Dodaj do ulubionych

Bony, świeżaki

19.09.17, 21:50
Takie sytuacje:

1. Płacę w supermarkecie. Pan następny w kolejce mówi, że da mi bon
(przyjmowany w tym sklepie), a ja dam mu pieniądze. Odmawiam. Pani
kasjerka mówi, że przecież nic na tym nie tracę. Odmawiam.

2. Płacę w dyskoncie. Pani pyta, czy zbieram naklejki. Nie zbieram. Pan
następny mówi, że on może za mnie wziąć. Odmawiam. Pan mówi, że
zbiera na świeżaka dla dziecka. Odmawiam. Pan mówi, że jestem dziwny.
(Jestem dziwny i jest mi z tym dobrze, ale to już zupełnie inny temat.)

Moim zdaniem, w obu przypadkach byłem poproszony o udział w oszustwie
(na którym niby "nic nie tracę", choć też na pewno nie zyskuję). Odmówiłem,
a reakcją było wielkie zdziwienie. Smaczku dodaje fakt, że oszustwo na szkodę
supermarketu niejako "poparła" jego pracownica.

Ciekawi mnie, jak bardzo jestem dziwny. Czy w ramach bycia miłym dla innych
powinienem wziąć udział w tych machlojkach?
Obserwuj wątek
    • wagonetka Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 21:54
      pytanie dodatkowe: co to jest świeżak?
      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 21:56
        wagonetka napisał(a):

        > pytanie dodatkowe: co to jest świeżak?

        Nie wiem na ile to ma znaczenie, ale niewątpliwie świeżak też jest dziwny.
        • wagonetka Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 21:57
          mnie ten świeżak dla dziecka najbardziej zdziwił, bo twoje zachowanie nie smile
          • sweet_pink Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 21:58
            To chyba maskotki w trakcie warzyw czy coś takiego.
            • wagonetka Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:00
              to tym lepiej się stało, że Marek nie przyłożył ręki do takiego zakupu smile
              • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:13
                A niby dlaczego?
        • vivi86 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:34
          Śieżak zdecydowanie jest dziwny. Pluszowy kalafior albo inne warzywo. Ludzie dostali hipla na tym punkcie...słyszałam nawet o sytuacji gdy mężczyzna powiedział kasjerce by przekazała naklejki na świeżaku komu innemu. No i 2 panie z kolejku tak się pokłóciły, że k**** zaczęły latać uncertain
      • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:12
        "Świeżaki" to są pluszowe maskotki przedstawiające warzywa, dostępne w jednym z dyskontów. Nic w nich złego, powiedziałabym nawet ze dobre sa, bo promują jedzenie warzyw przez dzieci. Zawsze ro lepsze niż chipsy i batony...Nie, nie musisz mi współczuć, nie kolekcjonuje, ale punkty na nie zbieram jak jest okazja - dla synka kolezanki
    • sweet_pink Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 21:57
      W ramach bycia miłym mówisz "Nie, proszę pana" zamiast "oczep się oszuście".
      Wziąć udział w machlojkach mogłeś ewentualnie ramach bycia mięczakiem bez kręgosłupa.
      • wagonetka Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:03
        sweet_pink napisała:

        > W ramach bycia miłym mówisz "Nie, proszę pana" zamiast "oczep się oszuście".

        smile))
    • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:23
      Ani jedno, ani drugie nie jest oszustwem czy machlojką. Pierwsze może być niewygodne, ale jest legalne (zakładam, że to zwykłe bony, a nie jakieś specjalne, imienne, z milionem obwarowań), do tego każdy dostaje swoje, więc problemu nie ma. Drugie też oszustwem nie jest, bo naklejki należą się za wydanie jakiejś tam kasy, sklep ma to skalkulowane. Można nie brać, można wziąć i wyrzucić, można oddać komuś, kto zbiera. Sklep na tym nie traci. Oba przypadki to drobne uprzejmości, których nie sprawia się dla korzyści, tylko dla karmysmile Dzisiaj ja komuś, innym razem ktoś mnie. Życie jest wtedy fajniejsze.

      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:30
        agonyaunt napisała:

        > Ani jedno, ani drugie nie jest oszustwem czy machlojką. [...]
        > Sklep na tym nie traci.

        Sklep na tym traci i dlatego jest to oszustwem. Właśnie to mnie zastanawia,
        jakie jest społeczne postrzeganie takich spraw. I obawiam się, że jesteś
        w większości wink
        • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:37
          A co konkretnie traci sklep na bonach i oddawaniu naklejek? Sklep przecież swoje dostaje, więc gdzie dokładnie jest tu oszustwo?
          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:41
            agonyaunt napisała:

            > A co konkretnie traci sklep na bonach i oddawaniu naklejek?
            > Sklep przecież swoje dostaje, więc gdzie dokładnie jest tu oszustwo?

            To czy nie lepiej byłoby się udać do punktu obsługi klienta i wymienić
            bony na pieniądze? Hmmm... jakoś tak się nie da. Ciekawe dlaczego?
            Może dlatego, że sklep nie chce dostawać 98 zł. za swoje 100?
            • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:47
              Nie rozumiem, możesz jaśniej?
              • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:57
                agonyaunt napisała:

                > Nie rozumiem, możesz jaśniej?

                Czy pytałaś kiedyś w punkcie obsługi klienta, czy wymiana bonów
                na ekwiwalent pieniężny jest możliwa? Ja nie pytałem, ale wydaje
                mi się, że znam odpowiedź.
                • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 23:51
                  Nie jest, bo bon jest od płacenia w kasie, a nie od wymiany w punkcie obsługi klienta. BTW, widziałeś kiedyś rzeczony punkt w Biedronce?

                  No i w dalszym ciągu nie wiem co dokładnie sklep traci przyjmując bon zamiast gotówki lub karty, tudzież kiedy Ty oddajesz swoje naklejki innymsmile
                  • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:10
                    agonyaunt napisała:

                    > Nie jest, bo bon jest od płacenia w kasie, a nie od wymiany w punkcie
                    > obsługi klienta.

                    No więc niech płaci, a nie kombinuje.

                    > BTW, widziałeś kiedyś rzeczony punkt w Biedronce?

                    Nie, ale akurat tam nie kojarzę przyjmowania bonów. Kasjerki (i kasjerzy,
                    bądźmy politically correct) mogą spełniać tę rolę w razie potrzeby i zapoznać
                    nas ze świeżakami.

                    > No i w dalszym ciągu nie wiem co dokładnie sklep traci przyjmując bon
                    > zamiast gotówki lub karty, tudzież kiedy Ty oddajesz swoje naklejki innymsmile

                    Wartość bonu opiewającego na 100 zł jest mniejsza niż banknotu na taką
                    kwotę. Wiem, że wielu osobom wyda się to dziwne i wytłumaczenie tego
                    paradoksu nie będzie możliwe. Trudno. Z podobnych paradoksów dodam,
                    że cena energii elektrycznej (którą łatwo zamienić na każdą inną formę
                    energii) jest znacznie wyższa niż węgla, gazu, czy oleju o tej samej liczbie
                    dżuli.
                    • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:26
                      Nie, wartość bonu na 100 zł to 100 zł. Jak robię zakupy za 100, to nie daję bonu na 100 + 2 PLN. Chyba że masz na myśli prowizję, ale tu w dalszym ciągu pudło, bo każda forma płatności, nawet gotówka, generuje jakieś kosztysmile


                      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:37
                        agonyaunt napisała:

                        > Nie, wartość bonu na 100 zł to 100 zł.

                        To dlaczego ten ktoś wolał mieć (mój) banknot zamiast (swojego) bonu?
                        • agonyaunt Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:50
                          Bo może na przykład miał tych bonów więcej, a w związku z tym problem, bo woli płacić kartą? Albo potrzebował gotówki, a do bankomatu daleko? Mogłeś zapytaćsmile
                          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 00:57
                            agonyaunt napisała:

                            > Bo może na przykład miał tych bonów więcej, a w związku z tym problem, bo woli
                            > płacić kartą? Albo potrzebował gotówki, a do bankomatu daleko? Mogłeś zapytaćsmile

                            Czyli dla niego jednak gotówka była lapsza niż bony? Bo może gotówka
                            jest lepsza niż bony? Czyli taka jakby... więcej warta?

                            PS. Jesteś na dobrym tropie, ale nadal mam wątpliwości, czy razem
                            dojdziemy. Do konsensusu, znaczy się.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:54
                              Nie gotówka nie jest więcej warta Nocny smile Sprawa najpewniej jest prozaiczna - ktoś ma tych bonów więcej, ale niekoniecznie za wszystko chce kupować w tym sklepie. Ty jak się domyślam zrobiłeś wówczas zakupy na ponad stowkę, więc zasadniczo ganz Ci egal czy zapłacisz takim bonem - u tak już wziałeś tam towar o tej wartosci.

                              Uprzedzajac, tak - uważam, ze jesteś małostkowy, ale jak wspomniałam - masz doi tego prawo. O ile odmowiłes grzecznie pod wzgledem SV nie ma tu uchybienia. Natomiast no węszenie jakieś oszustwa jest już nie halo, choć zakładam, ze o tym nie wspominałeś tam smile
                        • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:44
                          nocnymarek2 napisał:

                          > agonyaunt napisała:
                          >
                          > > Nie, wartość bonu na 100 zł to 100 zł.
                          >
                          > To dlaczego ten ktoś wolał mieć (mój) banknot zamiast (swojego) bonu?

                          Bo chciał w tym sklepie wydać jednorazowo mniej niż opiewa wartość bonu, na tym polega idea bonów - musisz w jednym sklepie (jednej sieci) wydać określoną sumę podczas jednej wizyty.
                          Przypuśćmy, że ktoś codziennie robi zakupy spożywcze za 35 zł, dostał bon do swojego sklepu na 200 zł - nie może go podzielić na kilka dni, i codziennie kupować świeże produkty, musi jednorazowo zrobić większe zakupy a z jakiegoś powodu jest to dlań niewygodne.
                          Albo zdecydowanie wolałby kwotę na którą opiewa bon przeznaczyć na inny cel - opłatę czynszu, prądu, kupno alkoholu (za bony alkoholu nie można kupić), lekarstw itp.
                          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:59
                            aqua48 napisała:

                            > > To dlaczego ten ktoś wolał mieć (mój) banknot zamiast (swojego) bonu?
                            >
                            > Bo chciał w tym sklepie wydać jednorazowo mniej niż opiewa wartość bonu, [...]
                            > Albo zdecydowanie wolałby kwotę na którą opiewa bon przeznaczyć na inny
                            > cel - opłatę czynszu, prądu, kupno alkoholu (za bony alkoholu nie można
                            > kupić), lekarstw itp.

                            Brawo! I na tym polega wyższość (czyli wyższa wartość) pieniędzy nad
                            pseudopieniędzmi, że można je rozmienić i wydać na dowolny cel. Mimo,
                            że w danym miejscu, czasie i sytuacji wartość nabywcza lepszego i gorszego
                            pieniądza może być taka sama, to w innych może znacznie się różnić.

                            Nie jest to nic nadzwyczajnego. Jeśli porównamy butelkę wody i oranżadę
                            w proszku, to ich wartość będzie drastycznie różna kiedy siedzimy sobie
                            nad górskim potokiem, albo kiedy jesteśmy na pustyni i zastanawiamy się
                            którędy do najbliższej fatamorgany.

                            Jeśli wymieniłbym komuś bon na gotówkę w opisanej sytuacji, to dla
                            cwaniaczka byłby to zysk, dla sklepu strata, a ja byłbym oszustem
                            ciamajdą, który nic na tym nie zarobił wink
                            • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 10:06
                              nocnymarek2 napisał:

                              > Jeśli wymieniłbym komuś bon na gotówkę w opisanej sytuacji, to dla
                              > cwaniaczka byłby to zysk, dla sklepu strata, a ja byłbym oszustem
                              > ciamajdą, który nic na tym nie zarobił wink

                              Teoretycznie tak. W praktyce panuje dowolność i przyzwolenie na to co zrobisz ze swymi bonami czy naklejkami. Możesz z nich skorzystać zgodnie z przeznaczeniem, możesz z nich zrezygnować, lub je komuś podarować jeśli korzystać z nich nie masz potrzeby, możesz próbować je wymienić na inne korzyści adekwatne kwotowo lub nie. Cokolwiek zrobisz to tylko Twoja dobra wola.
                          • mykonid Re: Bony, świeżaki 04.10.17, 22:20
                            Oczywiście, że można kupić alkohol. Chociaż to może zależy od bonów. Takie zwykłe Sodexo zastępują normalną gotówkę. Jedyny problem, że z bonu nie wydaje się reszty więc trzeba zrobić zakupy za minimum tyle jaki ma nominał.
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 18:09
                      Ależ sklep realizując bony zgodził się na ew. warunki, o których wspominasz. Osoba realizująca bon, kimkolwiek by ona była, nikogo nie oszukuje. Podobnie z tymi wszelkimi znaczkami. Kupujący ma prawo nimi kogoś obdarować i szkody nikomu nie robi.
                      Jesteś trudny we współżyciu.
                  • black.emma Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:00
                    Proste:
                    nocnymarek zrobił zakupy za kwotę, na jaką opiewa bon (dajmy na to 100 zł).
                    Pan za nim nie - bo przecież sam by wykorzystał bon. Pewnie tez nie zamierzał wydawać tyle w tym sklepie.
                    Czyli od strony sklepu
                    nocnymarek kupuje towaru za 100 zł i tyle samo ten pan płacąc swoim bonem - w sklepie wydano 200 zł
                    nocnymarek płaci bonem pana, pan nie wydaje nic, albo np. 5 zł - w sklepie wydano mniej niż 200zł, o ile mniej zależy od tego pana. Czyli sklep jest stratny.
                    • wagonetka Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:03
                      black.emma napisała:

                      > Czyli sklep jest stratny.

                      witamy w elitarnej mniejszości smile))
                      • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:12
                        Hej, "elita" nie rozumiejąca tak prostego pojęcia jak "strata" smile
                        • black.emma Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 14:31
                          Nie bardzo rozumiem.
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 14:53
                            Czego nie rozumiesz? Że te wszystkie kombinacje i wyliczanki ile to by sklep mógł zarobić, gdyby właściciel bonu, bądź naklejek inaczej nimi zadysponował są głupie? Czy, że podarowanie komuś naklejek / wymiana bonu na gotówkę nie jest żadnym oszustwem? Autorowi i wegance nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć i do oczywistości tych faktów przekonać. Może jakieś tabletki by pomogły, człowiek tu nie da rady.
                            • black.emma Re: Bony, świeżaki 28.09.17, 09:07
                              Ja tylko wyjaśniłam tok myślenia. Nie rozumiem tej agresji w stosunku do mnie, zwłaszcza na forum savoir vivre. Faktycznie użyłam kolokwialnego sformułowania stratny, powinnam napisać, że nie uzyskał takiego dochodu, na jaki liczył wydając bony takiej a nie innej grupie klientów. Po co tyle jadu?
                              • black.emma Re: Bony, świeżaki 28.09.17, 09:07
                                I jaka elita? Czy ja coś pisałam o tym, że jestem elitą?
                              • minniemouse Re: Bony, świeżaki 04.10.17, 23:24
                                black.emma napisała:

                                > Ja tylko wyjaśniłam tok myślenia. Nie rozumiem tej agresji w stosunku do mnie,
                                > zwłaszcza na forum savoir vivre. Faktycznie użyłam kolokwialnego sformułowania
                                > stratny, powinnam napisać, że nie uzyskał takiego dochodu, na jaki liczył wydaj
                                > ąc bony takiej a nie innej grupie klientów. Po co tyle jadu?


                                z tego wszytskiego az mi sie bony ze swiezakami pomieszaly big_grin
                                kobieto, odpowedz mi prosze na pytanie - czy z bonu wydadza ci gotowke????

                                Minnie
                          • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 17:31
                            Wiesz pojęcie "stata" jest dość ścisłe - stracić można coś co się MIAŁO
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 18:23
                              Tutejsza elita jakoś nie dostrzega faktu, że przekonując kogoś, kto chce swobodnie dysponować swoją własnością, iż jest oszustem, działającym na szkodę sklepu i że zgodnie z prawem powinien dysponować swoimi dobrami zgodnie z interesem tegoż sklepu, jest prymitywną próbą wyłudzenia właśnie.
                              • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 18:26
                                Ano ...
                      • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:20
                        wolę się śmiać, zdrowiej
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:22
                          wiesz, no można się wszelako popłakać ze śmiechu smile
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:39
                            O, tak najzdrowiej!
                      • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:24
                        Takie nierozgarnięcie jest rzeczywiście rzadkie, ale to nie czyni z niewielkiej grupki osób ograniczonych myślowo zaraz elity.
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:29
                          Jak widać niektóre grupy cechuje nieznajomość znaczenia wyrazów, których wszelako z wielką ochotą skłonne sa uzywac smile
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:38
                            No, ale żeby nie wiedzieć co to "wyłudzenie"?
                            Miałam sąsiadkę, która też czuła się ciągle oszukiwana, ktoś na nią dybał i mieszkanie próbował wyłudzić ( nawet nie mając takiej możliwości ). Wylądowała z tym w szpitalu psychiatrycznym.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 13:45
                              "Wyłudzenie", "strata", "elita" , "oszustwo", "machlojki" - lista się robi coraz dłuższa smile
                              Sąsiadce tylko współczućsad - no ale motyw takich urojeń jest w chorobach psychicznych czesty
                    • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 08:38

                      "nocnymarek płaci bonem pana, pan nie wydaje nic, albo np. 5 zł - w sklepie wydano mniej niż 200zł, o ile mniej zależy od tego pana. Czyli sklep jest stratny" .
                      Ja na to patrzę w ten sposób: "nocnymarek płaci bonem pana, pan nie wydaje nic, albo np. 5 zł - w sklepie wydano mniej niż 200zł" - sklep wydał towar za 105 złotych, towar/y za 95 złotych sprzedał następnemu/mym klientom - bilans wychodzi na 0. Można też założyć, że towary o krótkim terminie ważności, które w danym dniu mogłyby być kupione przez proponującego za w/wym kwotę muszą być wycofane z obrotu i sklep dotykają tzw koszty utraconych korzyści; można założyć, że obaj panowie zapłacą gotówką, a pozostali nabywcy kartą i sklep poniesie koszty prowizji; można tak zakładać w nieskończoność i (moim zdaniem) nigdy nie da się precyzyjnie określić czy sklep jest "stratny" czy nie...
                      Niemniej jednak ja takich praktyk jakie zastosował proponujący nie popieram
            • a.nancy Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 01:03
              A jednak sklep stosuje bony i sprzedaje świeżaki, więc jakoś musi mu się to opłacać. Jaka różnica - dla sklepu - kto zrealizuje dany bon? Bo jeśli Ty od pana nie odkupisz, to on go zapewne użyje, wątpię, czy wyrzuci "papierek" wart 100 zł. A jeśli wyrzuci, sklep wcale na tym nie zyska - bony są formą promocji, dla sklepu ważne jest, żeby ludzie kupowali jak najwięcej. To tak, jakbyś powiedział, że nie kupujesz na wyprzedażach, bo to strata dla sklepu.
              Przykład ze świeżakiem można uznać za "oszustwo", bo naklejki dostaje się za zrobione zakupy, a pan chciał mieć gratis. Jednak zapewniam Cię, że na jednej naklejce również sklep szczególnie nie zbiednieje. Żeby dostać maskotkę, takich naklejek trzeba zebrać 60, czyli wydać... 2400 zł.
              • vivi86 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:49
                Mi danie komuś naklejku nie wydaje się ossustwem. Np ja nie mam dzieci-dam komuś naklejkę. Ja nie otrzymam za naklejkę maskotki, osoba, której ją dałam-tak. Dla sklepu bilans=0. Dla sklepu obojętne czy da maskotkę mbie czy dziecku kolegi z pracy.
        • sweet_pink Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 22:46
          To jakie jest postrzeganie takich spraw nie ma znaczenia w tej sytuacji dla S-V. Masz prawo swoich poglądów na temat interpretacji regulaminu promocji i postępowania zgodnie z tymi poglądami (dopóki nie łamiesz prawa). Dopóki zachowujesz odpowiednią formę wypowiedzi, nie oburzasz się i nie pouczasz otoczenia jesteś miły i kulturalny.

          Pozwolę sobie dodać, że w akcjach ze zbieraniem naklejek itp. są one dopisywane do paragonu i towaru tak zakupionego zazwyczaj nie można zwrócić (działa tylko rękojmia) co w przypadku niektórych zakupów jest niekorzystne dla klienta. Ja uważam, że to normalne nie chcieć rezygnować z prawa do zwrotu dla nieinteresującej nas naklejki.
          • mika_p Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 23:39
            Co do zasady, zwroty dopuszczalne są przy zakupach na odległość, a przy zakupach "stacjonarnych" to jest dobra wola sklepu. Taka wolę wykazują niektóre sklepy odzieżowe, pewnie niektóre inne też, ale nie słyszałam, żeby dotyczyło to zakupów spożywczych czy chemii domowej, a to jest podstawowy asortyment Biedronek, organizatory zabawy w Świeżaki
            • bezsenna_pani Re: Bony, świeżaki 02.10.17, 14:37
              OT osobiście byłam świadkiem jak w Rossmanie przyjęli od starszego pana zwrot kosmetyków, które kupił dla żony. Prośbę uzasadnił tym, że żona w tym samym czasie kupiła je gdzie indziej taniej ☺. Ale co do zasady to racja: jeśli zakupy "stacjonarne", to przyjęcie zwrotu nie jest obowiązkowe.
          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.09.17, 23:46
            sweet_pink napisała:

            > To jakie jest postrzeganie takich spraw nie ma znaczenia w tej
            > sytuacji dla S-V. Masz prawo swoich poglądów [...]

            Tak, ale bycie milusińskim nie jest moim priorytetem życiowym.
            W tej konkretnej sytuacji bardziej byłem ciekawy interpretacji
            sytuacji pod względem uczciwości (co w moim przekonaniu jest
            nadrzędne wobec grzeczności). Opinie na ten temat też są jak
            się okazuje różne. A ja (czy być może my, jeśli słowo "machlojki"
            uznałaś za uzasadnione) jesteśmy pewnie w mniejszości.

            > Pozwolę sobie dodać, że w akcjach ze zbieraniem naklejek itp. są one
            > dopisywane do paragonu i towaru tak zakupionego zazwyczaj nie można zwrócić

            Tego aspektu w ogóle nie brałem pod uwagę. Nie, żebym chciał zaraz
            zwracać moją żubrówkę (jak się pije powoli, to raczej nie zaszkodzi),
            ale niewątpliwie lepiej mieć więcej praw, niż mniej.
            • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:04
              Zasadniczo towar zakupiony a miejscu nie podlega zwrotowi. Jeśli jest taka możliwość, to tylko z dobrej woli sklepu.

              Nadal nie widzę żadnej "machlojki" -ani z tym bonem, ani z tymi punktami. Iles tam punktów przypada klientowi za zakupy za określoną kwote - zakupy zostały zrobione, punkty przysługują - sklepowi jest wszystko jedno kto sobie te nakle4jki weźmie - ważne, ze zakupy na tę kwotę były. Machlojką byłoby dawanie więcej naklejek niż należy się za daną kwote zakupów lub/i dawanie ich za free znaczy bez zakupów.
              • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:39
                kora3 napisała:

                > sklepowi jest wszystko jedno kto sobie te nakle4jki weźmie -
                > ważne, ze zakupy na tę kwotę były.

                Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto sobie naklejki weźmie.
                Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto płaci bonami. Gdyby
                było tak jak piszesz, to naklejki nieodebrane przez danego klienta
                byłyby wkładane do ładnego kolorowego pudełeczka przy kasie,
                skąd każdy czerpałby według swoich potrzeb. A nie są. Gdyby
                bony miały taką samą wartość jak pieniądze, to można byłoby je
                wymienić. Stary i podniszczony banknot ma taką samą wartość jak
                nowy, pachnący jeszcze farbą drukarską. Dlatego można pójść do
                banku i wymienić jeden na drugi. Z bonami tak się nie da.

                > Machlojką byłoby dawanie więcej naklejek niż należy się za
                > daną kwote zakupów lub/i dawanie ich za free znaczy
                > bez zakupów.

                No i właśnie on chciał więcej, niż mu się należało. Czyly chciał
                trochę za free. Na tym polega machlojka.
                • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:47
                  Pleciesz bzdury teraz - bon ma taką sama wartość nabywcza, jak kwota pieniędzy, na którą opiewa. Nie można go wymienić na gotówkę, PONIEWAZ sklep chce, by zakupy zostały zrobione w sklepie, TYM sklepie. Ale owszem, sklepowi jest obojętne kto zrealizuje bon na okaziciela . W opisanym przypadku o ile zrobiiłes zakupy za stówę, sklepowi było równo obojętne czy płacisz bonem czy gotówką.

                  Co do naklejek - każdy klient któremu przysługują ma prawo je wziąć, a następnie zrobić z nimi co zechce.
                  • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:05
                    kora3 napisała:

                    > Pleciesz bzdury teraz - bon ma taką sama wartość nabywcza, jak kwota
                    > pieniędzy, na którą opiewa. Nie można go wymienić na gotówkę,
                    > PONIEWAZ sklep chce, by zakupy zostały zrobione w sklepie, TYM sklepie.

                    Sklep chce, żeby osoba chcąca zrobić zakupy za stówkę zrobiła zakupy
                    za stówkę, a osoba posiadająca bony za dwie stówki zrobiła zakupy za
                    dwie stówki. Razem 300 zł (słownie: trzysta PLNów). Sklep nie chce,
                    żeby osoba chcąca i tak zrobić zakupy za stówkę zapłaciła cudzym bonem,
                    a osoba posiadająca bony za dwie stówki jeden zamieniła na gotówkę,
                    a sama zrobiła zakupy za stówkę. Razem 200 zł (słownie: dwieście PLNów).

                    > Ale owszem, sklepowi jest obojętne kto zrealizuje bon na okaziciela.
                    > W opisanym przypadku o ile zrobiiłes zakupy za stówę, sklepowi było
                    > równo obojętne czy płacisz bonem czy gotówką.

                    Sklepowi nie jest to obojętne, z wyżej opisanej przyczyny.

                    > Co do naklejek - każdy klient któremu przysługują ma prawo je wziąć,
                    > a następnie zrobić z nimi co zechce.

                    Tak, a słowa "któremu przysługują" i "następnie" są tu kluczem i rozróżniają
                    swobodne dysponowanie swoją własnością od machlojki.
                    • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 15:56
                      Ty chyba czegoś nie rozumiesz smile - otóż wbrew temu co Ci się wydaje te bony nie sa rozdawane przez sklepy za darmo. Firma, która chce w tamach premii czy prezentu dać je swoim pracownikom, musi za nie zapłacić danemu sklepowi, czy sieci. Być może o ile ktoś tych bonów wykupuje mnóstwo ma jakieś sensowne rabaty na to, ale sklepowi nadal się to opłaci, bo ma zapłacone czy klient zrealizuje bon czy nie, a kiedy realizuje - a musi u nich - często kupuje znacznie ponad wartość bonu i to musi sobie już zapłacić sam. . To co klent z bonem bierze realizując go jest już zapłacone! Wiec sklep niczego na tym nie traci - proste jak drut.


                      Do tego - człowiek otrzymując bon np. od firmy staje się jego właścicielem - może go wyrzucić do śmieci, ale także może komuś sprezentować, wymienić z kimś na gotówkę, albo na bon do innego sklepu. Ma takie prawo i nie ma tu żadnej "machlojki":smile

                      Podobnie jest z tymi naklejkami, ten komu one z racji zakupów przysługują może ich nie brać, ale może także wziąć i wyrzucić, ozdobić sobie nimi ścianę, albo komuś zwyczajnie DAC - sa jego. Jeśli komus da nie robi żadnej "machlojki".

                      W Twojej sytuacji też jej nie ma i nikt cie do niej nie nakłaniał - grzecznie zapytano Cie, czy oddałbyś SWOJE naklejki komuś kto je zbiera na maskotkę dla dziecka. Nie chciałeś naklejek, ale tez nie chciałeś ich oddać dla dziecka - Twoje prawo, ale nie insynuuj, ze ktoś namawial Cie do oszustwa smile
                      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:33
                        kora3 napisała:

                        > Ty chyba czegoś nie rozumiesz smile

                        Ty chyba nie do końca rozumiesz, co ja rozumiem wink

                        > otóż wbrew temu co Ci się wydaje te bony nie sa rozdawane przez
                        > sklepy za darmo.

                        Mogą być różne bony, ale takie z którymi się spotkałem nie były ani
                        rozdawane, ani sprzedawane przez sklepy. Były sprzedawane przez
                        inną firmę, a obowiązywały w kilku, kilkunastu może sieciach handlowych.
                        Tam, gdzie zostały wydane trafiały pieniądze. Jakie? Nie wiem. Mam
                        powody przypuszczać, że mniejsze niż wartość nominalna. Jakie to powody?
                        Rozsądek.

                        > Firma, która chce w tamach premii czy prezentu dać je swoim
                        > pracownikom, musi za nie zapłacić danemu sklepowi, czy sieci.

                        Tak, ale wątpię, czy konkretnej sieci i czy płaci wartość nominalną.
                        (Jest pewien powód, dla którego nawet zapłacenie wartości nominalnej
                        mogłoby być opłacalne dla firmy, ale nie będę ułatwiał Ci zadania.)

                        > To co klent z bonem bierze realizując go jest już zapłacone! Wiec
                        > sklep niczego na tym nie traci - proste jak drut.

                        Bardzo wątpliwe. Klient płaci bonem, sklep dostaje 97 zł. Klient płaci
                        kartą, sklep dostaje 99 zł. Liczby zmyślone, ale co do zasady jestem
                        przekonany.

                        > Do tego - człowiek otrzymując bon np. od firmy staje się jego
                        > właścicielem - może go wyrzucić do śmieci, ale także może komuś
                        > sprezentować, wymienić z kimś na gotówkę, albo na bon do innego
                        > sklepu. Ma takie prawo i nie ma tu żadnej "machlojki":smile

                        Może. Jeśli wyrzuci, czysty zysk dla pośrednika. Jeśli sprezentuje
                        komuś - to prezent. Jeśli zamieni na gotówkę, znajdując chętnego
                        znajomego - zysk dla niego, potencjalny kłopot dla zamieniającego się.

                        Ale ja nie mówiłem o żadnej z takich sytuacji, ale o sępach przy kasie,
                        z którymi nie jestem związany emocjonalnie. Na pewno nie bardziej,
                        niż z siecią handlową, w której lubię robić zakupy. I jakkolwiek związek
                        emocjonalny z siecią handlową może się wielu wydać dziwny, to dla
                        mnie jest bardziej naturalny, niż z panem sępem - naciągaczem. Nie
                        zamierzam oszukiwać sklepu dla sępa.
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:59
                          Skoro sklepy oferują bony, to najwyraźniej im się to oplaca, prawda? Nie ma nad czym zatem ubolewać, ze bon ma wartość 100 a oni dostają za to 97 złotych (przykładowo) - widać i tak się im opłaca. Co to za róznica, czy bon zrealizuje Nowak czy Kowalski - żadna.
                          Nie oceniam Twoich związków emocjonalnych ze sklepami - trudno mi bowiem - sam rozumiesz. Oceniam rzekome straty sklepu, jako niebyłe.
                          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 17:04
                            kora3 napisała:

                            > Skoro sklepy oferują bony, to najwyraźniej im się to oplaca, prawda?

                            Tak. W kalkulacji finansowej na pewno uwzględniają jaki jest procent
                            oszustw z tym związanych. Podobnie, jak podejmując działalność
                            handlową muszą uwzględnić procent kradzieży przez klientów i pracowników.

                            Możemy więc kraść i oszukiwać, bo to jest już uwzględnione.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 17:14
                              Zrozum, w momencie otrzymania bonu jest on właściciela i ten może z nim zrobić co zechce! Gdyby było jak piszesz sklepy upierałyby się przy bonach imiennych- wówczas realizować je mogliby tylko ci, którzy je otrzymali np. od pracodawcy. Nie mogliby komuś ich dać, zamienić się z kimś na inny bon, czy gotówkę. Tak jednak nie jest a to dlatego, że sklepu nie interesuje KTO zrealizuje bon
                            • majaa Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 17:24
                              Nie wiem, dlaczego tak uparcie określasz to "oszustwem". Bony są wystawiane na okaziciela, a nie dla konkretnej osoby. Nie musisz się legitymować, płacąc bonami. Jeśli ten, kto je posiada zechce je komuś oddać, sprzedać czy wyrzucić, to jego sprawa i wolno mu to zrobić. Gdyby to miało dla sklepu rzeczywiście istotne znaczenie, to bony byłyby imienne, uniemożliwiające swobodne nimi dysponowanie.
                              • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 09:05
                                Dokładnie Maju smile
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 11:26
                              Nie dociera i chyba nigdy nie dotrze, że wymiana gotówki na bon i realizacja tego bonu nie jest oszustwem.
                              Zastanawia mnie, jak Ty nocnymarku2, z betonem zamiast mózgu, ukończyłeś jakąś edukację?
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 22.09.17, 12:27
                      Sklep chce, żeby osoba chcąca zrobić zakupy za stówkę zrobiła zakupy
                      za stówkę, a osoba posiadająca bony za dwie stówki zrobiła zakupy za
                      dwie stówki.
                      ---------------------
                      Sklep może sobie chcieć dużo, ale klienci nie są od realizowania sklepowych kombinacji myślowych.
                      Zwykle kupują, płacą i nie mają żadnych innych zobowiązań wobec sklepu.
                  • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 09:14
                    kora3 napisała:

                    > W opisanym przypadku o ile zrobiiłes zakupy
                    > za stówę, sklepowi było równo obojętne czy płacisz bonem czy gotówką.

                    Czyżby? Wszystko jedno? Nie wiedziałam, że bonami można płacić dostawcom, regulować zobowiązania publiczno prawne... Jak to się człowiek całe życie uczy...
                    • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 09:49
                      Tak, wszystko jedno - sklep za bon ma już dawno zapłacone
                      • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:03
                        Ale tamte pieniądze się "rozeszły" a dziś nie ma na towar. Bony realizuje się nie tylko w wielkich sieciach handlowych
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:08
                          ale kogo to obchodzi, że się komuś pieniądze rozeszły? Idź do sklepu - dowolnego i powiedz, że kasa Ci się rozeszła i zapłacisz później. Napisz potem jaka była reakcja smile - no chyba, że idziesz do jakieś zaprzyjaźnionego, gdzie dają "na zeszyt"

                          Bony wprowadzają na ogół właśnie sieciówki, nie spotkałam się nigdy z bonem do osiedlowego prywatnego sklepiku, czy budki na bazarzesmile Poza tym sklepy swoje płatności np. z dostawcami regulują przelewami o zwykle wydłużonym terminie platmosci - więc już nie wtmyslaj smile
                          • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:12
                            Koro jak zwykle masz rację, a ja w pokorze przyznaje, że ani moje wykształcenie, ani poglądy, ani jak to mawiał pewien klasyk "nie nic" nie uprawnia mnie do polemiki z jakże wybitną intelektualistką i znawczynią (zarówno w teorii jak i w praktyce) wszelkich nauk i zjawisk jaką jesteś. Na przyszłość prośba - ignoruj moje wywody.
                            • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:14
                              Aaaaaa pacynka - wszystko jasne smile
                        • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:54
                          Proszę, jaka krzywda dzieje się sklepikarzom, bo im się pieniądze rozeszły!
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 10:50
                      Przede wszystkim, nie można nimi nawet płacić w dowolnym sklepie czy punkcie usługowym i sprawiają spory kłopot właścicielom.
                      Towar i zobowiązania publicznoprawne opłaca się przelewem, nie bonami, czy gotówką, więc to nie jest ograniczenie dla sklepu.
                      • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:03
                        Ale chyba można gotówkę z utargu wpłacić na firmowe konto?
                        • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:25
                          No można i co?
                          • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:32
                            Za bony sklep ma zapłacone przelewem i przelewem płaci dostawcom za zobowiązania publicznoprawne. Na te bony się godzi, więcej, jest to element jego polityki. W czym problem?
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:33
                              dostawcom i za ......
                          • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:33
                            I można z tych wpłaconych środków opłacać podatki? Jeśli można, to chyba ma znaczenie ilość gotówki w kasie.
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:54
                              Wybacz, jesteś kolejną osobą, która mogę zaraz potraktować ostro i wyjdę na chama.
                              Ilość gotówki w kasie i środków na koncie to część aktywów firmy. Egal, czy ma gotówkę, czy na koncie i co z gotówka robi. za zobowiązania publicznoprawne płaci z pewnością przelewem. Za bony już mu zapłacono, więc ekstra gotówka mu się nie należy. Cos jeszcze?
                              • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 12:04
                                Nie już nic z chamami (to Twoja autodiagnoza) nie dyskutuję
                                • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 13:09
                                  OK, możesz sobie nie dyskutować. Ale mam nadzieję, że pojęłaś, że suma wpływów na konto i gotówki to przychód i nie ma znaczenia w jakich proporcjach. Więcej gotówki, mniej z przelewów, czy tam odwrotnie, ale suma się zgadza. Jak dostajesz więcej gotówką, to nie oznacza, że więcej masz.
                                • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 13:12
                                  A i diagnoza nie moja. Bodajże agua48 mi chamstwo zarzuca.
                                  • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 13:32
                                    Skoro nie Twoja to odpowiem - "suma wpływów na konto " to wpływ, a nie przychód, podobnie jak gotówki - przynajmniej w sensie podatkowym (z niektórymi wyjątkami, ale sama już sobie o nich doczytaj). Na pewno nie dotyczy to sytuacji, o których mowa. Dlatego w sprawozdaniu finansowym istnieje (w zależności od formy prawnej podmiotu) R.Z. i S. bądź R.W., oraz R.P.P.
                                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:08
                                      Nikt tu nie prowadzi dyskusji na poziomie księgowych. Przychód pieniędzy na konto czy do kasy jest pojęciem jasnym. Księgową na pewno nie jesteś, bo wiedziałabyś jak się płaci zobowiązania publicznoprawne i że na stan naszych środków pieniężnych nie ma wpływu, czy są one na koncie, czy w gotówce. To drugie Ciebie jako księgową dyskwalifikuje bardziej, bo oznacza, że nie myślisz.
                                      • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:18
                                        Dzięki, że wskazałaś mi moje miejsce
                                        • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:35
                                          Bardzo się o to prosiłaś.
                                          • violina65 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:43
                                            Tym bardziej dziękuję za: kulturalną dyskusję, obiektywne oceny mojego poziomu intelektualnego, umożliwienia mi prawidłowej oceny moich kwalifikacji i kompetencji; zbawiennych rad na przyszłość i wszystkiego czego swoim małym rozumkiem nie zdołałam ogarnąć. Chyląc przed Tobą czoła serdecznie pozdrawiam
                                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 15:08
                                              Na zdrowie, mam nadzieję, że się przyda. Też pozdrawiam.
                • wagonetka Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 08:59
                  nocnymarek2 napisał:

                  > No i właśnie on chciał więcej, niż mu się należało. Czyly chciał
                  > trochę za free. Na tym polega machlojka.

                  nie wiem, czy machlojka, ale na pewno cwaniactwo - chciał coś, co mu się nie należało
                  czyli: gdybyś dał mu naklejki, wsparłbyś cwaniaka

                  bon to chyba trochę inna sprawa
                  bo, być może, właściciel bonu (skąd się bierze bony?) chciał zrobić zakupy za 3,80 a bon miał na 100? z bonów chyba reszty nie wydają


                • aqua48 Nocny Marek ma rację 20.09.17, 09:55
                  nocnymarek2 napisał:

                  > Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto sobie naklejki weźmie.
                  > Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto płaci bonami.

                  Oczywiście, że nie, gdyby tak było sklep nie wydawałby pieniędzy (całkiem realnych) na druk tychże, gazetki, reklamę itp. Z naklejek ma realną korzyść - nakłonienie klientów do wydania konkretnej sumy na zakupy w dość krótkim czasie. Z bonów ma realną korzyść - nakłonienie klientów w ogóle do zakupu w tej konkretnej sieci sklepów i w dodatku nie batonika za 1 zł, tylko od razu zrobienia zakupów za wyższą kwotę. W obu przypadkach ma realną i wymierną korzyść - zwiększenie obrotów, i przywiązanie klienta do sieci. A w przypadku tych nieszczęsnych świeżaków (bardzo brzydkie zabawki!) jeszcze dochodzi manipulacja rodzicami przez dzieci, a wiadomo, że rodzice to bardzo podatna na taką manipulację grupa docelowa, oraz szybsze "schodzenie z półek" wrażliwego towaru szczególnie podatnego na zepsucie. Zwiększenie spożycia warzyw wśród ludu które ogłasza się jako główny cel jest tu tylko produktem ubocznym. Sklep nie jest instytucją charytatywną, tylko firmą nastawioną na jak największy obrót generujący zysk. Jeśli ktoś myśli inaczej jest po prostu naiwny.
                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 10:01
                    aqua48 napisała:

                    > Jeśli ktoś myśli inaczej jest po prostu naiwny.

                    a wykorzystywanie ludzkiej naiwności jest tu największą machlojką - machlojką sklepu
                    • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 10:11
                      wagonetka napisał(a):

                      > wykorzystywanie ludzkiej naiwności jest tu największą machlojką - machlojką s
                      > klepu

                      Ależ Wagonetko, podstawowe informacje o sposobach socjotechniki w reklamie oraz zasadach funkcjonowania handlu nie są wiedzą tajemną. Nie wiem jak jest teraz - ja jeszcze miałam obowiązkową ekonomię na studiach oraz bardzo, bardzo ciekawe choć nieobowiązkowe zajęcia z czytania (analizy) reklam, moje dzieci przedsiębiorczość w liceum. Jeśli tylko kogoś interesują te sprawy może łatwo dotrzeć do takich informacji. Świadomy obywatel moim zdaniem powinien wykazać choć minimum zainteresowania rzeczywistością i światem w którym żyje.
                      • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 15:07
                        aqua48 napisała:

                        > Świadomy obywatel moim zdaniem powinien wykazać choć minim
                        > um zainteresowania rzeczywistością i światem w którym żyje.

                        a jeśli ktoś nie jest świadomym obywatelem to już wolno naciągać go na kasę i jest to ok?
                        • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 15:47
                          wagonetka napisał(a):

                          > aqua48 napisała:
                          >
                          > > Świadomy obywatel moim zdaniem powinien wykazać choć minim
                          > > um zainteresowania rzeczywistością i światem w którym żyje.
                          >
                          > a jeśli ktoś nie jest świadomym obywatelem to już wolno naciągać go na kasę i j
                          > est to ok?

                          Naciągać nikogo nie wolno. Ale warto być świadomym, a nie naiwnie wierzyć we wszystko. O jakim naciąganiu na kasę mówisz? Ktoś kto ma bon nie musi zeń korzystać, ktoś kto robi zakupy nie jest zobowiązany do wzięcia udziału w akcji zbierania naklejek.
                          Teraz jest bardzo, bardzo nachalnie propagowana akcja "ściągania aplikacji" aby mieć zniżki w znanej perfumerii. I ja i wiele osób odmawiamy. Ale ja np. posiadam karty do wybranych sklepów, do mego ulubionego nawet się o taką kartę starałam. Mój wybór.
                          • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:00
                            powtarzam: piszę o obywatelach nieświadomych, świadomi mnie tu nie interesują

                            o ile rozumiem, firma kupuje w sklepie bony, które daje pracownikom zamiast pieniędzy, tak?

                            o ile rozumiem, sama pisałaś, że nalepki to manipulacja, tak?

                            • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:15
                              wagonetka napisał(a):

                              > o ile rozumiem, sama pisałaś, że nalepki to manipulacja, tak?

                              Tak socjotechniczna. Dzieci chcą wyjść ze sklepu ze świeżakiem, a rodzice zamiast podjąć trud tłumaczenia, że nie będą wyłącznie w tym sklepie kupować warzyw i owoców aby zebrać naklejki, uginają się pod wpływem ich próśb. W tym sensie jest to manipulacja - podobnie jak puszczanie reklam zabawek przed programami dla dzieci w tv. Na rodzica łatwo wpłynąć przez dziecko.
                              Na tym polega reklama - na manipulacji i stworzeniu sztucznego wrażenia, że bez posiadania jakiegoś pokazanego w interesujący sposób przedmiotu (który na ogół nie jest nam do niczego potrzebny) nasze życie będzie znacząco gorsze, a w ogóle najpewniej przestaniemy się liczyć w społeczeństwie smile A jeśli do tego ten sam przedmiot pozostaje w wolnej sprzedaży za cenę dwa trzy razy wyższą niż za np. naklejki to w człowieku budzi się centuś. Który nie bierze pod uwagę że to ta niższa cena jest ceną realną, a nie wyższa i sądzi, że zrobił świetny deal.

                              • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:22
                                no to się zgadzamy: firmy wraz ze sklepami zarabiają na robieniu nieświadomych ludzi w konia

                              • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 19:18
                                Promocja, której motorem są dzieci, bo jest skierowana do dzieci, jest dodatkowo niemoralna, bo gra na tych, którzy są kompletnie nieodporni na jej siłę i podstępy, czyli na małolatach. Rodzicom Kalafior Krzys nie jest potrzebny do niczego, tym bardziej bieganie w popłochu po 5 okolicznych Biedrach, żeby znaleźć wymarzoną pieczarkę z pluszu w zamówionym przez dzieciaka rozmiarze. Inaczej jest płacz, rozczarowanie, oskarżenie w oczach i cedzenie 'ze wszyscy w klasie to juz mają'. Dzieci nie mają się jak przed tym bronić i dlatego jest to takie obrzydliwe.

                                Takie promocje powinny być zabronione.
                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:00
                    Aquo - chyba coś Ci się pomyliło, bon ZA DARMO dostaje np. pracownik od firmy, ale firma za niego sklepowi PLACI - więc zakupy "bonowicza" zostały już zapłacone i sklep łaski nie robi, ze bon zrealizuje. Ban w momencie otrzymania staje się własnością tego, kto go dostał i może z nim zrobić co zechce.

                    Tak samo jest z naklejkami - masz prawo tyle a tyle dostać za taką a taka kwotę zakupów - tez następnie zrobić z nimi co zechcesz - np. dać komuś kto je zbiera i nikomu nic do tego
                    • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:05
                      kora3 napisała:

                      > Aquo - chyba coś Ci się pomyliło, bon ZA DARMO dostaje np. pracownik od firmy,

                      Koro, nikt nic nie dostaje ZA DARMO, bon dostaje od swej firmy pracownik w ramach premii, nagrody, świątecznego dodatku do wypłaty itp. Bony muszą też być normalnie zaksięgowane - ergo są częścią wypłaty, tyle, że w naturze i mogą podlegać innemu opodatkowaniu dlatego się firmom opłacają.



                      > ale firma za niego sklepowi PLACI - więc zakupy "bonowicza" zostały już zapłaco
                      > ne i sklep łaski nie robi, ze bon zrealizuje. Ban w momencie otrzymania staje s
                      > ię własnością tego, kto go dostał i może z nim zrobić co zechce.
                      >
                      > Tak samo jest z naklejkami - masz prawo tyle a tyle dostać za taką a taka kwotę
                      > zakupów - tez następnie zrobić z nimi co zechcesz - np. dać komuś kto je zbier
                      > a i nikomu nic do tego
                      >
                      • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:09
                        Przecież wiesz o co mi szłosmile - sklep ma już za bon zapłacone i lata mu kto go zrealizuje - Nowak czy Kowalski, bo bony sa na okaziciela.
                      • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:12
                        aqua48 napisała:

                        nikt nic nie dostaje ZA DARMO, bon dostaje od swej firmy pracownik w rama
                        > ch premii, nagrody, świątecznego dodatku do wypłaty itp. Bony muszą też być nor
                        > malnie zaksięgowane - ergo są częścią wypłaty, tyle, że w naturze i mogą podleg
                        > ać innemu opodatkowaniu dlatego się firmom opłacają.


                        no tak, ale przy kasie spotyka się klient A, który ma zamiar wydać 100 i klient B z bonem na 100 zł, ale chęcią wydania tylko 50 zł i panowie się zamienią, sklep straci 50 zł

                        • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:13
                          Sklep nic nie traci, sklep ma za bon już zapłacone!
                          • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:20
                            kora3 napisała:

                            > Sklep nic nie traci, sklep ma za bon już zapłacone!
                            >
                            ja, co prawda, z matematyki nie byłam zbyt mocna, ale policzmy

                            1. 100 zł od klienta w gotówce, który tak czy tak by wydał 100 zł + 100 zł bon, za który zapłacił sklep drugiego klienta = 200 zł

                            2. 100 zł od klienta, który kupił bon od 2 klienta + 50 zł od 2 klienta, który bon sprzedał (drugie 50 zł schował do kieszeni) = 150 zł




                            • wagonetka mała poprawka 20.09.17, 16:26
                              wagonetka napisał(a):

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > Sklep nic nie traci, sklep ma za bon już zapłacone!
                              > >
                              > ja, co prawda, z matematyki nie byłam zbyt mocna, ale policzmy
                              >
                              > 1. 100 zł od klienta w gotówce, który tak czy tak by wydał 100 zł + 100 zł bon,
                              > za który zapłacono sklepowi drugiego klienta = 200 zł
                              >
                              > 2. 100 zł od klienta, który kupił bon od 2 klienta + 50 zł od 2 klienta, który
                              > bon sprzedał (drugie 50 zł schował do kieszeni) = 150 zł
                              >
                              >
                              >
                              >
                            • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:30
                              owszem, ale za TOWAR za 100 złotych w bonie sklep ma już zapłacone i za towar za 50 złotych ma zapłacone. Czyli ma zapłacone za to, co owi klenci wzięli ze sklepu, wiec nic nie traci. Co najwyżej nie zyskuje 50 złotych za nic, a tego nie można nazwać stratą smile
                              • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:31
                                kora3 napisała:

                                > tego nie
                                > można nazwać stratą smile


                                aha
                                to znaczy, że byłaś z matematyki jeszcze słabsza ode mnie
                                • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:32
                                  dopowiem z dobroci serca

                                  w 1 przypadku kasa przyjęłaby 200 zł, w drugim - 150 zł

                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:37
                                    Nadal nie pojmujesz chyba. Ze sklepu wzięto towary o wartości - 100 złotych jedne zakupy, 50 złotych - drugie. Czyli za cały wzięty towar sklep ma zapłacone, więc nie można mówić o jego stracie.

                                    Gdyby nie dokonano zamiany - sklep owszem, byłby do przodu 50 złotych za free, ale to, ze nie jest nie jest stratą, tylko barkiem bonusa za nic. smile
                                    • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:40
                                      kora3 napisała:

                                      > Nadal nie pojmujesz chyba.

                                      ostatni raz wytłumaczę, bo nie mam cierpliwości do niepojętnych a upartych uczniów

                                      w 1 sytuacji kasa przyjmuje 100 zł gotówką od klienta nr 1 + 100 zł bonem od klienta nr 2 = 200 zł
                                      w 2 sytuacji kasa przyjmuje bonem od 1 klienta 100 zł + gotówką od drugiego klienta 50 zł = 150 zł

                                      czy 200 zł = 150 zł?

                                      • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:50
                                        Ty udajesz, ze nie pojmujesz iż nie otrzymanie kasy za NIC nie jest stratą ?
                                        • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:53
                                          kora3 napisała:

                                          > Ty udajesz, ze nie pojmujesz iż nie otrzymanie kasy za NIC nie jest stratą ?
                                          >

                                          ty zaś nie udajesz - po prostu nie rozumiesz, że nie po to firma ze sklepem zawierają "bonową" umowę, aby nie mieć z niej zysku

                                          • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:08
                                            Ależ mają z niej zysk - owszem - ale ów zysk nie polega z założenia na tym, że ktoś swe bony wywali, zniszczy lub nie zrealizuje ich w całości. Ów zysk polega na tym, że a) mają z góry zapłacone za jeszcze nie zrobione zakupy, b) mniej zasobny klient nie zrobiłby zakupów na taka kwotę, na jaką ma bony, a tak - zrobi, c) bardziej zasobny klient zapewne zrobić większe niż te na które ma bony d) konieczność zrealizowania bony w dany sklepie przyciągnie doń klientów, którzy być może wcześniej z niego nie korzystali - jest szansa, ze im się to spodoba i zostaną stały6mi klientami.

                                            Wypuszczanie bonów przez sieci ma też działanie psychologiczne - płacąc bonem klient nie odczuwa ubytku gotówki smile Traktuje to tak, jakby miał to za darmo i częściej "szaleje" z zakupami. Tymczasem jest to iluzoryczne na ogól smile Chyba, ze ktoś w istocie dostał taki bon od kogoś - za darmo
                                            • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:12
                                              kora3 napisała:


                                              > Wypuszczanie bonów przez sieci ma też działanie psychologiczne - płacąc bonem k
                                              > lient nie odczuwa ubytku gotówki smile Traktuje to tak, jakby miał to za darmo i c
                                              > zęściej "szaleje" z zakupami. Tymczasem jest to iluzoryczne na ogól smile Chyba, z
                                              > e ktoś w istocie dostał taki bon od kogoś - za darmo


                                              a ty w ogóle to rozumiesz, o czym jest ten wątek?


                                              • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:15
                                                O kimś kto ma przekonanie, ze był nakłaniany do oszustwa ale nie zawiadamia policji?smile
                                                • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:18
                                                  kora3 napisała:

                                                  > O kimś kto ma przekonanie, ze był nakłaniany do oszustwa ale nie zawiadamia pol
                                                  > icji?smile
                                                  >

                                                  cwaniactwo ma się dobrze w kraju nad Wisłą
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:23
                                                    pieniactwo jak widać znacznie lepiej smile
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:24
                                                    Ależ jakie cwaniactwo i jakie oszustwo? Nastąpiła legalna wymiana bonu na gotówkę i tyle. Strony transakcji się na to zgodziły, innym nic do tego. A, że sklepikarz sobie kombinuje, że może bez tej wymiany zarobiłby więcej, to niech sobie kombinuje - każdemu wolno.
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:34
                                                    basiastel napisała:

                                                    > Ależ jakie cwaniactwo i jakie oszustwo? Nastąpiła legalna wymiana bonu na gotów
                                                    > kę i tyle.

                                                    "Bony towarowe Tesco nie są wymienialne na gotówkę, czytelna informacja na ten temat jest zamieszczona na samych bonach. To zasady identyczne dla naszych klientów i dla naszych pracowników."
                                                    lublin.naszemiasto.pl/artykul/tesco-extra-w-lublinie-swiateczne-bony-nie-na-wymiane-na,3172145,art,t,id,tm.html
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:39
                                                    Wall of Fame
                                                    "Bon upominkowy nie podlega wymianie na środki pieniężne (gotówkę) w całości lub w części"
                                                    e-woff.com/bony-podarunkowe/
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:40
                                                    Music Center
                                                    "Bon nie podlega wymianie na środki pieniężne (gotówkę) w całości lub w części"
                                                    www.musiccenter.com.pl/infos/36/regulamin-bonow-podarunkowych.html
                                                  • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:43
                                                    O rany, przecież chodzi o to, że jeśli ktoś przyjdzie do sklepu i poprosi o wypłacenie kwoty, na którą opiewa, to mają prawo mu odmówić. Nie mogą nikomu zabronić sprzedaży/podarowania bonu komuś innemu, to byłby absurd, w dodatku nie dałoby się tego w żaden sposób zabronić. Ani ukarać.
                                                    big_grinDD
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:52
                                                    Dokladnie
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:56
                                                    blog.dilla.pl/wp-content/uploads/2012/02/tesco_bontowarowy.jpg

                                                    "bony nie podlegają wymianie na gotówkę" - nie "bony nie podlegają wymianie na gotówkę w kasie"

                                                    jeśli coś nie podlega wymianie na coś innego i nie ma żadnych obwarowań, tekst należy czytać wprost - tak, jak jest napisany



                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:04
                                                    O matko, jak można tak prostej rzeczy nie pojmować, ze nie podlegają W SKLEPIE - nie w pomieszczeniu - już dokładnie napisze, tylko w placówce.
                                                  • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:14
                                                    Załóżmy, że masz rację i w regulaminie rzeczywiście, jak się upierasz, piszą o tym, że nie wolno wymieniać bonów na gotówkę _wszędzie_i_w_każdych_okolicznościach.

                                                    Jak widzisz egzekwowanie tego zakazu? Tak dokładnie jak to ma wyglądać - ktoś dostał bony do sklepu, w którym nie bywa, bo jest za daleko, kopsną je za nieco mniejszą gotówkę komuś innemu, ktoś inny idzie do sklepu i je realizuje. Jak sklep ma się bronić przed nieprawym właścicielem?

                                                    I pytanie pomocnicze: co sklepowi szkodzi, że bon zrealizuje ktoś inny?
                                                    I kolejne pytanie pomocnicze: skoro, jak uważasz, sklepowi zależy na tym, żeby bon był realizowany przez dokładnie tę osobę, która go dostała, czemu nie wprowadza jakiegoś systemu autoryzacji (choćby przez wystawianie bonów imiennych, chociaż oczywiście są też inne możliwości)?

                                                    Chętnie poczytam odpowiedzi, bo diabelnie mnie ciekawią. Dawaj.
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:18
                                                    Podejrzewam, ze się nie doczekasz, albo doczekasz głupot smile Też o tym już Wagonetce pisałam smile
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:23
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Załóżmy, że masz rację i w regulaminie rzeczywiście, jak się upierasz, piszą o
                                                    > tym, że nie wolno wymieniać bonów na gotówkę _wszędzie_i_w_każdych_okoliczności
                                                    > ach.

                                                    bardzo dziękuję za próbę zrozumienia, bo z tym tu ciężko smile


                                                    > Jak widzisz egzekwowanie tego zakazu?

                                                    oczywiście, ze nie ma możliwości zrealizowania tego zakazu i sklep na pewno to wie oraz ma wkalkulowane - ale, o ile rozumiem, my tu mówimy o jakie są zasady dotyczące bonów a nie o tym, że ludzie albo ich nie rozumieją, albo mają je w nosie

                                                    > I pytanie pomocnicze: co sklepowi szkodzi, że bon zrealizuje ktoś inny?

                                                    myślę, że jest różnie
                                                    jedna sytuacja to ta opisana w tym wątku, gdyby sklep - w przypadku, gdyby Marek zgodził sie na zamianę - nie miałby spodziewanego zysku, czyli by stracił (co łatwo da się policzyć)
                                                    i druga sytuacja: Ania dostaje bon zamiast pieniędzy od pracodawcy, sprzedaje go koleżance, bo nie robi zakupów w tym sklepie, albo potrzebuje gotówkę na coś całkiem innego - wtedy sklep nic nie traci

                                                    > I kolejne pytanie pomocnicze: skoro, jak uważasz, sklepowi zależy na tym, żeby
                                                    > bon był realizowany przez dokładnie tę osobę, która go dostała, czemu nie wprow
                                                    > adza jakiegoś systemu autoryzacji (choćby przez wystawianie bonów imiennych, ch
                                                    > ociaż oczywiście są też inne możliwości)?

                                                    imienne bony otrzymywane w pracy zamiast wynagrodzenia to dopiero ludzie by sie wkurzyli, dopóki są anonimowe, ludzie nie łapią tego, że pracodawca robi ich w koni
                                                    tak mi się wydaje

                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:04
                                                    Zastanów się co Ty pleciesz ...
                                                    Sorry, ale Ty na serio nie rozumiesz - tego co jest napisane na bonach także. Jest napisane w jakich sklepach mozna je realizować i to, że nie można ich wymienić na gotówkę - logiczne, ze w sklepie.

                                                    Dla zobrazowania Ci, bo ...W wielu sklepach jest napisane "Prosimy o przemyślane zakupy towar nie podlega zwrotowi" - całkiem zgodnie z prawem - sklep nie musi wymienić Ci ani zwrócić kasy a towar , który kupiłaś i ci nie pasuje, jesli jest pełnowartościowy.

                                                    Ale - możesz go zwrócić osobie, która Ci go kupiła mówiąc, ze ci nie pasuje sklep nic do tego nie ma - u nich zwrotowi nie podlega, a reszta ich nie interesuje. Możesz go też sprzedać komuś za cenę zakupu, mniejszą albo także większą ...Albo dać ...Sklepu nie obchodzi co się stanie z towarem po zakupie, ani z bonem po wydaniu - w przypadku towarów jest inaczej gdy udzie o ilości handlowe, ale to inna bajka...
                                                  • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:31
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > > Jak widzisz egzekwowanie tego zakazu?
                                                    >
                                                    > oczywiście, ze nie ma możliwości zrealizowania tego zakazu i sklep na pewno to
                                                    > wie oraz ma wkalkulowane - ale, o ile rozumiem, my tu mówimy o jakie są zasady
                                                    > dotyczące bonów a nie o tym, że ludzie albo ich nie rozumieją, albo mają je w n
                                                    > osie

                                                    A dlaczego mieliby nie mieć?
                                                    Który przedsiębiorca przy zdrowych zmysłach zabroniłby dysponowania klientowi czymś, co sprzedał, a klient kupił, o ile nie jest to niezgodne z polskim prawem karnym? Toż to ziszczony absurd.

                                                    > > I pytanie pomocnicze: co sklepowi szkodzi, że bon zrealizuje ktoś inny?
                                                    >
                                                    > myślę, że jest różnie
                                                    > jedna sytuacja to ta opisana w tym wątku, gdyby sklep - w przypadku, gdyby Mare
                                                    > k zgodził sie na zamianę - nie miałby spodziewanego zysku, czyli by stracił (co
                                                    > łatwo da się policzyć)

                                                    A jak to się liczy?
                                                    Przpomnę, że mówimy o dyspozycji rzeczą, która _jest_już_sprzedana_. Za te bony _już_zapłacono_. Jaką stratę poniesie przedsiębiorca z tytułu realizacji bonu przez osobę, która go dostała/nabyła od pierwszego właściciela?

                                                    Proszę, wytłumacz mi to na przykładzie.
                                                    Dostaję jako premię świąteczną bon za 10 zł od mojego pracodawcy. Bon jest do sklepu, w którym nie bywam, więc oddaję go sąsiadce, która ten sklep uwielbia. Jak się w tej sytuacji liczy stratę dla sklepu? Interesuje mnie konkretne działanie matematyczne.

                                                    > i druga sytuacja: Ania dostaje bon zamiast pieniędzy od pracodawcy, sprzedaje g
                                                    > o koleżance, bo nie robi zakupów w tym sklepie, albo potrzebuje gotówkę na coś
                                                    > całkiem innego - wtedy sklep nic nie traci

                                                    Sklep nigdy nie traci na dyspozycji _już_sprzedaną_ rzeczą.

                                                    > imienne bony otrzymywane w pracy zamiast wynagrodzenia to dopiero ludzie by sie
                                                    > wkurzyli, dopóki są anonimowe, ludzie nie łapią tego, że pracodawca robi ich w
                                                    > koni
                                                    > tak mi się wydaje

                                                    Pracodawca robi w konia pracowników przy pomocy bonu? Nie rozumiem.
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 10:19
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    w tym wątku znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania i wątpliwości, wystarczy poszukać
                                                  • bene_gesserit Wagonetka - bzura. Zero argumentów 23.09.17, 13:14
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > bene_gesserit napisała:
                                                    >
                                                    > w tym wątku znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania i wątpliwości, wys
                                                    > tarczy poszukać

                                                    ... zero argumentów po twojej stronie, niestety. Za do duża dawka - ujmę to eufemistycznie - niechęci do kumania z twojej strony.
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 09:59
                                                    bardzo dziękuję za próbę zrozumienia, bo z tym tu ciężko smile
                                                    -----------------------
                                                    Oj ciężko z tym zrozumieniem, rzeczywiście. Wiesz wagonetko, regulamin trzeba zrozumieć, a masz z tym ogromne kłopoty. Podobnie, nie rozumiesz, że regulamin to nie jest nic powszechnie obowiązującego. Większość regulaminów zawiera klauzule zabronione, co oznacza, że przynajmniej część wypisanych tam bzdur jest nieważna z mocy prawa. Pojęcie "nieważna z mocy prawa" rozumiesz, czy trzeba jaśniej?
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 12:09
                                                    Wagonetka chwali się swym niezwykłym pochodzeniem, więc lacinę pewnie zna - zatrm "ipso iure" wink

                                                    Ciekawe jak reagowała na powszechne ongiś informacje w sklepach. "Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się" - pewnie z pokorą i nabożnością dając się nabijać w butelkę i to jeszcze w ordynarny i sprzeczny z prawem sposób ...
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:56
                                                    Ale zarówno bon, jak i prawie wszystko podlega wymianie na gotówkę na tzw. wolnym rynku. W kasie rzeczywiście pieniędzy za bon nie dostaniesz. Tak trudno to pojąć? Na litość, kto może mi zabronić czegoś, co jest legalne, zwykłym napisem "bony nie podlegają wymianie na gotówkę"?. Pisać to sobie można różne rzeczy, ale one są nieważne. Niedawno widziałam umowę zlecenie, w której napisano:"wyłącza się art. XXX KC ". Umowa zlecenie jest regulowana przez KC, nie odwrotnie. Nie można sobie "wyłączyć" przepisu prawa powszechnie obowiązującego i trzeba być idiotą, by takie rzeczy pisać.
                                                    Rozumiem, że Ty byś się temu "wyłączeniu" podporządkowała, bo tak napisali i to jest przerażające, a mnie pewnie byś wzięła za oszustkę, bo firmę wyśmiałam i napuściłam na nią PIP, ZUS i US, bo oszukiwała zleceniobiorców, ZUS i US i jeszcze sobie napisała w umowie, że za jej przekręty, finansową odpowiedzialność wobec ZUS i US ponosi zleceniodawca. Jakiś pijany cwaniak tę umowę pisał, no ale dla niektórych to co napisane, to święte.
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:58
                                                    basiastel napisała:

                                                    > Ale zarówno bon, jak i prawie wszystko podlega wymianie na gotówkę

                                                    a jak rozumiesz zdanie "bony nie podlegają wymianie na gotówkę"?
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:19
                                                    Że za bon możesz w sklepie otrzymać jedynie towar, nie gotówkę. Naprawdę to niejasne?
                                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:11
                                                    Ale Basiu, to nie jest kwestia nieprawidłowego zapisu, tylko niezrozumienia przez Wagonetkę. "
                                                    Towar zakupiony nie podlega zwrotowi ani wymianie" - wszystko od prawnej strony gra w zasadzie -w domyśle mowa o towarze pełnowartościowym - niepodlegającym przepisom o reklamacji czy rękojmi. I raczej dla każdego (prawie) wiadomo, ze zwrotowi i wymianie nie podlega W SKLEPIE smile Możesz go zwrócić osobie, która Ci go kupiła, bo ci się nie podoba albo zrywasz zaręczyny smile , albo wymienić się z kimś innym, albo sprzedać, tylko, ze nie za pośrednictwem sklepu - to samo jest napisane na tych nieszczęsnych bonach
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:16
                                                    Wiem, wiem, ale poza tym winna rozumieć, że napisane nie oznacza "obowiązujące", bo nawet gdyby z treści wynikało, że istnieje ogólny zakaz wymiany takiego bonu na pieniądze, a tak najwyraźniej myśli, skoro zarzuca nieuczciwość prywatnym osobom wymieniającym się swoimi dobrami, to taki zakaz ni musi być ważny, gdy narusza prawo.
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 11:42
                                                    Czytałaś to? tam jest wyraźnie przecież napisane, że kobieta chciała te bony wymienić na gotówkę w kasie sklepu, a sklep tego nie robi. Za to właściciel bonu może ten bon wymienić z kimś chętnym i robi to legalnie, wiec gdzie tu oszustwo.
                                                    Wymiękam przy Tobie wagonetka. Zwykle nie używam tego nadużywanego na forum stwierdzenia: "naucz się czytać ze zrozumieniem", bo najczęściej jest nieuzasadnione i obliczone na obrażenie kogoś. Ale w Twoim przypadku nie jest żadnym nadużyciem, ani obrazą.
                                            • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 20:19
                                              Wagonetce chodzi o to, że w sytuacji nr 1 klient, który ma bon na 100 zł i nie uda mu się nikogo przekonać do wymiany na gotówkę, raczej zdecyduje się zrobić zakupy za te 100 zł, by w całosci zrealizować bon, a więc obrót w sklepie będzie większy.

                                              W sytuacji nr 2 (udaje mu się rozmienić bon na gotówkę) robi zakupy tylko za 50 zł, a drugie 50 zł wydaje np. w konkurencyjnej sieci.

                                              A teraz wyobraźmy sobie, że w obrocie jest 10 000 bonów po 100 zł i tak się złożyło, że wszystkie bony trafiły do tych, którzy chcieliby zrobić zakupy tylko za 50 zł. Jest też druga grupa innych 10 000 klientów, którzy robią zakupy za 100 zł płacac gotówką.
                                              Gdyby każdemu z posiadaczy bonów udało się je rozmienić wśród osób z drugiej grupy klientów na gotówkę, to sklep miały łącznie obrót 1 500 000 PLN (dobrze liczę?). W sytuacji, gdy tym osobom nie uda sie wymienić bonów, to raczej zdecydują się je zrealizować je w całości, a więc sklep będzie miec obrót 2 000 000 PLN. Obrót o 500 000 zł większy. Zakładając, że w tych 500 000 zł marża (czy tam narzut - nigdy nie pamiętam różnicy) wynosi 10%, to oznacza to, że sklep ma zysk o 50 000 zł większy w drugim przypadku.
                                              Jest jeszcze opcja (mało prawdopodobna), że osoby z bonami po 100 zł tak czy siak postanowią zrobić zakupy tylko za 50 zł, a więc w takim przypadku sklep ma extra 500 000 PLN czystego zysku (nie wydał żadnego towaru za te 500 000 zł).

                                              To tyle liczby. Co nie zmienia faktu, że mnie jakoś nie żal wielkich sieci handlowych i w sytuacji opisanej przez nocnegomarka wzięłabym bon - co mi szkodzi, ja nie zbiednieję, a może innej osobie te 50 zł w gotówce bardzo się przyda (np. na opłacenie biletu miesięcznego dla dziecka, wyjścia do teatru, whatever)
                                              • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 20:49
                                                kopciuszek83 napisała:

                                                > Wagonetce chodzi o to, że w sytuacji nr 1 klient, który ma bon na 100 zł i nie
                                                > uda mu się nikogo przekonać do wymiany na gotówkę, raczej zdecyduje się zrobić
                                                > zakupy za te 100 zł, by w całosci zrealizować bon, a więc obrót w sklepie będzi
                                                > e większy.

                                                Nie wiem, co cię uprawnia do tłumaczenia tego, co wagonetka ma na myśli.
                                                Możesz to wyjaśnić?
                                                I - o czym ty?
                                                Obrót w sklepie się dokonał - bon został kupiony. Jedyne, co można teraz z nim zrobić w sklepie, to ewentualnie wymienić go na towary. Nic więcej. Zysk dla sklepu jest największy, jeśli się bonu nie zrealizuje - bo to oznacza pieniądze za nic. Ewentualnie, jeśli się go nie zrealizuje w całości (weźmie towary za 30zł i da w kasie bon na 100 - sklep reszty nie wyda).

                                                Bon, uświadomię uparcie niekumającym, jest już _kupiony_. To system przedpłaty. Sklep nie zyskuje nic na tym, że weźmie się za ten bon więcej towaru niż mniej. Obrót już był.

                                                > W sytuacji nr 2 (udaje mu się rozmienić bon na gotówkę) robi zakupy tylko za 50
                                                > zł, a drugie 50 zł wydaje np. w konkurencyjnej sieci.


                                                ...ale pieniądze za bon zostały już _wydane_. !!!!. Sklep już je ma. !!!!.

                                                > A teraz wyobraźmy sobie, że w obrocie jest 10 000 bonów po 100 zł i tak się zło
                                                > żyło, że wszystkie bony trafiły do tych, którzy chcieliby zrobić zakupy tylko z
                                                > a 50 zł. Jest też druga grupa innych 10 000 klientów, którzy robią zakupy za 10
                                                > 0 zł płacac gotówką.
                                                > Gdyby każdemu z posiadaczy bonów udało się je rozmienić wśród osób z drugiej gr
                                                > upy klientów na gotówkę, to sklep miały łącznie obrót 1 500 000 PLN (dobrze lic
                                                > zę?). W sytuacji, gdy tym osobom nie uda sie wymienić bonów, to raczej zdecyduj
                                                > ą się je zrealizować je w całości, a więc sklep będzie miec obrót 2 000 000 PLN
                                                > . Obrót o 500 000 zł większy. Zakładając, że w tych 500 000 zł marża (czy tam n
                                                > arzut - nigdy nie pamiętam różnicy) wynosi 10%, to oznacza to, że sklep ma zysk
                                                > o 50 000 zł większy w drugim przypadku.
                                                > Jest jeszcze opcja (mało prawdopodobna), że osoby z bonami po 100 zł tak czy si
                                                > ak postanowią zrobić zakupy tylko za 50 zł, a więc w takim przypadku sklep ma e
                                                > xtra 500 000 PLN czystego zysku (nie wydał żadnego towaru za te 500 000 zł).


                                                Rozpacz po prostu.
                                                Bon to towar. Który został kupiony. Pieniądze za ten towar są już w sklepie. Posiadacz bonu może go zrealizować w sklepie, biorąc towary na jego wysokość. Sklep z bonów ma dwa zyski - marżę na wziętych za bon towarów (wartość towarów jest mniejsza, niż wartość bonów właśnie z powodu marży). Zysk sklep ma również, kiedy bon sie zapodzieje albo coś - wtedy ma forsę, a nikt nie bierze towarów - też dobrze.



                                                > To tyle liczby. Co nie zmienia faktu, że mnie jakoś nie żal wielkich sieci hand
                                                > lowych i w sytuacji opisanej przez nocnegomarka wzięłabym bon - co mi szkodzi,
                                                > ja nie zbiednieję, a może innej osobie te 50 zł w gotówce bardzo się przyda (np
                                                > . na opłacenie biletu miesięcznego dla dziecka, wyjścia do teatru, whatever)
                                                • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 21:33
                                                  bene_gesserit napisała:

                                                  > Nie wiem, co cię uprawnia do tłumaczenia tego, co wagonetka ma na myśli.
                                                  > Możesz to wyjaśnić?

                                                  Wyjasniam: uprawnia mnie to, że czytam ze zrozumieniem czyjeś argumenty.


                                                  > Obrót w sklepie się dokonał - bon został kupiony. Jedyne, co można teraz z nim
                                                  > zrobić w sklepie, to ewentualnie wymienić go na towary. Nic więcej. Zysk dla sk
                                                  > lepu jest największy, jeśli się bonu nie zrealizuje - bo to oznacza pieniądze z
                                                  > a nic. Ewentualnie, jeśli się go nie zrealizuje w całości (weźmie towary za 30z
                                                  > ł i da w kasie bon na 100 - sklep reszty nie wyda).

                                                  No właśnie, tylko potwierdzasz moje słowa. Sklepowi najbardziej sie opłaca, gdy bon nie zostanie zrealizowany. Ponieważ to raczej mało prawdopodobne, to następna w kolejności opłacalności dla sklepu jest sytuacja, gdy poprzez bony klienci zostają "zmuszeni" do wiekszych zakupów.

                                                  > Bon, uświadomię uparcie niekumającym (...)
                                                  > Rozpacz po prostu.

                                                  Dobrze, że ja w swoim życiu rozpaczam z ważniejszych powodów niż róznica zdań wink
                                                  Mam wrażenie, że to jednak Ty czytasz bez zrozumienia. Przedstawiłam wyliczenia całkiem precyzyjne. Tak, bony sa przedpłacone, więc w skrajnie niekorzystnym dla siebie wariancie sklep zarobi na bonach co najmniej tyle samo, co na obrocie czysto gotówkowym. Ale nie po to produkuje bony, by nie mieć z tego extra zysku - i tym extra zyskiem mogą być niezrealizowane bony, bony zrealizowane na niepełną wartość lub wiekszy obrót osiągnięty dzięki temu, że bony trafiły do ludzi, którzy normalnie kupują mniej (od obrotu ma się zyski, wiesz o tym, prawda?)
                                                  • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 22:45
                                                    I jeszcze uzupełnię swój wpis.
                                                    Skoro poprzednie wyliczenia były niezrozumiałe, to prostszy przykład.

                                                    Mamy pana Ziutka fryzjera, który ma 10 klientów
                                                    5 klientów strzyże się po 50 zł, 5 klientów: po 100 zł.
                                                    Zysk Pana Ziutka wynosi, dajmy na to, 50% od zapłacanej kwoty (czyli na kliencie, który wyda 50 zł - zarabia na czysto 25 zł, od klienta, który wyda 100 zł - zarabia na czysto 50 zł).
                                                    Obrót pana Ziutka: 750 zł
                                                    Zysk pana Ziutka: 375 zł


                                                    Pan Ziutek postanowił wyprodukować 5 bonów po 100 zł i sprzedał je jakiejś firmie za nominalna wartość, czyli łącznie za 500 zł.

                                                    Scenariusz nr 1
                                                    Wszystkie bony trafiły do osób, które normalnie decydują sie na strzyżenie za 100 zł.
                                                    Obrót pana Ziutka wyniesie więc 5x50 zł i 5x100 zł (regulowane w postaci bonów zamiast gotówki)
                                                    Obrót pana Ziutka: 750 zł
                                                    Zysk Pana ziutka: 375 zł
                                                    Nie zarobił nic więcej niż standardowo.

                                                    Scenariusz nr 2
                                                    Wszystkie bony trafiły do klientów, którzy normalnie płacą po 50 zł.
                                                    Decyduja się z bonów skorzystać, mamy zatem 5x100 zł (zamiast 50 zł) i 5x100 zł
                                                    Obrót pana Ziutka: 1000 zł
                                                    Zysk pana Ziutka: 500 zł
                                                    Więcej o 125 zł niż standardowo.

                                                    Scenariusz nr 3
                                                    Wszystkie bony trafiły do zupełnie nowych osób, które dotąd u Pana Ziutka się nie strzygły.
                                                    Osoby postanowiły wykorzystać bony.
                                                    Mamy więc 5x50 zł + 5x100 zł (stara ekipa klientów) +5x100 zł w bonach od nowych klientów.
                                                    Obrót Pana Ziutka: 1250 zł
                                                    Zysk Pana Ziutka: 625 zł
                                                    Więcej o 250 zł - oraz potencjalnie pozyskał 5 nowych klientów, którzy wrócą w kolejnych miesiącach.

                                                    Scenariusz nr 4
                                                    Wszystkie bony trafiły do zupełnie nowych osób. Osoby te jednak nie zdecydowały się skorzystac, bo mieszkają za daleko od Pana Ziutka. Bony wylądowały w koszu.
                                                    Mamy więc: 5x50 zł + 5 x100 zł (stali klienci) - oraz czysty zysk na bonach 5x100 zł, które nie zostały skonsumowane (obrót=zysk)
                                                    Obrót pana Ziutka: 1250 zł
                                                    Zysk Pana Ziutka: 875 zł
                                                    Więcej o 500 zł, ale z drugiej strony korzyśc jednorazowa, bo nie ma nowych klientów.

                                                    A teraz zmodyfikujmy scenariusz 2 tak, by przypominał scenę z biedry opisaną przez nocnego marka.
                                                    Bony trafiły do osób, które normalnie strzygą się po 50 zł. Namawiają osoby, które strzyga się po 100 zł, by wzięły od nich bony i dały im równowartośc w gotówce. Klienci 100-złotowi się godzą. Klienci płacący dotąd po 50 zł nadal więc postanawiają zostać przy strzyżeniu za 50 zł, a pozostałe 50 zł wydac na coś innego.
                                                    Scenariusz nr 2 przechodzi więc w scenariusz nr 1 (mamy 5x50 zł i 5x100 zł, a zatem Pan Ziutek nic extra nie zyskuje).

                                                    Czy teraz jaśniej, dlaczego z punktu widzenia sklepu sytuacja opisana przez Nocnegomarka jest dla sklepu mało korzystna, mimo że te bony są przedpłacone?
                                                  • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 00:14
                                                    kopciuszek83 napisała:
                                                    A teraz zmodyfikujmy scenariusz 2 tak, by przypominał scenę z biedry opisaną przez nocnego marka.
                                                    Bony trafiły do osób, które normalnie strzygą się po 50 zł. Namawiają osoby, które strzyga się po 100 zł, by wzięły od nich bony i dały im równowartośc w gotówce. Klienci 100-złotowi się godzą. Klienci płacący dotąd po 50 zł nadal więc postanawiają zostać przy strzyżeniu za 50 zł, a pozostałe 50 zł wydac na coś innego.
                                                    Scenariusz nr 2 przechodzi więc w scenariusz nr 1 (mamy 5x50 zł i 5x100 zł, a zatem Pan Ziutek nic extra nie zyskuje).



                                                    Kopciuszku, jezeli bony 'pracuja' tak jak to dziala u nas (bo jak dotad Nocnymarek nie udzielil mi odpowiedzi badz ja jej nie zauwazylam) to klienci strzygacy sie za bon nie dostana reszty w gotowce tylko nadal w bonie. Zwyczajnie zaznaczy sie jakos albo na bonie ze od dnia 9/25/2017 warty jest tylko 50zl, albo wyda bon o innej, odpowiednio mniejszej wartosci.
                                                    Tak ze nie, pan Ziutek nic nie straci.

                                                    Poza tym, kompletnie nie rozumiem dlaczego wszelkie nieupowaznione osoby, czyli osoba ktora ani nie wydaje bonu, ani go nie kasuje, wtraca sie za kulisy operacji bonami?
                                                    Ciebie jako osobe postronna czyli klienta a nawet potencjalnego nabywce takiego bonu za gotowke to w ogole nie powinno obchodzic.
                                                    Bo po co?
                                                    Co ciebie, kolejkowicza obchodzi ile zarobi badz straci pan Ziutek, fryzjer? to jest wylacznie pana fryzjera Ziutka i sklepu sprawa aby tak drukowac bony by przewidziec takie wariacje jakie wymienilas i na przyszlosc zabezpieczac sie przed ewentualnymi stratami - nie osob postronnych i prywatnych.

                                                    Tam gdzie jest wyrazne oszustwo - np ktos proponuje ci sprzedaz bonu drozej niz opiewa jego cena albo np bon skopiowany, albo czesciowo wydany za pelna cene - to tak, owszem, dziekujemy za takie cos. ale autentyczny, legalny bon o wartosci 100zl za 100zl?
                                                    Przeciez sam pan Ziutek wcale ale to wcale nie ma 100% gwarancji ze klient ktory sie strzyze zazwyczaj za 100zl na pewno wyda i bon za 100zl w calosci. moze akurat ten jeden raz mu sie cos odwidzi i postanowi wydac wlasnie 50zl - tego nigdy nie da sie przewidziec. wiec to jest doskonale obojetne kto jest posiadaczem bonu o ile nie jest on imienny. wazne jest tylko aby byl legalny, i tyle.

                                                    Minnie
                                                  • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 08:11
                                                    minniemouse napisała:


                                                    > Kopciuszku, jezeli bony 'pracuja' tak jak to dziala u nas (bo jak dotad Nocnyma
                                                    > rek nie udzielil mi odpowiedzi badz ja jej nie zauwazylam) to klienci strzyga
                                                    > cy sie za bon nie dostana reszty w gotowce tylko nadal w bonie.

                                                    Minnie, przeczytaj prosze uwazniej fragment, do którego się odnosisz. Nic nie napisałam o wydawaniu reszty w gotówce, tylko o tym, że klient posiadający bon proponuje zamianę na gotówkę INNEMU klientowi.
                                                    A więc jeszcze raz:
                                                    A teraz zmodyfikujmy scenariusz 2 tak, by przypominał scenę z biedry opisaną
                                                    przez nocnego marka. Bony trafiły do osób, które normalnie strzygą się po 50 zł. Namawiają osoby, które strzyga się po 100 zł, by wzięły od nich bony i dały im równowartośc w gotówce. Klienci 100-złotowi się godzą. Klienci płacący dotąd po 50 zł nadal więc postanawiają zostać przy strzyżeniu za 50 zł, a pozostałe 50 zł wydac na coś
                                                    innego.

                                                  • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 27.09.17, 03:08
                                                    kopciuszek83 napisała:
                                                    Namawiają osoby, które strzyga się po 100 zł, by wzięły od nich bony i dały im równowartośc w gotówce. Klienci 100-złotowi się godzą. Klienci płacący dotąd po 50 zł nadal więc postanawiają zostać przy strzyżeniu za 50 zł, a pozostałe 50 zł wydac na coś
                                                    innego.


                                                    oj, ciezko z mysleniem u ciebie.
                                                    klienci ktorzy strzyga sie po 50zl sprzedali komus bony po 100zl a wiec pan Ziutek ma teraz 2 klientow - tych ktorzy sie dalej strzyga po 50 i tych co kupili bony za 100. jest wiec do przodu 50 zl. naprawde nie wiem jak ty liczysz...

                                                    Minnie
                                                  • kopciuszek83 Re: Nocny Marek ma rację 27.09.17, 14:32
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > oj, ciezko z mysleniem u ciebie.
                                                    > klienci ktorzy strzyga sie po 50zl sprzedali komus bony po 100zl a wiec pan Zi
                                                    > utek ma teraz 2 klientow - tych ktorzy sie dalej strzyga po 50 i tych co kupili
                                                    > bony za 100. jest wiec do przodu 50 zl. naprawde nie wiem jak ty liczysz...

                                                    Minnie, to Ty przeczytaj proszę UWAŻNIE fragment, do którego się odnosisz i wcześniej opisane scenariusze, zamiast zarzucać mi, że mam problem z myśleniem.
                                                    Klienci, którzy strzygą się po 50 zł, nie sprzedali komuś przypadkowemu bonów po 100 zł, tylko tym klientom, którzy już są klientami pana Ziutka i normalnie strzygą się u niego po 100 zł. Pan Ziutek nie ma więc żadnego nowego klienta i w kasie ma dokładnie tyle samo, co ma standardowo.
                                                    Wersja, którą Ty opisujesz, byłaby poprawna, gdyby klienci strzygący się normalnie po 50 zł (i dysponujący bonami za 100 zł) odsprzedali te bony ZUPEŁNIE NOWYM osobom, które nigdy wcześniej u Pana Ziutka nie były. Taką sytuację można podciągnąć pod scenariusz nr 3.

                                                    Ja już tego prościej wyjasnić nie umiem. To jest matematyka na poziomie podstawówki, nie sądziłam, że ktoś tu będzie mieć problem z liczeniem na tym poziomie.
                                                  • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 28.09.17, 00:27
                                                    kopciuszek83 napisała:
                                                    Klienci, którzy strzygą się po 50 zł, nie sprzedali komuś przypadkowemu
                                                    > bonów po 100 zł, tylko tym klientom, którzy już są klientami pana Ziutka
                                                    > i normalnie strzygą się u niego po 100 zł. Pan Ziutek nie ma więc żadnego nowe
                                                    > go klienta i w kasie ma dokładnie tyle samo, co ma standardowo.
                                                    > Wersja, którą Ty opisujesz, byłaby poprawna, gdyby klienci strzygący się normal
                                                    > nie po 50 zł (i dysponujący bonami za 100 zł) odsprzedali te bony ZUPEŁNIE N
                                                    > OWYM
                                                    osobom, które nigdy wcześniej u Pana Ziutka nie były. Taką sytuację mo
                                                    > żna podciągnąć pod scenariusz nr 3.


                                                    Kopciuszku, zrozum - dlatego sie pytalam czy z bonu mozna wydac reszte w postaci gotowki.
                                                    zazwyczaj NIE MOZNA. dlatego pan Ziutek raczej zawsze zarobi swoje 100zl na bonie zeby nie wiem jakie kombinacje odchodzily, bo bon na jego zaklad na te 100zl tak czy siak skonczy u niego - za 100zl. inaczej nie oplaca sie w ogole takiego bonu kupowac. od nikogo - jesli nie zamierza sie go zuzyc w calosci.

                                                    Mozliwa jest tylko taka wersja ze klient, ktory posiada rzeczony bon, go zmarnuje. wtedy traca oboje. no ale to jego (klienta) sprawa. zwlaszcza jak go nie dostal a zaplacil za niego.
                                                    w tym ostatnim przypadku zreszta watpliwe aby wywalil w smietnik 100zl gotowki, szczegolnie wlasnej. ludzie predzej zaprzepaszcza 100 zl otrzymane za darmo i takie, ktorych nie widac (wlasnie np bon). pan Ziutek o tym wie i jest na to przygotowany. ba, on wie ze darmowy bon sprowadza klientow!

                                                    te wszelkie wiec wyliczanki sa bez sensu.

                                                    btw - co za roznica czy bon odsprzedaja sobie stali klienci strzygacy sie po 100zl czy nowi klieci strzygacy za 50zl? rownie dobrze i jedni i drudzy moga zechciec ostrzyc sie po 50zl. Moze jeden z tych stalych postanowil sprzedac swoj bon bo dzisiaj chce sie ostrzyc za 50 a reszte wydac na piwo? na milosc boska... widze ze absurdy nie ma granic.

                                                    Minnie
                                                  • nocnymarek2 Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 09:22
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > klienci strzygacy sie za bon nie dostana reszty w gotowce tylko
                                                    > nadal w bonie. Zwyczajnie zaznaczy sie jakos albo na bonie [...]
                                                    > albo wyda bon o innej, odpowiednio mniejszej wartosci.

                                                    Nie wiem, o czym w ogóle tu piszesz. Bony, o których mowa nie są ani
                                                    wymienialne na gotówkę, ani rozmienialne na mniejsze bony, ani nie
                                                    przysługuje od nich reszta. Taka już ich bonowa natura. A takie bony,
                                                    o których Ty piszesz, nazywa się pieniędzmi.

                                                    > Poza tym, kompletnie nie rozumiem dlaczego wszelkie nieupowaznione
                                                    > osoby, czyli osoba ktora ani nie wydaje bonu, ani go nie kasuje,
                                                    >
                                                    wtraca sie za kulisy operacji bonami?

                                                    Jeśli o mnie mowa, to nie wtrącam się, dopóki ktoś nie próbuje mnie mieszać
                                                    do swoich machlojek.

                                                    > Tam gdzie jest wyrazne oszustwo - np ktos proponuje ci sprzedaz
                                                    > bonu drozej niz opiewa jego cena albo np bon skopiowany, albo czesciowo
                                                    > wydany za pelna cene

                                                    Oszustwo jest również wtedy, kiedy ktoś zgadza się na regulamin (bo
                                                    musi się zgodzić, żeby otrzymać bony od pracodawcy), a potem próbuje
                                                    go złamać. To też nie jest sprawa dla osób trzecich (regulamin, to nie
                                                    prawo powszechne, a jego łamanie, to sprawa między nim i pracodawcą,
                                                    a pośrednio wystawcą bonów i sklepem). Nie moja to więc sprawa,
                                                    dopóki ktoś nie próbuje mnie w nią mieszać.
                                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 13:28
                                                    A Ty dalej, że machlojki, że oszustwo, że regulamin, którego nie rozumiesz, echhhhh
                                                  • asia.sthm Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 14:00
                                                    i sztuczna mgla wszedzie 😄
                                                  • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 27.09.17, 03:00
                                                    nocnymarek2 napisał:
                                                    Oszustwo jest również wtedy, kiedy ktoś zgadza się na regulamin (bo
                                                    > musi się zgodzić, żeby otrzymać bony od pracodawcy), a potem próbuje
                                                    > go złamać. To też nie jest sprawa dla osób trzecich (regulamin, to nie
                                                    > prawo powszechne, a jego łamanie, to sprawa między nim i pracodawcą,
                                                    > a pośrednio wystawcą bonów i sklepem). Nie moja to więc sprawa,
                                                    > dopóki ktoś nie próbuje mnie w nią mieszać.


                                                    A gdzie jest ow regulamin zlamany???
                                                    Regulamin nie zabrania klientom w kolejce zamieniac miedzy soba
                                                    bezimiennego bonu na gotowke. Regulamin zabrania sklepowi wymieniac bon na gotowke.
                                                    Na dobra sprawe, myslac w ten sposob przeciez jak dostaniesz taki bon, to imie zle pojetego regulaminu nie moze go uzyc nawet twoja zona ani twoje dziecko - bo "zlamia regulamin". bo niby to "wylacznie twoj bon", nie ich. no wezze..
                                                    Tak samo regulamin nie zabrania oddawac swoich punktow/swiezakow na cudze konto. zabrania natomiast dawac bezpodstawnie, np bez dokonania stosownego zakupu.

                                                    Po prostu nie rozumiesz regulaminu, a jak nie rozumiesz, to sie nim nie zaslaniaj.
                                                    A juz na pewno nie powinienies niszczyc cudzego dobrego imienia i nieslusznie (z niewiedzy, z niezrozumienia) oskarzac o robienie machlojek.

                                                    Minnie
                                                • violina65 Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 06:43
                                                  Bene wydaje mi się, że nie każdy bon jest już kupiony - chodzi mi o te najpopularniejsze (przynajmniej u nas, które można realizować nawet w osiedlowym sklepie) - czyli Sodexo. Nabywca płaci firmie Sodexo, a ta dopiero po "zapłaceniu bonem" przez klienta rozlicza się ze sklepem.
                                                  • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 27.09.17, 03:11
                                                    violina65 napisała:
                                                    Nabywca płaci firmie Sodexo, a ta dopiero po "zapłaceniu bonem" przez klienta rozlicza się ze sklepem.

                                                    tak czy siak jest to problem sklepu i formy Sodexo - chyba nie masz zamiaru sie martwic czy sklep na tym zarobi czy straci??

                                                    Minnie
                                                  • violina65 Re: Nocny Marek ma rację 27.09.17, 06:30
                                                    Nie mam zamiaru, to była uwaga do kategorycznych stwierdzeń, że każdy bon jest przedpłacony.
                                              • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 20:54
                                                kopciuszek83 napisała:

                                                > Wagonetce chodzi o to, że [...]

                                                dokładnie o to mi chodzi, uf smile
                                                >
                                                > może innej osobie te 50 zł w gotówce bardzo się przyda (np
                                                > . na opłacenie biletu miesięcznego dla dziecka, wyjścia do teatru, whatever)

                                                otóż to
                                                i w tym widzę machlojkę polegającą na tym, że firma nie płaci gotówką, tylko bonem


                                                • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 20:58
                                                  Firma nie płaci, firma nagradza.
                                                  Może nagradzać, czym chce. Nagradzającemu nie zależy, żeby nagrodzeni byli niezadowoleni, więc najczęściej uzgadnia (o ile wielkość firmy na to pozwala), do którego sklepu/sklepów pracownicy bony chcą. Firma zaoszczędza (świąteczne promocje bonów), to super. Ludzie mają za co zrobić świąteczne zapasy bez uszczerbku dla normalnego budzetu - też super. Gdzie tu pokrzywdzeni?
                                                  • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 25.09.17, 21:03
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Firma nie płaci, firma nagradza.
                                                    > Może nagradzać, czym chce. Nagradzającemu nie zależy, żeby nagrodzeni byli niez
                                                    > adowoleni, więc najczęściej uzgadnia (o ile wielkość firmy na to pozwala), do k
                                                    > tórego sklepu/sklepów pracownicy bony chcą. Firma zaoszczędza (świąteczne promo
                                                    > cje bonów), to super. Ludzie mają za co zrobić świąteczne zapasy bez uszczerbku
                                                    > dla normalnego budzetu - też super. Gdzie tu pokrzywdzeni?
                                                    >
                                                    >

                                                    przepraszam cie bardzo, ale nie będę wchodziła z tobą w polemikę, bo unikam kontaktów z napastliwymi i agresywnymi ludźmi


                                                • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 26.09.17, 00:41
                                                  wagonetka napisał(a):
                                                  otóż to
                                                  i w tym widzę machlojkę polegającą na tym, że firma nie płaci gotówką, tylko bonem


                                                  musisz doprecyzowac - jaka firma? w jaki sposob?
                                                  bo jesli masz na mysli ze robiac zakupy w Biedronce i placac gotowka 100zl sklep wyda ci z twojej reszty 50 zl bonem - to to jest rzeczywscie oszustwo. ale jesli twoja firma wydala ci normalnie miesieczna gaze i do tego dolozyla bon na 100zl i ty tym bonem placisz w sklepie za zakupy, albo sprzedalas ten bon kolezance i ona placi - to to nie jest oszustwo.

                                                  W szczegolnych okolicznosciach, nie wiem czy takie w PL istnieja, placenie w kasie bonem jest legalne.
                                                  Np, firma H&M zastrzega sobie prawo do zwrotu towaru nie dluzej niz 30 dni, z rachunkiem. Jezeli nie mam rachunku to maja prawo odmowic przyjecia towaru z powrotem, lub decyduja sie na dobra wiare i przyjmuja bez.
                                                  Jezeli oddaje towar po 30 dniach to maja prawo a/kompletnie odmowic przyjecia towaru mimo iz mam rachunek bo uplynelo 30 dni od daty zakupu
                                                  b/ przyjac towar ale oddac mi pieniadze tylko w bonie na H&M.
                                                  Jest to niejako zmuszanie mnie do ponownego zakupu w ich sklepie. na co ja sie niejako decyduje przy zakupie, wiedzac przeciez jakie maja warunki zwrotu towaru.
                                                  I to jest legalne, poniewaz jest jasno okreslone na rachunku w warunkach kupna/ sprzedazy, jak rowniez zawsze kasjerka mi o tym przypomina w kasie. nie moge wiec sie tlumaczyc ze "nie wiedzialam, bo gdybym wiedzialam..." itd. - bo mnie uprzedzono. i kropka.

                                                  Minnie
                                      • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:19
                                        Ale to nikogo nie obchodzi. Ktoś, kto ma bon wartości 100 zł. może go LEGALNIE wymienić z kimkolwiek na 100 zł. i pazernemu sklepikarzowi nic do tego.
                                        • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:01
                                          basiastel napisała:

                                          > Ale to nikogo nie obchodzi.

                                          ale napiszesz nam, jak rozumiesz ów napis?
                                          • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:12
                                            Pewnie jak każdy normalny człowiek - ze Ci go nie wymienia na gotówkę w sklepie ...
                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 23.09.17, 14:25
                                    Nie katuj się wagonetko matematyką, bo te kombinacje są bezcelowe. Sklep może i by chciał, by pierwotny posiadacz bonu o wartości 100 zł. kupił u niego towar co najmniej o tej wartości, ale to właściciel decyduje jak bon wykorzysta. Można sobie chcieć i się przeliczyć.
                                    Sama twierdzisz zresztą, że jak ktoś chce czegoś, co mu się prawnie nie należy to wyłudzacz zwykły.
                                    A tu niby sklep ma chcieć czegoś, co nie ma żadnego oparcia w prawie.
                        • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:16
                          wagonetka napisał(a):

                          > no tak, ale przy kasie spotyka się klient A, który ma zamiar wydać 100 i klient
                          > B z bonem na 100 zł, ale chęcią wydania tylko 50 zł i panowie się zamienią, sk
                          > lep straci 50 zł

                          No właśnie o to chodzi w tej zamianie.

                          • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:18
                            Ale sklep ma przecież już zapłacone za bon - więc niczego nie traci
                            • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:20
                              kora3 napisała:

                              > Ale sklep ma przecież już zapłacone za bon - więc niczego nie traci

                              A TY w zaparte. Wagonetka wytłumaczyła co i dlaczego traci.

                              • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:33
                                Ależ to oczywiste, ze nic nie TRACI. Zrozum - sklep ma zaplacone za zakupy za 100 złotych i ma zapłacone za zakupy za 50 złotych - czyli za towar, który wzięli klienci. Jak zatem można tu mówić o stracie? Co najwyżej sklep nie dostał 50 zeta za darmo - a to nie jest Aquo strata
                                • majaa Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:44
                                  Dokładnie. To, że drugi klient kupi towar za 50, a nie za 100 zł, to z pewnością nie jest strata. Równie dobrze ten klient mógłby w ogóle nie zrobić zakupów w tym sklepie.
                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:51
                                    Im chodzi o to, ze nie sprezentujesz sklepowi 50 zeta za nic smile
                            • nocnymarek2 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:38
                              kora3 napisała:

                              > Ale sklep ma przecież już zapłacone za bon - więc niczego nie traci

                              Brak zysku to też strata.

                              PS. Mam nadzieję, że nie jesteś dziennikarką ekonomiczną. Chociaż...
                              wszystko jest możliwe w tej branży.
                              • majaa Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:48
                                Ale jaki brak zysku??? Sklep ma zapłacone i za bon i za towar o wartości 50 zl.
                              • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:49
                                Dostanie kasy za nic to nie zysk, a gratis - można dostać, wcale nie trzeba smile A ty często dostajesz kasę za nic? A jak często płacisz w sklepach za powietrze?
                                • nocnymarek2 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 16:58
                                  kora3 napisała:

                                  > Dostanie kasy za nic to nie zysk, a gratis

                                  Sklep godzi się na otrzymywanie mniejszej zapłaty (bonami) niż
                                  większej (gotówką, kartą), ponieważ daje to szansę zwiększenia
                                  obrotów. Zamiana bonów na gotówkę z innym klientem powoduje,
                                  mniejszy obrót (tzn. taki sam, jak byłby bez bonów), ale opłacony
                                  mniejszą kwotą pieniędzy (bonami) niż byłby normalnie. Jest to
                                  dla sklepu wyjątkowo niekorzystny zbieg okoliczności (nazywany dla
                                  jasności oszustwem).
                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:09
                                    Ok, skoro masz takie przekonanie, dlaczego nie wezwałeś policji?
                                  • majaa Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:13
                                    A nie przyszło Ci do głowy, że gdyby nie te bony, których klient chce się pozbyć (wymienić), to w ogóle nie przyszedłby do tego sklepu i nie wydał w nim nawet i 50 zł? Przecież to nie są sklepy z jakimś towarem unikatowym. To samo można kupić w każdym innym markecie.
                                    • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:22
                                      Dokładnie - a poza tym ...no nie spotkałam się z propozycją wymiany bonu na gotówkę, ale zakładam, ze takie cos chciałaby zrobić osoba raczej słabo sytuowana, która w tym sklepie ni kupi czegoś co jest jej potrzebne - np. lekówsad Bo raczej będąc normalnie uposażonym nie jest trudno wydać 100- zlotowy bon w sklepie, w którym jest spożywka, ale i środki czystości, artykuły przemysłowe itd.
                                      Jasne, można rozumować jak Aqua, ze ktoś chce codziennie kupować świeże za 30 zeta. Tylko, ze normalnie uposażony człowiek ma zwyczajnie gotowkę na codzienną świezyzne, a taki bon zrealizuje kupując coś np. z AGD na ogół jeszcze dopłacając
                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 18:29
                                    Jesteś przerażająco ..., no mniejsza z tym. Liczba bonów jest określona. Sklepy chętnie je przyjmują, jak sam wspomniałeś. Kto je realizuje, to dla sklepu ganz-pomada. I najwyraźniej nie wiesz, że sklepy przyjmując zapłatę kartą też tracą, czasem bardzo dużo. To jakbym posłała córcię po zakupy z moją kartą to uważasz, że to jakieś oszustwo, hehe?
                              • aqua48 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:26
                                nocnymarek2 napisał:

                                > Mam nadzieję, że nie jesteś dziennikarką ekonomiczną. Chociaż...
                                > wszystko jest możliwe w tej branży.

                                Mam podobną nadzieję...
                                • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 17:31
                                  aqua48 napisała:

                                  > nocnymarek2 napisał:
                                  >
                                  > > Mam nadzieję, że nie jesteś dziennikarką ekonomiczną. Chociaż...
                                  > > wszystko jest możliwe w tej branży.
                                  >
                                  > Mam podobną nadzieję...

                                  nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, jaki jest poziom małych, lokalnych gazet -)


                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 18:56
                                    A Tobie niby skąd to wiedzieć - Tobie wystarczy to, czego nauczyli mama i taka, mnie jako dziennikarzowi potrzebny był jeszcze UJ smile
                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:03
                                    Na pewno wyższy niż wagonetkowa wiedza prawna, która uważa, że to co napisane, jest obowiązujące.
                                    • wagonetka Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:05
                                      basiastel napisała:

                                      > Na pewno wyższy niż wagonetkowa wiedza prawna, która uważa, że to co napisane,
                                      > jest obowiązujące.

                                      oczywiście - to jest jasne, że to, co jest napisane nie jest obowiązujące - tak sobie piszą z nudów smile
                                      • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:25
                                        Wybacz, ale takiego infantylizmu nie spotkałam. Nie z nudów, najczęściej mają inny powód, który nie ma żadnego znaczenia wobec faktu, że pisać to sobie można, ale to co kto sobie nagryzmoli nie jest święte, ani powszechnie obowiązujące, nawet w pismach mających formę prawną.
                                      • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:28
                                        To jak ja zażądam od Ciebie na piśmie, bynajmniej nie z nudów, byś przelała na moje konto swoje oszczędności, to to zrobisz, bo ja przecież nie z nudów, tylko mam interes?
                                      • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 09:49
                                        Ile Ty masz lat wagonetka? Tak pytam, bo zwykle ludzie po osiemdziesiątce stają się tak naiwni, by podporządkowywać się bezkrytycznie temu czego ktoś od nich chce. Dlatego są łatwą ofiarą różnej maści oszustów.
                                        Osoba sprawna intelektualnie, która uważa, że obowiązuje ją to co ktoś sobie napisał, budzi moje ogromne zdziwienie.
                                • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 20.09.17, 18:54
                                  A ja mam nadzieję, iż wiecie ze Wasze uwagi sa bardzo niegrzecznesmile
                                • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 21:00
                                  Kochane, jak tak bardzo troszczycie się o dobrobyt sklepu, który sobie wykombinował coś, co się zdarzyć nie musiało, to wasz problem, ale nie róbcie z uczciwych ludzi oszustów.
                              • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 18:36
                                No dobra, bardzo popularne są teraz różne talony, np do McDonalda ( sam je rozsyła i wciska ludziom, licząc, że kogoś zwabi ). Jeśli je komuś podaruję, to dla M.D czysty zysk, bo kolportuję ich akcję promocyjną, nie oszustwo. Ale domyślam się, że tego nie zrozumiesz.
                                • bene_gesserit Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 18:43
                                  No wiesz, wątek jest o tym, że autor nie zgodził się na oszustwo. Dwa razy. Się nie zgodził. Na nieuczciwość. Więc to nie jest kwestia rozumienia, tylko innego tematu wątku - a ten się nie zmieni.

                                  wink
                                  • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 18:46
                                    Ale w kwestii SV sprawa jest już wyjaśniona -SIĘ nie zgodził, miał prawo, nie musi być zyczliwy, wystarczy by był kulturalny
                                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:09
                                    Gdzie tu oszustwo, na litość boską? Sama kiedyś dostałam od koleżanki jakieś 2 bony na niewielką kwotę, bo w jej okolicach nie ma sklepu, w którym mogła je wykorzystać i by nie wykorzystała.
                                    Dostałam za free, coś co mi się nie należało, co dla autora jest skandalem i machlojką. Sam pewnie nigdy w życiu komuś niczego nie podarował, ale w tym podarowaniu nie ma niczego złego. Aż dziwię się, że dorosłym ludziom trzeba takie rzeczy tłumaczyć.
                                    • kora3 Nie na topieś Basiu :) 21.09.17, 19:59
                                      Przeświadczenie autora wątku, ze tak powie ewoluuje smile
                                      Najpierw taka zamiana czy oddanie naklejek było ohydnym oszustwem.
                                      Potem inaczej rzecz się przedstawiała jeśli ktoś sam chciał oddac naklejki
                                      Jeszcze później - oszustwo byłoby, ale tylko wówczas gdy do wymiany bony na gotówkę doszłoby w sklepie , a wymieniający się byliby sobie obcy. To samo tyczy się naklejek ....doprawdy tok rozumowania - dla koneserów smile
                                      • basiastel Re: Nie na topieś Basiu :) 22.09.17, 11:20
                                        Nie tylko tok rozumowania dla koneserów. Wiedza też.
                                        Gdyby nocnymarek2 wiedział ile np. taksówkarze tracą na realizacji płatności kartą ( do czego są zmuszeni ), to by się za głowę złapał, bo to rozbój w biały dzień. Sklepy też nie dostają od banku całej należnej im kwoty. Banki z tego żyją, dlatego premiują osoby używające kart płatniczych.
                                        Nie ma żadnej wiedzy, a sobie spekuluje ileż to sklepy tracą na bonach, do realizacji których nie są zmuszone, nie widząc, ile tracą na transakcjach kartą, do których zmuszone są.
                                        • kora3 Re: Nie na topieś Basiu :) 22.09.17, 11:53
                                          Ale za to jest przekonany, iż jest wybitnym ekonomistą :smile
                                          • bene_gesserit Re: Nie na topieś Basiu :) 23.09.17, 13:16
                                            Raczej chodziło o to, żeby się pochwalić niezłomną uczciwością, mam wrażenie.
                                            • kora3 Re: Nie na topieś Basiu :) 23.09.17, 13:33
                                              Może tak być smile - wspominał też o emocjonalnym stosunku do sklepu - ciekawe, czy nie płaci w nim kartą- bo za terminal sklep słono bankowi płaci smile - może teraz, gdy już to wie - przestanie smile
                          • minniemouse Re: Nocny Marek ma rację 24.09.17, 01:56
                            aqua48 napisała:

                            > wagonetka napisał(a):
                            > > no tak, ale przy kasie spotyka się klient A, który ma zamiar wydać 100 i klient B z bonem na 100 zł, ale chęcią wydania tylko 50 zł i panowie się zamienią, sklep straci 50 zł.

                            No właśnie o to chodzi w tej zamianie.


                            Rozsadna uwaga, ale suma summarum chodzi o to ze jest to calkowicie legalna transakcja miedzy dwiema prywatnymi osobami.
                            O ile komus nie robi roznicy czy zaplaci bonem czy gotowka - czemu nie? trzeba tylko wpierw upewnic sie w kasie czy ow bon jest w porzadku.

                            Minnie
                      • baba67 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 07:55
                        A co ma wspólnego zaksięgowanie bonu z tym ze pracownik sobie wymieni z kims na gotówkę? Bardzo przywykłaś do socjalizmu traktującego obywateli jak dzieci. Dostaję bon to moge sobie go oprawić i powiesić, dać cioci Basi w ramach wsparcia rodzinnego, wymienić korzystnie z wujkiem Franiem na gotówkę. Ani zakładowi pracy ani Biedronce nic do tego, nie żyję w jednym wielkim przedszkolu i nie muszę machac aczkami jak mi pani przedszkolanka każe.Myślenie homo sovieticus w postaci czystej prezentujesz.
                        Można sie tylko doczepić do idei nagabywania w kolejce.
                        • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 09:05
                          10/10
                      • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 19:37
                        Koro, nikt nic nie dostaje ZA DARMO, bon dostaje od swej firmy pracownik w ramach premii,
                        -----------------------
                        Ale kwestionujesz fakt, że ja z częścią mojej wypłaty mogę zrobić co mi się podoba? Mogę oddać, wymienić ( niekoniecznie korzystnie ) i nikomu nic do tego, także sklepikarzowi.
                        Jak taki cwany i tak sobie kombinuje, że liczył na więcej, to się zwyczajnie przeliczył i niech bonów w ogóle nie przyjmuje, nie musi przecież.
                        • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 21.09.17, 20:00
                          Basiu, to był skrot myslowy przecież smile
                  • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 12:47
                    > Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto sobie naklejki weźmie.
                    > Sklepowi nie jest wszystko jedno czy i kto płaci bonami.
                    --------------------------
                    Może temu sklepowi nie być wszystko jedno, ale właścicielowi bonu i naklejek też wszystko jedno nie jest i może z nimi zrobić co zechce. Prawo własności jest elementarnym prawem i za jego naruszenie Polska płaci największe odszkodowania przewidziane przez EKPC. Wola właściciela jest priorytetem, wola sklepikarza odnośnie cudzej własności nie ma żadnego znaczenia i ma trzymać łapy z daleka od czyjejś własności, nawet gdy kombinuje, że by mu się coś przydało. Ja często byłam proszona przez jakieś babcie, które zbierały te znaczki, by uszczęśliwić czymś wnuczę ( nie tylko w Polsce ) i dawałam, bo wolę uszczęśliwić jakiegoś dzieciaczka niż sklep.
                    Mój wybór, Ty możesz uszczęśliwiać sklep, ale nie przekonuj mnie, że źle, niemoralnie, bądź wbrew prawu robię, bo to głupie.
                    • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 12:55
                      Nocnymarku2, zafiksowałeś się chłopie na jakimś interesie sklepu i za nic masz interesy i prawa obywatelskie innych. Ogarnij się!
                      • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 13:14
                        No, ale Marek sam przyznał, ze ma do sklepi stosunek emocjonalny - a wiesz jak to jest z uczuciami smile
                        • basiastel Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 13:16
                          Tak, tak moc emocji jest większa niż rozumu, nawet to naukowo stwierdzono.
                          • kora3 Re: Nocny Marek ma rację 22.09.17, 13:17
                            smile no jednakowoż rozumu też należy używać smile
                • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 18:18
                  Ależ bony nie są imienne, naklejki też nie. Bez problemu można je komuś podarować i nikt na tym nie traci. Takie jest psie prawo właściciela bonu / naklejek. Ja regularnie te naklejki oddaję, gdy ktoś chce. Bon też bym komuś wymieniła.
                  Twój zarzut jest absurdalny. Jeśli dostanę od kogoś coś nabytego w promocji, przyjmę od kogoś w prezencie bon, czy naklejki, to mam się czuć złodziejem? Chyba się zagalopowałeś.
                • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 18:58
                  No i właśnie on chciał więcej, niż mu się należało. Czyly chciał
                  trochę za free. Na tym polega machlojka.
                  ---------------------
                  A Ty jak prosisz kogoś o coś, czego ten ktoś nie potrzebuje, a co Tobie by się przydało, to czujesz się oszustem? Biedny jesteś, pewnie nigdy nie dostałeś niczego ponad to co się należy. Zawiść i zdziwaczenie z Ciebie bije, że to aż smutno czytać.
                  • minniemouse Re: Bony, świeżaki 24.09.17, 02:01
                    basiastel napisała:

                    > No i właśnie on chciał więcej, niż mu się należało. Czyly chciał
                    > trochę za free. Na tym polega machlojka.


                    machlojka polega na tym ze mial okazje i chcial zebrac wiecej niz normalnie?
                    to nie jest machlojka, to jest szybka i madra glowa na karku.
                    natomiast tak myslec jak ty jest chora zawiscia, jak Basiatel zauwazyla.

                    Minnie
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki 24.09.17, 13:01
                      Dla mnie ten wątek i sam nocnymarek2 to smutne bardzo zjawisko. Uwielbiam młodzieńcza ideowość i zaangażowanie. Kocham patrzeć jak jakaś młodzież zbiera przy stacji metra Centrum podpisy pod petycjami w sprawie ochrony lasów, wielorybów czy innych żyjątek. No, taki pozytyw z tych młodych ludzi bije.
                      A tu się robi ze zwykłych, życzliwych ludzi oszustów, krętaczy i wyłudzaczy.
                      I ta interesowność -nocnymarek2 jest oburzony, że ktoś go prosi o przysługę, na której by nic nie stracił, bo jak sam to w którymś wpisie przyznał, nic by nie zyskał.
                      Naprawdę, nie chciałabym w realnym życiu takich ludzi spotkać.
                      • violina65 Re: Bony, świeżaki 24.09.17, 14:09
                        Jeśli manifestujesz młodzieńczą ideowość i zaangażowanie to powinnaś mieć tolerancję wobec innych. Zamiast ich sekować - używać argumentów, dyskutować zamiast obrażać, starać się zrozumieć co druga osoba do Ciebie pisze, a nie z pozycji "wysokiego C" potępiać w czambuł interlokutora; ponadto potrafić go przekonać do swoich racji... Nie łudzę się, że na mój post zareagujesz kulturalnie, dlatego wzorem Ciebie "nie chciałabym w realnym życiu takich ludzi spotkać"
                        • basiastel Re: Bony, świeżaki 24.09.17, 14:32
                          A różnicy między "uwielbiam" i manifestuję" to nie widzisz?
                          Ja doskonale rozumiem, co autor tu nawypisywał i dłuuuga wymiana argumentów nie przyniosła tu żadnego rezultatu, bo przecież wie lepiej ( choć jego wycofanie się w pewnym momencie z dyskusji można uznać za znak, iż pojął, że głupoty wypisuje ). Co więcej, wydaje mu się, że jego morale jest ponadprzeciętne, choć jest wątpliwe bardzo i zwyczajnie jest nieżyczliwym i nieżyciowym człowiekiem.
                          Jeśli autor bezzasadnie określa ludzi oszustami, kombinatorami i cwaniakami, to słusznym i zbawiennym jest uświadamianie mu, że się myli.
                          • violina65 Re: Bony, świeżaki 24.09.17, 17:06
                            Stolico mądrości i doskonałości!
                            Długa wymiana argumentów pozwoliła Tobie i osobom Twojego pokroju poczuć się lepszym od "głupot wypisujących, w swoim mniemaniu posiadających ponadprzeciętne morale choć w Twoim przekonaniu jest to wątpliwe bardzo i dalsze bla... bla,,, Mój Tato powiadał - "uważaj z kim tańczysz i jakie masz buciki" - dlatego ja choć nie szczędzę złośliwości dla bufonów staram się nikogo nie obrażać. Zaglądam na to forum, bo choć ostatnio zeszło na psy jest tu kilka osób/nicków z których wypowiedzi czerpię wzór zachowania: "aqua" "bene""Clara" "Matylda" "minimouse" - dziękuję... Co do Ciebie basiadel to odkąd nastala "dobra zmiana" wspieram opozycję zarówno poprzez uczestnictwo w manifestacjach jak i finansowo - to w kontekście Twojej szumnie ogłaszanej młodzieńczej ideowości i zaangażowania.
                            • basiastel Re: Bony, świeżaki 24.09.17, 19:14
                              Dalej nic nie rozumiesz, no ale już pierwszy wpis był tego zapowiedzią.
                            • minniemouse Re: Bony, świeżaki 25.09.17, 23:49
                              violina65 napisała:
                              Zaglądam na to forum, bo choć ostatnio zeszło na psy jest tu kilka osób/nicków z których wypowiedzi czerpię wzór zachowania: "aqua" "bene""Clara" "Matylda" "minimouse" - dziękuję...

                              Ojejjjjku, jest mi niewymownie milo, bede sie starala ze wszystkich sil aby nie zawodzic!
                              I dalas mi tez motywacje aby nad soba mocniej pracowac - merci!
                              Co do forum, mysle ze e, nie jest tak zle, po prostu jak to w zyciu bywa raz pada raz swieci sloneczko ale ogolnie jest tu okay smile
                              milego dnia!

                              Minnie
                    • felisdomestica1 Re: Bony, świeżaki 25.09.17, 12:18
                      A czy to właśnie nie jest definicja cwaniactwa?
      • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:49
        Zgadzam się z Tobą w pełni ...Jakież to oszustwo? Nawiasem mówiąc, jednego mego kolegę jego firma "pobłogosławiła" na któreś swieta bonami po 100 zeta 10 sztuk do hipermarketu. Bardzo fajnie, ale rzecz w tym, że bony wydala centrala, a on pracował w oddziale i kurczę, no nie ma tego marketu u niego w mieście - do najbliższego miał ponad 100 km. Wybrał się tam, ale no nie planował zakupów na 1000 zeta jednorazowo, a jeździć mi się nie chciało w kółko. Więc pojechał z koleżanką i wspólnie zrobili zakupy, kolega zapłacił nonami, a koleżanka oddała mu 5 stowek. Co to sklep interesuje czy te zakupy były jego, czy kogoś - bony były jego i mógł z nimi zrobić co zechciał
        • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 09:59
          kora3 napisała:

          >kurczę, no nie ma tego marketu u niego w mieście - do n
          > ajbliższego miał ponad 100 km. Wybrał się tam, ale no nie planował zakupów na 1
          > 000 zeta jednorazowo, a jeździć mi się nie chciało w kółko.

          Czyli jednak bony okazały się dla sklepu bardzo korzystne - zmusiły do zakupów kogoś z odległej miejscowości i nakłoniły do wydania większej sumy jednorazowo. smilesmile
          • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 15:41
            Aquo - tak naprawdę to te hehe zakupy zostały zrobione już dawno - po prostu firma za nie sklepowi PŁACI. Czyli ta kasa już poszła do sklepusmile Klient nie wydawał zatem żadnej kasy, już ją wydała jego firma i nie miało znaczenia wcale czy zrealizował toś bony jednorazowo, czy inaczej. A to czy przyjechał z odleglejszego miasta - to już całkiem ich nie interesuje - z punktu widzenia czysto ekonomicznego taki klient jest raczej mało interesujący. Przyjechal RAZ bo miał bony do realizacji, na bieżąco u nich zakupów robił nie będzie - proste
            • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:01
              kora3 napisała:

              >tak naprawdę to te hehe zakupy zostały zrobione już dawno - po prostu fi
              > rma za nie sklepowi PŁACI. Czyli ta kasa już poszła do sklepusmile Klient nie wyd
              > awał zatem żadnej kasy

              Koro sklep to nie bank, nie handluje pieniędzmi tylko towarem, a w handlu i produkcji najbardziej liczy się obrót (paradoksalnie nie zysk!) - im więcej towarów sprzedanych tym większe mogą być zamówienia. Czyli liczy się każdy klient powodujący, że towar nie zalega w magazynie ani na półce sklepowej.
              • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:12
                No i ok, gość pojechał i zrealizował bony wraz ze swa koleżanką - sklepu jednak nie interesuje czy zakupił on towary dla siebie li tylko, czy dla koleżanki, czy dla sąsiadów w ramach tych bonów. Nie interesuje go także, czy koleżanka powiedziała mu za to "dziękuję", zaprosiła na obiad, czy oddała mu 5 stówsmile
                • aqua48 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:19
                  kora3 napisała:

                  > No i ok, gość pojechał i zrealizował bony wraz ze swa koleżanką - sklepu jedna
                  > k nie interesuje czy zakupił on towary dla siebie li tylko. Nie interesuje go także, czy koleżanka powiedziała mu za to "dziękuję", zaprosiła na obiad, czy oddała mu 5 stów

                  No tu się akurat mylisz. Wagonetka wyżej wyjaśniła dlaczego. Sklep stracił na tym właśnie te 5 stów, które koleżanka oddała posiadaczowi bonu.
                  • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:39
                    Wyjasniłam powyżej - sklep ma zapłacone za 1000 złotych zakupów i niczego nie stracił. Rozpatrujesz to zdaje się w takich kategoriach,. z e sklepowi się należy kwota, której klient nie zrealizuje w ramach bonu. Tymczasem wcale się nie należy, ma za to już zapłacone przecież.
                  • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 19:46
                    Bo sklep sobie cos uroił, że mógłby może więcej zarobić i postrzega to jako stratę. Ale to tylko kombinacje "co by było gdyby..." Nikt tu nikogo nie oszukał, aż dziw bierze, że dorosłym osobom trzeba takie rzeczy tłumaczyć.
                    • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 19:54
                      To nie sklep sobie cosik uroil smile
                      • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 21:05
                        To prawda.
                        • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 21:14
                          smile
                  • mykonid Re: Bony, świeżaki 04.10.17, 23:33
                    Eee, ty tak na poważnie?
    • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 07:09
      No dla mnie jesteś dziwny, ale masz do tego prawo. Zostałeś grzecznie poproszony, grzeczne odmówiłeś. Nie znajduję oszustwa w propozycji wymiany bony na kasę.
    • baba67 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 10:24
      To nie jest oszustwo tylko naginanie zasad.
      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 10:43
        baba67 napisała:

        > To nie jest oszustwo tylko naginanie zasad.

        A różnica to tak jak między "kłamstwem", a "mijaniem
        się z prawdą"?
        • baba67 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 13:35
          Ano takie że kłamstwo to przekazanie nieprawdziwej wiadomości , a mijanie sie z prawda oznacza nie przekazuje sie nieprawdziwej wiadomości ale nie daje pełnego obrazu sytuacji. Na przykład mówię że mąż zażądał rozwodu po moim weekendzie w Sopocie(co jest prawdą) nie mówię natomiast że tymże Sopocie nie byłam sama i nie była to koleżanka z pracy.
          Naginanie zasad to nie jest oszustwo chyba że ma sie kij w doopie.
          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 14:13
            Czyli wskazałaś na tzw. technicalities, a wydźwięk moralny się jednak
            nie różni. W amerykańskim sądzie może miałoby to znaczenie, w polskim
            raczej nie.

            Co innego, gdyby zamiast "mijania się z prawdą" było "żołnierz dziewczynie nie
            skłamie, chociaż nie wszystko jej powie". Tu się otwiera pole do domysłów wink
      • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:07
        Żadne naginanie zasad Babo - jak piszę wyżej - za bon sklep ma już zapłacone, a w momencie jego otrzymania jesteś jego właścicielką - możesz sama komuś dać, wymienić na gotówkę z kimś, na inny bon, a także wyrzucić - Twoja sprawa.

        Tak samo z tymi naklejkami - robisz zakupy za iles tam i ileś tam masz prawo ich dostać. Możesz ich nie brać, jasne, ale możesz wziąć i też z nimi zrobić co Ci się spodoba - dać komuś, albo sciane sobie wytapetować nimi, albo wyrzucić- nikomu nic do tego, to JEST TWOJE smile

        Jedyne do czego wg mnie można się w tej heh dramatycznej historii doczepić, to wg mnie nie wypada obcej zupełnie osobie proponować wymiany bonu na gotówkę. Naklejek by się tu nie czepiała - w tym sensie, ze nie wypada
        • baba67 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:31
          No własnie-naginanie zasad jest wtedy gdy nikt nie jest stratny, a zasady po prostu sa bo byc muszą. Przykład zasłyszany związany z rachunkami -znajoma dowiedziała się w listopadzie przypadkiem że przysługuje jej zwrot za lekcje niemieckiego w danym roku(firma handlowa motoryzacyjna, dlaczego przypadkiem to materiał na inny wat). Tych pieniędzy mogła dostac calkiem sporo nie do przeuczenia przez 2 miesiące w jej sytuacji rodzinnej Znalazła nauczyciela niemieckiego który zgodził się wystawic rachunek na sporo lekcji w danym roku (kurs niby intensywny). Znajoma wszystkie lekcje zrealizowala do czerwca w nastepnym roku.ikt nie stracił , wszyscy zyskali- firma bo pracownik bardziej kumaty,kobieta jak wyżej, lektor. Ja logiki wagonetki to zupełnie nie kleję i adal nie rozumiem kto miałby tu stracić.
          • kora3 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 16:43
            Ru jednak jest troszkę inaczej - bo tych lekcji pani nie odbyła w terminie, za który otrzymała zwrot.
            Sytuacja z bonami u naklejkami jest inna - w momencie uch otrzymania są Twoje...
            • baba67 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 20:40
              Wspólny mianownik jest taki że zakładu pracy tej pani nie obchodziło w najmniejszym stopniu kiedy tak naprawdę te lekcje odbędzie. Mieli pulę do wykorzystania i niewykorzystanie jej powodowało jakieś komplikacje księgowe. Lekcje sie odbyły, pani nie dała w łapę lektorowi za rachunek i nie przywłaszczyła sobie reszty kwoty, zatem nie doszło do działania na czyjąs szkodę.
    • czesiu.wisniak Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 13:18
      Na guże rurze,
      Na dole kszaki,
      Mam horom curke,
      Daj mie śwjerzaki!
    • firlefanz Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 21:57
      1. Nie widzę żadnego oszustwa też czasami korzystałam z bonów - bony standardowo nie są imienne i nie przypominam sobie podpisywania lojalki, że nie wolno go przekazać innej osobie - więc gdzie tu oszustwo?

      Ale zgadzam się, że nie wypada nagabywać obcych ludzi i oferować wymiany pieniędzy na bon.

      2. tu też nie widzę oszustwa - jeśli zapłacisz określoną kwotę to masz prawo do naklejek i też nie podpisujesz lojalki, że nie wolno świeżaków przekazywac dalej.
      Zauważ, że przypuszczalnie sklep licząc na efekt promocyjny chce jak najwięcej tych świeżaków rozdysponować (inaczej by tego nie wymyślali), więc na szkodę sklepu mogło być to że nie dałeś temu panu naklejek - gdyby jego dziecko miało kolejengo świeżaka, być może jego przywiązanie do marki by wzrosło smile smile smile

      Ale znów uważam, że nagabywanie ludzi w kolejce o naklejki jest trochę słabe.
      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 20.09.17, 22:14
        firlefanz napisała:

        > Ale zgadzam się, że nie wypada nagabywać obcych ludzi i oferować
        > wymiany pieniędzy na bon. [...]
        > Ale znów uważam, że nagabywanie ludzi w kolejce o naklejki jest trochę słabe.

        Właśnie to nagabywanie i stawianie innych w potencjalnie niewygodnej
        sytuacji, żeby wymusić zamianę bonów / oddanie naklejek uważam za
        działanie wysoce nieuczciwe. Nie mam żadnego numeru paragrafu na
        poparcie określenia "oszustwo", ale uważam że jest to działanie na szkodę
        sklepu. Ja tak to odbieram, choć zdaję sobie sprawę, że nic tu formalnie
        nie podpada pod chociażby naruszenie regulaminów.
        • minniemouse Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 01:55
          1. Płacę w supermarkecie. Pan następny w kolejce mówi, że da mi bon
          (przyjmowany w tym sklepie), a ja dam mu pieniądze. Odmawiam. Pani
          kasjerka mówi, że przecież nic na tym nie tracę. Odmawiam.


          zaraz. a ile placiles w supermarkecie? czy i ile bys dostal reszty z tego bonu i w jakiej formie - gotowka czy tez bon?
          bo jesli bon byl legalny i bys dostal reszte w gotowce, a sklep tak czy siak bony akceptuje - to co za problem?
          ludzie niekoniecznie kombinuja na alkohol. czasami zabraknie na prad albo mieszkanie.

          2. Płacę w dyskoncie. Pani pyta, czy zbieram naklejki. Nie zbieram. Pan
          następny mówi, że on może za mnie wziąć. Odmawiam. Pan mówi, że
          zbiera na świeżaka dla dziecka. Odmawiam. Pan mówi, że jestem dziwny.
          (Jestem dziwny i jest mi z tym dobrze, ale to już zupełnie inny temat.)


          zle zrobiles.
          powinienes byl mu dac te najklejki. tobie nic nie szkodzi a jemu by sie przydaly dla dziecka.
          ja czesto odstepuje takie punkty, naklejki. nawet oddaje pelne karty z punktami za ktore dostaje sie znizke 25% na nastepny zakup biedniejszym niz ja w kolejce. czasami nawet uzyczam mojej karty na ktora sa nizsze ceny - sklepowi to doskonale obojetne czy obnizka bedzie na moja karte czy na nastepnego klienta - matematycznie mu wyjdzie na to samo.
          Sklepowi jest doskonale obojetne co i komu da - czy tobie, czy nastepnemu w kolejce.

          Minnie
          • baba67 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 07:42
            No własnie. A Minnie wie co pisze,bo dużo dłużej ma z tym do czynienia niz my.
          • basiastel Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 19:58
            Mnie nawet kiedyś ekspedientki prosiły, bym użyczyła swojej karty stałego klienta komuś, kto robił zakupy i w ten sposób dostałby je taniej. Okazuje się, że taka "nieuczciwość" wobec własnych interesów to nawet u bardzo konkretnych w interesach Niemców, bo to było u naszego zachodniego sąsiada.
        • baba67 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 07:46
          A ja to odbieram jako kij w doopie i brak życzliwości dla innych. Nie ma paragrafu, nie ma tez żadnej szkody dla sklepu, usprawiedliwiasz to że jesteś mizantropem ja tego nomen omen nie kupuję.
          • asia.sthm Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 08:10
            Baba to pieknie podsumowala.
            Kij w doopie nikomu dobrze nie robi.
            • nchyb Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 08:41
              Mam podobne wrażenie. Dorabianie ideologii do ogólnego braku życzliwości jak dla mnie.. .
              • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 10:00
                Też , w dodatku nie na temat - forum. smile Z punktu widzenia SV - czy miał prawo Marek odmówić grzecznie? Miał. Noi tyle
        • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 09:22
          Nie, to nie jest nieuczciwe tylko niegrzeczne, o czym piałam wcześniej - pomiędzy "nieuczciwe" a "niegrzeczne" jest róznica
        • firlefanz Re: oszustwo a działanie na szkodę - co innego 22.09.17, 20:18
          wg definicji słownikowej oszukać to "świadomie wprowadzić kogoś w błąd dla własnej korzyści"

          Gdzie widzisz oszustwo w oddaniu/zamianie bonu, którą regulamin dopuszcza?

          jeśli wkładasz do koszyka cztery butelki piwa, a po namyśle dwie odkładasz, albo informujesz znajomego, że w sklepie x mleko jest tańsze niż Y to Twoje działanie też szkodzi sklepowi, bo zarobi mniej. Czy to znaczy z automatu, że nie masz do tego prawa?
          • kora3 Re: oszustwo a działanie na szkodę - co innego 22.09.17, 21:03
            wg logiki Marka znajomemu możesz mowic, nieznajomemu - nie smile
      • nchyb Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 08:44
        firlefanz napisała:

        > 1. Nie widzę żadnego oszustwa też czasami korzystałam z bonów - bony standardow
        > o nie są imienne
        > Ale zgadzam się, że nie wypada nagabywać obcych ludzi i oferować wymiany pienię
        > dzy na bon.

        > Ale znów uważam, że nagabywanie ludzi w kolejce o naklejki jest trochę słabe.
        >
        Wg mnie jedno grzeczne pytanie nie jest nagabywanie a właśnie pytaniem. Dopiero naleganie po odmowie wg mnie byłoby ok
        • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 09:07
          No wiesz takie pytanie do zupełnie obcej osoby w kolejce - wg mnie niekoniecznie na miejscu - ale nie ma nic wspólnego z tym co tu puszą o oszustwie smile
    • wagonetka na czym polega machlojka 21.09.17, 09:02
      na bonach i na nalepkach

      pracownik, który powinien od pracodawcy dostać gotówkę, dostaje bon
      jego firma ma w tym interes, bo płaci za bon sklepowi mniej, niż wynosi wartość, na jaką on opiewa oraz zyskuje na podatku, bo bon jest niżej opodatkowany, niż gotówka - więc firma na pracowniku zarabia, ale pracownik woli gotówkę, bo z bonem może mieć kłopot

      sklep walczy o większy obrót wprowadzają nalepki na zabawki dla dzieci
      dzieci jak to dzieci - wymuszają na rodzicach posiadanie nalepek i rodzice stają się "niewolnikami" nalepkowego sklepu, choć pewnie w innym wypadku zakupy robiliby gdzie indziej, niejednokrotnie i bliżej, i taniej

      układ jest na linii sklep - firma, klienci to zwykłe "mięso armatnie", które w tę manipulację wchodzi jak w masło - i, jak w tym opisanym przypadku, zachowuje się nieetycznie: raz - chcąc mieć coś, co im się nie należy (naklejki), dwa - pozbawiając sklepu spodziewanego zysku (sprzedaż bonu)

      można powiedzieć, że wart Pac pałaca a pałac Paca
      ale z drugiej strony można spytać: czy jeśli ktoś nami manipuluje ma powodować, że sami zachowujemy się nieetycznie?

      jak dla mnie to ten watek jest o tym smile

      • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:20
        Postuluje się posługiwanie czasem logiką - pracownik dostaje od pracodawcy bon na określoną kwotę - słuszna uwaga - zwykle zamiast gotówki. Za ów bon może sobie kupić towar o wartości tego bonu. Jeśli sklep dostał za ów bon mniej niż kwota na jaki opiewa, to już sprawa między sklepem a firma- widać sklepowi się to oplaca. Bon po otrzymaniu staje się wlasnoscią otrzymującego i może on nim rozporządzać wedle swego uznania - wyrzucić, dac komuś, wymienić...dla sklepu nie ma to znaczenia, bo kto by z tym bonem nie przyszedł i tak ma prawo wziąć towaru na jego wartość. Prawda czy fałsz?

        gdyby sklep miała jakikolwiek interes w tym, by bon zrealizowała konkretna osoba to wystawiałby bony IMIENNE, które realizować może w sklepie tylko osoba, na którą został wystawiony. Tak działają w niektórych sieciach karty lojalnościowe - klient się rejestruje solo, a karty dostaje np. 3. Może je dać komukolwiek i ktokolwiek może mu "nabijać" punkty za zakupy korzystając przy tym z rabatów z racji posiadania karty. ALE otrzymać coś co jest dostępne po uzyskaniu ilus tam punktów może tylko ten, na kogo karta jest zarejestrowana.

        Podobnie jest z tymi naklejkami - dostać je ma prawo każdy kto zrobił zakupy na daną kwotę - nikt nie sprawdza czy taka osoba ma dziecko dla którego owe naklejki zbiera i nie każe mu tego udowadniać. Ma prawo do naklejek i dostaje - co z nimi zrobi sklepu już nie interesuje - gdyby intetesowalo trzebaby rejestrować zbieraniena dabne dziecko - prawda czy falsz?
      • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:21
        W tym wypadku zadnej nieetycznosci nie ma.
        Taka przesadzona swietobliwosc jest smieszna. Ten watek jest raczej o frustracji Marka spowodowanej nadmiarem komercji i gorace pragnienie aby dac mu swiety spokoj.
        • wagonetka Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:23
          asia.sthm napisała:

          > W tym wypadku zadnej nieetycznosci nie ma.


          twoim zdaniem
          moim jest - napisałam wyżej, dlaczego

          chęć posiadania czegoś, co nam się z prawa (tu regulaminu) nie należy jest nieetyczna
          • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:40
            Nie ma w regulaminie bonow czegoś takiego, jak możesz nimi rozporządzać
          • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:50
            E tam, nieetycznie to byloby wyjac straszaka i wymusic od kasjerki podwojna ilosc nalepek a na bonie dopisac zero.
            Bez przesady Wagonetko, chec posiadania czegos, czego nie zamierzamy ukrasc, nie jest naganna.
          • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:50
            E tam, nieetycznie to byloby wyjac straszaka i wymusic od kasjerki podwojna ilosc nalepek a na bonie dopisac zero.
            Bez przesady Wagonetko, chec posiadania czegos, czego nie zamierzamy ukrasc, nie jest naganna.
            • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:53
              Kurde. Podwojnie sie wysyla, Przepraszam
            • wagonetka Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:58
              asia.sthm napisała:

              > Bez przesady Wagonetko, chec posiadania czegos, czego nie zamierzamy ukrasc, ni
              > e jest naganna.

              jeśli regulamin mówi, że nalepka należy się pani Basi tylko wtedy, gdy wydała 10 zł a pani Basia (która nie wydała 10 zł) chce wyłudzić od pana Tomka (który wydał) nalepki należne jemu to twoim zdaniem nie jest nieetyczne?
              moim zdaniem jest, bo według mnie nieetyczne jest wyłudzanie smile
              • wagonetka Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:08
                na marginesie: zupełnie inna byłaby sytuacja, gdyby pan Tomek odebrał nalepki i spytał kolejki: czy komuś potrzebne moje nalepki, bo chętnie oddam?
                • kora3 SV i etyka :) 21.09.17, 10:17
                  tak, z punktu widzenia SV sytuacja byłaby inna - co innego skorzystać z czyjeś propozycji, co innego samemu o coś poprosić.
                  Z punktu widzenia etycznego nie ma tu natomiast zadnego dylematu - każdy ma prawo zrobić ze swoimi naklejkami/bonami co zechce i nie a w tym żadnego "oszustwa" - nawet w cudzysłowie smile
              • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:12
                Wyłudzić? A znasz znaczenie tego słowa?
                Widac, ze już się motasz i teraz mowa o wyłudzaniu hehe. A jeśli pan Tomek DA po dobrocismile pani Basi SWOJE naklejki, to będzie etycznie czy nie - bo poprzednio rozpaczliwie przekonywałaś, ze to oszustwo ...smile

                Sprawa jest prosta jak drut - każdy ma prawo ze swoim bonem i swoimi naklejkami zrobić c zechce - także komuś dać, czy wymienić na coś innego, ALE jeśli chce - jeśli nie chce poproszony o to ma prawo grzecznie odmówić.
              • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:15
                Strzelasz z armaty fo wrobli.
                Pan Tomek nalezne mu nalepki odruchowo przyjal ale po chwili wyrzucil do smieci, a pani Basia je wyjela z kosza. Teraz juz etycznie czy nadal brzydko?
                • wagonetka Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:16
                  asia.sthm napisała:

                  > Strzelasz z armaty fo wrobli.
                  > Pan Tomek nalezne mu nalepki odruchowo przyjal ale po chwili wyrzucil do smieci
                  > , a pani Basia je wyjela z kosza. Teraz juz etycznie czy nadal brzydko?
                  >

                  smile))
                  wyłudzanie jest nieetyczne a - jak napisałam wyżej - sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby pan tomek oddał nalepki dobrowolnie

                  tak po prostu uważam


                  • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:40
                    A jesli pan Tomek jest swinski cyc jak pies ogrodnika - sam nie zezre, a drugiemu nie da- to kto tu zachowuje sie bardziej etycznie?
                    Ja wogole nie mam najmniejszych obiekcji dzielac sie kuponami, rabatami, punktami czy czym tam jeszcze ze swoimi bliznimi
                    Sieci handlowe i tak na nas, konsumentach swietnie prosperuja.
                    • wagonetka Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:44
                      asia.sthm napisała:

                      > Ja wogole nie mam najmniejszych obiekcji dzielac sie kuponami, rabatami, punkta
                      > mi czy czym tam jeszcze ze swoimi bliznimi

                      i w tym tkwi sedno, że robisz to z własnej woli, zawsze uważałam cie za mądrą kobietę smile

                      napisałam wyżej, że w mojej opinii machlojki robią firmy w zmowie ze sklepami
                      • asia.sthm Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 11:26
                        wagonetka napisał(a):
                        >
                        > napisałam wyżej, że w mojej opinii machlojki robią firmy w zmowie ze sklepami

                        Twoja opinia jest bardzo krzywdzaca. To sa normalne uklady biznesowe, tak to funcjonuje aby obu stronom sie oplacalo, a my i tak gdzies musimy zrobic zakupy na obiad.
                      • basiastel Re: na czym polega machlojka 22.09.17, 11:58
                        Dopatrywanie się wszędzie machlojek może być objawem choroby, niestety.
                  • majaa Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 10:53
                    Najpierw "oszustwo", teraz "wyłudzenie"... sorry, ale mam wrażenie, że nie znacie znaczeń słów, których używacie.
                    Jeśli pani Basia spyta pana Tomka, czy zechciałby oddać jej nalepki, których nie zbiera i nie potrzebuje, to jest, Twoim zdaniem, "wyłudzenie"? Pan Tomek spokojnie przecież może pani Basi odmówić, i tyle. I tak właśnie zrobił nasz pan Tomek, czyli Nocnywink I cóż ta nieszczęsna "pani Basia" od niego "wyłudziła" zatem?
                    • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 11:21
                      majaa napisała:

                      > Najpierw "oszustwo", teraz "wyłudzenie"... sorry, ale mam wrażenie, że nie znac
                      > ie znaczeń słów, których używacie.


                      hehe, wiesz trzeba się jakoś "z oszustwa" rakiem wycofać smile

                      > Jeśli pani Basia spyta pana Tomka, czy zechciałby oddać jej nalepki, których ni
                      > e zbiera i nie potrzebuje, to jest, Twoim zdaniem, "wyłudzenie"? Pan Tomek spok
                      > ojnie przecież może pani Basi odmówić, i tyle. I tak właśnie zrobił nasz pan To
                      > mek, czyli Nocnywink I cóż ta nieszczęsna "pani Basia" od niego "wyłudziła" zatem
                      > ?


                      Dokładnie - w temacie forum można się jedynie zastanawiać czy wypada obcą osobę prosić o taką przysługę. Wg mnie o te z wymianą bonu na gotówkę - niekoniecznie, tym bardziej już przy kasie. Natomiast o te naklejki - owszem
                      • majaa Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 11:42
                        No może rzeczywiście trochę głupio zaskakiwać tak całkiem obce osoby przy kasie, ale znów z drugiej strony nie robiłabym z tego jakiegoś dramatycznego problemu. Może to jakaś samotna osoba, może nie ma komu innemu zaproponować takiej zamiany. Przecież nie ma obowiązku się zgadzać, można grzecznie odmówić, i tyle smile
                        • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 11:44
                          Oczywiście - wspomniałam o tym z rzetelności ze tak powiem - to jest forum SV i generalnie rozpatrujemy tu zachowania po tym kątemsmile
              • basiastel Re: na czym polega machlojka 22.09.17, 11:56
                To jak ktoś zapyta, czy możesz mu dać coś, czego nie potrzebuje, to zaraz wyłudzenie? Elementem wyłudzenia jest podstęp, zmuszanie kogoś do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem. Tu nikt nikogo nie zmusza, nikt nie stosuje podstępu, ani nie wykorzystuje czyjejś niewiedzy, by zdobyć cudze dobra. Jak ktoś o cos grzecznie prosi i przyjmuje ewentualną odmowę, to z wyłudzeniem nie ma to nic wspólnego.
                Nie rozumiesz na czym polega wyłudzenie nawet?????
                • kora3 Re: na czym polega machlojka 22.09.17, 12:10
                  Ano Basiu, ano
          • basiastel Re: na czym polega machlojka 23.09.17, 13:40
            A ja bym chciała helikopter, a moja córcia zawsze chciała osła ( twierdziła, że do szkoły będzie na ośle jeździć ). Nierealne, ale że nieetyczne?
        • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 09:24
          Wiesz, jak wspomniałam w tym watku - wg mnie taka prtopozycja by wymienić ów bon na gotówkę w kolejce od obcej osoby, no raczej z punktu widzenia SV, nie halo. Z tymi naklejkami widzę to trochę inaczej ..
          Z drugiej strony to tylko niewinne pytanie, prośba, której można wszak odmówić. I Marek odmówił, miał do tego prawo. Ale już dorabianie do tego jakiegoś "oszustwa" to jakaś jazda - bo nijakiego nie ma ...
      • basiastel Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 20:09
        Pozbawienie sklepu spodziewanego zysku nie jest nieetyczne, o ile jest legalne. Klient nie jest odpowiedzialny za zrealizowanie kombinacji i nadziei sklepu. Sklepy zwykle doskonale sobie radzą i robią w duda klientów jak mogą, także nieuczciwymi prowizjami, wiec naprawdę nie widzę powodu by się nad nimi rozczulać tam, gdzie nikt ich nie oszukuje.
        • kora3 Re: na czym polega machlojka 21.09.17, 20:17
          Ale rzecz w tym, ze przepadek bonu po stronie klienta nie jest zyskiem sklepu tylko gratisem, a to o innego. Poza tym - kto z mózgiem mając bon na 100 zeta i nie mając kasy oraz nie znajdując nikogo chętnego na wymianę na gotówkę odpuści te 50 złotych w bonie? No nikt, wiec jak się nie znajdzie nikt chętny, to klient wexmie chcąc nie chcą towar
    • kora3 Podobna osoba? 21.09.17, 09:54
      O gościu, który zrobił aferę w sklepie, ze ktoś chciał jakieś punkty odeń słyszałam parę lat temu, od koleżanki.
      Natomiast sama kiedyś byłam świadkiem scenki takiej: stałam w kolejce w makiecie za panią, przed nią stał pan. Było to w tzw. gorącym okresie - przed jakimiś swietami, ludzi kupa.
      Pani kasjerka kasowała zakupy pana i przez pomyłkę skasowała tez paczkę pieluch - zakup pani stającej za nim. Nie wiem, czy owa pani nie zadbala o położenie tego rozdzielacza zakupów, czy tez go nie było do położenia, czy pani kasjerka go nie zauważyła (paczka pieluszek - spora). Tak czy owak omyłkowo pieluchy zostały dopisane do zakupów pana.

      Z uwagi na to, że aby wycofać produkt kosztujący powyżej pewnej kwoty kasjerka w tym makiecie musi mieć do tego uprawnienia, a jeśli nie ma wołac inną, poprosiła pana, czy może zwyczajnie z panią za nim się rozliczyć. W sensie - pani dopłaci do jego zakupów za pieluchy, lub gdyby płacił kartą odda mu równowartość. Nie, nie ma takiej możliwości. Pan płacił gotówką, więc odpadało, że nie ma zwyczajnie tyle na karcie, nie brał faktury, więc ...Mimo to nie. Kasjerka po ludzku zapytała, co mu szkodzi, będzie szybciej także dla niego. Nie, bo on nie chce mieć pieluch na paragonie ...W rezultacie wszyscy poczekalismy sobie na pania, która zakup wycofala, a pan ...odchodząc z pełną satysfakcji mina zmiął paragon i zostawił w koszyku przy kasie.
      Pan zasadniczo miłą no rację - pani powinna zadbać o rozdzielacz, a jeśli zadała to kasjerka nie powinna się pomylić. Pan miał prawo na swoim paragonie, który potem wywalił nie chcieć mieć dowolnego produktu, którego nie kupował itd. Ale jakoś nie wzbudził mej sympatii ten pan, powiedziałabym nawet, ze wzbudził niesmak, ale i prawdziwą troske czy ma wszystko z glową w porządku ...
      • baba67 Re: Podobna osoba? 21.09.17, 10:12
        Facet nienormalny ewidentnie. Nawet marek by nie zrobił afery mam wrażenie.
        • kora3 Re: Podobna osoba? 21.09.17, 10:14
          Świr dla mnie ...
        • nocnymarek2 Re: Podobna osoba? 21.09.17, 10:43
          baba67 napisała:

          > Facet nienormalny ewidentnie. Nawet marek by nie zrobił afery mam wrażenie.

          wink

          A a propos pieluch na (wyrzuconym) paragonie: nie było to w Polsce,
          ale na mojej karcie kredytowej pojawiały się zgrubne opisy co kupiłem
          w sklepie (nie "szampan, truskawki, prezerwatywy", ale raczej "alkohol,
          owoce, środki higieniczne"). Trzeba uważać...
    • matylda1001 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 11:27
      nocnymarek2 napisał:

      > Ciekawi mnie, jak bardzo jestem dziwny.<

      BARDZO! Tak bardzo, że nawet mam wrażenie, że trolluujesz smile

      >Czy w ramach bycia miłym dla innych powinienem wziąć udział w tych machlojkach?<

      To nie są żadne machlojki i bardzo brzydko z Twojej strony zarzucać nieuczciwość ludziom, którzy nie zrobili NICZEGO nagannego (tak w sensie prawnym jak i etycznym). S-v w Twoim wydaniu leży i kwiczy z rozpaczy sad
      Co do bycia miłym... Nie, wcale nie musisz być miłym, nie ma takiego obowiązku. Możesz sobie być małostkowym, upierdliwym egoistą smile Twój wybór.

    • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 11:39
      1. Regulamin użycia bonów mówi "można za nie dokonywać
      zakupów w wybranych sieciach, nie są wymienne na pieniądze".
      Próba takiej wymiany jest więc oszustwem na szkodę sklepu.
      (Zupełnie czym innym jest podarowanie, sprzedanie, wymiana
      na coś innego w gronie rodziny czy znajomych.)

      2. Kasjerka: "przecież pan nic nie traci". Traci jej pracodawca.
      Ona tego może nie rozumieć, jak i większość osób tutaj, ale
      tak właśnie jest.

      3. Naklejki przyszługują za określoną sumę zakupów. Jeśli się
      powie wśród rodziny, czy znajomych, że się zbiera i chętnie
      się je przyjmie - ok. Pytanie obcej osoby w kolejce: próba
      wyłudzenia nienależnych benefitów (na szkodę sklepu).

      4. "Ale skoro pan jest taki dziwny...": szantaż intensyfikujący
      próbę wyłudzenia (czy może "zemsta" za oparcie się takiej próbie).

      A cel poznawczy tego wątku?

      1. Stopień rozpoznawalności nieuczciwych działań na czyjąć szkodę,
      zwłaszcza jeśli poszkodowanym nie są osoby biorące udział, a nawet
      byt nieco abstrakcyjny (sieć sklepów).

      2. Reakcja na działania (przynajmniej przeze mnie odbierane jako)
      nieuczciwe (próby "obejścia" regulaminu") i nieetyczne (działanie
      sprzedawcy na szkodę swojego pracodawcy).

      Wnioski:

      1. Rozpoznawalność: nikła wink

      2. (Preferowana przez większość) reakcja: aby tylko grzecznie było,
      to cwaniaka wspomóc, a strata sklepu, to dla nas satysfakcja (bo one
      i tak wychodzą na swoje "naszym kosztem").

      A że użyte nazewnictwo mogło się wydawać nieco przesadne? Może
      i było, ale z drugiej strony nie każde oszustwo jest czynem karalnym.
      Dla mnie "naginanie zasad" tak się właśnie nazywa.
      • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 11:50
        Sorry, ale wnioski Twe i spostrzeżenia przeczą wszelkiej logicesmile Dlaczego? smile No bo bonów owszem nie można wymienić na gotówkę ale W SKLEPIE - w sensie sklep nie wymienia. Tak samo nie można ich zrealizować w innym sklepie. Poza tym nie obowiązuje właściciela bonów żadne obwarowanie dotyczące rozporządzania bonem smile

        Twoje wywody sa podwójnie nielogiczne - ponieważ jednak uważasz, że ...można bon sprzedać tak samo jak można poprosić znajomych i rodzinę o zbieranie naklejek. To jest już czysta paranoja smile Wychodzi na to, ze można - Twoim zdaniem działać na szkodę sklepu pod warunkiem, że działa się w obrębie znajomych i rodziny oraz poza sklepem - w sensie do sprzedaży bonu i przekazania naklejek dochodzi gdzie indziej - to ci dopiero "moralność" dziwna
        • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 11:57
          kora3 napisała:

          > Twoim zdaniem działać na szkodę sklepu pod warunkiem, że działa się
          > w obrębie znajomych i rodziny oraz poza sklepem - w sensie do sprzedaży
          > bonu i przekazania naklejek dochodzi gdzie indziej - to ci dopiero "moralność"
          > dziwna.

          To nie jest kwestia moralności, ale różnic w obrocie prywatnym i publicznym.
          Jest wiele zasad, które obowiązują tylko w tym drugim. Ale nie chce mi się
          podawać przykładów - to będzie Twoja praca domowa. wink
          • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:01
            Masz cos poprzestawiane, bo prace domowe to ja czasem zadaję smile
            Sam się zapędziłeś w kozi rog z tym "oszustwem" i teraz usiłujesz z tego niezgrabnie wybrnąć smile Poćwiczsmile
      • majaa Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:00
        No widzisz, a moje wnioski są takie, że niektórzy tu widzą straty i szkody tam, gdzie ich nie ma i wychodząc z błędnego założenia zachowują się jak pies ogrodnika.
        • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:03
          szkoda czasu Maju - teraz widać, ze sam się specjalista od ekonomii i prawa wink zapędzil w kozi róg smile - sklep wg niego można "oszukiwać" byle do tego uzywac znajomych i działo się to poza sklepem. Takie cos nazywa się rzekomo "obrotem prywatnym"smile
          • majaa Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:05
            Według mnie, to się nazywa po prostu hipokryzją, Korciu smile
            • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:07
              hehe - też, ale tu cos innego zagrało - Markowi nie udało się przekonać logicznie myślących doi rzekomego "oszustwa", ale nie przyzna się do klapy, więc usiłuje jakieś głupoty napisac byle "zagadać"
              • majaa Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:17
                Myślisz? Bo ja to uważam, że on naprawdę może myśleć tak, jak napisał, niestety. No, ale nawet, gdyby, to trudno, jakoś dam radę z tym żyć smile
                • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:33
                  No nie, bo najpierw twierdził, ze wymienienie się z kimś bon za gotówkę JEST oszustwem na szkodę sklepu. Nic nie wspominał z kim owa zamiana miałaby się odbyć. Podobnie twierdził, że danie komuś swo9ch naklejek na jakieś pluszaki ww. jest, też bez wyszczególnienia kim miałaby być ta osoba. TERAZ okazuje się, że można wymienić bon na gotówkę, ale z kims znajomym/krewnym i poza sklepem, tak samo można zbierać dla kogoś naklejki, tylko nie wolno ich dawać w sklepie no i obdarowany musi być krewnym, powinowatym (linii nie podał lub znajomymsmile

                  Czysta paranoja hehe
      • asia.sthm Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 12:15
        Marek, bardzo pokretna twa logika a kij nadal widoczny. Wiecej luzu i od razu mniej cwaniakow wyweszysz wokol siebie. Inaczej wpadniesz w paranoje.
        • aqua48 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 13:24
          asia.sthm napisała:

          > Marek, bardzo pokretna twa logika a kij nadal widoczny. Wiecej luzu i od razu m
          > niej cwaniakow wyweszysz wokol siebie. Inaczej wpadniesz w paranoje.

          A wystarczyłoby napisać: mam inne zdanie na ten temat niż ty...

          • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 13:34
            Rzecz w tym , ze Marek ma zdanie różne, ale przekonuje, ze takie samo, jak wcześniej
          • asia.sthm Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 13:51
            Aquo, ty pisz jak tobie sie podoba, mnie zas pozwol pisac tak jak mi w dutkach gra, okej?
            Podkladanie komus wypowiedzi pod palce jest tak samo bezczelne jak wtykanie slow w usta....czy jakos tak. W realu zostalabys ostro skarcona, wiec i tu ci sie nalezy.
            • aqua48 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 14:13
              asia.sthm napisała:

              > Aquo, ty pisz jak tobie sie podoba

              Robię to bez Twego pozwolenia.
              Bardzo nie podoba mi się natomiast i nie jest to również zgodne z zasadami s-v sugerowanie komuś kija ani prorokowanie paranoi tylko dlatego że ma inne poglądy na jakąś sprawę. Więc proszę ogranicz swoje wypowiedzi do meritum bez obrażania innych uczestników.
              • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 14:27
                Wiesz, no przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił smile
          • basiastel Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 08:10
            Jakie inne zdanie? Osoba, która doszukuje się oszustw i machlojek tam gdzie ich nie ma, ma osobowość paranoiczną. Zwróć uwagę, jak te paranoje absorbują autora, jak poważnie je traktuje, z jaka pogardą traktuje innych, ile im poświęca czasu i energii i jeszcze wciąga w nie innych.
            Chcesz z takim dyskutować merytorycznie? Nie oszukujmy się, przypadek co najmniej dla psychologa, a myślę, że i psycholog nie pomoże.
            • aqua48 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 09:48
              basiastel napisała:

              > Jakie inne zdanie? Osoba, która doszukuje się oszustw i machlojek tam gdzie ic
              > h nie ma, ma osobowość paranoiczną. Zwróć uwagę, jak te paranoje absorbują au
              > tora, jak poważnie je traktuje, z jaka pogardą traktuje innych,

              Moją uwagę zwróciła Twoje pogardliwe wypowiedzi i dezawuowanie wszystkich którzy myślą inaczej niż TY. Natomiast moje ogromne zdziwienie budzi niesłychana łatwość z jaką zupełnie o to nieproszona stawiasz wszem i wokół specjalistyczne diagnozy psychiatryczne via internet. Hmmm...
              • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 10:04
                aqua48 napisała:

                >
                > Moją uwagę zwróciła Twoje pogardliwe wypowiedzi i dezawuowanie wszystkich którz
                > y myślą inaczej niż TY.


                Ciekawe, ze to samo w wykonaniu autora wątku i innych osób nie zwróciło Twej uwagi smile Może dlatego, że sama im sekundowałaś, w sposób dużo bardziej poniżej poziomu niż wypowiedzi Basi?
              • basiastel Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 10:28
                Nie no, oczywiście, powinnam wysłuchiwać jak to osoby, które nie z własnej najczęściej woli ( bo dużo lepsza opcja byłyby dla nich pieniądze ), korzystają z bonów i by je zrealizować muszą jechać do innego miasta, nazywa się jeszcze oszustami, bo próbują te bony jakoś jednak wykorzystać i robią to legalnie.
                Na dokładkę oszustem i manipulatorem jest każdy, kto podaruje swoja własność dziecku, nie sklepikarzowi.
                Osoby, które tego nie kupują, obraża się , kwestionuje ich wiedzę i traktuje jak stworzonka o małym rozumku.
                Nikt tu nikogo bardziej nie ośmieszył niż osoby, które się zafiksowały na czyimś interesie, wmawiające wszystkim wokół, że oszuści, bo o ten cudzy interes nie dbają. Na dokładkę nazywają się "elitą" choć mają kłopoty ze zrozumieniem tekstu i znaczeń podstawowych pojęć języka.
                • basiastel Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 10:38
                  Ciekawa jestem, aqua48, czy jak ktoś będzie Ci z uporem maniaka wciskał brednie i jeszcze twierdził, że masz ograniczone możliwości poznawcze, to nie wypalisz w końcu czegoś w stylu "przestań bredzić"?
                  • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 10:43
                    Ależ Aquie to wcale nieobce Basiu, zobacz choćby w tym wątku
                    smile
                    • basiastel Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 11:23
                      Moje usprawiedliwienie ostrych czasem słów wynika z szoku. W realu nigdy szczęśliwie nie spotkałam osoby, która by mi wmawiała, że jestem manipulatorką i oszustką , bo nie spełniam czyichś wydumanych i nierealistycznych oczekiwań, bo podaruję swoja własność jednemu, a nie drugiemu, czym zaniedbuję interes tego drugiego.
                      Szok wywołują u mnie wypowiedzi weganki, która uważa, że jeśli ktoś sobie coś napisał nie z nudów, to mnie to obowiązuje. Że ktoś, kto o coś grzecznie poprosi, jest zaraz wyłudzaczem. Serio, w rzeczywistości takich ludzi nie spotkałam i przerasta/ło to moją wyobraźnię.
                      • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 12:53
                        Ano, dziwnych ludzi nie brakuje ...
                    • aqua48 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 12:44
                      kora3 napisała:

                      > Ależ Aquie to wcale nieobce Basiu, zobacz choćby w tym wątku

                      A może wobec tych zarzutów jakiś cytacik z tego wątku Koro?
                      • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 12:51
                        Np. te o moim poziomie dziennikarstwa?smile Np. te ze niektórzy sa kulturalni od wielkiego dzwonu (z innego wątku", jesr jeszcze szereg innych Aquo...
                        Dlaczego nie przeszkadzały i teksty Marka np. pod moim adresem, a przeszkadzają Ci teksty Basi pod jego? Kultura wybiórcza zależna od stopnia sympatii do nicka i zbieżności z nim poglądów?smile
                        • aqua48 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 13:57
                          kora3 napisała:

                          > Np. te o moim poziomie dziennikarstwa?smile

                          Proszę o konkretny cytat z mojej wypowiedzi.
                          • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 14:01
                            Aquo, Twój komentarz do wypowiedzi chyba Wagonetki - jest tu, chyba sama wiesz co pisałaś, prawda?smile \
                            I ponowię pytanie - nie przeszkadzały Ci wpisy jej i Marka ? smile Bo Basi jakoś tak smile
                            • aqua48 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 14:28
                              kora3 napisała:

                              > Aquo, Twój komentarz do wypowiedzi chyba Wagonetki - jest tu,

                              Koro, ponieważ najwyraźniej nie potrafisz zacytować tego na co się powołujesz, uznaję, że Twoje zarzuty są bezpodstawne i kończę na tym.
                              • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 23.09.17, 14:38
                                Owszem, moja droga potrafię, tylko ostatnio, jak zapierałaś się swoich wypowiedzi w innym wątku i Ci je zalinkowałam, to pozostało to bez odpowiedzi, stąd wnioskuje, ze ignorujesz takie cytaty. Tez zaprzeczysz?smile
      • basiastel Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 20:22
        Ale dlaczego Ty uważasz, że podarowanie naklejek, bądź bonów komuś z rodziny, bądź znajomym jest OK, a nieznajomym to oszustwo? Dziwna masz doprawdy moralność.
        • kora3 Re: Bony, świeżaki - punkty zapalne i wnioski 21.09.17, 20:35
          Bo jego mentalnośc ewoluuje smile
    • vivi86 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:29
      Ktoś mi wytłumaczy w przystępny sposób szał na świeżaki? Czym pluszowy kalafor wyróżbia się w masie innych maskotek?
      • wagonetka Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:37
        a tego nie reklamują czasem w tv?
      • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:48
        Głownie w sumie chyba tym, że jest modny oraz też zdaje się tym, ze nie można go kupic w wolnej sprzedaży
        • ser_metafizyczny Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 16:55
          Można chyba, koleżanka ostatnio sobie sprawiła jednego w zawrotnej cenie, jako maskotkę grupy na okazję jakiegoś wyjścia.
          W biurowej kuchni obiło mi się o uszy, że ponoć w przedszkolach są mile widziane.
          • kora3 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 17:02
            a takich szczegółów to już nie znam
        • matylda1001 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 02:00
          kora3 napisała:

          > Głownie w sumie chyba tym, że jest modny oraz też zdaje się tym, ze nie można go kupic w wolnej sprzedaży <

          Nie wiem jak teraz ale w poprzedniej edycji można było kupić i to nawet niedrogo, cos około 20zł/sztuka, co sprawiło, że dużo ludzi kupowało i pod koniec całej zabawy świeżaków za naklejki zabrakło. Trzeba było gdzies tam dzwonić, zamawiać i czekac na odbiór. Mój wnuczek do tej pory nie doczekał się brokuła.
          • kora3 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 07:26
            Az takich szczegółow to nie znam wiem, ze kolezanka chciała kupić dla synka, to jej powiedzieli, ze nie ma opcji - tylko te naklejki. specjalnie się tym wszelako nie interesowałam
            • matylda1001 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 11:44
              Ja też bym nie znała gdybym nie musiała być na bierząco wink Teraz Lidl w ramach konkurencji (moim zdaniem wyjątkowo nieładnej) sprzedaje maskotki prawie identyczne jak biedronkowe świeżaki. Lidlaki sa sprzedawane normalnie, bez żadnych naklejek, punktów po 9,90 za sztukę. Podobno w ramach propagowania zdrowego odżywiania.
              • bene_gesserit Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 13:20
                Promocja świeżakami zostałą wymyślona przez sieć Lidl - pierwszy raz zastosowano ją w Niemczech kilka lat temu. Potem te same maskotki wykorzystała Biedronka do identycznej promocji w Polsce - więc idiotyczną wojenkę wywołali oni sami - nic dziwnego, że Lidl gra, jak gra. No i myślę, że wielu nieszczęsnych rodziców jest im wdzięcznych, bo nie muszą uganiać się po całym mieście z obłędem w oczach za czymś, czego ich dzieci bardzo chcą, ale czego kompletnie nie potrzebują.
            • dotcomhaha Re: Bony, świeżaki 02.10.17, 22:27
              Można kupić 4 maskotki (kalafior borówka rzodkiew i groszek)po 50 zł sztuka.wiem bo kupiłam córce 4 letniej wszystkie.nie można natomiast kupić tzw juniorów czyli mniejszych maskotek -brokuł truskawka ect-dostępne są tylko za naklejki.ogólnie pluszaki są ładne i można przy okazji palnac umoralniajaca gadke na temat warzyw i owoców w temacie niejadek xd
      • aqua48 Re: Bony, świeżaki 21.09.17, 15:57
        vivi86 napisał(a):

        > Ktoś mi wytłumaczy w przystępny sposób szał na świeżaki? Czym pluszowy kalafor
        > wyróżbia się w masie innych maskotek?

        Wyjątkową brzydotą?
        • minniemouse Re: Bony, świeżaki 03.10.17, 23:41
          aqua48 napisała:

          (> vivi86 napisał(a):
          > > Ktoś mi wytłumaczy w przystępny sposób szał na świeżaki? Czym pluszowy kalafor
          > > wyróżbia się w masie innych maskotek?)
          > Wyjątkową brzydotą?



          Ale dzieci to nie obchodzi, dzieciom sie podoba a wszczepianie zamilowania do warzyw jest tego warte. nauka estetyki swoja droga - stosownie do wieku. dziecko podrosnie, za rok maskotki sie wywali do Lumpexu i zastapi czyms bardziej eleganckim. i wilk syty i owca cala.
          ja swojego czasu musialam w domu scierpiec gipsowe ramki - potworki w kwiatuszki i muszelki i takiez potworki - figurki ktorymi dzieci sie obdarowywaly ze sklepu pt Dollarstore (sklep za dolara). po latach corka to wywalila nie mogac sie nadziwic jak jej sie to moglo podobac smile
          podobne slicznosci straszyly mnie z polki z dzieciecego pokoju smile

          Minnie
    • nocnymarek2 Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w sklepie) 22.09.17, 10:10
      W wielu wypowiedziach pojawia się pogląd, że sklep nic nie traci
      na wymianie bonów na gotówkę w opisanej sytuacji. Np:

      > Za te bony _już_zapłacono_. Jaką stratę poniesie przedsiębiorca
      > z tytułu realizacji bonu przez osobę, która go dostała/nabyła od
      > pierwszego właściciela?

      > Ale sklep ma przecież już zapłacone za bon - więc niczego nie traci

      > Ale jaki brak zysku??? Sklep ma zapłacone i za bon i za towar o wartości 50 zl.

      Trudno rozmawiać o opiniach, jeśli nie rozumie się faktów. Ideą
      (dla sklepu) bonów jest skłonienie dodatkowych ludzi do robienia
      zakupów w danej sieci. Nie chodzi o tych, którzy i tak te zakupy
      robią, choć oczywiście nie da się tych grup rozróżnić na etapie
      wydawania bonów. Załóżmy, że w kolejce stoi pięć osób płacących
      pieniędzmi, dwie osoby, które płacą bonami, ale gdyby ich nie
      miały, to i tak przyszłyby, oraz dwie osoby, które przeszyły właśnie
      dlatego, że dostały takie bony.

      To właśnie ta ostatnia grupa stanowi zysk dla sklepu. Po to, aby
      oni zrobili zakupu ponoszone są konkretne koszty - sprzedaż poniżej
      wartości nominalnej, oprogramowanie kas, szkolenie pracowników itp.

      Wymiana bonów przy kasie (z osobą z pierwszej grupy) powoduje,
      że sklep dostaje więcej bonów, a mniej gotówki. Może to _dzisiaj_
      się wydawać komuś bez znaczenia. Ale te bony sklep i tak dostałby
      w następnym tygodniu (bo ktoś chciałby je jednak wydać), a nie
      dostanie. Łączne obroty są mniejsze, bo z powodu wymiany bonów
      na pieniądze one przestały działać - nie powodują efektu zachęcania
      do zakupów osób, które ich tam normalnie nie robią.

      Wymiana w rodzinie, czy wśród znajomych niekoniecznie powoduje
      podobny efekt. Na przykład:

      >> kurczę, no nie ma tego marketu u niego w mieście - do
      >> najbliższego miał ponad 100 km. Wybrał się tam, ale no
      >> nie planował zakupów na 1000 zeta jednorazowo, a jeździć
      >> mi się nie chciało w kółko. Więc pojechał z koleżanką

      > Czyli jednak bony okazały się dla sklepu bardzo korzystne - zmusiły
      > do zakupów kogoś z odległej miejscowości i nakłoniły do wydania
      > większej sumy jednorazowo. smile smile

      W tym wypadku "spółka" z koleżanką nie spowodowała żadnej straty
      dla sklepu - bony zadziałały zgodnie z ich intencją. Oczywiści również
      w ramach rodziny / znajomych można spotkać osobą, która i tak
      wydałaby określone pieniądze i wymiana z nią powoduje stratę dla
      sklepu - bon nie zadziała tak, jak powinien. To jest fakt (i to dość
      finansowo podobny do wymiany przy kasie). Jednak moja ocena
      moralna tego faktu jest inna, bo inna jest sytuacja, w której wystąpił.

      Można mieć różne opinie i spodziewałem się, że większość będzie się
      nimi różniła ze mną (czy, jak lubi mawiać starszyzna grupy: "nie udało
      mi się przekonać logicznie myślących do rzekomego >oszustwa<, więc
      jestem sfrustrowany").

      Ale żeby wyrobić sobie opinię, warto rozumieć fakty. No niestety, ale
      tu też się spodziewałem, że będzie, jak jest. smile
      • basiastel Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 22.09.17, 10:26
        Jesteś mizernym spekulantem. Mnie nie obchodzi jaką ideę ma sklep i jego pobożne życzenia, to problem sklepu. Podpisał umowę na realizację bonów, co więcej, wziął za to pieniądze i teraz nie ma żadnego wpływu na to, kto zrealizuje ten bon. Tyle w temacie.
        • basiastel Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 22.09.17, 10:45
          Dodam jedno, klient nie jest od realizowania polityki i oczekiwań sklepu, bo ma własne, często sprzeczne z oczekiwaniami sklepu, który stosuje liczne tricki, by wepchnąć nam jak najwięcej i często oszukać. Nakręcanie obrotu nie jest obowiązkiem klienta, a niespełnianie oczekiwań sklepu nie jest oszustwem.
          Nocnymarek2 może się tak dalece kierować interesem sklepu, ale nie może tego oczekiwać od innych. Ciebie, nocnymarku, podejrzewam z kolei o jakąś dziecięcą naiwność i nie ukrywam - zdziwaczenie.
          • majaa Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 22.09.17, 11:01
            10/10, Basiu. Szkoda, że Marek nie może tego pojąć. A zdecydowanie warto smile
          • bene_gesserit Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 23.09.17, 00:21
            Bo ja wiem - pomysł, żeby sklep dyktował klientowi, co ma zrobić z czymś, co już kupił, wydaje się tak absurdalny, że aż pociągający.

            Np. "sprzedamy ci ten makaron, ale możesz go użyć wyłącznie do pomidorówki, żadnego pesto!"; "ten model odkurzacza nie powinien być pożyczany sąsiadce, bo sobie tego, my sklep, nie życzymy" i tak dalej, w tym stylu. Życie z takimi regulaminami byłoby uroczo skomplikowane. Już widzę tych strażników sklepowej moralności, huczących na forach i w kolejkach. Te jadowite uwagi, ten wzniesiony moralizatorsko palec, zupełnie jak u Piotra Skargi.

            To oczywiście zabawne, ale takie zsolidaryzowanie się z interesem wielkiej sieci handlowej i kompletnie bezrefleksyjna chęć oddania swoich praw w ręce chciwych sieci jak u Marka jest niepokojąca. Przedziwne.
            • basiastel Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 23.09.17, 07:51
              To oczywiście zabawne, ale takie zsolidaryzowanie się z interesem wielkiej sieci handlowej i kompletnie bezrefleksyjna chęć oddania swoich praw w ręce chciwych sieci jak u Marka jest niepokojąca. Przedziwne.

              --------------------------------------------
              Ja tu nie chciałam nikogo zbyt drastycznie określić, ale z facetem, który ma takie przemyślenia i tak poważnie je traktuje, jest coś mocno nie tak.
              • bene_gesserit Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 23.09.17, 13:24
                Jest coś takiego, jak mentalność niewolnika - ale żeby się z tym aż tak obnosić?
                No chyba, że pod nickiem Marka kryje się tajemniczy Jeronimo Martins.
      • basiastel Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 22.09.17, 10:47

        Ale żeby wyrobić sobie opinię, warto rozumieć fakty. No niestety, ale
        tu też się spodziewałem, że będzie, jak jest. smile
        -------------------
        Często się spotykasz z totalnym niezrozumieniem swoich teorii, prawda? Podejrzewam, że nawet nagminnie.
        • kora3 Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 22.09.17, 11:54
          ja mam podobne wrażenie smile
      • asia.sthm Re: Bony - strata sklepu na wymianie bonów (w skl 22.09.17, 11:57
        Marku, z prawdziwa luboscia zajales sie dzieleniem wlosa na czworo zupelnie pomijajac inne wazne kwestie. Chociazby spory odsetek nigdy nie zrealizowanych bonow. Okolo co czwary bon nigdy nie wraca.
        Sieci maja to wliczone w kalkulacje, wiec twoje dywagacje na temat zmniejszonych obrotow z powodu zamienienia komus bona mozna porownac do obnizenia poziomu Wisly nie sikajac do niej.
        Gdybys umial spojrzec szerzej moze potrafilbys wykazac wiecej zrozumienia dla tych, ktorzy osmielili cie poprosic o drobna przysluge. Moglbys okazac sie wspanialomyslnym facetem zamiast teraz glupio tlumaczyc swoja zatwardzialosc.
    • wagonetka smutny wątek 22.09.17, 11:03
      chyba najsmutniejszy spośród tych, które tu widziałam

      proszę nie pytać dlaczego, bo i tak nie odpowiem

      • basiastel Re: smutny wątek 22.09.17, 13:14
        Lepiej nie odpowiadaj, bo jak z czymś wyskoczysz, to nie wiadomo - śmiać się czy płakać.
        • wagonetka Re: smutny wątek 22.09.17, 13:17
          basiastel napisała:

          > bo jak z czymś wyskoczysz, to nie wiadomo - śmiać się czy plakać

          proponuję ci płakać

          • bene_gesserit Re: smutny wątek 23.09.17, 00:23
            Jak dla mnie możesz płakać i przestrzegać 'regulaminów' wielkich, międzynarodowych konsorcjów, nawet jeśli nie są zgodne z polskim prawem - karnym czy moralnym.
            To twoje życie, oddaj je w ręce kogo ci się podoba. Ale wara ci od wmawiania innym, że tak powinno być.
    • heniek.8 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:40
      machlojki powiadasz …
      kiedyś też byłem młody, pełny ideałów
      kupowałem coś w biedrze, pani pyta czy zbieram świeżaki, ja na to że nie a tu klienta za mną mówi żeby w takim razie dać te punkty jej!
      jak ja się zdenerwowałem!! machloki!

      spętałem tę babę i zawiozłem ją do samej siedziby Biedronka Inc., do prezesa na 30 piętrze
      wyjaśniam mu całą sytuację, pokazuję na babę która już zaczyna mieć niewyraźną minę,

      a prezes do mnie "człowieku, to tylko jakieś śmieszne punkty, mamy wkalkulowane że ludzie będą sobie pomagać, wyluzuj się"

      kazał rozwiązać babę, na szczęście dała się udobruchać bo dał jej jakieś pluszowe warzywa, a już chciała się rzucić na mnie.

      do dzisiaj udaje że mnie nie widzi, kiedy przypadkiem spotkamy się w Biedronce
      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:48
        heniek.8 napisał:

        > jak ja się zdenerwowałem!! machloki! spętałem tę babę i ...

        Jeśli spętałeś ją jedwabnym szalem zawiązanym na podwójne kokardki,
        to uważam, że pełna kultura. Jeśli nie miałeś przy sobie jedwabnego
        szala, albo nie umiesz wiązaś podwójnej kokardki, to uważam, że
        powinieneś poprzestać na odmowie, w razie nalegana - stanowczej.
        • aqua48 Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:57
          Panowie! wątek przez Was zbacza na tematy zdecydowanie zbyt erotyczne. A miało być jedynie o handlu...
      • basiastel Re: Bony, świeżaki 23.09.17, 14:55
        Ja tę jego młodzieńczą żarliwość, czy jak to tam nazwać, też dostrzegłam i gdzieś określiłam chyba nawet eufemistycznie "dziecięcą naiwnością". Niechby i ją miał, ale też rozumu trochę używał i i nie robił z ludzi bezpodstawnie złodziei, to byłby do zaakceptowania.
    • milamala Re: Bony, świeżaki 29.09.17, 00:21
      Masz neurotyczna (conajmniej) osobowosc. Zrob cos z tym, bo chyba trudno sie zyje z ciaglymi podejrzeniami co do intencji bliznich. Bedzie jeszcze gorzej jak z tym nic nie zrobisz,
    • klendia Re: Bony, świeżaki 02.10.17, 16:01
      To nie jest oszustwo, to jest coś znacznie gorszego: zawracanie głowy postronnym. Ja na wszelkie błagania o wzięcie naklejek, kupno bonów, podpisanie petycji i inne żałosne nagabywania, odpowiadam krótko: nie, dziękuję, nie interesuje mnie to - i odwracam się dając jasno do zrozumienia, że wszelka dalsza dyskusja nie ma sensu. O dziwo działa! A jak ktoś coś burczy pod nosem, to go po prostu ignoruję.
      • bene_gesserit Re: Bony, świeżaki 02.10.17, 17:53
        Myślę, klendia, że twoja wypowiedz jest bardzo ciekawa.
        Zwłaszcza użycie słowa 'żałosne' i ignorowanie innych. Z manier - celujący.
        • wioskowy_glupek Re: Bony, świeżaki 16.10.17, 07:49
          Nocny Marku, nie jesteś dziwny, jesteś po prostu małostkowym idiotą, który nie ma nic lepszego do roboty jak robić ze wszystkiego problemy.
          Swierdzenie, że podarowanie komuś innemu nalepek na świeżaki jest oszustwem, jest tak głupie, że nawet nie warto się nad tym pohylać. Pieniądze zostały wydane, nalepki się należą a kto je weźmie to żadna różnica. No ale można być jak pies ogrodnika. Ja nie skorzystam ale innemu nie dam.
          • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 14:42
            wioskowy_glupek napisał:

            > Swierdzenie, że podarowanie komuś innemu nalepek na świeżaki jest
            > oszustwem, jest tak głupie, że nawet nie warto się nad tym pohylać.

            Nie pohylaj się, wioskowy głupku.
            • asia.sthm Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 14:51
              I tylko do ortografa, ktory jest pewnie literowka, potrafisz sie odniesc? Imponujaca spostrzegawczosc 😂
              • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 15:43
                asia.sthm napisała:

                > I tylko do ortografa, ktory jest pewnie literowka, potrafisz sie odniesc?
                > Imponujaca spostrzegawczosc 😂

                Nie, nie zaimponowałem sobie aż tak bardzo, jak myślisz. Odniosłem
                się już do paru spraw. Raz. Czasem kilka razy, gdy myślałem. że moje
                argumenty nie są rozumiane. Przestałem się odnosić, kiedy nie chciały
                być zrozumiane.

                Kilka osób zrozumiało o co mi chodzi, ale miało inną opinię. Szanuję
                ją, choć niekoniecznie muszę podzielać te poglądy.

                Ale do czego Ty chciałaś się odnieść? Do tego, że ktoś określa osobę
                o innych poglądach "małostkowym idiotą"? Przypisuje mu "przesadną
                świątobliwość i frustrację", albo "neurotyczną osobowość", czy też
                "przypadek co najmniej do psychologa"? Wioskowy głupek wypowiedział
                się prostolinijnie i w takimż stylu mu odpowiedziałem. Nie martw się
                o niego, nie obrazi się wink W sumie... ja też jestem taki wioskowy
                głupek, mooooże po pewnych życiowych przemyśleniach.
                • asia.sthm Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 16:02
                  Twoj upor w kwestii kuponow jest prowokujacy i mozesz spodziewac sie nie najelegantszych okreslen pod swoom adresem. Juz bez przesady z ta wrazliwoscia. Ty tez uczciwych ludzi nazywales cwaniakami, co uznasz, nie bylo eleganckie. Nagrabiles sobie, jednym slowem.
    • kora3 Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 15:59
      Wiesz co Marku? Okres bonowy smile już tuż tuż i po Twoim wątku przysięgłam sobie, że jak ktoś ze znajomych będzie tylko miał, to mu chętnie wymienię na kasę smile Jak mnie obca osoba o to poprosi, to z rozkoszą wręcz. Będę też zbierać wszelkie naklejki i znaczki w sklepach i proponować ludziom za mną, chętnie oddam też należny mi punkty za zakupy. Musi być jakaś przeciwwaga dla kogoś takiego jak Ty! Będę też z niecierpliwością czekać na zarzut oszustwa smile
      • asia.sthm Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 16:04
        Brawo Kora ‼️👍
        i przybij piatke
        • kora3 Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 16:06
          smile - piona smile
      • nocnymarek2 Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 16:04
        kora3 napisała:

        > Musi być jakaś przeciwwaga dla kogoś takiego jak Ty!

        Na zdrowie!

        Ludzie różni są. A przenosząc to powiedzenie w inną sferę (Twoją
        ulubioną, jak mniemam) płeć ozdobna ma akurat to, czego płci
        użytkowej brakuje - i wzajemnie.
        • kora3 Re: Bony, świeżaki 19.10.17, 16:07
          Jesteś tyleż dygresyjny, co małostkowy - ale powiem Ci, że wciągnę w to jeszcze mojego partnera i kolegów, a tych mam więcej niż płci "ozdobnej" i dużo kupują, tak więc oszustwo będzie na szerszą skalę smile
      • jasnaaga Re: Bony, świeżaki 08.11.17, 10:13
        Przeczytałam powyższą dyskusję i co do bonów mam skojarzenie z następującym kawałem: Blondynka cieszy się, że zarobiła 100 zł - przejechała na czerwonym świetle i nie dostała mandatu...
        Natomiast w kwestii naklejek - jedna Pani napisała, że "wyłudzaczom" nie chce się podjąć trudu wytłumaczenia dziecku, że nie dostaną świeżaka. Mój synek na widok maskotek w sklepie szlochał aż leciały mu zły jak grochy, bo nie podołałam trudowi przedstawienia dwulatkowi racjonalnych argumentów dowodzących, że nie spełniamy warunków tej kampanii...
        Kochani, gdyby ktoś zechciał podarować mi swoje naklejki zamiast je wyrzucić, przyjęłabym z wdzięcznością i nie uważam, że to obciążyłoby moje sumienie. Etyka kontra humanizm? Czy mierzenie miarą serca i odrobina życzliwości to przestępstwo w i tak już wystarczająco bezdusznym świecie?
    • kora3 Kampania :) 19.10.17, 16:32
      Po namyśle uznałam, ze ja to za mało i mam pomysł na to, by rozkręcić kampanię bezinteresownej życzliwości. Napiszę na swojej tablicy na Fejsie odezwę, żeby znajomi też tak "oszukiwali" - a mam ich tam troszeczkę. Hasło przewodnie - robocze: "Jeśliś nie wredna pokraka, dasz naklejkę na Świeżaka ".
      W ten sposób oszustwo będzie już na taką skalę, ze policja nie da rady wszystkich wyłapać i wsadzić smile
      • basiastel Re: Kampania :) 19.10.17, 21:50
        To ja będę "oszukiwać" w Warszawie, akcja mi się podoba.
        • kora3 Re: Kampania :) 20.10.17, 06:48
          Dzięki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka