annthonka
30.10.15, 15:25
Wizyta u notariusza w celu podpisania umowy. Pan rejent oczywiście w garniturze, no ale on jest w pracy. Jeden pan ubrany z tzw. sportową elegancją, za to drugi pan wyglądał jakby właśnie wybierał się na jogging po lesie - w dresie i czapce z daszkiem (której zresztą nie zdjął przez cały czas sporządzania umowy).
Słusznie się czepiam tego dresu i czapeczki, czy jakaś staroświecka jestem?
P.S. Ja byłam tam służbowo i jako obserwator postronny, z żadną ze stron nie jestem emocjonalnie związana - po prostu opisuję co zobaczyłam.