15.12.16, 16:24
Po trzymiesięcznym okresie próbnym podpisałem w poniedziałek umowę na czas nieokreślony, która zacznie obowiązywać z początkiem nowego roku. Czyli w ramach tej umowy praca zaczyna mi się 2 stycznia w poniedziałek. Prezes bardzo poprosił, abym absolutnie nikomu o fakcie podpisania tej umowy nie mówił, na razie mamy wiedzieć tylko my dwaj i prawnik, który umowę przygotował. Znajomi z pracy, moja rodzina, w tym narzeczona, wiedzą, że mój okres próbny kończy się wraz z końcem roku i często pytają - co dalej? ... Jak odpowiadać, jak postąpić?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: tajemnica 15.12.16, 16:37
      Odpowiadaj, że masz nadzieję że będziesz dalej pracować. Z uśmiechem. I kończ temat.
    • baba67 Re: tajemnica 15.12.16, 16:38
      To bardzo dziwne, niemniej myślę że tego typu tajemnice odnosza się do środowiska zawodowego a nie rodziny. Bo dlaczego niby nie miałbys powiedzieć rodzinie?
      • horpyna4 Re: tajemnica 15.12.16, 17:00
        Dlatego, że bywają przecieki. Trafiają się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa.

        Lepiej więc odpowiadać z uśmiechem, że coś ma się na widoku. Jeżeli rodzina będzie dalej drążyć, można powiedzieć, że nie chce się zapeszyć i zmienić temat.
        • bene_gesserit Re: tajemnica 15.12.16, 20:11
          Otoż to. Nawet w dużym mieście może być tak, że ktoś z pracy zna się ze znajomą kuzynki i plotka gotowa. Albo ktoś przez telefon w autobusie chlapnie coś w obecności niewygodnego świadka itd. Dziwniejsze historie słyszałam. A w małych ośrodkach to bardzo prawdopodobne, że poinformowanie 'w tajemnicy' kilkorga krewnych dojdzie gdzieś do jakiś oficjeli z firmy.
          • vi_san Re: tajemnica 15.12.16, 20:21
            I tu masz rację, Bene. Sama ostatnio w tramwaju wysłuchałam nader interesującej charakterystyki mojego lekarza, który oprócz bycia lekarzem jest też wykładowca na uniwersytecie medycznym... Oczywiście nie powtórzyłam nikomu [jemu też nie] CO panny mówiły, ale... Zwracały się do siebie imionami, wyglądały dość "wyraziście"... Gdybym była nie pacjentką, a np. kuzynką owego pana?
      • minniemouse Re: tajemnica 16.12.16, 00:35
        baba67 napisała:
        Bo dlaczego niby nie miałbys powiedzieć rodzinie?

        Dlatego Babo:
        jan.pulewicz napisał:
        . Prezes bardzo poprosił, abym absolutnie nikomu o fakcie podpisania tej umowy nie mówił


        ABSOLUTNIE NIKOMU - rozumiesz? a to obejmuje takze najblizszych czyli rodzine, pociotkow, przyjaciol, znajomych, przypadkowych przechodniow itd itp.
        jesli powie, to znaczy ze nie jest profesjonalista a prezes straci do niego zaufanie i bedzie mial racje.

        Minnie
        • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 07:32
          No i to mnie bardzo dziwi.Bo rozumiem że jest zakaz rozmawiania z innymi pracownikami firmy o swoich zarobkach ale chyba żona ma prawo wiedzieć ile mąz zarabia. Rozumiem że prezes nie chciał kwasów w firmie gdzie stanowisko jest jedno a chętnych na nie kilku. Niemniej dlaczego od razu zakladac że narzeczona czy matka pracownika to plotkara i pierwsze co zrobi to obdzwoni wszytkich znajomych i w kazdym miejscu publicznym będzie sie chwalić nowa praca pana mimo próśb o zachowanie info dla siebie. Mnie się wydaje że taka prosba wykraczająca poza stosunki biznesowe jest nieuprawniona. Co innego wynoszenie do domu np tajemnic patentowych firmy co innego faktu zatrudnienia. No chyba że miejscowośc liczy 300 mieszkańców i dobry humor narzeczonej natychmiast zostanie zinterpretowany właściwie i inni pracownicy natychmiast sie domyślą.
          • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 12:23
            Babo, pamiętasz może wątek niejakiej Moniki, co to się od koleżanki dowiedziała, że partner innej koleżanki jej nie lubi z czego miał pecha zwierzyć się swej dziewczynie? smile Zdaje się Ty napisałaś, że bardzo głupi ów partner, że powiedział o tym swej dziewczynie - plotkarze. Tymczasem wydawałoby się, ze to całkiem normalne, że zapytany czy sam z siebie jednej z najbliższych osób powiedział o takiej niewinnej rzeczy, jak antypatia do mało znanej sobie znajomej swej kobiety...
            A ona powiedziała koleżance, a koleżanka nielubianej i popłynęło ....

            Fakt, nieco mnie dziwi rozszerzanie tajemnicy na krąg najbliższych w tym przypadku, przyznaję. Ale o ile nie jest to wymyślone, to jakiś pewnie powód jest. Do 2 stycznia zostało raptem parę dni - naprawdę wątkodawca nie umie wybrnąć delikatnie i zgodnie z umową z szefem: - Hmmm jeszcze nie wiem, mam mieć rozmowę na ten temat zaraz po Nowym Roku, bądźmy dobrej myśli...?
    • mocno.zdziwiona Re: tajemnica 15.12.16, 17:45
      Wg mnie prośba dotyczy relacji zawodowych. Masz nie informować innych pracowników. No chyba, że pracujesz w wywiadzie, tudzież innych miejscach z klauzulą tajne przez poufne.
    • bene_gesserit Re: tajemnica 15.12.16, 20:00
      Bliskim: "być może będę dla ciebie/was miał dobrą nowinę, ale na razie jeszcze nie jestem pewny na sto procent" albo: "wszystko na najlepszej drodze, trzymajcie kciuki, jestem dobrej myśli, nie chcę o tym więcej mówić, żeby nie zapeszyć" albo jakoś tak podobnie.

      Kolegom z pracy: ani mru mru. "Konkrety poznam/wszystkiego dowiem się po świętach, sorry nie mogę o tym więcej, mam nadzieję, że rozumiesz".
    • rebelchicken Re: tajemnica 15.12.16, 20:03
      Zamiast kłamać i zmuszać innych do ciągłych i powtarzających się kłamstw, powinieneś powiedzieć po prostu: ta sprawa nie może być obecnie dyskutowana w jakikolwiek sposób, proszę nie pytać, domagam się i oczekuje uszanowania mojej prywatności. A następnie zmienić od razu temat, np. pytając co kupują na święta bliskim lub co dostali po świętach.
      • en-n Re: tajemnica 15.12.16, 20:29
        Obawiam się, że po takim wystąpieniu (domagam się i oczekuję) dopiero będą plotki i domysły, poza tym jan.pulewicz wyjdzie na buraka wobec życzliwych mu osób. Lepiej powiedzieć, że sprawa ma się rozstrzygnąć w pierwszych dniach stycznia i już.
        • rebelchicken Re: tajemnica 15.12.16, 20:57
          en-n napisał(a):

          > Obawiam się, że po takim wystąpieniu (domagam się i oczekuję) dopiero
          > będą plotki i domysły,

          Nie. Każdy normalny człowiek przyjmie to ze zrozumieniem i życzliwością.

          > poza tym jan.pulewicz wyjdzie na buraka wobec życzliwych mu osób.

          Przeciwnie. Wyjdzie na kulturalnego a zarazem szlachetnego. Zarówno forma,
          jak i treść tego wytłumaczenia pokazują klasę człowieka.

          > Lepiej powiedzieć, że sprawa ma się rozstrzygnąć w pierwszych
          > dniach stycznia i już.

          Czyli oferujesz komuś kłamstwo, i to z gatunku tych najbardziej przewrotnych i ordynarnych - w końcu Jan doskonale wie, że sprawa JUŻ została rozstrzygnięta, a pierwszy dzień roboczy w styczniu jest jego normalnym dniem pracy zgodnie z umową. Nie wiem jak nisko trzeba upaść, żeby posuwać się do takich zagrywek.

          • koronka2012 Re: tajemnica 15.12.16, 23:10
            Najwidoczniej mamy zupełnie inną definicję szlachetności i klasy.... IMO twoja propozycja z klasą nie ma nic wspólnego. Jest ostentacyjnym atakiem na bogu ducha winnego "pytacza", który zadał najnormalniejsze w świecie pytanie. Wystarczy dać do zrozumienia, że się nie chce/nie może na ten temat rozmawiać, albo posłużyć się wykrętem pożyjemy, zobaczymy/trzymam kciuki/jeszcze kilka dni i będzie wiadomo itd.

            Słysząc w realu twoją propozycję odpowiedzi w duchu postukałabym się w głowę z myślą "dzizzz, nawiedzone dziwadlo ze spiskową teorią świata". Po prostu - bez urazy - jest lekko histeryczna, szczególnie motyw "domagam się uszanowania mojej prywatności..."
            • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 12:35
              Jest po prostu niegrzeczna. 'Domagam się' w odpowiedzi na niewinne pytanie i życzliwe zainteresowanie? Autorka pomysłu ma rację tylko w jednym - istotnie świadczy to o klasie człowieka. Podrzędnej.
            • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 15:46
              pomijając już to, ze domagam się i ta reszta nie brzmią jakoś grzecznie, to rzeczywiście jest tak, że tekst - tym razem grzeczny "nie chcę o tym mówić" - czego by nie dotyczył powoduje co prawda zaprzestanie tematu do zainteresowanego, ale za to na ogół obfitą jego kontynuację poza jego plecami. o owszem - tak czynią osoby niekulturalne, tylko warto sobie zdawać sprawę, ze one istnieją i nie stanowią bynajmniej mniejszości sad
    • minniemouse Re: tajemnica 16.12.16, 00:30
      jan.pulewicz napisał:
      . Prezes bardzo poprosił, abym absolutnie nikomu o fakcie podpisania tej umowy nie mówił,

      ABSOLUTNIE NIKOMU. czyli rodzinie, znajomym - tez nie.

      Jak odpowiadać, jak postąpić?

      Grzecznie i wymijajaco. "rozgladam sie za praca, czekam az cos sie pojawi" - co zreszta jest zgodne z prawda bo ty istotnie czekasz na ten etat o ktorym nie wolno ci mowic.

      Minnie
    • bcde Re: tajemnica 16.12.16, 05:42
      Osobom najbliższym powiedziałbym, prosząc, aby nikomu nie mówiły ze względu na prośbę szefa.
      Prośba szefa nie jest wystarczającym powodem, żeby okłamywać najbliższych.
      • horpyna4 Re: tajemnica 16.12.16, 07:35
        Absolutnie nie. Naprawdę od najbliższych mogą być przecieki - czasem niechcący, a czasem ktoś coś zrobi świadomie, bo będzie uważać, że robi dobrze.

        I wcale nie chodzi o okłamywanie, trzeba tylko wymigać się od konkretnej odpowiedzi.
        • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 07:42
          Spiskowa teoria dziejów w Wądołach Podleśnych.
          • horpyna4 Re: tajemnica 16.12.16, 08:36
            Nie, po prostu doświadczenie zdobyte w ciągu długiego życia. Zbyt wiele takich sytuacji widziałam, żeby lekceważyć ich możliwość w powyższej sprawie.

            Jak się chce utrzymać coś w tajemnicy, to się nie mówi absolutnie nikomu. Nawet najbliższa osoba może przypadkiem (np. w nerwach) wygadać się.
            • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 11:35
              Teoria słuszna pod warunkiem że odnosi się do małego miasteczka gdzie matkę przy każdej okazji biora w obroty sąsiadki które wszystko wiedzieć muszą.Prawdopodobienstwo że siostrzeniec sąsiadki tez ubigał się o to stanowisko jest jakies. W sutuacji dużego miasta kiedy matka Jan mieszka na Mokotowie , matka jana na Żolibożu a zakład jest na Woli wymóg ani mru mru nikomu absurdalny.
              • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 12:42
                Mieszka na Białołęce, pracuje na Wołoskiej. Mieszka na Górnym Mokotowie, pracuje w Konstancinie. Pracuje na Jelonkach, mieszka na Bielanach.
          • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 12:41
            baba67 napisała:

            > Spiskowa teoria dziejów w Wądołach Podleśnych.

            Dumni rodzice pochwalą się spotkanej na schodach sąsiadce, a ona akurat jest ciocią zastępcy prezesa - jest okres świątecznych spotkań, na pewno się zobaczą. Kuzynka zdradzi najlepszej przyjaciółce 'w tajemnicy', że kuzyn dostanie dobrą posadę w znanej firmie, więc i może i jej coś tam załatwi - przyjaciółka jest też przyjaciółką kierownika działu. Telefoniczną rozmowę awansowanego z dziewczyną uslyszy ktoś, kto pretendował do tego stanowiska wewnętrznie - na pewno doniesie, komu trzeba. Itd itd.

            Itd itd. Żadna spiskowa teoria - polskie miasta to nie jest Londyn z 9-15 milionami ludzi. Prawdopodobieństwo przecieku i celowo złośliwe lub 'niechcące' działanie na szkodę jest po prostu zbyt duże. Kto głupi, niech ryzykuje, ale czy stawka nie jest za duża?
      • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 07:40
        Dokładnie. Z zastrzeżeniem że jak gdzieś chlapną praca może pójść się bujać. Zakladanie że bliscy pracownicy to plotkarze jest po prostu nie na miejscu.
        • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 07:41
          Bliscy pracownika oczywiscie
        • aqua48 Re: tajemnica 16.12.16, 10:43
          baba67 napisała:

          > Zakladanie że bliscy pracownicy to plotkarze jest po prostu nie na miejscu.

          Tajemnica to tajemnica. Bez założenia, że plotkarzem jest ktokolwiek kogo zna ktoś proszony o jej zachowanie.
          Prośba o nie przekazywanie jakiejś informacji dalej nie znaczy - nie ogłaszaj w necie, nie leć z tym do mediów ani do prezesa, ale cioci Krysi, sprzątaczce w firmie i pani w ulubionym sklepie możesz powiedzieć od razu bo przecież ich lubisz.
        • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 12:44
          A jeśli bliscy pracownika to rzeczywiście plotkarze? Bo plotkarze też mają rodziny smile
          Nie mówiąc o tym, że bliscy pracownika nie muszą być plotkarzami, ale uniesieni dobrymi wiadomościami, dumni z dziecka/kuzyna mogą po prostu - w dobrej wierze i tajemnicy - zwierzyć się komuś, z kim chcą się podzielić czymś miłym albo komu chcą zaimponować. I już, news leci w świat.
      • aqua48 Re: tajemnica 16.12.16, 08:53
        bcde napisał:

        > Osobom najbliższym powiedziałbym, prosząc, aby nikomu nie mówiły ze względu na
        > prośbę szefa.
        > Prośba szefa nie jest wystarczającym powodem, żeby okłamywać najbliższych.

        Prośba JEST wystarczającym powodem aby nie mówić o sprawie nikomu. Okłamywanie to mówienie nieprawdy, a nie wstrzymanie się od wyjawiania tajemnicy.
        • asia.sthm Re: tajemnica 16.12.16, 11:11
          Bez przesady. Prezes prosil, a nie wydal rozkaz jak w wojsku.

          najblizszych, wiedzacych o wygasnieciu umowy 31 grudnia nalezy poiformowac, ze moga spac spokojnie, ale szczegolow nie zaznaja przed 2 stycznia.
          Narzeczona i rodzice maja spedzic swieta w przekonaniu ze 2 stycznia chlop bezrobotny bedzie, bo szef sobie zazyczyl tajemnicy panstwowej? Nastepny prezes nie do podwazenia, bog niemalze?
          Jakis urodzaj na wszechwladnych prezesow w Polsce, czy co.
          • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 11:27
            No napisalas dokładnie to co myśle a nie bardzo potrafiłam ubrać w słowa.. Jakieś takie przyzwolenie na przekraczanie swoich prerogatyw(o ile oczywiscie chodzi prezesowi tez o najbliższych- w co wątpię.Kto on jest ten pan prezes w ogole?
          • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 12:46
            Dobry prezes zawsze prosi, a nie wydaje rozkazy.
            Sęk w tym, że jeśli nowomianowany pracownik nie uszanuje prośby, traktuje się to jak złamanie rozkazu - jeśli zawiódł w tak banalnej sprawie i to na początku kariery, kiedy teoretycznie powinien się starać najbardziej, to ile jest wart?
            • asia.sthm Re: tajemnica 16.12.16, 13:00
              Poplynelas Bene, akurat po tobie trudno sie bylo tego spodziewac, ha ha ha.
              • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 14:21
                Zero argumentacji=zero dyskusji. Ha ha sad
                • asia.sthm Re: tajemnica 16.12.16, 17:39
                  Bene, jakich argumentow oczekujesz? Jakim cudem prezes przekona sie o tym zawodzie w banalnej sprawie? Jesli jego pracownik oczywiscie nie polata z jezorem po firmnie tylko uspokoi wlasna narzeczona i zalozmy rodzicow. Podsluchy w tej firmie montuja?
                  Zeby az tak bac sie szefa, to trzeba nie miec jaj za grosz.

                  Znow trolowy watek, a ty do walki o absolutne prawa szefa nastrojona, tak jakby ten szef naprawde istnial, ha ha ha i pelny usmiech big_grin
                  • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 17:55
                    Jak napisałam - widziałam dziwniejsze zbiegi okoliczności. Ludziom się wydaje, że gadanie o pracy jest bezpieczne w autobusie albo w necie, ale im się to, no coż, wydaje.

                    Bliskim może powiedzieć coś uspakajającego, ale nie zdradzającego tajemnicy.

                    'Mieć jaja'? Jaja to by były, gdyby zarząd się dowiedział, ze pracownik złamał obietnicę i wyleciał z pracy zanim by się nią nacieszył. Ale jak ktoś musi sobie tak udowadanić, ze ma jaja, to jego sprawa. Nie mówiąc o tym, że jeśli ktoś sobie robi z gęby cholewę i najpierw coś obiecuje, a potem łamie słowo, to nie najlepiej o nim świadczy
                    • asia.sthm Re: tajemnica 16.12.16, 18:11
                      No przeciez o to chodzi zeby nie zdradzal tajemnic firmy albo bron boze panstwowych, ani nie trabil w autobusie czy na FB, a szepnal narzeczonej i matce, ze robote ma stala od nowego roku proszac je o dyskrecje, bo w firmie to nadal straszna tajemnica.
                      Jak te twoje jaja sa mozliwe???? zarzad musialby miec podsluch w mieszkaniu swojego zatrudnionego, u jego narzeczonej i u matki tez, a dla pewnosci w ich autach i w windzie.
                      O robieniu z geby cholewy nie rozumiem - szefowi przysiegal na kolanach ze w domu slowa nie piknie, czy przyjal do wiadomosci ze w firmie ma byc tajemnica jego zatrudnienie na stale.
                    • pavvka Re: tajemnica 16.12.16, 19:06
                      bene_gesserit napisała:

                      > Jak napisałam - widziałam dziwniejsze zbiegi okoliczności. Ludziom się wydaje,
                      > że gadanie o pracy jest bezpieczne w autobusie albo w necie, ale im się to, no
                      > coż, wydaje.

                      Jeśli już o tym mowa, to autor właśnie oznajmił w necie, że dostał tę pracę smile W dodatku pod nickiem będącym imieniem i nazwiskiem (choć nie wiadomo czy prawdziwym).

                      A co do zasady, to nie, w autobusie ani na FB bym nie mówił, pięćdziesięciu sąsiadom i luźnym znajomym też nie, ale dwóm-trzem bliskim zaufanym osobom z zastrzeżeniem dyskrecji - nie widziałbym przeciwwskazań.
                      • minniemouse Re: tajemnica 17.12.16, 00:25
                        pavvka napisał:
                        ale dwóm-trzem bliskim zaufanym osobom z zastrzeżeniem dyskrecji - nie widziałbym

                        .. a oni to sciszonym tonem przekaza swoim wlasnym zaufanym bliskim osobom z zastrzezenim dyskrecji. nastepnie, te dwie-trzy osoby z kolei przekaza nie mniej dyskretnie....
                        zycia nie znasz??

                        Minnie
                        • pavvka Re: tajemnica 17.12.16, 01:22
                          minniemouse napisała:

                          > .. a oni to sciszonym tonem przekaza swoim wlasnym zaufanym bliskim osobom z z
                          > astrzezenim dyskrecji. nastepnie, te dwie-trzy osoby z kolei przekaza nie mni
                          > ej dyskretnie....
                          > zycia nie znasz??

                          Znam życie. I znam też moich rodziców i bliskich przyjaciół, wiem komu mogę ufać.
                          • kora3 Re: tajemnica 17.12.16, 08:40
                            Dokładnie - jeśli ten watek jest prawdziwy w ogóle, to watkodawca ma pecha - nie może ufać najbliższym osobom sad Przykre to zwyczajnie sad Rozumiem dyskrecję wobec spraw, które bliskich nijak nie dotyczą, za to dotyczą innych osób, które one znają. Np. ja nie wspominałam o sytuacji mojej koleżanki znanej memu partnerowi i eksowi tymże, bo wcale ich na nie dotyczyła. Z siostrą i mama rozmawiałam na temat szukając dobrego rozwiązania, bo obie panie koleżanki nie znają a nawet poznawszy kiedyś może nie mają szans wiedzieć, ze o nią chodziło podczas tych rozmów. Panom nie wspomniałam nie dlatego, ze nie mam zaufania,. tylko dlatego, ze nijak ich to nie dotyczyło, a koleżance zależało na dyskrecji.
                            Ale tu owa o sytuacjo dotyczącej bezpośrednio zainteresowanego i jego bliskich także. Nie wyobrażam sobie, ze nie mogę powiedzieć swemu partnerowi "Słuchaj, dostałam stała umowę na takich i takich warunkach. Szef jednak prosił, żebym nikomu o tym nie mówiła do czasu jej formalnego rozpoczęcia się" - po co komus partner, któremu nie można ufać, albo takiż przyjaciel?
            • minniemouse Re: tajemnica 17.12.16, 00:20
              bene_gesserit napisała:
              jeśli zawiódł w tak banalnej sprawie i to na początku kariery, kiedy teoretycznie powinien się starać najbardziej, to ile jest wart?

              Dokladnie tak.

              Minnie
          • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 13:55
            Tak szczerze to dla mnie - po ostatnim wysypie wątków kreatywnie - trollowych - ten też jest z tego gatunku, choć mogę się mylić. A to dlatego, że o ile mogę zrozumieć, iż z jakiejś przyczyny szef chce zachować fakt zatrudnienia wątkodawcy na stałe w tajemnicy w firmie do czasu funkcjonowania nowej umowy, o tyle nie bardzo dociera do mnie, że wątkodawca ma ukrywać to przed najbliższymi smile No, ale może tak sobie zinterpretował też wątkodawca, ze nikomu - to nie tak nikomu z formy, tylko literalnie nikomu.
            Tak czy owak - jeśli to prawdziwy dylemat watkodawcy, to najwyraźniej nie ma on zaufania do najbliższych sad
            Inna sprawa, że bywają takie osoby, które chęc popisania się stawiają wyżej niż interes swój i innych, w tym bliskich. Pewien mój znajomy dostał wypowiedzenie z pracy, był w lekkim szoku, ale zaraz mu się humor poprawił, bo napisali doń z konkurencji z propozycją "podkupienia" go firmie, gdzie był już na wypowiedzeniu, ale tamci o tym nie wiedzieli. Podzielił się tą radosną informacją z żoną podkreślając, by nikomu nie mówiła o tym, że w aktualnej jeszcze firmie jest na wypowiedzeniu, a chce go podkupić konkurencja. Raczej normalne - inaczej rozmawia się z pracownikiem, który pracy nie szuka i chce się go "podkupić", a inaczej z kimś kto właśnie stracił pracę ...Ale pani żona nie umiała powstrzymać się od pochwalenia się atrakcyjnością małżonka na polu zawodowym jakimś koleżankom no i wyszło, że pana zwolnionego chce zatrudnić konkurencja, tyle, ze do niej dotarło, że pan ma nóż na gardle. Pracę u konkurencji dostał, ale na gorszych warunkach, niż mógłby, gdyby nie wiedzieli, że w dotychczasowej firmie jest na wypowiedzeniu. sad
            • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 14:08
              No ja tez nie mogę zrozumiec dlaczego ten fakt ma być tajemnica przed najbliższymi. jeśłi to test na lojalnośc to z pana prezesa kawał manipulanta. Zreszta może pan prezes ma innego pracownika na oku a nie jest pewien czy będzie zgoda, zatem asekuruje się -zawsze może powiedzieć że slyszał że Jan komus powiedział i udowadniaj że nie jesteś wielbładem.ja bym na miejscu Jana nikomu nie mówiła bo warunek bardzo podejrzany brzydko wonieje jakąś kalkulacja.
              • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 14:20
                Nie rozumiem.
                Prośba nie jest duża i może być jakośtam uzasadniona strategią firmy - tzn nie wyobrażam sobie, żeby to była jakaś tajemnicza, zesłana z kosmosu fanaberia zarządu na zasadzie 'bo tak'. Czasem tak po prostu trzeba. Firmy, siłą rzeczy, wkraczają w życie prywatne pracowników - w wielu obowiązuje zakaz związków miłosno-erotycznych między pracownikami. Jeśli nawiąże się romans, pracownicy powinni powiedziec o tym kierownictwu i albo czekać na błogosławieństwo, albo propozycję zwolnienia się jednego z pary. Bo to może szkodzić firmie. To o wiele większa ingerencja w życie prywatne, ale też może być uzasadniona.
                • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 14:42
                  Na własne oczy Bene widziałam firmę, gdzie pracownikom nie wolno było rozmawiać na tematy prywatne w pracy, a ich wyjścia wspólne POZA pracą były bardzo źle widziane. Dodam, że nie była to jakaś firma wyjątkowa czy to pod względem branży, czy bezpieczeństwa strategii. Po prostu miała kompletnie odjechanego prezesa - właściciela, który pracowników widział jak sprzęty - serio. Inna sprawa, że na początku z tego co wiem uprzedzał o tych zasadach i no jeśli ludzie się godzili, to się godzili.
                  Zakaz "romansowania" (w cudzysłowie z oczywistych przyczyn) w pracy jest uzasadniony jak najbardziej. Bo choć nic złego się nie stanie jeśli pani Kasia z kadr poślubi pana Jasia od informatyków, to jeśli para się rozwali zespół może się dzielić na obozy, będą kwasy, plotki itd.
                  Tu konkretnie - o ile to prawdziwa historyjka - nie ma nic nadzwyczajnego w prośbie o zachowanie tajemnicy w firmie. Zachowanie jej przed najbliższymi - no dyskusyjne. Nie dlatego, żeby najbliżsi wątkodawcy nie mogli być plotkarzami - tylko o ile miałby to być test na lojalność, to jak ów prezes to sprawdzi? smile No chyba, że najbliżsi wątkodawcy też pracują w tej firmie w co wątpię i w co bardziej jeszcze wątpię zechcą go wsypać do szefa, że im jednak powiedział.
                  Skoro jednak wątkodawca obawia się powiedzieć najbliższym to znaczy, ze być może ma uzasadnione doświadczeniem ograniczone zaufanie do ich dyskrecji i masz tu 100 proc. racji, ze w takim razie lepiej nic nie gadać, tym bardziej, że tajemnica ma obowiązywać dosłownie jeszcze "parę" dni. Wybrnąć z tych pytań łatwo jak obie zauważamy, więc problemu w zasadzie - nie ma smile
                • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 14:47
                  Ja można zaszkodzić firmie informacja że jest sie zatrudnionym? I z tego co zrozumiałam Jan nie jest siostrzeńcem ksiegowej czy kims podobnym ? Chociaz może księgowa chciała wepchnąc siostrzeńca i prezes sie bał ze dowiedziawszy się będzie latać do niego z pretensjami i zatrudnienie kogo innego odkręcać. No właściwie w tych naszych rodzimych firmach jest taki syf kadrowy że wszystko możliwe.
                  • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 15:02
                    Babo, powodów dla których szef uznaje za konieczne zachowanie sprawy w tajemnicy do czasu formalnego zafunkcjonowania nowej umowy może być wiele. Od całkiem racjonalnych po test na lojalność. Nie ma nad czym dywagować - naprawdę
                    • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 16:11
                      No to oświeć mnie, bo poza wk%$#^ną księgowa ktora liczyła na wkręcenie siostrzeńca i prymitywnym testem na dyskrecję(a tak naprawde na glupotę bo tylko idiota by rozpuścil ozór po firmie) nic sensownego co nie stawialoby szefa z złym świetle nie mogę wymyśłić.
                      • kora3 Re: tajemnica 17.12.16, 08:28
                        Babo, zwyczajnie - nie wiem w tej sytuacji konkretnie. Nie wiem, bo jest opisana dość niejasno. Nie wiadomo czy umowa ma być przedłużeniem dotychczasowej czy może wiązać się z awansem Jana. Nie wiem tez co może być trudnego w zgrabnym opanowaniu sytuacji. Watek, o ile miałby być prawdziwy, powstał 15 grudnia do 2 stycznia naprawdę jest niewiele czasu, z czego sporo obejmuje dni ustawowo wolne. To niewiele czasu na "ukrywanie się"
                        • baba67 Re: tajemnica 17.12.16, 10:03
                          A widzisz, tak jak zgadzam sie z Tobą że ta prosba o ile odnosi się do najbliższych jest dziwna, tak nie bardzo widze (choć przyznaje problem akademicki) jak można tak odpowiedziec matce czy narzeczonej żeby nie skłamać a prawdy nie przekazać. Tekst -wszystko będzie dobrze wygłoszony 31 grudnia oznacza -po Nowym Roku idę do roboty zatem bawimy się bo co innego ma znaczyć?
                          I naprawdę nadal nie wiem jakie uczciwe pobudki moga kierowac szefem który prosi o za chowanie dyskrecji w firmie (w tym przypadku) poza wymienionymi przeze mnie sytuacjami rodem z chorej rzeczywistości polskich firm.Ty za to opowiadasz że mogą być najrózniejsze a ja nie mam wyobrazni-no nie mam, chętnie się doinformuję.
                          • kora3 Re: tajemnica 17.12.16, 13:16
                            Babo, powtórzę - nie wiem smile Bywają różne formy, rózni szefowie, różne sytuacje - po prostu. Nie ma sensu dywagować, skoro nie mamy szerszych informacji.
                            Natomiast co do zachowania tajemnicy w gronie najbliższych - powtórzę - albo watkodawca o ile w ogóle jest prawdziwy zbyt literalnie zrozumiał słowa szefa "nic nikomu" i włączył w to najbliższych, albo zrozumiał dobrze, ale do swoich bliskich nie ma zaufania. Ja sobie zwyczajnie nie wyobrażam takiej sytuacji u siebie. Jedynie kiedy nie powiedziałabym moim najbliższym (matka, siostra, partner, eksio) czegoś to mogłaby być sytuacja, gdy wiedza na ten temat mogłaby być dla nich niebezpieczna, no i rzecz jasna wówczas, gdy byłaby im zwyczajnie niepotrzebna. A adekwatnej do tej sytuacji nie miałabym najmniejszych oporów im powiedzieć i powiedzieć także o tym, że szef mnie zobowiązał do tajności sprawy. Dla mnie jest oczywiste, że żadna z tych osób nie puściłaby pary z ust i tyle. Skoro watkodawca ma opory to znaczy, ze ma do nich także powody
                            • baba67 Re: tajemnica 17.12.16, 13:57
                              Ależ ja nie pytałam czego domyślasz sie w tej sytuacji(za mało danych) tylko jakie były racje w zasłyszanych przez Ciebie przypadkach. Liczne i róznorakie jak zasugerowałaś. Jestem ich bardzo ciekawa, bo opcji że wiesz tyle co ja nie biore pod uwage.
                              • kora3 Re: tajemnica 17.12.16, 14:16
                                Babo - na litośc, napisałam,. ze powody mogą być najróżniejsze - BO MOGĄ smile
                                Mogą być irracjonalne - pt. widzimisię szefa, ale mogą być i racjonalne. Jakie? Np. w firmie są inne osoby także na okresie próbnym co do których szef się jeszcze zastanawia czy pozostaną na stale - jeśli dowiedzą się przed czasem, że Jan ma już umowe będą o swoje indagować szefa w koresie przedświątecznym, który sprzyja tzw. braniu na litość - na przykład. Kolejne na przykład - stała umowa Jana oznacza być może wypowiedzenie lub "zdegradowanie" dla kogoś innego. Ta osoba o takiej decyzji szefa powinna dowiedzieć się odeń, a nie pośrednio od Jana dowiadując się o jego umowie. To tylko przykłady rzecz jasna i być może przesadzone, ALE często jest Babo tak, że szef chce mieć prawo do osobistego ogłaszania swoich decyzji zespołowi, szczególnie gdy sa to z dowolnej przyczyny decyzje ważne. Być może właśnie dlatego nie chce, by pracownicy pokątnie od Jana dowiedzieli się, ze od Nowego Roku stale już z nimi pracuje...Nie rozumiem doprawdy co to a problem zachować to w tajemnicy przed współpracownikami przez dosłownie parę dni.
                                Przed najbliższymi - hmmm no jak wspomniałam, skoro nie ma się zaufania, to też wypadałoby. Ale na serio, to też żaden wielki problem - mama może się martwić o dorosłe dziecko, jasne, ale normalna matka nie kwoka (nic obraźliwego, chodzi o mamę, która o dorosłe dziecko "dba" jak kwoka o kurczęta) mająca swiadomosc ze jej dziecko jest odpowiedzialnym i pracowitym człowiekiem z kwalifikacjami nie załamie się zaraz, gdy owo dziecko powie "Mam rozmawiać z końcem roku lub zaraz na początku, jestem dobrej myśli, więc nie martw się mamo" - tym bardziej, ze nie będzie po swoim dorosłym dzieciątku widzieć stresu i ciśnienia, bo przecież dorosły "bobas" ich nie ma smile To mamo tyczy się narzeczonej - chyba zna swego narzeczonego i wie, ze da sobie radę, a skoro ma dobry nastrój i sam się nie martwi to znaczy, że ma powody być dobrej myśli - proste.
                                • baba67 Re: tajemnica 17.12.16, 15:21
                                  To co napisałaś nie stawia szefa w dobrym świetle bo nic racjonalnego w tych sytuacjach nie widzę.Inni pracownicy na próbnym liczący na zatrudnienie powinni się o tym dowiedzieć szybciej niż 2 stycznia, a nie tedy bo szef ma ułańską fantazję zastanawiać się do Sylwestra. Osoba której stanowisko Jan ma zająć też pownna dowiedzieć się o tym wcześniej a nie 2 stycznia. Jeśli szef chce ogłaszać osobiśćce niechże załatwi sprawy personalne i natychmiast ogłosi. Poprosić o zachowanie sekretu może do następnego dnia i gra gitara. Wszystko inne mi paskudnie capi i nic racjonalnego ani uczciwego w tym nie widzę.
                                  • kora3 Re: tajemnica 17.12.16, 15:34
                                    babo, ale nie gadamy teraz o szefie i jego intencjach, tylko o Janie i jego dylemacie. Tak na serio to przecież to co napisałam to były PRZYKLADY, wymyślone, bo wszak ja NIE WIEM dlaczego szef chciałby by Jan zachowal to w tajemnicy smile
                                    • baba67 Re: tajemnica 17.12.16, 20:34
                                      No nie wiesz, nie o tym mowa przecież . Ja sie zastanawiam jakie mogą byc racjonalne przesłanki takich próśb w ogóle i nic mi sensownego nie wychodzi poza jakąś polska patologia kadrową oraz brakiem profesjonalizmu szefa. Ty wyraziłąś pogląd ze to jest normalne i nie ma co dociekać.Normalne to nie znaczy właściwe i akceptowalne niestety.
                                      • kora3 Re: tajemnica 18.12.16, 11:28
                                        Babo,. nie wiem czy normalne w tej sytuacji, bo nie znam jej szczegółów. Natomiast OGÓLNOE - owszem - normalne jest zachowanie tajemnicy w pewnych sytuacjach firmowych i tyle.
                                        • baba67 Re: tajemnica 18.12.16, 11:52
                                          Normalne i niepatologiczne jest zachowanie tajemnicy co do zarobków patentów, polityki firmy. Tu zrozumiale byloby zachowanie tajemnicy 1-2 dni a nie dwa tygodnie. Wszystko inne to brak profesjonalizmu którego za normalne uznawać sie nie powinno, tak jak nie powinno sie uznawać za normalne zatrudnianie panów M których naliczono 200 więc statystycznie można powiedzieć norma.
                                          • kora3 Re: tajemnica 18.12.16, 13:16
                                            Babo idąc Twoim tokiem myślenia można by rzec, że zachowanie tajemnicy co do zarobków tez jest "nie ten", bo w sumie - dlaczego miałaby to być tajemnica? Jeśli firma ceni bardziej pracownika X zajmującego dane stanowisko niż pracownika Y zajmującego takie samo i lepiej go wynagradza kierując się uczciwymi i racjonalnymi przesłankami, to nie ma się wszak czego wstydzić przecież. Mimo jednak tego, że - przyznasz- na logikę tak jest - nie masz nic przeciwko zachowania takich rzeczy w tajemnicy.

                                            Nie OT - mnie niemożebnie wqrza, że w tajemnicy zachowywane są dane osób startujących w konkursach na np. szefów placówek samorządowych, czy dane osób startujące w tzw. konkursach wewnętrznych jednostek budżetowych. Mowa oczywiście nie o danych tzw. wrażliwych, tylko zwyczajnie - kto startuje.
                                            Z tym, że odmawia się dziennikarzom i tym samym opinii publicznej takich informacji spotykamy się nader często. Dla mnie to jest kpina, bo wg mnie po pierwsze ludzie mają prawo wiedzieć kto chce pracować/awansować za ich pieniądze, a po drugie ujawnienie takich danych byłoby przesłanką dla większej transparentności konkursów. Co ciekawe - niektóre urzędy/ jednostki nie mają z tym problemu, a niektóre - mają.

                                            Wracając do tego wątku - moim zdankiem to jest trolling po całości. Ale jak słusznie już parę razy zauważałaś, pogadać można fajnie także w trollowo-kreatywnych wątkach smile Jak dla mnie to wątkodawca przesadził rozszerzając heh klauzulę tajności na najbliższych smile
                                            • baba67 Re: tajemnica 19.12.16, 09:45
                                              No ja tez uważam że trolling ale fajnie sie dyskutujesmileCo do tajemnicy związanej z zarobkami tez uważam ze to nie jest dziwne i w Skandynawii sie od tego odchodzi. Podobno oni wiedzą , nie jest to żadna tajemnica jakie sa widełki ale w złym tonie jest rozmawiać o kasie ze współpracownikami(powiedział mi ktoś kto pracował jako specjalista).Niemniej nie jest to specyfika polskiego grajdoła tylko przywleczone korporacyjnie zatem nie pyszczę.Wkurza mnie zasadniczo grajdoł.
                                              • kora3 Re: tajemnica 19.12.16, 10:38
                                                Babo, zasady są takie, że o pieniądzach się w ogóle nie rozprawia - mam na myśli tzw. pogaduszki. Nie pyta się kogoś ile zarabia, ile na co wydał/wydać zamierza itd. Oczywiście to zasada ogólna, bardzo często zawieszana - między osobami bliskimi, w interesach itd.
                                                To jest oczywiste.
                                  • asia.sthm Re: tajemnica 18.12.16, 12:01
                                    baba67 napisała:
                                    > Wszystko inne mi paskudnie
                                    > capi i nic racjonalnego ani uczciwego w tym nie widzę.

                                    Podpisuje sie pod Baba - wszystko capi jak cholera. I moze byc test czy nowy, na stale zatrudniony pracownik bedzie kukielka do sterowania, bezmyslnym wykonawca absolutnie wszystkich idiotyznow. Nawet najbardziej tajni agenci maja szerokie pole do popisu wlasnej inicjatywy i podejmowania wlasnych decyzji. A tu, do tej firmy potrzebni sami chlopcy do pomiatania. Najwyrazniej testy na bezgraniczne poddanstwo wchodza w rutyne rekrutacji.
                                    Pasuje dany delikwent czy nie pasuje? - oto jest pytanie z trupia czaszka pod pacha.
                                    Jaja albo horror.
              • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 14:24
                Nie no wiesz, zachowanie pewnych rzeczy w tajemnicy w FIRMIE nim staną się oficjalną informacją nie jest niczym nadzwyczajnym. Jak wspomniałam, może watkodawca o ile nie jest trollem, zbyt literalnie potraktował owo "nic NIKOMU" i włączył w to najbliższą rodzinę i narzeczoną.
                Jeśli byłoby tak, jak mówisz, to zachowanie tajemnicy przed najbliższymi nic nie da - bo szef zawsze może powiedzieć - A ja wiem, ze pan powiedział narzeczonej! I jak ten bidaka udowodni, że naprawdę nie.
                Inna sprawa, że jeśli jest prawdziwy musi mieć naprawdę daleko posunięty brak zaufania do bliskich. Mając taką sytuację nie bałabym się powiedzieć mamie, partnerowi, siostrze czy eksowi. Bo WIEM, że "wpadłoby do studni" ...
          • vi_san Re: tajemnica 16.12.16, 22:22
            Asiu - powyżej przytoczyłam przypadek - jakiś czas temu w tramwaju wysłuchałam opinii trzech studentek o moim lekarzu [który jest wykładowcą na uniwersytecie medycznym]. I, owszem, nie powtórzyłam ani jemu ani nikomu CO panny mówiły, ale paplały swobodnie, co najmniej dwukrotnie wymieniając nazwisko wspomnianego lekarza. A gdyby na moim miejscu siedziała jego żona, siostra albo kochanka? Wszystkie trzy dziewczyny były dość charakterystyczne [typ urody, strój], posługiwały się też swoimi imionami - na serio bez trudu można by je zidentyfikować. I GDYBY ich rozmowę ktoś przekazał temu wykładowcy - mogłoby im na zajęciach nie być wesoło... I analogicznie - Jan szepnie tylko swojej dziewczynie, że ma ta pracę. A ona pękając z dumy i szczęścia jadąc tramwajem zadzwoni do swojej przyjaciółki - nie wiedząc, że obok niej, przed nią czy za nią siedzi żona prezesa...
            Zdecydowanie lepiej by powiedział coś w rodzaju "Myślę, że będzie dobrze, kochanie" i zmienił temat. Do końca roku dwa tygodnie, przez ten czas chyba narzeczona z nerwów nie umrze?
            • asia.sthm Re: tajemnica 16.12.16, 22:48
              > Zdecydowanie lepiej by powiedział coś w rodzaju "Myślę, że będzie dobrze, kocha
              > nie" i zmienił temat. Do końca roku dwa tygodnie, przez ten czas chyba narzeczo
              > na z nerwów nie umrze?

              Gdyby moj narzeczony zapodal mi tak inteligentny tekst i zmienil temat, to jak nic musialby szukac nowej narzeczonej....i nowej pracy najpewniej, bo z takim polotem nie nadawalby sie do niczego.
              Trzy studentki cwierkajace w tramwaju o kims kogo znalas, nie wnosza absolutnie nic do tej historii (wymyslonej zapewne). To ze bywaja idioci na tym swiecie nie znaczy,ze nalezy traktowac wszystkich jak idiotow, dzczegolnie wlasnej narzeczonej, zony czy ojca z matka i szczegolnie ze sprawa dotyczy zachowania tajemnicy w firmie z jakichs, dla mnie zupelnie dziwacznych powodow. W porzadnych firmach zarowno wspolpracownicy wiedza ze okresowa umowa sie komus konczy i zbliza dzie dzien przedluzenia umowy lum bye bye Janie. jakies dziwaczne uklady, tajemnice z glupia frant, nie swiadcza dobrze ani o prezesie, ani o calej firmie. Tu podpisujemy oficjalna umowe z prawdziwym prawnikiem w tle, a tu szefunio na boku: Tilko niech pan absolutnie nic nikomu nie mowi az do 2 stycznia.
              Jakis prima aprylis ta firma - troll nie dopracowal opisu sytuacji i teraz peka ze smiechu widzac jaka tu powazna dyskusja sie toczy.
              Mnie sie w sumie takie nabijanie sie z zacnego s-v foruma podoba, ludziska daja sie podpuscic, chetnie od pieczenia piernikow oderwac, przedyskutowac wszechwladze bufoniastych prezesow.
              • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 23:05
                Jeśli się coś obiecało, to wypada słowa dotrzymać. Jeśli zasady firmy nie odpowiadają, to po prostu odwraca się na pięcie i odchodzi. W czym problem?
                • asia.sthm Re: tajemnica 16.12.16, 23:18
                  W ktorym miejscu Jan pisze, ze obiecal? Czytalas co Jan napisal?
                  Podpisal umowe i dopiero potem prezes mu wypalil te prosbe pt. absolutnie nikomu nie mowic.
                  Jan nie mial pojecia o istniejacej zasadzie trzymania geby na klodke o dostaniu stalego etatu po okresie probnym. Ciezko zgadnac istnienie takiej zasady w firmie zanim sie ten kontrakt podpisze. Uwazasz, ze wtedy jan powinien odwrocic sie na piecie i pojsc sobie precz? Toz zobowiazany byl juz umowa o prace.
                  Nie wiem czy proponowalas to powaznie, bo ja widze problem....te umowe znaczy.
                  • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 23:27
                    No jasne, wyobrażam sobie jak świeżo upieczony pracownik etatowy stoi przed prezesem, który prosi go o coś istotnego i uprzejmie odmawia, kiedy tamten kończy prośbę. Z pewnością tak było. Tzn jeśli tak było, to ok, przyznaję ci rację.

                    No chyba, że wyobrażamy sobie, że sprytne milczenie albo nagła zmiana tematu w odpowiedzi na prośbę prezesa rozwiązują sprawę. 'Przecież nie powiedziałem, że się zgadzam, w ogóle nic nie powiedziałem'.
                    Cwaniakowanie nie ma nic wspólnego z s-v i honorem.
              • baba67 Re: tajemnica 17.12.16, 10:11
                10/10 Tez uważam że to troll.Co to za dziwaczne testy na głupotę czy tam lojalnośc, jakieś przekraczanie uprawnień zmuszające pracownika do robienie z siebie idioty przed własną rodziną. Okres próbny jest po to aby zobaczyć czy pracownik lojalny i rozsądny a nie jakies gierki.
                Janie-masz potencjał ale jeszcze popracuj nad szczegółami.
        • baba67 Re: tajemnica 16.12.16, 11:30
          Tak? To co powiedzieć narzeczonej czy martwiacej się matce żeby nie skłamać a prawdy nie powiedzieć?Bo jeśli powie matce zeby się nie martwila to dotrzyma tajemnicy czy nie?A stwierdzenie że nic jeszcze nie wiadomo to nie kłamstwo przypadkiem?
          • bene_gesserit Re: tajemnica 16.12.16, 12:47
            A słyszałaś pojęcie 'białe kłamstwo'? Albo - co bardziej zmartwi rodziców - fakt poczekania jeszcze na konkrety paru dni czy fakt, że dziecko wyleci z roboty, jeszcze zanim na dobre ją zaczęło, bo nie umie trzymać języka w ryzach?
          • kora3 Re: tajemnica 16.12.16, 13:19
            Babo, tak piszesz, jakbyś nie miała wyobraźni ...- Nie martw się mamo, ja jestem dobrej myśli - na przykład. Zresztą, no z całym szacunkiem, ale pracujący pan posiadający smile narzeczoną, to nie malutkie dziecko - mama może się troszczyć o jego pracę, ale bez przesady. Ważne, by temat nie zdominował rozmów przy świątecznym stole i tyle.

            Pozornie OT - miałam kiedyś w swoim otoczeniu osobę silnie przeczuloną na swoim punkcie, która miała głębokie przekonanie, że wszyscy się nią interesują i plotkują na jej temat. Tymczasem osoba ta sama to napędzała, bo wszystkim naokoło opowiadała się z tego np. ze chce zmienić pracę, to i wszyscy wiedzieli - proste. Po niemiłych doświadczeniach z tą osobą w postaci tego, iż zarzucała m. in. mnie kolportowanie informacji o niej, kiedy tylko zaczynała mi coś w takim temacie mówić przerywałam i mówiłam ja: - Sorry, ale nie chcę nic wiedzieć! Niepotrzebna mi taka informacja, a ja nawet gdyby, to jak się rzecz stanie faktem i tak będę wiedzieć. Nie chcę znów być przez Ciebie posądzona o opowiadanie czegoś tam o Tobie.
            Moją metodę zastosowali też inni pomawiani o kolportaż informacji i osoba ta nie miała z kim podzielić się rewelami o sobie.

            Co do tej sytuacji tutaj - o ile nie jest wymyślona, to autor wątku być może nie ma zaufania do dyskrecji najbliższych. Przyznam się, że ja nie miałabym obaw powierzyć jakiegoś sekretu matce, partnerowi siostrze czy eksowi. Po prostu wiem, że nie wypaplaliby, ale jesli ktoś nie ma pewności to lepiej nie ryzykować.
          • minniemouse Re: tajemnica 17.12.16, 00:49
            baba67 napisała:
            Tak? To co powiedzieć narzeczonej czy martwiacej się matce żeby nie skłamać a prawdy nie powiedzieć?

            "wez sie odp... bo sie pochlastam" big_grin

            Sorry Babo ale robisz igly z widly. pisalam juz juz co powiedziec aby i wilk syty i owca cala albo i panu Bogu swieczke i diablu ogarek ale zdaje sie nie przeczytalas.
            No ale np

            Nie martw sie, jakos bedzie, dawalem i dam sobie rade.
            Nie bedzie to to bedzie cos innego (tez prawda.)
            Najwazniejsze ze jestesmy zdrowi i mamy dach nad glowa
            Trzeba myslec pozytywnie bo sie sciaga dobre prady smile
            Trzeba sie cieszyc ze nie jest gorzej np wojna albo trzesienie ziemi albo nie dostalo sie Aidsa
            a praca wczesniej czy pozniej jaka sie znajdzie wink

            Minnie
    • heniek.8 Re: tajemnica 16.12.16, 21:33
      powiedz narzeczonej że zostajesz na lodzie ale jakoś to będzie bo wasza miłość przezwycięży biedę.
      jeżeli do 2 stycznia się nie zmyje to powiedz o umowie

      prezes wie co robi
    • dwapsyikot Re: tajemnica 17.12.16, 18:22
      ja bym nie mówiła nikomu, jeśli zalezałoby mi na tej pracy. Moze to taki test ?wink
      • droch Re: tajemnica 17.12.16, 21:08
        To na pewno test na lojalność! Narzeczona poprosiła prezesa, żeby zobowiązał autora wątku do tajemnicy. I po reakcji będzie jak na dłoni widać, czy bliższa jest mu firma, czy narzeczona. Stawka większa niż życie, odcinek "Podwójny Nelson" smile
        • bene_gesserit Re: tajemnica 17.12.16, 21:28
          Czytałam, całkiem niezłe, ale tytuł był inny - 'Klincz'. Seria z kluczykiem, połowa lat 80.
    • claratrueba Re: tajemnica 18.12.16, 04:28
      Tak jak powiedziałeś osobie, która poprosiła Cię o dyskrecję.
      Szanuj swoje słowo.
    • minniemouse Re: tajemnica 18.12.16, 23:59
      Ja nie rozumiem jednej rzeczy - szczegolnie w zwiazku z tym ze praca jest zapewniona a wiec przyszlosc maluje sie rozowo, a wiec czeka ich mila niespodzianka -co sie stanie "zmartwionej" rodzinie a tym bardziej znajomym jesli przez miesiac nie beda wiedziec?
      otoz NIC, ZERO, ZIP, NADA.

      Nie pojmuje tej potrzeby klepania jezorem tylko z checi "podzielenia sie dobra wiadomoscia" kiedy to "dzielenie sie" jest calkowicie, kompletnie, absolutnie nieprofesjonalnym zachowaniem.
      po prostu - dziecinada.

      Bo nie wytrzymac z niecierpliwosci nie moga tylko dzieci.

      Powazni, profesjonalni dorosli, zdajacy sobie sprawe ze "nie mowic absolutnie nikomu" to znaczy potraktowac powaznie i uszanowac zyczenie - niewaznie jak nam ono nie pasuje- czyli zachowac sie odpowiedzialnie i jak na osobe warta zaufania, honorowa przystalo
      Czyli nie mowic naprawde ABSOLUTNIE nikomu.
      w glowe zachodze czemu to dla niektorych takie trudne do zrozumienia a co gorsza, do wykonania.

      Co jeszcze gorsza, moze sie okazac iz w ostatniej chwili cos sie spieprzylo i tej pracy wcale nie bedzie (i co moglo byc powodem prosby o dyskrecje wlasnie).
      achh, jaka przyjemna wiadomosc dla "zaufanej, dyskretnej rodziny i przyjaciol" - znowu
      a jaka przyjemnosc dobre wiesci odkrecac.. sad

      Minnie
      • kora3 Re: tajemnica 19.12.16, 11:38
        Choć moim zdaniem ten wąt jest trollingiem, to nie sposób nie zauważyć Minnie, że przypisujesz wątkodawcy emocje, których wg opisu - nie ma smile
        Wątkodawca wcale nie napisał nigdzie, że on nie może wytrzymać z oznajmieniem "dobrej nowiny", tylko że, że o pracę pytany przez innych, tych, którzy znają jego sytuację - tj. że umowa kończy mu się z końcem roku.

        I tu Minnie pozwolę sobie coś przypomnieć ...smile Otóż kiedyś, nie tak dawno, by już o tym zapomnieć, w innym wątku "okołoracowym", ktoś opisał sytuacje, że dziewczyna na "czasówce" - młoda i niedoświadczona - została poinformowana w ostatnim dniu obowiązywania jej umowy, że koniec współpracy. Była zszokowana...M.in. ja uważałam, że postąpiono z nią niegrzecznie i nieprofesjonalnie, należało ją o tej decyzji powiadomić wcześniej. Ty natomiast uważałaś, że sama jest sobie winna, bo nie mając zawczasu informacji co i jak sama powinna wziąć sprawy w swoje ręce i zapytać, a brak tego zapytania z jej strony szefostwo mogło odbierać jako brak zainteresowania pracą lub/i brak inicjatywy.

        Powróćmy teraz do tej sytuacji, w której - jak w wielu - zdajesz się zapominać o tym co pisałaś wcześniej albo też całkowicie odrywasz ja od całej otoczki.
        Oto mamy Jana, którego współpracownicy, a co być może tu ważniejsze bliscy wiedza, ze kończy mu się okres próbny w pracy. Naturalne jest, że życzliwie chcą się dowiedzieć co dalej z tą pracą. On daje wymijające odpowiedzi typu: "Och, jeszcze nie wiem, jestem dobrej myśli" i słyszy: "Słuchaj, idź do szefa, zapytaj! Pokaż, że Ci zależy, że wykazujesz inicjatywę! Tak radzi mądrze pewna pani Minnie w Internecie, doświadczona osoba, wie co pisze" . Żle mu mówią (być możewink) bliscy Minnie, czy dobrze?smile Ano dobrze, dobrze, tylko jeszcze nie wiedzą, że sprawa już załatwiona smile
        Nadchodzą Święta, czas składania życzeń i licznych spotkań przy stole. Taka sytuacja zawodowa delikwenta przy jego widocznym braku inicjatywy (tak można odczytać jego zachowanie nie wiedząc co jest grane) może zdominować tematykę rodzinną i zaowocować kolejnymi radami smile - dobrymi rzecz jasna. I tu jest sedno sprawy Minnie. Nie chodzi o to, że bliskim "coś złego się stanie", jak się dowiedzą 2 stycznia. Nic się nie stanie, najwyżej będzie trochę stresu, jak to w życiu. Tu bardziej chodzi o to, że w dobrej wierze będą "truć" na ten temat i tyle.

        Ja tu dostrzegam jeszcze jeden aspekt, który dla mnie byłby trudny. Otóż nie wyobrażam sobie sytuacji, że mówię mojemu partnerowi, że go okłamałam wcześniej w takiej sprawie. Tyle, ze ja mam to szczęście, że mogę mu powiedzieć wszystko, łącznie z jakaś tajemnicą zawodową. Oczywiście nie o każdej czułabym się zobligowana mówić - o takiej, która nijak by go nie dotyczyła - nie - np. U nas to działa w dwie strony i tylko taki układ uważam za zdrowy.
        Mój partner pracuje (do końca roku smile) w służbie mundurowej i tam na serio bywają informacje objęte klauzulą tajności pod rygorem nawet odpowiedzialności karnej. Nigdy nie oczekiwałam od mego partnera, ze będzie mi je zdradzał dla zaspokojenia mej ciekawości. Choć jako dziennikarza wiele z nich mogłoby mnie zainteresować. smile Nie wyobrażam sobie jednak, ze nie mówi mi czegoś co jest dla nas prywatnie istotne. A takich sytuacji parę było. Np. wówczas, gdy leciał z misją za granicę. Z jakichś przyczyn ustalono, że informacja o tym pojawi się po powrocie, a nie przed wylotem. Było to objęte klauzulą, ale mnie przecież powiedział! I miał pewność, że nie rozkolportuje, choć samo w sobie było ciekawe, że to niejawne do czasu powrotu i dlaczego smile
        • minniemouse Re: tajemnica 22.12.16, 22:55
          kora3 napisała:
          Wątkodawca wcale nie napisał nigdzie, że on nie może wytrzymać z oznajmieniem "dobrej nowiny",

          Po pierwsze oczywscie nie zauwazylas ironii, po drugie ja nie pisalam konkretnie o watkodawcy a o sytuacji kiedy uwaza sie ze "jak to tak, nie podzielic sie dobra nowina z rodzina??'
          a jakiz to moze byc inny powod, nie czarujmy sie, na owe checi dzielenia jak nie pekanie z emocji? bo skoro zatrudniajacy prezes wyraznie prosil, ba wrecz zalecil 'abolutnie nikomu' to dojrzaly, powazny pracownik, dorosly czlowiek by sie umial wstrzymac.
          Niepowazny, dziecinny, z miejsca szuka usprawiedliwien i wykretow aby olac prosbe i "podzielic sie dobra nowina". i tyle.

          btw pojecia nie mam co ma do tego mloda, niedoswiadczona cielecina ktorej zabralo inicjatywy..? jej sie pytac o wlasne zatrudnienie nikt nic nie bronil.

          On daje wymijające odpowiedzi typu: "Och, jeszcze nie wiem, jestem dobrej myśli"


          sek w tym ze klamiesz tylko ty bo ja nic podobnego nie radzilam. moje wymijajace rady mozesz poczytac w po-poprzednim wpisie. ja wlasnie nie zalecam nikomu klamac tylko uspokajajaco, ale i wymijajaco odpowiadac.
          hmm, Koro, no w zyciu bywa tak ze sa pewne priorytety kiedy trzeba wybrac niekoniecznie to co nam pasuje. to nazywa sie byciem doroslym i odpowiedzianym. do tego zalicza sie np dotrzymanie zawodowej tajemnicy. nawet jesli nie jest to tajemnica panstwowa. coz.

          Minnie
    • majaa Re: tajemnica 19.12.16, 12:12
      jan.pulewicz napisał:

      > Prezes bardzo poprosił,
      > abym absolutnie nikomu o fakcie podpisania tej umowy nie mówił, na razie mamy
      > wiedzieć tylko my dwaj i prawnik, który umowę przygotował.

      smile A Ty czym prędzej obwieściłeś tę nowinę dziesiątkom osób na forum s-v... Świat jest mały, nie boisz się, że ktoś tu Cię zidentyfikuje i doniesie szefowi? Jeśli się obiecuje dyskrecję, to należy tego dotrzymać.

      • baba67 Re: tajemnica 19.12.16, 12:35
        On sie nie boi bo wszystko wymyślił.
        • kora3 Re: tajemnica 19.12.16, 12:51
          To raz - przede wszystkimsmile Ale dwa - przecież nick złożony z imienia i nazwiska nie oznacza, że to są prawdziwe danesmile
          • majaa Re: tajemnica 19.12.16, 13:29
            No właśnie dlatego się uśmiechnęłam, bo wątpię w prawdziwość tej historyjki i w taką naiwną wiarę w anonimowość w necie (mimo nieprawdziwych danych) smile
            • kora3 Re: tajemnica 19.12.16, 13:41
              Wiesz, generalnie jeśli potrafi się umiejętnie zmieniać szczegóły - te które dla samego problemu sa nieistotne, a mogą zaprowadzić na identyfikację postaci to tak naprawdę można pozostawać anonimowym ...
              Jan Pulewicz na serio może się nazywać Joanna Kowalska i nie mieć narzeczonego tylko męza, np. smile
    • ortolann Re: tajemnica 19.12.16, 15:01
      Przepadło. Napisałeś w internecie, na gazecie. Pół Internetu już o tym wie, a drugie pół zaraz się dowie. Możesz spokojnie iść powiedzieć rodzinie, a narzeczonej kupic pierścionek (chyba, że już kupiłeś. To wtedy możesz kolczyki).
      • bene_gesserit Re: tajemnica 19.12.16, 15:22
        Daj spokój, na fora gazety nikt nie zagląda. A na to forum - w porywach do 15 osób, z czego 1/3 to ten sam troll w różnych spódniczkach.
        • pavvka Re: tajemnica 19.12.16, 15:59
          bene_gesserit napisała:

          > Daj spokój, na fora gazety nikt nie zagląda. A na to forum - w porywach do 15 o
          > sób, z czego 1/3 to ten sam troll w różnych spódniczkach.

          I opowiedzenie 15 zupełnie przypadkowym osobom jest mniejszym ryzykiem niż opowiedzenie trzem, do których ma się zaufanie? Dla mnie jest zbliżone właśnie do zwierzania się w autobusie, gdzie nigdy nie wiadomo kto usłyszy.
          • kora3 Re: tajemnica 19.12.16, 16:02
            Rzecz w tym, że jak się ma zaufanie, to się nie ma takich dylematów, jak przedstawił autor wątku smile - troll po mojemu, ale temat ciekawy sam w sobie.
            • minniemouse Re: tajemnica 22.12.16, 22:32
              kora3 napisała:
              Rzecz w tym, że jak się ma zaufanie, to się nie ma takich dylematów,

              Rzecz w tym, ze jak sie traktuje cudze prosby powaznie to sie nie ma takich dylematow.

              Minnie
              • baba67 Re: tajemnica 23.12.16, 08:27
                Sa prośby uprawnione i nie . Skoro wiemy że to troll(jesteśmy z Korcia coraz lepsze w wyczuwaniu animatorów forum) to możemy temat pociągnąć i zadywagować czy prośba aby Jan wstrzymał się z pożyciem z narzeczoną ponieważ szef wierzy iż w łóżku mężczyzna zdradza wszystko (a narzeczona by wypytywała) byłaby OK czy nie.
                • minniemouse Re: tajemnica 23.12.16, 22:29
                  baba67 napisała:
                  Skoro wiemy że to troll(jesteśmy z Korcia coraz lepsze w wyczuwaniu animatorów forum)

                  Nie ujmujac talentu, Babo, ja mysle ze trolla to prawie kazdy (a na pewno wiekszosc) z nas latwoscia wyczuwa juz po pierwszym wpisie. nawet po nicku. tylko nie kazdy o tym pisze bo po co. troll nie troll, temat moze okazac sie istotny i zawsze znalezc odbicie w prawdziwym zyciu. jak ten tu, na przyklad. a trolla da sie a nawet wystarczy zignorowac.
                  O czym zreszta pisalysmy juz ze sto razy, a nawet byl o tym caly watek. naprawde nie rozumiem po co to komentowac po tysiac razy. tyle a apropos trolli.

                  natomiast apropos pozycia Jana z narzeczona to, zauwaz Babo, iz wypytywac mozna takze przy stole podczas, dajmy na to, familijnego obiadu. rownie dobrze wiec szef moglby poprosic aby Jan zaprzestal spozywania posilkow w gronie rodziny i znajomych bo pod wplywem do-biadowego wina pociagna go za jezyk. lub, nie chodzic na party i spotkania towarzyskie no bo takze samo przy alkoholu i przyjemnych pogaduszkach da sie lekkomyslnie pociagnac za jezyk.
                  jak sama widzisz, wnet dojdziemy do absurdalnego wniosku iz najlepiej bedzie na czas tajemnicy po prostu zamknac Jana w izolatce...

                  Minnie
                  • baba67 Re: tajemnica 24.12.16, 09:18
                    Widzę Minnie że kumasz o co mi chodzi. No właśnie-każdy z nas ma inna granicę próśb uprawnionych i nieuprawnionych. Dla mnie nie jest normalna sytuacja jaką opisał Jan NIKOMU W OGÓLE. Normalna (co nie znaczy że dobrze świadcząca o szefie, ale normalna statystycznie) jest NIKOMU W FIRMIE.
                    Co do trolli-kazdy fajny temat jest ok, po 20 wpisach bez odzewu kwalifikuję wątek jako animacyjny.Lubię zaznaczyć że tak uważam żeby sie trollowi nie wydawało że robi mnie w konia. Włąściwie to niemal każdy nowy wątek pod nowym nickiem to troll.Tak sobie zażartowałam w kwestii tropienia trolli po prostu.
                    Wszystkiego dobrego w Świeta i w Nowym Rokusmile
                    • kora3 Re: tajemnica 30.12.16, 10:06
                      Babo - jak wspomniałm - niezależnie od wszystkiego, szef mógłby sobie życzuć, by sprawa zatrudnienia pozostała tajemnica FIRMOWĄsmile To czy takowa pozostawałaby, gdyby zdradzić ją np. narzeczonej to jest kwestia zaufania do narzeczonej i tyle.
                      • baba67 Re: tajemnica 30.12.16, 11:10
                        Ano, mógł, przeciez napisałam, niekoniecznie dobrze to o nim świadczy ale prawo miał.
                • kora3 Re: tajemnica 30.12.16, 10:03
                  baba67 napisała:

                  (jesteśmy z Korcia coraz l
                  > epsze w wyczuwaniu animatorów forum) >


                  smile
              • kora3 Re: tajemnica 30.12.16, 10:01
                Widzisz Minnie - ja to widzę nieco inaczej ... Sprawy niedotyczące innych nijak - jasne, nic nikomu nigdy - bo co to kogo. Ale jeśli coś dotyczy mnie i mój partner, matka, eksio czy siostra martwiliby się to jest inna sprawa. Mam pelne o nich zaufanie i wiem, ze mogę liczyć na ich dyskrecję, wiec ...nie ma o czum gadać smile
    • akle2 Re: tajemnica 19.12.16, 20:44
      A nie chodziło to przypadkiem o wysokość zarobków, coby nie siać fermentu wśród innych zatrudnionych? Bo jeśli chodzi o samą umowę, to rozniesie się bardzo szybko, w końcu Twoi współpracownicy będą mieli z Tobą kontakt, więc to jasne, że pracujesz. A współmałżonek - o ile nie jesteś asem wywiadu lub kontrwywiadu - ma prawo wiedzieć takie rzeczy (narzeczona niekoniecznie).
    • jan.pulewicz Re: tajemnica 20.12.16, 16:20
      Dziękuję za odpowiedzi ale sprawa już nieaktualna. W pracy wybuchł pożar, w którym zginęli wszyscy, łącznie z kierownictwem. Tylko ja przeżyłem.
      • bene_gesserit Re: tajemnica 20.12.16, 19:26
        Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - teraz bez większych problemów możesz powiedzieć bliskim, że dostałeś tę pracę.
        • pavvka Re: tajemnica 21.12.16, 18:06
          bene_gesserit napisała:

          > Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - teraz bez większych problemów mo
          > żesz powiedzieć bliskim, że dostałeś tę pracę.

          Teraz to jan.pulewicz jako jedyny pozostały pracownik może zostać p.o. prezesa.
          • bene_gesserit Re: tajemnica 21.12.16, 19:17
            I zatrudnić rzesze, prosząc je o zachowanie tajemnicy aż do Wielkanocy.
            • pavvka Re: tajemnica 21.12.16, 23:28
              bene_gesserit napisała:

              > I zatrudnić rzesze, prosząc je o zachowanie tajemnicy aż do Wielkanocy.

              Albo i dożywotnio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka