kora3
16.05.15, 15:57
Nie ukrywam ze zainspirował mnie wątek o cofaniu zaproszenia...
Wszyscy wiemy, że nie wypada ani się wpraszać do kogoś, ani "wpraszać" komuś innego gościa- to oczywistość. Ale jak to w życiu bywa, zdarza się czasem, że ktoś zachowa się nie tak, jak wypada. I załozmy jak ta babcia "wprosi" kogoś informując, ze będzie mu towarzyszył/naciskając n taką możliwość, albo też po prostu przychodząc z tym kims i stawiając gospodarzy przed faktem dokonanym.
W pierwszym przypadku oczywiście można się zwyczajnie nie zgodzić, nie ulec naciskom - choć oczywiście ze względu na najróżniejsze relacje i okoliczności może to nie być łatwe. W drugim jednak nie można zasadniczo zrobić już ...nic. No może poza wyproszeniem ...No ale mowa o kulturalnym zachowaniu.
Czy Waszym zdaniem jeśli już ten wproszony gość się u nas pojawi należy traktować go uprzejmie i tak, by nie dawac mu do zrozumienia, ze jest "wproszony", czy też olac jego samopoczucie, w imię tego, że powinna się o nie "martwić" osoba, która nam gościa "wprosiła".
Dodam dla jasności, że chodzi o gościa, który nie jest z nami skonfliktowany i nie ma swiadomości, ze został "wproszony".
Moim zdaniem wypada się zachować grzecznie i uprzejmie. A Waszym?