minniemouse
29.05.15, 02:35
Poniewaz tamten watek z podwatkami rozrosly sie do niemozliwch rozmiarow
i zrobilo sie uciazliwe przebiajnie przez gaszcz coraz to nowych wpisow,
chcialbym tu dokladniej poprowadzic jeden z nich ktory mozna zsumowac nastepujaco:
Sid_15
to było chodzenie na kawę z pogaduchami, nic nie wspomniała o pocałunkach czy jakichś innych przesłankach. Oczywiście, nawet jeśli to były tylko takie niby koleżeńskie wyjścia na kawę, to pan mógł powiedzieć: słuchaj, miło było się z tobą spotykać, ale nie ma sensu kontynuować, bo chyba nic z tego nie będzie. Tylko problemem nie jest tak naprawdę zachowanie pana, tylko to, że autorka wątku jest rozczarowana i zazdrosna, poza tym czuje się urażona. .
Kora:
Pani z watku ZROZUMIAŁA prawidłowo, co znaczy propozycja kontynuacji wieczoru u panasmile Owszem, mogła nie zrozumieć co znaczy "ok, rozumiem", bo nie było jednoznaczne, ale JEDNOZNACZNE było późniejsze zachowanie pana: brak podejmowania kontaktu i traktowanie jak kazdą znana sobie osobiście koleżankę z pracy. Jak wspomniałam już - noga od stołu, pień drzewny i kładka rowerowa
Czyli co, w dzisiejszych czasach uwaza sie za normalne przedmiotowe traktowanie czlowieka
"bo to byla luzna znajmosc" i ta przedmiotowsc automatycznie zwalnia od jakiejkolwiek uprzejmosci i odpowiedzialnosci?
Jesli nam cos nie odpowiada, wystarczy zwinac sie po angielsku a domyslanie sie o czym swiadczy nasza akcja jest juz zawsze obowiazkiem tej nagle ignorowanej strony?
Minnie