywania muzyki na płyty."
                  • tomcug Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 29.08.13, 09:53
                    kol.3 napisała:

                    > Sprawa jest dyskusyjna. W artykule jest mowa grafikach czyli o o dziele. Należ
                    > ałoby zadać pytanie czy w naszym omawianym przypadku mamy do czynienia z orygin
                    > alnym dziełem oraz czy autorka tworząc swoją pracę czyli pomysły zabaw dzieci
                    > ęcych nie korzystała z cudzych pomysłów (pytanie kto jest autorem zabawy w ber
                    > ka?).
                    > Jeśli pracownik opracuje np. adresową bazę danych to czy koledzy z działu nie m
                    > ogą z niej korzystać służbowo?

                    Pewne rzeczy są własnością prywatną i zawsze nią pozostaną, z części mogą korzystać wszyscy. Jeżeli stworzyłam program zaakceptowany przez grono pedagogiczne i jest on wpisany w skład programów placówki, ogólnie dostępny dla innych nauczycieli to każdy może z niego korzystać.

                    Ale jeżeli kupuję pomoce: plansze, płyty, historyjki, materiały do dekoracji itp. z własnych funduszy (a tak u mnie jest, na nic nie ma pieniędzy) to w momencie, kiedy zmieniam pracę lub mam w niej przerwę mam prawo zabrać to ze sobą, bo to moja własność. Ja mam zgromadzone materiały w ogromnych ilościach i są to moje materiały, ponieważ sama je kupowałam. Nieliczne pomoce zakupione przez placówkę są własnością placówki.

                    A problem poruszany w wątku banalny - nigdy się nad tym nie zastanawiałabym. W zeszłym roku przyszła do mnie stażystka, weszła do sali bardzo zmieszana, zawstydzona, szepnęła dzień dobry. Widzę, że dziewczyna strasznie stremowana, więc podeszłam szybko i zareagowałam: nazywam się ***, chyba będziemy razem pracować. Dziewczę uśmiechnęło się od ucha do ucha i potem już poszło bardzo gładko. I okazało się, że to wspaniała, bardzo ambitna i pracowita dziewczyna.

      • mallard Re: kto sie przedstawia pierwszy ? 29.08.13, 14:09
        mojemieszkanie24 napisała:

        > Wyszło jak przyjechałam po swoje rzeczy samochodem a tu zonk... nie ma uncertain

        Błąd! Powinnaś przyjechać tramwajem - może by były? wink
    • pogromca_kretynow kto sie przedstawia pierwszy ? bardziej uprzejmy! 28.08.13, 18:49
      • nm.buba011 dość ryzykowne 28.08.13, 23:42

        - s-v jest pełen subtelności, niuansów i wyjątków. Sprowadzając go (s-v) do zaproponowanej przez Ciebie zasady doszłoby wielu nieporozumień i nadużyć, których i obecnie jest niemało.


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • mojemieszkanie24 Re: dość ryzykowne 29.08.13, 10:13
          matylda1001- oczywiście, że materiały nie stanowią własności przedszkola tylko moją. Nikt nie udostępnia takich rzeczy, bo wie że są to godziny pracy spędzone tak naprawdę w domu. Ona po prostu sobie skopiowała prawie dwa lata mojej pracy. Czemu ? Nie mam pojęcia. Może dlatego, że miałam to profesjonalnie przygotowane i oznaczone ( poukładane tematycznie w segregatorach, muzyka doładnie opisana).

          kol.3- nie jest dla mnie konkurencja. Do tego przedszkola prawdopodobnie nie wrócę do pracy ponieważ chcę otworzyć coś własnego. Na razie jestem na etapie zbierania pieniędzy i wyboru miejsca. Wszystko zostało stworzone poza godzinami mojej pracy ( to był mój prywatny czas) wiec zakład pracy nie ma do tego prawo. Oczywiście, że rzeczy mogłam wziąć prędzej i tu popełniłam błąd aczkolwiek jak moje koleżanki odchodziły na macierzyńskie lub chorobowe po prostu pakowały rzeczy, stawiały w piwnicy w podpisanym kartonie i nikt tego nie ruszał bez pytania. Gdybym wiedziała, że ktoś ukradnie mi moje rzeczy, moja własność na pewno bym kupiła prędzej samochód i po to pojechała ( mieliśmy z partnerem jeden, on brał do pracy… eh)

          Z cudzych pomysłów nie korzystam. Były tam np. Scenariusze przedstawień d których SAMA wymyślałam wierszyki, dialogi. To samo ze scenariuszami do zajęć hospitowanych. Nie wspomnę o miesięcznych planach, któr moim zdaniem były opracowane bardzo dobrze i na wysokim poziomie ( sa to słowa dyrektorki). Oczywiście, ze inspirowałam się innymi scenariuszami ale zaznaczam slowo INSPIROWAŁAM a nie kopiowałam uncertain Jestem przeciwna kopiowaniu i uważam ,że trzeba plany/ scenariusze pisać pod daną grupę. Były tez programy wspomagania i korygowania rozwoju dziecka- również przeze mnie napisane ( od początku do końca). No po prostu moja praca.Nie wspomnę o rzeczach kupionych za własne pieniądze ( tez nie wiadomo ,czy książki nie zostały skserowane- niektóre kosztowały nawet po 100 zł uncertain). Po prostu popełniłam błąd nie zabierając tego prędzej. Nikt nigdy nie odwazył się bez pytania czegokolwiek ode mnie wziąć. Ja sama także zawsze pytałam, czy coś mogę pożyczyć.....

          No jestem obudzona... Szczególnie, że to wyszło przez przypadek. Mój post dotyczył kto komu powinien się przedstawić , a wyszło tak a nie inaczej.

          W jaki sposób powinnam rozegrać te sytuację ? Ankietę wykorzystaną podczs adaptacji mam przy sobie, wiem że ona ją rozdała rodzicom ( tylko ona prowadziła zajęcia adaptacyje). Powinnam stanąć przed nią z ta ankietą i oczekiwać wyjaśnień ? Wiem także, że wykorzystała do dekoracji CAŁEJ SALI moje szablony ( sama je rysowałam).
          • nm.buba011 Re: dość ryzykowne 29.08.13, 10:43



            mojemieszkanie24 napisała:

            > Gdybym wiedziała, że ktoś ukradnie mi moje rzeczy, moja własność na pewno b
            > ym kupiła prędzej samochód i po to pojechała ( mieliśmy z partnerem jeden, on b
            > rał do pracy… eh)

            - czy to były Twoje prywatne rzeczy, bo jeśli tak, to wydaje mi się, że było ich odrobinę za dużo (samochód do przetransportowania), jak na pozostawienia w pracy?

            Czy nie uważasz, że ona była zobowiązana do ich wykorzystania, przez kierownictwo.

            > No jestem obudzona... Szczególnie, że to wyszło przez przypadek. Mój post dotyc
            > zył kto komu powinien się przedstawić , a wyszło tak a nie inaczej.

            - od początku odpowiadałem wyłącznie na Twoje pytania, co i teraz robię.
            Bez wycieczek.

            Osoby, które nie znają odpowiedzi na zadane pytanie, chętnie atakują autora wątku, skoro koniecznie chcą coś jednak napisać

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • heet_joe Re: dość ryzykowne 29.08.13, 11:17
            Zaczęłabym od przedstawienia siebie. Dziewczyna jest nowa, ty jesteś jakby starsza stażem. Wyciągam rękę i po prostu mówię jak się nazywam. Potem możesz zapytać, czy możesz zamienić z nią słówko, idziecie gdzieś na bok i mówisz co ci leży na sercu. "Aniu wiem, że wykorzystałaś materiały, które należały do mnie podczas prezentacji. Kosztowały mnie dużo pracy i poświęconego czasu, dlatego wolałabym, aby moje rzeczy nie były przez ciebie używane bez porozumienia ze mną. Czułabym się lepiej. Czy zgodzisz się ze mną?". Cała filozofia smile
            • nm.buba011 Re: dość ryzykowne 29.08.13, 11:37
              heet_joe napisała:

              > Zaczęłabym od przedstawienia siebie. Dziewczyna jest nowa, ty jesteś jakby star
              > sza stażem. Wyciągam rękę i po prostu mówię jak się nazywam

              - dobre i... proste?

              O ile nie przedstawi nas przełożony, to powinien się przedstawić wchodzący do pomieszczenia. Prozaiczne, mówi kto on jest i dlaczego tu się w ogóle znalazł.
              Nigdy odwrotnie. Wyjątki pomińmy.


              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • mojemieszkanie24 Re: dość ryzykowne 30.08.13, 07:30
                nm.buba011- nie było ich dużo ale były ciężkie. Z resztą ty chyba nie widziałaś co niektóre mają po 30 latach pracy…. Ja mam najmniej ze wszystkich, bo większość trzymam w domu lub na strychu u rodziców. Niestety nie bardzo widziałam siebie jadącą z tym wszystkim 3 autobusami do domu przez prawie 3 godziny ( tak wygląda dojazd bez samochodu, samochodem to jest 40 minut). Z resztą czy to jest powód do tego, że ta dziewczyna mogła sobie moje rzeczy wziąć ? No chyba nie…

                heet_joe- no dobra ale gdzie jest wyciagnięcie konsekwencji z jej postępowania ? Prawdę mówiąc nie powinnam tego tak zostawić i powiadomić dyrektorkę o kradzieży moich rzeczy. Taka jest prawda uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka