Dodaj do ulubionych

Wesele a dzieci

03.07.17, 14:28
Znajomi planują wesele. Postanowili, że impreza będzie tylko dla dorosłych.
Moim zdaniem takie ograniczenie jest z różnych względów niefortunne, ale skoro tak sobie wymarzyli… to pozostaje tylko kwestia: w jaki sposób skutecznie i grzecznie wprowadzić plan w życie.
Wg mnie jedyną formą do przyjęcia jest po prostu pominięcie w zaproszeniach dzieci.
Tzn. zaproszenie jest dla np. „Pani A i Pana B”, a nie „dla Pani A i Pana B z rodziną” albo „Pani A i Pana B z dziećmi”.
Niestety z życia i tego forum wiem, że goście przyprowadzają ze sobą pociechy, nawet jeśli zaproszenia tego nie przewidują. Wiadomo, że rodzi to mnóstwo dodatkowych problemów.
Stąd pytanie: czy jest jakaś formuła pozwalająca na jasny przekaz, że gospodarze nie przewidują dzieci na imprezie?
Ja nie mam pomysłu.
Obserwuj wątek
    • ludnasta.f Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 14:54
      To problem Twoich znajomych, a nie Twój, więc czemu się przejmujesz? A jeśli rozważać sprawę teoretycznie, to sprawa jest prosta: w zaproszeniach zaznaczamy, że impreza dla dorosłych i podkreślamy, że bez dzieci. Sporo osób nie przyjdzie w ogóle, ale cel zostanie osiągnięty.
      • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 15:23
        Pytam o zdanie/radę. Skąd pomysł, że się przejmuję?

        "w zaproszeniach zaznaczamy, że impreza dla dorosłych i podkreślamy, że bez dzieci"
        Zaznaczenie, że impreza dla dorosłych może być skuteczne, ale dodatkowe podkreślanie, że bez dzieci wydaje mi się niegrzeczne.

        "Sporo osób nie przyjdzie w ogóle"
        Też tak sądzę.
        • ludnasta.f Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 15:33
          Źle Ci się wydaje. Zapraszać mamy prawo kogo chcemy. To my decydujemy. Skoro zdecydowaliśmy się za wesele bez dzieci, mamy prawo i powinniśmy to zaznaczyć w zaproszeniu. Np. "Na przyjęcie weselne prosimy nie przyprowadzać dzieci poniżej 12-ego roku życia!". Oczywiście granica wieku może być inna, to tylko przykład. I teraz gość decyduje, czy jest zainteresowany wydarzeniem czy nie.
          • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 16:02
            Twoja arbitralna postawa jest trochę zabawna i zupełnie niepotrzebna.

            "Zapraszać mamy prawo kogo chcemy. To my decydujemy."
            Zgadzam się z tym - zaproszenie dotyczy np. Pani A i Pana B (a dzieci nie będą wymienione).

            Zaznaczenie, że impreza jest tylko dla dorosłych wydaje mi się opcją do rozważenia (choć nie spotkałam się z takimi zaproszeniami ślubno-weselnymi), ale podtrzymuję co napisałam wcześniej: dodatkowe podkreślanie, że dzieci są non-grata uważam za przesadę.
            • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:23
              że są niepotrzebne - to może za dużo, ale że nie przewiduje się dla nich rozrywek i prosi o przybycie bez nich to dla wielu niemyślących /a lektura forum nie tylko tego w temacie wskazuje że takich jest sporo/ jednak wskazanie niezbędne...
              dla wielu dorosłych tak zrośniętych z potomstwem zaproszenie imienne wyłącznie dorosłych jest równoznaczne z zaproszeniem całej ich familii /łącznie z psem/...
    • milamala Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 16:20
      Ja bym nie przyszla na takie wesele. Jesli dostalalbym zaproszenie na rodzinna uroczystosc jaka jest wesele z podkresleniem, ze moje dziecko nie jest przewidziane w zestawie gosci to grzecznie bym podziekowala za takie zaproszenie. Czulabym sie urazona i moze nawet do kosciola nie przyszla. Ograniczyla sie tylko do wyslania kartki z gratulacjami. Niech sie dobrze znajomi zastanowia, bo nikt im na to ich wesele nie przyjdzie, nawet jak nie ma dzieci.
      • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 17:54
        A gdybyś dostała zaproszenie na uroczystość bez podkreślania, że bez dzieci, tylko po prostu: „Milamala z mężem/osobą towarzyszącą”?
        Odmówiłabyś, poszłabyś mimo wszystko z dziećmi, czy doprecyzowywała u gospodarzy?

        Wg mnie zabieranie dzieci na wesela to kiepski pomysł, ale stawianie sprawy w taki sposób, jak chcą zrobić to znajomi uważam za nietrafione.

        BTW wesele nie zawsze jest rodzinną uroczystością.
        • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 09:50
          Zgadam się z Tobą Bezsenna.
        • milamala Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 23:28
          Doprecyzowala u gospodarzy. Moje dziecko nalezy do mojej rodziny, a wesele to impreza rodzinna, a nie zjazd singlow tudziez wylacznie par bez dzieci. Rownie dobrze moglabym byc zaproszona na wesele sama bez meza. Po prostu nie przyszlabym. Poczulabym sie urazona.
          • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 00:37
            Milamala, dziecko należy do rodziny, ale to nie znaczy, że od maleńkiego musi ono uczestniczyć we wszystkich aspektach życia rodzinnego. Przykład: czy zabrałabyś 4-latka na czuwanie i modlitwy przed pogrzebem, które odbywają się często przy otwartej trumnie? Jeśli tak, to trauma murowana.
            Chodzi o to, że na wszystko jest czas i miejsce.

            Starałam się wcześniej zwrócić Twoją uwagę, że wesele nie musi mieć ściśle rodzinnego charakteru. Formuła tej imprezy zmieniła się w czasie i obecnie są one organizowane na rozmaite sposoby, np. przyjęcie na pływającej łodzi/barce i naprawdę nietrudno sobie wyobrazić jak problematyczne jest w takich warunkach zapewnienie małym dzieciom rozrywki i bezpieczeństwa przez cały wieczór/noc.
            • babunia_wygodka Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 12:52
              bezsenna_pani napisała:

              > Milamala, dziecko należy do rodziny, ale to nie znaczy, że od maleńkiego
              > musi ono uczestniczyć we wszystkich aspektach życia rodzinnego. Przykład: cz
              > y zabrałabyś 4-latka na czuwanie i modlitwy przed pogrzebem, które odbywają się
              > często przy otwartej trumnie? Jeśli tak, to trauma murowana.
              > Chodzi o to, że na wszystko jest czas i miejsce.

              Ależ Ty bzdury opowiadasz. A to dziecko nie nadaje się do rodzinnych spotkań, a to ślub to nie jest sprawa rodzinna, a to na widok zmarłego dziecku jakaś trauma się zrobi...
              • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:01
                od pewnego czasu nie wystawia się zwłok na publiczny widok, ale rodzina na swoje życzenie może zmarłego zobaczyć. Ja chciałam zobaczyć mego ojca przed kremacją, także - nie ukrywam - z powodu znanych mi przypadków pomyłek ze zwłokami. Moja matka mająca wówczas lat 64 i moja siostra mająca wówczas lat 36 nie wyrażały takiej chęci nie czując się na siłach. Mnie towarzyszyli mój partner i mój przyjaciel. Ale nikomu z nas nie przyszłoby do głowy pokazywać mego ojca w trumnie memu wówczas 4- letniemu siostrzeńcowi! I tak, dla dziecka może to być trauma! Ja do dziś pamiętam moją ukochaną babcię w trumnie na katafalku, zmarła w czasach kiedy zwłoki wystawiano na publiczny widok - we wczesnych latach 80. zeszłego wieku. Miałam 10 lat, czyli byłam już większym dzieckiem, a katafalk był dość wysoki, więc nie widziałam za wiele, mimo to no wolałabym tego wcale nie widzieć. Ten widok prześladował mnie potem jakiś czas sad choć moja babcia nie wyglądała jakoś strasznie.
                • vi_san Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:07
                  Nadal bywają pogrzeby "z otwartą trumną". Wiem, bo w ubiegłym roku brałam udział w takowym. A lat temu kilka sama zasłoniłam bratanicę, aby babcia nie zawlokła jej do otwartej trumny "pożegnać dziadziusia" - zmarł teść brata i w rodzinie jego żony "taki jest zwyczaj". Bratanica miała wówczas lat 7 i uznałam, że skoro SAMA nie chce - to nikt dla dogodzenia kretyńskiej tradycji nie będzie traumatyzować dziecka. Zresztą babcia przez prawie rok wypominała małej, że "nie pożegnała dziadziusia"... sad Inna kwestia, jeśli ktoś wyraża wolę i chęć takiej formy pożegnania - to oczywiste.
                  • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:19
                    Vi od bodaj 2002 czy 2003 roku o ile mi wiadomo nie przeprowadza się pogrzebów z otwartą trumna. mam na myśli to, że trumna miałaby być otwarta podczas nabożeństwa pogrzebowego lub/i mszy żałobnej. Natomiast gdzieniegdzie hołduje się jeszcze zasadom czuwania i modlitwy nad zwłokami najbliższych przy otwartej trumnie. Jest to - wg mej wiedzy półlegalne, ale mniejsza o prawo teraz.

                    Nie uważam, by widok czyichkolwiek zwłok, obojętnie w jakim ich stanie był odpowiedni dla dziecka. Dorosły - co innego - chce, uważa ze powinien (jak ja - znane mi były z pracy sytuacje zamiany zwłok przez omyłkę), czuje się na siłach - może. Dodam, ze nie jest dopuszczalne dotykanie zwłok przez kogokolwiek i emocje oraz uczucia do zmarłego nie mają tu nic do rzeczy! Wszelkie pożegnania połączone z dotykaniem zwłok są zwyczajnie głupotą i bezmyślnością, a niestety z tego co wiem niektóre osoby to o zgrozo praktykują. Wiem to od kolegi mającego zakład pogrzebowy. Pracownicy wszelkie czynności przy zwłokach wykonują w rękawiczkach. Czasem ktoś z rodziny chce zobaczyć ubrane już zwłoki przed pochówkiem jeszcze w zakładzie - wolno, ale jeśli próbuje dotykać ich pracownik ma OBOWIAZEK zaprotestować
                    • vi_san Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:34
                      Koro, nie o prawo mi chodzi, bo się na nim nie znam. I nie upieram się, że trumna była otwarta w trakcie ceremonii. Wiem, że rzecz miała miejsce w kaplicy przycmentarnej, być może było to przed rozpoczęciem obrzędu. W każdym razie sytuację pamiętam bardzo silnie, bo ta rozdygotana siedmiolatka "Ciociu, schowaj mnie, ja nie chcę" mi się potężnie wryła w pamięć. I nie mam pojęcia co myślała babcia tejże przez rok później wypominając dziecku...
                      Nie wiem też, czy owa babcia mówiąc o "pożegnaniu" ,miała na myśli dotykanie ciała, czy tylko "ostatnie spojrzenie". Nie wiem, mnie to w gruncie rzeczy nie interesuje. Ani na jedno ani na drugie ja bym się nie zgodziła, i zarówno jedno jak i drugie uważam za okrutne, jeśli się to tego przymusza kogokolwiek, zwłaszcza małe dziecko.
                      O ile rozumiem, że ktoś kto chce, czuje potrzebę i ma dość siły by zobaczyć ciało - powinien mieć taką możliwość. Ale dla mnie oburzające i obrzydliwe jest robienie z tego obowiązku wobec zmarłego.
                      • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:39
                        Wiesz, zobaczyć ciało przed pochówkiem, czy kremacja bliscy zawsze powinni mieć prawo, choćby po to, żeby wyeliminować mozliwośc pomyłki. Natomiast zmuszanie do tego kogos, a już szczególnie dz8iecka to zwyczajne okrucieństwo
                    • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:34
                      Nie wiem, jak to obecnie wygląda od strony prawnej, ale otwartą trumnę w kościele podczas mszy żałobnej widziałam ostatni raz w 2007. Wiem, że w kaplicach czuwanie i modlitwy nad zwłokami najbliższych przy otwartej trumnie praktykowane są do dziś.

                      Tak czy siak, chodziło mi o podanie ekstremalnego przykładu, żeby uruchomić wyobraźnię niektórych osób i zobrazować, że nie wszystkie sytuacje są dla dzieci ze względu na dobro ich i ogółu, a nie czyjeś złe intencje.
                      Niestety sądząc po komentarzach babuni nie do końca mi się to udało…
                    • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:11
                      Koro, u mnie właśnie tak było. Po kolei trzeba było przyjść do trumny i ucałować dziecka. Ja się wyłamałam i tylko dotknęłam lekko ręki.
                      Dowiedziałam się, że "brzydziłam się dziadka".
                      Średnia wieku dzieci około 10 lat.
                      Dzikie zwyczaje.
                • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:08
                  Miałam podobną traumę, tylko, że już w latach 90-tych. Do tej pory mi słabo jak o tym sobie pomyślę.
                  Otwarta trumna stała w domu rodzinnym dziadka.
                  Współczułam kuzynce, która tam musiała mieszkać.
                  Pomimo, że dziadek nie był mi bliski (mieszkał gdzie indziej i bardziej "inwestował" w rodzinę mieszkającą w tej samej wsi).
              • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:24
                babunia_wygodka
                W którym dokładnie miejscu napisałam, że:
                "dziecko nie nadaje się do rodzinnych spotkań" lub, że "ślub to nie jest sprawa rodzinna"?

                I tak, podtrzymuję, że pokazywanie małemu dziecku zwłok to bardzo zły pomysł, który może wywołać traumę lub szok.

                Jeżeli masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, to przynajmniej się nie udzielaj, bo sama sobie wystawiasz kiepskie świadectwo, a twój komentarz nie odnosi się do tematu ani nie wnosi niczego do dyskusji.
          • bezsenna_pani Milamala-pytanie 06.07.17, 10:09
            Milamala mam do Ciebie pytanie: czy w przypadku otrzymania zaproszenia bez dzieci, poczułabyś się urażona także w sytuacji, gdybyś wiedziała, że dzieci Pary również nie będą obecne na weselu?

            Abstrahując od pytania chcę zaznaczyć, że zgadzam się z większością w tym temacie: bez względu na okoliczności to zapraszający decyduje o tym kogo zaprasza i jaki charakter będzie miała planowana impreza. Zapraszany może wg mnie najwyżej przyjąć (i się dostosować ew. wyjaśnić wątpliwości) lub odrzucić zaproszenie.
            • milamala Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 10:22
              Byloby to dla mnie mega dziwne zeby wlasnych osobistych dzieci na wesele nie zaprosic. Potraktowalabym pare mloda jako dziwakow. Nie obrazilabym sie, ale za to mocno zastanowila czy chce kontynowac relacje, bo z takim wystepem w postaci niezaproszenia wlasnych dzieci, chyba mi jednak nie po drodze.
              Czy bym przyszla na takie wesele? Pewnie bym przyszla, choc zapewne byloby to raczej ostatnie spotkanie we wspolnym gronie.
              • kora3 Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 10:33
                Byłam kiedyś na weselu pary, która pobierając się miała 2 - letnie dziecko. Maluch był na ślubie w kościele pod opieką dziadków, ale na weselu go nie było, choć były na nim inne dzieci z rodziny pary, ale takie od 8-9 lat wzwyż. Wcale mi się nie wydało dziwne, że tego malucha nie ma na weselu jego rodziców - 2 latek na głośniej imprezie to wg mnie nieporozumienie, a dodatkowo - młoda para była wszak zaabsorbowana goścmi i trudno byłoby jej pogodzić ogarnianie wesela z ogarnianiem maluszka. A scedowanie opieki nad nim na innych gości byłoby wobec nich mocno nieeleganckie.
                Z tego co widziałam natomiast dziecko było na części zdjęć młodej pary -sesja zdjęciowa była po weselu chyba kilka dni.
                • milamala Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 11:15
                  Na takim weselu maluszka ogarnia ktos inny. Wydawalo mi sie to oczywiste. ale jak widac nie da wszystkich. A ty myslisz, ze jak maluch zostaje w domu, to sam? Juz na nikogo opieki scedowac nie trzeba? Maly sie sam soba zaopiekuje. Nie wazne kogo czy opiekunka, czy babcia zawsze ktos musi przy dziecku byc czy na weselu czy pod weselem.
                  • kora3 Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 11:28
                    milamala napisała:

                    > Na takim weselu maluszka ogarnia ktos inny. Wydawalo mi sie to oczywiste. ale j
                    > ak widac nie da wszystkich.


                    Pozostaje pytanie - kto?smile


                    A ty myslisz, ze jak maluch zostaje w domu, to sam?
                    > Juz na nikogo opieki scedowac nie trzeba? Maly sie sam soba zaopiekuje. Nie wa
                    > zne kogo czy opiekunka, czy babcia zawsze ktos musi przy dziecku byc czy na wes
                    > elu czy pod weselem.


                    Milamalu, daruj sobie te wygłupy. Wiadomo, ze dziecko nie zostaje samo w domu, ale na kogoś z najbliższej rodziny w takim przypadku trudno liczyć, bo no jest weselnym gościem.
                    Chybabym padła, jakby moja, gdyby miała dziecko przed slubem, chciała bym ja czy nasza mama zostały w domu i zajęły się jej dzieckiem. Nie wpadla by zresztą na to na pewno.
                    Poza tym, wg mnie bardzo nieeleganckie byłoby scedowanie opieki nad swoim dzieckiem na weselnego gościa - kim by on nie był. Człowiek na wesele idzie się bawić, a nie bawić dzieci. W domu - to co innego, bo właśnie taka osoba jest z dzieckiem w domu. Parokrotnie zostawałam z dziećmi mojej dobrej koleżanki, gdy oni z męzem szli na wesele i wcale to nie było uciążliwe, nawet gdy chłopcy byli b. mali, ale no przyznam się, ze zatkałoby mnie, gdyby moi złożyła taką propozycję gdy razem jesteśmy na weselu smile
                    • milamala Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 22:22
                      A o platnych opiekunkach slyszalas?
                      • kora3 Re: Milamala-pytanie 09.07.17, 12:00
                        Owszem, słyszałam smile ale jakoś słabo sobie wyobrażam sytuacje, że ktoś na czyjeś wesele przychodzi z dodatkową osobą w postaci opiekunki do dziecka.
              • bezsenna_pani Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 16:58
                Milamala przyznam, że jestem zdziwiona rozważaniem zerwania relacji rodzinnej/znajomości z takiego powodu.

                Masz bardzo radykalne zdanie w tej sprawie.
                Czy bierzesz pod uwagę, że takie rozwiązanie nie musi wynikać z niechęci do dzieci, z chęci zrobienia komuś na złość/uchybienia, tylko z powodów czysto pragmatyczno-organizacyjnych (np. ograniczanie liczby gości w ogóle ze względów finansowych bądź lokalowych)?
                • zosiaonline Re: Milamala-pytanie 06.07.17, 22:41
                  Słuszna uwaga. Nigdy nie braliśmy na wesela (nawet w rodzinie) małych dzieci, bo wesela przeważnie nie są miejscem dla dzieci. Zupełnie nie rozumiem Twojej zaciekłej walki milamala. To zapraszający decyduje o tym, kogo zaprasza. Zaproszenie można przyjąć, a można odmówić. Ale tak jak napisała bezsenna_pani - powody pomijania dzieci bywają różne.
      • aqua48 Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 20:51
        milamala napisała:

        > Niech sie dobrze znajomi zastanowia, bo nikt i
        > m na to ich wesele nie przyjdzie, nawet jak nie ma dzieci.

        A to dlaczego? Ja dostałam zaproszenie tylko dla siebie i męża i poszłam chętnie, i bawiłam się doskonale mimo iż jedno małe dziecko na weselu było obecne.
        Uważam, że gospodarze mają prawo do zapraszania kogo chcą, a także do wykluczenia obecności dzieci na bądź co bądź nocnej imprezie z alkoholem na której zabawy mogą mieć podteksty erotyczne. Bardzo niegrzecznie ze strony gości byłoby przyjść z dziećmi jeśli nie są one wyszczególnione na zaproszeniu.
        • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 10:04
          aqua48 napisała:

          . Bardzo niegrzecznie ze strony gości byłoby pr
          > zyjść z dziećmi jeśli nie są one wyszczególnione na zaproszeniu.


          Masz rację Aquo. tyle tylko, ze wg mnie znajomi wątkodawczyni mają słuszne obawy sad Niektórzy traktują zaproszenie dla rodziców jako automatyczne zaproszenie także dzieci. Tak, jest to bardzo niegrzeczne, ale co gdy tak się stanie i czesc gości tak potraktuje pojawiając się na slubie z dziećmi z zamiarem zabrania ich na wesele? Odprawienie ich od drzwi domu weselnego z informacją "Z dziećmi nie wpuszczamy" nie wchodzi w grę, a nic dla tych dzieci nie będzie przygotowane i nie będą mile widzianesad

          Jak słusznie zauważa Bezsenna adnotacja "impreza dla dorosłych" też nie brzmiałaby zręczniesad wg mnie nie ma tu dobrego i pewnego rozwiązania
          • aqua48 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 10:22
            kora3 napisała:

            > Jak słusznie zauważa Bezsenna adnotacja "impreza dla dorosłych" też nie brzmiał
            > aby zręczniesad wg mnie nie ma tu dobrego i pewnego rozwiązania

            Najlepszym rozwiązaniem jest moim zdaniem przy wręczaniu zaproszenia wyraźnie doprecyzować, że impreza jest przeznaczona wyłącznie dla dorosłych i dlatego tylko ci są wyszczególnienia na zaproszeniu.
            • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 10:27
              No tak, tylko to może wywołać histeryczną reakcję niektórych rodziców. Ustnie pewnie lepiej by to zabrzmiało, jakoby przyszła para młoda mówila "Wiecie, tylko was wyszczególniliśmy, bo z przyczyn organizacyjnych nie przewidzieliśmy dzieci na naszym weselu". Ale pisemnie adnotacja "impreza tylko dla dorosłych" no nie brzmi dobrze - przyznasz "tylko dla dorosłych" - raz w określony sposób się kojarzy, smile dwa - bez wyjaśnień brzmi dość obcesowo. A z racji tego, ze czasem istnieje konieczność przesłania zaproszenia pocztą (z reguły z racji odległości), to ...
              • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 10:39
                >>No tak, tylko to może wywołać histeryczną reakcję niektórych rodziców.
                imo - rodzice, którzy z tak błahego moim zdaniem powodu histeryzują - mogą nie pojawić się w ogóle...
                ale IMO to będzie z pożytkiem dla innych i całej imprezy
                tacy rodzcie często należą do tych, którzy nie rozumieją, że np kopanie ich dziubutka w czyjeś krzesło lub grzebanie maleństwa w cudzych talerzach może innym przeszkadzać i często nie zamierzają podczas imprezy swoimi królewiątkami wcale się zajmować smile
                więc jak nie przybędą, to pewnie wielkiej szkody nie będzie big_grin
                • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 10:50
                  Wiesz, no tak, tylko ze czasem ci histeryczni rodzice to np. najbliższa rodzina. Byłam raz na weselu, gdzie rzec można dzieci właśnie takiej najbliższej rodziny położyły młodym imprezę. W kościele podczas składania przysięgi małżeńskiej niemowlę się rozdarło wniebogłosy - uprzedzając, bo zaraz będzie - nie, nie jest to niemowlaka wina nijaka, że krzyczy, nawet rodziców też nie, ale no zima była ostra, mróz jak diabli i matka z tym dzieckiem na ręku nie za bardzo miała gdzie i jak z tym maluszkiem wyjść. Ojciec przeszedł z nim do bocznej nawy, ale wiadomo, w kościele głos niesie i i tak mało co było z tej przysięgi slychać.
                  Na weselu za to starsza latorośl wspominanej pary nie dała młodej parze odtańczyć pierwszego tańca. W efekcie młoda para zamiast zaplanowanego i przećwiczonego układu "odtańczyła" chodzonego w kółeczku.
                  Tak, wiem, za 40 lat ta para będzie wspominać to z wielkim sentymentem, ale wówczas no na zachwyconą to nie wyglądała.
                  • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 12:13
                    >>Tak, wiem, za 40 lat ta para będzie wspominać to z wielkim sentymentem, ale wówczas no na zachwyconą to nie >>wyglądała.

                    wcale nie muszą za kilkadzieści lat wspominać tego rzewnie i z sentymentem
                    mogą pamiętać, że strasznie ich to wkurzało smile
                    a co do chodzonego wymuszonego przez starsze dziecko - no właśnie - tu kompletnie nawalili rodzice tego dziecka, któzy do takiej sytuacji dopuścili... nie dziwię się więc, że nie wszyscy marzą o maleństwach na własnym weselu smile
                    a nie każdy ma chęci i jeszcze finanse - by dodatkowo płacić za imprezę, opiekę i noclegi sporej gromadki dzieci, których rodzice są z nimi tak zrośnięci, lub definiują się wyłącznie jako rodzice, a nie dorośli ludzie: mężczyzna lub kobieta, że nie wyobrażają sobie jednego wieczoru bez potomstwa...

                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 12:52
                      nchyb napisała:
                      >
                      > wcale nie muszą za kilkadzieści lat wspominać tego rzewnie i z sentymentem
                      > mogą pamiętać, że strasznie ich to wkurzało smile


                      Ta uwaga hehe o rozrzewnieniu to w kontekście często padającego tak argumentu, jak się ktoś ośmieli wspomnieć, ze dzieciątko zepsuło zabawę smile

                      > a co do chodzonego wymuszonego przez starsze dziecko - no właśnie - tu kompletn
                      > ie nawalili rodzice tego dziecka, któzy do takiej sytuacji dopuścili... nie dzi
                      > wię się więc, że nie wszyscy marzą o maleństwach na własnym weselu smile


                      prawda smile

                      > a nie każdy ma chęci i jeszcze finanse - by dodatkowo płacić za imprezę, opiekę
                      > i noclegi sporej gromadki dzieci,>


                      Wiesz tu dochodzi jeszcze taka sprawa, ze na weselach przegląd wiekowy dzieci bywa bardzo rózny - trudno usadzać razem 3 i 12- latki, na przykład.
                      • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:46
                        dokładnie smile
                  • vi_san Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 12:31
                    Byłam na weselu, na którym dzieci kuzynki młodego tak dały popalić... Nie były to niemowlęta, a dwójka szatanów w wieku 5 i 8 lat.W kościele żadne się nie darło, za to śmigali po świątyni [włącznie z ołtarzem] jakby się szaleju najedli, w trakcie przysięgi bawili się w samoloty wokół księdza i młodych, a rodzice z rozczuleniem filmowali "żywiołowa zabawę dzieciaczków", bo "oni tak przeżywają uroczystość"... Na weselu było tylko gorzej - ganianie, w trakcie pierwszego tańca rozhukani wpadli na młodych przewracając ich, ściągnięcie ze stołu obrusa z zastawa, rzucanie "nie dość dobrymi" potrawami po całej sali... Mimo upływu piętnastu lat NIKT z młodymi włącznie nie wspomina tego z sentymentem, a raczej z wkurzeniem. I fakt, że obecnie ówcześni chłopcy są nadal potężnie zmanierowanymi, zarozumiałymi, bezczelnymi, roszczeniowymi i rozpuszczonymi młodymi ludźmi nijak tego nie zmienia...
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:02
                      Ewidentna wina rodzicow i dziw, że ktoś z bliskich młodym, albo i oni sami nie zwrócili zwyczajnie tymze uwagi.
                      Sporo już lat temu bylam na weselu siostry mej dobrej koleżanki, ta kolezanka była rzecz jasna również. Była wówczas mama niemowlaka i 4- latka. Niemowlę zostało w domu pod dobrą opieką, 4- latek dumnie pomaszerował na wesele ukochanej cioci. Przed ślubem został kilka razu heh poinformowany, że ma się zachowywać grzecznie i jak przystało na tak już hehe dużego chłopca! I powiem Ci, że podziwiałam - bo dziecko rzadko jest w stanie tak spokojnie zdzierżyć całą ceremonię, a on był mega spokojny, ba skupiony smile
                      Na weselu siedziałam obok nich, nie było osobnego stołu, ani opiekuna do dzieci (których było zaledwie kilkoro, wszystkie starsze od synka koleżanki). Jedyne co pomarudził, to ze nie będzie czegoś tam jadł, ale spokojnie. Owszem, zatańczył z młodą parą w kółeczku razem z kilkorgiem innych małych dzieci (od 7-10 lat), ale nie pierwszy taniec i z inicjatywy młodej pary, tańczył także z mamą, babcią, ze mną smile. Około godz. 20 był już zmordowany i tato odwiózł go do domu. Jeśli ktoś ma takie dzieci jak moja kolezanka, a ma je, bi tak je - właściwie - wychowuje, to wg mnie na wesele najbliższej osoby, która w dodatku obecności dziecka sobie na nim życzy (jak tu panna młoda), to spokojnie może je zabrać na to wesele.
                      • vi_san Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:27
                        Zwracano uwagę, owszem! Zwrócenie dzieciom - skutkowało na trzy minuty do pięciu. Zwrócenie uwagi rodzicom - nie skutkowało niczym, bo to wszak "tylko dzieci", "oni już są tacy żywiołowi", aż po "jak będziesz mieć swoje dzieci to zrozumiesz"...
                        Nikt nie twierdzi, że dzieci MUSZĄ rozpirzyć uroczystość - bo oczywiście nie muszą. Znam co najmniej kilka przypadków, w których dzieci zachowywały się nienagannie itd.
                        Kluczowe jest to co napisałaś w ostatnim zdaniu, Koro: "na wesele najbliższej osoby, która w dodatku obecności dziecka sobie na nim życzy". I tu jest pies pogrzebany. JEŚLI młodzi nie mają nic przeciwko obecności dziatwy - to ok, można zabrać malca, pod warunkiem pilnowania tegoż, by nie broił. I nie, nie należy oczekiwać, że młodzi zatrudnią nianię! Jeśli jednak młodzi sobie nie życzą obecności małolatów - to trudno - można jak Milamala się oburzyć i nie przyjść, można przyjść bez dzieci i dobrze się bawić.
                        Natomiast jeśli nawet obecność dzieci jest przez młodych zaakceptowana i decyzja o zabraniu zapadła - to nadal obowiązkiem rodzica jest zarówno dopilnowanie by maluch nie przeszkadzał w uroczystości, jak i by w trakcie wesela nie psuł zabawy, nie przeszkadzał, nie biegał pod nogami, a jeśli już jest marudny i zmęczony - to rodziców obowiązkiem jest zabrać dziecko w miejsce gdzie można je położyć spać. Rodziców, nie młodych!
                        • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:46
                          Podzielam Twój pogląd, ze od ogarniania dzieci sa rodzice, a nie młoda para. I jak tak obserwuję, choć okazje są coraz rzadsze bo ludzie raczej rezygnują obecnie częściej z zabierania na wesela małych dzieci, to ci rodzice w większości je ogarniają. Ci nieogarniający to ta sama nieliczna poniekąd kastasmile, która uważa ze świat ma znosić ich niunia niezależnie od wszystkiego - czy to jeśli idzie o sąsiadów, czy o klientów restauracji, czy biesiadników na weselu. To sa zwyczajnie ludzie takiego pokroju, nie ma ich wcale tak wielu, ale za to sa niemożebnie uciążliwi.

                          Jak wspomniałam - teraz goście weselni często rezygnują z zabierania małych dzieci na wesela, chyba ze wlasnie chodzi o dziecko z najbliższej nowożeńcom rodziny, zżyte z nimi i w wieku już kontaktowym. Ludzie sami przyznają, że jeśli mają możliwość (rzetelna opieka nad dziećmi), to wola się pobawić bez dzieci. Bo no faktycznie opiekę nad dzieckiem trudno z zabawą weselną polączyć bezkolizyjnie.
                          • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:16
                            >>większości je ogarniają. Ci nieogarniający to ta sama nieliczna poniekąd kasta, która uważa ze świat ma >>znosić ich niunia niezależnie od wszystkiego - czy to jeśli idzie o sąsiadów, czy o klientów restauracji,

                            mam dokładnie identyczne zdanie big_grin
                            kasta nieliczna acz bardzo uciążliwa, daje przykład i to się niestety stopniowo rozplenia...
                            • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:17
                              daje ZŁY przykład... a to bardzo zaraźliwe niestety...
                        • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:49
                          >Zwracano uwagę, owszem!/.../ Zwrócenie uwagi rodzicom - nie skutkowało niczym, bo to wszak "tylko dzieci", "oni już są tacy żywiołowi", aż po "jak będziesz mieć swoje dzieci to zrozumiesz"...

                          o to to właśnie, to o czym piszemy
                          niestety, tacy rodzice są i jeżeli oni się obrażą o niezapraszanie ich przychówku to będzie z korzyścią dla reszty, nawet jeżeli to bliscy big_grin
                          • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:21
                            Wiesz, nie zdarzyło mi się być na ślubie i weselu z moim siostrzeńcem, ale na pogrzebie mojego taty - owszem. Miał wtedy nieco ponad 4 lata i był dzieckiem typowym dla swego wieku. Nie trzeba było być filozofem, żeby wiedzieć, ze malucha szybko znuży nabożeństwo i ze będzie podekscytowany niecodzienną sytuacją, kiedy jego najbliżsi płaczą, nie ma dziadka, za to jest wiele obcych mu ludzi. Zaczął w kaplicy głośno o mojego tatę pytaćsad i płakać, jak mu ojciec powiedział, ze dziadek nie przyjdzie. Nio niestety, szwagier musiał z nim z kaplicy wyjść, bo pognęb to okoliczność jeszcze mniej niż wesele/ślub do dominacji 4- latka stosownasad Za to w kondukcie szedł bardzo grzecznie - być może dlatego, że nasz grobowiec jest od tej kaplicy niedaleko i dlatego, że coś się działo, w sensie tego, że trzeba było iść, a nie stać.

                            Oczywiście - zdaję sobie sprawę, że po tym wpisie mogą pojawić się takie, o 3- miesięcznych niemowlakach rozumiejących powagę sprawy na pogrzebie, a cóż dopiero 4- latkachsmile

                            Powiem Ci, że zachowanie mego siostrzeńca najbardziej wówczas zirytowało moją siostrę, która była mocno "posypana" po śmierci ojca, ja też bylam, ale mam inny charakter, a poza tym uznałam, że no dziecko to dziecko, pyta, bo nie wie i jest zaniepokojone, w końcu wielkich "brewerii" nie wyprawiał ...
                            Można by uznac, że no pogrzeb to też niezbyt dla malucha stosowna okoliczność, ale to - no właśnie - był pogrzeb jego dziadka. Na pogrzeby naszej ciotki i wujka niecały rok później miejsce mające już go nie zabierali.
                            • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:20
                              Moja siostra nie wzięła siostrzenicy na pogrzeb teścia. Siostrzenica miała wtedy niespełna 3 lata. Siostra opowiadała jak kiedyś na widok konduktu pogrzebowego na ulicy mała ucieszyła się na widok ludzi bo była muzyka i śpiewali i zaczęła nić brawo, śmiać się (śpiewają), podśpiewywać. Całkiem słusznie siostra uznała, że dziecko nie jest jeszcze w takim wieku by uszanować smutek innych ludzi i zachować się odpowiednio do miejsca i okoliczności.
                    • asia.sthm Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:40
                      vi_san napisała:
                      > ....... dwójka szatanów w wieku 5 i 8 lat.

                      Wymyslilas tych dwoch szatanow na potwierdzenie slusznosci zakazu dzieci nie tylko na slubach i weselach, al e i w zadnym cywilizowanym miejscu.
                      Albo masz w otoczeniu samych idiotow nie potrafiacych ogarnac dwojki dzieci.
                      Cala ta historyjka poywierdza tylko twoja obsolutna niechec do dzieci i kazda sytuacje oceniasz pod tym katem - dzieci precz i won.
                      • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:44
                        takie szatany niestety istnieją, spotykam takie nie tylko na weselach, ale i w restauracjach i barach, na placach zabaw, w sklepach...
                        niestety, mam wrażenie że coraz więcej rodziców uważa, że ich rola kończy się za urodzeniu i za to cześć im i chwała, a wychowanie części na szczęście nie wszystkich - strasznie leży...
                        i takim dzieciom z ich pseudorodzicami nie powinno być wstyd mówić precz i won...
                        • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 13:59
                          Wiesz, a ja z kolei zauważam, że wcale nie ma tak wielu takich rodziców, tylko ze ci, którzy tacy są po prostu dają w kośc smile
                          Nie tylko tym wstrętnym hehe bezdzietnym, ale może przede wszystkim rodzicom innych dzieci i tymze dzieciom. Moja wspomniana tu koloezanka, mam 2 synków opowiadała kiedyś, że spotkali na wyjeździe takich rodziców. Ich dzieci w zasadzie nie reagowały na żadne uwagi - niczyje. Potrafiły innym dzieciom zabierać ich zabawki na przykład i nie chcieć oddac - mowa nie o maluszkach typu 3- latek, ale o dzieciach 8-10 - letnich. Na uwagę mojej koleżanki, żeby dziecko oddało jej wówczas 6- letniemu synkowi zabawkę kolezanka usłyszała "s....laj" - przyznała, ze po raz pierwszy w życiu usłyszała coś takiego z ust tak małego dziecka, w dodatku do obcej dorosłej osoby! Próby skłonienia rodzicow do uspokojenia dzieci kończyły się tekstami "z nich to już takie rozrabiaki" ..W końcu jej mąż powiedział, że skoro mają takie "rozrabiaki", to niech jadą z nimi na bezludną wyspę smile W efekcie po paru dniach moi znajomu zmienili kwaterę, na też taka przyjazną dzieciom, ale zameiszkałą przez normalnych ludzi z tymiż
                          • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:12
                            masz jak najbardziej rację, dobrze wychowanych dzieci jest bardzo dużo, ale dostrzegamy te źle wychowane, bo nam życie uprzykrzają... smile
                            ale jednak uważam, że zwiększa się ilość dzieci, których rodzice są zaskoczeni faktem, że nie każdy obcy się zachwyca ich cudami, nieważne, że źle wychowanymi...
                            • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:26
                              Być może ...
                        • annthonka Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 15:44
                          Jest bardzo dużo dobrze wychowanych dzieci z normalnymi rodzicami, ale niestety najbardziej rzucają się w oczy małe diablęta, których rodzicom wydaje się, że wybryki ich potomstwa są zachwycające dla całego społeczeństwa, a jak ktoś śmie wyrazić inne zdanie to znaczy, że jest nietolerancyjnym dzieciofobem.

                          Byłam na weselu, na którym podczas pierwszego tańca młodej pary pewien trzylatek uporczywie "polował" na kokardę przy sukni panny młodej. Rodzice stali zachwyceni rezolutnością dziubaska, w końcu jeden z krewnych nie zdzierżył, zabrał dzieciaka i oddał go rodzicom. Oni na to wyskoczyli z pretensjami i zrobiło się nieprzyjemnie. Po 10 latach nadal nikt nie wspomina tej sytuacji ze wzruszeniem.
                      • a.nancy Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 21:34
                        Uwierzyłabym, gdyby dwójka szatanów miała 2 i 3 lata. Ale (zdrowy psychicznie i umysłowo sprawny) ośmiolatek raczej potrafi się "ogarnąć" sam.
                      • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 00:17
                        asia.sthm napisała:

                        "> Wymyslilas tych dwoch szatanow na potwierdzenie slusznosci zakazu dzieci nie ty
                        > lko na slubach i weselach, al e i w zadnym cywilizowanym miejscu.
                        > Albo masz w otoczeniu samych idiotow nie potrafiacych ogarnac dwojki dzieci.
                        > Cala ta historyjka poywierdza tylko twoja obsolutna niechec do dzieci i kazda s
                        > ytuacje oceniasz pod tym katem - dzieci precz i won"

                        Ktos tu na forum wymyslil calkiem pasujace do w/w pan okreslenie "pedofob".
                        Z pedofobia, jak z kazda fobia powinno sie udac do specjalisty, byc moze jest szansa na pomoc. Fobia to nie jest norma. Fobie sie leczy.
                        • nchyb Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 12:32
                          >> Fobie sie leczy.

                          czy doszukiwanie się fobii tam gdzie jej nie ma to może fobioholizm? a może fobiofobia?
                          stan musi być straszny... w każdym bądź razie nie jest to imo norma
                          to chyba też powinno się leczyć, być może jest szansa na pomoc...
                        • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:23
                          I po skutecznej terapii pedofob staje się pedofilem?
                          • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 15:52
                            Po skutecznej terapii na jakakolwiek fobie, cierpiacy przestaje miec fobie.
                            • nchyb Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:30
                              czyli jest nadzieja również dla fobioholików, może po terapii przestaną widzieć fobie tam, gdzie ich nie
                              ma...
                              na terapię biegiem marsz!!!
                              • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:08
                                Chyba ci sie riposta nie udala. Slowo fobioholik mogloby by byc co najwyzej okresleniem osoby, uzaleznionej od fobii, a nie da sie uzaleznic od fobii. Bo fobia to kompletne przeciwienstwo uzaleznienia. A widzenie czegos co nie istnieje to po prostu omamy. Na drugi raz pomysl troche zanim zechcesz blysnac "cieta" riposta, bo skutek moze byc zupelnie odwrotny.
                                • nchyb Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 12:47
                                  udała, udała, gdzieś ominęłaś moje rozważanie w tym wątku -jak się nazywa osoba dopatrująca się fobii tam gdzie jej nie ma... uzależniona od jej widzenia i posądzania o nią innych...
                                  czyli marząca o niej na siłę jak alkoholik o wódzie... wink


                                  no wypisz wymaluj Ty i jeszcze któraś z forumowych miłośniczek szczeniaczków i strasznych dzieciaczków, która wszelką niechęć do przebywania w towarzystwie przeszkadzających dzieci, na które ich pseudorodzice nie zwracają uwagi - bierze za fobię wobec dzieci jako takich
                                  no własnie to Wy w pełnej krasie - widzące fobię tam gdzie jej nie ma - fobioholiczki bądź fobiofobki /nie mylić z fobofobkami/...
                                  neologizmy mają to do siebie, że jak je przemyśleć, to można zrozumieć... wink
                  • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 00:08
                    kora3 napisała:

                    "> . Byłam raz na weselu, gdzie rzec można dzieci właśnie takiej najbliższej rodzi
                    > ny położyły młodym imprezę. W kościele podczas składania przysięgi małżeńskiej
                    > niemowlę się rozdarło wniebogłosy"

                    Straszne, rozlozylo kompletnie impreze, jak rozumie przysiega malzenska nie zostala uznana bo zagluszyl ja niemowlak.

                    "> Na weselu za to starsza latorośl wspominanej pary nie dała młodej parze odtańcz
                    > yć pierwszego tańca. W efekcie młoda para zamiast zaplanowanego i przećwiczoneg
                    > o układu "odtańczyła" chodzonego w kółeczku. "
                    Tragedia sie stala. Klapa na calego.
                    A swoje reakcje jakbys nazwala Bo histeryczne, to nazbyt delikatne stwierdzenie.

                    Wesele jak kazda impreza gdzie jest duzo ludzi rzadzi sie swoimi prawami, i trzeba wziac zawsze poprawke na to, ze niemowlak bedzie plakal, kulkulatek platal sie pod nogami, a wujek Staszek bedzie spiewal piosenki do mikrofonu. Nikt z nich imprezy nie rozlozy. Chyba, ze ktos jest histerykiem i to niezbyt dojrzalym emocjonalnie i sobie wymyslil, ze jak zaplanowal impreze od A do Z to tak wlasnie sie bez niespodzianek odbedzie.
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 06:59
                      To nie było moje wesele, więc ... skad niby u mnie miałaby być jakaś reakcja, tym bardziej histeryczna ... Tok Twego rozumowania jednak mnie powala - wiesz - urodziny to taka impreza, ze trzeba liczyc się z tym, że koleżanka Julja zatańczy półnago a kolega Franek spije się i zaśnie w sałatce? No wg mnie jednak nie
          • milamala Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 23:38
            kora3 napisała:
            "> Niektórzy traktują zaproszenie dla rodziców jako automatyczne zaproszenie
            > także dzieci. Tak, jest to bardzo niegrzeczne"

            To juz pojechalas po bandzie.
            Niegrzeczne jest to ,ze czlowiek traktuje swoja rodzine powaznie a dziecko nie jest w niej piatym kolem u wozu? Chyba troche pofantazjowalas.
            A jakby cie zaproszono na wesele wymieniajac tylko ciebie, to co byc zrobila?
            Poszlabys sama, czy raczej doprecyzowala u gospodarzy, bo wydawalo by ci sie calkiem slusznie, ze pomysl zaproszenia na wesele bez osoby towarzyszacej, zwlaszcza jak wiadomo , ze gosc takowa posiada jest dosc kuriozalny prawda?
            Wiec dlaczego niby wg ciebie dziecko ma byc kims mniej istotnym od twojego partnera. Moze dla niektorych dzieci to tez ludzie.

            Generalnie zaproszenie na wesele w rodzinie goscia bez partnera i dziecka jak sie wie, ze gosc takowe posiada jest niegrzeczne.
            Wyjatkiem jest dla mnie wesele w gronie dalszych znajomych, gdzie jestesmy zapraszani jako grupa (czy znajomych od hobby, czy z pracy itp) to wtedy oczywiscie potraktowalabym to jak wyjscie z grupa przyjaciol oczywiscie bez dziecka. To jest chyba jedyny wyjatek.
            Zakladam jednak , ze wesela to glownie uroczystosc rodzinna i przyjacielska. Dalsi znajomi na weselach to mniejszosc.
            • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 07:03
              Chyba TY fantazjujesz - wesela od bardzo dawna nie są imprezami TYLKO rodzinnymi. To raz, a dwa - osoba towarzysząca to ktoś inny niż dziecko.
              Dla mnie zaproszenie jest dla kogoś konkretnego, chyba ze jest dopisane "z rodzina" w sensie małoletnich dzieci, wówczas należy traktować jak zaproszenie z dziećmi.
              • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 15:57
                kora3 napisała:

                > Chyba TY fantazjujesz - wesela od bardzo dawna nie są imprezami TYLKO rodzinnym
                > i. To raz, a dwa - osoba towarzysząca to ktoś inny niż dziecko.

                Tak dziecko to zaledwie pol czlowiek a partner to juz caly czlowiek.
                Wiesz Kora, jestes zwykla hipokrytka. Dziecko to nie, absolutnie, rozklada impreze na lopatki, ale juz zaproszenie bez osoby towarzyszacej by cie urazilo. Szkoda gadac z hipokrytami.

                > Dla mnie zaproszenie jest dla kogoś konkretnego, chyba ze jest dopisane "z rodz
                > ina" w sensie małoletnich dzieci, wówczas należy traktować jak zaproszenie z dz
                > iećmi.

                Czyli zaproszenie na nazwisko Kora bez nazwiska partnera potraktowalabys zwyczajnie i poszlabys sama na wesele swietnie sie bawiac.

                • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:16
                  Jest wyjście awaryjne. Otóż nie ma obowiązku przyjmowania zaproszeń na wesele od hipokrytów. Nie podoba Ci się forma zaproszenia (z dowolnego powodu) - nie idziesz. Więcej tortu dla innych.
                  • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:21
                    kaz_nodzieja napisała:

                    > Jest wyjście awaryjne. Otóż nie ma obowiązku przyjmowania zaproszeń na wesele o
                    > d hipokrytów. Nie podoba Ci się forma zaproszenia (z dowolnego powodu) - nie id
                    > ziesz. Więcej tortu dla innych.

                    A co innego napisalam? Nie ide, bo czuje sie urazona. Nie wiem czy wiecej tortu dla kazdego nie interesuje mnie to, za to duzo gotowki zostanie w mojej kieszeni i nie musi isc do ludzi, ktorzy nie maja w szacunku wszystkich czlonkow mojej najblizszej rodziny.
                    • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:33
                      Jesteś tak konfliktową osobą, nawet w miejscach gdzie zapraszają Cię razem z dzieckiem (było parę watków na ościennym forum), że wcale się nie dziwię, że co rusz ciągle czujesz się urażona.
                      • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 18:52
                        Ha ha ha ha ha ha ha, przyganial kociol garnkowi.
                • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:25
                  Nie ma w tym cienia hipokryzji Milamalu. Nigdzie nie twierdziłam, że "dziecko to zaledwie pół człowiek i rozkłada imprezę" - zwyczajnie i po prostu - to zapraszający decyduje kogo i w jakim trybie zaprasza. Jeśli zaplanował imprezę bez dzieci, to wypada to uszanować, albo nie iść - proste.

                  Osoba towarzysząca Milamalu to jednak ktoś inny niż dziecko. Nie spotkałam się z sytuacją, by ktoś zaproszony z os. tow. przyprowadził w charakterze tejże swe małoletnie dziecko.
                  • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:33
                    kora3 napisała:

                    > Nie ma w tym cienia hipokryzji Milamalu.

                    Jest i to bardzo wielka. Nie zaproszenie osoby towarzyszacej to obraza ale juz dziecka to nie obraza. Poczucie moralnosci kalego, jak kalemu ukrasc krowy to grzech, jak Kali ukrasc krowy to juz nie. Jak nie zaprosic kogos kogos kogo ja osobiscie uwazam za waznego dla mnie to jest powod do obrazy, ale jak nie zaprosic kogos kto jest wazny dla kogos innego to juz nie jest powod do obrazy. Hipokryzja i egoizm, ja ja ja ja ja ja i jeszcze raz ja.

                    "> Osoba towarzysząca Milamalu to jednak ktoś inny niż dziecko"
                    Jasne, dla ciebie tak, ale niektorzy lubia swoje dzieci.

                    " Nie spotkałam się
                    > z sytuacją, by ktoś zaproszony z os. tow. przyprowadził w charakterze tejże swe
                    > małoletnie dziecko."

                    O samotny rodzic? Nie moglby przyprowadzic swojego dziecka. Lepiej zeby przyszedl sam/sama?
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:52
                      milamala napisała:
                      >
                      > Jest i to bardzo wielka. Nie zaproszenie osoby towarzyszacej to obraza ale juz
                      > dziecka to nie obraza.


                      Niekoniecznie zaraz obraza, bo bywają sytuacje różne. Byłam zaproszona solo na przyjęcie poślubne, poszłam i nie czułam się obrażona.


                      Poczucie moralnosci kalego, jak kalemu ukrasc krowy to g
                      > rzech, jak Kali ukrasc krowy to juz nie. Jak nie zaprosic kogos kogos kogo ja o
                      > sobiscie uwazam za waznego dla mnie to jest powod do obrazy, ale jak nie zapros
                      > ic kogos kto jest wazny dla kogos innego to juz nie jest powod do obrazy.


                      Kompletnie mieszasz pojęcia. Pobierają się na ogół smile osoby dorosłe w naszej kulturze i wesele z założenia jest dorosłą, a nie dziecięcą imprezą. Dlatego częściej na takowej są atrakcje dla dorosłych, niż np. wynajęty klaun dla dzieci smile Jeśli dzieci yam są, to nie jako goście głowni, a przy okazji bycia tam rodziców

                      Nietaktem byłoby niezaproszenie na KINDERBAL dziecka z rodziny, gdy się ten kinderbal organizuje. Z tym, że jeśli jest to impreza 5-6 - latka w gronie kolegów z przedszkola/szkoły i podworka, to nie przypuszczam, by 12- latek bardzo się nań kwapił, także - będąc rodzeństwem malucha smile
                      Podobnie - ja na swojej 18- stce nie uwzględniłam mej 12- letniej siostry i 10 - letniej kuzynki. Nie dlatego, bym ich nie lubiła, tylko wiekowo nie przystawały do imprezy - uwzględniłam za to 21 - letniego i 17- letniego kuzyna.


                      Hipok
                      > ryzja i egoizm, ja ja ja ja ja ja i jeszcze raz ja.



                      Wiesz, egoizm to raczej Ty przejawiasz, bo ...na dobrą sprawę nie wiesz dlaczego dana para nie zaprasza dzieci gości głownych. Napisałam o takim przypadku tu, u mej przyjaciółki na weselu. Nie zapraszali też z męzem żadnego kuzynostwa, ani rodzeństwa swoich rodziców, poza tymi, którzy byli ich chrzestnymi. Powód był prozaiczny - oboje pochodzą z wielodzietnych rodzin ich rodzice - w każdym razie panny młodej ówczesnej - także. Gdyby chcieli zaprosić tylko wszystkie ciocie i wujków z linii prostej oraz ich dzieci z rodzinami i swoje rodzeństwo z dziećmi, to mieliby tylu gości ile liczy mała wieś smile - co najmniej kilkuset! Nie było ich na to zwyczajnie stać! Zaprosili wiec dziadków, chrzestnych, swoje rodzeństwo z parami i świadka oraz swiadkową z parami no i rodziców. Wyszło im z nimi prawie 50 osob.


                      > Jasne, dla ciebie tak, ale niektorzy lubia swoje dzieci.

                      Podejrzewam, że nawet większość lubi, a nawet kocha. Mimo to nie spotkałam się nigdy z tym, żeby ktoś np. na impreze sylwestrową do lokalu przyszedł z dzieckiem. Albo zatem na takowe chodzą sami bezdzietni ludzie, ewentualnie wyrodni rodzice, albo da się jednak pójść na imprezę bez dziecismile


                      > O samotny rodzic? Nie moglby przyprowadzic swojego dziecka. Lepiej zeby przysze
                      > dl sam/sama?


                      Jeśli na imprezie przewidziano dzieci, to oczywiście, ze mógłby przyjść z nim. Tylko, że nadal byłoby to DZIECKO występujące właśnie w charakterze dziecka gościa głownego, a nie jego os. tow.
                      • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:00
                        A teraz wyjasnij dlaczego piszesz o balu sylwestrowym, choc o balu w ogole mowy nie ma. Masz jakies logiczne wyjasnienie? Dobrze, ze na bal sylwestrowy nikt z dzieckiem nie przychodzi ... ale co to ma w ogole do rzeczy. Mowimy o weselach. jeszcze raz powtorzyc? o W E S E L A C H. Nie mowimy tez o kindelbalach, ani spotkaniach klasowych, ani zadnych innych, ktore nie sa weselami.
                        • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:12
                          Bo logistycznie Sylwester, czy inny bal przypomina wesele, tyle, ze wesele wcześniej się na ogół zaczyna, acz niekonieczne wcześniej kończy smile Są tańce, alkohol, serwowane ciepłe jedzenie i zimne zakąski. smile
          • babunia_wygodka Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 12:54
            kora3 napisała:

            > Masz rację Aquo. tyle tylko, ze wg mnie znajomi wątkodawczyni mają słuszne obaw
            > y sad Niektórzy traktują zaproszenie dla rodziców jako automatyczne zaproszenie

            No i to jest normalne.

            > także dzieci. Tak, jest to bardzo niegrzeczne, ale co gdy tak się stanie i cze

            Zakładanie, że na czyjeś wesele goście mają przyjść bez dzieci jest zwykłym grubiaństwem.
            • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:09
              Wyjaśnij dlaczego to jest grubiaństwo?
              Jest cała gama imprez, na które ludzie chodzą bez dzieci. Nie spotkałam się z imprezą sylwestrową , żeby ktoś z dzieckiem przyszedł.
              • nchyb Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:28
                >>Nie spotkałam się z imprezą sylwestrową , żeby ktoś z dzieckiem przyszedł
                a ja się spotkałam
                impreza dla dorosłych, domowa ale duża, jedna z par wpadła z dwójką dzieci ok 10-12lat
                trzeba przyznać, że dzieci nie przeszkadzały, w jednym z pokoi grzecznie oglądały tv, grały, czytały, dzwoniły, nie narzucały się ani rodzicom, ani gospodarzom, ani pozostałym dorosłym
                o północy wypiły z resztą jakieś napoje z kieliszków

                ich obecność nie była absorbująca ani przeszkadzająca, chociaż zaskoczyła
                najdziwniejsze jednak dla nas było tłumaczenie powodów przybycia z dziećmi - nie że nie mieli opieki, tylko: bo my wszędzie chodzimy razem...

                tak sobie myślę, czy to nieprzecięta pępowina, czy brak świadomości siebie jako samodzielnego dorosłego człowieka, a definiowanie się wyłącznie jako rodzic? czy po prostu bezmyślność smile
                • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:41
                  Wiesz, skoro nie przeszkadzały to w zasadzie dla mnie problemu nie byłoby, ale...od strony SV to gruby nietakt przyprowadzać na imprezę kogoś nieprzewidzianego na niej - kto by to nie był
                  • nchyb Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:06
                    nie ściągały naczyń ze stołu, nie łapały części garderoby innych, nie płakały że chcą serpentynę z żyrandola, nie rozsypywały sałatki po dywanie smile
                    ale były niezaproszone
                    część osób nie czuła się super swobodnie, tak jak tylko w gronie dorosłych...
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:09
                      Doskonale to rozumiem Nchyb ... dodałabym jeszcze - jak poprzednio- że KTOKOLWIEK nieproszony a przyprowadzony jest poza nawiasem SV - czy to dziecko, brat, kochanek, czy maż
            • vi_san Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:17
              Grubiaństwem jest zakładanie, że zaproszenie imienne dla "Anny i Jana Nowaków" dotyczy Anny, Jana, Dominiki, Karolka, Krzysia, Piotrusia i Jagódki Nowaków. Czegoś nie rozumiesz? Identycznie jeśli na zaproszeniu byłoby tylko "Anna Nowak" - to znaczy, że zapraszana jest pani Nowak, bez małżonka. Jeśli zaś ktoś dostając zaproszenia dla Anny i Jana zakłada automatycznie, że zaproszenie obejmuje też Dominikę, Karola, Krzysia, Piotrusia i Jagódkę - powinien się cofnąć do szkoły podstawowej, bo ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Anna i Jan = Anna i Jan, a nie Anna i Jan z dziećmi, rodzeństwem, teściami, psem i kotem.
              "Zakładanie, że na czyjeś wesele goście mają przyjść bez dzieci jest zwykłym grubiaństwem" - w takim razie jestem grubiańska! Bo zapraszając na mój ślub koleżankę z pracy absolutnie nie brałam pod uwagę jej potomstwa [męża już owszem, tak]. I ona tez jest chyba nienormalna, bo dla niej tez było oczywiste, że zaproszenie dla "Moniki i Roberta Iksińskich" nie obejmuje ani Zosi Iksińskiej ani Pawła iksińskiego!
              • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:28
                Vi - maz koleżanki pełnił tu rolę jak sądzę osoby towarzyszącej.
                Mój tato miał serdecznego kolegę z branży, właściwie się przyjaźnili. Z tym, że ta ich zażyłość zaczęła się, gdy ja miałam coś 22 -23 lata i już nie mieszkałam w domu rodzinnym . Pana i jego żonę znałam, ale widziałam parę razy w życiu. Za to moja siostra znała ich bardzo dobrze i ich synów też. Jeden był w okolicach mego wieku, a drugi w okolicach wieku mej siostry i z tym się kumplowała. Gdy starszy syn państwa się zenił zaproszenie dostali moi rodzice i oddzielnie moja siostra, a ja nie. Nikomu do głowy nie przyszło, żebym się wybrała na to wesele z rodzicami, ani też zebym się na brak zaproszenia obrazała! Moi rodzice byli z panem młodym zżyci, moja siostra także dobrze go znała, a ja NIE. Sam fakt, ze jestem dzieckiem moich rodziców nie stanowił dla mnie (i moich rodziców) podstawy do zapraszania mnie na wesele!
                • vi_san Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:52
                  Oczywiście, że mąż koleżanki pełnił rolę osoby towarzyszącej, ale uznałam, że skoro WIEM iż pani jest mężatką, tegoż męża znam [nie tylko z imienia i nazwiska, ale kilkakrotnie z nim rozmawiałam, przychodził po koleżankę gdy kończyłyśmy pracę itp], więc zaproszenie było dla Moniki i Roberta Iksińskich, a nie dla Moniki Iksińskiej z osobą towarzyszącą. I to zapewne tez z mojej strony grubiaństwo, bo założyłam, że osobą towarzysząca będzie jej mąż, a może chciała przyjść z kochankiem? wink
                  A co do zaproszeń - doskonale to rozumiem. I jakoś nie czułam się "dyskryminowana", "wykluczona" czy jakie tam jeszcze "mądre" określenia padały, kiedy na ślub i wesele mojego kuzyna [odbywające się na drugim końcu Polski] zaproszeni zostali moi rodzice, a nie zostałyśmy zaproszone ani ja ni moja siostra - lat wówczas 4,5 i 6,5. I moi rodzice - wyrodni, doprawdy! - pojechali! Się fantastycznie bawili! My zostałyśmy pod opieką babci i ani nam się żadna krzywa nie stała ani nie poczułyśmy się "wykreślone" z rodziny! Ba, z rzeczonym kuzynem i ja i siostra mamy bardzo dobre relacje, pomimo dużej różnicy wieku! I fakt "niebycia" na jego weselu nijak nam nie wpłynął na nic big_grin
                  Ba, wydaje mi się, ze "wykluczone", "odrzucone" itd - mogą się czuć dzieci tych rodziców, którzy mają takie zdanie, a nie dzieci same z siebie. Dzieci same z siebie WIEDZĄ, że czasem mama wychodzi i ich nie zabiera, bo idzie do pracy, czy do teatru... Po prostu to wiedzą, że nie zawsze i nie wszędzie można z mamą. Więc gdyby mama spokojnie i neutralnym tonem wyjaśniła, że tego dnia idzie z tatą na wesele, a dziecko zostanie z nianią/ciocią/babcią - dziecko by to przyjęło do wiadomości i już. Natomiast jeśli mamunia przez dwa miesiące przy dziecku rozkminia, czy będzie rosół, czy pomidorowa, czy będą lody, czy tort piętrowy, i, ach, jaka będzie super zabawa, a co założyć, a muszę nowe buty kupić, a Jolka co założy, ona zupełnie nie ma gustu, a po północy podadzą dzika i barszczyk! To wesele zaczyna się dziecku jawić jako cudowny owoc zakazany - i faktycznie nie zabranie go może dziecko odczuć przykro. Podkreślę - mówię o małych dzieciach, nie nasto i więcej latkach. wink
                  • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:01
                    Wiesz Vi, padło tu zdanie, chyba ze strony Milamali, ze dzieci wesela bardzo lubią, bo można potańczyć i widzi się wiele cioc i wujków...Tymczasem najpwniej wesela lubią te dzieci, które mogą na nich dominować - w sensie absorbować sobą młodą parę i resztę. Bo tak na serio dla 4- latka, którego rodzice się nim zajmują tak, by nie przeszkadzało w imprezie to żadna atrakcja - owszem zatańczy, ale szybko go to znuży - z obserwacji. Jak mu rodzice nie pozwolą dominować i absorbować sobą innych ludzi, to bardzo szybko się nudzi.
                    • vi_san Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 14:10
                      I tu też masz rację. Chyba, że na weselu jest liczna grupa dzieci w różnym wieku - jeśli np na 200 osobowej imprezie jest 25 dzieciarni w wieku od lat 3 do 13 - to caaałkiem inna kwestia - dzieciaki się mogą razem fantastycznie bawić i nijak nie kolidować z zabawą dorosłych. Ale to na licznym weselu, na które w dodatku zaprasza się spore grono "młododzietnych". Ale w każdej innej sytuacji dziecko będzie albo absorbujące, albo marudne. I nie, nie mówię tego bo jestem "fobem". Dzieci mi nijak nie wadzą - o ile są pod opieką rodziców i nie narzucają się.
                    • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:32
                      kora3 napisała:

                      "Bo tak na serio dla 4- latka, którego rodzice się nim zajm
                      > ują tak, by nie przeszkadzało w imprezie to żadna atrakcja - owszem zatańczy, a
                      > le szybko go to znuży - z obserwacji. Jak mu rodzice nie pozwolą dominować i ab
                      > sorbować sobą innych ludzi, to bardzo szybko się nudzi."

                      W tym watku bzdurami pobilas nawet sama siebie. jasne dzieci nie lubia wesel, nie lubia tanczyc, nie lubia sie poruszac, w ogole wola siedziec cicho nic nie robiac. Kora skoncz juz wstydu oszczedz.
                      >
                      >
                      • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:14
                        Jedne lubią, inne nie lubią. Całkiem sporo grupa małych dzieci ma zaburzenia sensoryczne i tłum, głośna muzyka, światła nie sa dla nich komfortowe.
                        Zresztą i nie wszyscy dorośli lubią całonocne, głośne zabawy w większym gronie.
                        • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:23
                          To chyba oczywiste, ze rodzic nie przyjdzie z dzieckiem (nawet jak z nim zostal zaproszony) na wesele z zalozenia glosna impreze jesli wie, ze jego dziecko ma jakies zaburzenia na tym tle.
                          • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:29
                            Czyli zgadzamy się z tym, że dzieci są różne i jedne lubią głośne zabawy, inne nie?
                            To tak samo jak z dorosłymi. Jeden dorosły obrazi się, że nie został zaproszony z dziecięciem, drugiemu będzie wszystko jedno bo i tak zakładał, że np. z powodu finansowych lub odległości nie przyjdzie, trzeci z chęcią zostawi dzieci pod opieką dziadków lub opiekunki i chętnie zabawi się w towarzystwie dorosłych.
                      • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:30
                        Impreza dla dorosłych - z założenia, czyli bez atrakcji dla dzieci na ogół jest dla nich po krótkim czasie nużąca i męcząca. Dlatego właśnie czasem te dzieciaki rozrabiają na tego typu imprach, boi się nudzą. Nie wydaje mi się, by rozbiegane maluchy wśród tańczących sprawiały tymze wiele radości, a do tego także - były bezpieczne.
                        • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:35
                          No prosze, bylam na tylu weselach i zadnego z nich jakos dziwnie zadne dziecko nie rozlozylo (za to zdarzaly sie wyskoki niektorych doroslych). Na moim dzieciaki wziely spontanicznie kwiaty , ktore dostalismy i poukladaly w ksztalcie serca na podlodze i w tym sercu odtanczylismy pierwszy taniec. Cholerne dzieciaki.
                          Nie plec bzdur kobieto. Nie znasz dzieci, nie lubisz dzieci, to moze sie lepiej na ich temat nie wypowiadaj. Sprobuj dla odmiany wypowiedziec sie na temat na ktorym sie znasz.
                          • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:57
                            A skąd pomysł, ze nie lubię dzieci? Jak każdy - niektóre lubię bardzo. inne mniej. Siostrzenica mego eksmęża dumnie niosła za mną welon przy kościelnym slubie smile Bardzo lubiłam to wówczas 8 letnie dziecko. Nie przypominam sobie też, by cokolwiek nie takiego zrobiło na moim weselu. Podejrzewam, ze na innych na których była - także nie.
                            Ale nie widzę sensu zabierania na takie imprezy dzieci do pewnego wieku - po prostu.
                • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:29
                  kora3 napisała:

                  Nikomu do głowy nie przyszło, żebym się wybrała na to wes
                  > ele z rodzicami, ani też zebym się na brak zaproszenia obrazała! Moi rodzice by
                  > li z panem młodym zżyci, moja siostra także dobrze go znała, a ja NIE. Sam fakt
                  > , ze jestem dzieckiem moich rodziców nie stanowił dla mnie (i moich rodziców) p
                  > odstawy do zapraszania mnie na wesele!
                  >

                  Ale pitolisz od rzeczy Kora, a dostrzegasz ty roznice pomiedzy maloletnim dzieckiem, ktore prawnie do rodziny nalezy a doroslym juz samodzielnym dzieckiem, ktore bywa ,ze mieszka na koncu swiata i moze samo ma rodzine. Czy ta roznica to za trudna dla ciebie do uchwycenia.
                  • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:36
                    Dorosły też "prawnie" należy do rodziny.
                    Więcej - adopcję nieletniego dziecka możesz pod względem prawnym rozwiązać. Jeżeli jednak to dziecko jest już pełnoletnie nie możesz.
                    Tak samo praw do nieletniego dziecka możesz się zrzec. Do pełnoletniego nie.
                    Jeżeli zachodzą mocno uzasadnione przyczyny dorosłe dziecko możesz co najwyżej wydziedziczyć, a i to jest trudne i muszą istnieć bardzo poważne zarzuty.
                  • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:42
                    Dorosłe dziecko TEŻ wszak należy do rodziny, a ja nie mieszkałam wówczas na końcu swiatasmile tylko 15 km od rodzinnego domu. Bylam panna wówczas jeszcze - dodamsmile

                    Moi rodzice wiele razy bywali na weselach bez nas i nie widze w tym nic nadzwyczajnego. Na to, o którym wspomniałam moja siostra została zaproszona nie dlatego, że była dzieckiem moich rodziców, tylko dlatego, że dobrze znała się z panem młodym i jego bratem. Ja się z nimi znałam też, ale bardzo słabo.

                    Zauważyłam zresztą, że dzieci w tym te dorosłe czy nastoletnie są zapraszane jako dzieci swoich rodziców - gości głównych- z reguły w najbliższej rodzinie na zasadzie - ciotka+wujek+ kuzynostwo. W przypadku natomiast kolegów i koleżanek nikt z dziećmi nie przychodzi, nawet jeśli jest zapraszany z nimi.
              • babunia_wygodka Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:51
                vi_san napisała:

                > "Zakładanie, że na czyjeś wesele goście mają przyjść bez dzieci jest zwykłym gr
                > ubiaństwem" - w takim razie jestem grubiańska! Bo zapraszając na mój ślub koleż
                > ankę z pracy absolutnie nie brałam pod uwagę jej potomstwa [męża już owszem, ta

                No to najwyraźniej jesteś. Jeżeli myślisz, że mnie jakoś onieśmielisz takim demonstracyjnym rozdarciem szat, to się - nomen omen - grubo mylisz.
                • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 09:53
                  Moja siostra w zeszłym tygodniu była na weselu koleżanki z pracy właśnie. Zaproszenie dostała na siebie z rodziną. Ale oczywiste było dla niej, że nie będzie zabierać na wesele swego 8- letniego synka. Jasne, gdyby to było np. moje wesele, czy naszej bliskiej kuzynki, to pewnie go zabrałaby, ale przecież no każdy normalny człowiek ma świadomośc, że dla młodej pary obce dziecko to żadna hmmm atrakcja na weselu.
                  • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:41
                    A ty Kora jak zwykle albo nie czytasz wypowiedzi (najwyzej wlasna) albo nie chcesz ich rozumiec, albo celowo pomijasz bo bys nie mogla plesc co ci slina na jezyk przyniesie.
                    Dokladnie i to nie jeden raz o tym mowilam. Na zaproszenie kolezanki z pracy (gdzie zazwyczaj sa rowniez inni wspolpracownicy) dzieci bym nie ciagla, bo wiadomo, ze zupelnie obce dziecko na weselu, ktorego panstwo mlodzi na oczy nigdy nie widzieli to sredni pomysl.
                    Ale zaproszenie dalszych znajomych to rzadkosc.
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:00
                      A Ty Milamalu dla odmiany nie rozumiesz budowy drzewka na forum smile Odpowiadałam na post Babuni, a nie Twój, zatem ...smile
                      PS. Wybacz, ale strasznie mi to "ciągła" daje po oczach - ciągnęła
                      • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:10
                        kora3 napisała:

                        > A Ty Milamalu dla odmiany nie rozumiesz budowy drzewka na forum smile Odpowiadałam
                        > na post Babuni, a nie Twój, zatem ...smile

                        To cytuj wypowiedz do ktorej sie odnosisz. Ja tam zadnych drzewek w gaszczu wpisow nie widze.

                        > PS. Wybacz, ale strasznie mi to "ciągła" daje po oczach - ciągnęła

                        Wybacz, ale jakos mnie to malo interesuje.
                        • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:13
                          milamala napisała:
                          >
                          > To cytuj wypowiedz do ktorej sie odnosisz. Ja tam zadnych drzewek w gaszczu wpi
                          > sow nie widze.


                          Nie trzeba cytować, żeby widzieć pod czyim wpisem znajduje się kolejny, w każdym razie do pewnego momentu, gdy pod jakimś wpisów jest bardzo wiele i drzewko się zawiesza.

                          >
                          > Wybacz, ale jakos mnie to malo interesuje.

                          Rozumiem, ze poprawne wyrazanie się mało cię interesuje ...
                          • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:18
                            kora3 napisała:


                            > Nie trzeba cytować, żeby widzieć pod czyim wpisem znajduje się kolejny, w każdy
                            > m razie do pewnego momentu, gdy pod jakimś wpisów jest bardzo wiele i drzewko s
                            > ię zawiesza.

                            Jak widac trzeba, skoro nie zauwazylam.

                            > Rozumiem, ze poprawne wyrazanie się mało cię interesuje ...

                            Twoje problemy mnie nie interesuja.
                            • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:30
                              ty także nie cytujesz każdego komu odpowiadasz, a jednak ludzie jakoś się orientują komu odpowiadaszsmile Magia smile
                              • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 22:25
                                "ty także nie cytujesz każdego komu odpowiadasz"

                                Owszem w wiekszosci cytuje. Wlasnie po to zeby nie bylo porozumien.
                                • yoma Re: Wesele a dzieci 09.07.17, 11:17
                                  > po to zeby nie bylo porozumien.

                                  I to jest chyba clou tego wątku smile
      • annthonka Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 23:52
        milamala napisała:

        > Niech sie dobrze znajomi zastanowia, bo nikt im
        > na to ich wesele nie przyjdzie, nawet jak nie ma dzieci.

        Ale dlaczego nikt miałby nie przyjść?

        Owszem, są rodzice, którzy nie wyobrażają sobie wyjścia bez dzieci nawet na wesele do kolegi, ale naprawdę sporo ludzi - bynajmniej nie wyrodnych rodziców - na taką imprezę pójdzie i będzie się dobrze bawić.
        • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 10:18
          >>Ale dlaczego nikt miałby nie przyjść?

          no właśnie, dlaczego?
          nie dla wszystkich wesele to impreza dla całej wsi i okolicy, nie dla wszystkich wesele to impreza dla rodziny od noworodka do nigdy nie widzianej cioteczki...

          byłam na kilku weselach, na których państwo młodzi zaznaczyli w zaproszeniach, ze proszą o przybycie bez potomstwa
          bawili się wszyscy dobrze, przybyło dużo rodziców szczęśliwych, ze pobawią się bez ciągłego ganiania za dziećmi

          zawsze kilka osób nie przyjdzie, część obrażona, że nie zaproszono ich słodziutkich dzibdziusiów, a część nie umiejąc lub nie chcąc znajdować opieki dla dzieci, ale nie było ich wielu...

          co do przekazu - na zaproszeniach dla rodziców z małymi dziećmi widniał dopisek w stylu - nie przewidujemy podczas wesela specjalnych zabaw i opieki dla małych dzieci, dlatego chętnie będziemy gościć wyłącznie zaproszone imiennie osoby...

          I jak to słusznie zauważyła Vi-san pisząc do Kolpik - młodzi akurat bywali bezdzietni bądź z nastoletnimi dziećmi i rodzeństwem, a dopiski dotyczyły rodziców z dziećmi poniżej ok 15 lat...
          natomiast co do założeń że to zabawa rodzinna... założenia mogą być różne, wesele to po prostu zabawa i świętowanie po ślubie. dla jednych to będzie święto w najbliższej rodzinie, dla innych zabawa dla kilkunastu wsi z okolicy, dla jeszcze innych wyłącznie dla młodych i świadków najbliższych przyjaciół
          zakładanie więc, że to co uważamy za tradycyjne w naszym gronie jest obowiązujące dla reszty jest po prostu niepoprawne i świadczy o braku tolerancji dla zwyczajów innych...
        • milamala Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 23:43
          "Owszem, są rodzice, którzy nie wyobrażają sobie wyjścia bez dzieci nawet na wesele do kolegi, ale naprawdę sporo ludzi - bynajmniej nie wyrodnych rodziców - na taką imprezę pójdzie i będzie się dobrze bawić"

          Tak jesli jest to wybor rodzicow, a nie jak zostaniesz potraktowana takim zaproszeniem bez udzialu twojej woli. Wesele zwyklego kolegi np. z pracy to co innego. Zazwyczaj ida jeszcze inne osoby z pracy, i wtedy oczywiscie przytarganie dzieci byloby dosc klopotliwe dla zapraszanego. Az tak znowu czesto na wesela osob z ktorymi sie jest mniej zwiazanym i kto nie zna twojej rodziny sie nie chodzi.
          A jakby cie zaproszono bez osoby towarzyszacej to tez bys sie dobrze bawila.
          Maz to taki sam czlonek twojej rodziny jak dziecko, wiec czemu maz tak a dziecko juz nie, skoro mowimy o imprezie rodzinnej. W koncu zapraszajacy .... zakladaja rodzine.
          • aqua48 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 12:26
            milamala napisała:

            > Tak jesli jest to wybor rodzicow, a nie jak zostaniesz potraktowana takim zapro
            > szeniem bez udzialu twojej woli.

            Zaproszenie przede wszystkim wyraża wolę zapraszającego nie zapraszanego smilesmile A zapraszający (nie tylko na wesele) może mieć różne pomysły, może zażyczyć sobie odpowiednich z góry narzuconych strojów, przybycia na określoną godzinę, nie składania kondolencji. I wszystko to może się zaproszonemu nie podobać, ale jeśli zaproszenie chce przyjąć to zgodnie z s-v musi się tym wymaganiom podporządkować.

            > A jakby cie zaproszono bez osoby towarzyszacej to tez bys sie dobrze bawila.
            > Maz to taki sam czlonek twojej rodziny jak dziecko, wiec czemu maz tak a dzieck
            > o juz nie, skoro mowimy o imprezie rodzinnej. W koncu zapraszajacy .... zaklada
            > ja rodzine.

            A bracia i siostry to nie rodzina? Czemu zatem osoba towarzysząca nie przychodzi ze swym rodzeństwem? No i oczywiście ich przychówkiem? I rodzicami żony brata...to też rodzina..
            • nchyb Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:37
              rodzice żony brata mogą jeszcze mieć dzieci, a one swoje dzieci, to w sumie ciut dalsza ale też rodzina smile

              są okolice, gdzie na weselach bawi się po kilkaset osób, byłam na takich kilku...
              w moich stronach /nie tylko geograficznie/ zwyczajowo zaprasza się ok 30-40 osób, gdzie indziej 200-300
              i nie twierdzę, że u nas normalnie, a tam to alternatywna rzeczywistość
              po prostu inne zwyczaje, inne możliwości, inne chęci i tyle...
            • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:00
              Zenisz sie czy wychodzisz za maz za brata albo siostre albo ich dzieci?
              ja nie powiedzialam, ze przyjmujaczaproszenie nie musze sie dostosowywac, ja powiedzialm wyraznie, przy takim zaproszeniu, dziekuje, oswiadczam, ze nie przyjmuje zaproszenia bez mojej corki (jesli jest to zaproszenie w gronie rodziny lub bliskich przyjaciol) i pojawie sie jedynie na slubie, jesli oczywiscie i tam dzieci nie sa zakazane.
      • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 09:56
        E no nikt to bym polemizowała Milu smile Natomiast jak słusznie zauważa Bezsenna podkreślanie w stylu "impreza dla dorosłych" na pewno w wielu może wywołać reakcję - z braku lepszego słowa - histeryczną. Z drugiej strony - no istnieje ryzyko, że niektórzy nie potraktują zaproszenia liberalne czyli dla tych co są wpisani i awansem uznają, ze biorą dzieci i co wówczas?

        Co do Twej postawy - nie pogniewaj się, ze uważam ją za - znow z braku lepszego słowa - histeryczną właśnie. Ludzie z różnych przyczyn mogą nie chcieć dzieciarni na swoim weselu i nie ma to nic wspólnego bezpośrednio z Twoimi dziećmi/dzieckiem.
        No, ale jakoś tam rozumiem, że odebrałabyś to jako afront w sytuacji bliskiej bardzo relacji między nowożeńcami, a Twoim dzieckiem. Natomiast jeśli bez dzieci zapraszałby Was załóżmy współpracownik męza "z klucza" - zapraszamy wszystkich bliskich współpracowników, to nie rozumiałabym rozgoryczenia.
        • milamala Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 23:44
          A jak "roznych przyczyn"owi ludzie nie beda chcieli widziec na weselu twojego partnera to co?
          • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 07:04
            A niby dlaczego mieliby nie chcieć? smile
            • babunia_wygodka Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 12:55
              kora3 napisała:

              > A niby dlaczego mieliby nie chcieć? smile

              Mają prawo, zdaje się, że dopiero co tak napisałaś. Nie chcą chłopa kory3 i nic im do tego, zaznaczają to wyraźnie na zaproszeniach.
              • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 13:05
                Dla mnie zaznaczeniem tego, ze ktoś nie chce gościć mego partnera byłoby nieumieszczenie go na zaproszeniu. I owszem - zdarzało się mi otrzymać zaproszenie - tak pisemne jak i ustne TYLKO dla mnie. Nie na wesela akurat, ale na inne imprezy. I nie dlatego, ze ktoś mego partnera nie lubi, tylko dlatego, ze impreza była z jakiegoś klucza - spotkanie klasowe, studenckie, hobbystyczne, zawodowe NIEPRZEWIDUJĄCE osób towarzyszących. Ani partnerów, ani małżonków, ani sióstr, braci, ani dzieci. Nikomu to się dziwne nie wydawało smile
                • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:24
                  kora3 napisała:

                  "tylko dlatego, ze impreza by
                  > ła z jakiegoś klucza - spotkanie klasowe, studenckie, hobbystyczne, zawodowe NI
                  > EPRZEWIDUJĄCE osób towarzyszących. Ani partnerów, ani małżonków, ani sióstr, br
                  > aci, ani dzieci. Nikomu to się dziwne nie wydawało smile '

                  Cos podobnego, nei zaprosili partnera na spotkanie hobbystyczne i wielkoduszna Kora wcale nie miala nic przeciwko. Niebywale szlachetne.
                  A czy my tu o imprezach hobbystycznych piszemy tudziez spotkaniach klasowych czy o weselach.
                  Widzisz roznice pomiedzy nimi?
                  • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:47
                    Milamalu, tak jak są ludzie nieumiejący sobie wyobrazić wesela bez swoich dzieci, tak i sa ludzie, którzy wszędzie chcą chodzić ze swoją drugą połową. Także tam, gdzie ze tak powiem tematycznie ona nie pasuje. Ja osobiście tego nie doświadczyłam w swoim gronie klasowym czy dawnej grupy studenckiej, ale znam ludzi, którzy no doświadczyli. Moja kolezanka np. była szczerze zdumiona tym, że na spotkanie klasowe 20 lat po maturze jedna z koleżanek przyszła z męzem - oczywiście nie był to także kolega z tej klasy. W zasadzie nic się nie stało, ale no było to dziwne, bo dla wszystkich oczywiste było, że spotkanie klasowe, to spotkanie ludzi z dawnej klasy. Dla owej pani jednak nie było, bo "ona nigdzie bez męza nie chodzi". No można i tak, dobrze, ze jeszcze dzieci nie przyprowadziła smile
                    • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:44
                      Noi jak myslisz ile jest takich ludzi, ktorzy na spotkanie klasowe przyjda z droga polowka? Nigdy ani u siebie ani wsrod znajomych nie spotkalam sie z takim przypadkiem, ty osobiscie tez nie, dopiero gdzies tam jakas kolezanka kolezanki jeszcze jednej kolezanki. No to jak sie trafi taki dziwak jeden na tysiac to juz nie mozna machnac na to reka tylko o laboga lamentowac na forum, ze sie trafil. Normalni ludzie tak nie robia. To dla ciebie za malo?
                      • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:01
                        No i normalni ludzie tez nie mają problemu z tym, by iśc na imprezę bez dzieci, gdy takowa tychże nie przewiduje.
            • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:03
              kora3 napisała:

              > A niby dlaczego mieliby nie chcieć? smile

              Bo taka maja fanstazje. Nie moga? Bo chca zaoszczedzic na jednym talerzyku, bo nie lubia twojego partnera, bo obawiaja sie, ze moze zrobic cos glupiego powalajac impreze na lopatki.
              Cokolwiek.
              Niezaproszenie dziecka to norma, ale juz niezaproszenie partnera to obraza. Hipokryzja
              • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:36
                Na imprezy tego rodzaju dorosłe osoby zaprasza się z os. tow. Poza wyjątkami otrzymawszy zaproszenie solo nie poszłabym - jak podkreślam - poza wyjątkami. Mój partner jest lubianą osobą, nie robi nic głupiego, a o oszczędzaniu na niezaproszeniu go trudno mówić smile
                Ale - owszem - byłam na przyjęciu poślubnym bez niego właśnie dlatego, ze zaproszono mnie solo. Inne osoby pozostające w podobnej jak ja relacji z nowożeńcami także zaproszono solo - bez mężów/zon/partnerów/rek. Był ku temu istotny powód po prostu. Przyjęcie nie przewidywało tańców, było krótkie i mimo radosnej okazji dość smutne. Nie było też na nim dzieci - niczyich z rodzeństwem młodej pary włącznie.
              • aqua48 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 15:27
                milamala napisała:

                > Niezaproszenie dziecka to norma, ale juz niezaproszenie partnera to obraza.

                W moje rodzinie organizujemy od czasu do czasu babskie spotkania rodzinne BEZ mężów czy partnerów i bez dzieci. Bo chcemy sobie pogadać o naszych intymnych sprawach rodzinnych we własnym gronie. Nikt się o to nie obraża.
                • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 22:26
                  "W moje rodzinie organizujemy od czasu do czasu babskie spotkania rodzinne BEZ mężów czy partnerów i bez dzieci".

                  Chyba wylacznie o weselach romawiamy.
    • mocno.zdziwiona Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 19:18
      Wg mnie samo zaproszenie dla pani A i pana B nie rozwiąże problemu dzieci, bo niektórzy zabiorą dzieciaki po prostu z "bezmyślności" (i pisząc to słowo nie mam na myśli niczego złego, chcę podkreślić zjawisko, że ludzie czasami nie zastanawiają się nad treścią zaproszenia, tylko robią pewne założenia automatycznie. Chodzi mi o brak głębszego zastanowienia, nie o głupotę.). Z kolei napisanie impreza dla dorosłych też rodzi problemy z młodzieżą. Bo kuzyn Tomek, który miesiąc wcześniej skończył 18 lat czuje się zaproszony, a kuzynka Ania, która ma 18 urodziny tydzień po weselu już nie? Albo 19-letni Darek idzie, a jego siostra Kasia, lat 17,5 nie? Pewnie by trzeba było napisać "pani A i pan B, bez dzieci", ale to znowu może doprowadzić do kwasów.
      • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 00:56
        mocno.zdziwiona
        "Wg mnie samo zaproszenie dla pani A i pana B nie rozwiąże problemu dzieci, bo niektórzy zabiorą dzieciaki po prostu z "bezmyślności" (i pisząc to słowo nie mam na myśli niczego złego...)"
        Tak, rozumiem co masz na myśli i tego samego obawiają się narzeczeni.

        [i]"Pewnie by trzeba było napisać "pani A i pan B, bez dzieci", ale to znowu może doprowadzić do kwasów."[i]
        Jeżeli zdecydują się na niezapraszanie dzieci, to kwasy będą bez względu na formę.

        Generalnie chodzi im o to, żeby na weselu nie było dzieci w wieku wymagającym stałej opieki/nadzoru. Nastolatki to co innego. Chcąc zaprosić nastoletnie potomstwo można je wymienić w zaproszeniu lub wręczyć im osobne.

    • annthonka Re: Wesele a dzieci 03.07.17, 23:45
      Skutecznie i bez kwasów chyba się nie da.

      Jeżeli będzie napisane, że zapraszamy Annę i Jana Kowalskich to część osób i tak przyjdzie z dziećmi bo z automatu założy, że też są zaproszone.
      Jeżeli będzie napisane, że zapraszamy bez dzieci to część osób poczuje się urażona.

      Najmniej niezręczny będzie dopisek, że impreza tylko dla osób dorosłych.
      • kolpik124 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 07:32
        wesela to z założenia imprezy rodzinne (oczywiście na tym forum na pewno ktoś napisze o jakichś 'weselach dla przyjaciół", kimkolwiek mieliby oni być)

        ciekawe więc jak to wygląda jeśli zaprasza się na takie wesele" dla dorosłych " najbliższą rodzinę, np. brata czy siostrę z zaznaczeniem, że nie życzymy sobie obecnosci ich dzieci czyli własnych siostrzencow czy bratanic....

        albo jeśli któreś z państwa młodych ma nieletnie rodzenstwo, to jest ono wykluczone?

        nierzadko ślub biorą osoby już dzieciate , czy ich dzieci też nie mogą być na weselu?
        • vi_san Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 07:42
          Kolpik, wysil umysł! Zapewne gdyby państwo młodzi mięli na stanie potomstwo - to nie urządzaliby imprezy bez dzieci! Takoż, gdyby posiadali nieletnie rodzeństwo, lub lubianych bratanków/siostrzeńców. A skoro nie mają takowych - i zadecydowali, że ICH wesele będzie impreza z założenia dla dorosłych, zapewne ze spora ilością alkoholu, być może nie do końca "cenzuralnymi" zabawami itp - to gościom pozostaje przyjąć to do wiadomości.
          I albo na zaproszenia "Anny i Jana Nowaków" - przybyć wyłącznie w składzie Anna i Jan Nowakowie, albo na powyższe odmówić, że niestety bez dzieci "nie-da-się". Natomiast skrajnym chamstwem i bezmyślnością jest na zaproszenia "Anny i Jana Nowaków" zwalać się młodym w składzie: Anna i Jan Nowakowie, Dominika Nowakówna [lat 15], Krzysztof [lat 10] i Piotruś [lat 8] Nowakowie + Jadwisia Nowakówna [lat 2]...
          • milamala Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 23:49
            vi_san napisała:

            > Kolpik, wysil umysł! Zapewne gdyby państwo młodzi mięli na stanie potomstwo - t
            > o nie urządzaliby imprezy bez dzieci!

            Vi san wysil umysl. Chyba jednak jakies dzieci w tej rodzinie sa, skoro panstwo mlodzi jednak wpadli na pomysl, zeby zaprosic towarzystwo bez dzieci. Gdyby tych dzieci nie bylo, to by sie nie musieli wysilac jak gosciom powiedziec, ze bez dzieci.




            • vi_san Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 09:22
              Mila, może mają dzieci w dalszej rodzinie a nie najbliższej i z tymiż dziećmi nie są zżyci i zaprzyjaźnieni? Może mają "dzietnych" kilka par znajomych, a większość, jak oni, jest wolna i bez potomstwa?
              Co i tak ma znaczenie drugorzędne - bo skoro, niezależnie od tego czym się kierując NIE CHCĄ dzieci na weselu - to na prawdę nie ważne czy mają własne potomstwo czy nie, czy mają bratanków czy nie. Nie życzą sobie, by ich wesele było kinderbalem. Ich prawo.
              I z ciekawości - już ktoś cię pytał, ale nie odpowiedziałaś: jak byś postąpiła dostawszy zaproszenie "Dla Milamali z mężem/osobą towarzyszącą"? Przy założeniu, że zapraszająca to np. bliska ci koleżanka albo kolega z pracy, ewentualnie lubiana kuzynka/kuzyn, mieszkający na drugim końcu świata?
              • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:08
                Owszem odpowiedzialam nawet dwa razy, tylko czytaj uwaznie. Jak chodzi o prace czy zwykle kolezenstwo to co innego, zazwyczaj pojawiaja sie tez inni zaproszeni z "branzy" i jest to wyjscie bardziej z gronie znajomych, wiec wtedy dziecka bym nie ciagla Jesli chodzi o zaproszenie (zwlaszcza kuzynki na drugim koncu swiata) to moze jestem nadopiekuncza,ale nie pojechalabym na drugi koniec swiata bez mojego dziecka.
                • vi_san Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:50
                  No i fajnie TY byś nie pojechała, bo jesteś przyspawana do swojego dziecka - wolno ci. Ale sporo osób chętnie by pojechało i nie odebrałoby takiego zaproszenia jako obelgi czy "wykluczenia z rodziny dziecka". I tez im wolno. Skoro młodzi nie chcą na swoim weselu dzieci - to jest ich wola i ich wybór. I gościom nic do tego - mogą przyjąć zaproszenie i dobrze się bawić, mogą nie przyjąć zaproszenia i tyle a mogą nie przyjąć zaproszenia z obrazą o spostponowanie dziecięcia - jak kto woli.
                  A jeśli idzie o wesela przyjaciół - to nie, zaskoczę cię - to NIE SĄ "wyjścia w gronie znajomych" a normalne wesela. Z zapraszanymi gośćmi, rezerwowaną salą itd. A to, że ty nie potrafisz zrozumieć, że CZYJAŚ ważna uroczystość jest uroczystością, a nie "wyjściem w gronie znajomych" - to wybacz, ale świadczy tylko o twoich brakach w kulturze...
                  • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:47
                    No juz ty vi san jestes ostatnia osoba ktora ma prawo kokus braki kultury wypominac. Poszukaj dobrze belki w swoim oku zanim zacznisz zdzbla w cudzym szukac.
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:20
                      Wiesz, ale Vi ma rację - wypowiadasz się pogardliwie o weselach, na których są znajomi młodej pary - tak to odebrałam. Zwykle na weselach są krewni tejże, przyjaciele, ale także znajomi z różnego ze tak powiem klucza. Nie bylam jeszcze na normalnym weselu, gdzie byłaby tylko rodzina jednej i drugiej strony. Pewnie bywają takie (jak u opisanej tu mej koleżanki), ale z konieczności - bo trzeba było ograniczyć liczbe gości do minimum. Zwykle młoda para chce gościć także swoich znajomych, czasem współpracowników, zwykle tez zaprasza osoby, u których sama na weselu gosciła
                      • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 22:29
                        kora3 napisała:

                        > wypowiadasz się pogardliwie o weselach, na których są
                        > znajomi młodej pary -

                        Ja sie wypowiadam pogardliwie o weselach na ktorych sa znajomi mlodej pary???? Tobie juz odwalilo na maksa.
                        To teraz napisz mi gdzie dokladnie to ja sie tak pogardliwie o weselach ze znajomymi wypowiadam?
                        • kora3 Re: Wesele a dzieci 09.07.17, 07:48
                          No napisałaś, ze wesela znajomych sa w zasadzie wyjściami ze znajomymi - tymczasem wcale nie, ludzie zapraszają NA OGÓŁ krewnych, ale także znajomych na wesela
                • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 08:52
                  No chwila - jakbyś na wesele kogoś z pracy/branży/znajomego dziecka "nie ciągła"smile? To już nie należałoby prawnie do rodziny?smile
                  Milamalu, z grubsza wiem o co Ci chodzi - chyba...Jeśli mowa o weselu w rodzinie, to dziecko też do tej rodziny należy, jeśli mowa o weselu kogoś spoza rodziny, to nie i nie upieralabyś się przy zabieraniu go.
                  Jest to pewien klucz dot. dzieci na weselach ja widze często stosowany.
                  • kaz_nodzieja Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 09:17
                    Ja myślę, że po prostu są ludzie (nie tylko rodzice małych dzieci), których "uraża" bardzo wiele.
                    Gdy na świecie pojawia się ich dziecko owo "urażanie" ich delikatnych uczuć i dumy poprostu rozciągają dodatkowo na owe dziecko.
                    Zwykle też ogólnie są konflikowi (znam inny temat z tą Panią, też była urażona czyimś zachowaniem, choć jej dziecko akurat było zaproszone).
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 09:48
                      Wiesz, ja uważam, że człowiek powinien być empatyczny i widzieć więcej niż tylko czubek swego, czy swego dziecięcia nosa. Jakiś powód ku temu, by nie zapraszać dzieci para ma. I niekoniecznie wcale musi to być niechęć do dzieci, czy podejrzenie, ze zamienią imprę w kinderbal. Czasem sprawa bywa prozaiczna - zaproszenie dziecka na wesele TEŻ kosztuje. Mniej niż się płaci za dorosłego, ale nie za darmo. Być może para zapraszając dzietnych gości z tymiż dziećmi musiałaby zrezygnować z zaproszenia innych gości, wobec których być może ma zobowiązania weselne.

                      Tak mi się nasunęło - nieco ponad 20 lat temu za mąż wychodziła moja przyjaciółka. Teraz można ją określić jako osobę dość zamożna, ale wówczas tak nie było. Przyjaciółka jest najmłodsza z 7 rodzeństwa, kiedy wychodziła za mąż jej bracia i siostry mieli już pary, cześc - dzieci - male. Jej mąż ma 4 rodzeństwa. Nie wiem jak rodzice jej męza, ale jej rodzice także pochodzą z rodzin wielodzietnych.
                      Gdyby mieli zaprosić całe rodzeństwo rodziców wraz z kuzynostwem ( w większości też już dorosłym, z dziećmi) oraz swoje + dziadków to zrobiłaby się impreza o liczebnosci niewielkiej wsi smile, a gdzie jeszcze jacyś znajomi?

                      Dlatego z rodzeństwa swoich rodziców zaprosili tylko tych, którzy byli ich chrzestnymi, kuzynostwa wcale nie zapraszali, a swoje rodzeństwo zaprosili bez dzieci. Samej rodziny wyszło im 40 osób + oni no i świadkowie z parami. Niemal 50 osób, takie mniejsze, ale nie już bardzo małe wesele. Na takie ich było stać i musieli wybrać jakiś klucz doboru gości z rodziny, bo nie daliby rady zaprosić wszystkich cioć, wujków i kuzynostwa z rodzinami.
                  • milamala Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 10:50
                    kora3 napisała:

                    > Milamalu, z grubsza wiem o co Ci chodzi - chyba...Jeśli mowa o weselu w rodzini
                    > e, to dziecko też do tej rodziny należy, jeśli mowa o weselu kogoś spoza rodzin
                    > y, to nie i nie upieralabyś się przy zabieraniu go.
                    > Jest to pewien klucz dot. dzieci na weselach ja widze często stosowany.

                    Wreszcie doszlysmy do porozumienia. Moje wyjscia na wesela "sluzbowe" to kropla w morzu wyjsc na wesela rodzinno-przyjacielskie. Takze nawet nie biore ich pod uwage. Dostaje zaproszenie na wesele "sluzbowe" to sie nie obrazam, ani nawet nie wczytuje sie kto zostal zaproszony, bo wiem, ze dziecka i tak bym nie ciagla.
                    • kora3 Re: Wesele a dzieci 06.07.17, 11:05
                      Uff no to teraz wyobraź sobie, że są ludzie inni niż Ty. Zaproszenie dla siebie traktują jako równoznaczne z zaproszeniem dla ich dzieci małoletnich. Także gdy mowa o weselu u kogoś nie z rodziny i nie bardzo bliskiego. Wyobraź sobie ze wszyscy zaproszeni mający małoletnie dzieci przychodzą z nimi i z imprezy robi się kinderbal. Być może tego chce uniknąć omawiana tu młoda para?
        • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 01:01
          kolpik124 napisałam już wcześniej, że formuła wesel się zmienia i dlatego trudno robić założenie, że są to imprezy rodzinne.

          "ciekawe więc jak to wygląda jeśli zaprasza się na takie wesele" dla dorosłych " najbliższą rodzinę, np. brata czy siostrę z zaznaczeniem, że nie życzymy sobie obecnosci ich dzieci czyli własnych siostrzencow czy bratanic...."
          Nie wiem jak w innych wypadkach, tu ma być konsekwentnie: jeśli bez dzieci, to dotyczy to wszystkich gości, również rodziny.
          • kolpik124 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 07:52
            hehehe.. no to żyjemy w rzeczywistościach alternatywnych

            zapewne w twojej , zgodnie z tryndami na tym forum, na wesela zaprasza się głównie wykładowców z uczelnianej stołówki i szefow-rsportow od ubioru na rozmowie kwalifikacyjnej big_grin
            • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 10:39
              kolpik124 Nie wiem w jakiej żyjesz rzeczywistości. Ja opisałam zjawisko z którym się stykam, a nie forumowy trend, czy fantazję na temat.
              Jeżeli nie przyjmujesz tego do wiadomości i ironizujesz, to nie widzę sensu dalszej dyskusji z Tobą.
    • kora3 Sens zabierania na wesele małych dzieci 04.07.17, 10:42
      Czy może mi ktoś ów prosto wyłożyć logicznie? Bo jakoś nie dostrzegam. Ok, rozumiem sytuację, gdy dziecko jest bardzo związane z nowożeńcami. Sama takową sytuację wychodząc za mąż miałam - siostrzenica mego meza była z nami bardzo związana i faktycznie - nie wyobrażaliśmy sobie by jej nie było. No, ale była to dziewczynka już 8-9 letnia, do tego rezolutna i świadoma powagi sytuacji. No i logistycznie sprawa była rozwiązana, bo wesele było w pensjonacie, zmęczone dziecko po prostu poszło do łożka spać, a rodzice zaglądali doń co jakiś czas.
      Jednak gdy takiej możliwości nie ma, to w zasadzie ci rodzice się nie bawią, tylko zajmują potomstwem, które znuzone marudzi, albo trzeba je odwieźć do domu. Jeśli jest blisko - no to ok, ale jeśli nie, to raczej w ogóle nie ma sensu go zabierać.

      Choć ja nie ograniczałam gości ws. zabierania potomstwa, to jednak goście dzietni nie zdecydowali się ich zabierać na moje wesele. Pewnie dlatego, że było ono wyjazdowe dla w zasadzie wszystkich gości - dla jednych 100 km, dla innych kilkaset, jeszcze dla innych znacznie więcej. Kiedy upewniałam się telefonicznie u dzietnych par, czy będą z dziećmi czy bez, to z reguły padało, że nie bo odległość, a i pare bliższych osób wprost mówilo, że chcą się pobawić bez dziecismile
      W efekcie z dzieci na weselu byłą wspomniana siostrzenica i syn kuzyna 14-15 lat mający gdzieś. Z nim też sytuacja była specyficzna nieco, bo ma znacznie starszą (ok. 10 lat siostrę), która była na weselu z narzeczonym. Gdyby go rodzice nie zabrali, byłby jedyna osobą ze swej najbliższej rodziny, która na weselu nie była.
      • milamala Re: Sens zabierania na wesele małych dzieci 04.07.17, 23:56
        kora3 napisała:

        "zmęczone dziecko
        > po prostu poszło do łożka spać, a rodzice zaglądali doń co jakiś czas.
        > Jednak gdy takiej możliwości nie ma, to w zasadzie ci rodzice się nie bawią, t
        > ylko zajmują potomstwem, które znuzone marudzi, albo trzeba je odwieźć do domu"

        A co ty jako zapraszajaca masz do tego jak rozwiazac sprawe wg ciebie slabo bawiacych sie rodzicow i marudzacych dzieci.
        Mowisz jakbys nigdy slubu nie brala. Dzieci zazwyczaj uwielbiaja wesela, bo jest muzyka, bo mozna tanczyc, bo zazwyczaj jest duzo wesolych cioc i wujkow. Potem oczywiscie chca o dosc wczesnej jak na wesele porze spac. Ale to juz rodzicow problem. Jesli decyduja sie zabrac potomstwo to jednoczesnie organizuja ew. opieke, gdy czas spac. Widac, ze nie masz dzieci, ale wiedz takie sprawy rodzice zalatwiaja na okraglo, nigdzie sie nie wybieraja bez ustalenia co zrobic z dzieckiem jak przyjdzie pora spania. I to jest sprawa rodzicow a nie nowozenstwo.
        W mojej rodzinie zawsze sie dogadywano, ze zawsze byl zamowiony jakich pokoj przeznaczony na okreslona ilosc dzieci i wydelegowana osoba, ktora miala wieksza ochote przy dzieciach pospac niz bawic sie na weselu. Zawsze tak bylo i zawsze sie to dobrze sprawdzalo.
        Nikomu by nie przyszedl kuriozalny pomysl do glowy, zeby towarzystwo bez dzieci zapraszac.
        • kora3 Re: Sens zabierania na wesele małych dzieci 05.07.17, 07:09
          ja nie zapraszałam bez dzieci, ludzie sami zdecydowali by ich nie zabierać. Opieka nad dzieckiem , gdy mu się zachce spać? No wiesz - moje wesele było w pensjonacie, w miejscowości w której nie mieszkał NIKT z zaproszonych. Zapewniliśmy pokój dla każdej pary/każdego gościa solo, ale - daruj - jakby mi ktoś wyskoczył jeszcze z pokojami dla nań do dzieci, to odmówiłabym, bez przesady
          • milamala Re: Sens zabierania na wesele małych dzieci 05.07.17, 16:18
            kora3 napisała:

            > ja nie zapraszałam bez dzieci, ludzie sami zdecydowali by ich nie zabierać.


            Alez to zupelnie inne sprawy, przeciez nie mowimy jak ktos sam zdecyduje, ze idzie bez dziecka albo meza, ale zaproszenie dostal.

            "No wiesz - moje wesele było w pens
            > jonacie, w miejscowości w której nie mieszkał NIKT z zaproszonych. Zapewniliśmy
            > pokój dla każdej pary/każdego gościa solo, ale - daruj - jakby mi ktoś wyskoc
            > zył jeszcze z pokojami dla nań do dzieci, to odmówiłabym, bez przesady"

            No to jaki masz problem, zapewniliscie pokoj kazdemu to o co chodzi. Dzieci pojda do swoich pokojow. A ciezar opieki spoczywa na rodzicach nie nie nowozencach.
            • kora3 Re: Sens zabierania na wesele małych dzieci 06.07.17, 08:26
              Milamalu - odniosłam się do wywodów innych dotyczących organizowania przez młodą parę opieki do dzieci weselników. Uważam to za przesadę - takie oczekiwanie.
              • milamala Re: Sens zabierania na wesele małych dzieci 06.07.17, 10:55
                kora3 napisała:

                > Milamalu - odniosłam się do wywodów innych dotyczących organizowania przez młod
                > ą parę opieki do dzieci weselników. Uważam to za przesadę - takie oczekiwanie.

                Alez nikt takich oczekiwan nie miewa. Para mloda (przynajmniej w mojej rodzinie) nawet sie tym nie zajmuje i ich to nie interesuje, to sami rodzice sobie organizuja taka wspolna opieke. Bo to rodzic jest odpowiedzialny na za dziecko. Litosci. Zapraszasz na wesele a nie do przedszkola z opieka. Kazdy normalny to wie.
                • kora3 Re: Sens zabierania na wesele małych dzieci 06.07.17, 11:07
                  milamala napisała:
                  > Alez nikt takich oczekiwan nie miewa.


                  Nie nikt, TY nie masz, w czyimś poscie czytałam o organizowaniu "dziecińca" i opieki dla dzieci przez no zapraszających.

                  Para mloda (przynajmniej w mojej rodzinie
                  > ) nawet sie tym nie zajmuje i ich to nie interesuje, to sami rodzice sobie org
                  > anizuja taka wspolna opieke. Bo to rodzic jest odpowiedzialny na za dziecko. Li
                  > tosci. Zapraszasz na wesele a nie do przedszkola z opieka. Kazdy normalny to wi
                  > e.


                  jak wyżej ...A poza tym, no nie zawsze jest ktoś chętny do tej opieki z zaproszonego grona kosztem swej zabawy.
    • asia.sthm Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 11:01
      > Stąd pytanie: czy jest jakaś formuła pozwalająca na jasny przekaz, że gospodarze nie przewidują dzieci na imprezie?
      > Ja nie mam pomysłu.

      W zeszlym roku dostalismy zaproszenie z dopiskiem po podaniu adresu lokalu weselnego: Wszyscy kochamy dzieci, ale tym razem bawimy sie bez nich.
      W tym wypadku akurat para mloda miala juz gromadke wlasnych dzieci wiec goscie zrozumieli dlaczego dzieciarni na wlasnym weselu nie pragna. Jesli przewiduje sie przyjezdnych z daleka gosci z dziecmi, to wystarczy zorganizowac wspolny dzieciniec z opieka na akurat te noc weselna. Maloletni kuzyni wcale nie maja pretensji za wlasny, atrakcyjny wieczor z nocowaniem.
      • azm2 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 11:15
        "Wszyscy kochamy dzieci, ale tym razem bawimy się bez nich." - informacja sformułowana bardzo ładnie i klarownie, trudno się obrazić. Jeżeli jednak gość nie ma pewności, może dopytać.
        • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 12:37
          jestem pewna, że sam pomysł weselnej zabawy bez dzieci - dla niektórych z założenia jest obraźliwy smile
          • kora3 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 12:53
            tez smile
          • aqua48 Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 14:52
            nchyb napisała:

            > jestem pewna, że sam pomysł weselnej zabawy bez dzieci - dla niektórych z założ
            > enia jest obraźliwy smile

            Odnoszę wrażenie, że wiele jest osób które wszystko co nie dzieje się po ich myśli z założenia odbierają jako obraźliwe...
            • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 15:39
              Też tak myślę 😀
      • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 00:19
        Asia.sthm dziękuję za podpowiedź. Takie ujęcie wydaje mi się najzręczniejsze w tej kłopotliwej sytuacji.

        Rozwiązanie zaproponowane wyżej przez Aqua48 z przemycaniem hasła o imprezie tylko dla dorosłych przy wręczaniu zaproszeń byłoby równie dobre o ile wszystkie zaproszenia byłyby faktycznie osobiście przekazane, a w to wątpię.
    • mim_maior Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 17:15
      He, he, cykliczny forumowy sabacik pedofobek.
      • nchyb Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 19:11
        He, he, cykliczne forumowe wypocinki fanki kotków, szczeniaczków i dzieciaczków,
        która dodatkowo nie odróżnia niechęci do przebywania w towarzystwie źle wychowanych, przeszkadzajacych dzieci od niechęci wobec wszystkich dzieci jako takich...
        • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 07:05
          Cieszmy się wszelako, ze nie ma tu pedofilów smile
          • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:19
            kora3 napisała:

            > Cieszmy się wszelako, ze nie ma tu pedofilów smile

            Ani pedagogow.
      • milamala Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 23:58
        mim_maior napisała:

        > He, he, cykliczny forumowy sabacik pedofobek.

        ha ha ha troche na to wyglada. Wszedzie gdzie te biedne dzieci sie pojawia to zle.
        • kora3 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 07:38
          Milamalu, pojmij, ze to nie nasze wesele, tylko jakiejś pary... Ona ma jakąś wizję tegoż i tyle. Można by rzecz, ze teraz do głosu dochodzą "pedofile", ale wiadomo, ze to słowo znaczy co znaczy...Sprawa jest prosta - sa ludzie, którzy uważają, ze na pewnych imprezach obecność dzieci jest zbędna - mnie to jest obojętne - uprzedzając - o ile dziecko mi nie przeszkadza, ale owszem - zdziwiłabym się, jakby na moje urodziny gdzie zapraszałam parę przyprowadziłaby ona dziecko. Jeśli zapraszam z dziećmi, t z dziećmi, jeśli bez to bez.
          Wbrew temu co usiłujesz wpierać, ludzie dzietni wcale nie wszyscy chcą wszędzie chodzić z dziećmi. W tym także na te wesela. Kilka razy opiekowałam się dziećmi mej bliskiej koleżanki, gdy szli z mezem na wesela swoich przyjaciół i znajomych. Owszem, na wesela swojego rodzeństwa zabierali dzieci, ale na jego wyraźną prośbe i odwozili o stosownej porze. Choc - 4- miesięcznego niemowlaka nie brali na wesele siostry koleżanki, bo PO CO? 4- latka owszem, ale ogarniali go sami - naprawdę dla wielu ludzi wesele to ważna chwila i jakkolwiek inni mają swoje zdanie to nie wypada by dziecko swoją zabawą zniszczyło koncepcję młodej pary. Tak, dla młodej pary może być bardzo niefajne, ze zamiast przygotowanego układu tanecznego odwalałą chodzonego w kółeczku, a wujek Franek zameczy gości śpiewaniem do mikrofonu po pijaku. Tylko, ze z wujkiem mniejszy problem - orkiestra/prowadzący ODMAWIA mu i tyle.
        • aqua48 Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 12:34
          milamala napisała:

          > Wszedzie gdzie te biedne dzieci sie pojawia to zle.

          ???

          Są miejsca gdzie obecność dzieci nie jest pożądana. Ale są też miejsca przeznaczone dla dzieci - place zabaw, rozmaitego sortu "wyszalnie", specjalne miejsca do przewijania niemowląt, seanse kinowe dla matek z małymi dziećmi, spektakle teatralne dla dzieci, i wiele innych. Wyobraź sobie teraz że w którymś z nich pojawia się towarzystwo kopcących papierosy trochę głośnych samotnych panów, którzy chcą się w spokoju napić przyniesionego piwa. Protestowałabyś również, że "biedni, bo gdzie się pojawią to źle"?
          • milamala Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 16:20
            aqua48 napisała:

            "Wyobraź sobie teraz że w którymś z nich p
            > ojawia się towarzystwo kopcących papierosy trochę głośnych samotnych panów, któ
            > rzy chcą się w spokoju napić przyniesionego piwa."

            A co to ma do rzeczy.
            • bezsenna_pani Re: Wesele a dzieci 05.07.17, 17:18
              Milamala, per analogiam... po prostu.
            • greta9999 Re: Wesele a dzieci 16.07.17, 21:21
              Milamala, czytając twoje wypowiedzi pisane tak aroganckim tonem, jestem pewna,że hipotetycznej młodej parze ulży zdecydowanie jeśli się obrazisz i nie przybędziesz ty ani twoje biedne dziatki spragnione imprezy weselnej. Jaka pycha, nietolerancja bije od ciebie. Jak mawia gimbaza- pozdro i poćwicz!
    • sweet_pink Re: Wesele a dzieci 04.07.17, 18:32
      Moim zdaniem jeśli uchodzą głupie wierszyki o tym, że zamiast kwiatów coś tam, a do koperty z królem włóż bilecik, to i o nie zapraszaniu dzieci można napisać. Tylko trzeba inteligentnie i zgrabnie ująć. Można np w tej części zaproszenia miedzy miejscem ślubu, a wesela podkreślić ze zapraszamy na imprezę dla dorosłych.
      Gdyby chodziło o moje wesele, to balansowałabym myślę na krawędzi kultury. Rozeznałabym się w rynku niań i dzieciate pary gdy będą dzwonić i potwierdzać pytałabym czy nie maja problemu z opieką dla dzieci i czy nie pomóc bo ło jeżu to taki kłopot.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka