Dodaj do ulubionych

Znów o kłamstwie ....

11.01.14, 15:51
Okłamałam przed chwilą znajomą, ze nie widziałam się/nie słyszałam z naszym wspólnym znajomym (dla mnie raczej kolegą). Na pytanie: "Nie wiesz co tam u X? Nie widuję go ostatnio?" odpowiedziałam przecząco. Tymczasem owszem, rozmawiałam z nim i wiem co u niego. Znajoma ma do niego interes, ma też telefon, ale nie wiem dlaczego nie skorzysta z niego posiadając nr kolegi.

Od samego zainteresowanego wiem, ze ma b. poważne problemy zdrowotne. Powiedział mi o nich, gdy ja zadzwoniłam zapytać go, czy będzie gdzieś tam. Dał mi do zrozumienia, że nie chciałby, bym komukolwiek mówiła o jego problemach.

Co na moim miejscu zrobilibyście, szczególnie Ci, którzy uważają, ze trzeba takie informacje przekazywać dalej. Kolega najwyraźniej sobie nie zyczy, by je przekazywać. Gdybym przyznała, ze z nim rozmawiałam, to musiałabym odpowiedzieć na pytanie co tam u niego - dobrze, źle. Jeśli źle, ale kolega nie chce, żeby szersze grono o tym wiedziało.

Jest wszelako spora szansa, ze kolezanka w końcu dowie się o problemie kolegi, gdy np. ten trafi do szpitala. Szkaradnie okłamałam koleżankę. No bo teraz ona o tych problemach nie wiedzac, być może zadzwoni do kolegi z interesem. I od kolegi zależy, czy jej powie o swoim problemie (raczej nie - nie są blisko), czy też jakoś się wykreci w stylu "Nie mogę Ci pomóc w tej chwili, nie mam czasu, jestem na wyjeździe, mam grypę, zapalenie ślepej kiszki"- cikolwiek z tego jej powie - będzie to kłamstwo, bo jego problem zdrowotny jest znacznie poważniejszy i źle rokujący.

Można powiedzieć, ze kolega zachowa się w takiej sytuacji nierozsądnie - jeśli jego stan zdrowia ulegnie jeszcze większemu pogorszeniu, wcześniej czy później szersze grono w końcu się o tym dowie. Jeśli brutalnie mówiąc po prostu umrze, tym bardziejsad Czy on nie ma prawa nie chcieć, by jakieś dalej znane osoby wiedziały, że ma raka i bierze chemię? Przecież i tak się może wydac, przecież to żaden wstyd, prawda? Czy przez szacunek dla innych nie powinien tego ogłosić? Albo chociaż np. zapytany przez kolezanke powiedzieć wprost: mam poważne problemy zdrowotne - bo kolezanka przy problemach bez powiedzenia, ze poważne mogłaby pomyslec ze tylko niepoważne typu przeziębienie?
Czy w końcu ja nie powinnam poinformować koleżanki o stanie zdrowia kolegi?

Ja uważam, że nie. Jeśli zechce ją poinformować, zrobi to SAM.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Znów o kłamstwie .... 11.01.14, 17:15
      Koro, szukasz dziury w całym smile
      • kora3 Nie Matyldo 11.01.14, 17:26
        ro niestety prawda - naprawdę kolega choruje (wiem od niedawna) i naprawdę okłamałam koleżankę, ze nie wiem co u niego
      • soonva Re: Znów o kłamstwie .... 11.01.14, 21:05
        matylda1001 napisała:

        > Koro, szukasz dziury w całym smile

        ...a przy okazji przynudzasz. (To do wątkotwórcy.)
    • kornel-1 Re: Znów o kłamstwie .... 11.01.14, 23:36
      kora3 napisała:
      > Okłamałam przed chwilą znajomą, ze nie widziałam się/nie słyszałam z naszym wsp
      > ólnym znajomym (dla mnie raczej kolegą).
      [...]
      >Gdybym przyznała, ze z nim rozmawiałam, to musiałabym odpowiedzieć na
      > pytanie co tam u niego
      - dobrze, źle. Jeśli źle, ale kolega nie chce, żeby sze
      > rsze grono o tym wiedziało.

      [podkr - Kornel]

      E, tam.

      Dialog z Korą:
      - Nie wiesz co tam u X?
      - Nie widuję go ostatnio.


      Dialog z Kornelem:
      - Nie wiesz, co tam u X?
      - A rozmawiałem z nim ostatnio. Jakoś leci.
      - Ale coś konkretnie powiesz?
      - Ano spotkaliśmy się na piwie, pogadaliśmy, psa sobie kupił, dzieciaki mu rosną, żona ta sama...
      - A bo mam interes do niego.
      - Jasne. Zadzwoń do niego.


      (przyjąłem, że X jest żonaty i dzieciaty, a ostatnio zaopatrzony w psa. No i że piję piwo wink

      Jak widać, nie skłamałem w rozmowie ze znajomą.

      Kornel
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 00:08
        Kazdy robi to co uwaza za stosowne, Koro.
        Uznalas ze nie powinnas mowic kolezance ze kolega jest chory, ma do niego telefon,
        moze zadzwonic i dowiedziec sie sama co on uzna jej za stosowne powiedziec.

        W porzadku, raz biale klamstwo jest OK, raz niepotrzebne,

        no i dobrze wink

        Minnie
      • kora3 odpowiadam Kornelu 16.01.14, 10:43
        Nie ze wcześniej nie chciałamsmile

        Twój dialog jest przede wszystkim inny. Mnie kolezanka na wstępnie zapytała, czy nie wiem co z W. bo się ostatnio nie pokazuje (a kolezanka spotykała go głownie nieumowiona z nim przy okazji spotkań w tym samym gronie znajomych) oraz czy z nim ostatnio rozmawiałam/widziałam się.

        Ok - mogłam powiedzieć na pytanie o kontakt z nim prawdę - słyszeliśmy się. Ale jest następne pytanie: czy nie wiem co z nim, dlaczego się nie "pokazuje". No i tu już WIEM, ale nie chcę powiedzieć. Mogę powiedzieć, ze dzieci mu rosną, ma psa i zone te samą smile ale to NIE JEST odpowiedź na to pytanie. Moglabym powiedzieć "Nie wiem", ale to TEŻ kłamstwo, nie? "Nic nowego u niego" - też jest kłamstwem - bo jest niestety COŚ nowego w postaci choroby.
        • kornel-1 Re: odpowiadam Kornelu 16.01.14, 12:36
          Dialog oparty jest na tym, co napisałaś w poście. Spełnia warunek niekłamania bez poruszania sprawy choroby.
          > Ok - mogłam powiedzieć na pytanie o kontakt z nim prawdę - słyszeliśmy się. Ale
          > jest następne pytanie: czy nie wiem co z nim, dlaczego się nie "pokazuje". No
          > i tu już WIEM, ale nie chcę powiedzieć. Mogę powiedzieć, ze dzieci mu rosną, ma
          > psa i zone te samą smile ale to NIE JEST odpowiedź na to pytanie. Moglabym powied
          > zieć "Nie wiem", ale to TEŻ kłamstwo, nie? "Nic nowego u niego" - też jest kłam
          > stwem - bo jest niestety COŚ nowego w postaci choroby.


          ***
          - Nie wiesz co tam u X? Nie widuję go ostatnio.
          - Rozmawiałam z nim ostatnio
          - Nie wiesz co z nim?
          - A kupił sobie ostatnio psa. Sukę, dokładniej mówiąc. Prześliczna sznaucerka.
          - No ale, dlaczego się nie pokazuje?
          - Pewnie nie ma ochoty towarzysko się udzielać. Wiesz jak to jest. Ty sama pewnie też nie zawsze masz ochotę spotykać się z ludźmi.

          ***

          W życiu każdego człowieka coś się dzieje nowego. Jeśli znasz kolegę w miarę dobrze, to zawsze można wskazać jakieś nowości wink Uniknięcie krępującego tematu jest tu możliwe. Towarzyska nieobecność jest również łatwa do wytłumaczenia bez wchodzenia w szczegóły.

          Kornel
          • kora3 Re: odpowiadam Kornelu 16.01.14, 13:04
            kornel-1 napisał:

            > ***
            > - Nie wiesz co tam u X? Nie widuję go ostatnio.
            > - Rozmawiałam z nim ostatnio
            > - Nie wiesz co z nim?
            > - A kupił sobie ostatnio psa. Sukę, dokładniej mówiąc. Prześliczna sznaucerka.
            > - No ale, dlaczego się nie pokazuje?
            > - Pewnie nie ma ochoty towarzysko się udzielać. Wiesz jak to jest. Ty sama pewn
            > ie też nie zawsze masz ochotę spotykać się z ludźmi.


            Teoretycznie - uszłoby, ale praktycznie ...W. do czasu swej choroby udzielał się towarzysko ochoczo i b. regularnie. Zatem skoro teraz nie chce się udzielać to coś jest na rzeczy, a ja jak wspomniałam nie chcę stwarzać pola do jakichś domysłów.
            To raz, a dwa - właściwie poza rozmową na temat choroby kolegi i związanych z nią spraw innych tematów w rozmowie z nim już nie poruszaliśmy, zatem nie mam koleżance do "sprzedania" zadnych informacji o nowinkach u niego w postaci zakupu psa, czy wymiany zonysmile
            \
            > W życiu każdego człowieka coś się dzieje nowego. Jeśli znasz kolegę w miarę dob
            > rze, to zawsze można wskazać jakieś nowości wink Uniknięcie krępującego tematu j
            > est tu możliwe. Towarzyska nieobecność jest również łatwa do wytłumaczenia bez
            > wchodzenia w szczegóły.


            Wiesz, może to ci się jakieś dziwne wyda, ale zdarza się, że człowiek, który właśnie niedawno dowiedział się, ze ma raka może mieć srednią chęć w rozmowie poruszać temat wymiany mebli w salonie, zakupu psa, a nawet suki, czy innych tego rodzaju tematów.
    • ines.de Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 00:36
      Oklamalas kolezanke i slusznie, skoro kolega zasugerowal, ze raczej nie zyczy sobie przekazywania info. Nie ma co roztrzasac.

      A juz rozwaznie innych hipotetyczny opcji jak to pozniej w poscie mialo miejsce, to juz strata czasu. Podziwiam, ze chcialo Ci sie tak rozpisac wszystko smile
      • kora3 Jakbyś czytała inne watki 12.01.14, 09:28
        ro wiedziałabyś dlaczego to napisałam smile
        • ines.de Re: Jakbyś czytała inne watki 12.01.14, 22:36
          nie mailabym sily czytac pozostalych, bo sa pewnie jak zwykle gigantycznie dlugie z roztrzasaniem najdrobniejszych szczegolow + x hipotez z ich dokladnym omowieniem + watki poboczne i zarysownie tla smile
    • aqua48 Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 14:48
      kora3 napisała:

      > Od samego zainteresowanego wiem, ze ma b. poważne problemy zdrowotne.
      > Dał mi do zrozumienia, że nie chciałby, bym komukolwiek mówiła o jego problemach.
      > Szkaradnie okłamałam koleżankę.

      A nie można było powiedzieć po prostu tak, miałam z nim kontakt, ale wymieniliśmy tylko parę zdań, wydawał się dość zajęty, jeśli bardzo potrzebujesz, to do niego zadzwoń. Nie kłamałabyś wtedy tak "szkaradnie" jednocześnie zachowując dyskrecję o którą byłaś poproszona i delikatnie odwodząc koleżankę od nagabywania kolegi w mało ważnej sprawie.
      • kora3 Teoria Aquo :) 16.01.14, 09:26
        A to dlatego, ze kolezanka swój interes do kolegi uważa wszak za ważny (obiektywnie - no jest to sprawa dość wazna, acz nieporownywalna z jego chorobą). Kolega zwykle jest "fość" zajęty, jak to każdy kto prowadzi swój biznes. Więc taka gadka z mojej strony na pewno by znajomej nie odwiodła od próby kontaktu z nim.
        Zatelefonowała ona do mnie prawdopodobnie dlatego, że kolega się nie udziela towarzysko, a znajoma miała z nim właśnie taki kontakt - spotykali się przy okazji spotkań tej samej grupy znajomych. Mogłam powiedzieć "no rozmawialiśmy, ale krótko" ale następne pytanie to byłoby "a dlaczego go nie widać? kiedy się pojawi?" itd. musiałabym skłamać, ze NIE WIEM dlaczego - tak czy owak.
    • mocno.zdziwiona Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 18:26
      Nie rozumiem po co ten wątek. Oprócz SV mamy (lub powinniśmy mieć) cały zestaw wewnętrznych cech, imperatywów, przeczuć, przekonań, które kierują naszym zachowaniem. I tego się powinniśmy trzymać.
      Miałaś wrażenie, że kolega nie chce upubliczniania wiadomości na temat stanu zdrowia i wykoncypowałaś, że "białe" kłamstwo koleżance pozwoli Ci zostać poza sprawą? No i ok, jest całe mnóstwo sytuacji niejednoznacznych, w których trzeba postępować "na czuja" i wg uznania. W życiu takie sytuacje są częste, więc jakby o każdej założyć wątek to internetu zabraknie... Rozkminiasz niepotrzebnie.
      • kornel-1 Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 21:24
        mocno.zdziwiona napisała:
        > Nie rozumiem po co ten wątek. [...] Rozkminiasz niepotrzebnie.

        Skoro, jak rozumiem, niepotrzebny wątek, to... wymaga on Twojego tłumaczenia? A jeśli wymaga Twojego tłumaczenia, to może... potrzebny?

        Kornel
    • annthonka Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 21:34
      Kolega dał Ci do zrozumienia, że nie życzy sobie, żeby opowiadać osobom postronnym o jego stanie zdrowia.
      Miałaś wybór - sprzedać koleżance hot newsa, że kolega ma raka albo też uszanować jego prośbę i zachować dyskrecję w tej sprawie.
      Wybrałaś opcję numer dwa, bardzo słusznie i jestem pewna, że sama o tym wiesz.
    • droch Re: Znów o kłamstwie .... 12.01.14, 23:00
      Bardzo nieprzyjemna dla Ciebie sytuacja, która może mieć wpływ na Twoje późniejsze relacje ze znajomą. Ale zgadzając się na zachowanie tajemnicy nie miałaś już łatwego wyjścia z sytuacji.

      > Znajoma ma do niego interes, ma też telefon, ale nie wi
      > em dlaczego nie skorzysta z niego posiadając nr kolegi.

      Nie wiem, ale być może słyszała *pogłoski* o złym stanie zdrowia kolegi i chciała je u Ciebie zweryfikować żeby nie zawracać mu głowy? A nie zapytała wprost, żeby ewentualnie przed Tobą niczego nie ujawnić?
      • kora3 Re: Znów o kłamstwie .... 13.01.14, 11:18
        droch napisał:

        > Bardzo nieprzyjemna dla Ciebie sytuacja, która może mieć wpływ na Twoje później
        > sze relacje ze znajomą. Ale zgadzając się na zachowanie tajemnicy nie miałaś ju
        > ż łatwego wyjścia z sytuacji.


        Wiesz, dla mnie osobiście ta sytuacja jest trudna tylko i wyłącznie ze względy na stan kolegi, którym się martwię.
        Dla mnie także jedynie twierdzenie wspomnianego kolegi w stylu "Nie robię z mej choroby tajemnicy, ale chyba nie wszyscy wiedzą. Jakby ktoś pytał - powiedz, żeby mnie nie zameczano telefonami" - byłoby sygnałem, ze o jego stanie komuś kto o niego pyta należy powiedzieć. Nawet gdyby nie dawał do zrozumienia, że oczekuje dyskrecji, dla mnie oczywiste byłoby, ze nie powiem.

        Jeśli jakaś osoba poczułaby się urazona tym, że jej nie paple o osobistej sprawie innej to tym lepiej, odczepiłabym się od plotkarza i bardzo fajnie smile

        >
        > Nie wiem, ale być może słyszała *pogłoski* o złym stanie zdrowia kolegi i chcia
        > ła je u Ciebie zweryfikować żeby nie zawracać mu głowy? A nie zapytała wprost,
        > żeby ewentualnie przed Tobą niczego nie ujawnić?


        To sa jej problemy, ja nie biuro informacji, żeby u mnie te informacje weryfikowaćsmile
    • vilez Re: Znów o kłamstwie .... 13.01.14, 10:32
      Poruszyłaś ważną sprawę, i chyba wszyscy wiemy, jaka jest geneza tego poruszenia. Zatem pisanie o tym, ze Kora przynudza albo szuka dziury w całym jest..niestosowne. Albo i nawet nielojalnie-wobec rozmówcy, którym jest Kora. Pamiętamy bowiem spór, który wybuchł a dotyczył białego kłamstwa. Wielu z nas było tym poruszonymi. Ja też.

      Ad rem. Nie skłamałaś, Koro. Byłaś dyskretna. To różnica. Nie miałaś bowiem intencji kłamstwa z wyciągnięciem korzyści dla siebie. Chroniłaś intymność kolegi.
      Gdy koleżanka się dowie, jak było (jeśli się dowie), to powinna w lot pojąć sytuację. Jeśli nie pojmie, to cóż...to ona będzie miała problem, nie Ty czy kolega.
      • kora3 :) nt 13.01.14, 11:13

      • urko70 Re: Znów o kłamstwie .... 15.01.14, 16:03
        vilez napisała:

        > Ad rem. Nie skłamałaś, Koro. Byłaś dyskretna. To różnica. Nie miałaś bowiem int
        > encji kłamstwa z wyciągnięciem korzyści dla siebie. Chroniłaś intymność kolegi.

        kłamstwo «twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd»
        Kora spełniła warunki definicji kłamstwa

        we wcześniejszych postaw kornel i aqua48 pokazali jak można zachować dyskrecję i nie kłamać.
      • matylda1001 Re: Znów o kłamstwie .... 15.01.14, 18:36
        vilez napisała:

        > Poruszyłaś ważną sprawę, i chyba wszyscy wiemy, jaka jest geneza tego poruszenia. Zatem pisanie o tym, ze Kora przynudza albo szuka dziury w całym jest..niestosowne. Albo i nawet nielojalnie-wobec rozmówcy, którym jest Kora. Pamiętamy bowiem spór, który wybuchł a dotyczył białego kłamstwa. Wielu z nas było tym poruszonymi. Ja też. <

        Myślę, że Kora wie co miałam na myśli pisząc, że szuka dziury w całym. Właśnie dlatego, że genezę tego poruszenia znamy wszyscy (zainteresowani) smile
        Poza tym tak sobie pomyślałam, że w tamtym wątku, sytuacja z kolegą byłaby dobrym przykładem, a tu zaistniała jako taka wyrwana z kontekstu. Moim zdaniem szkoda.
    • mallina Re: Znów o kłamstwie .... 15.01.14, 00:00
      oj Kora, Kora..masz za duzo czasu wolnego czy co?
      sa jeszcze jacys Twoi znajomi/przyjaciele/faceci ktorzy NIE zostali tu na forum opisani?

      czasem sie zastanawiam czy czasem Ci portal nie placi za tworzenie tych historyjek(i od wierszowkibig_grin, bo wszystko zawsze tak dlugo i zawile opisywane).
      na plus sie zmienilo to, ze coraz mniej literowek w Twoich tekstachwink
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Znów o kłamstwie .... 15.01.14, 06:16
        mallina napisała:
        oj Kora, Kora..masz za duzo czasu wolnego czy co?
        sa jeszcze jacys Twoi znajomi/przyjaciele/faceci ktorzy NIE zostali tu na forum opisani? czasem sie zastanawiam czy czasem Ci portal nie placi za tworzenie tych historyjek(i od wierszowkibig_grin, bo wszystko zawsze tak dlugo i zawile opisywane). na plus sie zmienilo to, ze coraz mniej literowek w Twoich tekstachwink


        A ja bardzo lubie czytac Kory "historyjki" i mam nadzieje ze napisze takich jeszcze nieskoczenie duzo.
        sa dla mnie zawsze ciekawe i czesto pelne skrzacego humoru,
        czego o twoich powiedziec nie moge. wrecz przeciwnie,
        twoje teskty sa dla mnie zwykle nudne, plaskie i bez polotu.

        Minnie
        • kora3 :) 15.01.14, 11:03
          Wiesz Damo, tak na serio to nie wiem czemu mają służyć takie wpisy, jak kol. Maliny. Przecież nie musi ani czytać tego co ja pisze, ani komentować (tym bardziej w niekulturalny sposób)smile
          • vilez Re: :) 15.01.14, 13:06
            Umniejszacze tak mają. Jak coś/kogoś umniejszą, to im się lepiej robi na duszy/samoocenie czy czym tam, w czym mają deficyty wink
            • kora3 Re: :) 16.01.14, 14:19
              no tak Vismile
      • ines.de Re: Znów o kłamstwie .... 16.01.14, 14:01
        tez sie nad tym zastanawialam, ile to trzeba miec wolnego czasu, zeby w takie szczegoly wchodzic, opisywac i wymyslac problemy. czasem nawet myslalam, ze nikt juz Kory na zywo nie chce sluchac, to sie musi 'wygadac' w necie, bo jezeli na zywo jest taka sama, to chyba ludziom wyczerpaly sie poklady cierpliwosci
    • urko70 Re: Znów o kłamstwie .... 15.01.14, 16:08
      kora3 napisała:

      > Okłamałam przed chwilą znajomą,

      kornel i aqua48 pokazali Ci jak można zachować dyskrecję i nie kłamać.

      Skoro po takim długim poprzednim wątku nadal to robisz to pytanie czemu nadal kłamiesz mimo iż są możliwości, pisaliśmy o nich, możliwości zachowania dyskrecji i nie kłamania.

      Bez złośliwości: wydaje mi się że wybierasz drogę na skróty, bezmyślnie, po najmniejszej linii oporu: kłamstewko tu, kłamstewko tam, łatwo się przyzwyczaić.

      Odnoście istoty provblemu uważam tak jak kornel i aqua: ominąć temat choroby i nie kłamać.
      • kora3 wybieram droge 15.01.14, 17:21
        najlepszą dla kolegi

        i litości !!! " po linii najmniejszego oporu" a nie jak napisałeś - najmniejszy jest w tym powiedzeniu OPÓR, a nie LINIa!
        • urko70 Re: wybieram droge 15.01.14, 20:37
          kora3 napisała:

          > najlepszą dla kolegi

          wypowiedzi aqua48 i kornela również nie naruszały dobra kolegi a dodatkowo nie były kłamstwami.

          > i litości !!! " po linii najmniejszego oporu" a nie jak napisałeś - najmniejszy
          > jest w tym powiedzeniu OPÓR, a nie LINIa!

          Istotę problemu (możliwość nie rozpowszechnianie prawdy o koledze bez kłamania) pominęłaś milczeniem za to skupiłaś się na formie języka. Słabo koro.

          Tak, źle to napisałem. Zabawne jest to, że uwagę zwraca na to ktoś kto jeszcze do niedawna robił tu chyba najwięcej błędów literowych, stylistycznych, logicznych.
          Niemniej przyznaję, że od kilku dni zauważam poprawę w Twoim pisaniu. Gratulacje.
          • kora3 hehe 15.01.14, 20:41
            daruj sobie takie wycieczki, bo to załosnesmile
            przecież sama napisałam ze OKŁAMAŁAM koleżankę, jak wiec można mi zarzucać, ze się "nie odnoszę" do zarzucania mi kłamstwa?smile To ci dopiero logika hehe
            • urko70 Re: hehe 15.01.14, 20:52
              kora3 napisała:

              > daruj sobie takie wycieczki, bo to załosnesmile
              > przecież sama napisałam ze OKŁAMAŁAM koleżankę, jak wiec można mi zarzucać, ze
              > się "nie odnoszę" do zarzucania mi kłamstwa?smile To ci dopiero logika hehe

              Nie odniosłaś się do wypowiedzi pokazujących że można było NIE kłamać.
              • kora3 Re: hehe 15.01.14, 21:53
                na pytanie "czy widzialas się ostanio/rozmawiałaś z W?" Nie można było - rozmawiałam - albo mogłam powiedzieć ze tak i ze chory poważnie albo,ze nie smile
                • urko70 Re: hehe 16.01.14, 09:24
                  kora3 napisała:

                  > na pytanie "czy widzialas się ostanio/rozmawiałaś z W?" Nie można było - rozmaw
                  > iałam - albo mogłam powiedzieć ze tak i ze chory poważnie albo,ze nie smile

                  Wypowiedzi kornela i aqua48 przeczą temu.
                  • kora3 Re: hehe 16.01.14, 09:28
                    urko70 napisał:
                    >
                    > Wypowiedzi kornela i aqua48 przeczą temu.

                    Teoretyczniesmile
                    • urko70 Re: hehe 16.01.14, 09:36
                      kora3 napisała:

                      > > Wypowiedzi kornela i aqua48 przeczą temu.
                      >
                      > Teoretyczniesmile

                      Wg Ciebie, inni potrafią.
                      • kora3 Re: hehe 16.01.14, 09:48
                        każda sytuacja Irko osadzona jest w jakichś realiach - zrozum to.
                        • urko70 Re: hehe 16.01.14, 10:06
                          kora3 napisała:

                          > każda sytuacja Irko osadzona jest w jakichś realiach - zrozum to.

                          Sądzisz, że pisanie oczywistości pomoże Ci?
                          • kora3 Re: hehe 16.01.14, 10:26
                            urko70 napisał:
                            >
                            > Sądzisz, że pisanie oczywistości pomoże Ci?

                            ja nie potrzebuje pomocysmile

                            a oczywistośc napisałam,. bo zdajesz się kompletnie ją pomijać w swoich rozważaniach smile

                            >
                            • urko70 Re: hehe 16.01.14, 10:51
                              kora3 napisała:

                              > urko70 napisał:
                              > >
                              > > Sądzisz, że pisanie oczywistości pomoże Ci?
                              >
                              > ja nie potrzebuje pomocysmile

                              Po coś to piszesz.

                              > a oczywistośc napisałam,. bo zdajesz się kompletnie ją pomijać w swoich rozważa
                              > niach smile

                              Tobie tak się zdaje i po raz kolejny swoje "zdawanie" przyjmujesz jako pewnik.
                              • kora3 Re: hehe 16.01.14, 10:57
                                urko70 napisał:
                                >
                                > Tobie tak się zdaje i po raz kolejny swoje "zdawanie" przyjmujesz jako pewnik.

                                Skoro permanentnie pomijasz jakąs oczywistość, to sa dwie możliwości: albo jej nie dostrzegasz, albo pomijasz dla potrzeb swej sofistykismile
                                • urko70 Re: hehe 16.01.14, 11:05
                                  kora3 napisała:

                                  > urko70 napisał:
                                  > >
                                  > > Tobie tak się zdaje i po raz kolejny swoje "zdawanie" przyjmujesz jako
                                  > pewnik.

                                  >
                                  > Skoro permanentnie pomijasz jakąs oczywistość, to sa dwie możliwości: albo jej
                                  > nie dostrzegasz, albo pomijasz dla potrzeb swej sofistykismile

                                  Pisanie o oczywistościach nie ma sensu ponieważ są to oczywistości.
                                  Możesz w każdym zdaniu pisać że "trawa jest zielona" lub w każdym zdaniu zwracać się do mnie per Urko i będzie to prawda tyle tylko że kompletnie bez znaczenia bo są to oczywistości.
                                  • kora3 Re: hehe 16.01.14, 11:13
                                    hehe - zatem wg Ciebie całkiem do rzeczy jest na pytanie: "Nie wiesz co się dzieje z W., bo się coś ostatnio nie pokazuje?" odpowiedzieć: a dzieci mu rosną, syka ma cieczkę, a żona ta sama? Tak?

                                    Kobieta się pytała, bo ma do gościa interes, a nie tak, co u niego słychać. A pytała, bo zwykle spotyka go nie umawiając się z nim, w gronie wspólnych znajomych, do którego ja nalezę i mam z W. bliską relację. skoro mając ten interes nie zadzwoniła doń dotychczas, to najwyraźniej być może się krepuje tak prosto z mostu prosić go o te przysługę i zwyczajnie czeka na sposobnośc, czyli pojawienie się W. w towarzystwie. Chciała zatem ustalić czy i kiedy się pojawi, a nnie dowiedzieć o jego dzieciach, zonie i psusmile
                                    • urko70 Re: hehe 16.01.14, 11:29
                                      kora3 napisała:

                                      > hehe - zatem wg Ciebie całkiem do rzeczy jest na pytanie:

                                      Miła Koro dziennikarko podpowiedz czy w tym zdaniu czegoś nie brakuje...?


                                      > "Nie wiesz co się dzi
                                      > eje z W., bo się coś ostatnio nie pokazuje?" odpowiedzieć: a dzieci mu rosną, s
                                      > yka ma cieczkę, a żona ta sama? Tak?

                                      Mówisz to co wiesz z pomijaniem tego o co prosił kolega.

                                      > Kobieta się pytała, bo ma do gościa interes, a nie tak, co u niego słychać. A p
                                      > ytała, bo zwykle spotyka go nie umawiając się z nim, w gronie wspólnych znajomy
                                      > ch, do którego ja nalezę i mam z W. bliską relację. skoro mając ten interes nie
                                      > zadzwoniła doń dotychczas, to najwyraźniej być może się krepuje tak prosto z m
                                      > ostu prosić go o te przysługę i zwyczajnie czeka na sposobnośc, czyli pojawieni
                                      > e się W. w towarzystwie.

                                      Czyli to że ona krępuje się zadzwonić to Ty kłamiesz. Ciekawe.
                                      • kora3 Re: hehe 16.01.14, 12:58
                                        urko70 napisał:
                                        >
                                        > Miła Koro dziennikarko podpowiedz czy w tym zdaniu czegoś nie brakuje...?

                                        Nie będę odpowiadać na żadne Twe wpisy nawiązujące do mego zawodu - uprzedziłam smile
                                        >
                                        > Mówisz to co wiesz z pomijaniem tego o co prosił kolega.

                                        aha - no to jak Ty załóżmy Baby spytasz "Nie wiesz Babo czasem, dlaczego Kora się na forum nie pokazuje" to ona mając adekwatną sytuację do mojej powinna powiedzieć Ci o moim partnerze, zwierzakach, pracy, rodzinie? Tak? Nie widzisz, ze to bez sensu?

                                        >
                                        > Czyli to że ona krępuje się zadzwonić to Ty kłamiesz. Ciekawe.

                                        Wiesz może co znaczą słowa"być może", "niewykluczone"? Nie wiem, czy się krepuje zadzwonić do kolegi ze swoim interesem u dlatego rozpytuje starając się dowiedzieć kiedy się pojawi, czy też jest inny powód tego, ze sama nie zadzwoniła.

                                        Wg mnie chcąć być lojalna wobec kolegi na jakimś etapie rozmowy musiałabym skłamać koleżance. Bo scenariusz Kornela by tu nie przeszedł, kobieta nie o to pytała i puyała w konkretnej sprawie.

                                        Z - Nie wiesz co tam u W? Dlaczego się nie pokazuje? Rozmawiałaś z nim może?
                                        K - Rozmawiałam
                                        Z - a kiedy się pokaze?
                                        K. - Nie wiem, ale nieprędko pewnie
                                        do tego momentu wszystko jest prawdą
                                        Z - Ojejej, a dlaczego?
                                        K- ???? - co mam odpowiedzieć pomijając dające do myslenia i spekulowania odp. typu "Nie chcę o tym mówić"
                                        Musiałabym koleżance "sprzedać" jakieś kłamstwo grubszego kalibru niż to, ze z W. nie gadałam. Bo jakiś powód tego, ze nieprędko się pokaze jest i ja go znam, ale prawdziwego podac nie mogę i nie chcę też stwarzać pola do domysłów
                                        • urko70 Re: hehe 16.01.14, 13:58
                                          kora3 napisała:

                                          > urko70 napisał:
                                          > >
                                          > > Miła Koro dziennikarko podpowiedz czy w tym zdaniu czegoś nie brakuje.
                                          > ..?

                                          >
                                          > Nie będę odpowiadać na żadne Twe wpisy nawiązujące do mego zawodu - uprzedziłam

                                          Sama zaczęłaś "wołaczować" i upierałaś się że to normalne.
                                          Wystarczyłoby pisać po polsku, dziennikarko koro, ale skoro wolisz fochy.


                                          > > Mówisz to co wiesz z pomijaniem tego o co prosił kolega.
                                          >
                                          > aha - no to jak Ty załóżmy Baby spytasz "Nie wiesz Babo czasem, dlaczego Kora s
                                          > ię na forum nie pokazuje" to ona mając adekwatną sytuację do mojej powinna powi
                                          > edzieć Ci o moim partnerze, zwierzakach, pracy, rodzinie? Tak? Nie widzisz, ze
                                          > to bez sensu?

                                          Wymyślanie coraz to nowych i innych wątpliwych sytuacji niczego tu nie zmieni.


                                          > > Czyli to że ona krępuje się zadzwonić to Ty kłamiesz. Ciekawe.
                                          >
                                          > Wiesz może co znaczą słowa"być może", "niewykluczone"?

                                          Wiem, są to wentyle Twoje bezpieczeństwa
                                          Postawienie koło siebie "być może i najwyraźniej" jest takim wentylem.
                                          "to najwyraźniej być może się krepuje"
                                          Albo "najwyraźniej" albo "być może", dziennikarko koro (w wołaczu).
                                          smile
                                          • kora3 Re: hehe 16.01.14, 14:11
                                            urko70 napisał:
                                            >
                                            > Sama zaczęłaś "wołaczować" i upierałaś się że to normalne.
                                            > Wystarczyłoby pisać po polsku, dziennikarko koro, ale skoro wolisz fochy.


                                            bez komentarzasmile
                                            >
                                            >
                                            > Wymyślanie coraz to nowych i innych wątpliwych sytuacji niczego tu nie zmieni.


                                            to byłaby dokładnie taka sama sytuacja - pytasz baby czy zna powód mej absencji na forum, a ona Ci opowiada, ze mam nową sukienkę ...
                                            >
                                            > Wiem, są to wentyle Twoje bezpieczeństwa

                                            Nie to sa PRZYPYSZCZENIA. Zakładam, ze osoba nie będąca z tym kolegą blisko i spotykająca go TYLKo przy okazji spotkań ze wspólnymi znajomymi mogłaby woleć zagadnąć go ws. swego doń interesu przy właśnie takiej okazji, niż telefonować do niego. Pewności nie mam, kolezanka nie powiedziała, ze krępuje się zadzwonić.


                                            > Albo "najwyraźniej" albo "być może", dziennikarko koro (w wołaczu).
                                            > smile


                                            bez komentarza smile
                                            • urko70 Re: hehe 16.01.14, 14:24
                                              kora3 napisała:


                                              > > Sama zaczęłaś "wołaczować" i upierałaś się że to normalne.
                                              > > Wystarczyłoby pisać po polsku, dziennikarko koro, ale skoro wolisz fochy.
                                              >

                                              >
                                              > bez komentarzasmile

                                              Było się nie zaczynać, było pisać po polsku bo to wyraz szacunku do adwersarza.


                                              > >
                                              > > Wymyślanie coraz to nowych i innych wątpliwych sytuacji niczego tu nie zm
                                              > ieni.

                                              >
                                              > to byłaby dokładnie taka sama sytuacja - pytasz baby czy zna powód mej absencji
                                              > na forum, a ona Ci opowiada, ze mam nową sukienkę ...

                                              Nie, nie taka sama.


                                              > > Wiem, są to wentyle Twoje bezpieczeństwa
                                              >
                                              > Nie to sa PRZYPYSZCZENIA.

                                              Koro, co do tego mają jakieś pyszczenia?
                                              Koro, czy znasz interpunkcję?

                                              > > Albo "najwyraźniej" albo "być może", dziennikarko koro (w wołaczu).
                                              > > smile

                                              >
                                              > bez komentarza smile

                                              Oczywiście, łatwiej schować głowę w piasek i udawać że nic się nie stało, a zaraz potem napiszesz, że umiesz pisać... Koro wink
                                              • kora3 Re: hehe 16.01.14, 14:29
                                                urko70 napisał:
                                                >
                                                > Było się nie zaczynać,

                                                No wiesz, ja raczej na swoje "zaczęcie się" zwane popularniej poczęciem wielkiego wpływu nie miałam, wiec uwaga jest hmmm nie na miejscu smile

                                                było pisać po polsku bo to wyraz szacunku do adwersarza.

                                                Było nie czytac, skoro nie odpowiadało smile
                                                >
                                                > Nie, nie taka sama.

                                                Taka samasmile Baba ci mówi co wie poza tym, czego mówić nie powinna ze względu an obiecaną mi dyskrecjęsmile
                                                >
                                                > Koro, co do tego mają jakieś pyszczenia?
                                                > Koro, czy znasz interpunkcję?


                                                No Ty ciagle tak pyszczyszsmile czepiając się wszystkiego, a sam jakoś od błedów się nie ustrzegłeśsmile

                                                >
                                                > Oczywiście, łatwiej schować głowę w piasek i udawać że nic się nie stało, a zar
                                                > az potem napiszesz, że umiesz pisać... Koro wink


                                                Ależ nic się nie stało - uprzedziłam grzecznie, ze nie będę komentować wpisów odnoszących się do mego zawodu. W czym jest problem?
                                                • urko70 Re: hehe 16.01.14, 14:48
                                                  kora3 napisała:

                                                  > > Było się nie zaczynać,
                                                  >
                                                  > No wiesz, ja raczej na swoje "zaczęcie się" zwane popularniej poczęciem wielkie
                                                  > go wpływu nie miałam, wiec uwaga jest hmmm nie na miejscu smile

                                                  No proszę, zwykłe prośby nic nie dały ale wystarczyło zwrócić się do Ciebie per "dziennikarko" i zaczęłaś pisać prawie poprawnie.


                                                  > było pisać po polsku bo to wyraz szacunku do adwersarza.
                                                  > Było nie czytac, skoro nie odpowiadało smile

                                                  To ma być usprawiedliwienie Twojego niechlujstwa w pisaniu?


                                                  > > Nie, nie taka sama.
                                                  >
                                                  > Taka samasmile Baba ci mówi co wie poza tym, czego mówić nie powinna ze względu an
                                                  > obiecaną mi dyskrecjęsmile

                                                  Nieprawda, nie to samo.


                                                  > > Koro, co do tego mają jakieś pyszczenia?
                                                  > > Koro, czy znasz interpunkcję?

                                                  >
                                                  > No Ty ciagle tak pyszczyszsmile czepiając się wszystkiego, a sam jakoś od błedów s
                                                  > ię nie ustrzegłeśsmile

                                                  No proszę, kolejny raz zamiast pokazać odwagę cywilną i przyznać się do błędów to robiśż coś innego.
                                                  Zwracasz uwagę na igłę nie widząc swojej belki, DZIENNIKARKO Koro.

                                                  > >
                                                  > > Oczywiście, łatwiej schować głowę w piasek i udawać że nic się nie stało,
                                                  > a zaraz potem napiszesz, że umiesz pisać... Koro wink

                                                  >
                                                  > Ależ nic się nie stało - uprzedziłam grzecznie, ze nie będę komentować wpisów o
                                                  > dnoszących się do mego zawodu. W czym jest problem?

                                                  Ja nie pisałem że to problem, ja nazwałem Twoje unikanie.
                                                  • kora3 Re: hehe 16.01.14, 14:58
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > No proszę, zwykłe prośby nic nie dały ale wystarczyło zwrócić się do Ciebie per
                                                    > "dziennikarko" i zaczęłaś pisać prawie poprawnie.


                                                    bez komentarza smile
                                                    >
                                                    >
                                                    > To ma być usprawiedliwienie Twojego niechlujstwa w pisaniu?


                                                    nie, dobra rada smile na przyszłośc
                                                    >
                                                    > Nieprawda, nie to samo.

                                                    a co się nie zgadza, jakie szczegóły?smile
                                                    >

                                                    > Zwracasz uwagę na igłę nie widząc swojej belki, DZIENNIKARKO Koro.


                                                    bez komentarza smile
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ja nie pisałem że to problem, ja nazwałem Twoje unikanie.

                                                    To żadne unikanie - kiedy nie ma tych wycieczek przecież odpowiadam smile
                                                  • urko70 Re: hehe 17.01.14, 09:55
                                                    kora3 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > >
                                                    > > No proszę, zwykłe prośby nic nie dały ale wystarczyło zwrócić się do C
                                                    > iebie per
                                                    > > "dziennikarko" i zaczęłaś pisać prawie poprawnie.

                                                    >
                                                    > bez komentarza smile

                                                    Bo tu nie ma czego komentować. smile


                                                    > >
                                                    > > To ma być usprawiedliwienie Twojego niechlujstwa w pisaniu?

                                                    >
                                                    > nie, dobra rada smile na przyszłośc

                                                    To zachowanie typu "pluję na lewo i prawo a jak sie komuś nie podoba to nie musi być na forum SV".


                                                    > > Nieprawda, nie to samo.
                                                    >
                                                    > a co się nie zgadza, jakie szczegóły?smile

                                                    Pytania były różne.


                                                    > Zwracasz uwagę na igłę nie widząc swojej belki, DZIENNIKARKO Koro.
                                                    >
                                                    > bez komentarza smile

                                                    A powinnaś być wzorem.


                                                    > > Ja nie pisałem że to problem, ja nazwałem Twoje unikanie.
                                                    >
                                                    > To żadne unikanie - kiedy nie ma tych wycieczek przecież odpowiadam smile

                                                    Unikanie pod płaszczykiem focha.
                                                  • kora3 Re: hehe 17.01.14, 10:17
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > To zachowanie typu "pluję na lewo i prawo a jak sie komuś nie podoba to nie mus
                                                    > i być na forum SV".


                                                    czysta manipulacja smile na nikogo nie "plułam" ergo - nikogo nie obrazałam. Każdy ma wadysmile - jeśli ktoś moje uważa za nie do zniesienia to nie musi ze mna rozmawiać. Nikogo jednak nie "wyrzucam"z forum (nie mam takich uprawnień). Nieodpowiadanie na MOJE posty nie jest tożsame z brakiem uczestnictwa w dyskusjach na tym forum - ja tez nie w każdym temacie piszęsmile
                                                    >
                                                    > Pytania były różne.

                                                    Czyzby? Kolezanka mnie pyta czy nie wiem co dlaczego W. ostatnio się nie pojawia, bo ma doń interes. W moim teoretycznym pytaniu Ty pytasz Babę (jako zdecydowanie bliższą mi na forum niż Ty) czy nie wie dlaczego ja się na forum nie pojawiam, bo ty masz do mnie zapytanie/interes/ sprawę. Na czym polega róznica ?

                                                    >
                                                    > A powinnaś być wzorem.

                                                    a niby dlaczego? smile Co ja ? Kandydat na ołtarze?smileżadne unikanie - kiedy nie ma tych wycieczek przecież odpowiadam smile
                                                    >
                                                    > Unikanie pod płaszczykiem focha.

                                                    To TY dokonujesz wyborusmile Jeśli używasz w rozmowie ze mna wycieczek związanych z zawodem musisz liczyc się z tym, ze nie odpowiem, bo uprzedziłam ze tak będzie. Jeśli nie używasz - odpowiadam. Jakie to unikanie? Od Ciebie zależy czy ich uzyjesz, czy niesmile
                                                    Poza tym - nie sądzisz, ze takie wycieczki, szczególnie, gdy ktoś jasno mówi, ze sobie ich nie zyczy są niegrzeczne? Ja ujawniłam swój zawód, Ty nie. Nie wymagam tego od Ciebie, ale my na forum rozmawiamy prywatnie i tak naprawdę moja, czy Twoja profesja nie ma ti nic do rzeczy. Jeśli o niej wspomimamy (np. ja, czy Baba) to tylko w kontekście jakichś sytuacji związanych z SV, które w niej się mogą zdarzyć. Czy z mojej strony byłoby grzecznie, gdybym zwracała się do Ciebie per "panie spawaczu Urko"- gdybys ujawnił, ześ spawacz?
                                                  • urko70 Re: hehe 17.01.14, 14:11
                                                    kora3 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > >
                                                    > > To zachowanie typu "pluję na lewo i prawo a jak sie komuś nie podoba to n
                                                    > ie mus
                                                    > > i być na forum SV".

                                                    >
                                                    > czysta manipulacja smile

                                                    Tą też stosujesz poprzez wplątywanie do rozmowy spraw oczywistych tyle że nie mających związku z tematem

                                                    > na nikogo nie "plułam" ergo - nikogo nie obrazałam.

                                                    Styl pisania jakim się raczysz często posługiwać to brak szacunku o czym piosalismy wcześniej, co znów ma analogię ( zwrot "typu") do tego co napisalem.


                                                    > > Pytania były różne.
                                                    >
                                                    > Czyzby?

                                                    Tak.

                                                    > > A powinnaś być wzorem.
                                                    >
                                                    > a niby dlaczego? smile Co ja ? Kandydat na ołtarze?smileżadne unikanie - kiedy nie ma
                                                    > tych wycieczek przecież odpowiadam smile

                                                    Dlatego, że jak sama przyznałąś jesteś dziennikarką, a to zawód w którym pracuje się
                                                    słowem.


                                                    > > Unikanie pod płaszczykiem focha.
                                                    >
                                                    > To TY dokonujesz wyborusmile

                                                    Ja nie ulegam Twojemu szantażowi.


                                                    > Poza tym - nie sądzisz, ze takie wycieczki, szczególnie, gdy ktoś jasno mówi, z
                                                    > e sobie ich nie zyczy są niegrzeczne? Ja ujawniłam swój zawód, Ty nie. Nie wyma
                                                    > gam tego od Ciebie, ale my na forum rozmawiamy prywatnie i tak naprawdę moja, c
                                                    > zy Twoja profesja nie ma ti nic do rzeczy.

                                                    Ma do rzeczy kompletny brak szacunku do odbiorcy wyrażony w skrajnie niechlujnym pisaniu tak pod względem interpunkcyjnym, ortograficznym, stylistycznym jak i logicznym. Na co kilka razy złożyłem i podałem CI na tacy dowody.
                                                    A ktoś kto pracuje słowem powinien świecić przykładem. Szczególnie na forum SV.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: hehe 17.01.14, 22:00
                                                    urko70 napisał:
                                                    Styl pisania jakim się raczysz często posługiwać to brak szacunku o czym piosalismy wcześniej, co znów ma analogię ( zwrot "typu") do tego co napisalem.

                                                    Postaraj sie to zastosowac do siebie samego, i "piosac" jakos poprawniej, z szacunkiem.


                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: hehe 20.01.14, 09:10
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Styl pisania jakim się raczysz często posługiwać to brak szacunku o czym
                                                    > piosalismy
                                                    wcześniej, co znów ma analogię ( zwrot "typu") do tego co napisa
                                                    > lem.

                                                    >
                                                    > Postaraj sie to zastosowac do siebie samego, i "piosac" jakos poprawniej, z s
                                                    > zacunkiem.

                                                    Porównujesz moje sporadyczne literówki do dziesiątek wypowiedzi kogoś kto pracuje słowem, wypowiedzi typu:
                                                    "Zadaje woje, wujek mówi na temat swój"
                                                    "tak jak ty skypilatnie"
                                                    "Trko, czy Ty imiesz rozgeaniczać sprawy ?"
                        • kornel-1 Re: hehe 16.01.14, 10:11
                          kora3 napisała:

                          > każda sytuacja Irko osadzona jest w jakichś realiach - zrozum to.

                          Zauważyłem, że nie masz ochoty bezpośrednio odnieść się do mojej odpowiedzi. Mój przykładowy dialog spełnia warunki wymagane przez sytuację: przekazuje informacje, co nowego u kolegia jednocześnie - do odczytania dla bystrej osoby - delikatnie zraża do zadawania następnych pytań (dopytywania). Nie zawiera kłamstw, pomija jedynie milczeniem kwestię choroby.

                          Odnoszę wrażenie, że przyjęłaś za pewnik, iż Twoje zachowanie w tej sytuacji (tzn. skłamanie), było właściwie jedyną opcją. A w każdym razie optymalną opcją.

                          Widzę również, że w miarę naciskania ze strony dyskutantów, będziesz dokładała mniej lub bardziej tajemnicze okoliczności tak, by uprawdopodobnić słuszność swojego stanowiska (zachowania). Stwierdzenie, że każda sytuacja jest "osadzona w jakichś realiach" - to hasło-wytrych. Do stosowania przez tych, którzy nie chcą zostawić drzwi otwartych na oścież wink

                          Kornel
                          • kora3 Re: hehe 16.01.14, 10:34
                            kornel-1 napisał:
                            >
                            > Zauważyłem, że nie masz ochoty bezpośrednio odnieść się do mojej odpowiedzi.

                            Nie, dlaczego zaraz się odniosę smile

                            >
                            > Odnoszę wrażenie, że przyjęłaś za pewnik, iż Twoje zachowanie w tej sytuacji (t
                            > zn. skłamanie), było właściwie jedyną opcją. A w każdym razie optymalną opcją.


                            jedyna nie, optymalna wg mnie - tak.

                            >
                            > Widzę również, że w miarę naciskania ze strony dyskutantów, będziesz dokładała
                            > mniej lub bardziej tajemnicze okoliczności tak, by uprawdopodobnić słuszność sw
                            > ojego stanowiska (zachowania).


                            Zadnych tajemniczych okoliczności nie dokładam. wskaż może gdzie ?

                            Stwierdzenie, że każda sytuacja jest "osadzona w
                            > jakichś realiach" - to hasło-wytrych. Do stosowania przez tych, którzy nie chc
                            > ą zostawić drzwi otwartych na oścież wink


                            Żaden wytrych Kornelu. Kiedy opisujemy jakąś sytuację z naszym/bliskiego otoczenia naszego udziałem, dla nas realia takiej sytuacji są oczywiste.

                            Dobrze widać to podczas dyskusji na tym forum. Np. ktoś z forumowiczów "orzekł", ze niepodobna by siedząc z kimś w jednym pokoju w pracy nie wiedzieć o przeprowadzce tego kogoś, choćby ze strzępków rozmów telefonicznych tejże. Dla tego kogoś oczywiste jest, ze się w biurowym pokoju odbiera prywatne telefony i w nim prowadzi prywatne rozmowy. oczywiste jest, bo takie są realia w jego pracy. Tymczasem np. w mojej zasadą jest wychodzenie na prywatne rozmowy (na służbowe w miarę możliwości też) ze wspólnego pokoju, żeby innym nie przeszkadzać. Dla mnie są takie REALIA.
                            I ROZUMIEM, że ktoś ocenia sytuację wg swoich realiów, niemniej w mojej one są inne i trudno tę ocenę uznac za trafną, nieprawdaż?
                            • urko70 Re: hehe 16.01.14, 10:45
                              kora3 napisała:

                              > > Zauważyłem, że nie masz ochoty bezpośrednio odnieść się do mojej odpow
                              > > iedzi.

                              >
                              > Nie, dlaczego zaraz się odniosę smile

                              To Ty wiesz dlaczego zaraz, a nie wcześniej albo później.

                              Zauważenie słuszne, bo jego wypowiedź była 11go, a dziś jest 16sty.



                              > > Widzę również, że w miarę naciskania ze strony dyskutantów, będziesz dokł
                              > adała
                              > > mniej lub bardziej tajemnicze okoliczności tak, by uprawdopodobnić słuszn
                              > ość sw
                              > > ojego stanowiska (zachowania). [/i]
                              >
                              > Zadnych tajemniczych okoliczności nie dokładam. wskaż może gdzie ?

                              Dopiero po jakimś czasie dopowiedziałaś jaka to ta koleżanka jest "dociekliwa".
                              Dziś napisałaś:
                              "na pewno by znajomej nie odwiodła od próby kontaktu z nim"
                              • kora3 Re: hehe 16.01.14, 10:56
                                urko70 napisał:
                                >
                                > To Ty wiesz dlaczego zaraz, a nie wcześniej albo później.

                                odniosłam sięsmile zaraz - taj jak obiecałam Kornelowi. wcześniej się nie odnosiłam bo propozycja Kornela była tak oderwana od realiów tej sytuacji, że uznałam, ze nie ma potrzeby tego wyjaśniać i komentować. Skoro jednak Kornelowi zalezało na skomentowaniu przeze mnie, to to zrobiła,. Co w tym dziwnego?
                                >
                                > Zauważenie słuszne, bo jego wypowiedź była 11go, a dziś jest 16sty.

                                No i? Przeciez my tu nie pracujemy, tylko piszemy dla przyjemności smile Nie ma obowiązku odpowiadania na wszystkie posty, nie ma ustalonego czasu w jakim to należy zrobić.
                                >
                                > Dopiero po jakimś czasie dopowiedziałaś jaka to ta koleżanka jest "dociekliwa".
                                > Dziś napisałaś:
                                > "na pewno by znajomej nie odwiodła od próby kontaktu z nim"


                                zcy ja wiem, czy szczególnie dociekliwa jest...Raczej ta sprawa jest dla niej b. wazna po prostu.
                                >
                                • urko70 Re: hehe 16.01.14, 11:13
                                  kora3 napisała:

                                  > urko70 napisał:
                                  > >
                                  > > To Ty wiesz dlaczego zaraz, a nie wcześniej albo później.
                                  >
                                  > odniosłam sięsmile zaraz - taj jak obiecałam Kornelowi.

                                  Pytanie po co i kogo pytałaś "dlaczego zaraz się odniosę"....


                                  > > Zauważenie słuszne, bo jego wypowiedź była 11go, a dziś jest 16sty.
                                  > ]
                                  >
                                  > No i?

                                  No i miał podstawy zauważyć, że nie masz ochoty.

                                  > Przeciez my tu nie pracujemy, tylko piszemy dla przyjemności smile Nie ma ob
                                  > owiązku odpowiadania na wszystkie posty, nie ma ustalonego czasu w jakim to nal
                                  > eży zrobić.

                                  On nie pisał o obowiązku tylko o tym, że nie masz ochoty.
                                  Więc skąd Ci się wziął ten "obowiązek"?


                                  > > Dopiero po jakimś czasie dopowiedziałaś jaka to ta koleżanka jest "
                                  > dociekliwa".

                                  > > Dziś napisałaś:
                                  > > "na pewno by znajomej nie odwiodła od próby kontaktu z nim"

                                  >
                                  > zcy ja wiem, czy szczególnie dociekliwa jest...Raczej ta sprawa jest dla niej b
                                  > . wazna po prostu.

                                  Tu wskazałem dowód, że nieprawdą było Twoje twierdzenie, że "żadnych okoliczności nie dokładam". Nie odniosłaś się do tego.
                                  • kora3 Re: hehe 16.01.14, 11:33
                                    urko70 napisał:
                                    >
                                    > Pytanie po co i kogo pytałaś "dlaczego zaraz się odniosę"....
                                    Jak kogo? Nikogo - "dlaczego" było retoryczne (są takie figury smile)
                                    kornmelowi napisałam natomiast ze zaraz się odniosę co też zrobiłam. Jaki jest problem?
                                    >
                                    >
                                    > No i miał podstawy zauważyć, że nie masz ochoty.

                                    No miał. Odpowiedziałam wszak zgodnie z obietnicąsmile
                                    >
                                    > On nie pisał o obowiązku tylko o tym, że nie masz ochoty.
                                    > Więc skąd Ci się wziął ten "obowiązek"?


                                    Ło matko - sprawa jest chyba jasna: nie odpowiedziałam, wiec Kornel sądził, że nie mam ochoty, a raczej - w domysle, że nie mam argumentów na to, że taka rozmówka nie przeszłaby, wiec dyplomatycznie ja pomijam. Powody były inne, ale Kornel MÓGŁ tak pomyśleć. Dostał odpowiedź, skoro się o nia upomniał. Gdzie jest jakiś problem?
                                    >
                                    > Tu wskazałem dowód, że nieprawdą było Twoje twierdzenie, że "żadnych okolicznoś
                                    > ci nie dokładam". Nie odniosłaś się do tego.


                                    napisałam na początku, ze kolezanka ma INTERES do W. o czym mnie poinformowała. DLATEGO chciała wiedzieć co się z nim dzieje, bo się nie pokazuje - w domysle - kiedy można się spodziewać, ze się pokaze. Gdyby W. założmy był za granicą i wcale nie sugerował, że nie należy tego ukrywać, to wiedzac o tym powiedziałabym "A bo wyjechał za granice, wróci wtedy, a wtedy".
                                    Sygestua Aquy, by powiedzieć, ze kolega sprawia wrazenie zajętego nie zniechęciłaby koleżanki do kontaktu z nim - przeciwnie! Skoro jest taki zajęty, to się nie pokaze w najbliższym czasie i trzeba pilny doń interes załatwić jednak telefonicznie, co zajętemu koledze zajmie jakieś 5 minut - mam na myśli wysłuchanie o co chodzi.
                                    >
                                    • urko70 Re: hehe 16.01.14, 12:23
                                      kora3 napisała:

                                      > urko70 napisał:
                                      > >
                                      > > Pytanie po co i kogo pytałaś "dlaczego zaraz się odniosę"....
                                      > Jak kogo? Nikogo - "dlaczego" było retoryczne (są takie figury smile)

                                      Więc po "dlaczego" powinien być przecinek.

                                      > > No i miał podstawy zauważyć, że nie masz ochoty.
                                      >
                                      > No miał.

                                      Więc dlaczego na stwierdzenie:
                                      "nie masz ochoty bezpośrednio odnieść się do mojej odpowiedzi.
                                      odpowiedziałaś:
                                      " Nie"

                                      ?


                                      > > On nie pisał o obowiązku tylko o tym, że nie masz ochoty.
                                      > > Więc skąd Ci się wziął ten "obowiązek"?

                                      >
                                      > Ło matko - sprawa jest chyba jasna: nie odpowiedziałam, wiec Kornel sądził, że
                                      > nie mam ochoty, a raczej - w domysle, że nie mam argumentów na to, że taka rozm
                                      > ówka nie przeszłaby, wiec dyplomatycznie ja pomijam. Powody były inne, ale Korn
                                      > el MÓGŁ tak pomyśleć. Dostał odpowiedź, skoro się o nia upomniał. Gdzie jest ja
                                      > kiś problem?

                                      To nie jest odpowiedź na pytanie "Więc skąd Ci się wziął ten "obowiązek"?"
                                      To Twoje kolejne przekłamanie, dziennikarko koro (w wołaczu).


                                      > > Tu wskazałem dowód, że nieprawdą było Twoje twierdzenie, że "żadnych o
                                      > kolicznoś
                                      > > ci nie dokładam". Nie odniosłaś się do tego.

                                      >
                                      > napisałam na początku, ze kolezanka ma INTERES do W. o czym mnie poinformowała.

                                      Ale nie napisałaś tego co potem dodałaś.
                                      • kora3 Re: hehe 16.01.14, 13:06
                                        urko70 napisał:

                                        > kora3 napisała:
                                        >
                                        > Więc po "dlaczego" powinien być przecinek.

                                        no owszem, no i ?smile

                                        >
                                        > Więc dlaczego na stwierdzenie:
                                        > "nie masz ochoty bezpośrednio odnieść się do mojej odpowiedzi.
                                        > odpowiedziałaś:
                                        > " Nie"


                                        bo nie to, ze nie miałam ochoty wcalesmile

                                        >
                                        > To nie jest odpowiedź na pytanie "Więc skąd Ci się wziął ten "obowiązek"?"
                                        > To Twoje kolejne przekłamanie, dziennikarko koro (w wołaczu).

                                        bez komentarza
                                        >
                                        > Ale nie napisałaś tego co potem dodałaś.
                                        np. czego?
                                        • urko70 Re: hehe 16.01.14, 13:39
                                          kora3 napisała:

                                          > > Więc po "dlaczego" powinien być przecinek.
                                          >
                                          > no owszem, no i ?smile

                                          Skoro go nie było było to pytanie o Twoje zachowanie, stawiasz pytanie jak się zama zachowasz. smile


                                          > >
                                          > > Więc dlaczego na stwierdzenie:
                                          > > "nie masz ochoty bezpośrednio odnieść się do mojej odpowiedzi.
                                          > > odpowiedziałaś:
                                          > > " Nie"

                                          >
                                          > bo nie to, ze nie miałam ochoty wcalesmile

                                          Napisałaś samo "nie" bez żadnych uzupełnień typu "nie teraz".


                                          > > To nie jest odpowiedź na pytanie "Więc skąd Ci się wziął ten "obowiąze
                                          > k"?"
                                          > > To Twoje kolejne przekłamanie, dziennikarko koro (w wołaczu).

                                          > bez komentarza

                                          A powinnaś, dziennikarko koro (w wołaczu).

                                          > > Ale nie napisałaś tego co potem dodałaś.
                                          > np. czego?

                                          Tego co wskazałem.
                                          • kora3 Re: hehe 16.01.14, 13:47
                                            bez komentarzasmile
        • droch Re: wybieram droge 15.01.14, 22:59
          > najlepszą dla kolegi

          Ale to jest forum o "sztuce życia", a nie "sztuce kłamania".
          Wbrew wszelkim pozorom, to nie to samo.
          • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 09:20
            droch napisał:
            >
            > Ale to jest forum o "sztuce życia", a nie "sztuce kłamania".
            > Wbrew wszelkim pozorom, to nie to samo.


            Wiesz, ja nie przepadam za takimi wypowiedziami typu "idea"smile Sprawa jest dla mnie prosta: mój kolega jest chory i to jest realny problem +mój kolega nie chce, by szersze grono wiedziało o jego problemie= interesuje mnie dobro kolegi i nie mam zamiaru robić nic wbrew temu, czego sobie zyczy. Nie mam takiego zamiaru, TAKŻE w formie udzielania na jego temat odpowiedzi dwuznacznych, dających do myslenia itd.

            Kolega powie na temat tej sytuacji znajomej to, co uzna za stosowne u ja mu do tego przyznaje pełne prawo, bo je po prostu ma. Ma także prawo skłamać np. ze jest zajęty, a nie chory.

            Co do tego, że "dało się odpowiedzieć inaczej" - teoretycznie - tak. Teoretycznie bo Wy nie znacie ani tego kolegi, ani tej znajomej, ani relacji miedzy nami wszystkimi.
            • urko70 Re: wybieram droge 16.01.14, 09:33
              kora3 napisała:

              > > Ale to jest forum o "sztuce życia", a nie "sztuce kłamania".
              > > Wbrew wszelkim pozorom, to nie to samo.


              > Co do tego, że "dało się odpowiedzieć inaczej" - teoretycznie - tak.

              Na tym polega właśnie ta sztuka, sztuka życia, a nie kłamania.
              • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 09:47
                Widzisz, w innym wątku zwracam uwagę pod postem Clary na to, że nawet tzw. białe kłamstwo musi być osadzone w jakichś sensownych realiach. Tak, jak niepodobna mówić znajomej, która się wieczorem przysiadła do stolika w pubie, że idziemy omawiać wazny kontrakt do kolegi smile, tak niepodobna było powiedzieć tej znajomej, że rozmawiałam i nie wiem co tam u kolegi. Zreszta powiedzenie "nie wiem", "a nic nowego" - TEŻ byłoby kłamstwem nieprawdaż? Bo przecież WIEM i jest COŚ nowego
                • urko70 Re: wybieram droge 16.01.14, 10:10
                  kora3 napisała:

                  > Widzisz, w innym wątku zwracam uwagę pod postem Clary na to, że nawet tzw. biał
                  > e kłamstwo musi być osadzone w jakichś sensownych realiach.

                  Widzę, że zapamiętale bronisz swoich kłamstw pomimo iż dostajesz propozycje jak można było się zachować bez zdradzania stanu zdrowia kolegi i bez kłamania.
                  • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 10:24
                    ale te propozycje w praktyce by się nie sprawdziłysmile
                    • urko70 Re: wybieram droge 16.01.14, 10:54
                      kora3 napisała:

                      > ale te propozycje w praktyce by się nie sprawdziłysmile

                      Totka też przepowiadasz?
                      • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 11:00
                        urko70 napisał:
                        > Totka też przepowiadasz?

                        Nic nie przepowiadamsmile
                        Ktos mnie pyta czy nie wiem co z W. bo się nie pokazuje, a ja mam powiedzieć ze ma zonę dzieci i psa?
                        • urko70 Re: wybieram droge 16.01.14, 11:31
                          kora3 napisała:

                          > urko70 napisał:
                          > > Totka też przepowiadasz?
                          >
                          > Nic nie przepowiadamsmile

                          Twoja poprzednia wypowiedź przecza temu:
                          "te propozycje w praktyce by się nie sprawdziły"
                          • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 13:12
                            bo nie sprawdziłyby się. smile
                            • urko70 Re: wybieram droge 16.01.14, 13:28
                              kora3 napisała:

                              > bo nie sprawdziłyby się. smile

                              I znów przepowiadasz, mimo iż przed chwilą twierdziłaś, że "Nic nie przepowiadam".
                              • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 13:36
                                Pewne rzeczy są przewidywalne NA PODSTAWIE doświadczenia i znajomości tematu. To nie ma nic wspólnego z "wróżeniem z fusów". Jeśli ktoś ma do kogoś interes i pyta dlaczego taka osoba się nie pokazuje, to nie interesują jej nowinki z życia tej osoby w postaci tego, ze ma psa, dzieci i żone smile tylko najpewniej kiedy ta osoba się pojawi.

                                Wiec teksty o np. tym, ze W . ma nową tapete w sypialni, a meble w salonie byłyby tylko wówczas jakos na miejscu, gdyby nieobecność W. zwiazana była z urządzaniem domu.

                                Ty nie przewidujesz nigdy zadnych sytuacji? Bo ja owszem - np. jeśli dzwoni do mnie wydawca, to najpewniej w zawodowej sprawie, a nie zapytać jak się czujęsmile Sprawdza się w 9 na 10 przypadkówsmile
                        • kornel-1 Re: wybieram droge 16.01.14, 11:57
                          kora3 napisała:

                          > Ktos mnie pyta czy nie wiem co z W. bo się nie pokazuje, a ja mam powiedzieć ze
                          > ma zonę dzieci i psa?


                          Mój dialog był przykładowy i nie zawierał odpowiedzi, że kolega ma żonę psa i dzieci. Zmieniłaś sens moje wypowiedzi albo odnosisz się do innego hipotetycznego dialogu.

                          W moim dialogu pies jest nowością u niego. Stwierdzenie "dzieci rosną" przeciętny słuchacz rozwija w myśli następująco: wszystko idzie normalnie, swoją koleją rzeczy. Nic specjalnego w tym zakresie nie słychać nowego ani ciekawego. Komunikat: "żona ta sama" przeciętny słuchacz zinterpretuje tak, że w małżeństwie kolegi jest normalnie i nic ciekawego ani niezwykłego się nie dzieje. Pierwsza odpowiedź: "jakoś leci" oznacza, że mogłoby być lepiej ale nie jest najgorzej. Używając tych słów unikamy tematu choroby a jednocześnie nie kłamiemy.

                          Kornel
                          • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 13:11
                            kornel-1 napisał:
                            >
                            > W moim dialogu pies jest nowością u niego. Stwierdzenie "dzieci rosną" przecię
                            > tny słuchacz rozwija w myśli następująco: wszystko idzie normalnie, swoją kolej
                            > ą rzeczy. Nic specjalnego w tym zakresie nie słychać nowego ani ciekawego. Komu
                            > nikat: "żona ta sama" przeciętny słuchacz zinterpretuje tak, że w małżeństwie k
                            > olegi jest normalnie i nic ciekawego ani niezwykłego się nie dzieje. Pierwsza o
                            > dpowiedź: "jakoś leci" oznacza, że mogłoby być lepiej ale nie jest najgorzej. U
                            > żywając tych słów unikamy tematu choroby a jednocześnie nie kłamiemy.


                            Alez Kornelu - kłamiemy smile pomijając już kwestię tego, ze rzadko kto w sytuacji kolegi ma chęć opowiadac o nowinkach u niego typu nowy pies. Stwierdzenie "jakoś leci" jest tożsame z "wszystko w porządku, po staremu". Zastanów się jakbyś odebrał na swoje pytanie "Co słychać?" odp. "A jakoś leci. Mam raka z przerzutami" - pierwsza czesc odpowiedzi wskazuje na to, ze jest ok, druga - drastycznie temu przeczy.

                            Mowiąc koleżance ze "jakoś u W. leci" kłamałabym ją, że u niego ok i nic nowego, a to przecież NIEPRAWDA.
                            • kornel-1 Re: wybieram droge 16.01.14, 14:20
                              "Jakoś leci" - w języku polskim nic (konkretnego) nie znaczy.
                              k.
                              • kora3 Re: wybieram droge 16.01.14, 14:25
                                Kornelu ponowię pytanie: jak odebrałbyś odp. na swoje pytanie: "Co słychać" - "A jakos leci. Mam raka z przerzutami/ moje dziecko umiera na raka/ zmarł mój mąż/ spalił nam się dom/ amputowano mi nogę"?
                                • kornel-1 Zwyczajnie :) 16.01.14, 16:57
                                  kora3 napisała:

                                  > Kornelu ponowię pytanie: jak odebrałbyś odp. na swoje pytanie: "Co słychać" - "
                                  > A jakos leci. Mam raka z przerzutami/ moje dziecko umiera na raka/ zmarł mój mą
                                  > ż/ spalił nam się dom/ amputowano mi nogę"?

                                  W moim dialogu była prosta odpowiedź
                                  - Co słychać?
                                  - Jakoś leci.


                                  Moja interpretacja: rozmówca nie ma ochoty rozwijać tematu; brak deklaracji: "zainteresuj się mną".
                                  Moja reakcja: w zależności od okoliczności (mój humor, kim jest ta osoba, jak bardzo mi zależy, na kontynuowaniu tematu).

                                  - Aha. (= zakończenie tematu)
                                  lub
                                  - E, tam leci! Opowiadaj: co u ciebie w pracy, jak tam dzieci, masz nowego faceta? gdzie na urlop w tym roku? (= gdy chcę się dowiedzieć; niestety strasznie ciekawski jestem)

                                  W drugiej sytuacji, ciąg dalszy:
                                  - A nic ciekawego. Stara bida. Nie ma o czym gadać.
                                  - No, dobrze. (= zakończenie tematu)


                                  ***
                                  Pytanie: co słychać zadaję nie wiedząc, czy ktoś ma raka etc. Jeśli wiem, że ma i ta osoba wie, że ja wiem:
                                  - Jak tam z twoim rakiem? Coś wiadomo?
                                  ***

                                  W hipotetycznym dialogu:
                                  - Co słychać?
                                  - Jakoś leci. Mam raka z przerzutami.


                                  Moja interpretacja: rozmówca nie ma ochoty na rozwijanie tematu, ale chce zwięźle zapoznać mnie z aktualną sytuacją. Na przykład w celu wytłumaczenia swojego dotychczasowego lub przyszłego zachowania. Ewentualnie wzbudzenia zainteresowania*.
                                  Moja reakcja: zwyczajnie zacząłbym pytać o szczegóły. Przekazana informacja - jeśli jest nowością dla mnie - jest dla mnie zachętą do rozmowy na ten temat.

                                  I w końcu:
                                  - Co słychać?
                                  - Jakoś leci. Mam raka z przerzutami, ale nie chcę o tym mówić.
                                  - Przykro mi. Bądź dobrej myśli.



                                  */ Tak, jest tu pewna sprzeczność między chęcią a niechęcią do rozmowy na ten temat. Niestety, takie okoliczności utrudniają proste i logiczne wyrażenie swych potrzeb.

                                  Kornel
                                  • kora3 Kornelu 16.01.14, 17:16
                                    ja b. podobnie interpretuje, jak Ty, ale nie dopytuję, jeśli widzę niechęć do kontynuacji, a także słyszę zamkniętą odp.
                                    • kornel-1 Re: Kornelu 16.01.14, 17:36
                                      kora3 napisała:

                                      > ja b. podobnie interpretuje, jak Ty, ale nie dopytuję, jeśli widzę niechęć do k
                                      > ontynuacji, a także słyszę zamkniętą odp

                                      Ergo: koleżanka po Twoim "Jakoś tam leci u W" - może zrezygnowałaby z dalszych pytań.

                                      Kornel
                                      • kora3 Re: Kornelu 16.01.14, 17:47
                                        może, ale niekoniecznie. Zwaz na to, że kolezanka nie pytała ot tak, kurtuazyjnie o W. tylko ma do niego ważny dla siebie interes. I tu jest sedno.
                                        • kornel-1 Re: Kornelu 16.01.14, 18:23
                                          kora3 napisała:

                                          > może, ale niekoniecznie. Zwaz na to, że kolezanka nie pytała ot tak, kurtuazyjn
                                          > ie o W. tylko ma do niego ważny dla siebie interes. I tu jest sedno.


                                          Toż wiemy o tym:
                                          - Nie wiesz, co tam u W?
                                          - A rozmawiałem z nim ostatnio. Jakoś leci.
                                          - Ale coś konkretnie powiesz?
                                          - Ano spotkaliśmy się na piwie, pogadaliśmy, psa sobie kupił, dzieciaki mu rosną, żona ta sama...
                                          - A bo mam interes do niego.
                                          - Jasne. Zadzwoń do niego.


                                          Zadzwoni i dowie się, czy kolega załatwi z nią interes czy nie.

                                          Nie gniewaj się, ale cała ta sprawa - z punktu widzenia SV - jest banalna.
                                          Nie chcemy plotkować o czyimś zdrowiu -> zbywany temat.

                                          Causa finita smile

                                          Kornel
                                          • kora3 Re: Kornelu 17.01.14, 08:58
                                            Kornelu, nadal będę się upierać, że Twoja propozycja jest odrealniona. Kolezanka zapytala KONKRETNIE, czy nie wiem co z W. bo się nie pokazuje. Pytała nie bez powodu, miała doń interes. Tego typy opowieści o psach i żonie zwyczajnie by ją zdumiały - co to ma do rzeczy (uprzedzam - kazda inna informacjia typu "nic" tez by ja zdumiała)
                                            • kornel-1 Re: Kornelu 17.01.14, 11:03
                                              kora3 napisała:

                                              > Kornelu, nadal będę się upierać, że Twoja propozycja jest odrealniona. Kolezank
                                              > a zapytala KONKRETNIE, czy nie wiem co z W. bo się nie pokazuje. Pytała nie bez
                                              > powodu, miała doń interes.


                                              Kobieta jest zadowolona tylko w grobie, powiada przysłowie jakuckie. Mój dialog powstał na bazie tego, co powiedziałaś o sytuacji. Teraz wydziwiasz, co prognozowałem uprzednio smile

                                              Tego typy opowieści o psach i żonie zwyczajnie by j
                                              > ą zdumiały - co to ma do rzeczy (uprzedzam - kazda inna informacjia typu "nic"
                                              > tez by ja zdumiała)

                                              No to co? Byłaby zdumiona, nie okłamana. big_grin

                                              Kornel
                                              • kora3 Nic nie "wydziwiam" 17.01.14, 11:15
                                                dla mnie okoliczności tej sprawy są oczywiste. Dla Ciebie nie i w tym jest problem.
                                                Nie chodzi o zadowolenie, a o prognozowanie dalszego ciągu konwersacji.
                                                Moja Mame zna tu kulka osób z mego otoczenia. Zwykle ludzie ja znający i także nieznający pytają KURTUAZYJNIE, co tam u Niej.
                                                I odpowiadam ,ze ok, radzi sobie. Ale jeśli np. ktoś pyta "Słuchaj, a jak Twoja Mama? Bo mam do Niej sprawę zawodowa u chciałbym zapytać o coś" , to mowię "Wiesz, nie jest to najlepszy moment, bo moja mama ma zapalenie oskrzeli i słabo mówi teraz. Możesz poczekać killka dni?" - nie mam powodu ukrywać, ze matka jest chora na banalna chorobę, ale ludzi pytających kurtuazyjnie nie informuję,. bo nie ma potrzeby. Osobe, która chce zadzwonić do Niej informuję, bo przewiduje, ze zadzwoni, a moment nie jest najlepszy.

                                                Tu zachodzi taka sama sytuacja.
                                                • kornel-1 Dla lepszego samopoczucia 17.01.14, 11:38
                                                  Dla lepszego Twojego samopoczucia zmienię front i powiem tak:

                                                  Dobrze odpowiedziałaś koleżance. Nie było w tej sytuacji innego wyjścia, jak skłamać.

                                                  Proszę innych o pójście w moje ślady!

                                                  Z poważaniem,

                                                  Kornel
                                                  • kora3 Jestes niegrzeczny Kornelu 17.01.14, 11:47
                                                    i mam nadzieję, ze zdajesz sobie z ego sprawę. TY możesz uznac , ze nie ma sensu dalej rozmawiać i tyle. Ale nie masz zadnych plenipotencji do "proszenia" o to innych. Dobre wychowanie oznacza umiejętność zachowania się w KAZDEj sytuacjismile
                                                  • kornel-1 Ojojoj! 17.01.14, 12:37
                                                    kora3 napisała:

                                                    > i mam nadzieję, ze zdajesz sobie z ego sprawę. TY możesz uznac , ze nie ma se
                                                    > nsu dalej rozmawiać i tyle.

                                                    Ależ jest sens! Będę teraz przekonywać wszystkich, że nie było innego wyjścia. I że musiałaś skłamać.

                                                    > Ale nie masz zadnych plenipotencji do "proszenia" o to innych.

                                                    Bo?
                                                    Prosić mogę dowolne osoby o cokolwiek smile

                                                    > Dobre wychowanie oznacza umiejętność zachowania się w KAZDEj sytuacjismile
                                                    Otóż to!
                                                    Umiałem zachować się właściwie po przedstawieniu swoich racji. Odpuściłem przekonywanie Cię, gdy stwierdziłem, że będziesz mnożyć trudności w dyskusji zasłaniając się tym, że sytuacja jest inna niż... przedstawiłaś. Myślę, że dla dyskutantów stało się jasne, iż uzurpujesz sobie - poniekąd słusznie - prawo do absolutnej wiedzy o sytuacji. I cokolwiek inni by sugerowali i jakiekolwiek by przedstawiali rozwiązania, to Ty będziesz je odrzucać stwierdzając, że Ty lepiej znasz sytuację (to prawda) i wobec tego racja jest po Twojej stronie.

                                                    Na takie dictum racjonalnie myślący oponent może zaprzestać dyskusji lub lekceważąco przytaknąć. Ja wybrałem trzecie wyjście i chcę Ci zrobić dobrze.

                                                    Kornel
                                                  • urko70 Re: Jestes niegrzeczny Kornelu 17.01.14, 14:01
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Dobre wychowanie oznacza umiejętność zachowania się w KAZDEj sytuacjismile

                                                    Niestety, w ostatnich wątkach widać, że jest to mylone z umiejętnością kłamania w "każdej" sytuacji.
                                                  • urko70 Re: Dla lepszego samopoczucia 17.01.14, 13:58
                                                    kornel-1 napisał:

                                                    > Dobrze odpowiedziałaś koleżance. Nie było w tej sytuacji innego wyjścia, jak
                                                    > skłamać.


                                                    Mimo iż nie straszne mi długie wątki to zaczynam się skłaniać do tego samego, z tym tylko, że ja miałbym obawę, że zostanie to odebrane wprost w czym tylko utwierdzi pytka w tym, ze ma rację i nadal na lewo i prawo kłamać będzie.
                                                    Moim zdaniem chyba jednak lepszym będzie zwykłe odpuszczenie.
                                                  • kora3 Ależ Urko :) 18.01.14, 10:23
                                                    Możesz się naprawdę zachowywać jak chcesz u na dowolne pytania odpowiadać zawsze wyczerpująco zgodnie z prawdą. "mam doła, bo mam problem z erekcją", "Wygladasz okropnie z nową fryzurą", "Nie chce się z tobą spotkać, bo Cie nie lubię" itd. Do Ciebie należy wybór i jak w przypadku tych, którzy w takich sytuacjach nie powiedzieliby prawdy w oczy, musisz się liczyć z konsekwencjami takiej szczerości smile
                                                  • urko70 Re: Ależ Urko :) 20.01.14, 08:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Możesz się naprawdę zachowywać jak chcesz u na dowolne pytania odpowiadać zawsz
                                                    > e wyczerpująco zgodnie z prawdą.

                                                    Problem w tym, że Ty kłamać chcesz w sytuacjach w których spokojnie można
                                                    wybrać zachowanie bez kłamania. Problem w tym, że stosujecie kłamstwo wyprzedzające... ot tak na wszelki wypadek.
                                                  • kora3 Re: Ależ Urko :) 20.01.14, 14:18
                                                    Bo pewne sytuacje/zachowania SĄ przewidywalne. W opisanym przypadku - kolezanka miała do W. interes (powiedziała poniekąd jaki) i nie pytała o niego kurtuazyjnie, tylko w celu ustalenia dlaczego się nie pokazuje oraz kiedy się pojawi. Można i trzeba było przewidzieć, ze będzie drążyć temat. Drazenie przez nią tematu (bez winy z jej strony, wszak nie ze wścibstwa,. tylko z konkretnego powodu) spowodowałoby, że w pewnym momencie rozmowa doszłaby do punktu, w którym musiałabym albo skłamać jej bardziej, albo dać do myslenia np. stwierdzeniem "zadzwoń do niego, niech sam ci powie".
                                                    Wg mojej oceny kłamstwo co do tego, ze nie gadałam z W (wiec nie wiem co u niego, dlaczego się nie pokazuje, nie wiem kiedy się pokaze) było najniewinniejszym i najmniej brzemiennym w skutkach. Bo jak już pisałam - koleżanka sama zdecyduje czy zadzwonić doń, czy jeszcze poczekać, a on zdecyduje czy jej powiedzieć o swojej chorobie, czy nie.
    • baba67 Re: Znów o kłamstwie .... 18.01.14, 13:20
      On ma prawo nie chciec zeby takie rzeczy przekazywac. Zatem sam naraza sie na rozne niemile wynikajace z niewiedzy sytuacje. Niemniej to jego decyzja.
      Klamac nie ma obowiazku, mozna pomataczyc jak nie ma innego wyjscia.
      • kora3 Re: Znów o kłamstwie .... 18.01.14, 13:36
        baba67 napisała:

        > On ma prawo nie chciec zeby takie rzeczy przekazywac. Zatem sam naraza sie na r
        > ozne niemile wynikajace z niewiedzy sytuacje. Niemniej to jego decyzja.


        oooooo właśnie, właśnie!

        > Klamac nie ma obowiazku, mozna pomataczyc jak nie ma innego wyjscia.

        oczywiście, ze nie ma obowiązku, ale też nie uważam, by kłamstwo w tym przypadku "Nie gadałam z W. ostatnio" było jakąs straszną zbrodnią. Wprowadziłabym koleżanke w błąd, gdybym zeznałasmile, ze W. jest za granicą, pojechał do chorej matki, albo zeni się i nie ma teraz czasu np. Bo to powodowałoby, że zrezygnowała by z kontaktu z nim, który jest dla niej z racji interesu wazny, w dodatku spotkawszy go np. przypadkowo, moglaby zagadać coś o zagranicznym wyjeździe, chorej mamie czy żeniaczce, na co on zrobiłby oczy smile

        W zaistniałej sytuacji - ona zdecyduje czy czeka jeszcze na jego pojawienie się ze swoim interesem, czy doń zadzwonić. A on zdecyduje co jej na swój temat powie i czy podejmie się pomocy w interesie. Dodam, ze to taka sprawa, która nie wymaga odeń jakiejś szczególnej aktywności, wystarczy by wykonał telefon do kogoś innego. Czy będzie chciał to zrobić w swoim stanie zdrowia/ czuł się na siłach - sam zadecyduje
        • kora3 jeszcze o prostowaniu klamstw - ocen Babo sytuację 18.01.14, 14:06
          chodzi o kłamstwo cudze.
          Wyobraź sobie następującą sytuację: masz w otoczeniu osobe, z którą kiedyś byłaś blsiko, teraz już nieco "dalej", ale bez jakiegoś kwasu, czy coś. W każdym razie ludzie znający Cibie i ją wiedza, że w miarę blisko jesteście i dodatkowo przyjaźnisz się z kimś z jej najbliższej rodziny.

          Osoba ta sama, bez pytania ja o to, opowiada różnym znajomym o swoim rozwodzie. Tylko, ze różnym ludziom, róznie opowiada smile Np. jednym, że jest już po rozwodzie, innym, że w jego trakcie, a jeszcze innym, ze sposobi się do niego. Jednym mowi, że to ona podała o rozwód, innym, ze to jej maż. I znów - jednym mówi, że to ona ma kogoś u dlatego chce rozwodu, innym, ze chce go jej maż bo on ma kogoś, a jeszcze innym, ze tak sie jakos to wszystko potoczyło. Tak czy owak wersji jest kilka. Najzabawniejsze jest to, że mówi samorzutnie, ze szczegółami mając swiadomośc, ze opowiada różne wersje ludziom, którzy się między sobą znają.
          Znasz na bank prawdziwą sytuację, dodam, ze od tej osoby, ale także potwierdziła ją w rozmowie z Tobą bliska jej osoba z rodziny i b. bliska Tobie, choć nie z rodziny Twej.

          No i teraz wyobraź sobie, ze spotykasz co u rusz wspólnych Waszych znajomych i zagadują Cię różnie. "Co tam u X, jak sobie radzi PO rozwodzie?", "I jak u X? Zakończył się już ten rozwód?, "Co słychać u X? Zdecydowała się już wnieść pozew?" "Jak X? Mąż ją podał w końcu o ten rozwód?"

          Co byś tak na serio odpowiadała? Dodam, ze pytający nie pytają pewnie ze wścibstwa - sami zostali przez zainteresowaną poinformowani o jej życiu prywatnym, wiec o nie zagadują spotkawszy osobę, co do której sa przekonani, ze wie, jak jest. TY wiesz, jak jest (rozwód wisi na włosku, ale nikt jeszcze nie wniósł pozwu), ale sama słyszysz, że różnym ludziom "sprzedała" zainteresowana różne wersje.
          Co robisz? Wobec tych, którzy znają prawdę mówisz: no pewnie się rozwiodą, ale jeszcze nikt nie podał sprawy - ok tajemnica to nijaka dla nich nie jest. Ale co z resztą, tą okłamaną przez zainteresowaną? Mówisz "Jak się miała sprawa zakończyć, skoro nikt jeszcze o rozwód nie podał?", "jak się ma mieć X po rozwodzie, skoro prawa się jeszcze nie zaczęła?" - tym samym sprostowałabyś kłamstwo X wobec tych osób. Czy tak zrobiłabyś, czy też "wykręciła się" w stylu. "A wiesz, nie wiem, dawno jej nie widziałam jakoś i nic nowego w tej sprawie nie wiem"?
          Pytam zupełnie serio
          • kornel-1 Plotki 18.01.14, 18:02
            kora3 napisała:

            > Najzabawniejsze jest to, że mówi samorzutnie, ze szczegółami maj
            > ąc swiadomośc, ze opowiada różne wersje ludziom, którzy się między sobą znają.
            > Znasz na bank prawdziwą sytuację, dodam, ze od tej osoby, ale także potwierdził
            > a ją w rozmowie z Tobą bliska jej osoba z rodziny i b. bliska Tobie, choć nie z
            > rodziny Twej.
            > No i teraz wyobraź sobie, ze spotykasz co u rusz wspólnych Waszych znajomych i
            > zagadują Cię różnie. "Co tam u X, jak sobie radzi PO rozwodzie?"


            Strasznie plotkarskie z Was towarzystwo. Mam nadzieję, że plotkujecie w zgodzie z zasadami SV.

            wink

            Kornel
            • kora3 Wiesz co Kornelu?:) 20.01.14, 13:34
              Jak się chce komuś mówiąc kolokwialnie - dokoapc, to należy to robić tak, żeby samemu na błazna nie wyjść.
              Wiesz co to jest w ogóle PLOTKA?

              Tu nikt nie plotkuje - ta osoba SAMA ( o czym napisałam), nie pytana i ze szczegółami opowiada o swojej sprawie.
              Sama siebie oplotkowuje? Ciekawe zjawisko smile
              • urko70 Re: Wiesz co Kornelu?:) 20.01.14, 14:03
                kora3 napisała:

                > Jak się chce komuś mówiąc kolokwialnie - dokoapc, to należy to robić tak, żeby
                > samemu na błazna nie wyjść.
                > Wiesz co to jest w ogóle PLOTKA?
                >
                > Tu nikt nie plotkuje - ta osoba SAMA ( o czym napisałam), nie pytana i ze szcze
                > gółami opowiada o swojej sprawie.
                > Sama siebie oplotkowuje? Ciekawe zjawisko smile

                "> opowiada różne wersje ludziom, którzy się między sobą znają.
                > [...] zagadują Cię różnie. "Co tam u X, [...]"

                smile
                • kora3 No i ? 20.01.14, 14:10
                  Dla mnie naturalne jest, że jeśli mi ktoś sam opowiedział np. że jest chory, spodziewa się dziecka, ma jakieś kłopoty, czy radości i wiem, że tajemnicy z tego przed innymi tez nie robi, to wypada zapytać o tę osobę kurtuazyjnie kogoś z kim jest blisko. To nie jest żadne plotkowanie. Byłoby, gdyby ta osoba sama o tym nie mówiła tym ludziom, a oni dowiedziawszy się pokątnie usiłowali dowiedzieć więcej.
                  • kornel-1 To nie było plotkowanie! Pomyliłem się. 20.01.14, 21:39
                    kora3 napisała:
                    > Najzabawniejsze jest to, że mówi samorzutnie, ze szczegółami maj
                    > ąc swiadomośc, ze opowiada różne wersje ludziom, którzy się między sobą znają.
                    > Znasz na bank prawdziwą sytuację, dodam, ze od tej osoby, ale także potwierdził
                    > a ją w rozmowie z Tobą bliska jej osoba z rodziny i b. bliska Tobie, choć nie z
                    > rodziny Twej.
                    > No i teraz wyobraź sobie, ze spotykasz co i rusz wspólnych Waszych znajomych i
                    > zagadują Cię różnie. "Co tam u X, jak sobie radzi PO rozwodzie?"


                    > Dla mnie naturalne jest, że jeśli mi ktoś sam opowiedział np. że jest chory, spodziewa się dziecka, ma jakieś kłopoty, czy radości i wiem, że tajemnicy z tego przed innymi tez nie robi, to wypada zapytać o tę osobę kurtuazyjnie kogoś z kim jest blisko.

                    Pomyliłem się. Naturalnie, masz rację. Nie jesteście plotkarskim towarzystwem.


                    Kornel
                    • kora3 Tak, no jasne :) 20.01.14, 22:52
                      Jeśli spotkam sioste mojej koleżanki, z która widziałam się miesiąc temu i sposobiła się do porodu i zapytam "Co tam u Madzi? Urodziła" to jestem straszną plotkarą smile teraz Ty masz rację
                      • kornel-1 Zaprzeczam: Kora nie jest plotkarą! 20.01.14, 23:05
                        kora3 napisała:
                        > Najzabawniejsze jest to, że mówi samorzutnie, ze szczegółami maj
                        > ąc swiadomośc, ze opowiada różne wersje ludziom, którzy się między sobą znają.
                        > Znasz na bank prawdziwą sytuację, dodam, ze od tej osoby, ale także potwierdził
                        > a ją w rozmowie z Tobą bliska jej osoba z rodziny i b. bliska Tobie, choć nie z
                        > rodziny Twej.
                        > No i teraz wyobraź sobie, ze spotykasz co i rusz wspólnych Waszych znajomych i
                        > zagadują Cię różnie. "Co tam u X, jak sobie radzi PO rozwodzie?"

                        > Dla mnie naturalne jest, że jeśli mi ktoś sam opowiedział np. że jest chory, spodziewa się dziecka, ma jakieś kłopoty, czy radości i wiem, że tajemnicy z tego przed innymi tez nie robi, to wypada zapytać o tę osobę kurtuazyjnie kogoś z kim jest blisko.

                        > Jeśli spotkam sioste mojej koleżanki, z która widziałam się miesiąc temu i spos
                        > obiła się do porodu i zapytam "Co tam u Madzi? Urodziła" to jestem straszną plo
                        > tkarą smile teraz Ty masz rację


                        Zaprzeczam. Nie jesteś plotkarą.

                        Kornel
                        • kora3 Ależ nie zaprzeczaj :) 21.01.14, 00:03

                          przecież uważasz ze jestem, wiec nie klam smile wszak kłamstwo uważasz za zbrodnię smile

                          Zabawne, bo w watku o Monice i wujku podkreslałes zdaje się, ze wujek nic złego pytając nie zrobił. I ja się z tym ZGADZAM - wiedział, ze Monika jest zamęzna, bo był na ślubie i weselu, to zagadnął o meza, nic w tym nadzwyczajnego.

                          Tu zachodzi sytuacja podobna, choć mniej ze yak powiem rozciagnięta w czasie. Spotykasz kogoś miesiąśc temu kto opowiada Ci szczegółowo ze się rozwodzi, dlaczego itd. Teraz spotykasz osobe o której masz przekonanie, ze jest z tym kims blisko i pytasz jak tam u niej, z jej sprawą. Oczywiście odp. zależy od zapytanego, ale w takim pytaniu NIE MA nic plotkarskiego!
                          • kornel-1 Veto! 21.01.14, 00:14
                            kora3 napisała:

                            > przecież uważasz ze jestem, wiec nie klam smile wszak kłamstwo uważasz za zbrodnię
                            > smile


                            Mijasz się z prawdą w wyjątkowo głupi sposób,
                            bo weryfikację Twojego stwierdzenia można łatwo przeprowadzić analizując moje wypowiedzi w kilku ostatnich wątkach na związane tematy. Nie znajdziesz mojej wypowiedzi potwierdzającej czy nawet uprawdopodobniającej Twój zarzut.

                            > Tu zachodzi sytuacja podobna, choć mniej ze yak powiem rozciagnięta w czasie. S
                            > potykasz kogoś miesiąśc temu kto opowiada Ci szczegółowo ze się rozwodzi, dlacz
                            > ego itd. Teraz spotykasz osobe o której masz przekonanie, ze jest z tym kims b
                            > lisko i pytasz jak tam u niej, z jej sprawą. Oczywiście odp. zależy od zapytan
                            > ego, ale w takim pytaniu NIE MA nic plotkarskiego!


                            Że nie jesteście plotkarskim towarzystwem napisałem już wcześniej. W szczególności Ty nie jesteś plotkarą. Nie trzeba znów przytaczać Twoich wypowiedzi, by przekonać innych do mojej opinii. Mam wrażenie, że specjalnie przeciągasz dyskusję na temat plotkowania. Twoje opowieści z życia znajomych nie mają nic wspólnego z plotkowaniem!

                            Amen

                            k.
                            • kora3 Re: Veto! 21.01.14, 00:19
                              kornel-1 napisał:

                              [i]> Mijasz się z prawdą w wyjątkowo głupi sposób,[/b] bo weryfikację Twojego stwier
                              > dzenia można łatwo przeprowadzić analizując moje wypowiedzi w kilku ostatnich
                              > wątkach na związane tematy. Nie znajdziesz mojej wypowiedzi potwierdzającej czy
                              > nawet uprawdopodobniającej Twój zarzut.[/i]
                              >
                              > Że nie jesteście plotkarskim towarzystwem napisałem już wcześniej. W szczególno
                              > ści Ty nie jesteś plotkarą. Nie trzeba znów przytaczać Twoich wypowiedzi, by
                              > przekonać innych do mojej opinii.
                              Mam wrażenie, że specjalnie przeciągasz
                              > dyskusję na temat plotkowania. Twoje opowieści z życia znajomych nie mają ni
                              > c wspólnego z plotkowaniem!


                              Bardzo licha jest twa prowokacja - myslę, ze z Toba już zakończę konwersację tak w tym, jak i w innych watkach, na stałe smile
                              • kornel-1 Buuu! Czy ktoś mnie pocieszy? 21.01.14, 00:50
                                kora3 napisała:
                                > Bardzo licha jest twa prowokacja - myslę, ze z Toba już zakończę konwersację ta
                                > k w tym, jak i w innych watkach, na stałe smile


                                Najpierw bezpodstawne oskarżenie o kłamstwo a potem taki (towarzyski) cios!
                                Czy ktoś mnie pocieszy i przytuli? Buuu!

                                Kornel
                              • urko70 Re: Veto! 22.01.14, 15:33
                                kora3 napisała:

                                > Bardzo licha jest twa prowokacja - myslę, ze z Toba już zakończę konwersację ta
                                > k w tym, jak i w innych watkach, na stałe smile

                                Wbrew pozorom jest to w tej sytuacji całkiem logiczne posunięcie.
                                Jakie jest tu prawdopodobieństwo posiadania umiejętności krytycznej oceny ... - to retoryczne!
                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Veto! 23.01.14, 08:39
                                  urko70 napisał:
                                  Jakie jest tu prawdopodobieństwo posiadania umiejętności krytycznej oceny

                                  Z twojej strony? zerowe!

                                  Minnie
                                  • urko70 Re: Veto! 23.01.14, 13:18
                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                    > urko70 napisał:
                                    > [i]Jakie jest tu prawdopodobieństwo posiadania umiejętności krytycznej oceny [/
                                    > i]
                                    >
                                    > Z twojej strony?

                                    Nie.
    • molly_wither Re: Znów o kłamstwie .... 22.01.14, 19:47
      Nienawidze klamac i nienawidze klamcow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka