Dodaj do ulubionych

Bikini, basen, plaża ...

06.11.17, 08:20
Na plażowanie w PL pora już niestety minęła, ale na basen można się wybrać. Np. podczas weekendowego wyjazdu. Z takowego wróciła właśnie koleżanka. Pojechali z mężem, jego siostrą i szwagrem oraz jego bratem i jego narzeczoną. Wcześniej mieli okazję razem plażować latem (istotny element).

Wszystko fajnie, ale gdy przyszło im iść na hotelowy basen koleżanka z niesmakiem skonstatowała, ze narzeczona brata - no jakby tu delikatnie ....-mocno zaniedbała depilację. Zdumienie było tym większe, że jak wspomniałam, wcześniej plażowały razem latem i owego zaniedbania nie było widać.
Jasne, wiem - nie zwraca się uwagi na czyjeś zachowanie/zaniedbanie jeśli nie sprawia nam bezpośrednio dyskomfortu. To i koleżanka milczała, ale no oczy ma, więc widziała, że gesty mech na nogach oraz jak to określiła busz pod pachami i w strefie bikini pani narzeczonej jej męza zwracał uwagę innych także. Nawet jakieś małe dziecko wskazując paluszkiem mówiło "Mamo, patrz jaka pani" - zostało szybko uciszone i zabrane przez zawstydzoną matkę.

Wiem, każdy ma prawo do uznawania go za ładnego i akceptacji takim jakim jest - pamiętam Minniesmile, ale jednak mam pytanie: czy wypada innych epatować czymś nieestetycznym u siebie, jak w opisanej sytuacji? Tak, wiem zaraz będzie o ludziach z bliznami, niepełnosprawnych, oszpeconych z natury ...Ale nie o tym mówimy.
Usuwanie zbędnego owłosienia jest od dawna przyjęte, tak u pań jak i panów i nietrudne bynajmniej. Można sobie nie usuwać, jasne, ale niekoniecznie trzeba tym epatować innych, prawda? U znów uprzedzę - mowa o sytuacji spodziewanej, basenowej, plażowej, a nie o tym, że ktoś trafia z wypadku do szpitala i mu gipsują do pachwiny nogę, więc "świeci" niewydepilowanymi częściami ciała.

Jakie Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 09:05
      Jestem zdania że depilacja nie jest konieczna, a owłosienie ciała jest u ludzi naturalne i służy pewnym celom. Nie ma żadnych podstaw by uznawać je za zbędne, a braku depilacji za "epatowanie". Komentarze na ten temat są natomiast niegrzeczne. Są ludzie którzy usuwają każdy włosek są i tacy którzy tego nie robią. Jedno i drugie wyjście jest ok.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 09:15
        Ale jakie znów komentarze? Przecież napisałam wyraźnie, ze koleżanka milczała. Chyba, ze masz na myśli to małe dziecko - no coz dzieci bywają pozbawione dyplomacji i ciekawe świata.

        A propos owłosienia Aquo, to w większości cele którym służyło są od dawna już ze tak powiem nieaktualne. smile - wiec nie ma co "podciągać" niedbalstwa pod jakieś naturalne idee. Wielu znasz panów z długimi brodami? smile

        Wg mnie eksponowanie czegoś jest epatowaniem - przecież jakby pani się tak prezentowała ubrana lub nieubrana, ale w zaciszu swej sypialni partnerowi tylko, to nikt by o tym nie wiedział.
        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 09:44
          kora3 napisała:

          > Ale jakie znów komentarze?

          Właśnie takie:"gesty mech na nogach oraz jak to określiła busz pod pachami i w strefie bikini pani" jak napisałaś przytaczając opis.

          > A propos owłosienia Aquo, to w większości cele którym służyło są od dawna już z
          > e tak powiem nieaktualne. smile - wiec nie ma co "podciągać" niedbalstwa pod jakie
          > ś naturalne idee. Wielu znasz panów z długimi brodami?

          Ta nieaktualność to Twoje zdanie Koro. Moje jest inne. Za naukowcami:
          Brwi pozostały, by chronić oczy przed spływającym z czoła potem, a rzęsy przed drobinkami kurzu. Włosy w nosie i w uszach działają niczym filtry zabezpieczające przed wnikaniem ciał obcych. Zgoda panuje także w kwestii sensu istnienia włosów pod pachami i łonowych. Po pierwsze, zmniejszają one tarcie skóry o skórę, co usprawnia ruchy. Po drugie, chyba ważniejsze, sprzyjają roznoszeniu się feromonów.
          Dlaczego mamy włosy na reszcie ciała, np. na nogach i rękach? Rozwikłaniem tej zagadki zajęli się uczeni z Uniwersytetu Sheffield. I okazało się, że chodzi o pasożyty. Obecność włosków na ciele sprawia, że pluskwa potrzebuje co najmniej kilku sekund więcej, by wkłuć się w skórę. Z drugiej strony – właściciel zarośniętego ciała o kilka sekund szybciej wyczuje, że coś po nim chodzi – tłumaczyli na łamach Biology Letters. – Niektóre z zakończeń nerwów w skórze owinięte są wokół korzeni włosów. Kiedy więc pod wpływem ciężaru pasożyta zmienia się kąt ich nachylenia, receptory szybko odbierają ten bodziec.

          Tak, owszem nie tylko znam panów z pięknym, zadbanym zarostem, ale przyznam że tacy mi się właśnie podobają. Niedbalstwem dla mnie jest brak higieny, odrosty na ufarbowanych włosach żałoba za paznokciami itp. Natomiast czy ktoś te paznokcie ma długie, pomalowane i starannie wymodelowane czy krótko przycięte i naturalne to już wyłącznie jego sprawa osobista.

          > Wg mnie eksponowanie czegoś jest epatowaniem

          To również Twoje zdanie, moje jest odmienne. Jak rozumiem jeśli np. eksponujesz w zimie gołe dłonie to epatujesz nimi? Czy po prostu jest Ci ciepło?
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:00
            Aquo, ja pytam czy wielu znasz panów z brodami a la Rumcajs smile ja jednego - artystę, a i tak ta broda nie rośnie jak sobie chce ...

            To co mówiła do mnie kolezanka to nie komentarz, a spostrzeżenie, dla mnie - o osobie całkowicie mi obcej, nawet nieznanej.

            Co do epatowania - z tego co wiem zasadą SV jest wygląd schludny, stosowny do okoliczności. Owłosienie w takich miejscach od dawna nie jest uznawane za schludne
            • annthonka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:05
              Brody a la Rumcajs są teraz w modzie smile . Całkiem sporo facetów takie nosi, a barber shopy rosną jak grzyby po deszczu.
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:10
                Możliwe, ale jak sądzę - zadbane. Zresztą - dotykasz ważnego aspektu - są w modzie. Owłosienie ala jaskoniowiec - poki co w modzie nie jest
                • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:17
                  kora3 napisała:

                  > Możliwe, ale jak sądzę - zadbane. Zresztą - dotykasz ważnego aspektu - są w mod
                  > zie. Owłosienie ala jaskoniowiec - poki co w modzie nie jest

                  Koro, nie ma żadnego obowiązku bycia modnym. Nawet savoir-vivre tego nie oczekuje. Zadbanym owszem. I każdy zarost może być zadbany, czysty, uczesany, uformowany. Fryzura na głowie też może być ułożona, czysta choć np bez farby. Może też być brudna, czy skołtuniona i to ostatnie dla mnie będzie niezadbaniem czy brakiem schludności, a nie np. długi siwy warkocz.
                  Per analogiam jeśli osoba niewydepilowana jest czysta, pachnąca to zupełnie wystarczy. Czy się depiluje i gdzie, czy nie, to jedynie jej wybór osobisty.

                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:44
                    Możesz mi przybliżyć ideę formowania fryzury na włosach pod pachami? Owszem, nie ma obowiązku bycia modnym - a jakże. Jest natomiast zasada bycia schludnym. czy się komuś zarost u panów podoba, czy nie to jedna sprawa, a że może być zadbany, albo zaniedbany - to inna. Zaniedbany oznacza nie tylko brudny...
                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:47
                      kora3 napisała:

                      > Możesz mi przybliżyć ideę formowania fryzury na włosach pod pachami?

                      A możesz mi przytoczyć GDZIE ja o czymś takim pisałam Koro?
                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:50
                        no jakby heh tu: "I każdy zarost może być zadbany, czysty, uczesany, uformowany" smile
                        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:58
                          kora3 napisała:

                          > no jakby heh tu: "I każdy zarost może być zadbany, czysty, uczesany, uformowany

                          Pod pachami masz zarost? Bo dla mnie zarost występuje jedynie na twarzy.
                          • chris1970 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:45
                            wink))))
                            Mając lat 11 byłem na kolonii pod Warszawą, dokładnie w Zielonce. Co drugi dzień chodziliśmy na kąpielisko położone kilka kilometrów od tego miejsca wzdłuż torów kolejowych na Białystok, w kierunku Kobyłki. Pewnego razu, nasza wychowawczyni wybrała się z nami w kostiumie kąpielowym (zawsze chodziła ubrana w spódnicę czy spodnie). Spod tego kostiumu wystawało bardzo bujnie i obficie poza materiał. Pamiętam, że chłopcy czuli się nieswojo, nikt nie skomentował, ale wiem się się każdy pilnował, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Skomentowała ten wyczyn inna nauczycielka przy nas, że mogła się ogolić i wręczyła jakich lekką chustę chroniącą przed słońcem, aby ta się przepasała.
                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:16
                              Nie znasz się Chrisie smile to jest wspaniałe ukazanie wolności (brak jeszcze solidarności do kompletu)
                            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 21:39
                              Chris czy 1970 to twoj rok urodzenia? Zapewne tak. Zatem 11 lat miales w 1981r. Skad to nieswoje samopoczucie w epoce gdzie kobiety jeszcze nie usuwaly "zbednego"owlosienia? Czyzbyscie z kolegami mieli az tak "wysublimowany smak", ze az wyprzedziliscie epoke ?
                              • wipsania Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 03:00
                                "Epoka" wczesnych lat 80 - jak to wspaniale brzmi, prawie jak epoka lodowcowa. Kobiety pasjami usuwały zbędne owłosienie (to, które uważały za zbędne) już w starożytnym Egipcie.
                                Zapewniam, że nawet w prehistorycznych latach 70 były dostępne chociażby żyletki Polsilver. Wkładało się je do takich maszynek - jakby to określić - zakręcanych na śrubkę. Nawet pamiętam krem do depilacji Veet z tego okresu. Nie był dostępny w każdym kiosku Ruchu co prawda, być może tylko w Pewexie - nie pomnę, ale był.
                                To zdumiewające, jak niektórym osobom się wydaje, że życie i cywilizacja zaczęły się z dniem ich urodzenia.
                                • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 23:28
                                  Wipsania przypominam, ze piszesz o epoce w ktorej wszystko bylo na kartki, albo tego w ogole nie bylo. Srodki higieniczne podstawowe nie byoly kupowane a zdobywane np. slynny papier toaletowy. Kobiety o podpaskach nawet nie marzyly - bo szczytem marzen bylo kupienie zwyklej waty, wystanej w godzinnych kolejnkach. I przypominam, ze mowie o podstawowych srodkach higieny. I w takim oto anturazu kobiety rzekomo usuwaly owlosienie masowo. Nie mialy podpasek ale wlos musial byc usuniety. Komus chyba pamiec plata duzego figla.
                              • chris1970 Re: Bikini, basen, plaża ... 14.11.17, 13:44
                                Droga Milamala. W wieku 11 lat trudno mówić jeszcze o "smaku". Ale prywatna wycieczka za prywatną wycieczkę. Podobno dziewczynki szybciej dojrzewają od chłopców, więc widocznie już w tym wieku wiedziałaś co konkretnie i gdzie ma mieć ten twój wymarzony.
                                Wracając do tematu, nie wiem jakie były preferencje innych chłopaków, nie rozmawialiśmy na ten temat co u pani się zobaczyło, z prostego powodu, cieszyła się kobitka autorytetem. Jeżeli chodzi o mnie, to tak bujne okolice bikini widziałem pierwszy raz, moja mama, siostry (różnica wieku między mną a starszym rodzeństwem to 20 - 13 lat) się tak nie prezentowały.
                                Tak więc podsumowując, wypowiadałem się na temat obserwacji, nie smaku. Może następnym razem trochę ochłoniesz i mniej agresywnie będziesz traktować innych rozmówców. Twój post był napastliwy. Proszę sobie leczyć PMS z udziałem członków własnej rodziny albo znajomych. Możemy się tak umówić?
                                • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 14.11.17, 21:19
                                  Chris polecam wiecej dystansu do siebie.
                            • pocoo Re: Bikini, basen, plaża ... 28.11.17, 10:13
                              chris1970 napisał:

                              > wink))))
                              > Mając lat 11....

                              Kiedy miałam 11 lat, to kobiety pojęcia nie miały o jakiejkolwiek depilacji.Stylonowe pończochy ze szwem na owłosionych nogach, cholernie podniecały facetów.Wystarczą stare migawki filmowe, aby zobaczyć, że kobiety na całym świecie miały włosy łonowe.Obecnie Japonki wiedzą, jak włosy łonowe podniecają ich facetów.
                  • rikol Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:47
                    Czystal - owszem, pachnąca - niekoniecznie. Raczej nieśmierdząca bym powiedziała. Perfumy są alergenami sporo osób nie może ich używać. Ja szukam dezodorantu bezzapachowego.
                • minor.revisions Re: Bikini, basen, plaża ... 27.11.17, 14:59
                  > Możliwe, ale jak sądzę - zadbane.

                  Może pani ten busz też miała zadbany niczym Rumcajs.

                  > Zresztą - dotykasz ważnego aspektu - są w modzie. Owłosienie ala jaskoniowiec - poki co w modzie nie jest

                  Że też nikt cię jeszcze nie zbanował za trolling. Czyli zadbanie = pilne podążanie za modą. Brawo ty.
            • tapatik Re: Bikini, basen, plaża ... 24.11.17, 21:53
              kora3 napisała:

              > Co do epatowania - z tego co wiem zasadą SV jest wygląd schludny,
              > stosowny do okoliczności.
              > Owłosienie w takich miejscach od dawna nie jest uznawane za schludne

              Kto tak powiedział?
          • kora3 A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:15
            no jeśli po kimś pluskwy chodzą , to faktycznie ma problem
            • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:20
              kora3 napisała:

              > no jeśli po kimś pluskwy chodzą , to faktycznie ma problem

              Wiele osób ma podobny problem wcale nie ze swojej winy. Słyszałaś zapewne o pluskwach atakujących w pociągach i hotelach, o regularnych epidemiach wszy w szkołach, o kleszczach łapanych na spacerach nie tylko w lasach ale i w parkach i na skwerach miejskich.
              Niestety, ale rozmaite pasożyty żyją i maja się nadal bardzo dobrze.
              • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:41
                Aquo, wszy to raczej kiepski przykład w kontekście naszej rozmowy, nie uważasz?smile

                Nie miałam dotąd sposobności natknąć się na pluskwy, wiec nie znam tematu, ale zapuszczać owłosienia na ciele nie będę z obawy przed ...

                Co do kleszczy - no cóż ...mój b. bliski kolega był kiedyś leśniczym, cierpi obecnie na boreliozę, na szczęście w wersji w miarę łagodnej, zaatakowała mu jedno oko. Nikt z mózgiem nie uważa, ze klezscze zdarzają się tylko w lesie. Są specjalnie preparaty chroniące przed nimi i należy ich używać wzbierając się w miejsca gdzie mogą być ....Myslę, ze to sensowniejsze niż hodowanie włosow np. na nogach tym bardziej, że kleszcz może wbic się np. także w szyję, a na tejze paniom z reguły trudno wyhodować bujne owłosienie ....
                • asia.sthm Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:51
                  Koro, teraz koniecznie zrob nam wyklad o pluskwach - co pluskwy najbardziej lubieja
                  Kazdy z mozgiem przyzna ci racje, bo jakze inaczej.
                  • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:53
                    Niestety nie znam się na tym, ale w necie pewnie znajdziesz porady na ten problem
                • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:52
                  kora3 napisała:

                  > Aquo, wszy to raczej kiepski przykład w kontekście naszej rozmowy, nie uważasz?

                  Sama zaczęłaś o pluskwach. Poruszanie tematu jednych pasożytów jest ok a innych nie?

                  > nie znam tematu, ale zapuszczać owłosienia na ciele nie będę

                  Nie musisz. Nie czyń jednak z osób które owłosienia na ciele nie usuwają ludzi niechlujnych czy dziwacznych, bo tak nie jest.
                  • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:56
                    aqua48 napisała: ?
                    >
                    > Sama zaczęłaś o pluskwach. Poruszanie tematu jednych pasożytów jest ok a innych
                    > nie?


                    JA???? To Ty podałaś ważne naukowe fakty na ich temat smile
                    A wszy to kiepski pomysł Aquo, bo ....bytuja na owłosionych częściach ciała i jednym ze sposobów na pozbycie się ich kiedyś (bo dziś sa na to skuteczne preparaty) było ...usuniecie owłosienia - na głowie lub łonowegosmile


                    >
                    > Nie musisz. Nie czyń jednak z osób które owłosienia na ciele nie usuwają ludzi
                    > niechlujnych czy dziwacznych, bo tak nie jest.


                    dziwaczni nie sa, zaniedbani - owszem
                    • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 10:59
                      kora3 napisała:

                      > JA???? To Ty podałaś ważne naukowe fakty na ich temat smile

                      Że istnieją? no tak.



                      • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 11:24
                        No nie, podałaś ze owłosienie przed nimi chroni - nie Ty? Znów się "wyprzesz" jak kiedyś, gdy podałam linki do Twoich postów brakiem komentarza?smile

                        Aquo, te hmmm naukowe wywody, które przytoczyłaś pasowałyby, ale do czasów, gdy nie umiano skutecznie zwalczać takich insektów. Obecnie są na to sposoby skuteczne i łatwe. Wszy powiadasz ...
                        Za czasów gdy ja byłam malym dzieckiem co jakiś czas higienistka w szkole czy na koloniach sprawdzała dzieciom głowy, czy nie maja wszy. Zdarzało się - w szkole wówczas u mnie - bardzo rzadko, ze jakieś dziecko miało. Był to problem, bo nie wystarczyło wygubić dorosłe osobniki, ale także trzeba było usunąć gnidy. Jeśli było ich wiele w długich i gęstych włosach dziecka, to włosy na ogół trzeba było ściąć, a gnidy usunąć ręcznie. Moja dobra koleżanka "przywiozła" sobie kiedyś wszy z kolonii sad Miała włoski do pasa, matka jej ściela na zapałkę. Potem problem wszy niemal przestał istnieć. Pojawiły się preparaty, które zabijały i wszy i gnidy. Teraz ja słyszę problem wraca, ale obecnie są preparaty likwidujące problem jednorazowo, pod warunkiem, że się go zlikwiduje u wszystkich dzieci np. w klasie, które go mają. Naprawdę już się nie używa złotego kowadełka i młoteczka do zabijania wszy smile
                        • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 11:37
                          kora3 napisała:

                          > No nie, podałaś ze owłosienie przed nimi chroni - nie Ty?

                          Nie Koro, nie ja. Ja podałam coś zupełnie innego polecam przeczytaj, tym razem możesz powoli spokojnie i ze zrozumieniem smile

                          • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 12:06
                            "Rozwikłaniem tej zagadki zajęli się uczeni z Uniwersytetu Sheffield. I okazało się, że chodzi o pasożyty. Obecność włosków na ciele sprawia, że pluskwa potrzebuje co najmniej kilku sekund więcej, by wkłuć się w skórę. Z drugiej strony – właściciel zarośniętego ciała o kilka sekund szybciej wyczuje, że coś po nim chodzi – tłumaczyli na łamach Biology Letters. – Niektóre z zakończeń nerwów w skórze owinięte są wokół korzeni włosów. Kiedy więc pod wpływem ciężaru pasożyta zmienia się kąt ich nachylenia, receptory szybko odbierają ten bodziec." - to rozumiem nie Ty pisałaś? Ktoś się podszył ?
                            • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 12:13
                              kora3 napisała:

                              > właściciel zarośniętego ciała o kilka sekund szybciej wyczuje, że coś po nim c
                              > hodzi –


                              To nie jest ochrona Koro, ochrona byłaby gdyby nic nie chodziło. To tylko możliwość szybszej reakcji na obecność pasożyta.
                              • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 12:19
                                Aquo, czy ty na serio tak ? Tak, spadnie na kogoś rój pasożytów i parę sekund go zbawi, ze poczuje, iż po nim chodzą ...W DZISIEJSZYCH czasach sprawa jest następująca - normalnie ludzie nie maja w domach pliskiew, ani karaluchów, ani wszy. Jeśli mają podejrzenie, ze będą w miejscu gdzie takowe insekty być mogą, są preparaty przed nimi zabezpieczające i nie trzeba hodować sobie futra. Jeśli komuś takie pasożyty zalęgną się w domu, np. skądś przywleczone, to się to załatwia z odpowiednią firmą w kilka godzin. Naprawdę nie warto zapuszczać owłosienia by się przed nimi chronić smile
                                • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 12:25
                                  kora3 napisała:

                                  >Naprawdę nie warto zapuszczać owłosienia

                                  Koro, polemizowałam z Twoim zdaniem że owłosienie jest bezcelowe. Wg mnie nie jest, wg Ciebie tak.

                                  Oraz z twoim przekonaniem, że osoba niedepilująca się jest niechlujna.

                                  Tu również się całkowicie różnimy. I tak pozostanie.

                                  • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:15
                                    Wg mnie jest dość dziwne chronienie się przed pluskwami owłosieniem w XXI wieku w środku Europy ...Dla mnie to dość kuriozalne, ale pewnie się nie znam ...
                                    • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:20
                                      kora3 napisała:

                                      > Wg mnie jest dość dziwne chronienie się przed pluskwami owłosieniem w XXI wieku
                                      > w środku Europy ... ale pewnie się nie znam ...

                                      Przed atakiem pluskiew nie uchronisz się Koro niczym.

                                      • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:22
                                        Możliwe, zatem tym bardziej te naukowe wywody coś tu zapodała nie mają sensu smile
                                        • wagonetka Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:24
                                          kora3 napisała:

                                          > Możliwe, zatem tym bardziej te naukowe wywody coś tu zapodała nie mają sensu smile


                                          to, że ty sensu nie widzisz wcale nie znaczy, że go nie ma


                                          • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:38
                                            może, może - nie miałam okazji obcować z pluskwami
                                            • wagonetka Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:40
                                              kora3 napisała:

                                              > może, może - nie miałam okazji obcować z pluskwami
                                              >

                                              wszystko więc przed tobą - w temacie pluskiew, rzecz jasna

                                              • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:42
                                                wątpięsmile
                                                • wagonetka Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:43
                                                  kora3 napisała:

                                                  > wątpięsmile
                                                  >

                                                  nie ma znaczenia, zawsze przecież jakas pluskwa może zechce obcować z tobą

                                                  • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:46
                                                    Wiesz, przez tyle lat bywając w najróżniejszych miejscach nie miałam okazji, więc chyba wola towarzystwo różniących się ode mnie smile
                                                  • wagonetka Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:47
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wiesz, przez tyle lat bywając w najróżniejszych miejscach nie miałam okazji, wi
                                                    > ęc chyba wola towarzystwo różniących się ode mnie smile
                                                    >

                                                    przeciez napisałam, że wszystko PRZED tobą
                                                  • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:48
                                                    Oj tam oi, jakos się nie obawiam, może dlatego, ze no czysto u mnie smile
                                                  • rikol Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 20:53
                                                    To nie ma znaczenia. W dzisiejszych czasach pluskwy są nawet w 5-gwiazdkowych hotelach (Nowy Jork)
                                        • aqua48 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:26
                                          kora3 napisała:

                                          > Możliwe, zatem tym bardziej te naukowe wywody coś tu zapodała nie mają sensu smile

                                          Dla mnie ani Twoje wnioski nie mają sensu, ani Twoje twierdzenia w tym wątku Koro. Z nauką oczywiście możesz się nie zgadzać.
                                          • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 13:41
                                            Jasne, Ty tez możesz się nie zgadzać z moją postawą- ze normalny człowiek nie ma u licha w domu pluskiew, a jeśliby już je sobie skadeś przywlókł to nie chroni się przed nimi sierścią, tylko tępi - ale jak wspomniałam, nie mam doświadczenia to i się pewnie nie znam
                                    • felisdomestica1 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 16:16
                                      Świat nie ogranicza się do Europy, a włoski z ciała nie znikną bo w domu czysto. To przystosowanie ewolucyjne i jako takie sąnaturalne. I tak jak napisała aqua, włoski nie "chronią", lecz sygnalizują obecność pasożyta na skórze.
                                • koronka2012 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 19:30
                                  kora3 napisała:

                                  > W DZISIEJSZYCH czasach sprawa jest na
                                  > stępująca - normalnie ludzie nie maja w domach pliskiew, ani karaluchów, ani ws
                                  > zy.

                                  Mylisz się Koro.

                                  Karaluchy można mieć w mieszkaniu bez większej zachęty i nawet kilkakrotna dezynsekcja może nie dać żadnych efektów, bo przejdą od sąsiadów przez wentylację. Mój ojciec przyszedł kiedyś z piwnicy dosłownie oblepiony pchłami (dokarmianie kotów i udostępnianie im piwnic ma skutki uboczne). Na forach matek jest masa wątków o wszawicy w szkołach czy przedszkolach. W dzisiejszych czasach nauczycielom nie wolno sprawdzać dzieciom głów, więc jeśli któryś rodzic nie zareaguje - ciąg dalszy jest łatwy do przewidzenia.
                                  Do tego repelenty kompletnie nie działają na kleszcze, niestety, fajnie że się psikasz, ale jeśli nic nie złapałaś - to kwestia szczęścia, a nie środka. Przynajmniej ja mam negatywne doświadczenia z ich skutecznością.

                                  Tak więc obecność insektów w domu jak najbardziej może dotyczyć "normalnych" ludzi i nie musi mieć żadnego związku z brakiem higieny.
                                • rikol Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 20:52
                                  akurat tu raczej chodzi o pasożyty takie jak kleszcze. Zanim kleszcz sie wpije, to sobie spaceruje po ciele. W momencie kiedy naciśnie na włos, poczujesz, że coś tam jest i znajdziesz kleszcza. Proste. Co do pluskiew, atakują śpiące osoby.

                                  Jest też inny mechanizm ochrony przed pasożytami. Otóż kiedy ludzie widzą kogoś drapiącego się, też automatycznie czują swędzenie i zaczynają się drapać. Wyjaśnienie naukowe jest takie, że kiedyś oznaczało to po prostu atak pasożytów.
                                  • kora3 Re: A co do pasozytów ... 07.11.17, 09:41
                                    Na pluskwach się nie znam, na kleszczach - owszem, a to z racji posiadania psów nie tak jeszcze dawno. I wierz mi - kleszcze nie miały problemu wbić się w skorę psa rady malamut Alaskan, posiadającego z natury swej bardzo gesta sierść. Przed kleszczami należy się chronić (jak i zwierzaki) używając odpowiednich preparatów. Zapuszczanie siersci na sobie nic nie da, bo człowiek ma wiele części ciala odkrytych od odzieży i nieowłosionych (np. szyja), gdzie kleszcz z łatwością może się wbić.
                                    • adobe-test Re: A co do pasozytów ... 28.11.17, 23:48
                                      Raczej nie powinna tak bardzo niezadbana żadna kobieta pokazywać się na basenie. Choć są mężczyźni, którzy lubią takie "misiate" smile

                                      Dla tych Pań, które chcą sobie dogodzić - polecam:

                                      Zapraszam do zapoznania się z ofertą nowo otwartego Salonu Zdrowia i Urody "AGMA" w Lubaczowie

                                      Agma Salon kosmetyczny Lubaczów

                                      Facebook Salon Agma

                                      Oferujemy:
                                      - pielęgnacja twarzy,
                                      - pielęgnacja ciała
                                      - wyszczuplanie
                                      - diagnoza obciążeń organizmu

                                      ul. Unii Lubelskiej 55, Lubaczów (róg PZU-PKO BP. Nad farbami)

                                      tel:609-619-868
                          • kora3 Re: A co do pasozytów ... 06.11.17, 14:38
                            Aqui, nie wykręcaj się teraz TY cytowałaś- znaczy opierasz się na tym smile
          • allegropajew Re: Bikini, basen, plaża ... 25.11.17, 11:37
            Konkretnie smrodu!

            Gościula
    • broceliande Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 09:42
      Osobiście zawsze mam wydepilowane nogi i pachy, kiedy mam je pokazywać.
      Jednak trafiają do mnie wszelkie argumenty przeciw depilowaniu. Najbardziej ten, że kobieta ma się starać, , pilnować, zmieniać, zaprzeczać własnemu naturalnemu wyglądowi.
      Zawsze wydepilowana, umalowana, fryzura - czysty patriarchat.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:02
        Ale dlaczego TYLKO kobieta, tu mowa o kobiecie, bo kobieta się niewydepilowana pokazywała gremium. Ja z przyczyn zdrowotnych z basenu nie korzystam, ale z plaży owszem i jakoś nie kojarzę moich znajomych panów z zarośniętymi pachami czy plecami, albo wiechciami włosów łonowych wystającymi ze slipek.
        • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:15
          kora3 napisała:

          > nie kojarzę moich znajomych panów z zarośniętymi pachami czy
          > plecami, albo wiechciami włosów łonowych wystającymi ze slipek.


          bo zapewne twoi znajomi panowie regularnie się depilują
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:17
            No pewnie tak, normalnie
            • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:19
              nogi też golą?

              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:36
                Wiesz, no ja nie pytam o takie sprawy. Nikogo zarośniętego a la jaskiniowy człek nie mam w otoczeniu. Delikatne włosy na nogach przejdą, ale na pewno nie takie, jak sierśc smile
                • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:37
                  kora3 napisała:

                  > Wiesz, no ja nie pytam o takie sprawy.

                  a po co pytać? przecież to widać - jeśli mają nogi gładkie i niewłosione, znaczy, że je golą

                  więc golą?

                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:45
                    Nie wiem Wagonetko - depilacja nie oznacza koniecznie golenia.
                    • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:02
                      kora3 napisała:

                      > Nie wiem Wagonetko - depilacja nie oznacza koniecznie golenia.
                      >

                      ok, może twoi znajomi panowie się woskują

                      ludzie bywają dziwni, fakt smile



                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:08
                        Wagonetko - powtarzam - nie wiem. Nie zadaję ludziom takich pytań.
                        Owszem, mój partner usuwa sobie woskiem włosy z pleców - bo z natury ma te plecy mocno owłosione. Nie wygląda to dobrze np. na plaży i przeszkadzało mu, wiec kiedy weszly dawno temu techniki usuwania stamtąd włosow na dłuższy czas, to sobie "zafundował" . Możesz go uważać za dziwaka smile
                        • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:09
                          kora3 napisała:


                          > Owszem, mój partner usuwa sobie woskiem włosy z pleców

                          współczuję bycia niewolnikiem mody

                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:26
                            Nie mody Wagonetko tylko wygody. Podejrzewam, ze nie masz gęstego owłosienia na plecach, więc nie wiesz, jak bardzo może ono być niekomfortowe. ja tez nie mam, ale zwyczajnie wiem od partnera
                            • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:13
                              kora3 napisała:

                              > Nie mody Wagonetko tylko wygody.

                              no tak
                              włosy na plecach są faktycznie bardzo niewygodne

                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:22
                                Owaszem, może dla Ciebie nie są, ale dla innych - bywają. Spocone tra o plecy, zahaczają o obcisłą odzież, np. taką do nurkowania...Rozumiem, ze Twoje Tobie nie wadzą, ale są inni mający inaczej
                                • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:26
                                  kora3 napisała:

                                  > Owaszem, może dla Ciebie nie są, ale dla innych - bywają. Spocone tra o plecy,
                                  > zahaczają o obcisłą odzież, np. taką do nurkowania...

                                  przecież sie zgodziłam, że włosy na plecach sa niewygodne
                                  więc o co teraz sie czepiasz?

                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:34
                                    No to skoro wiesz ze sa, to czemu się dziwisz depilacji ?
                                    • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:36
                                      kora3 napisała:

                                      > No to skoro wiesz ze sa, to czemu się dziwisz depilacji ?
                                      >

                                      ani się nie dziwiłam, ani się nie dziwię - gdzieś to znowu wyczytała?



                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:21
                                        no twierdziłaś, ze to niewolnicze podążanie za modą. czyżby skleroza?
                                        • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:23
                                          kora3 napisała:

                                          > no twierdziłaś, ze to niewolnicze podążanie za modą. czyżby skleroza?
                                          >

                                          takie stwierdzenie świadczy o moim zdziwieniu?

                                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:38
                                            świadczy o nieznajomości tematu i ignorancji
                                            • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:39
                                              kora3 napisała:

                                              > świadczy o nieznajomości tematu i ignorancji
                                              >

                                              ugryzę się w palec i nie napiszę, co o tobie świadczy twoja pisanina smile

                                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:41
                                                Może i dobrze, bo Twoja zawsze obnaża Twoje ....smile
                                                • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:42
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Może i dobrze

                                                  może i dobrze, zwykle bowiem głupca nie nazywam głośno głupcem

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:44
                                                    Może nie lubisz mówić głośno o sobie, wszak przymusu nie ma
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:46
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Może nie lubisz mówić głośno o sobie, wszak przymusu nie ma
                                                    >

                                                    smile))

                                                    a teraz poskarż się swojej przedszkolance smile))

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:47
                                                    Wiesz, po tej wypowiedzi z serca radzę - skontaktuj się ze swoim lekarzem, bo leki masz chyba cos nie ten ...
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:48
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wiesz, po tej wypowiedzi z serca radzę - skontaktuj się ze swoim lekarzem, bo l
                                                    > eki masz chyba cos nie ten ...
                                                    >

                                                    no dobra, idę do pracy, zrobiłaś się nudna i przewidywalna do bólu

                                                    miłego forumowania smile

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 14:40
                                                    jak zawsze. brakło konceptu smile
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:04
                                                    kora3 napisała:

                                                    > jak zawsze. brakło konceptu smile

                                                    No dobra Koro, przedstawiłaś się tu jako:
                                                    -jedyna normalna,
                                                    -z konceptem za czterech,
                                                    -mająca monopol na wszelkiego rodzaju prawdy objawione
                                                    -ustalająca co kto powinien widzieć, sądzić i na co ma zwracać uwagę
                                                    -i z masą podobnych dyrdymałów wyciąganych z rękawa na zawołanie, na temat parazytologii oraz cudzych majtek i cudzych włosów w miejscach mniej lub bardziej intymnych. Ok?

                                                    Zadziwia mnie jednak nieustannie jak niesamowicie ulegasz stereotypom, jakie wąskie masz poglądy i jak potrafisz zaciemnić rzeczywistość i zawikłać się, jedynie w celu by postawić na swoim. Bo już przekonać do swego zdania nie potrafisz. A szkoda.

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:12
                                                    Weź sobie daj na wstrzymanie - ja tylko zapytałam smile Chce ktoś niosic wiechcie spod pach i wokół majtek - niech tak robi, nie moja sprawa. Ze to dla mnie obciach? A co mi tam, obca osobasmile Po prostu jak cos mnie zniesmacza to zniesmacza o tyle, ktoś nie musi się tym przejmować, może nawwt kobita wąsy mieć , co mi to szkodzu? smile
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:28
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Weź sobie daj na wstrzymanie. Po prostu jak cos mnie zniesmacza to zniesmacza

                                                    Ciebie zniesmacza Koro brak depilacji, mnie mocno zniesmacza w dyskusji polecenie adwersarzowi udania się do lekarza i zmiany leków, tylko dlatego że ów ma inne zdanie.

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 16:10
                                                    szkoda, ze nie zniesmacza Cię wcześniejsza wypowiedź tego kogoś smile Podwójne standardy?smile
                                                  • baba67 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:20
                                                    Korcia bardzo ciężko przezywa to że może nie miec racji, niekiedy mam wrażenie że to jakis rodzaj fobii.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:48
                                                    Babo - spójrzmy prawdzie w oczy. W naszej kulturze pewne rzeczy są uznawane za estetyczne, a pewne - nie. Tak jest było i będzie - ze jakiś kanon obowiazuje w danym czasie.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 12:47
                                                    baba67 napisała:

                                                    > Korcia bardzo ciężko przezywa to że może nie miec racji, niekiedy mam wrażenie
                                                    > że to jakis rodzaj fobii.

                                                    Ja sądzę, że tak ją wytrąca z równowagi fakt, że ktoś z kim dyskutuje może mieć zupełnie inne niż ona doświadczenia, przemyślenia i wiedzę, że nie jest w stanie na to dobrowolnie pozwolić smile
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 13:27
                                                    Skąd pomysł, ze mnie coś wytraca z równowagi - przecież to tylko forum...
                            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 21:48
                              kora3 napisała:

                              > Nie mody Wagonetko tylko wygody. Podejrzewam, ze nie masz gęstego owłosienia na
                              > plecach, więc nie wiesz, jak bardzo może ono być niekomfortowe. ja tez nie mam
                              > , ale zwyczajnie wiem od partnera

                              Chyba zartujesz? Jakiej wygody???? Moj maz jest mocno owlosiony, rowniez z plecami i nigdy ale to nigdy nie bylo to dla niego niekomfortowe.
                              Mozesz jasniej, w czym niby mialoby to byc niekomfortowe dla mezczyzny?
                              Bo dla mojego meza to jest niejasne. Biedak 44 lata na tym swiecie zyje i nie wiedzial, ze wlosy na plecach powinny byc dla niego z jakiegos tajemnego sposobu niekomfortowe?
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:10
                                Może ma inne poczucie komfortu - zwyczajnie
                                • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:39
                                  kora3 napisała:

                                  > Może ma inne poczucie komfortu - zwyczajnie

                                  Karo wyraznie napisalas o wygodzie wiec pytam, w czym owlosienie na plecach mialoby byc niewygodne? W wyokonywaniu jakich czynnosci owo owlosienie przeszkadza, staje sie niewygodne?
                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:51
                                    Mojemu partnerowi sprawiało dyskomfort gdy się spocił, np. Także podczas zakładania i zdejmowania odzieży do nurkowania. Być może nie rozumiesz skali spawy: mój partner ma owłosienie bujne, nie parę włosków na plecach i klacie, które wierzę - zwykle panom nie przeszkadzają. Tak bujne owłosienie jakie on ma jest nieusuwane widoczne pod cienką, jasną odzieżą - np. Może to dla Ciebie dziwne, ale dla niego to było dyskomfortowe. Tak samo jak dla wielu kobiet łysiejących z dowolnej przyczyny bywa dyskomfortowe pokazywanie się bez włosów na glowie...
                                    • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:06
                                      kora3 napisała:

                                      No tak nurkowanie mi nie przyszlo do glowy. Moj maz owszem nurkuje ale rekreacyjnie bez szczegolnych kostiumow.
                                      Rowniez kwestia potliwosci nie jest problemem, przynajmniej na tej szerokosci geograficznej, gdzie raczej czlowiek czesciej sie zimnem przejmuje niz nadmiarem ciepla.

                                      Jak juz mowa o poceniu, to pewnie wiesz, ze "nadmierne" owlosienie jest cecha TYPOWA dla rasy bialej. Pozostale rasy owlosione sa znacznie bardziej skapo. Na bialej rasie wlosy pozostaly, zanikajac na innych. Chyba to jednak o czyms swiadczy. Zdajesz sobie oczywisie sprawe, ze ewolucja niewiele sobie robi z potrzeb finansowych wielkich koncernow produkujacych rozmaite pomoce do depilacji. Ewolucja na bialej rasie "nadmierne"owlosienie pozostawila. Dlaczego oszczedzila inne rasy? Widocznie byla ku temu potrzeba.
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 11:04
                                        No właśnie BYŁA Milu. Ewolucja nie działa tak szybko, jak rozwija się cywilizacja. Gdyby działała, wystarczyłoby kilka pokoleń, by osoby rasy czarnej mieszkające od dziada pradziada w innym niż macierzysty dla ich rasy klimacie upodobnili by się albo do rdzennych mieszkańców - np. w USA Indian, albo wybieleli, bo przecież nie potrzeba im ochrony w postaci czarnej skóry. Tak się jednak nie dzieje, a jeśli to w niezauważalny dla nas sposób, na poziomie molekuł którego nie umiemy zbadać.
                                        Dlatego powoływanie się tu na ewolucję, jest no sorki, ale kulą w płot. Idąc tym tropem myślenia - niepotrzebne są nam paznokcie ani u tak, ani u nóg. Od dawna poza wyjątkami nie szarpiemy mięsa ofiar pazurami, a nożne nie służą nam do wspinania się na drzewa - powinny dawno zaniknąć- a jednak są. Nie usuwamy ich prawda - ale właśnie ze względów estetycznych - bo nie są nam do niczego potrzebne. Nie jest też nam potrzebny wyrostek robaczkowy, wręcz zawadza, ale kiedyś na jakimś etapie rozwoju człowieka pewnie do czegoś służył, albo był częścią jakiegoś organu, który stał się zbędny. Usuwa się go czasem czysto profilaktycznie, żeby potem popadając w zapalenie nie stanowił zagrożenia.
        • broceliande Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:22
          No to miło, że masz co lubisz. Mnie nie podobają się wydepilowani faceci.
          Uważam, że kobieta może robić co chce ze swoim ciałem. Absolutnie nie przeszkadzają mi również niewydepilowane kobiety. I nie uważam tego za zaniedbanie. Nie jest to nieestetyczne.
          • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:45
            broceliande napisała:

            > No to miło, że masz co lubisz. Mnie nie podobają się wydepilowani faceci.


            znam jednego metroseksualnego mężczyznę, który sie i depiluje, i w ogóle bardzo dużo czasu spędza dbając o swoją urodę

            też mi sie nie podoba smile

            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:46
              Ulegacie stereotypom, że dba o siebie mężczyzna albo homo, albo metroseksualny smile
              • broceliande Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:56
                Może. Przesadne dbanie o siebie jest takie... niemęskie. Chyba wolę mieć więcej kosmetyków niż mój mężczyzna. Wolę takich "po prostu szampon". "po prostu mydło"smile
                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:59
                  Wiesz, woleć sobie możesz co tam chcesz, także np. pana "po prostu normalne majtki raz na miesiąc" ...Natomiast mężczyźni TEŻ miewają np. problemy ze skórą i takie "po prostu mydło" u takowego pana mogłoby zaowocować atakiem egzemy. Podejrzewam, ze nie spodobałby Ci się za bardzo.

                  Ale generalnie nie idzie o PRZESADNE dbanie o siebie, a o normalne - tak kobiet, jak i mężczyzn.
              • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:56
                kora3 napisała:

                > Ulegacie stereotypom, że dba o siebie mężczyzna albo homo, albo metroseksualny
                > smile
                >

                jakim stereotypom? przecież metroseksualny jest gładki i zadbany że ho ho

                a serio: żadna przesada nie jest dobra a przywiązywanie zbyt dużej wagi do wyglądu czy to kobiety czy mężczyzny nie podoba mi się

                dużo mniej przeszkadza mi wydepilowany facet, niż naturalnie zarośnięty podobnie jak doceniam kobiety, które nie boja sie pokazać obcym bez makijażu

                • wagonetka mała poprawka 06.11.17, 10:57
                  wagonetka napisał(a):

                  > a serio: żadna przesada nie jest dobra a przywiązywanie zbyt dużej wagi do wygl
                  > ądu czy to kobiety czy mężczyzny nie podoba mi się
                  >
                  > dużo bardziej przeszkadza mi wydepilowany facet, niż naturalnie zarośnięty podobni
                  > e jak doceniam kobiety, które nie boja sie pokazać obcym bez makijażu
                  >
                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:05
                  a ja mam do pań pokazujących się bez makijażu stosunek dokładnie obojętny, podobnie jak do tych, które się bez makijażu pokazywać nie chcą. To jest czyjś wybór.

                  Co do gładkich panów - mam kuzyna, który jest jasnym blondynem. Ma bardzo znikomy zarost także na twarzy, nogi z owłosieniem mniejszym niż niejedna kobieta smile Owłosienia tego z tego co wiem nie usuwa, nie rzuca się ono w oczy. Może widzac go na basenie uznałabyś, że metroseksualny, a on podejrzewam nigdy tych nóg nie depilował smile

                  Piszesz, ze dużo mniej przeszkadza Ci wydepilowany facet, niż naturalnie owłosiony ...Rozumiem, że to pomyłka smile może hmmm podświadoma smile A mnie wyobraź sobie nie przeszkadza ani taki, ani taki smile
                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:07
                    kora3 napisała:


                    > Piszesz, ze dużo mniej przeszkadza Ci wydepilowany facet, niż naturalnie owłosi
                    > ony ...Rozumiem, że to pomyłka smile

                    przeciez poprawiłam tę pomyłkę, więc przestań sie głupio czepiać

                    • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:09
                      ale ja tego wcześniej nie czytałam, wiec przesiań się wydurniać smile
                      Dla mnie kosmosem jest to, ze komuś przeszkadza ktoś wydepilowany, albo nie - trzeba mieć nieźle przekręcone
                      • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:10
                        kora3 napisała:

                        > Dla mnie kosmosem jest to, ze komuś przeszkadza ktoś wydepilowany, albo nie

                        dla mnie kosmosem jest, że komuś przeszkadza ktoś niewydepilowany

                        tobie przeszkadza, jak rozumiem
                        • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:13
                          Nie, nie przeszkadza, bo i w czym? Tak samo nie przeszkadza mi, że po drugiej stronie ulicy idzie sobie ktoś pijany, jeśli mnie i nikogo nie zaczepia. Co nie zmienia faktu, iż WIDZĘ, że jest pijany
                          • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:16
                            kora3 napisała:

                            > Nie, nie przeszkadza, bo i w czym?

                            w braku schludności?: "Owłosienie w takich miejscach od dawna nie jest uznawane za schludne"
                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:27
                              Ale co ma czyjś brak schudnosc do mnie? Zauważyć zauważam i tyle.
                  • wagonetka i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 11:08
                    kora3 napisała:

                    > a ja mam do pań pokazujących się bez makijażu stosunek dokładnie obojętny, podo
                    > bnie jak do tych, które się bez makijażu pokazywać nie chcą. To jest czyjś wybó
                    > r.

                    podobnie jak z ludźmi z owłosieniem lub bez niego - to ich osobisty wybór i nikomu nic do tego

                    • kora3 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 11:10
                      Ależ oczywiście - gdzie ktoś mówi, ze nie . Jaki będzie tego odbiór natomiast, to już inna sprawa ...
                      • wagonetka Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 11:11
                        kora3 napisała:

                        > Jaki będzie tego odbiór natomiast,
                        > to już inna sprawa ...
                        >

                        odbiór, jak widać jest jasny: w tym wątku tylko ty jesteś gorącą zwolenniczką nieowłosionych panów smile

                        • kora3 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 11:14
                          No może w tym watku tak, w końcu pewne nawyki w ludziach, szczególnie starszych trzymają się dobrze, choć sa złe
                          • wagonetka Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 11:17
                            kora3 napisała:

                            > No może w tym watku tak, w końcu pewne nawyki w ludziach, szczególnie starszych
                            > trzymają się dobrze, choć sa złe
                            >

                            ślepe nadążanie za aktualną moda jest jeszcze gorsze smile




                            • kora3 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 11:59
                              możliwe, aczkolwiek gdyby nie postęp, jeszcze byśmy w jaskiniach siedzieli smile
                              • aqua48 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 12:01
                                kora3 napisała:

                                > możliwe, aczkolwiek gdyby nie postęp, jeszcze byśmy w jaskiniach siedzieli smile

                                No tak, dzięki rozpowszechnieniu depilacji wyleźliśmy wreszcie z tych jaskiń smile

                                • kora3 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 12:08
                                  Akurat odwrotnie - to, ze wyszliśmy z jaskiń i brudy sprawiło, ze nie trzeba nam chronić się przed pluskwami sierścią smile
                              • wagonetka Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 12:05
                                kora3 napisała:

                                > możliwe, aczkolwiek gdyby nie postęp, jeszcze byśmy w jaskiniach siedzieli smile
                                >

                                postęp a chwilowa moda to dwie całkiem rózne rzeczy


                    • baba67 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 12:23
                      Tak sobie czytam i przypomniało mi się że całkiem niedawno widziałam katalogi bielizny z wczesnych lat 70 tych .Z NRFu zdaje się i ta bielizna na tania nie wygladała.Modelki zgrabne naturalne i wcale nieszczególnie wydepilowane.Pod pachami bez depilacji a bikini no -chaszczy nie było ale to i owo wystawalo. Zatem moda, umowa społeczna co jest niezadbaniem a co nie jest.Za chwile bedzie ugoda że ciałko bez tatuazy jest nieubrane i co wtedy?
                      • wagonetka Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 06.11.17, 12:28
                        baba67 napisała:

                        > Tak sobie czytam i przypomniało mi się że całkiem niedawno widziałam katalogi b
                        > ielizny z wczesnych lat 70 tych .Z NRFu zdaje się i ta bielizna na tania nie wy
                        > gladała.Modelki zgrabne naturalne i wcale nieszczególnie wydepilowane.Pod pacha
                        > mi bez depilacji a bikini no -chaszczy nie było ale to i owo wystawalo. Zatem m
                        > oda, umowa społeczna co jest niezadbaniem a co nie jest.Za chwile bedzie ugoda
                        > że ciałko bez tatuazy jest nieubrane i co wtedy?
                        >

                        smile))))))))))))


                      • nocnymarek2 Re: i korcia trafiła w sedno - przypadek? 07.11.17, 02:45
                        baba67 napisała:

                        > Modelki zgrabne naturalne i wcale nieszczególnie wydepilowane.

                        Bo te szczególnie wydepilowane, to tak dla pedofili raczej chyba.
          • rikol Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:41
            Ja uważam włosy u mężczyzn i kobiet za nieestetyczne, ale jednocześnie nie podoba mi się przymus depilacji. To po prostu jest bardzo szkodliwe dla skóry. Owłosieni faceci w ogóle mi się nie podobają, wyglądają jak goryle. Okropność.
          • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 21:49
            broceliande napisała:

            "> Mnie nie podobają się wydepilowani faceci"

            Racja. Wydepilowany facet - fuj. Ale ja lubie mezczyzn a nie dzieci.


        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:42
          kora3 napisała:

          > jakoś nie kojarzę moich znajomych panów z zarośniętymi pachami czy
          > plecami, albo wiechciami włosów łonowych wystającymi ze slipek.
          >
          Halo! Slipki to część męskiej bielizny dziennej nie stroju plażowego ani kąpielowego.
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:11
            O ile wiem to istnieje pojęcie "slipy plażowe, slipy kąpielowe" - przynajmniej w ofertach sprzedaży
            • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:15
              kora3 napisała:

              > O ile wiem to istnieje pojęcie "slipy plażowe, slipy kąpielowe" - przynajmniej
              > w ofertach sprzedaży

              Być może Koro, być może.
              Ja pana w slipach na plaży dawno nie widziałam, podobnie jak pań w bieliźnie. A w latach 60 się zdarzało smile
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:26
                Możliwe Aquo, ze nie wiesz iż niektóre słowa z czasem i postępem nabierają dodatkowych znaczeń. Np. figi to kiedyś tylko i wyłącznie spodnia bielizna damska była, a teraz można kupić figi kąpielowe/plażowe do noszenia bez góry na plaży - topless, kupowałam to wiem smile

                ale skoro nie dajesz wiary, proszę - pierwszy z brzegu link :
                www.zalando.pl/kapielowki-slipy/
                • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:29
                  kora3 napisała:


                  > ale skoro nie dajesz wiary, proszę - pierwszy z brzegu link :
                  > www.zalando.pl/kapielowki-slipy/
                  >

                  fakt, są slipy plażowe
                  ale ja też dawno nie widziałam na plaży faceta w takich majtkach'

                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:33
                    Głeboko w to wierzę smile
                    • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:38
                      kora3 napisała:

                      > Głeboko w to wierzę smile


                      to dobrze
                      inna sprawa, że facet na plaży w takich majtkach wygląda dość obleśnie (sądząc po zdjęciach)




                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:17
                        możesz wszak nie patrzeć smile tak zalecają eksperci smile
                        • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:18
                          kora3 napisała:

                          > możesz wszak nie patrzeć smile tak zalecają eksperci smile
                          >

                          niestety, otworzyłam twój link i zobaczyłam


                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:20
                            No i co? Zemdlalaś?smile
                            • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:22
                              kora3 napisała:

                              > No i co? Zemdlalaś?smile
                              >

                              dlaczego niby miałam mdleć?
                              zobaczyłam, stwierdziłam, że to obleśne i tyle

                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:23
                                No jasne, a ja twierdzę, ze obleśne jest demonstrowanie "gąszczu" - zatem obie mamy rację smile
                                • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:25
                                  kora3 napisała:

                                  > No jasne, a ja twierdzę, ze obleśne jest demonstrowanie "gąszczu" - zatem obie
                                  > mamy rację smile
                                  >

                                  nie "rację", tylko mamy różne poczucie estetyki


                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:42
                                    no raczej, na pewno, na szczęście smile
                                    • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:44
                                      kora3 napisała:

                                      > no raczej, na pewno, na szczęście smile
                                      >

                                      i ja myślę, że na szczęście
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:45
                                        no i jak pięknie się zgadzamy smile
                  • broceliande Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:40
                    Mój syn takich majtek nie ma. Same bokserki. Takie czasy...
                    • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:43
                      broceliande napisała:

                      > Mój syn takich majtek nie ma. Same bokserki. Takie czasy...
                      >

                      w moim domu też żaden mężczyzna takich nie ma, wiem, bo widzę suszące się pranie
                      moim używają szortów kąpielowych oraz codziennych smile
                      • rikol Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:44
                        Szorty kąpielowe są koszmarne. Wygląda to jak namiot i jest niepraktyczne. moim zdaniem slipy są idealne. Małe, przylegające, szybko schną.
                • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:40
                  kora3 napisała:

                  > ale skoro nie dajesz wiary, proszę - pierwszy z brzegu link :

                  Koro, na prawdę nie musisz mnie pouczać,wystarczy być czytała dokładnie moje wypowiedzi. Nie zaprzeczam, że takie majtki istnieją. Ja tylko od lat nie widziałam żadnego osobnika płci męskiej w czymś takim na plaży. Być może stosują je pływający sportowo.
                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:46
                    aqua48 napisała:

                    > Być może stosują je pływający sportowo.

                    pływający sportowo też przymusowo się depilują - chodzi o opór wody czy cos takiego
                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:18
                    Alez ja tylko odpowiedziałam na to, jakoby nie było wg Ciebie slipów na plaże smile
    • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 09:45
      Koro, narzeczona brata demonstruje protest przeciwko katowaniu sie w imie poprawnosci wygladu. Co jakis czas wybucha fala strajkow w dopasowaniu sie do narzuconych wymogow. Juz Coco Chanel wywalila gorsety do lamusa i pozwolila kobietom oddychac.
      Ty oczywiscie bedzisz sie upierac ze kobiety nadal musza sie dostosowac do oczekiwan....a tu sie olazuje ze nie wszystkie chca. A ciebie, czy innych nieznoszacych zmian konserwow, bedzie to swiecie oburzalo i beda gardlowac..... i na zdrowie.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:04
        A niech sobie baba robi co chce, ja jej na oczy nie widziałam smile Jestem zresztą odporna na nieestetyczne widoki z racji pracy i mnie osobiście pewnie by to zniesmaczyło tylko i przeszłabym do porządku dziennego.
        • yoma Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 19:36
          Dlaczego piszesz o nieznanej ci kobiecie per "baba"?
    • annthonka Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:01
      kora3 napisała:


      > Nawet jakieś małe dziecko wskazując paluszkiem mówiło "Mamo, patrz jaka pani" - zostało
      > szybko uciszone i zabrane przez zawstydzoną matkę.


      Koro, czy Ty na serio myślisz, że małe dzieci zwracają uwagę na obecne trendy w usuwaniu owłosienia? Ja rozumiem, że nie masz zbyt wielkiej wiedzy na temat dzieci, ale żeby tak bezkrytycznie łykać każdą opowiedzianą historyjkę...
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:08
        Wiesz, jak ja byłam dzieckiem matka mnie uczyła, żeby nie okazywać zainteresowania osobami wyglądającymi nietypowo. Bo dzieci naturalnie ciekawe swiata takowe okazują, a gdy idzie o osobę np. niepełnosprawną może to być dla niej szczególnie przykre.
        Z opisu koleżanki wynikało, ze owłosienie pani było zwracające uwagę - po prostu - gdyby szło o parę włosków to pewnie i ona by zauważyła. W tym roku podczas plażowania widziałam pana, który był praktycznie pokryty "futrem": klata, plecy, nogi, ręce. Siłą rzeczy zwracał uwagę, bo to jest naprawdę nietypowe
        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:22
          kora3 napisała:

          >W tym roku podczas
          > plażowania widziałam pana, który był praktycznie pokryty "futrem": klata, plecy
          > , nogi, ręce. Siłą rzeczy zwracał uwagę

          Ach i nie był cały wydepilowany? Tak sobie epatował, doprawdy?

          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:48
            No nie wyglądało to estetycznie...Jak wspomniałam - mnie takie coś u obcej osoby - zwisa. Jestem przyzwyczajona z racji pracy do dużo mniej estetycznych widoków...Niemniej, no na prywatną znajomość z osobą tak zaniedbaną nie miałabym pewnie większej ochoty
            • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:56
              kora3 napisała:

              >mnie takie coś u obcej osoby - zwisa. Niemniej, no na prywatną znajomość z osobą tak zaniedbaną nie miałabym pewnie większej ochoty

              Przeczysz sama sobie smile Poza tym dobrze wiedzieć, że zanim się z kimś zaprzyjaźnisz musisz dokładnie oglądnąć każdy centymetr jego ciała by zweryfikować czy aby delikwent nie pozostawił na nim jakiegoś nieestetycznego włoska smilesmile
              Ja jednak pozostawiam ludziom znacznie więcej prywatności.
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:11
                Wiesz, jak się ktoś eksponuje na plazy (np.) to raczej nie trzeba się specjalnie starać, żeby go (na litość) OBEJRZEĆ
                • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:33
                  kora3 napisała:

                  > Wiesz, jak się ktoś eksponuje na plazy (np.) to raczej nie trzeba się specjalni
                  > e starać, żeby go (na litość) OBEJRZEĆ

                  Hmm zawsze sądziłam, że na plażę idzie się po to aby skorzystać z wody oraz ze słońca, a POOGLĄDAĆ sobie innych ludzi w negliżu to chadzają tam osobniki raczej podejrzane i ze szczególnymi skłonnościami.

                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:09
                    Na serio sądzisz, ze ktoś tu się na to złapie? Jak ktoś stoi przed Tobą to go nie podglądasz, tylko WIDZISZ.
                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:20
                      kora3 napisała:

                      > Na serio sądzisz, ze ktoś tu się na to złapie? Jak ktoś stoi przed Tobą to go n
                      > ie podglądasz, tylko WIDZISZ.

                      WIDZISZ, moim zdaniem jednak zdecydowana większość ludzi jednak nie lustruje każdego włoska na ciałach innych plażowiczów. Jak ktoś na plaży stoi tuż przede mną to albo się odsuwam, albo proszę go grzecznie by mi słońca nie zasłaniał, a nie sprawdzam, czy aby jest dokładnie wydepilowany czy nie i nie kwalifikuję go do jakiś wydumanych podgrup ludzkich wg wyglądu.

                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:32
                        Wiesz, z braku argumentów posuwasz się, jak nierzadko, do absurdu. Skoro jednak chcesz się w to bawić ...Otóż jak kogoś widzisz z bliska to widzisz, że np. jest dzieckiem, niski, wyskoki, mężczyzną, kobietą, określonej rasy, łysy, brunet, szczupły, gruby, starszy, młodszy - to jest NORMALNE postrzeganie, nie wymagające specjalnego przyglądania się u przeciętnego człowieka niemającego zaburzeń postrzegania
                        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 12:46
                          kora3 napisała:

                          > Otóż jak kogoś widzisz z bliska to widzisz, że np. j
                          > est dzieckiem, niski, wyskoki, mężczyzną, kobietą, określonej rasy, łysy, brune
                          > t, szczupły, gruby, starszy, młodszy - to jest NORMALNE postrzeganie, nie wymag
                          > ające specjalnego przyglądania się u przeciętnego człowieka niemającego zaburze
                          > ń postrzegania

                          Koro, zrozum wreszcie - mnie na prawdę nie obchodzi czy człowiek którego mijam na ulicy, czy obok którego stoję w tramwaju lub leżę na plaży jest niski, wysoki, łysy czy jest kobietą z wąsami czy mężczyzną z polakierowanymi na szkarłatno paznokciami. Nie mam ani potrzeby ani zwyczaju określać ludzi wg rasy, wzrostu, czy ilości owłosienia. Nie przywiązuję do tego żadnej wagi.

                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:19
                            Nie musisz, wystarczy ze możesz widzieć bez "ogladniecia" dokładnie smile
                            • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:23
                              kora3 napisała:

                              > wystarczy ze możesz widzieć bez "ogladniecia" dokładnie smile

                              Tak piszesz Koro z nudów co Ci ślina język przyniesie? Czy powyższe zdanie coś znaczy? Bo ja nie rozumiem o co Ci chodzi?

                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 13:37
                                Aquo, normalny człowiek widząc kogoś tuz przed oczyma zwyczajnie widzi szczegóły wyglądu.
                                • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 14:52
                                  kora3 napisała:

                                  > Aquo, normalny człowiek widząc kogoś tuz przed oczyma zwyczajnie widzi szczegół
                                  > y wyglądu.

                                  Koro, normalny człowiek nie zawraca sobie głowy szczegółami obcych ludzi, a dobrze wychowany nie przygląda im się wnikliwie i szczegółowo.

                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:04
                                    jak ktoś jest w twoim towarzystwie prawie 3 dni -ja w sytuacji z tego wątku - wcale go nie zauważasz smile
                                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:19
                                      kora3 napisała:

                                      > jak ktoś jest w twoim towarzystwie prawie 3 dni

                                      Jakie 3 dni w moim towarzystwie?
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 16:11
                                        No jak panie z sobą przebywały od piątku do poniedziałku... to wiesz, trudno było się nie dostrzegać, zwłaszcza przyjechawszy razem
                    • rikol Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:37
                      Oczywiscie, że widze, ale uważam, że stan owłosienia to nie moja sprawa. Za to przeszkadza mi, kiedy ktoś jest brudny i śmierdzi.
            • broceliande Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 10:57
              Jesteś lekarzem albo pielęgniarką? Kimś takim?
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:11
                Nie, nie jestem
    • mim_maior Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 11:17
      Dorośli nie zwracają uwagi na takie rzeczy, a przynajmniej nie dają po sobie poznać, że zwrócili. Dzieciom się mówi normalnie w takich sytuacjach: "Tak, kochanie, ludzie mają tam włosy" albo "Tak, zdarza się, że ludzie nie mają nogi". Nie ma w tej sprawie żadnej zagadki. Teraz możecie już wyprodukować sto postów nie na temat.
    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:00
      Wiesz, Korciu, z tym owłosieniem to jest tak, że dla jednych faktycznie jest nieestetyczne i zbędne, a dla innych wręcz przeciwnie. Mnie np. niewydepilowane kobiety zupełnie nie przeszkadzają, a u facetów to mogę śmiało powiedzieć, że "futerko" po prostu bardzo lubięsmile I jeśli taka osoba jest czysta i pachnąca, to w życiu nie określiłabym jej jako niezadbaną. Wiem, że są ludzie, którzy ciągle w jakiś tam sposób chcieliby poprawiać naturę, z różnych zresztą powodów, ale to jeszcze nie oznacza, że należy niewolniczo poddawać się każdej modzie. Zwłaszcza że, jak tu już napisano, owłosienie na ciele nie jest wcale takie bezsensowne, a jego usuwanie w niektórych przypadkach może się okazać wręcz szkodliwe.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:09
        Maju miła...dla mnie to jest nieestetyczne, tak samo jak widoczna spod odzieży podpaska np., a nawet nie spod odzieży bo widziałam u pewnej pani wystającą spod majtek ze stroju kąpielowego.,.. Tak, bez krwi, ale i tak mnie to zniesmaczyło - no ale nic takiego w sumie, ludzka rzecz...

        Niby to takie normalne, ale jak wspomniał Chris - no zniesmaczające, budzące niemiłe odczucia. ja mam to gdzies, w moim otoczeniu nie ma takich niechlujów, a obcy mi latają poki nie cuchną
        • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 15:47
          No właśnie, Korciu, dla Ciebie, ale zdecydowanie nie dla wszystkich. Nie widzę więc żadnego powodu, żeby każdego, kto się nie depiluje obowiązkowo z góry nazywać niechlujem. To bardzo niefajne i niesprawiedliwe. I z pewnością nie to samo, co wystająca podpaska.

          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 16:12
            ale dlaczego? Podpaska ludzka rzecz, nie? Jeśli tylko nie jest brudna, niechże radośnie wystaje
            • susie34 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 17:00
              Niektore kobiety nie depiluja sie bo depilacja piwoduje u nich klopoty ze skora. Osobiscie po kazdej depilacji mialam czerwone krostki. Probowalam robic regularnie peeling, bylam nawet u dermatologa ktory zapisal plyn z antybiotykiem. Plyn pomagal ale nie likwidowal problemu, na skorze robily sie przebarwienia i blizny. W koncu przestalam sie depilowac i mam w nosie czy sie to komus podoba czy nie. Takze radze nie oceniac osob ktore sie nie depiluja jako leniwe. Czesc chetnie by sie wydepilowala ale woli wlosy niz problemy ze skora.
              • koronka2012 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 19:53
                susie34 napisała:

                > Takze radze nie oceniac osob ktore sie nie depiluja jako leniwe. Czesc c
                > hetnie by sie wydepilowala ale woli wlosy niz problemy ze skora.

                Zgadzam się, Susie - choć akurat nogi załatwiłam laserowo i dało to efekty. Do czasu... to, co odrasta po paru latach jest delikatne i rzadkie, ale za jasne, żaden laser tego nie ruszy. Po depilacji woskiem - musiałam chodzić przez miesiąc w spodniach nogi wyglądały jak po ospie, do tego włoski wrastają i w koło Macieju. Lato było gorące wrrr... Pozostaje golenie - ale to oznacza pobudzenie włosków do wzrostu i utratę efektu kilkudziesięciu (nietanich) zabiegów. Trudno, żyję z jasnym meszkiem i mam w nosie.

                Z kolei po depilacji laserowej pach dostałam parę razy zapalenia mieszka włosowego - skutkiem tego była piekielnie bolesna gula wielkości wiśni, która goiła się baaardzo długo mimo maści z antybiotykiem. Moja koleżanka z czymś takim wylądowała u chirurga - przecinali jej to. Jej lekarz mówił, że to nie są jednostkowe przypadki.
                • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 01:10
                  koronka2012 napisała:
                  Do czasu... to, co odrasta po paru latach jest delikatne i rzadkie, ale za jasne, żaden laser tego nie ruszy.

                  sprobuj starej dobrej elektrolizy ktora w przeciwniestwie do lasera byla zawsze skuteczna do kazdego koloru wlosow.
                  poza tym niezadlugo bedzie pulse light i carbon dye do jasnych wlosow.

                  Minnie
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 06:45
                A czytałaś startowy post? Bo mam wrazenie, ze nie...Gdyby tamta pani miała problem o jakim mówisz, to bylaby taka wlochata caly czas, a tymczasem latem jednak była wydepilowana. Sprawa jest najpewniej prozaiczna: latem poza tym, że pani chodziła na plaże, chodziła także do pracy i między ludzi jak to mowią z odkrytymi nogami, pachami - wówczas usuwała stamtąd owłosienie. Teraz już nie, bo nie ma wg niej potrzeby smile
            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 17:53
              Mnie tam podpaska kojarzy się jednak nieco inaczej niż włosy na ciele, ale skoro dla Ciebie to bez różnicy, to cóż, niech i tak będzie, przeżyję.
              • rikol Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:32
                No dobrze, a gdzie i przez co ma ta podpaska wystawać? bo jakoś sobie nie wyobrażam kobiety na ulicy, której wystaje podpaska.
                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:46
                  No na ulicy to ja też nie. Ale Kora podobno widziała podpaskę wystającą z kostiumu kąpielowego jakiejś kobiety, więc nie przypuszczam, żeby to było na ulicy.
                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 07:04
                    Owszem Maju, widziałam, wiem, niepojęte - dla mnie - także.
                    Powiem Maju wprost - za czasów mej wczesnej młodości i dzieciństwa za zachodnią granicą Polkę poznałaś po owłosionych nogach i pachach. Podejrzewam, ze nie tylko Polkę, ale Polacy mieli jeszcze stosunkowa łatwość wyjeżdżania z kraju wśród obywatelu KDL-ów. Podobnie w tamtych czasacha niczym nadzwyczajnym nie było odznaczanie się na w miarę obcisłych na tylku spodniach "batów" z majtek, czy grubej podpaski. Bo innych majtek i podpasek wówczas nie było. Nierzadko zdarzało się też, pamiętam ze szkoły podstawowej, że którejś dziewczynce cos tam "przemokło" w czasie okresu, gdzie teraz poza może jakimiś sytuacjami, a raczej preferencjami szczególnymi to się nie zdarza - z racji zwyczajnie środków higienicznych, które na to nie pozwalają.

                    Ja jako mała dziewczynka zaczęłam chodzić na balet, potem zmieniłam to na tańce latynoamerykańskie. W grupie małych dzieci nie było problemu, ale już w nastoletniej, gdzie niektóre dziewczynki okres dostawały w wieku 12-13 lat nie do pomyślenia było wystąpić przed ludźmi z podpaską pod kostiumem. Trenować - owszem, teoretycznie, ale taka podpaska zwyczajna jak wówczas gruba, szybko przesiąkająca bylaby utrudnieniem. Stąd potrzebujące tego dziewczynki dostawały zachodnie tampony i używały podczas okresu w każdym razie na czas występow i ćwiczeń.
                    Podobnie było z owłosieniem nog czy strefy bikini - w okresie dojrzewania i później pojawialo się u jednej bardziej, i innej - mniejsze. Na występie absolutnie się tego nie prezentowało, więc dla nas wszystkich było naturalne usuwanie zbędnego owłosienia (o dziwo nikogo nie zaatakowały pluskwy ani kleszcze) z miejsc widocznych dla widza - a wiec u dziewczyn z nog, strefy bikini, u chłopaków i dziewczyn spod pach. Dla nas to było tak oczywiste, jak golenie się mężczyzny na twarzy...
                    W tamtym czasie jednak depilacja nog i wspomnianych miejsc nie była powszechna. Normą były kłaki na kobiecych nogach pod rajstopami. Dziś - nie są. Można oczywiście tak chodzić, kto zabroni, ale nie jest to standard...
                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:04
                      No popatrz, Korciu, ja też chodziłam na baletsmile I to dobrych kilka lat. Nadal czuję sentyment do moich starych, wysłużonych point, których nie jestem w stanie się pozbyćsmile Zgadzam się z Tobą, na scenie obowiązywały trochę inne standardy niż w życiu codziennym. Ale pamiętam, że w takim wieku wczesnonastoletnim nogi depilowały tylko te dziewczynki, które miały owłosienie faktycznie dość intensywne. Oczywiście dużo zależało od kostiumu, ale na ogół rajstopki były na tyle kryjące, że zwykły młodzieńczy meszek był po prostu niewidoczny.
                      Teraz trochę się zmieniło, fakt, nie tylko artystki się depilują. Ale dobrze jest przynajmniej zdawać sobie sprawę, że to wyłącznie kwestia mody i w większości przypadków sztucznie wykreowanych potrzeb, a nie jakichś rzeczywistych wymagań natury higienicznej. Naprawdę nie trzeba być stuprocentowo gładkim, żeby być czystym, schludnym i pachnącym. A już w szczególności zdrowym.
                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:32
                        Maju - oczywiście - jeśli któraś dziewczyna nie potrzebowała depilacji, to jej nie robiła. W balecie i jeszcze z udziałem małych dzieci wcale nie było to potrzebne, bo rajstopy z reguły białe dobrze kryły, a u 8-9 latek nie miały czego ukrywać. Natomiast jak wspomniałam portem przerzuciłam się na tańce latyno i tu już wśród nastolatek depilacja była absolutną normą Maju. Bo tańczyło się z reguły bez rajstop, a jeśli bo w bardzo cienkich. Jeśli któras dziewczyna miała bujne wlosy na nogach fatalnie to wyglądało i było nie do przyjęcia. Tak samo nie do przyjęcia było, by którejś no spod majtek wystawały wiechcie włosów, bo w tych tańcach często wykonuje się figury podczas których te miejsca mogą być widoczne i przeważnie sa. I nie, nie była to wcale kwestia mody, bo wówczas kobiety nie depikowały się gremialnie, była to zwyczajnie kwestia estetyki, jako i teraz.
                        • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:58
                          Ale musisz przyznać, Koro, że kwestia estetyki to kwestia indywidualna raczej. Dlatego, moim zdaniem, takie stwierdzenia "ex cathedra", co jest ładne, a co nieładne są zupełnie nie na miejscu.
                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:14
                            Maju, ale ja przecież dyskutuje tu z Wami, a nie z tą paniąsmile Owłosione mocno nogi u kobiety powszechnie są w naszej kulturze uznawane za niezbyt estetyczne - to jest fakt. Tak wiem są panowie, którym się to podoba i panie też ...
                            Nie znam wspomnianej tu pani, nie wiem też czy i gdzie pracuje, ale raczej nigdzie, gdzie obowiązuje dress code kobiecy ze spódnicą. Bo zwyczajnie nie moglaby prezentować tam takich nóg. Swoją drogą spotkałam się kiedyś pośrednio z taką sytuacją - kolega był szefem zespołu, w którym właśnie obowiązywał scisły dress code pt. panie spódnica w kolanko, koszulowa bluzka, cieliste rajstopy, klastyczne buty. No i do tego zespołu dołączyła pani taka właśnie naturalna, która miała bardzo owłosione nogi i prezentowała je w tych spódniczkach i cielistych rajstopach. Ludzie z zespołu mieli kontakt bezpośredni z kontrahentami firmy ...No i choć mojemu koledze zwisał wygląd pani, to był odpowiedzialni za zespół i szefostwo nakazało mu "coś z tym zrobić, bo psuje wizerunek firmy". Kolega był wówczas młody stażem, a i wiekiem i zwyczajnie głupio mu było zwrócić uwagę na takie coś kobiecie jeszcze parę lat odeń starszej sad Wcale mu się poniekąd nie dziwię ...W końcu o pomoc poprosił koleżankę - podwładną. No, żeby delikatnie dała pani jakoś do zrozumienia w czym rzecz. Też jej było głupio, ale jako kobiecie i współpracownicy pani chyba mniej, bo dałasmile
                            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:38
                              Wiesz co, Koro, dla mnie to oburzające, żeby firmowy dress code sięgał aż tak daleko. No, chyba że chodziłoby o branżę pornograficzną albo ewentualnie koncern produkujący specyfiki do depilacji, wtedy bym zrozumiała. W innym przypadku to już zakrawa na bezczelność. Nie dziwię się zażenowaniu Twojego kolegi. Ale to moje zdanie. Może innym paniom odpowiada takie traktowanie.
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:01
                                Maju - możesz się oburzać. Znam wiele pań mundurowych, które mają mundury galowe ze spódniczkami. Jedne wyglądają w tym lepiej, inne gorzej, ale nie przypominam sobie żadnej z owłosionymi nogami. No niestety, ale brak takiego widocznego owłosienia stał się standardem
                              • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:57
                                majaa napisała:
                                Wiesz co, Koro, dla mnie to oburzające, żeby firmowy dress code sięgał aż tak daleko

                                Maju, coz, mamy XXI wiek. owlosienie u mezczyzny na twarzy a u kobiety pod pachami i na nogach uwaza sie za niehigieniczne, niekiedy. podobnie jak kolczyki w nosie, na brwiach, czy tatuaze.
                                jezeli kompania wymaga aby w sklad profesjonalnego wygladu u kobiety wchodzily (nomen omen) ogolone nogi a ty podpisujesz umowe z taka kompania to ty sie automatycznie zgadzasz na ten wymog. wiec gol te nogi. zawsze mozesz zmienic prace - jak ci sie nie podoba. jestes przeciez dorosla ?? i wiesz co robisz. nie?


                                Minnie
                                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:08
                                  No dokładnie Minnie...ciesząc się ze się ze mna zgadzasz dziwie się jednocześnie wypowiedziom Twoim w wątku o modelkach ...
                                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:06
                                  Chciałabym zobaczyć przepis, który zawiera klauzulę o obowiązkowym goleniu nóg i pach. W banku np. Poważnie. Swoją drogą, to bardzo ciekawe, dlaczego uważasz, że owłosienie u kobiet pod pachami jest niehigieniczne, a u mężczyzn już tak. Mężczyźni są tam inaczej zbudowani i się nie pocą i nie śmierdzą, czy o co chodzi?
                                  Jeśli firma ma jakieś szczególne wymagania, to zanim przedłoży umowę do podpisu powinna o takich sprawach informować. Wtedy tak, ma prawo wymagać. Bo nie chciałabym się nagle dowiedzieć od kumpla z pokoju po kilku miesiącach pracy, że jeśli chcę tu zostać, to muszę wytatuować sobie numer na nadgarstku, dajmy na to, bo taki standard tu obowiązuje. Dorośli ludzie powinni traktować innych poważnie, nie?
                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:15
                                    A ja gdzieś Maju napisałam, ze u mężczyzn to jest higieniczne? Możesz podać link? Bo w tym watku pisałam także o panach ...Nie przypominam sobie zadnego pana z grona moich bliskich znajomych u którego np. na plaży widziałabym owłosienie pod pachami
                                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:40
                                      Moja odpowiedź dotyczyła posta Minnie.
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:54
                                        Przepraszam Maju, jest wiele postów, drzewko juz nie działa
                                  • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 01:11
                                    majaa napisała:
                                    Swoją drogą, to bardzo ciekawe, dlaczego uważasz,
                                    > że owłosienie u kobiet pod pachami jest niehigieniczne, a u mężczyzn już tak.


                                    Do tej pory mowa byla wylacznie o depilacji kobiet, wiec dlaczego mialam pisac o mezczyznach? ale skoro juz o tym to uwazam iz mezczyzni pod pachami powinni tez sie golic a jesli nie calkiem golic to choc krotki strzyc pod. i tak np amerykanscy sportowcy zazwyczaj sa wygoleni co widac zwlaszcza po olimpijczykach.


                                    Minnie
                                    • minniemouse Re: Za co ten atak, ona ma racje... 09.11.17, 01:55
                                      Ludzie, co wy tak rzuciliscie sie na Kore za te podpaske wystajaca z majtek?? przeciez Kora tylko powiedziala tylko swoje zdanie na ten temat, nie zwymyslala ani tym bardziej nie pobila kobiety na plazy za. Normalnie - cos sie zaczelo dziac w poblizu, uslyszala, zerknela i niechcacy zauwazyla co zauwazyla. napisala tu co o tym mysli, i tyle.
                                      Osobiscie 100% zgadzam sie z Kora ze niedyskretne zalozenie podpaski na plaze to wielka gafa.
                                      Przeciez zadna nie ubralby podpaski tak aby odznaczala sie (uwypuklala) lub przeswitywala przez spodnie czy spodnice ! chyba ze jakas niechluja czy buraczka.

                                      Po pierwsze, dobrze wychowany czlowiek nie wypina d..y w niczyja strone, czy to w domu czy to na plazy bo to nieladnie. jesli pani zamierzala poprawic sobie kocyk to powinna byla sprawdzic czy nie wypnie sie na kogos, i zrobic to z przykucu. tak zaleca SV. na tej samej zasadzie nie pokazuje sie palcem tylko ruchem brody. choc palcem wygodniej.
                                      nstepnie, skoro juz wiedziala ze ma okres to jej obowiazkiem bylo tak zabezpieczyc intymna podpaske aby z gaci nie wystawala, wszystko jedno czy ktos by ja mial wypatrzyc przez lornetke czy przypadkowo zauwazyc.
                                      Po prostu to jest sprawa INTYMNA, jesli ktos nie rozumie, tak jak zalatwianie sie w kiblu, podcieranie, i tego sie po prostu NIE POKAZUJE mimo ze to sa jak najbardziej naturalne rzeczy.
                                      mogla albo ubrac pod spod mniejsze majtki i do tego podpaske przykleic i na to dopiero bikini albo zalozyc tampon i cienutka podpaske bez skrzydelek mniejsza od kroku majtek, albo tak jak najlepiej Kora radzi - po prostu zrezygnowac z bikini i zalozyc bokserki. nic by sie jej przez jeden dwa dni nie stalo.
                                      Ale wychodzenie z zalozenia: "okres ludzka rzecz, komu sie nie podoba niech nie patrzy" - to brak kultury i buractwo. na tej samej zasadzie mozemy zaczac sie zalatwiac na trawnikach . w koncu to ludzka rzecz, kupe czy siku chce sie kazdemu a komu sie nie podoa niech sie po prostu nie patrzy.

                                      Naprawde nie rozumiem jak mozna tego nie pojmowac a tym bardziej -bronic sad
                                      • kora3 Re: Za co ten atak, ona ma racje... 09.11.17, 08:49
                                        Dokładnie o to mi szło Minnie, a w ogóle wspomniałam o tym w kontekście głosów, że "przecież owłosienie jest naturalne" - owszem, dokładnie tak samo, jak okres, ALE to wcale nie znaczy, że wypada pokazywać ludziom podpaskę. I o to szlo - w naszej kulturze nie pokazuje się takich rzeczy publicznie. I owszem, podobnie jak Ty uważam, że jeśli ktoś ma okres to w jego zakresie leży zadbanie, by takimi widokami nie raczyć ludzi - inaczej jest to pani buraczka, a podejście "nie chcą, niech nie patrzą"- po prostu chamskie.
                                      • majaa Re: Za co ten atak, ona ma racje... 09.11.17, 10:44
                                        Obawiam się, że to dość niefortunne miejsce na tę żarliwą mowę obronną nt podpasek, bo akurat w tej części wątku dyskutujemy raczej o czymś innymwink
                                        • kora3 Re: Za co ten atak, ona ma racje... 09.11.17, 10:54
                                          Wiesz, temat podpaski wypłynął że tak powiem smile przy okazji argumentu, że owłosienie jest naturalne. Okres - również jest takowy. Mimo to kobiety naszej kultury w większość nie starają się faktu posiadania okresu eksponować - przeciwnie raczej
                                      • asia.sthm Re: Za co ten atak, ona ma racje... 09.11.17, 12:10
                                        Minie, nie rzucilismy sie na Kore za podpaske ale za caloksztalt jej sposobu obracania argumentami, absolutnego braku checi zrozumienia do sie do niej pisze i jej podwojnej moralnosci.
                                        W innym watku ty o przekreslonej dyni a Kora o zmianie prawa kilka wykladow ci zafundowala i tez cie szlag trafil, czemu dalas wyraz.
                                        Wiec prosze nas tu nie karcic za wyrazy naszej irytacji. Korze nic sie nie stanie, po niej jak po kaczce, Kora odruchowo olewa, lata jej, mur beton i tak czytac nie zacznie.
                                        • kora3 Re: Za co ten atak, ona ma racje... 09.11.17, 12:56
                                          Nie zauważyłam jakoś by Minnie "szlag trafił" - ot zwyczajnie - ma odmienne zdanie. Zdarza się to nierzadko i też nierzadko w przypadku Minnie wynika z nieznajomości polskich realiów, przepisów, czy zwyczajów. Dlatego należy się jej szczególna cierpliwość i wyjaśnienie - proste
                                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 10:53
                                      minniemouse napisała:

                                      > Do tej pory mowa byla wylacznie o depilacji kobiet, wiec dlaczego mialam pisac
                                      > o mezczyznach?

                                      Napisałaś dokładnie tak: owlosienie u mezczyzny na twarzy a u kobiety pod pachami i na nogach uwaza sie za niehigieniczne, niekiedy.
                                      Wyglądało zatem na to, że owłosienie pod pachami mężczyzn już niehigieniczne nie jest, stąd właśnie dopytałam, dlaczego.
                                      Tak że dzięki za doprecyzowanie opinii.

                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:05
                                        Wiesz, chyba nikt nie ma wątpliwości, że jeśli owłosione pachy są niehigieniczne to u oby płci. Nogi - no tu trudno mówić o względach higienicznych, raczej o estetycznych i no niestety, owłosione nogi i zarost na twarzy uważa się za nieestetyczne u kobiet, u mężczyzn nie.

                                        Pozostaje kwestia strefy intymnej - no tu znów - niestety, ale u pań jest niehigieniczne, wynika to z naszej fizjologii - chyba tłumaczenie będzie zbędne
                                        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:01
                                          kora3 napisała:

                                          > owłosione nogi i zarost na twarzy uważa się za niee
                                          > stetyczne u kobiet, u mężczyzn nie.
                                          > Pozostaje kwestia strefy intymnej - no tu znów - niestety, ale u pań jest niehi
                                          > gieniczne, wynika to z naszej fizjologii

                                          Absurd goni absurd, półprawdę, mit i zakłamanie.
                                        • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:42
                                          Koro, sorry, ale żeby wykształcona, obyta w świecie osoba plotła tak horrendalne bzdury, to się w głowie nie mieści zwyczajnie sad
                                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:05
                                            Maju - chciałam uniknąć kawy na ławę - ale ...
                                            Piszac "strefa intymna" miałam na myśli nie strefę bikini, ani nie wzgórek łonowy- myślałam, ze to oczywiste.

                                            No niestety kobieca cewka moczowa jest umieszczona w takim miejscu, że mocz ma kontakt z owłosieniem jeśli ono jest. Podobnie ma z nim kontakt krew miesiączkowa, jeśli pani używa podpasek. U panow kontakt moczu z zarostem łonowym nie jest tak oczywisty -u to miałam na myśli.

                                            Pan jeśli normalnie po oddaniu moczu wytrze penisa, a dbający o higienę pan tak zrobi, to praktycznie nie ma szans, by resztki moczu dostały się na jego owłosienie łonowe. U pani praktycznie nie ma szans, by mocz czy krew miesiączkowa z tym owłosieniem kontaktu nie miały. Rozkładają się na włoskach i no co tu kryć - na pachną ladniesad Nie ma w tym niczego dyskryminującego panie, tak nas natura stworzyła
                                            • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:15
                                              kora3 napisała:

                                              > Maju - chciałam uniknąć kawy na ławę - ale ...


                                              cierpisz na mizofobię?
                                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:20
                                                Nie i nie wmawiaj mi, ze niechęć do zabrudzenia się i bycia niehigienicznym jest mozifobia. Akurat mam w bliskim otoczeniu osobę na to cierpiącą i nie ejst to bynajmniej, wg mnie oczywiście temat stosowny do żartów.
                                                • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:21
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Nie

                                                  masz wszelkie objawy
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:24
                                                    Chyba zatujesz, albo pojęcia o tej fobii nie masz
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:35
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Chyba zatujesz, albo pojęcia o tej fobii nie masz
                                                    >

                                                    przeciwnie, mój brat na to choruje

                                                    po tym, co napisałaś ostatnio myślę, że masz problem
                                                    zdrowe kobiet po prostu się myją - co jest tym prostsze, że dostępność wszelkich żeli jest powszechna
                                                    te z problemem muszą się depilować, ani uniknąć brudu

                                                    i wiesz mi, nie jest to atak na ciebie, po prostu po tym, co napisałaś ostatnio inaczej patrze na twoje wpisy w tym wątku


                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:47
                                                    wagonetka napisał(a):
                                                    > przeciwnie, mój brat na to choruje


                                                    Mój dobry kumpel też sad

                                                    >
                                                    > po tym, co napisałaś ostatnio myślę, że masz problem


                                                    No to myślisz sobie smile

                                                    > zdrowe kobiet po prostu się myją - co jest tym prostsze, że dostępność wszelkic
                                                    > h żeli jest powszechna
                                                    > te z problemem muszą się depilować, ani uniknąć brudu


                                                    Owszem - myja się. Tylko wiesz, ja lubię czuć się świeżo, tym bardziej lubie, że jestem z domu przyzwyczajona do higieny. Umyć się można tylko, ze raz - zbyt często (np. kilka razy dziennie) podmywać się jest niezdrowo, a dwa - nie zawsze jest przecież możliwość poza domem.
                                                    >
                                                    > i wiesz mi, nie jest to atak na ciebie, po prostu po tym, co napisałaś ostatnio
                                                    > inaczej patrze na twoje wpisy w tym wątku
                                                    >


                                                    Możesz sobie patrzeć jak chcesz, nie biorę tego za żaden atak. Po prostu nie cierpię na tę fobięsmile - mam inną, znacznie mniej uciążliwa i z zupełnie innej beczki i na jej okoliczność kontaktowałam się ze specjalistą. Standardem w takich sytuacjach jest rozmowa także pod katem innych ewentualnych fobii, więc wiem, ze nie mam smile
                                                    Możesz się tez nie martwic o moje szeroko pojęte zdrowie psychiczne i stan emocjonalny - tak na przyszłość, bo na to też ma bardzo mocne "papiery" wykonane przy okazji takiego działania, że naprawdę trudno byłoby tu o pomyłke
                                                    >
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:48
                                                    kora3 napisała:


                                                    > Możesz się tez nie martwic o moje szeroko pojęte zdrowie psychiczne i stan emoc
                                                    > jonalny

                                                    martwię sie tylko o bliskich mi ludzi, więc nie o ciebie

                                                    ale zdania nie zmieniam

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:55
                                                    Ale możesz mieć jakie chcesz zdanie smile - cóz to zmienia?smile
                                            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:41
                                              Też nie chciałabym kawy na ławę, ale...
                                              Zdrowa kobieta, nawet w czasie miesiączki, jeśli, nazwijmy to, prawidłowo korzysta z toalety i zmienia podpaski odpowiednio często (o oczywistościach, takich jak mycie i czysta bielizna już nie wspominam), nie śmierdzi, Korciu. Nie ma zatem potrzeby golenia się "na niemowlaka". Mało tego, przesadna ingerencja higieniczna w strefy intymne może właśnie spowodować rozmaite dolegliwości i wtedy dopiero przyjdzie się przekonać, co to znaczy brzydki zapach - z włosami czy bez.
                                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:54
                                                Maju, no Ty myślisz tak, ja - inaczej. Inna sprawa, ze ja jestem przyzwyczajona do depilacji od wczesnej młodości, podobnie jak do używania tamponów podczas miesiączki. Nigdy więc nie miałam problemu z krwią miesiączkową na włosach lonowych. Ale wiem, że są kobiety mające z tym problem i wlasnie usuwające włosy z miejsc, gdzie mogą mieć z nia kontakt.Nie wiem co rozumiesz przez nadmierna ingerencję higieniczną. Ja za takową nie uważam podmycia się 2 x dziennie normalnie podczas brania prysznica z użyciem zelu pod prysznic lub zelu do okolic intymnych. Całe zycie tak robię i jakoś nigdy nie miałam infekcji tych okolic, więc ...
                                                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:27
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Maju, no Ty myślisz tak, ja - inaczej.

                                                  Problem nie leży w czyimś myśleniu, tylko w narzucaniu innym swojego myślenia jako jedynie prawidłowego.

                                                  .Nie wiem co rozumiesz przez nadmierna inge
                                                  > rencję higieniczną. Ja za takową nie uważam podmycia się 2 x dziennie normalnie
                                                  > podczas brania prysznica z użyciem zelu pod prysznic lub zelu do okolic intymn
                                                  > ych. Całe zycie tak robię i jakoś nigdy nie miałam infekcji tych okolic, więc .
                                                  > ..

                                                  Skoro nie wiesz, co rozumiem, to po prostu zapytaj, zamiast rzucać jakieś obraźliwe sugestie.
                                                  A rozumiem to, co na ten temat mówią ginekolodzy, po prostu.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:33
                                                    Ale CO mówią ci ginekolodzy? że normalne podmycie się 2 x dziennie jest przesadą? Pierwsze słyszę. W temacie depilacji - z moich doświadczeń wynika, ze no nic nie mówią - nie słyszałam jeszcze od ginekologa, ze to źle iż jestem wydepilowana, ani ze to dobrze.
                                                    Nie wiem o jakie obraźliwe sugestie Ci chodzi - to że łatwiej usunąc mocz po jego oddaniu z gładkiej niż owłosionej powierzchni ciala bez uzycia np. mydła, a tylko przez podtarcie to raczej jest oczywiste i nie wiem co w tym obraźliwego.
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:45
                                                    big_grin Wiesz co, Koro, bez obrazy, ale struganie wariata to naprawdę nie jest dobry sposób na dyskusję. Przynajmniej nie ze mną. Dlatego nie kompromituj się już, proszę, bo żenada też powinna mieć swoje granice.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:53
                                                    Ale o co Ci chodzi? Tak, ja uważam, ze depilacja jest elementem zadbania! Ale przecież jeśli ktoś tego nie robi nie podchodzę doń i mu nie mówie ci mysle, ani nie komentuje poza nią. Nie wolno mi POMYSLEĆ ze taka osoba jest zaniedbana?
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:09
                                                    kora3 napisała:

                                                    >Nie wolno mi POMYSLEĆ ze..?

                                                    Ach Koro, gdybyś tylko myślała...
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:14
                                                    Chciałaś dac do zrozumienia, ze myślenie nie jest moja domena, czy tez ubolewasz nad tym, że rozmawiam o tym na FORUM ? Jeśli pierwsze, to było bardzo niekulturalne, a jeśli drugie - absurdalne, bo właśnie FORYM do tego służy smile
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:27
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Chciałaś dac do zrozumienia, ze myślenie nie jest moja domena, czy tez ubolewas
                                                    > z nad tym, że rozmawiam o tym na FORUM

                                                    Ubolewam nad tym że usiłujesz wcisnąć nam swoje osobiste i indywidualne przekonanie jako ogólnie obowiązującą regułę.

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:35
                                                    Aquo, powtórzę jeszcze raz: to, że depilacja jest obecnie powszechna jest FAKTEM, to ze ja uważam - na swój użytek, ze osoba niewydepilowana jest zaniedbana to jest mój pogląd. Z poglądem można się nie zgadzać - dowolnym, ale no z faktami się nie dyskutuje.
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 16:21
                                                    kora3 napisała:

                                                    > ja uważam - na swój użytek, ze osoba niewydepilowana jest zaniedbana t
                                                    > o jest mój pogląd.

                                                    i byłoby znakomicie, gdybyś założyła wątek "czy brak depilacji jest zgodny z sv" - jedni by uważali, ze jest, inni ze nie - pewnie nikt nikogo by nie przekonał, ale sprawa byłaby czysta

                                                    najzabawniejsze jest to, że pisząc o ochronie intymności piszesz o swoich bardzo intymnych sprawach - wiemy jaki jest podział finansów w waszym domu, jak często lubisz uprawiać seks, na co chorował twój mąż, jak sie depilujesz i wiele, wiele innych ekshibicjonistycznych historii

                                                    zauważ, że nikt w tym wątku (oprócz ciebie) nie napisał o tym, czy jest owłosiony czy nie

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 17:21
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > i byłoby znakomicie, gdybyś założyła wątek "czy brak depilacji jest zgodny z sv
                                                    > " - jedni by uważali, ze jest, inni ze nie - pewnie nikt nikogo by nie przekona
                                                    > ł, ale sprawa byłaby czysta


                                                    Takie cos kompletnie nie miałoby sensu, bo nie o sam brak depilacji przecież szlo, a o prezentowane się tak postronnym osobom.
                                                    >
                                                    > najzabawniejsze jest to, że pisząc o ochronie intymności piszesz o swoich bardz
                                                    > o intymnych sprawach - wiemy jaki jest podział finansów w waszym domu, jak częs
                                                    > to lubisz uprawiać seks, na co chorował twój mąż, jak sie depilujesz i wiele, w
                                                    > iele innych ekshibicjonistycznych historii


                                                    Ależ nie chcesz to nie czytajsmile

                                                    >
                                                    > zauważ, że nikt w tym wątku (oprócz ciebie) nie napisał o tym, czy jest owłosio
                                                    > ny czy nie
                                                    >


                                                    No możliwe i co z tego? Przecież owłosienie jest naturalne, więc cóż w tym nadzwyczajnego, że ktoś je ma?smile czy też miał smile
                                                  • zosiaonline Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 19:04
                                                    Według mnie jedna z najmądrzejszych wypowiedzi w tym wątku. Zgadzam się całkowicie.
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:16
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Ale o co Ci chodzi?

                                                    Teraz dla odmiany udajesz Greka... Wybacz, ale czuję się tym zmęczona.
                                                    Uważaj sobie, co chcesz, tylko, na litość, nie próbuj wmawiać innym tego swojego uważania za jakieś ogólnie obowiązujące zasady. Czy to naprawdę takie trudne?
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:22
                                                    Maju, ale ja na serio nie wiem o co Ci teraz chodzi. Można się depilować, albo nie. Ja tylko napisałam, że obecnie, od wielu już lat depilacja jest STANDARDEM, bo Maju no jest. Nie dotyczy jak kiedyś tylko tancerek, prostytutek, czy aktorek, ale WIĘKSZOSCI kobiet - może się to komus nie podobać, ale taka jest prawda. Praktycznie nie widuje się pań z owłosionymi odsłoniętymi nogami. To nie są MOJE zasady, tylko obecna NORMA.
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 16:38
                                                    Koro, radziłabym uważać na słowa typu 'zasada' czy 'norma'. Robienie normy z czegoś, co powinno być wyłącznie wyborem ma swoje poważne konsekwencje w postaci wyrzucania na margines (w takiej czy innej formie) tych, którzy jej nie spełniają. I co niestety już widać choćby na Twoim przykładzie. Dlatego z czymś takim należy walczyć, a nie z uśmiechem temu hołdować. Czy uznałabyś za słuszne zrobienie normy np. z noszenia czapek z pomponem albo czytania kryminałów? Mycie słusznie jest normą, bo brak higieny jest szkodliwy i uciążliwy dla otoczenia, ale w czym komu przeszkadzają czyjeś owłosione nogi? Albo nieumalowane paznokcie? Nie dajmy się zwariować.
                                                  • kora3 Maju 09.11.17, 17:14
                                                    majaa napisała:

                                                    > Koro, radziłabym uważać na słowa typu 'zasada' czy 'norma'. Robienie normy z cz
                                                    > egoś, co powinno być wyłącznie wyborem ma swoje poważne konsekwencje w postaci
                                                    > wyrzucania na margines (w takiej czy innej formie) tych, którzy jej nie spełnia
                                                    > ją.


                                                    Maju, ale normę stanowi większość - zwyczajnie. Zeby jasne było - normę w sensie standard. Nie znaczy to, ze coś co jest poza tą normą jest nie normalne, tylko że jest niestandardowe.

                                                    I nie ma co tu na te słowa "uważać" - tak po prostu jest ze większość pań wybiera (jak sama piszesz - kwestia wyboru) depilację miejsc, które z natury bywają owłosione i o których w tym watku mówimy. I ta większość tworzy standard.

                                                    I co niestety już widać choćby na Twoim przykładzie. Dlatego z czymś takim
                                                    > należy walczyć, a nie z uśmiechem temu hołdować. Czy uznałabyś za słuszne zrobi
                                                    > enie normy np. z noszenia czapek z pomponem albo czytania kryminałów? Mycie słu
                                                    > sznie jest normą, bo brak higieny jest szkodliwy i uciążliwy dla otoczenia, ale
                                                    > w czym komu przeszkadzają czyjeś owłosione nogi? Albo nieumalowane paznokcie?
                                                    > Nie dajmy się zwariować.


                                                    Wiesz, ale normy związane z modą, to też normy. Teraz moda jest bardzo liberalna, ale no rzadko kto chodzi po ulicy np. w zbroi, sukniach z epok, czy stroju clowna - na co dzień. Gdyby ktoś chodził komu robiłby krzywdę - no nikomu. Ale większość jednak nie chodzi także z tych osób, które w racach np. hobby przebierają się okazjonalnie w takie stroje. Najpewniej dlatego, że wzbudzaliby niechciane może zainteresowanie, dlatego, że nie traktowano by ich poważnie w sytuacjach kiedy chcieliby być tak traktowani itd.

                                                    Oglądałam ostatnio program o Gothach - zapewne wiesz, ze ubierają się, malują, ozdabiają ciała w specyficzny sposób. Wyglądają odmiennie od standardu i no zala się, ze mają np. problem ze znalezieniem pracy, ludzie okazują im niektórzy nieufność itd. No to sa właśnie konsekwencje ich niestandardowego wyglądu, choć nie robia przecież nic nielegalnego tak wyglądając, a wygląd to ich prywatna sprawa. Tak, ale sa też tego prywatne, społeczne konsekwencje po prostu.

                                                    I ru jest tak samo - pewnie taka pani owłosiona nie spotyka się z takimi tekstami, jak ci Ghoci - potwor, diabel, wariatka, satanista, dziwoląg i gorzej też, ale no musi się liczyc z tym, że ktoś uzna ja za osobę zaniedbaną, bo na czyjeś uznawanie mamy ograniczony wpływ. I musi się tez liczyć z tym, że być może nie spodoba się komus komu spodobać by się chciała itd. Może jej być też całkowicie obojętne, jak inni będą ja odbierać - oczywiście.
                                                  • kora3 Jeszcze jedno Majko 09.11.17, 17:40
                                                    Przypomniał mi się watek czyjś o koledze, który przeszedł na luzie ubrany na kolację z koleżanką. Nie wiem czy Ty się wypowiadałaś i jak, ale były glosy podobne do głosów jej koleżanki, ze okazał jej brak szacunku. Ja uważałam, ze wcale nie - w miejscu, które wybrali jego strój był akceptowalny, a okazja była codzienna. Jednak gdyby tak przyszedł załóżmy na jej ślub i wesele, to już inna bajka.

                                                    Gdyby przyszedł jakichś roboczym ciuchach, albo w przepocony sportowym stroju z siłowni - to owszem, nawet gdyby go wpuszczono tak w to miejsce, to okazałby koleżance lekceważenie. Bo jednak osoba z którą się spotykamy towarzysko jest jakoś tam z nami kojarzona. I to być może zadziałało u mej koleżanki, pani była z jej bliskiego towarzystwa. Na całkiem obca osobę może by tylko spojrzała i zaraz zapomniała ...

                                                    Mam taką koleżankę, którą niektórzy pewnie określiliby jako ubiegającą się wyzywająco i bez gustu. No i tak jest - kojarzy się z panną niecięzkich obyczajów, albo fanką disco polo. Z ani jedną, ani drugą tego rodzaju osobą nie chciałaby być kojarzona. Raz kolega, który mnie z nią przypadkowo gdzieś widział pytał, czy robię materiał o prostytutkach, bo z takową siedziałamsad Dziewczyna nie jest prostytutką, jest zoną i matka, normalnie pracuje, a poza pracą tak się stylizuje. Przyznam się ze unikam spotkań z nią poza miejscami, gdzie jest ludziom znana i wiedzą kim jest. Bo no parę razy najadłam się wstydu (wiem, nie powinnam tak myśleć), gdy w klubie goście pytali ja ile za numerek. Nie ubieram się zachowawczo, czasem wręcz ekstrawagancko, wiec nie jest to kwestia moich uprzedzeń - ona po prostu tak wygląda. Parę osób ja o tym uświadamiało (ja nie, nie jesteśmy tak blisko), ale ona CHCE się tak ubierać. Jej prawo, a prawo innych unikać wychodzenia z nią "na miasto" z obawy przed skojarzeniami z prostytutką
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 17:54
                                                    majaa napisała:

                                                    > Koro, radziłabym uważać na słowa typu 'zasada' czy 'norma'. Robienie normy z cz
                                                    > egoś, co powinno być wyłącznie wyborem ma swoje poważne konsekwencje w postaci
                                                    > wyrzucania na margines (w takiej czy innej formie) tych, którzy jej nie spełnia
                                                    > ją.


                                                    bardzo mądre słowa
                                                    raz wyrzuci sie na margines osobę owłosioną, innym razem o innym kolorze skóry


                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 18:14
                                                    Tak, no jasne Wagonetko, jak się komuś ktoś nie podoba zwyczajnie to już rasista, dyskryminator, wnet - morderca.

                                                    Sprawa rzekomej dyskryminacji wraca w kolejnych watkach, jak bumerang. Dyskryminacja jest wówczas, gdy:
                                                    - usiłujemy kogoś wykluczyć z przestrzeni publicznej z uwago na nasze gusta czy przekonania
                                                    - oceniamy tę osobę wg kryteriów naszych gustów czy poglądów w tematach kompletnie z tymiż nie związanych: np. musi być leniwy, bo jest otyły - popularny stereotyp.

                                                    W sferze prywatnej i takichż kontaktach mamy prawo do tego, żeby kogoś zwyczajnie nie lubić, do tego, żeby nam się ktoś nie podobał, do tego żeby nie chcieć z nim relacji towarzyskiej czy erotycznej.

                                                    Gdyby na miejscu mej koleżanki był mężczyzna i powiedział, że nie podobają mu się owłowiosne mocno panie i nie bylby z taką - to też byłby o krok od rasizmu? a jakby taka pani poczuła doń mietę, to musiałby się przemóc, bo skoro jej nie chce, to może i Chinki nie chciałby? A jakby nie chciał Chinki nie mialby prawa nie chcieć? Nie może mu się nie podobać kobieta innej rasy, czy nie może nie chcieć być z kimś innej kultury?
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 18:17
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Tak, no jasne Wagonetko, jak się komuś ktoś nie podoba zwyczajnie to już rasist
                                                    > a, dyskryminator, wnet - morderca.


                                                    wybacz, ale nie zrozumiałaś o czym napisała maja
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 18:23
                                                    Owszem, zrozumiałam i odpisałam jej. To Ty chyba nie rozumiesz, ze komuś może się cos nie podobać u innego.
                                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 18:24
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Owszem, zrozumiałam i odpisałam jej. To Ty chyba nie rozumiesz, ze komuś może s
                                                    > ię cos nie podobać u innego.
                                                    >

                                                    maja nic nie pisała o podobaniu bądź niepodobaniu

                                                    nie rozumiesz - nie po raz pierwszy zresztą

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 18:51
                                                    Maja pisała o wyrzucaniu na margines - w tym przypadku najpewniej lokalnie, czyli komuś tam nie podobają się takie osoby i w związku z tym nie przestaje z nimi - proste. czyli "wyrzuca je na margines" swego prywatnego towarzystwa - czego tu nie rozumieć. Niby jak inaczej ktoś miałby "marginalizować" takie osoby?
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 20:24
                                                    No nie, Koro, nie do końca o to mi chodziło. To właśnie nie jest kwestia czyichś prywatnych upodobań, bo do tego to ja nic nie mam. Patrzę na to w znacznie szerszym kontekście.
                                                    Norma to coś, co powinno być obowiązujące, do czego się odnosimy, jako społeczeństwo, bo służy czemuś dobremu. Takie jest przynajmniej założenie tworzenia norm. Jeżeli zatem ktoś norm nie stosuje, to automatycznie jest postrzegany jako ktoś gorszy. I to jest zrozumiałe i uznawane za oczywiste i właściwe. Jeśli natomiast tworzy się normy z czegoś, co powinno być wyłącznie kwestią wyboru, to ocena i idące za tym traktowanie kogoś, kto wybiera inaczej staje się niesprawiedliwe i krzywdzące. I na tym polega różnica. A teraz zobacz, jak działa ten mechanizm - twierdząc, a raczej wmawiając sobie, że depilacja jest normą, zaczynasz widzieć ludzi, którzy tego nie robią jako tych spoza normy i automatycznie oceniasz negatywnie - niedbały, leniwy, niechlujny, niezadbany, mający problemy z higieną, itp. Co za tym idzie, nie oburza Cię, że jakiś pracodawca posunął się do narzucania depilacji zwyczajnej pracownicy w biurze, a wręcz uważasz, że w sumie to ma prawo do takich wymagań i guzik mu można zrobić. Dla mnie to jest przerażające.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 21:04
                                                    Maju - norma nie jest czymś co z założenia służy - tak można postrzegać normy prawne lub czysto fizyczne. Jest cały szereg standardów/norm, które nie są regulowane prawnie ani nie mają wpływu na nasze np. zdrowie. Np. obecnie normą jest, że lidzie mają komórki. Przeważająca większość ludzi ma, prawda? Jakaś część mieć musi z racji pracy, ale lwia czesc nie musi, a też ma, bo CHCE. W związku z tym posiadanie komórki jest standardem, choć nie jest to jakieś obowiązkowe.

                                                    Co do pracodawcy natomiast - nie masz jak sądzę uprzedzeń do tego, ze pracodawca oczekuje, iż pracownik będzie się ubierał zgodnie z dress code firmy, jak sądzę? To jest taki sam wymóf Maju, jak oczekiwanie, ze nie będzie miał np. tatuaży w widocznych miejscach, zaniedbanego zarostu na twarzy w przypadku panów, ostrego makijażu w przypadku pań. Bo w końcu ogólnie to jak wyglądamy jest sprawą naszego wyboru, prawda? Dlaczego więc ma to być garnitur (np.) u panów na określonych stanowiskach, czy spódnica w kolano i cieliste rajstopy u pani? Może pan wołałby jeansy, albo kiltę, a pani zielone rajstopy w rózowe paski i szorty. Pan do tego zarost na twarzy a la "niech rośnie jak chce do pasa", a pani "lubię wieczorowy makijaż na dzień" ...Popatrz na paradoks - prawdopodobnie godzisz się na to, ze pracodawca wymaga ograniczeń ws. stroju, makijażu, zarostu na twarzy, tatuaży, ozdób , ale Twoje oburzenie wzbudza, ze mógłby mieć wymagania w zakresie także innych stref zależnych od pracownika. Zastanów się czy to jest racjonalne, tak na spokojno. Te wymogi Maju na ogół nie są związane z osobistymi preferencjami pracodawców/rekrutujących tylko dbałością o wizerunek firny i dbałością o klientów. Może mu równo zwisać czy pan ma brode do pasa i lubi chodzić w kilcie, albo czy pani ma owłosione nogi, ale wie, ze takie osoby sa odbierane przez klientów jako nieprofesjonalne, więc ich nie chce - proste. Jeśli stanowisko - np. telemarketer nie jest związane z kontaktem z klientem face to face, to taka osoba może sobie dzwonić z domu w piżamie, albo stroju teletubisia
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 13:29
                                                    Największy problem, wg mnie, jest taki, że norma (zakładająca wymaganie) i wybór (zakładający dowolność) to, zdaje się, dla Ciebie "wsio ryba" i nie zauważasz niebezpieczeństwa takiego myślenia.

                                                    Co się zaś tyczy wymagań pracodawcy... tak, pewne wymagania akceptuję, a pewnych nie, bo uważam je za zbytnią ingerencję, konkretniej - za przekraczające w zbyt dużym stopniu granice zasadności. A w Twoim odczuciu, jak daleko mógłby się jeszcze posunąć pracodawca, żebyś nadal była skłonna to akceptować? Nie wiem, czy na temat depilowania też, podobnie jak na temat ubioru, robiono jakieś badania czy nie, ale jak na razie nie jest ono oficjalnie uznawane za uzasadniony element dress code'u. A nawet więcej - jasno się określa, że takie wymaganie jest bezprawne. I jeśli o mnie chodzi, to na pewno nie będę optowała za tym, żeby było inaczej.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 13:35
                                                    Maju, nie wiem czy jest bezprawne, nie sprawdzałam - dress code jest po to, by pracownik wzbudzał zaufanie kontrahenta/klienta - mnie by ta pan w kilcie nie przeszkadzał, gdyby był kompetentny, ale ja nie stanowie tu standardu
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 14:27
                                                    A ja sprawdzałam - jest bezprawne, o ile nie jest podyktowane względami sanitarnymi. A w biurze z pewnością nie jest. Bo, przypominam, mówimy o wymaganiu depilacji, a nie o stosownym ubraniu.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 14:44
                                                    Maju, ale zastanów się czysto logicznie - strój, makijaż - jeśli jest, ozdoby ruchome i nieruchome, tatuaże, fryzura - to są elementy wyglądu - tak? Dlaczego zatem pracodawca ma prawo wymagać, żeby pracownik nie miał na głowie 7- kolorowego irokeza, 20 kolczyków na twarzy, wytatuowanego na czole smoka, nie przychodził do pracy w kulcie, albo szortach, ale nie ma prawa oczekiwać, że pracownica z okrytymi - widocznymi nogami nie będzie miała na nich widocznego zarostu?
                                                    Przecież to jest całkowicie nielogiczne Maju ...

                                                    Zrozum mnie dobrze, mnie wygląd osoby mnie obsługującej np. w banku lata - może mieć irokeza, być wytatuowana itd. AlE ja standardy nie stanowię - większość ludzi nie ma do takich osób zaufania i STAD te wymogi!
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 21:22
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Maju, ale zastanów się czysto logicznie - strój, makijaż - jeśli jest, ozdoby r
                                                    > uchome i nieruchome, tatuaże, fryzura - to są elementy wyglądu - tak? Dlaczego
                                                    > zatem pracodawca ma prawo wymagać, żeby pracownik nie miał na głowie 7- kolor
                                                    > owego irokeza, 20 kolczyków na twarzy, wytatuowanego na czole smoka, nie przych
                                                    > odził do pracy w kulcie, albo szortach, ale nie ma prawa oczekiwać, że pracowni
                                                    > ca z okrytymi - widocznymi nogami nie będzie miała na nich widocznego zarostu?
                                                    > Przecież to jest całkowicie nielogiczne Maju ...


                                                    Koro, już wyjaśniłam, dlaczego jedne wymagania akceptuję a inne nie, więc nie będę się powtarzać. Nie sądzę, żeby to było nielogiczne, ale masz prawo tak uważać.

                                                    >
                                                    > Zrozum mnie dobrze, mnie wygląd osoby mnie obsługującej np. w banku lata - może
                                                    > mieć irokeza, być wytatuowana itd. AlE ja standardy nie stanowię - większość l
                                                    > udzi nie ma do takich osób zaufania i STAD te wymogi!
                                                    >

                                                    A jak wygląda kwestia zaufania do osób z owłosionymi nogami? Są na ten temat jakieś dane? Bo mnie akurat to też totalnie "zwisa".
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 13:13
                                                    Maju, no jakby tu ...Są ludzie, którzy silnie utożsamiają wygląd z kompetencjami. Takich ludzi jest wbrew pozorom wielu i mają przekonanie np. takie, ze jak ktoś nie dna o siebie, to nie zadba dobrze o nich. I mowa tu nie o stanowiskach pracy, które są związane z urodą/wyglądem człowieka - kosmetyczka/fryzjer/ka/, stylist/k/a itd., tylko o zawody, które nic z tym wspólnego nie mają - np. pracownik banku, policjant, nauczyciel, lekarz, urzędnik - calkiem sporo ludzi utożsamia ich kompetencje zawodowe z wyglądem. Ponieważ jak już ustaliłyśmy mam nadzieję obecnie depilacja odsłoniętych części kobiecych nóg jest standardem, wiele osób postrzega jej brak jako objaw zaniedbania lub/i niestosowania się do standardów - co bywa przez wspomniane osoby odczytywane jako skłonność do zaniedbania i łamania norm TAKZE w zakresie kompetencji. Zdaję sobie sprawę, ze jest odczytywane pod wpływem stereotypu, ale jest to dokładnie ten sam stereotyp, który działa w przypadku określonego ubrania, fryzury, makijażu, czy zarostu u panów ...
                                                    Jak wspomniałam, ja i prawdopodobnie Ty także, jesteśmy tu poza standardem czyli większością - bo nie kojarzymy wyglądu z kompetencjami. Zdaj sobie jednak sprawę, ze jesteśmy wobec tego w mniejszości. "Pod większość" są robione wszelkie dress code
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 14:35
                                                    Nie Koro, dress code niej jest "robiony pod większość" choć owszem ma na celu głównie wyodrębnienie i wyróżnienie jakiejś części społeczeństwa od pozostałych - klientów, pacjentów, petentów, widzów, czy słuchaczy lub nie. Z tego powodu utożsamienie wyglądu z kompetencjami jest wtórne i często mylne. Odruchowo jak widzimy osobę w białym fartuchu ze stetoskopem to sądzimy że to lekarz, a jak okaże się, że to pomoc kuchenna to czujemy się rozczarowani smile
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 15:03
                                                    Jest robiony pod większość Aquo. I podejrzewam, ze sama dobrze o tym wiesz...Mnie nie przeszkadzałby pracownik banku z irokezem i tatuażami na twarzy, ale już moja ciotka uważalaby taka osobę za "z urzędu" niegodna zaufania i ciotka jest w większości więc obsługujący klientów w bankach nie mają irokezów i tatuażu w widocznych miejscach
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 15:19
                                                    Jak to się często zdarza nie rozumiesz Koro. Podobnie jak nie rozumiesz że jednak w tym wątku rację co do standardów przyznała Ci praktycznie jedynie Minnie smile Reszta nie.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 12.11.17, 10:51
                                                    No wiesz to samo mogę powiedzieć o Tobie smile Nie ma dla mnie znaczenia czy i ile osób przyzna mi rację w wątku - przecież to forum, dyskusja dla zabawy ...

                                                    Niemniej, żebym nie zyla w takim niezrozumieniu, to może TY wyjaśnisz czemu służą standardy dress code - tak na przykład smile
                                                  • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 22:52
                                                    aqua48 napisała:
                                                    Nie Koro, dress code niej jest "robiony pod większość" choć owszem ma na celu głównie wyodrębnienie i wyróżnienie jakiejś części społeczeństwa od pozostałych - klientów, pacjentów, petentów, widzów, czy słuchaczy lub nie.

                                                    W/g mnie ubranie konkretnie sluzy podkresleniu pelnionej funkcji i-wtedy jest regulaminowym "mundurem, uniformem, fartuchem etc" albo wygladem, efektownoscia stroju okresla wydarzenie, np stroj wieczorowy - jakies wazne towarzyskie badz oficjalne wydarzenie (party, bal, wyjscie do opery, wazna kolacja pracownikow z pracy itp) a stroj casual - luzne towarzyskie spotkanie na niezobowiazujacym gruncie albo zajecia sportowe. Itd itp, i w ten sposob w kazdej prawie nacji i kulturze stroj ma taka konkretna funcje i wyglad.
                                                    Tak w pracy jak i poza nia. I stad wzial sie tez dress code, zalezny od rodzaju srodowiska. Dla przypomnienia - np w biznesie najczesciej jest to sztywny garnitur dla mezczyzn a dla kobiet garsonka badz prosta bluzka z raczej prosta spodnica, z obowiazujaca dlugoscia do pol kolana, ramiona maja byc zakryte itd. dlaczego? glownie aby prezentowac jednolity obraz firmy - schludny, najlepiej tez jak sie da majetny, no i wzbudzajacy respekt, moze nawet zaufanie ("porzadnie ubrany to porzadnie dba o interesy") oraz aby szczegolami ubioru nie odwracac uwagi. Z kolei swiat artystow .. wiadomo, ubior mniej wiecej oddaje charakter zawodu.
                                                    Podobnie bialy fartuch. zazwyczaj, przynajmniej u nas, lekarz ma fartuch z innego materialu niz kucharka - drozszego, grubszego i ma czasem wyhaftowany monogram na klapie - mozebyc wlasnego imienia i nazwiska a moze byc np miejsca pracy. Oprocz tego ma zaczepiona u kieszonki wizytowke z nazwiskiem, tytulem oraz pare dlugopisow wystajacych z kieszonki. raczej trudno jest (u nas) pomylic lekarza z kucharka. Jeszcze jedna rzecz odroznia lekarzy od kucharzy - pietra na ktorych pracuja. Jedzenie z kolei rozwoza salowi w jeszcze innych kolorach fartuchow, np zoltych.

                                                    Odruchowo jak widzimy osobę w białym fartuchu ze stetoskopem to sądzimy że to lekarz, a jak okaże się, że to pomoc kuchenna to czujemy się rozczarowani

                                                    no ale czego to ma dowodzic? nawet jesli jeden taki przypadek sie z rzadka zdarzy, to nie znaczy ze ogolnie dress code nie istnieje.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 12.11.17, 12:32
                                                    Minnie, sprawa jest prosta - w pewnych zawodach uniform w postaci kitla, munduru, czy koszulki z nazwą sklepu są oczywistościami. Żeby ludzie wiedzieli, ze ktoś jest z personelu, z danej formacji mundurowej. Ale w wielu innych sytuacjach nie ma żadnego logicznego uzasadnienia "uniformowania" - wbrew temu co Aqua napisała. Weźmu choćby takich urzędników - z reguły tych, którzy mają bezpośredni kontakt z petentami obowiązuje w szanujących się urzędach dość ścisły dress code. Ale ów wcale nie powoduje, że petent z góry wie, iż to urzędnik smile Bo w garniturze, czy w stylu ubrania "na urzędniczkę" może do urzędu zawitać każdy. Nie jest tak, że petenci masowo przychodzą do urzędów w dresach, czy kufajce i gumiakach smile Dlatego urzędnicy maja z reguły identyfikatory smile Po co więc maja ten dress code, skoro wbrew temu co pisze Aqua, nie dla rozpoznawalności? No właśnie po to, by swoim wyglądem podkreślać powagę urzędu i zapewniać o swoich kompetencjach i poszanowaniu dla petenta. Bo większość ludzi utożsamia w takich sytuacjach kompetencje ze strojem. NA TYM zbudowany jest cały zawodowy dress code właśnie. Tym bardziej widać to po tym, ze dress code obejmuje nie tylko strój, ale także takie elementy wyglądu, jak fryzura, biżuteria, w przypadku pań - makijaż, a także wygląd paznokci, w przypadku panów - zarost na twarzy.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 12.11.17, 16:04
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > W/g mnie ubranie konkretnie sluzy podkresleniu pelnionej funkcji albo wygladem,
                                                    > efektownoscia stroju okresla wydarzenie, np stroj wieczorowy
                                                    > Tak w pracy jak i poza nia. I stad wzial sie tez dress code, zalezny od rodzaju
                                                    > aby prezentowac jednolity obraz firmy - oraz aby szczegolami ubioru nie odwraca
                                                    > c uwagi.

                                                    No dokładnie Minnie. Tak jest w biurze, szkole, banku i podobnych przybytkach dress code pracownikom narzucony ma na celu nie odwracać uwagi od zadania.
                                                    Jeśli ktoś do biura przychodzi to nie po to aby podziwiać gust i fantazję pracowników, tylko aby załatwić konkretną sprawę, a otoczenie i pracownik instytucji ma nie przyciągać jego uwagi.
                                                    Podam przykład kiedyś szukałam mieszkania i podczas wizyty w pewnym biurze nieruchomości przyjęła mnie pani ubrana jak drag quinn na scenę. Miała nawet (w biurze!) koronkowe rękawiczki do łokci. Powiem że wyglądała bardzo efektownie i okazale, i co więcej była profesjonalna, ale jej ubiór rozproszył mnie tak, że nie byłam w stanie zebrać myśli żeby określić wszystkie moje preferencje co do poszukiwanego przeze mnie mieszkania.. Cóż, więcej do tego biura nie wróciłam, wybrałam jednak takie którego pracownicy nosili garnitury i krawaty z logo firmy smile
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 12.11.17, 16:39
                                                    Widzisz Aquo, Twe wyjaśnienie pewnie prawdziwe jakoś mnie nie przekonuje - że idzie o rozproszenie ...Bo nie wierzę, że dorosłą osobę nietypowy wygląd czyjś może tak rozproszyć i piszę to bez cienia złośliwości, całkiem serio i z doświadczenia. Jak się domyślasz mam okazję spotykać osoby wyglądające nietypowo ( w sensie także stylizacji) i owszem, czasem na moment zajma ma uwagę, ale na moment. Nie jestem w stanie uwierzyć, ze Ciebie, osobę tak twardo stąpająca po Ziemi, tak rzekłabym poukładaną ktoś samym wyglądem byłby w stanie tak rozproszyć - naprawdę. A jeśli to jesteś raczej pod tym względem wyjątkowa...

                                                    O co chodzi w procesjonalnym wyglądzie "biznesowym" w większości postaram Ci pokazać na własny, "niewygladowym" przykładzie. Otóż mając dobrą pamięć z reguły nie mam potrzeby używania dyktafonu, ani zapisywania (poza rzadkimi sytuacjami) tego co ktoś mówi. W przypadku ważnej sprawy na ogół mam skserowaną lub sfotografowaną dokumentacje jej dotyczącą, więc nijakich nagrań czy zapiskow mi nie trza. Zauważyłam jednak, że niektóre osoby odbierają brak tego jako lekceważenie ze strony dziennikarza - nie wszystkie i nie tak często, ale owszem. Dlatego jeśli wyczuwam, ze mam do czynienia z taką osobą, włączam dyktafon w komórce, choć z nagrania wcale potem nie korzystam. smile Dla nich, ich samopoczucia, nie dla siebie ...Nie jest to powszechne podejście, ale nierzadkie, ale podyktowane z braku lepszego słowa - stereotypem, - jak dziennikarz zapisuje/nagrywa=traktuje poważnie, jeśli nie =olewa. Takie mają ludzie przekonanie i tyle. Jeden z moich dobrych kolegów obecnie, w tej chwili poseł trzeciej dlań kadencji powiedział mi kiedyś, że poczuł się zlekceważony podczas naszej pierwszej rozmowy, bo nie nagrywałam i nic nie zapisywałamsmile Uznal, ze traktuję go mało poważnie, jako świeżego wówczas i mało znaczącego posła, bo jak się kogos poważnie traktuje jako dziennikarz to się nagrywa/zapisuje. Zgodnie z moją zasadą zaproponowałam mu mailową/telefoniczną autoryzację wywiadu. W jej trakcie, bo wybrał telefon powiedział mi, ze jest zaskoczony, iż cytuję go słowo w słowo, a zauważył, ze nic nie nagrywałam, ani nie pisałam. Powiedziałam, ze tak mam smile Tak w sumie zaczęło się nasze koleżeństwo, ale właśnie powiedział mi potem o odbiorze tej sytuacji.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 12.11.17, 17:08
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Widzisz Aquo, Twe wyjaśnienie pewnie prawdziwe jakoś mnie nie przekonuje - że i
                                                    > dzie o rozproszenie ...Bo nie wierzę, że...

                                                    Możesz Koro nie wierzyć. Ja tak mam i wiele innych osób też.

                                                    > Nie jestem w stanie uwierzyć, ze Ciebie, osobę tak twardo stąpająca po Zie
                                                    > mi, tak rzekłabym poukładaną ktoś samym wyglądem byłby w stanie tak rozproszyć
                                                    > - naprawdę. A jeśli to jesteś raczej pod tym względem wyjątkowa...

                                                    Nie tylko pod tym względem jestem wyjątkowa, Koro.

                                                    > O co chodzi w procesjonalnym wyglądzie "biznesowym" w większości postaram Ci po
                                                    > kazać

                                                    Wybacz, ale po pierwsze kompletnie nie byłam w stanie zrozumieć o co Ci chodzi, a po drugie doczytać Twego wywodu do końca.
                                                    Nie mam bladego pojęcia jaki związek z dress codem mogłoby mieć używanie dyktafonu oraz zapewniam, że jednak zdecydowana większość ludzi nie używa tego urządzenia, natomiast dress code stosuje z powodzeniem.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 09:54
                                                    Nigdy nie wątpliłam w Twą wyjątkowość na liczny polach Aquo. Nie rozumiesz, nie umiesz - no cóż - prosta sprawa - są ludzie, którzy dane zachowanie lub jego brak odbierają jako lekceważenie, albo niedostateczne zainteresowanie ich sprawą.
                                                  • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 10:48
                                                    kora3 napisała:

                                                    Ponieważ jak już ustaliłyśmy mam na
                                                    > dzieję obecnie depilacja odsłoniętych części kobiecych nóg jest standardem, wie
                                                    > le osób postrzega jej brak jako objaw zaniedbania lub/i niestosowania się do s
                                                    > tandardów - co bywa przez wspomniane osoby odczytywane jako skłonność do zanied
                                                    > bania i łamania norm TAKZE w zakresie kompetencji.

                                                    Nie, Koro, to Ty ustaliłaś, że to standard i że większość osób postrzega depilację w jakiś określony sposób. Ale póki co, nie ma chyba jeszcze obiektywnego potwierdzenia tych Twoich ustaleń, więc jest to po prostu Twoje prywatne zdanie, które próbujesz przeforsować jako zasadę.


                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 16:06
                                                    Maju, nie ja to ustaliłam, ja stwierdziłam fakt - na podstawie zwyczajnie OBSERWACJI. O ile jeszcze powiedzmy 30 lat temu bez problemu można było latem na ulicy zobaczyć panią z odsłoniętymi owłosionymi nogami, czy też z odsłoniętymi owłosionymi pachami - tak samo na plaży, basenie- to teraz jest to niewątpliwie - rzadkość . U dotyczy to pań z najróżniejszych środowisk, w różnym wieku. Naprawdę dawno sobie nie przypominam takiego widoku, a widuję u spotykam panie - różne i w różnych okolicznościach, nie tylko na galach czy w urzędachsmile
                                                    Takie są fakty u tyle. Podobnie rzadko się widuje panie z zarostem na twarzy, np. wspomnianymi wąsikami, choć bywa on częsty u naturalnych brunetek zwłaszcza. Po prostu kobiety w większość się depilują, pewnie czesc wówczas, gdy ma owłosione części pokazać, a gdy nie ma, być może tego unika.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 16:17
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Maju, nie ja to ustaliłam, ja stwierdziłam fakt - na podstawie zwyczajnie OBSER
                                                    > WACJI.

                                                    Koro na podstawie OBSERWACJI możesz stwierdzić fakt, że w Twoim otoczeniu coś jest POPULARNE, natomiast nie możesz twierdzić że jakieś zjawisko jest standardem. Może być tak, że jedno z drugim (częstotliwość występowania i pożądana cecha i się pokrywają - np nie sposób kupić telefonu bez kolorowego wyświetlacza bo taki wyświetlacz stał się w telefonach standardem).
                                                    W tym natomiast wypadku zjawisko owszem występuje często, natomiast na pewno nie jest standardem - jest sporo osób które go w ogóle nie uznają lub do niego nie dążą, albo owszem stosują, tyle że wybiórczo - w zależności od pory roku jak opisywana pani. W niektórych krajach wręcz się od niego odchodzi.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 16:21
                                                    Aquo, nie pisałam o innych krajach. Natomiast Ty nie czytałaś uważnie - no wyraźnie napisałam, ze być może cześć pań rezygnuje z depilacji w czasie, gdy nie planuje pokazywać owłosionych części ciała publiczniesmile - nie wiem. Natomiast niepokazywanie uch publicznie jest domeną większości, więc jest standardem.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 18:42
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Aquo, nie pisałam o innych krajach. Natomiast Ty nie czytałaś uważnie - no wyra
                                                    > źnie napisałam, ze być może cześć pań rezygnuje z depilacji w czasie, gdy nie p
                                                    > lanuje pokazywać owłosionych części ciała publiczniesmile - nie wiem. Natomiast ni
                                                    > epokazywanie uch publicznie jest domeną większości, więc jest standardem.

                                                    Koro najwyraźniej nie rozumiesz słowa standard. To (za wiki) wspólnie ustalone kryterium, które określa powszechne, zwykle najbardziej pożądane cechy czegoś, np. wytwarzanego przedmiotu czy ludzkiego zachowania
                                                    Depilacja nie jest standardem. Jest jedynie popularna w pewnych kręgach.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 13.11.17, 18:51
                                                    Podsyłam link do SJP - opcja nr 2 - oczywiście smile sjp.pwn.pl/sjp/standard;2576133

                                                    Nic nie ma o tym, że najbardziej pożądana cecha, ale nawet jeśli iśc Twoim tokiem rozumienia tego słowa - jeśli większość ludzi cos wybiera dobrowolnie, to jest to w danej populacji najbardziej pożądany przedmiot, zachowanie, cecha.
                                                    Ponieważ większość kobiet nie prezentuje publicznie owłosionych nóg, to znaczy, że uważają za pożądane tego nie robić, czyż nie? Nie wiem w jakich kręgach popularne jest owo prezentowanie, ale jakoś przedstawicielek tych kręgów nie widać ani na plażach, ani na ulicach przeciętnych miast w okresach, gdy odsłania się nogi. A jeśli widać to bardzo rzadkie pojedyncze przypadki.
                                                  • zosiaonline Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 19:08
                                                    Zgadzam się. Ta dyskusja ukazuje coraz więcej absurdów.
        • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 21:58
          kora3 napisała:

          > Maju miła...dla mnie to jest nieestetyczne, tak samo jak widoczna spod odzieży
          > podpaska np., a nawet nie spod odzieży bo widziałam u pewnej pani wystającą spo
          > d majtek ze stroju kąpielowego.,.. Tak, bez krwi, ale i tak mnie to zniesmaczył
          > o - no ale nic takiego w sumie, ludzka rzecz...

          Kora ty tak na serio ogladasz pupy pan na plazach i basenach? Pytam, bo ja nie ogladam i generalnie wpatrywanie sie w innych jest generalnie nienajgrzeczniejsze, a juz wpatrywanie sie w intymne czesci ciala jest juz niesmaczne.
          Tylko mi nie mow, ze sie nie wpatrywalas, bo podpaske nosi sie w majtkach na pupie, i skoro ja zauwazylas to musialas sie tej pupie przygladac. Jakbys sie patrzyla w oczy tej pani, to bys kawalka podpaski z jej majtek nie zauwazyla.
          Dla mnie niesmaczne jest jak ktos sie innym przyglada, zwlaszcza lustrujac intymne czesci obcych sobie ludzi.
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:21
            Wiesz , dziwię się ze dorosła osoba nie rozumie, że jak ktoś przed kimś stoi, siedzi, jest blisko, to nie trzeba się komuś zaraz przyglądać specjalnie, żeby go dostrzec. Może Ty masz jakiś problem, który tę normalną u ludzi funkcję wyłącza, ale normalnie ludzie widzący dobrze widzą kogoś, kto jest opodal - uwierz. wiec jak pani swą de wystawiła na ręczniku przede mna jeszcze ja eksponując, bo ręcznik poprawiając, to widziałam białą podpaske czy też wkładkę na ciemnych majtkach kostiumu - normalne. Nie wzbudziło to we mnie obrzydzenia dodam, bo nie widziałam żadnej krwi, ani nic takiego - wzbudziło zdumienie i niesmak - tyle. W tym samym dniu w tym samym miejscu wiziałam wujatkowo piekną dziewczynę. Rozpoznałam ją potem na ulicy w miescie za parę dni. Usmiechnela się, znaczy też mnie rozpoznała. tamyej pani bym nie rozpoznała, bo widziałam jej tyłek, za to bardzo dobrze smile
            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:58
              kora3 napisała:


              " tamyej pani bym nie rozpoznała, bo widziałam jej tyłek, za
              > to bardzo dobrze smile "

              No nie opowiadaj, ze jak sie kolo kogos stoi czy siedzi to widzi sie kawalek podpaski z majtek wystajacy. Nie zwracajac sczegolnej uwagi to moge ogolnie skontatowac,ze pani jest wyjatkowo gruba (albo chuda), ale zeby dobrze zobaczyc co jej wystaje z majtek to musialabym sie dobrze tym majtkom przyjrzec.
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:05
                Chyba masz mocno ograniczona wyobraźnię i trzeba ci kawe na ławę. Otóż rzecz działa się na dość ludnej plazy. Pani plazowała przed nami. W pewnym ,momencie zaczela poprawiać rezcnik czy to na czym lezala, wypiępła w naszym kierunku rzyć odzianą w ciemne majtki od stroju "ozdobione" skrzydełkami podpaski czy wkładki, która się przesunęła i wystawała poza majki stroną bez jakichś śladów - że też trzeba tak dosadnie
                • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:08
                  kora3 napisała:

                  No dobrze zalozmy ze wystawila ci pupe prosto pod nos. To co miala nie isc na plaze bo ma miesiaczke?
                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:14
                    Wiesz no sa inne sposoby na miesiączkę niż prezentowanie podpasek ludziom ...Owszem, wszyscy wiemy, ze kobiety mają miesiączki, ale są:
                    - tampony
                    - kostiumy kąpielowe bardziej zabudowane, z których podpaska nie "wychodzi" - np. takie ze "spodenkami" - majteczki z minimalnymi nogawkami.
                    Pewne rzeczy sa oczywiste, ale niekoniecznie trzeba je prezentować innym
                    • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:51
                      Czyli powinna jeszcze sobie ekstra kostium kapielowy dokupic zeby Kora poczula sie lepiej.
                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 08:15
                        Milamalu, nie wiem jak Ci wyłożyć, że no w naszej kulturze pewnych rzeczy się nie eksponuje, choć sa oczywiste. Oczywiste jest dla wszystkich, ze panie mają okresy, ale nie jest przyjęte eksponowanie tego zjawiska smile stąd popularność cieniutkich podpasek nie odznaczających się pod ubraniem i tamponów. Za czasów prl-u jak kobieta miała okres, to mogla zapomnieć o obcisłych spodniach, czy spódnicy, bo gruba podpaska paskudnie się pod nimi odznaczała. No chyba, ze komuś całkiem zwisało jak wygląda...
                        Ta pani złamała zasady współżycia społecznego, eksponowała coś czego się nie eksponuje. I tak, powinna zadbać o to, by tego nie eksponować - jak to już jej sprawa, możliwości jest obecnie - wiele
                        • kora3 Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 09:26
                          Zeszlysmy sobie przed chwilką z koleżanką do piekarni. Przed nami stał jakiś gość ok. 40, najpewniej robotnik bydowlany, bo w ciuchach roboczych. Na tyłku miał w spodniach spore peknięcie przez które widać było majtki pana - nic nie wskazywało na to, że brudne. Oczywiście nic nie mówiłyśmy, ale pojawił się dru gośc podobnie ubrany u coś zagadal do tamtego - pewnie kolega. Gość czym prędzej zakruł sobie tylek rękoma, pewnie go kolega uświadomił. ze mu spodnie "pękli, właśnie na sam tyli, a że to tak nie zachwyci trza lecieć po nici, człowiek gołą świci na fest na fest " smile

                          Gośc kolegę zostawił w kolejce, sam wyszedł czerwony jak burak...A w sumie - dlaczego, nie pokazał wszak swiatu gołego tyłka tylko majtki! Ano dlatego, że ogólnie u nas się spodniej bielizny publicznie nie pokazuje i taka sytuacja to obciach. Podobnie jest z zaprezentowaniem wystającej podpaski, czy teraz już pojmujesz?
                          • milamala Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 10:23
                            Jesli panu zdarzyl sie wypadek, ze pokazal kawalek "majtkow" a pani "podpaske" to nijak nie oznacza, ze panstwo eksponowali to celem wodzenia Kory na pokuszenie. Prawdopodobnie przydazylo sie, tak jak sie moze przydazyc czkawka albo inne tego rodzaju.
                            Czy jak ktos ma czkawke to tez oskarazasz go o eksponowanie czkawki?
                            Czy raczej wspolczujesz nieszczesnikowi i pomijasz stosownym milczeniem.

                            • kora3 Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 10:33
                              Ty albo udajesz niezrozumienie, albo co ...Nie chodzi przecież o to, ze pana ktoś "potępił" czy obśmiał nawet, tylko o to, ze SAM się zawstydził niezawinionej przez siebie sytuacji. A zawstydził się , bo w naszej kulturze nie jest przyjęte pokazywanie majtek publicznie - proste. Gdyby mu pękła kurtka na plecach i widać byloby bluzę, to by się nie zawstydził.
                              • milamala Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 12:57
                                kora3 napisała:

                                > Ty albo udajesz niezrozumienie, albo co ..

                                Nie udaje, rzeczywiscie nie przyszlo mi do glowy, ze mozna otwierac juz otwarte drzwi. Oczywiscie, sytuacja w ktorej pani wystawala podpaska nie jest przyjeta. No ale co z tego. Pani jesli zdala sobie z tego sprawe to sie zawstydzila. Wiec niczego jak to sugerujesz nie eksponowala.
                                Nie wiem o co ci chodzi. jaki masz problem w zwiazku z tym. Pogubilam sie jak zwykle w oceanie twoich przykladow.
                                Dla mnie nic sie nie stalo. Pani zdarzyl sie wypadek, osoba bedaca tego swiadkiem udaje, ze nie widzi i koniec opowiesci. Nie wiem o co ci chodzi wiecej?


                                • kora3 Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 13:05
                                  No chyba jednak udajesz albo nie rozumiesz. Ani pani nikt uwagi nie zwrócił, ani pani - postronny, bo jego kolega - jednak zwrócił. Podejrzewam, ze ani pan ani pani nie chcieli eksponować majtek, ani podpaski. Tylko, ze obie sytiacje są w naszej kulturze obciachowe. I o ile pan pewnie nie miał podejrzeń, ze mogły mu pęknąć spodnie i pokazuje majtasy, bo choć to nie niemożliwe, ale nie tak oczywiste, to pani mająca okres i zakładająca pod bikini podpaskę powinna sytuacje bardzie kontrolować. Bo mogła się spodziewać, ze podpaska się przesuwa i pod skąpymi figami może być widoczna. Nie wiem czego tu nie pojmować - zwyczajny szacunek dla innych.
                                  • milamala Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 13:35
                                    Pani,ktorej zdarzyl sie przykry wypadekz wysunieciem podpaski okazala ci brak szacunku?!.
                                    Pewnie sobie zaplanowala ten afront Koro. Zla kobieta. Bardzo ci wspolczuje, wezwalabym policje jakby mnie taki afront spotkal.
                                    • kora3 Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 14:25
                                      Okazała brak szacunku OTOCZENIU, sytuacji mogła się spodziewać. Może wg Ciebie normalne jest pokazywanie innym wystającej z majtek podpaski - ogólnie - nie jest. I jakos poza tą kobietą nie spotkałam się z taką sytuacja, zatem nie jest to standardsmile
                                      • asia.sthm Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 14:36
                                        Czyli jeden jedyny wypadek zatrul ci zycie do tego stopnia, ze musialas nam tu go ze szczegolami opisac, haniebie wykorzystac te kobiete jako najsilniejszy argument tragicznych konsekwencji niedbalosci o wyglad.
                                        A dbalosc o elegancka sygnaturke nadal ci obca, Tez nie umiesz zadbac o swoj wizerunek.‼️
                                        • kora3 Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 14:43
                                          Wiesz co, weź się opanuj ..Nic mi nie zatruło życia, ot zobaczyłam niekulturalną osobę o tyle ...Wykorzystać kobietę - dobre sobie - ty już z braku argumentów wymyślasz totalne głupoty smile
                                          • wagonetka Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 14:48
                                            kora3 napisała:

                                            > Wykorzystać kobietę - dobre sobie - ty już z braku argumentów
                                            > wymyślasz totalne głupoty smile
                                            >

                                            oczywiście, że ją wykorzystałaś tak, jak wykorzystałaś pana, któremu pękły spodnie, jak wykorzystujesz swoich znajomych i znajomych znajomych wywlekając ich prywatne sprawy na forum

                                            wykorzystujesz tych ludzi do swoich potrzeb, ale tego nie widzisz i nie zobaczysz, bo aby to zobaczyć trzeba mieć minimum wrażliwości i klasy

                                            oraz wstydu





                                          • asia.sthm Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 14:50
                                            No to raz w zyciu tak cie zaepatowala ze do teraz ci nie przeszedl szok? Po twoim tu o niej bebnieniu podejrzewam ze przeszlas ciezka traume po tym jednym razie. Albo przyznaj sie, ze bez przerwy ktos ci tam epatuje podpaskami na wierzchu. Gdzie ty mieszkasz? Same flury a panowie eleganccy?
                                            Opowiedz jeszcze raz dokladnie bo nie tylko ja sie pogubilam.
                                            • kora3 Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 15:33
                                              trauma? alez skąd - spostrzeżenie - są ludzie, którzy nie muszą doznać traumy, by cos dostrzec - widać do spostrzegawczych nie należysz i ... za bardzo się wszystkim przejmujesz smile
                                              • asia.sthm Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 15:52
                                                Spostrzegam ze znow odwracasz kota ogonem i dostrzeglam twoja traume spowodowana jednorazowym, jak sama przyznalas, ujrzeniem wystajacej podpaski.
                                                Tak ze ze spostrzegawczoscia u mnie nie najgorzej. Ty widzisz co innego i ja widze co innego i przejmujemy sie zupelnie czym innym. I cale szczescie🆘
                                          • milamala Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 16:22
                                            kora3 napisała:

                                            > Nic mi nie zatruło życia, ot zobaczyłam niekulturaln
                                            > ą osobę

                                            No nie wiem co napisac. Pani ktorej zdarzyl sie w gruncie rzeczy niewinny wypadek bo jej sie podpaska obsunela jest niekulturalna?
                                            Mozna by pewnie wiele celnych uwag na powyzsa okolicznosc napisac ... ale mnie mowe odjelo. Jest pewien poziom absurdu, ktorego nie dam rady przeskoczyc.

                                            Dobra Kora, nich ci bedzie pani. Pani z podpaska jest niewychowana.
                          • wagonetka Re: Milamalu - coś dla Ciebie :) 08.11.17, 10:32
                            kora3 napisała:

                            > Gośc kolegę zostawił w kolejce, sam wyszedł czerwony jak burak...A w sumie - dl
                            > aczego

                            pewnie dlatego, że zauważył korcię i domyślił się, ze ta go zaraz obsmaruje na forum



                        • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 09:37
                          kora3 napisała:

                          "> Ta pani złamała zasady współżycia społecznego, eksponowała coś czego się nie ek
                          > sponuje. I tak, powinna zadbać o to, by tego nie eksponowac".

                          Eksponowac to swiadomie cos pokazywac czyli z intencja aby ogladajacy to zobaczyl.
                          Rozumie, ze uwazasz, ze ta pani w swojej hm ... perwersji jak mniemam wystawila ci pod sam nos pupe abys dojrzala jej wystajaca podpaske?
                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 09:44
                            Nie, nie podejrzewam, ale no mając okres, będąc na plaży i założywszy sobie podpaskę wg mnie należy zważać bardziej - zwyczajnie. Pamiętam czasy, gdy nie było tamponów i moje koleżanki z podstawówki co przerwę chodziły do WC sprawdzać jak tam stan podpaski. Nawet nie zmieniać (chyba) co godzine, bo wówczas był to towar mocno deficytowy, ale właśnie sprawdzać, czy nie przemaka. Podobnie, jak wspomniałam w tamtych czasach panie unikaly podczas okresu spodni/spódnic blisko ciała oraz jasnych, bo podpaska paskudnie się odznaczała pod ubraniem, a w razie "katastrofy" plama na jasnym byłaby przeraźliwie widoczna. I rbiły to dla siebie, dla swego komfortu, a nie dla "swiata"smile
                            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:00
                              kora3 napisała:

                              > Nie, nie podejrzewam, ale no mając okres, będąc na plaży i założywszy sobie pod
                              > paskę wg mnie należy zważać bardziej - zwyczajnie.

                              A skad nabralas pewnosci, ze pani nie zwazala bardziej, tylko jej nie wyszlo.
                              Powiedz mi jaki ty masz problem z tymi biedakami.
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:09
                                stąd, ze wypueła na nas tyłek z WTSTAJACĄ z majtek podpaską Milu! Nie noszę podpasek na dzień, ale używam na noc i WIEM, ze czuje się jak się przesunie. Założenie podpaski do bikini na plazę uważam za SF. Ale co kto lubi, natomiast ja nie musze jej ogladac
                                • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:32
                                  kora3 napisała:

                                  > stąd, ze wypueła na nas tyłek z WTSTAJACĄ z majtek podpaską Milu! Nie noszę po
                                  > dpasek na dzień, ale używam na noc i WIEM, ze czuje się jak się przesunie. Zało
                                  > żenie podpaski do bikini na plazę uważam za SF. Ale co kto lubi, natomiast ja
                                  > nie musze jej ogladac

                                  Czyli mega perwersja. Pewnie sama ja troche przesnela zeby zrobic na tobie wrazenie.
                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:40
                                    Dobra - skoro nie pojmujesz napiszę wprost: w naszej kulturze nie pokazuje się ludziom podpasek - upraszczając - jeśli ktoś już znalazł się w sytuacji, ze może być widoczna przez nieuwagę, to powinien zadbac szczególnie o uwagę, by nie była,. Może Ty masz zwyczaj taki, że pokazujesz się z wystająca podpaska, ale nie jest to bynajmniej zwyczaj powszechny.
                                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:09
                                      kora3 napisała:

                                      > Dobra - skoro nie pojmujesz napiszę wprost: w naszej kulturze nie pokazuje się
                                      > ludziom podpasek

                                      Ja bym raczej powiedziała, że w naszej kulturze nie zagląda się każdemu do d..
                                      • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:14
                                        Korcia zaglada - przeciez skades musi brac argumenty. Takie zycie.
                                        😂😂
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:25
                                        Owszem, ale tez się komus pod nos nie wystawia smile
                                • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:40
                                  Czy ktos wie o co w tym watku chodzi????
                                  Kora udziela wykladu o poprawnym stosowaniu podpasek jako dowod na obowiazek powszechnej depilacji. Tyle zrozumialam i czuje ze dalej juz do porozumienia nie dojdzie.
                                  Wlasnie wrocilam z tygodniowej wizyty w Polsce i zauwazylam wielka popularnosc slowa POROZUMIENIE w najrozniejszych
                                  konfiguracjach:
                                  po rozum i mienie na przyklad (bardzo dowcipne)
                                  ale z Kora nadal nie ma szansy sie porozumiec - w zadnym watku na zaden temat.
                                  • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:53
                                    asia.sthm napisała:

                                    cyt. "> Czy ktos wie o co w tym watku chodzi????"

                                    Ha ha ha ... nie. Ale jest zabawnie.

                                    cyt. "> Kora udziela wykladu o poprawnym stosowaniu podpasek jako dowod na obowiazek po
                                    > wszechnej depilacji. Tyle zrozumialam i czuje ze dalej juz do porozumienia nie
                                    > dojdzie.

                                    Dobre, co.
                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:04
                                    asia.sthm napisała:

                                    > Czy ktos wie o co w tym watku chodzi????
                                    > Kora udziela wykladu o poprawnym stosowaniu podpasek jako dowod na obowiazek po
                                    > wszechnej depilacji. Tyle zrozumialam i czuje ze dalej juz do porozumienia nie
                                    > dojdzie.

                                    Nic się nie zmieniło Asiu - tu światem rządzi Kora i wyłącznie ona ustala właściwe standardy i normy dla wszystkich. Porozumienie, merytoryczna dyskusja, przedstawianie swoich poglądów opartych na solidnych podstawach nie przejdzie i już. Nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne, a białe białe.
                                    I błagam, uważaj na plaży gdzie rozkładasz koc!!!
                                    • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:13
                                      Nie ma mowy zebym miala odwage wypinac sie gdziekolwiek gdzie Korcia moze przeprowadzac inspekcje. Bede sie trzymac odleglych od korciowego pipidowka pipidowkach. Jest tyle pieknych miejsc gdzie zadne Korcie nie grasuja.
                                      • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:15
                                        ...pipidowkow
                                        Az gramatyka mi wysiadla ze strachu.
    • sweet_pink Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 19:58
      Moim zdaniem estetyka to kwestia gustu, a S-V kwestiami gustów się nie zajmuje. Brak depilacji, makijażu, farby na siwych włosach ect. imho nie kwalifikuje się pod dyskusje w kontekście zasad S-V w sytuacjach zwyczajnych, codziennych.
      W dodatku moim zdaniem dopóki się celowo nie podkreśli faktu braku depilacji ("patrzaj kora jak mam modnie feministycznie niewygolone pachy, fajne nie?") trudno dopatrzeć się epatowania.
    • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:27
      Twoje poczucie estetyki zostało zaimplantowane lata temu przez wielkie koncerny. Kobiety muszą być tu, tam i siam gołe - najlepiej przy pomocy cudownych depilatorów, kremów, plastrów i maszynek, a jeśli się da - to i lasera.

      To gigantyczny przemysł, generujący rocznie zapewne jakieś miliardy dolarów. Miło, że przemawiasz w jego imieniu.
    • rikol Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:28
      Ja nie widzę problemu. Mężczyźni są znacznie bardziej włochaci i nikomu to nie przeszkadza.
    • 10iwonka10 Re: Bikini, basen, plaża ... 06.11.17, 20:46
      Mysle ze dziecko moglo tez zobaczyc bardzo gruba Pania lub niepelnosprawna Pania lub czarnoskora Pania I pokazac palcem....dzieci takie sa bezposrednie. Z tego co zauwazylam wlasnie zaczela sie moda wsrod roznych celebrytek wlasnie takiego buntu przeciwko tego typu narzucanym normom jak golenie wlosow. Mnie by chyba taki widok specjalnie nie zdziwil.

      www.telegraph.co.uk/women/life/11-celebrity-women-ditched-razor-dont-shave-underarms/
    • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 00:00
      kora3 napisała:

      > koleżanka z niesmakiem skonstatowała, ze narzeczona brata - no
      > jakby tu delikatnie ....-mocno zaniedbała depilację. Zdumienie było
      > tym większe, że [...]

      Koro, wszystkiie Twoje wątki czytam z zainteresowaniem. Ale
      do tego, to przydałoby się jakieś zdjęcie, co?
      • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 01:36
        Wole to:
        estetyczne i ladne
        niz to:
        naturalne okropienstwo

        o czym tu gadac? jakie "zniewolenie koncernu upiekszajacego"???? kobiety same dla siebie chca byc piekne i dobrze wygladac. ja wiem ze jak gole nogi to dla siebie przede wszystkim.
        nie chcialabym sie pokazywac z nieogolonymi nogami a na plazy z bikini bo wiem ze moge wygladac lepiej.
        A facetow - goryli nie znosze.

        Minnie
        • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 01:55
          minniemouse napisała:

          > Wole to

          Ja też to wolę.

          > o czym tu gadac? jakie "zniewolenie koncernu upiekszajacego"????
          > kobiety same dla siebie chca byc piekne i dobrze wygladac.

          Hehe - niekoniecznie dla siebie, tylko, żeby koleżankom z pracy
          zaparło dech w piersi.
          • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 02:56
            ja nie pracuje wiec nie musze nikomu nic zapierac - chyba ze w lusterku big_grin
            ale cieszy mnie iz oboje wolimy to samo smile
            znaczy, masz dobry gust big_grin

            Minnie
            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 09:26
              Minnie to w obecnych czasach standard, a nie nijakie "zniewolenie". Tak samo jak standardem jest pełne uzębienie, choć naturalnie zęby się psują i wypadają
              • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 10:15
                kora3 napisała:

                > naturalnie zęby się psują i wypadają

                Mylisz się Koro, zęby nie psują się i nie wypadają "naturalnie".
                To efekt nieodpowiedniego odżywiania i wad zgryzu.
                "Naturalnie" zęby mogą się tylko ścierać.
                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 10:27
                  Aqu, wiem, ze jesteś specjalistą od wszarskiego, ale ...Mało kto zwraca na to uwagę, ale w filmach traktujących o dawnych czasach mało które postaci wyglądają realistycznie, to znaczy tak, jak wyglądali ludzie naprawdę wówczas. Bardzo wielu ludzi nie miało właśnie zębów, które stracili w walce, ze złego odżywiana, ale także wskutek próchnicy. Podobnie bardzo wielu ludzi miało pryszcze, czy inne zmiany skórne z braku higieny czy tez z chorób, oraz blizny po walkach czy też po chorobach. To było wówczas zapalnie normalne i NATURALNE dla tamtych czasów, podobnie jak to, że ludzie rzadko się myli i gremialnie śmierdzieli.
                  Można by uznawać, że obecnie panuje "zniewolenie" polegające na tym, że ludzie się myją i nie śmierdzą, a jeśli - to jest to poza normą społeczną.
                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 10:42
                    aqua ma rację: człowiek zadbany to człowiek zdrowy, czyli dobrze odżywiany od dzieciństwa (skutkuje to pełnym uzębieniem, zdrowymi włosami, paznokciami, skórą), aktywny ruchowo (skutkuje to właściwą wagą i prostymi plecami), aktywny umysłowo, wolny od używek, regularnie sprawdzający i korygujący swoje zdrowie

                    te wszystkie mody polegające na dekorowaniu ciała (depilacje, makijaże, fryzury, tatuaże itp) to tylko ozdoba, która raz jest taka, drugi raz inna - w zależności od tego, co dyktują producenci, media i reklamy

                    • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:00
                      Wagonetko, nie wierzę, ze ktoś może coś tak hmmm nieroztropnego napisaćsmile Owszem, prawidłowe odżywianie jest jednym z warunków zdrowia, ale wcale nie jego gwarantem! Tak samo jak nie jest nim ruch! Jest cały szereg chorób, schorzeń, anomalii, które pojawiają się u ludzi prowadzących zdrowy tryb życia, bez nałogów itd.
                      • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:00
                        kora3 napisała:

                        > Wagonetko, nie wierzę, ze ktoś może coś tak hmmm nieroztropnego napisaćsmile

                        a jakieś argumenty na tę domniemaną nieroztropność?


                  • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 12:20
                    kora3 napisała:

                    > Aquo, wiem, ze jesteś specjalistą od wszarskiego, ale...

                    I kto to mówi, chciałoby się zapytać. Właściwie, to wszyscy tu
                    jesteśmy specjalistami od wszystkiego (ja też), więc nikomu
                    nie wypominałbym. Ale dla Ciebie, Koro, zrobię wyjątek, bo
                    i też jesteś szczególnym przypadkiem.

                    I wyłącz sobie ten słownik... Pracowałem kiedyś w pewnej firmie
                    z dziewczyną o imieniu Idit. Ktoś wysłał maila, a słownik poprawił.
                    Śmiać się nie wypadało, ale...

                    > Można by uznawać, że obecnie panuje "zniewolenie" polegające na tym,
                    > że ludzie się myją i nie śmierdzą, a jeśli - to jest to poza normą społeczną.

                    Amerykanie stoczyli dwie wojny światowe, żeby ludzie w Europie
                    codziennie brali prysznic. Nie udało się tak do końca. Może trzecia...?
                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 12:43
                    kora3 napisała:

                    > Aqu, wiem, ze jesteś specjalistą od wszarskiego, ale ...Mało kto zwraca na to u
                    > wagę, ale w filmach traktujących o dawnych czasach...

                    Koro nie jestem specjalistką od wszystkiego (nie wszarskiego cokolwiek by to nie miało znaczyć smile), ale ZANIM coś będę twierdziła z ogromną pewnością sprawdzam wiedzę na ten temat w rozmaitych źródłach. Niestety znowu muszę Twe przekonanie rozwiać - "filmy o dawnych czasach" takimi źródłami nie są.
                    • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 13:29
                      Jak zwykle udajesz ze nie wiesz o co be smile kiedyś standardem był wszechobecny brud, brak higieny itd. Teraz jesteśmy "zniewoleni" smile
                      • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 13:56
                        kora3 napisała:

                        > Jak zwykle udajesz ze nie wiesz o co be smile kiedyś standardem był wszechobecny b
                        > rud, brak higieny

                        Kiedy tak było Koro? Kiedy standardem czyli najbardziej POŻĄDANYMI cechami były brud i brak higieny?
                        • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:09
                          W średniowieczu np. Aquo. I słowo "standard" nie jest synonimem wyrażenia "najbardziej pożadana cecha" - jest synonimem słowa "norma". Wówczas była to norma wynikająca zwyczajnie z warunków życia, ale też określonej mentalności, która była taka, że dotykanie własnych intymnych części ciała było uważane za nieprzyzwoite. Dlatego tego unikano. Do tego - wspomniane warunki bytowania - brak nierzadko wody, brak środków higieny, brak kanalizacji...
                          • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:24
                            kora3 napisała:

                            > W średniowieczu np. Aquo. I słowo "standard" nie jest synonimem wyrażenia "najb
                            > ardziej pożadana cecha" - jest synonimem słowa "norma". Wówczas była to norma w
                            > ynikająca zwyczajnie z warunków życia, ale też określonej mentalności, która by
                            > ła taka, że dotykanie własnych intymnych części ciała było uważane za nieprzyz
                            > woite. Dlatego tego unikano. Do tego - wspomniane warunki bytowania - brak nier
                            > zadko wody, brak środków higieny, brak kanalizacji...

                            serio?
                            medieval-man.blog.onet.pl/2008/07/18/kolejny-mit-brak-higieny-czy-jednak-czysty-jak-w-sredniowieczu/
                            twoja wiedza, koro, jest bardzo powierzchowna


                            >
                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:26
                              A ty za bardzo wierzysz w blogi smile
                              • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:33
                                blog nie mai do tego - wystarczy dotrzeć do dokumentów, jakie blog podaje (ale przecież nawet tego nie przeczytałaś a juz się mądrujesz)

                                więc nie kłóć sie jak przekupka z targu

                          • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:08
                            kora3 napisała:

                            > W średniowieczu np. Aquo. I słowo "standard" nie jest synonimem wyrażenia "najb
                            > ardziej pożadana cecha" - jest synonimem słowa "norma". Wówczas była to norma w
                            > ynikająca zwyczajnie z warunków życia, ale też określonej mentalności

                            Hmm.. polecam Ci Koro sprawdzenie w Wikipedii co oznacza słowo standard, a do zdobycia wiedzy na temat nie tyle popularne opracowania i filmy bazujące na chodliwych mitach, tylko poważne źródła. Choćby traktaty medyczne autorstwa Bartolemeusza Anglika, Wincentego de Beauvais, Aldebrandina ze Sieny, kronikę Froissarta, z 1382 roku, Księgę własności rzeczy Bartłomieja Anglika. Edykt Świętego Ludwika z 1268 roku, itp itd.
                            W 1258 roku Szczepan Boileau, ówczesny proboszcz Paryża za czasów Świętego Ludwika i autor Księgi zawodów jaka spisywała i kodyfikowała cechy rozróżnia już pomiędzy łaźniami wodnymi, a suchymi i wilgotnymi.
                            A ponieważ Śląsk jest Ci bliski, to tylko zacytuję za profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, wybitnym znawcą średniowiecza – Janem Drabiną - "sieć wodociągowa w miastach z przełomu XIV i XVw. nie była rzadkością. Takową sieć miało wiele miast śląskich, m.in. Bytom, Gliwice, Świdnica, Ziębice i oczywiście Wrocław."
                            To tak skrótowo o czystości w średniowieczu smilesmilesmile
                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:16
                              Tak oczywiście Aqio, było tak czysto, ze ludzie masowo marli na choroby nazywane chorobami brudnych rąk
                              • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:26
                                kora3 napisała:

                                > Tak oczywiście Aqio, było tak czysto, ze ludzie masowo marli na choroby nazywan
                                > e chorobami brudnych rąk
                                >

                                tak czy tak średniowieczni ludzie byli czyści (pokutą było zobowiązanie do niemycia się)- brudne były ulice
                                pachnidła zamiast mydła to czasy późniejsze

                                a bakterie to odkryto kiedy, korciu?

                                tak więc - więcej czytaj, mniej pisz, bo - z dwojga złego - lepiej, abyś nas epatowała swoim przywiązaniem do gładkiej jak u niemowlaka vaginy, niż swoim nieuctwem


                                • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:57
                                  wagonetka napisał(a):

                                  > więcej czytaj, mniej pisz, bo - z dwojga złego - lepiej, abyś nas
                                  > epatowała swoim przywiązaniem do gładkiej jak u niemowlaka
                                  > vaginy, niż swoim nieuctwem

                                  Oj, Wagonetko. Troszkę tu po bandzie pojechałaś. Ale nie będę
                                  pierwszy rzucał kamieniem, bom nie jest bez grzechu. Wręcz
                                  przeciwnie. Też trochę pojadę i ponowię apel o zdjęcie.
                                  • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:13
                                    nocnymarek2 napisał:

                                    > Też trochę pojadę i ponowię apel o zdjęcie.

                                    tak, zdjęcie nie zawadzi
                              • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:31
                                kora3 napisała:

                                > Tak oczywiście Aqio, było tak czysto, ze ludzie masowo marli na choroby nazywan
                                > e chorobami brudnych rąk

                                Koro, znowu kulą w płot. Choroba brudnych rąk to nie przypadłość średniowieczna. Ot takie doniesienie, które powinno Ci być dobrze znane, bo znowu odnosi się do regionu śląskiego. "W terminie od 1 stycznia do połowy września 2017 r. odnotowano już 1426 zachorowań w Polsce. Choroba brudnych rąk atakuje. Renata Cieślik-Tarkota, kierownik działu epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach powiedziała dla portalu "silesion.pl": "Prowadzimy w tej sprawie dochodzenie epidemiologiczne. Niestety, na ten moment nie wiemy, gdzie jest źródło, albo źródła zakażenia"
                                No cóż... mamy wysoki poziom higieny, XXI wiek, standardy czystości bynajmniej nie średniowieczne, kanalizację i czystą wodę w prawie każdym mieszkaniu, wszelkiego rodzaju nowoczesne środki czystości i antybiotyki a tu.. taki zonk! Nawet nie potrafią szybko określić gdzie jest źródło zakażenia.

                                Po za tym Koro w sąsiednim wątku piszesz cytuję:
                                "Wiesz Iwonko - najbardziej na swiecie przerażają mnie ignoranci - ktoś się z czyms nie zetknął, nie zna na tym, ale WIE lepiej niż ktoś mający z czymś do czunienia. Oraz dalej: w tej rozmowie nie chodzi bynajmniej o punkt widzenia Jej czy mój, a o fakty"

                                No jakoś tak mi to mocno te Twoje wypowiedzi trącą fałszem. Hipokryzja czy co? Czy Twoje zasady zależą od wątku w którym się wypowiadasz, czy od osoby z którą usiłujesz polemizować?
                                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:14
                                  Aquo, nie popisuj się, bo jak sama wiesz mogę wrzucić tu sporo linków traktujących o tym, ze w średniowieczu higiena była na fatalnym poziomie.
                                  To raz, a dwa - obecne ataki epidemii chorób różnych, w tym dawno wyplenionych przez ludzkość biorą się w PL z dwóch głównych źródeł:
                                  1. z powodu świrów, którzy nie chcą szczepić dzieci
                                  2. z powodu biedy
                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:42
                                    kora3 napisała:

                                    > Aquo, nie popisuj się, bo jak sama wiesz mogę wrzucić tu sporo linków

                                    Koro, niewiedza nie jest wstydem, wstydem jest tylko epatowanie nią. Nadal polecam Ci nie linki czy filmy ale solidną lekturę. ZANIM zaczniesz wypowiadać się na tematy o których masz nikle pojęcie.
                                    Tak obok tematu to bardzo Ci się dziwię, bo przedstawiasz się Koro jako dziennikarka, pisałaś wielokrotnie o tym, że nawet prowadzisz zajęcia ze studentami i uczysz ich, a w tym wątku pozwalasz sobie na wypowiedzi które są oparte prawie wyłącznie o mity, niesprawdzone informacje i uprzedzenia i z punktu widzenia dziennikarstwa są po prostu nierzetelne.

                                    • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:46
                                      www.national-geographic.pl/historia/nieczysta-troska-o-higiene - złe źródło? smile

                                      Wiem, ze doskonale znasz się na dziennikarstwie smile - pewnie tez na medycynie, prawie, ekonomii i od 7,5 roku - jak każdy Polak - także na lotnictwie smile
                                      • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:57
                                        kora3 napisała:

                                        > Wiem, ze doskonale znasz się na dziennikarstwie smile - pewnie tez na medycynie,
                                        > prawie, ekonomii i od 7,5 roku - jak każdy Polak - także na lotnictwie smile

                                        Koro, wszyscy się znają na wszystkim. Wiem, że Cię to uwiera, ale trzeba
                                        zaakceptować. Na lotnictwie też. Ważne, żeby latać nisko i powoli.
                                        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 17:23
                                          nocnymarek2 napisał:

                                          > Koro, wszyscy się znają na wszystkim. Wiem, że Cię to uwiera, ale trzeba
                                          > zaakceptować.

                                          Nocnymarku, zdziwiłbyś się ile znam osób, które nie musząc pracować zawodowo przez osiem godzin i mając dorosłe dzieci poświęcają z ciekawości swój czas na zgłębianie wiedzy na rozmaite tematy, które nie mają nic wspólnego zawodem przez nich wykonywanym przez wiele lat, czy ukończonymi studiami. To fajne, kiedy ludzie są ciekawi świata i nowej wiedzy, a teraz jest wiele możliwości by do takiej wiedzy sięgać i pasje rozwijać ale także by móc dyskutować z podobnymi zapaleńcami z całego świata.
                                          • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 19:51
                                            aqua48 napisała:

                                            > nocnymarek2 napisał:
                                            >
                                            > > Koro, wszyscy się znają na wszystkim. Wiem, że Cię to uwiera, ale trzeba
                                            > > zaakceptować.
                                            >
                                            > Nocnymarku, zdziwiłbyś się ile znam osób, które nie musząc
                                            > pracować zawodowo przez osiem godzin i mając dorosłe dzieci
                                            > poświęcają z ciekawości swój czas na zgłębianie wiedzy na
                                            > rozmaite tematy

                                            Chyba wydźwięk mojej wypowiedzi rozminął się z intencjami. Każdy
                                            ma tu prawo się wypowiedzieć na każdy temat, a powoływanie się
                                            na jakieś niesprawdzalne historie, czy to zawodowe, czy miłosne nie
                                            wnosi nic do wiarygodności.

                                            A z lotnictwem żartowałem - nie należy latać nisko i powoli, bo brzozy
                                            i lipy czyhają. Mam nadzieję, że tego nikt nie wziął na poważnie wink
                                      • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 17:14
                                        kora3 napisała:

                                        > www.national-geographic.pl/historia/nieczysta-troska-o-higiene - złe źródło? smile

                                        > Wiem, ze doskonale znasz się na dziennikarstwie smile - pewnie tez na medycynie,
                                        > prawie, ekonomii i od 7,5 roku - jak każdy Polak - także na lotnictwie smile

                                        Artykuł w internecie Koro nie jest źródłem, to po pierwsze, może być jedynie oparty na źródłach. Tu niestety nie podano bibliografii, po drugie przypomnij sobie łaskawie z czym polemizuję, otóż z Twoim twierdzeniem jakoby: "kiedyś (w średniowieczu jak doprecyzowałaś ramy czasowe) standardem był wszechobecny brud, brak higieny". Zalinkowany artykuł wcale nie mówi o takim standardzie w średniowieczu. Przypominam, że średniowiecze, jak zapewne zdajesz sobie sprawę przywołując tę właśnie epokę, w historii Europy trwało od V wieku do XV wieku.
                                        Na lotnictwie, a zwłaszcza historii tegoż akurat znam się zapewne nieco lepiej niż zdecydowana większość i to od dłuższego czasu Koro, wliczając w tę wiedzę przede wszystkim studiowanie źródeł historycznych. Na pozostałych dziedzinach wiedzy które raczyłaś podać znam się bardzo ogólnie, ale jeśli nie jestem czegoś pewna to szukam wiedzy ZANIM się wypowiem, lub piszę "moim zdaniem, sądzę, uważam że", a nie denerwuję się, że ktoś wie coś lepiej dogłębniej czy ma szersze spojrzenie na jakiś temat niż ja. Mam nadzieję że rozproszyłam nieco Twe wątpliwości smile

                                        • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 17:38
                                          Aquo - z lotnictwem zażartowałamsmile

                                          natomiast no faktem jest, że ludzie kiedyś i to nawet nie w czasach bardzo odległych nie dbali tak o higienę jak teraz i wówczas to był standard. Nie jest to potępienie tych ludzi, tylko argument w kontekście rzekomego obecnego "zniewolenia" tym czy tamtym. Jesteś ode mnie nieodległa wiekowo, więc na pewno pamiętasz, jak za prl-u przekonywano nas, że czeste mycie włosów źle na nie wpływa, najlepiej dać się im przetłuścić. To było stanowisko oficjalne różnych specjalistów smile A było, bo w sklepach nie było szamponów i odzywek i ludzie psioczyli. smile Podejrzewam, ze zaraz możesz wrzucić link do informacji, ze zbyt czeste mycie włosow im szkodzi z obecnych czasówsmile Tylko, ze najpewniej nikt nie proponuje nie myc ich dwa tygodnie i dac im się przetłuścić, tylko proponuje przede wszystkim usunięcie problemu u źródła. staliśmy się niewolnikami czystych włosów smile Nie, nie musisz mi współczuć, owe porady nie były przeze mnie wcielane w życie - te z przetłuszczaniem ...

                                          Pamiętam jeszcze z podstawówki, ale ze starszych klas kultywowanie przez niektóre dziewczyny mitu, że podczas okresu nie należy się podmywać! Uprzedzam - nie moczyć w wannie z gorącą wodą, co może powodować wzmożone krwawienie (ale też przynosi ulgę w bólach), ale wcale nie myć! Moje trzy koleżanki z klasy były swiecie przekonane, ze dzięki temu maja okres krótszy i mniej obfity - tak je nauczyły matki. Możesz sobie wyobrazić jak ładnie od nich "pachniało" podczas menstruacji. Z kolei brat mojej koleżanki uważał, że myć się "tam" musza często dziewczyny, no tak raz na tydzień, bo tam sikają i "im cieknie" - chłopakowi starcza raz na miesiąc!!! Mowa Aquo o ludziach obecnie po 40. w dużym mieście, a nie 150 lat temu we wsi zapadłej. Fakt, były to dzieci ludzi, którzy przyjechali ze wsi do miasta do pracy, ale wszyscy mieli w domu bieżąca wodę, ciepłą, łazienki. Niestety, ale wówczas higiena stała na znacznie niższym poziomie niż teraz i nie mówie teraz o dostępnych obecnie środkach czystości, tylko zwyczajnie o nawyku mycia się codziennie 2 razy! I wówczas to była jakaś tam norma, że ludzie się kapali raz na tydzień w pewnych środowiskach wcale nie patologicznych, bo uważali, ze tak wystarczy! Dziś taka osoba najpewniej budziłaby zdumienie i obrzydzenie...Standardy się zmieniają ....I jak w latach 70- tych zeszłego wieku pani z bujnym owłosieniem na nogach w mini była calkiem zwyczajna, tak teraz no budzi zdziwienie i niesmak - przeważnie. Podobnie pani z widocznym wąsikiem. Ale też pan w sandałach i skarpetach, czy pan z tzw. pożyczką na głowie
                                          • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 18:15
                                            kora3 napisała:

                                            > Aquo - z lotnictwem zażartowałamsmile

                                            Ja nie.

                                            > natomiast no faktem jest, że ludzie kiedyś i to nawet nie w czasach bardzo odle
                                            > głych nie dbali tak o higienę jak teraz i wówczas to był standard.

                                            Nieprawda Koro to jest bardzo ogólne i mylne pojęcie. "Kiedyś, lub w nieodległych czasach" to nic nie znaczy. Uogólniasz pod swoją tezę. Ludzie potrafili się zawsze umyć porządnie i zadbać o higienę nawet jeśli musieli wodę przynieść sobie na własnych barkach ze studni czy źródła i zagrzać na piecu lub palenisku.
                                            W drugą stronę, czy zdajesz sobie sprawę ilu jest obecnie ludzi którzy wręcz dewastują swoje łazienki i kuchnie, a sami o higienę nie dbają wcale, zarastając brudem? Przy fafdziesięciu dostępnych środkach czystości we wszystkich sklepach dookoła. Takich ludzi nigdy, w żadnych czasach nie brakuje i nie brakło i zapewne nie będzie brakować, ale to nie oni nadają ton i nie oni ustalają standardy. Wiele dzieci czy nastolatków nadal w 2017 roku jest na bakier z higieną z niewiedzy, niewiary lub zwykłego lenistwa i nie są to jedynie przejawy mentalności "dawnych czasów". Wystarczy pojechać jako opiekun na pierwsze lepsze kolonie czy jakiś obóz, żeby się o tym przekonać z równą zgrozą z jaką opisujesz swoje Koro koleżanki szkolne.

                                            > na pewno pamięta
                                            > sz, jak za prl-u przekonywano nas, że czeste mycie włosów źle na nie wpływa, na
                                            > jlepiej dać się im przetłuścić. To było stanowisko oficjalne różnych specjalist
                                            > ów smile A było, bo w sklepach nie było szamponów i odzywek i ludzie psioczyli.

                                            Wówczas się myło włosy Koro tym co było dostępne i nikt nie przejmował się wymysłami pseudonaukowców propagandowych. Pamiętam nawet, na szczęście dość krótki okres, kiedy mydło było na kartki (jakaś mikro ilość na osobę)i też nikt nie dał się zwariować i nie przyjmował brudu za standard Koro. Mydło robiło się w domu, kupowało na czarnym rynku, przywoziło z zagranicy i ludzie się myli.
                                            Przez wiele lat u schyłku PRL-u w Krakowie na wyższych piętrach były kłopoty z wodą, całymi tygodniami wodę można było jedynie nałapać do wanny i garnków oraz wiader w godzinach nocnych ok 2-3.00, a w dzień był tylko suchy kran. Wykąpać się w mieszkaniach na tych piętrach w bieżącej ciepłej wodzie też można było jedynie o takiej porze, a i często było tak, że jak ostatni domownik wchodził pod prysznic to zmywać mydliny już musiał kubeczkiem czerpanym z wiadra. Myślisz że to zmieniło standardy czystości? Nie. Ja do tej pory mam alergię na szczególny dudniący odgłos braku wody w kranie, ale też i potrafię się umyć dokładnie w minimalnej ilości i cenię sobie łazienkowy komfort.

                                            >wówczas to była jakaś tam norma, że ludzie się kapali raz na tydzień w pewnych środowiskach wcale nie patologicznych, bo uważali, ze tak wystarczy

                                            Koro doskonale pamiętam czasy kiedy kąpiel brało się raz na tydzień. Co wcale nie oznacza, że przez resztę tygodnia ludzie zarastali brudem smile Na co dzień ludzie myli się równie starannie co dzisiaj, i we wszystkich miejscach, zapewniam. Tyle, że bez długiego moczenia się w stojącej, gorącej wodzie co zapewne nawet według dzisiejszego stanu wiedzy raczej szło im na zdrowie smile
                                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 19:38
                                              Aquo, przytoczyłam autentyczne wiadomości - zapewne byli ludzie normalnie się myjący gruntownie, ale wiele osób myło się raz na tydzień. Ok, może w Kraku tego nie było nagminnie, ale do nas przejeżdżali ludzie z całej Polski, z zapadłych nieraz wsi i pamiętam, że dzieciaki na podwórku się dziwiły, ze miejscowe się idą kąpać, choć nie ma soboty.

                                              Może teraz są też tacy ludzie - ale o ile nie są w jakiejś trudnej sytuacji, ani patologią to jednak się myją częściej, bo ordynarnie mówiąc: jak ktoś cuchnie nie jest specjalnie akceptowany, gdyż norma społeczna jest taka, ze nie cuchniemy.

                                              Pierwszy z brzegu przykład może ...Kiedyś nie było antyperspirantów i Aquo niestety od niejednej całkiem czystej osoby zalatywało potem. Bo jak się ktoś zmęczył fizycznie albo było gorąco, to się człowiek spocił. Który człowiek się nie poci? W upalne dni mokre plamy pod pachami na bluzce czy koszulce nie były niczym dziwnym. Dziś no to jest raczej rzadkość i wstydliwa, bo właśnie standardem jest używanie antyperspierantów. Na tej samej zasadzie standardem jest nieeksponowanie niewydepilowanych pach czy nóg
                                              • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 09:56
                                                kora3 napisała:

                                                >do nas przejeżdżali ludzie z całej Polski, z zapadłyc
                                                > h nieraz wsi i pamiętam, że dzieciaki na podwórku się dziwiły, ze miejscowe się
                                                > idą kąpać
                                                > norma społeczna jest taka, ze nie cuchniemy.

                                                Koro powtarzam po raz ostatni że można brać kąpiel raz w tygodniu i prócz tego myć się dokładnie codziennie tak, żeby być czystym. Po drugie natomiast standardów nie narzucają i nie narzucali nigdy ludzie z "zapadłych wsi" jak to raczyłaś nazwać.

                                                > standardem jest używanie antyperspierantów.

                                                To prawda że są to produkty bardzo mocno, wręcz nachalnie promowane w reklamach. Podobnie jak tworzenie w celach czysto ekonomicznych wielkiego społecznego problemu z naturalnej reakcji organizmu ludzkiego jakim jest pot.
                                                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 10:44
                                                  Aquo, choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość no jest tak, że statystycznie myjemy się częściej niż ludzie 100 lat temusmile

                                                  Co natomiast do naturalnej reakcji organizmu, jaka jest pot - ależ nie sam pot jest problemem, tylko fakt, że no niemiło pachnie rozkładając się. Gazy też są zwykle naturalną reakcja organizmu, ale też śmierdzą. Dlatego gazów się w towarzystwie nie puszcza - mając taki problem wychodzi się na strone, prawda? Ale z potem tak prosto nie jest, bo sprawa nie jest doraźna tylko trwa - dlatego wymyślono sposoby by ten piękne naturalne hmm zapachy zwalczać czy ograniczać.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 11:33
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Aquo, choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość no jest tak, że statystyczni
                                                    > e myjemy się częściej niż ludzie 100 lat temusmile

                                                    Koro tego nie wiem, nie znam takich badań. I tak szczerze nie bardzo mnie takie szczegółowe obserwacje i porównywania interesują. Podobniej jak lustrowanie wszystkich wokół czy im tam coś nie wychodzi, nie odznacza się, nie pęka, nie wysuwa itp. Bo całkiem po ludzku ZDARZA się, że tak jest. Mnie też kiedyś zdarzyło się że pękł mi i rozsypał się totalnie zamek błyskawiczny przy spódnicy. Na mieście. Latem - więc nie miałam ani sweterka ani szala by to pękniecie zasłonić i z tyłu więc nawet zasłonięcie torebką nie wchodziło w grę. I szczerze mówiąc najbardziej denerwowały mnie osoby "życzliwe" informujące mnie donośnym szeptem że mi zamek w spódnicy pękł. No pękł. Mogłam jedynie tę spódnicę w tamtym momencie zdjąć. Czego nie uczyniłam.

                                                    > mając taki problem wychodzi się na strone, prawda? Ale
                                                    > z potem tak prosto nie jest, bo sprawa nie jest doraźna tylko trwa - dlatego wy
                                                    > myślono sposoby by te zapachy zwalczać czy ograniczać.

                                                    Koro przede wszystkim takich sytuacjach podstawową zasadą savoir-vivre jest NIE ZWRACAĆ UWAGI, nie zauważać, nie przyglądać się i nie komentować.
                                                    >
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:05
                                                    wiesz, rzecz w tym, ze przykry zapach jest uciążliwy.
                                                    Nie wiem skad bierze się maniera polegająca na tym, że jeśli się coś WIDZI to zaraz się wnikliwie obserwowałosmile Normalnie się widzi!
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:13
                                                    kora3 napisała:

                                                    > wiesz, rzecz w tym, ze przykry zapach jest uciążliwy.

                                                    Dużo zachowań ludzkich jest uciążliwych Koro.

                                                    > Nie wiem skad bierze się maniera polegająca na tym, że jeśli się coś WIDZI to z
                                                    > araz się wnikliwie obserwowałosmile Normalnie się widzi!

                                                    Nie wiem czy zauważyłaś ale w tym wątku jedynie TY masz taki dar widzenia i wyciągania na światło dzienne cudzych niedoskonałości smile Reszta NORMALNIE albo nie zwraca na nie uwagi albo nie przywiązuje takiej wagi do wyglądu innych.

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:17
                                                    Alez to nie JA te pania widziałam Aquo, to jest wyraźnie napisane w 1 poście smile
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:26
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Alez to nie JA te pania widziałam Aquo, to jest wyraźnie napisane w 1 poście smile

                                                    Sądziłam z Twego opisu Koro że jedna pani eksponując pupę specjalnie wypinała się na Ciebie Koro. A inni ludzie na plaży wręcz włażą pod samiutki Twój nos, żeby wyeksponować to i owo niewydepilowane smile
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:30
                                                    Pani owszem, lezała tuz przed nami i wypięła tyłek poprawiając koc. Już samo to uważam za dość kontrowersyjne od strony SV - jeśli plazuje się tak blisko innych wypada nieco się kontrolować, nawet jeśli się komuś z kostiumu nie wysuwa podpaska
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:43
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Pani owszem, lezała tuz przed nami i wypięła tyłek poprawiając koc. Już samo to
                                                    > uważam za dość kontrowersyjne

                                                    smilesmilesmile
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:51
                                                    A ty nie? Tak ci się nie podobało wypinanie się przez modelki, a sama wypinasz tyłek komus lezacemu niecały metr od Ciebie na plazy? Dziwne
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:23
                                                    kora3 napisała:

                                                    >sama wypinasz tyłek komus lezacemu niecały metr od Ciebie na plazy?

                                                    A skąd masz takie intymne informacje na mój temat Koro? To mnie nie tyle zadziwia ile przeraża. Muszę zakleić jednak tę kamerkę w laptopie. Ale to dopiero jak poprawię koc.

                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 08:50
                                                    A ci znaczy taki znak interpunkcyjny "?" wiesz może?
                                                • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 00:03
                                                  aqua48 napisała:
                                                  Podobnie jak tworzenie w celach czysto ekonomicznych wielkiego społecznego problemu z naturalnej reakcji organizmu ludzkiego jakim jest pot.

                                                  ale tak naprawde szczerze - ty wolisz jak ludzie sa czysci i pachna dezodorantem czy wala naturalnym potem? np jak jedziesz przepelnionym autobusem. w lato.
                                                  bo ja, wiesz, juz wole dezodorant.

                                                  Minnie
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:25
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > ale tak naprawde szczerze - ty wolisz jak ludzie sa czysci i pachna de
                                                    > zodorantem czy wala naturalnym potem?
                                                    > bo ja, wiesz, juz wole dezodorant.

                                                    A dlaczego zadajesz pytanie sugerujące Minnie? Ja nie utożsamiam potu z brudem. Pocą wszyscy. Brudni i czyści starzy i młodzi też, podobnie jak nawet noworodki i niemowlęta. Pot niektórych pachnie naturalnie i wręcz miło, inni mają pot bezzapachowy, a jeszcze inni wyjątkowo nieprzyjemny i często jest tak, że żadne środki chemiczne, ani bardzo częste mycie tego zapachu nie zniwelują. Najczęściej zapach potu u człowieka zależy od jego diety i od czynników hormonalnych.
                                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:41
                                                    Powtórzę raz jeszcze - wszyscy WIEMY, ze pot jest naturalny, ale z reguły rozkładając się wonieje brzydko. Dlatego większość ludzi, ci zadbani usiłują ten przykry zapach wyeliminować, czy bodaj zminimalizować. Podobnie przykry zapach ma rozkładająca się krew, także - ta miesiączkowa. To jest całkiem naturalne, ze ma się okres, ale mimo to staramy się minimalizować możliwość ze w tych dniach od nas śmierdzi - używamy tamponów, pachnących i głęboko chłonnych podpasek, a nie np. zwyczajnej waty czy szmat.
                                                    Argument, ze jak cos jest naturalne, to jest zawsze ok jest dziwaczny.
                                                  • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:59
                                                    aqua48 napisała:
                                                    A dlaczego zadajesz pytanie sugerujące Minnie? Ja nie utożsamiam potu z brudem.
                                                    Pocą wszyscy. Brudni i czyści starzy i młodzi też, podobnie jak nawet noworodki i niemowlęta. Pot niektórych pachnie naturalnie i wręcz miło, inni mają pot bezzapachowy, a jeszcze inni wyjątkowo nieprzyjemny i często jest tak, że żadne
                                                    środki chemiczne, ani bardzo częste mycie tego zapachu nie zniwelują. Najczęściej zapach potu u człowieka zależy od jego diety i od czynników hormonalnych.


                                                    Bo jestem ciekawa co wolisz. i nie twierdze ze smierdza tylko brudni.
                                                    wiec czemu po prostu nie odpowiesz na pytanie? pytanie nie jest podchwytliwe, pytam po prostu z ciekawosci - preferujesz ludzi smierdzacych potem czy czystych i pachnacych dezodorantem?
                                                    Wszystko co napisalas nie ma znaczenia w kontekscie ogolnym - jesli zyjemy wsrod ludzi ktorzy pod pacha bez deo (a nawet bez antypersp) na ogol potem jednak smierdza, i to mocno, to guzik mi z tego iz pot niektorych jest mily - skoro tych smierdzacych skutecznie to zaglusza. tak samo niewiele, a wlasciwie wcale mnie nie pocieszaja jego czynniki hormonalne, dieta itede itepe - bo mnie tylko wali potem smierdzaco i tyle. Zatem zdecydowanie wole jesli czuje zalatujacy nienaturalny zapach dezodorantu - a ciebie pytam czy ty wolisz jak ci smierdzi potem czy pachnie dezodorant - po prostu. i prosze abys odpowiedziala na pytanie.
                                                    a czy pot jest mily czy niemily, itp - nie ma tu nic do rzeczy.
                                                    btw przypadki hyperhidrosis to esktremalne przypadki i raczej rzadkie, nietypowe wiec usprawiedliwione i nie biore ich pod uwage.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 O standardach Minnie 09.11.17, 10:14
                                                    W moim rodzinnym mieście dawno temu byl taki pan: chodził on w mini spódnicy i pończochach z paskiem, a na głowie nierzadko miał taka czapeczkę z gazety. Nikomu nie rozbił krzywdy, więc milicja się go nie czepiała, podejrzewam, ze by chory psychicznie. Zwracal na siebie wszelako uwagę, bo ubrany był no bardzo nietypowo. W obecnym moim mieście też jest taka osoba - facet chodzący boso od wiosny do jesieni w szatach przypominających arabskie. Nikomu nie zawadza, ale zwraca na siebie uwagę, bo ubrany jest mocno nietypowo. Być może wśród nomadów wyglądałby normalnie.

                                                    Jest też tu taki fajny warzywniak, w którym sprzedaje pani - chyba właścicielka - która ma spory siwiejący już wąs. Ludzie mówią na ten warzywniak "u tej z wasem" albo "u wąsiatej" - każdy wie o jaki chodzi. Podejrzewam, ze pani ów was na naturalny, a nie doklejony, ale i tak owa nietypowa ozdoba jej twarzy zwraca uwagę.

                                                    Tych państwa łączy jedno - nietypowość, wygląd poza standardami.
                                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 10:40
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > Bo jestem ciekawa co wolisz. i nie twierdze ze smierdza tylko brudni.
                                                    > wiec czemu po prostu nie odpowiesz na pytanie? pytanie nie jest podchwytliwe,
                                                    > pytam po prostu z ciekawosci - preferujesz ludzi smierdzacych potem czy czys
                                                    > tych i pachnacych dezodorantem? Czy pot jest mily czy niemily, itp - nie ma tu nic do rzeczy. wolisz jak ci smierdzi potem czy pachnie dezodorant

                                                    Nie podchwytliwe tylko sugerujące i to w bardzo hejterski sposób Minnie. A ja nie mam takich preferencji ani nie kwalifikuję ludzi wg Twoich kryteriów więc nie odpowiem Ci jednoznacznie i tak jak tego oczekujesz, bo to zależy od człowieka po prostu. Dla mnie naturalny zapach czyjegoś potu wcale nie musi być niemiły, ani wg Twej nachalnej sugestii wręcz śmierdzący choć może i taki być - to się zdarza. Natomiast często bardzo niemile odbieram zapachy chemicznych preparatów próbujące zagłuszyć czyjś naturalny intensywny zapach. Taka mieszanka dopiero może przyprawić o ból głowy.
                                                    Natomiast na wiele kobiet i mężczyzn naturalny zapach potu płci przeciwnej działa wręcz przyciągająco i erotycznie ze względu na znajdujące się w nim feromony. W dezodorantach ich nie ma.



                                                  • kora3 OK Aquo 09.11.17, 10:51
                                                    TOBIE zapach potu niektórych ludzi nie przeszkadza, innych owszem, ale WIĘKSZOSC ludzi odbiera zapach potu, przepoconych ubrań jako przykry. DLATEGO większość stara się go wyeliminować u siebie i oczekuje tego od innych we wspólnej przestrzeni.
                                                  • aqua48 Re: OK Aquo 09.11.17, 11:12
                                                    kora3 napisała:

                                                    > TOBIE zapach potu niektórych ludzi nie przeszkadza, innych owszem, ale WIĘKSZOS
                                                    > C ludzi odbiera

                                                    Ale Minnie pytała o MOJE odczucia nie "większości" Koro. I na ten temat odpowiadam.
                                                    I Ty I Minnie jesteście w dość szczególnej sytuacji z powodu doświadczeń - Ty jako ex baletnica jesteś przyzwyczajona do niecodziennych dla zwykłych ludzi zwyczajów z baletu, a Minnie jako kosmetyczka też miała w życiu zawodowym dość szczególny i wyjątkowo bliski kontakt z wieloma osobami, które mają inne niż ogół zapatrywania na konieczność depilacji. Szczerze mówiąc to osoby z innymi zapatrywaniami wręcz zagrażały by bytowi Minnie lub podważałyby sens jej pracy smile Sądzę, że to mocno rzutuje i na Wasze zapatrywania i na punkt widzenia.
                                                  • kora3 Re: OK Aquo 09.11.17, 11:37
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > I Ty I Minnie jesteście w dość szczególnej sytuacji z powodu doświadczeń - Ty j
                                                    > ako ex baletnica jesteś przyzwyczajona do niecodziennych dla zwykłych ludzi zwy
                                                    > czajów z baletu,


                                                    Te zwyczaje Aquo były niecodzienne w TAMTYCH czasach, obecnie są standardem. Podobnie - za tamtych czasów kobiety mające okres rezygnowały np. z basenu, czy korzystania z kąpieliska. Obecnie - nie muszą, bo sa tampony, w których bez skrępowania można się korzystać rekreacyjnie z wody.

                                                    a Minnie jako kosmetyczka też miała w życiu zawodowym dość szc
                                                    > zególny i wyjątkowo bliski kontakt z wieloma osobami, które mają inne niż ogół
                                                    > zapatrywania na konieczność depilacji. Szczerze mówiąc to osoby z innymi zapatr
                                                    > ywaniami wręcz zagrażały by bytowi Minnie lub podważałyby sens jej pracy smile Sąd
                                                    > zę, że to mocno rzutuje i na Wasze zapatrywania i na punkt widzenia.


                                                    Aquo, kosmetyczki nie zajmują się TYLKO depilacją, więc podejrzewam, ze nawet gdyby nie istniała Minnie by z głody nie umarła. W dodatku nadal wśród pań popularne jest zwyczajne golenie oraz preparaty do depilacji w domu. Nie każda pani może poddać się depilacji laserowej czy woskowej - pan zresztą także. Jet cały szereg przeciwskazań do tego i madra kosmetyczka na pewno odradzi profesjonalne metody depilacji, które mogą zaszkodzić klientowi/klientce.

                                                    Uważasz jednak nasze podejście za unikatowe, zatem odpowiedz mi szczerze ILE widzisz w swoim otoczeniu pań z owłosionymi odsłoniętymi nogami? Zarosnietymi widocznymi pachami? tak, wiem nie przyglądasz się ludziom, ale jakoś nie wierzę, ze obcując z nimi nie dostrzegasz ich wyglądu - bo byś ich heh nie rozpoznawałasmile Jeśli jednak nie wiesz, to poczekaj do lata i SIĘ poprzyglądaj, nawet na ulicy. Wtedy nam powiesz, czy NAPRAWDĘ większość pań pokazuje owłosione nogi, czy też większość jednak nieowłosione
                                                  • aqua48 Re: OK Aquo 09.11.17, 11:46
                                                    kora3 napisała:

                                                    > poczekaj do lata i SIĘ poprzyglądaj, nawet na ulic
                                                    > y. Wtedy nam powiesz, czy NAPRAWDĘ większość pań pokazuje owłosione nogi, czy
                                                    > też większość jednak nieowłosione

                                                    Koro, latem widuję masę gołych nóg oraz odsłoniętych innych części ciała, owłosionych i nie, męskich, damskich i dziecięcych. Ale z całą pewnością NIE KWALIFIKUJĘ ich właścicieli wg stanu tego owłosienia do grup ludzi zadbanych lub niezadbanych. Podobnie nie określam osoby która nie usuwa skórek przy paznokciach jako osoby niechlujnej. Ani takiej której zdarzyła się jakaś incydentalna wpadka higieniczna jako nie mającej szacunku dla innych. I nie będę tak czynić bo dla mnie to kuriozalne.
                                                  • kora3 Re: OK Aquo 09.11.17, 12:09
                                                    Zadałam Ci proste pytanie - nie o to czy i jak kwalifikujesz, tylko jakie te damskie nogi odsłonięte widzisz częściej - zarośnięte czy nie?
                                                    Choćbyś nie wiem jak teraz kręciła, zasłaniała się niepamiecia, pomrocznością i czym tam jeszcze - więcej kobiet zdecydowanie depiluje nogi mając je odsłonić. Taka jest prawda i dlatego piszę, ze depilacja jest obecnie standardem. A Ty usiłujesz wmówić, że ja i Minnie jesteśmy jakieś szczególne w tym zakresie smile
                                                  • aqua48 Re: OK Aquo 09.11.17, 12:32
                                                    kora3 napisała:

                                                    >Ty usiłujesz wmówić, że ja i Minnie jesteśmy jakieś szczególne w tym zakresie smile

                                                    No jesteście. Zwracając na to uwagę, przywiązując do tego tak wielką wagę oraz przede wszystkim z góry nie tylko dyskwalifikując ludzi którzy się tej modzie jak również i innym modom nie poddają ale i traktując ich z nieuzasadnioną pogardą, a Minnie w dodatku bardzo obraźliwie. Temu się sprzeciwiam. Jeśli o mnie chodzi to możecie sobie kwalifikować ludzi wg najrozmaitszych kryteriów, przyjaźnić się i tolerować w bliskim otoczeniu np. jedynie małych, łysych i jednorękich. ale nie macie żadnego prawa narzucać swoich standardów innym ani traktować ich jako wszechobowiązujące. Bo takimi nie są.
                                                  • majaa Re: OK Aquo 09.11.17, 12:36
                                                    Amen wink
                                                  • minniemouse Re: OK Aquo 10.11.17, 02:21
                                                    aqua48 napisała:
                                                    nie tylko dyskwalifikując ludzi którzy się tej modzie jak również i innym modom nie poddają ale i traktując ich z nieuzasadnioną pogardą, a Minnie w dodatku bardzo obraźliwie.

                                                    ???? a co takiego obrazliwego napisalam bo autentycznie nie wiem?
                                                    poza tym fakt iz nie podobaja mi sie niewydepilowane kobiety jeszcze nie znaczy ze nimi pogardzam - to juz jest konfabulacja i imputowanie czegos czego nie zrobilam, panno Aquo smile
                                                    A juz zupelnie nie zrozumialas o co chodzilo mi z moda - a wydawalo mi sie ze dostatecznie to wyjasnilam.. ehhh.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: OK Aquo 10.11.17, 02:26
                                                    ps - i jeszcze gwoli scislosci:
                                                    mozna nie akceptowac nieogolonych nog co NIE jest jednoznaczne z nieakceptowaniem tejze osoby z nieogolonymi nogami - wrecz odwrotnie, mozna lubiec taka "wlochata malpe" a nawet ja bardzo kochac (to moze byc np wlasna corka)(moja nogi goli) ale nie lubiec faktu iz nog nie goli i zachecac raz na jakis czas by jednak zaczela.
                                                    nie nalezy, po prostu, na podstawie jednego faktu dospiewywac sobie reszty smile

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: OK Aquo 10.11.17, 09:55
                                                    Dobra Aquo, to teraz wyjaśnij łopatologicznie smile w jaki to sposób ja i Minnie (np. Minnie) miałybyśmy innym narzucać coś - jakie mamy do tego narzędzia po prostu?

                                                    Masz już chyba swiadomosć, że depilacja o jakiej mówimy jest obecnie także w PL - standardem, więc nieprawdą jest, że ja i Minnie jesteśmy jakieś dziwne w tym zakresie, bo większość pań stosuje. Ale wszak przymusu nie ma i można nie stosować. Można sobie w związku z tym, ze ktoś nie stosuje swoje pomyśleć: np. być tym zachwyconym, jak niektóre tu panie, albo niezachwyconym - jak inne paniesmile Na tym w świecie kulturalnych ludzi kończy się wszelka możliwa "ingerencja" w sprawę.

                                                    Nikt nie ma ze tak powiem narzędzi, by pani anty wobec depilacji narzucić, by się depilowała, ani też odwrotnie.
                                                  • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 21.11.17, 15:07
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > Natomiast na wiele kobiet i mężczyzn naturalny zapach potu
                                                    > płci przeciwnej działa wręcz przyciągająco i erotycznie ze
                                                    > względu na znajdujące się w nim feromony. W dezodorantach
                                                    > ich nie ma.

                                                    Bo my sobie tak tu dyskutujemy, że nożem i widelcem i bułkę
                                                    przez bibułkę. A jak przyszło co do czego, to zostałem (dyskretnie
                                                    niby) obwąchany, czy się nadaję. A jak się okazało, że się jednak
                                                    nadaję, to... uuuch....
                                                  • 10iwonka10 Re: Bikini, basen, plaża ... 21.11.17, 15:34
                                                    Ha,ha juz sie tak nie komplementuj moze uzywasz dobrej wody do golenia smile. JA zwracam na to uwage .
                                                  • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 21.11.17, 15:41
                                                    10iwonka10 napisała:

                                                    > Ha,ha juz sie tak nie komplementuj

                                                    Oczywiście, że pominąłem te wszystkie przypadki, kiedy się okazało,
                                                    że się jednak nie nadaję wink

                                                    > moze uzywasz dobrej wody do golenia smile. JA zwracam na to uwage .

                                                    Gdyby to było takie proste, to producenci wody po goleniu
                                                    opływaliby w wodzie po goleniu.
                                                  • 10iwonka10 Re: Bikini, basen, plaża ... 24.11.17, 22:11
                                                    A widzisz rzecz w tym ze kobiety maja rozne gusta co do zapachow....I jak tu utrafic !. smile

                • baba67 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:25
                  O czym świadcza odkrycia archeologiczne. Przed epoka cukru ludzie tracili zęby mechanicznie ew w wyniku schorzen organicznych(brak prawidłowej absorbcji wapnia.Pamiętam że było to dla mnie zaskoczeniem.
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 09:43
            Mit Marku - wielu osobom się wydaje, ze kobiety dbają o siebie albo dla panow, albo dla innych kobiet. Tymczasem dbaja dla siebie smile
            • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 11:53
              kora3 napisała:

              > Mit Marku - wielu osobom się wydaje, ze kobiety dbają o siebie
              > albo dla panow, albo dla innych kobiet. Tymczasem dbaja dla siebie smile

              Chyba jednak nie mit. Potoczne prawdy też mogą coś mieć w sobie.
              Kiedy kobieta siedzi sama w domu (a mężczyzna tym bardziej), to
              jakoś tak czasem bywa, że... eeech...

              Zadzwonił ktoś kiedyś do mnie, ja jeszcze w niedzielnoporannym
              dezabilu, a tu młoda, ładna laska pyta, co sądzę o przemocy wobec
              kobiet. Oczywiście odpowiedziałem, że jestem przeciw i mam alibi.
              Ale gdybym wiedział, to jednak ubrałbym się trochę. No i gdybym
              wiedział, że skoro jestem przeciw, to trzeba płacić na jakąś fundację,
              to powiedziałbym, że jestem za.
              • 10iwonka10 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:03
                Ha,ha chciales jak ptaszec nastroszyc piorka I ladnie wygladac bo ladna samiczka pojawila sie w poblizu. Ja mysle ze kobiety dbaja o siebie czesciowo bo nawet jak jest sie w stalej relacji to mile gdy w pracy ,na ulicy jakis mezczyzna popatrzy na nas z przyjemnoscia z czesciowo robimy to dla innych kobiet.Jak sie pracuje w srodowisku kobiet to nowy ciuch, fryzura...zaraz sa zauwazone.
                • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:24
                  10iwonka10 napisała:

                  > nawet jak jest sie w stalej relacji to mile gdy w pracy, na ulicy
                  > jakis mezczyzna popatrzy na nas z przyjemnoscia, a czesciowo
                  > robimy to dla innych kobiet [...] nowy ciuch, fryzura...zaraz sa
                  > zauwazone.

                  Musiałem trochę przegryźć tę wypowiedź i coś mi się nasunęło:
                  częściowo dla innych mężczyzn, częściowo dla innych kobiet...
                  A dla tego w stałej relacji? To już nie warto? wink
                  • 10iwonka10 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:59
                    Ha,Ha dobre pytanie smile. Oczywiscie ze warto tylko ze to musi byc obustronne. Ja facet zamieni sie w domowego flejtucha to kobiecie tez nie bedzie sie chcialo dla niego starac.
            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:11
              A ja też uważam, Korciu, że w tym niby micie jest całkiem sporo prawdywink
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:18
                No może też wiele zależy od podejścia danej pani - ja nigdy nie czułam, ze mam się ubierać dla kogoś, żeby się temu komus podobać. Miałam się podobać przede wszystkim sobie u sama dobrze się czuc w danej stylizacji. Wg mnie podejście ze się robi to dla kogoś jest dysfunkcyjne
                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 15:43
                  Tam od razu dysfunkcyjne... najczęściej po prostu motywującesmile
                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:05
                    No ja to inaczej widzę Maju...Jeśli człowiek całe życie stara się przypodobać innym (mam na myśli wygląd teraz), to nie ma swojego stylu i akceptację postrzega niewłaściwie. Znałam taka osobę - gośc lubił rude, przefarbowała się na rudo, inny brunetki - na czarno
                    • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:15
                      kora3 napisała:

                      > No ja to inaczej widzę Maju...Jeśli człowiek całe życie stara się przypodobać i
                      > nnym (mam na myśli wygląd teraz), to nie ma swojego stylu i akceptację postrzeg
                      > a niewłaściwie.

                      no to jak jest do licha?
                      narzeczona brata koleżanki kory przyszła na basen w anturażu, który świadczy o tym, że nie stara sie nikomu przypodobać i co?

                      korcia zrobiła z tego aferę na cały internet

                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:20
                        Wiesz, rzadko piszę to komuś tak wprost, ale Ty masz jakiś problem natury emocjonalno - poznawczej.
                        • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:22
                          kora3 napisała:

                          > Wiesz, rzadko piszę to komuś tak wprost, ale Ty masz jakiś problem natury emocj
                          > onalno - poznawczej.
                          >

                          gupia jestem po prostu sad
                          • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 16:22
                            o, taka

                            www.youtube.com/watch?v=JSvkBA0WzsA
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 06:42
        A skąd ja Ci wezmę, jak nawet tego nie widziałam smile? Ale potrafię sobie wyobrazić, bo za czasów mego dzieciństwa takie widoki dominowały np. na plazach ...
    • juma07 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 09:18
      Na basen chodzi się pływać, a nie pokazywać nogi.... i wąchać pod pachami.
    • piotr_dzierzawski_g_plus Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 12:54
      czepiasz sie. wystarczy, ze jej facet tak lubi no i co? wszystkie maja byc jak niemowlaki? co znaczy nieestetycznie? to kwestia umowna. to, ze sama sie depilujesz nie znaczy, ze wszyscy musza. moze troche kultury/tolerancji by ci nie zaszkodzilo?
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 13:44
        Możesz mi przystępnie wyjaśnić co jest niekulturalnego w moim pytaniu na forum?
        • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 20:41
          Popieram zdanie Piotra, więc opowiem. Twoje pytanie nie jest niekulturalne - jest po prostu niemądre. Tak zwyczajnie i po prostu.
    • eisenhower1112 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 14:03
      depilowane kobiety przypominają niedorozwiniete fizycznie dzieci,fatalna moda
      • kolpik124 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 21:07
        depilacja na "zero" to także wpływ rozwoju technologii w przemyśle porno, wystarczy obejrzeć filmiki jeszcz sprzed 20 lat, kiedy aktorzy mieli naturalne owłosienie w miejscach intymnych, od tego czasu mamy rozwój technik HD, gdzie widać ze szczegółami każdy pryszcz i wlosek, więc można epatować widzówwydepilowanymi "lolitkami" udającymi nieletnie dziewczątka

        w efekcie mamy nowy target popkultury, czyli forumowe panie w wieku mocno dojrzałym pozujące na dolne stany nastoletniości big_grin
        • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 21:47
          To może jest i target popkultury, ale nade wszystko - target kapitalizmu, czyli setek tysięcy firm, które układają w mediach na różne sposoby 'standard' czy 'estetykę'. I niektórym trudno wyjrzeć spoza tych wmówionych norm-jedynej-słuszności i skumać, że ktoś może zwyczajnie lubić swoje krzaki tu i tam, swój celulit czy inne 'zapuszczenia'.

          Dziwi to jednak u dziennikarki, która - jako niby osoba z mediów - doskonale powinna wiedzieć, jak mocno splata się świat mediów i reklamy. Znane powinny być jej akcje typu artykuły typu 'włos twój wróg', w których opisuje się przeróżne demoniczne aspekty posiadania włosów pod pachą czy na cipce i którym towarzyszy - co za zdziwko - reklama firmy, sprzedającej preparaty do depilacji. Itd itd. Kto to łyka bez chwili refleksji, zwyczajnie jest niemądry albo ma nakolennny stosunek do tego, co w mediach. Co też nie świadczy o wysokim IQ przecież.
          • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 01:01
            bene_gesserit napisała:
            To może jest i target popkultury, ale nade wszystko - target kapitalizmu, czyli setek tysięcy firm, które układają w mediach na różne sposoby 'standard' czy ' estetykę'.

            a juz nie fantazjuj tak. chyba za bardzo sie utozsamilas sie z wlasnymu nickiem- czas zejsc na ziemie, Bene wink
            zacznijmy od tego ze to firmy wychodza naprzeciw rynkowi nie odwrotnie. to najpierw zaistniala potrzeba stworzenia kosmetykow do golenia DLA KOBIET, nie kobiet do kosmetykow do golenia- zauwaz. w istocie temat mnie tak zaciekawil skad wzielo sie golenie iz wygrzebalam to:
            Girl cuts self
            - kobieta chcaca ogolic swoje nogi do przeroczystych rajstop byla w tamtych czasach -r. 1920 - takim evenementem iz zaciecie sie podczas golenia az stanowilo powod do napisania notatki w miejskiej gazecie!!! i
            I owszem, gdy sie koncerny kosmetyczne w tym momencie zorientowaly ze kobiety chca sie golic - to wyszly im naprzeciw.
            to jest po prostu samo zycie, zdrowy rozsadek. zdrowy kapitalizm.
            Czy pod wplywem reklam golenie z czasem stalo sie niejako naciskiem, koniecznoscia? na pewno czesciowo bo spowodowalo 'mode' na brak owlosienia. damy nie mogly miec widocznego owlosienia. ale czy to zle? a wcale niekoniecznie. kobiety gdyby naprawde nie chcialy, nie golilyby sie po prostu. tak jak zbuntowaly sie przeciwko gorsetom i stanikom i niemoznosci glosowania.

            Znane powinny być jej akcje typu artykuły typu 'włos twój wróg', w których opisuje się przeróżne demoniczne aspekty posiadania włosów pod pachą czy na cipce i którym towarzyszy - co za zdziwko - reklama firmy, sprzedającej preparaty do depilacji.

            naprawde nie ty jedna Bene wpadlas na to co jest celem reklamy i jak dziala. ziew.

            Minnie
            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 10:31
              minniemouse napisała:

              cyt. "> zacznijmy od tego ze to firmy wychodza naprzeciw rynkowi nie odwrotnie. to najp
              > ierw zaistniala potrzeba stworzenia kosmetykow do golenia DLA KOBIET, nie kobi
              > et do kosmetykow do golenia- zauwaz"

              Ha ha ha, i dlatego trzeba bylp kobietom przypominac o usuwaniu meszku czy cos w tym rodzaju. taka mialy straszliwa potrzebe usuwania owlosienia, e az koncerny musialy im ... o tym przypominac.
              No nie wiem, ja tak jak mam jakas wewnetrzna potrzebe, to nikt mi o niej nei musi przypominac.
              Reklama "pozadanego"produkty bylaby wystarczajaca. Skad zatem przypominanie paniom co powinny zrobic ze swoim cialem. Biedaczki zapominaly czego chca?
              • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 19:02
                Otoż to.
                Naiwnym i nieświadomym procesów rynkowych jest ten, kto uważa że marketing zajmuje się wyłącznie istniejącymi potrzebami. Tak to może było w poczciwych latach 20. Od dziesiątek lat marketing również wymyśla i wmawia ludziom problemy, usłużnie podsuwając sposoby ich rozwiązania.

                Przedziwne jest to, że ludzie tego nie widzą. Świadome konsumenctwo jak widać, to fikcja.
                • nocnymarek2 Re: Bikini, basen, plaża ... 21.11.17, 15:26
                  bene_gesserit napisała:

                  > Naiwnym i nieświadomym procesów rynkowych jest ten, kto uważa że
                  > marketing zajmuje się wyłącznie istniejącymi potrzebami.

                  Słusznie. Jeden marketingowiec pojechał do Afryki i telegrafuje
                  do swojej firmy - kompletna klapa, nikt tu nie nosi butów. Wysłali
                  drugiego i pisze - wspaniały rynek, tu jeszcze nikt nie ma butów.
        • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:55
          Wiesz, ale owa pani raczej nie kąpała się w hotelowym basenie nago. Więc nie szło o to, jak miałaby mieć i czy w ogóle wydepilowana okolice wzgporka łonowego czy warg sromowych, tylko o zarost na nogach i w strefie bikini, a to nie jest depilacja stref intymnych tylko tych, które się w sytuacjach wcale nieseksualnych pokazuje
    • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:51
      Mam nadzieje Korciu, ze tego rodzaju "wysublimowany" smak ktory jest jak najbardziej w smak dla tych koncernow, ktore na tym trendzie zarabiaja powoli zacznie odchodzic do lamusa. Wspieram goraco celebrytki, ktore 'epatuja"swoim owlosieniem mam nadzieje lansujac nowa pozadana przez wiele kobiet mode.
      Osobiscie gole nogi i nienawidze tego robic. Zazdroszcze tej dziewczynie z twojego postu odwagi.
      Bo ona nie jest nieestetycna czy niezadbana, ona po prostu jest swiadoma i odwazna.
      Nawet jest nie przypasowalo to twojemu poczuciu estetyki.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 22:59
        Milamalu moje poczucie estetyki nie ma tu nic do rzeczy, bo ja tej pani wcale nie widziałam, ani jej nawet z widzenia nie znam - przecież napisałam o co chodzi w startowym poście. Jakbym widziała i znała tez jako i koleżanka zmilczałabym - i tyle. Tak samo zmilczałam na temat widzianej ostanio pani z mega tłustymi włosami - nie smierdziała, więc co mi tam
        • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:12
          Nie bardzo zmilczalas skoro nam tu o tym opowiadasz.
          Pani z tlustymi wlosami tez epatowala?
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:21
            Milamalu, rozmawiamy o zjawisku, a nie o konkretnej osobie. Najłatwiejszym wyjaśnieniem rożnicy jest porównanie do sytuacji, gdy ksiądz opowiada o doświadczeniach ze spowiedzi...Mimo zasady tajemnicy spowiedzi WOLNO mu to robić dopóki nie podaje szczegółów mogących słuchaczy naprowadzić na ślad konkretnego penitenta. Np. o. Knotz w swoich wypowiedziach i publikacjach często mówi o dylematach seksualnych swoich penitentow. Mowi i nie łamie tajemnicy spowiedzi - bo nie mówi o konkretnej osobie tylko o problemie. I ów problem komentuje. dziw ze takie rzeczy trzeba komus tłumaczyć ...
            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:33
              No to skoro rozmawiamy o zjawisku to juz wiesz, ze oczach wiekszosci nie bylo to zadne zjawisko tylko zycie zgodne natura. Dla ciebie to zjawisko, a dla innych norma. Wiele kobiet czuje, ze cala ta afera z depilowaniem sie jest niezgodna z ich natura i dobrze, ze sa takie osoby, ktore maja odwage. Sama jej nie mam ale wspieram i podziwiam tych, ktorzy je maja.
              • kora3 Milamalu 08.11.17, 08:31
                Nie gniewaj się , ale po raz któryś zauważam, że szczegóły nie są Twoja mocną stroną, ewentualnie z założenia je odrzicasz jest nie pasują do twej tezy ...

                Otóż wyraźnie napisałam, że koleżanka była zaskoczona wyglądem pani m. on. dlatego, że plażowała z nią latem i pani swego bujnego owłosienia wówczas nie eksponowala, bo go nie miała - znaczy musiała je na ów czas usuwac, nie? Bo raczej mało prawdopodobne, by z natury swej obrastała tak tylko na jesień/zimę. A to znaczy, ze pani nie żadna odważna walcząca z depilacją jak sugerujesz, tylko zwyczajnie - na czas gdy odkrywa ciało i nogi pozbywa się zbędnego owłosienia, a na czas gdy się tego na co dzień nie robi - jesień zima - odpuszcza sobie tę czynność. I wolno jej, aczkolwiek no prezentacja owłosienia hodowanego od lata nie jest dla postronnych miłym widokiem.

                Ja się depilowałam od kiedy pokazały się u mnie włoski na nogach i bikini, bo tego wymagało moje hobby ówczesne. Jestem z natury szatynką i to owłosienie nie było bynajmniej delikatne. Ale no z racji systematyczności wówczas w goleniu nie dopuszczałam do zapuszczenia włosków. Jak "uroczo" wygładzają po tymże zapuszczeniu miałam okazję widzieć po tym, gdy miałam obie nogi dość długo w gipsie. Normalnie mnie "potrzepało" smile Teraz od dawna stosuje inne niż golenie techniki usuwania zbędnego owłosienia, ale znam panie stosujące golenie. I owszem, w sezonie jesienno -zimowym niektóre odpuszczają trochę z depilacją - po prostu gola się rzadziej, niż latem. Jeśli tylko czują się z tym komfortowo, to ok, ale jak mówią - za bardzo odpuścić się nie da, bo pozbycie się dłuższych włosków za pomocą golarki jest mniej komfortowe i bardziej czasochłonne niż krótszych. Ogólnie - nie przypominam sobie od bardzo dawna, bym widywała kobiety z odsłoniętymi owłosionymi nogami, więc chcesz czy nie - depilacja stała się standardem.
                • milamala Re: Milamalu 08.11.17, 09:55
                  kora3 napisała:

                  cyt. "koleżanka była zaskoczona wyglądem pani m. on. dlat
                  > ego, że plażowała z nią latem i pani swego bujnego owłosienia wówczas nie ekspo
                  > nowala, bo go nie miała - znaczy musiała je na ów czas usuwac"

                  Rozumie, ze nie ma takiej mozliwosci, ze pani od tego czasu najzwyczajniej w swiecie (chocby pod wplywem celebrytek) nabrala odwagi. Zmiana pogladow, nabranie odwagi do wykonanie jakiejs czynnosci w przyrodzie nie ma prawa wgKory zaistniec. Czy to masz na mysli?

                  cyt. "na czas gdy odkrywa ciało i nogi pozbywa się zbędnego owłosienia, a na
                  > czas gdy się tego na co dzień nie robi - jesień zima - odpuszcza sobie tę czyn
                  > ność."

                  Noi? Nawet gdyby tak bylo, ze nie pod wplywem odwagi a pod wplywem niechcenia (czego ani ty ani ja nie wiemy, po prostu ty masz jedyna "sluszna"teorie i koniec kropka) , zatem nawet jakby po prostu nie miala ochoty usunac owlosienia to co? Nawet jesli miala szczera ochote po prostu sie "zaniedbac"to co tobie tudziez twojej kolezance do tego?

                  cyt. " wolno jej, aczkolwiek no prezentacja owłosienia hodowanego od lata nie
                  > jest dla postronnych miłym widokiem"

                  To ty tak uwazasz, jestes bezkrytycznym produktem wspoczesnej mody na usuwanie owlosienia, noi wolno ci. Ale tym , ktorzy tacy nie sa ... tez wolno.
                  A tobie nic do tego.

                  cyt. "> Normalnie mnie "potrzepało" smile"

                  Dlaczego uwazasz , ze twoje gusta musza byc koniecznie respektowane. Badz sobie niewolnikiem mody na jaka masz ochote, ale nie narzucaj jej innym.

                  cyt. "> pomocą golarki jest mniej komfortowe i bardziej czasochłonne niż krótszych. Og
                  > ólnie - nie przypominam sobie od bardzo dawna, bym widywała kobiety z odsłonięt
                  > ymi owłosionymi nogami, więc chcesz czy nie - depilacja stała się standardem"

                  To chyba wszyscy wiemy, ze usuwanie owlosienia stalo sie modne, ale to, ze cos jest modne, nie oznacza, ze kazdy musi sie do tej mody stosowac. Moda ma to do siebie ,ze jednak ma sie wolny wybor i mozna samemu zdecydowac czy chce sie bezkrytycznie temu poddawac czy wrecz przeciwnie, ale tylko czasami.
                  • kora3 Re: Milamalu 08.11.17, 12:13
                    milamala napisała:
                    >
                    > Rozumie, ze nie ma takiej mozliwosci, ze pani od tego czasu najzwyczajniej w sw
                    > iecie (chocby pod wplywem celebrytek) nabrala odwagi. Zmiana pogladow, nabranie
                    > odwagi do wykonanie jakiejs czynnosci w przyrodzie nie ma prawa wgKory zaistni
                    > ec. Czy to masz na mysli?


                    Ma prawo, ale raczej obstawiam to, ze pani nie miała ochoty tak się pokazywać publicznie w miejscu gdzie mieszka i ludzie ja znaja. Pojechała na wyjazd z osobami znanymi sobie w bliskim gronie to "hulaj dusza piekła nie ma"smile

                    >
                    > Noi? Nawet gdyby tak bylo, ze nie pod wplywem odwagi a pod wplywem niechcenia (
                    > czego ani ty ani ja nie wiemy, po prostu ty masz jedyna "sluszna"teorie i konie
                    > c kropka) , zatem nawet jakby po prostu nie miala ochoty usunac owlosienia to c
                    > o? Nawet jesli miala szczera ochote po prostu sie "zaniedbac"to co tobie tudzie
                    > z twojej kolezance do tego?


                    Mnie nic absolutnie, natomiast no koleżanka była w jej towarzystwie...

                    >
                    > To ty tak uwazasz, jestes bezkrytycznym produktem wspoczesnej mody na usuwanie
                    > owlosienia, noi wolno ci. Ale tym , ktorzy tacy nie sa ... tez wolno.
                    > A tobie nic do tego.


                    Wiesz tak się sklada, ze nie ja jedna tak myslę smile

                    >
                    > Dlaczego uwazasz , ze twoje gusta musza byc koniecznie respektowane. Badz sobi
                    > e niewolnikiem mody na jaka masz ochote, ale nie narzucaj jej innym.


                    A komus narzucam?
                    >
                    > To chyba wszyscy wiemy, ze usuwanie owlosienia stalo sie modne, ale to, ze cos
                    > jest modne, nie oznacza, ze kazdy musi sie do tej mody stosowac. Moda ma to do
                    > siebie ,ze jednak ma sie wolny wybor i mozna samemu zdecydowac czy chce sie bez
                    > krytycznie temu poddawac czy wrecz przeciwnie, ale tylko czasami.

                    Oczywioscie, oczywiście smile
                    • milamala Re: Milamalu 08.11.17, 13:07
                      kora3 napisała:

                      cyt. > ale raczej obstawiam to, ze pani nie miała ochoty tak się pokazywać p
                      > ublicznie w miejscu gdzie mieszka i ludzie ja znaja. Pojechała na wyjazd z osob
                      > ami znanymi sobie w bliskim gronie to "hulaj dusza piekła nie ma"smile

                      Zaraz zaraz to moze sie zdecyduj czy chciala sie tak pokazywac w znanym gronie czy nie.
                      Raz twierdzisz , ze pokazala sie tak w obcym miejscu gdzie nikt ja nie zna, jednoczesnie jedac tam z tymi ktorzy ja znaja.

                      cyt. > Wiesz tak się sklada, ze nie ja jedna tak myslę smile

                      Nawet gdyby bylo was 2, 102 a nawet tysiac 2 to co, uwazasz, ze mozna w zwiazku z tym narzucac swoj punkt widzenia swiata.

                      cyt. > A komus narzucam?

                      A nie ty? To znaczy, ze pod twoj nick ktos sie bezczelnie podszywa.
                      • kora3 Re: Milamalu 09.11.17, 09:21
                        Wiesz ... jakby Ci tu ...Ludzie czasem na wyjeździe zachowują się dużo bardziej swobodnie niż tam, gdzie mieszkają. jest to zjawisko znane. Po prostu robią rzeczy, których wstydziliby się tam, gdzie wszyscy ich znają.
                        • milamala Re: Milamalu 09.11.17, 13:59
                          kora3 napisała:

                          > Wiesz ... jakby Ci tu ...Ludzie czasem na wyjeździe zachowują się dużo bardziej
                          > swobodnie niż tam, gdzie mieszkają. jest to zjawisko znane. Po prostu robią rz
                          > eczy, których wstydziliby się tam, gdzie wszyscy ich znają.

                          Rece mi opadaja. Nie wiem czy udajesz, ze nie rozumiesz, czy na prawde nie pojmujesz. No ale mnie to wisi.
      • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:32
        milamala napisała:
        Wspieram goraco celebrytki, ktore 'epatuja"swoim owlosieniem mam nadzieje lansujac nowa pozadana przez wiele kobiet mode.

        a wcale ze NIE pozadana. wiekszosc kobiet woli gladkie wygolone pachy bo zwyczajnie pachy pozbawione owlosienia tak nie smierdza. na wlosach bowiem osadza sie pot, bakterie ktore rozkladaja brud i pot i powoduja wiekszy smrod. latwiej rozporowadzic dezodorant bezposrednio przy skorze a zwlaszcza antyperspirant i zapobiec smrodowi.
        Zauwaz ze stosunkowo niewiele tych celebrytek w porownaniu z reszta ma nieogolone pachy, a te co nie maja, maja w wiekszosci przystrzyzone blisko ciala lub przydepilowane. malo ktora ma 100% naprawde naturalne, w pelni wyrosniete owlosienie. i to tylko taki trend, ktory sie na dluzsza mete nie utrzyma. bo kobiety wola wygladac ladnie. a owlosione kobiety mimo wszystko sie sobie nie podobaja.

        Osobiscie gole nogi i nienawidze tego robic.

        Mozesz zainwestowac w laser. mozesz usunac trwale za pomoca elektrolizy. finansowo jak przeliczysz ile w ciagu zycia wydasz na mydla, pianki kremy do golenia + maszynki do golenia wyjdzie na to samo. gdyby za mojego mlodu byly takie mozliwosci zrobilabym to bez wahania.

        Bo ona nie jest nieestetycna czy niezadbana, ona po prostu jest swiadoma i odwazna.
        Nawet jest nie przypasowalo to twojemu poczuciu estetyki.


        Zaniedbana niekoniecznie, odwazna na pewno, i dla mnie bardzo nieestetyczna.

        ps - w "zwyklych" dezodorantach TEZ jest aluminium, tylko jest go mniej.

        Minnie
        • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 07.11.17, 23:47
          minniemouse napisała:

          cyt. "> a wcale ze NIE pozadana. wiekszosc kobiet woli gladkie wygolone pachy bo zwycza
          > jnie pachy pozbawione owlosienia tak nie smierdza. na wlosach bowiem osadza s
          > ie pot, bakterie ktore rozkladaja brud i pot i powoduja wiekszy smrod"

          Zgadzam sie. Myslalam o nogach i o tym pisalam.

          cyt. "> Zauwaz ze stosunkowo niewiele tych celebrytek w porownaniu z reszta ma nieogolo
          > ne pachy, a te co nie maja, maja w wiekszosci przystrzyzone blisko ciala lub p
          > rzydepilowane. malo ktora ma 100% naprawde naturalne, w pelni wyrosniete owlosi
          > enie."

          Nie bede sie spierac bo pachy nie sa moja "bolaczka". W kazdym razie owlosienie na nogach prezentuja takie jak natura chciala.

          cyt. " i to tylko taki trend, ktory sie na dluzsza mete nie utrzyma.bo kobiety
          > wola wygladac ladnie"

          Mam nadzieje, ze sie mylisz.

          cyt. " a owlosione kobiety mimo wszystko sie sobie nie podobaja."

          Przed moda na depilowanie "zbednego"owlosienia jakos sie sobie podobaly.

          cyt. "> Mozesz zainwestowac w laser. mozesz usunac trwale za pomoca elektrolizy. finans
          > owo jak przeliczysz ile w ciagu zycia wydasz na mydla, pianki kremy do golenia
          > + maszynki do golenia wyjdzie na to samo. gdyby za mojego mlodu byly takie mozl
          > iwosci zrobilabym to bez wahania"

          Mnie nie potrzeba porad co z tym fantem zrobic. Chodzi o to, ze czuje sie zniewolona cudzymi pseudowysmakowanymi gustami, wspieranymi przez tych, ktorzy maja na tym zysk.
          O ile czuje wewnetrzna potrzebe usuwania wlosow spod pach o tyle usuwanie wlosow z nog jest wylacznie zaspokojeniem cudzych potrzeb.

          cyt. > Zaniedbana niekoniecznie, odwazna na pewno, i dla mnie bardzo nieestetyczna.

          Jak widzisz poczucie estetyki jest sprawa indywidualna.
    • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 02:15
      Tak koleżanka to jakaś taka z rodzaju kontestujących wszystko i wszystkich ciotka-klotka?

      Dużo większe negatywne wrażenie, a wręcz obrzydzenie, wywierają (na mnie) odkryte na plaży/basenie przewielkie brzuchole kobiet i mężczyzn; spływający po całym ciele tłuszcz (ojej, to chorowici z nadwagą, nie powinnam tak mówic!), grzybica, łupież czy łuszczyca na przykład (tak, wiem, schodzę na temat poważny i drażliwy, bo na temat chorób). No ale... tak jest w moim przypadku. Cóż, wszytskim wszytsko wolno. Piszesz, ze się w kulturze przyjęło - jednak depilacja ani nie jest tak starą tradycją, aby można było z całą pewnością powiedzieć, że tak już zostanie na zawsze, czyli nie jest to czymś niepodważalnym, absolutnym, ani jej zaniechanie nie jest dla nikogo w żadnej mierze groźne (groźniejsza jest ta grzybica czy łuszczyca lub przyjście z kimś z porażeniem do restauracji, bo wtedy naprawdę mogłoby się niektróym zrobić niedobrze, a przesiąść się nie zawsze jest gdzie). Ba, nawet groźniejsze i bardziej poważne konsekwencje (od widoku niewydepilowanej pani) może mieć wyjęcie w swoim parawanie czy na leżaku puszki z piwem.
      • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 02:17
        *grożniejsza dla postronnych puszka piwa
      • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 06:21
        czoklitka napisała:
        Piszesz, ze się w kulturze przyjęło - jednak depilacja ani nie jest tak starą tradycją,

        Na zachodzie - i w Europie i A Pln juz w latach 1900-ych kobiety depilowaly wlosy na twarzy - brwi, wasy, baczki itp oraz szyje,
        a wraz z moda - gole rece i pod pachami. zachowane reklamy z lat 1917 przypominaja zadbanym kobietom iz "aby uniknac ambarasu nalezy miec czysto wygolone paszki".
        Pierwszy, a na pewno jeden z pierwszych, odnotowany przypadek golenia nog jest z r. 1920, nastepne przypadki golenia na szersza skale sa z roku 1927 gdy np tancerki to juz obowiazkowo nogi wygalaly.
        Zatem dokladnie 100 - slownie STO - lat temu! juz zalecano usuwanie owlosienia tam, gdzie bylo ono najbardziej widoczne, czyli na twarzy, na rekach i pod pachami. dalej zakres gdzie i co golimy poszedl za moda w miare podnoszenia sie brzegu spodnicy i sukni.
        Stuletnia tradycja nie jest stara??, mowisz?

        Moze w Polsce hmmm nie jest.
        W Polsce i owszem, moda na depilacje pojawila sie wraz z runieciem zelaznej kurtyny, kiedy to co na zachodzie bylo od dawna znane i praktykowane - w komunie bylo wielka nowoscia i ewenementem.
        Powinnas wziac to pod uwage zanim zadecydujesz czy cos jest "stare" czy "nowe".

        Minnie
        • kora3 Minnie 08.11.17, 08:42
          Mnie doprawdy zastanawia, iż kogoś oburza, ze depilacja eksponowanych nóg jest od dawna standardem...Jak pisałam, kiedyś za PRL-u na Zachodzie poznawało się Polkę po owłosionych nogach. Nie tylko zresztą Polkę pewnie, ale jak już pisałam Polacy mieli jeszcze wśród KDL-owców względną łatwośc podróżowania poza KDL-e.
          Podobnie za mojego dzieciństwa nie było niczym nadzwyczajnym, ze jakaś pani ma widoczne wąsiki, czy włosy w innych częściach twarzy. Teraz nie widuje się tego praktycznie nawet u mocno starszych pań - wspominam tu o wieku, bo u niektórych pań takie owłosienie pojawia się dopiero w pewnym wieku. Zwyczajnie kobiety to usuwają - pewnie ktoś tam uzna to za zniewolenie, ale panie no zwyczajnie nie chcą tego mieć!

          Kiedyś Polkę za granicą poznałaś też po przepalonych trwałą włosach, dziś - już na pewno nie
          • baba67 Re: Minnie 08.11.17, 08:57
            Magdalena Samozwaniec pisała bodajże z Zalotnicy Niebieskiej (ale głowy nie dam że tam) że wąsik u brunetki uważano nawet za seksowny. Oczywiście nie chodziło u sumiastego wąsa tylko taki ciemny meszek.
            • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 09:18
              Babo, no właśnie UWAZANO, a uważany m. on . dlatego, że uważano, iż kobiety z bujnym owłosieniem są bardziej zmysłowe smile Na przestrzeni wieków i kultur wiele rzeczy uważano, takich tez, które nam się wydają mocno egzotyczne. Np. wśród niektórych afrykańskich ludów uważano, że poślubić można tylko kobietę, która ma dziecko - nieślubne. Bo skoro ma, to znaczy, ze mieć może i da mężowi potomstwo. Wśród Słowian z kolei uważano. że dziewczyna która jest dziewicą nie nadaje się na żonę, bo musi być odpychająca, skoro nikt nie chciał z nią spółkować. Uwazano też kiedyś, że dziecko , które urodziło się zdeformowane jest owocem spółkowania z demonem. Jest jeszcze cały szereg tego co uważano, a co teraz jest dla nas nie do przejęcia, prawda?
              • milamala Re: Minnie 08.11.17, 10:27
                kora3 napisała:

                "Jest jeszcze cały szereg tego co uważano, a co teraz jest
                > dla nas nie do przejęcia, prawda?"

                No wlasnie, rozne mody byly na przestrzeni dziejow, teraz przyszla moda na usuwanie owlosienia. Skoro tamte mody sa dla nas nie do przyjecia, to jakimz to sposobem ta akurat moda, ktorej ty Koro uleglas musi byc dla nas do przyjecia? Znasz jakis logiczny powod ... poza oczywiscie twoim ( i paru innych) "wysublimowanym"smakiem.
                • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 10:35
                  Mnie się ta moda podoba m.in. dlatego, że jest związana z większą higieną mam na myśli okolice intymne i pacht oraz estetycznie bardziej mnie przekonuje niż mech i busz - może być?
                  • aqua48 Re: Minnie 08.11.17, 11:39
                    kora3 napisała:

                    > Mnie się ta moda podoba

                    I to jest ok. Tak samo jak to że inni wcale nie uważają tej mody za powszechnie obowiązujący standard, stosują depilację okresowo lub nie stosują jej wcale z rozmaitych powodów. Natomiast łączenie tego niestosowania z brakiem higieny, czy niedbałością jest bardzo dużym nadużyciem.
                    • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 12:26
                      Wiesz Aquo ...no nie mogę się zgodzić ...Otóż np. elementem wyglądu jest fryzura. ty stwierdzisz pewnie, ze wystarczy by wlosy były czyste, ale wg standardów tak nie jest - czyste i jakos schludnie ułożone, spięte, sciete a nie we wszystkie strony. Tak samo paznokcie - nie musza być długie, pomalowane, ale takie czyste zarośnięte skorkami nie prezentują się zadbanie. Tak samo stopy, czyste, ale z gruba warstwą zrogowaciałego naskórka na pietach. Podobnie - glownie u panów sprawa - widoczne wlosy w czystych uszach, czy wystające z czystego nosa. To wszystko jest naturalne, specjalnie sobie ktoś nie zapuszcza tego, ale takie kwiatki no swiadczą o zaniedbaniu - nie o byciu brudasem! Można być osoba czystą i zaniedbaną.
                      • aqua48 Re: Minnie 08.11.17, 12:35
                        kora3 napisała:

                        > Wiesz Aquo ...no nie mogę się zgodzić

                        Ależ nie musisz się ze mną zgadzać. Masz inne odczucia, zwyczaje, nawyki i już. Ja nie tańczyłam w balecie, a moi znajomi mężczyźnie nie golą ani nóg ani przedramion. Nawet na plażę. Inni ludzie są dla Ciebie Koro atrakcyjni, a inni wzbudzają Twą niechęć. I to jest ok, nie jest ok natomiast jeśli uznajesz że jedynie Twoje zapatrywania są NORMALNE co tu z pełnym przekonaniem nam wciskasz.
                        • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 12:53
                          Nie chodzi o atrakcyjność, a o pewne standardy.
                          • milamala Re: Minnie 08.11.17, 13:13
                            kora3 napisała:

                            > Nie chodzi o atrakcyjność, a o pewne standardy.

                            Okresowa moda, w tym przypadku juz ustalilismy bardzo mloda to nie zaden standart dla czlowieka. Moda to tylko moda. Mozna ja wybrac albo i nic.
                            • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 14:52
                              I ok, można i nie trzeba.... Można np. chodzić po ulicy w zbroi - zakazu nie ma, można boso, można w sukni z czasów renesansu - nadal nic nielegalnego się nie dzieje - ale większość nie chodzi u to jest tzw, standard
                              • milamala Re: Minnie 08.11.17, 15:44
                                kora3 napisała:

                                > I ok, można i nie trzeba.... Można np. chodzić po ulicy w zbroi - zakazu nie m
                                > a, można boso, można w sukni z czasów renesansu - nadal nic nielegalnego się n
                                > ie dzieje - ale większość nie chodzi u to jest tzw, standard

                                No tak, wlasnie tak jest. wiekszosc nie chodzi i co w zwiazku z tym? Ze wiekszosc nie chodzi to juz nikt z tego powodu nie moze.
                                Jedynie sprzeciwialabym sie ubieraniu jak gestapowiec. Moja matka sie kiedys na spacerek wybrala i patrzy a tu nagle gestapo na nia leci. O malo zawalu nie dostala, myslala, ze chca ja zabic ... a tu film grali.

                        • milamala Re: Minnie 08.11.17, 13:11
                          aqua48 napisała:

                          "I to jest ok, nie jest ok natomiast jeśli uznajesz że jedyni
                          > e Twoje zapatrywania są NORMALNE co tu z pełnym przekonaniem nam wciskasz."

                          Korcia i tak wie, ze jej poglady na cudzy wyglad sa jedyne normalne i absolutnie niepodwazalne. Ona tak lubi to inni tez powinni. Koniec i basta.
                          • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 14:56
                            dziewczyno, mnie totalnie lata co ktoś robi - jeśli tylko nie cuchnie jego sprawa.
                            • asia.sthm Re: Minnie 08.11.17, 15:04
                              Korciu, tobie nie moze nic latac, bo o kazdej bzdurze rozpisujesz sie tak jakby chodzilo o twoje zycie, a chodzi ci wylacznie o to aby twoje bylo na wierzchu. Nie umiesz dobrze fechtowac - te twoje wygibasy sa kuriozalne.
                            • milamala Re: Minnie 08.11.17, 15:46
                              kora3 napisała:

                              > dziewczyno, mnie totalnie lata co ktoś robi - jeśli tylko nie cuchnie jego spra
                              > wa.

                              Jesli ci to lata to powiedz mi ... po co ty to wszystko opisujesz.
                              • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 08:52
                                bo to jest forum - służy DYSKUSJI - weź to WRESZCIE pojmij smile
                  • milamala Re: Minnie 08.11.17, 13:09
                    kora3 napisała:

                    > Mnie się ta moda podoba m.in. dlatego, że jest związana z większą higieną mam
                    > na myśli okolice intymne i pacht oraz estetycznie bardziej mnie przekonuje niż
                    > mech i busz - może być?

                    Dobrze, tobie sie podoba i tobie nikt nie zabroni sie depilowac. Tylko nie rozumie, z jakie powodu uwazasz, ze twoje upodobanie ma obowiazywac rowniez inne osoby.
                    • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 14:54
                      a ja gdzieś pisze, ze ma obowiązywać ?
                      • aqua48 Re: Minnie 08.11.17, 15:14
                        kora3 napisała:

                        > a ja gdzieś pisze, ze ma obowiązywać ?

                        No nie, skąd podczas gdy ty Koro robiłaś ostatni reportaż lub wywiad Twój fotograf dorwał się do Twego telefonu i podszywając się pod Twój nick tak z nudów gawędził sobie na forum z nami smile

                        • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 15:30
                          Mój fotograf? smile Fajny chłopak, zadbany ...Sprawa jest prosta - uważacie, ze nie ma standardów, to nie ma smile
                          • aqua48 Re: Minnie 08.11.17, 15:47
                            kora3 napisała:

                            > Mój fotograf? smile Fajny chłopak, zadbany ...Sprawa jest prosta - uważacie, ze ni
                            > e ma standardów, to nie ma smile

                            Nie Koro, uważamy, że czynności pielęgnacyjne które TY uważasz za konieczne aby być zadbanym nie są żadnym standardem. I że spokojnie można z nich zrezygnować bez wpadania w "niezadbanie". Uważamy że szczególne przyglądanie się osobom którym zdarzyły się jakieś wpadki czy wypadki odzieżowe oraz wytykanie im tego na forum jest niegrzeczne i bezcelowe. Uważamy również że rozmaite rzeczy się ludziom przydarzają i nie jest to przejaw "braku szacunku" do Ciebie Koro. Co więcej - ja dodatkowo osobiście uważam, że osoby które tak szczegółowo i z wyraźnym obrzydzeniem opisujesz mają w nosie Twoją opinię.

                            • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 08:59
                              Mila Aquo - jeśli ktoś ma świadomość, że pewne zaniednanie z jego strony może w innych wzbudzić obrzydzenie, albo wprawić w zakłopotanie, to zaniedbując to okazuje innym brak szacunku - jak ta pani z podpaską. Pani nie zdarzyła się wpadka czy przypadek - takowa rzecz zdarzył się panu z pękniętymi spodniami, bo choć to możliwe, to raczej nie oczywiste, że pękną. Natomiast założenie podpaski pod figi od bikini raczej na pewno zaowocuje tym, że będzie widoczna.

                              "wytykanie im tego na forum jest niegrzeczne i bezcelowe. " - zapytam wprost: czy ty się dobrze czujesz?
                              Wytykać cos na forum można komus, kto na nim dyskutuje - celujesz w tym przecież smile "Zarzut", ze się "wytyka" coś nieznanej nikomu osobie jest absurdalny.
                              Co do reszty - tak, są osoby mające w nosie wszystko lącznie z wprawieniem ludzi w zakłopotanie ...
                              • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 09:29
                                kora3 napisała:

                                > jeśli ktoś ma świadomość, że pewne zaniednanie z jego strony może w
                                > innych wzbudzić obrzydzenie, albo wprawić w zakłopotanie, to zaniedbując to ok
                                > azuje innym brak szacunku - jak ta pani z podpaską. Pani nie zdarzyła się wpadk
                                > a czy przypadek

                                Czyli jeśli notorycznie a zatem świadomie zdarzają Ci się Koro zaniedbania w pisowni, przekręcanie słów, błędy, literówki itp. to oznacza, że okazujesz czytającym wybitny brak szacunku, prawda?
                                • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 09:35
                                  Możesz tak to odbierać - oczywiściesmile Niemniej - no jest to na forum pewien standard, bo to zdarza się WSZYSTKIM z Tobą - wlacznie. Wiadomo, ze forum czy czat to jednak coś innego niż oficjalny mail, czy pismo - piszemy szybko, czasem nie używając kompa, a telefonu. Pojmij, ze TY także robisz błędy i literówkismile i nie, nie odbieram tego jako brak szacunku dla siebie.
                                  • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 09:50
                                    kora3 napisała:

                                    > Możesz tak to odbierać - oczywiściesmile Niemniej - zdarza się WSZYSTKIM z Tobą - wlacznie.
                                    > nie, nie odbieram tego jako brak szacunku dla siebie.

                                    Czyli jak Kali komuś ukraść krowę to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowę to źle? Pewne niedopatrzenia i wpadki dopuszczasz, bo zdarzają się i Tobie, natomiast innych nie, bo Tobie się nie zdarzają?
                                    • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 10:01
                                      Nie, nie w ten sposób - pewne rzeczy są zwyczajnie przewidywalne, a inne - możliwe, ale niekoniecznie nagminne. Pewne przeszkadzają, a inne - nie. Kiedyś gdy pracowałam na innej klawiaturze i robiłam mnóstwo literówek, rozumiałam irytację ludzi, bo chwilami było to faktycznie niezrozumiałe. Natomiast no zwyczajna litetowka na ogół nie robi problemu ze zrozumieniem, podobnie jak błąd w stylu twojego "na prawdę" - nie zakładam, ze nie umiesz napisać tego poprawnie, tylko, ze z pospiechu tak Ci się napisało.

                                      Jak kobieta ma okres, to może i powinna przewidzieć, ze może to być widoczne i powodować u innych dyskomfort. Po prostu.
                                      • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 10:45
                                        kora3 napisała:

                                        > Jak kobieta ma okres, to może i powinna przewidzieć, ze może to być widoczne i
                                        > powodować u innych dyskomfort. Po prostu.

                                        Ale jak kobieta pisze szybko i wysyła bez ponownego uważnego przeczytania tego co napisała to już jest zwolniona z przewidywań, że może swoim niechlujstwem sprawiać komuś dyskomfort? Stosujesz podwójne standardy Koro. To co tobie sprawia niejaki kłopot innym uchodzi płazem, a to co nie, jest u innych nieakceptowane.

                                        • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 10:48
                                          Nie Aquo, stosuje zdrowy rozsadek smile Jeśli ktoś napisze tak, że jest niezrozumiale, to też nie podejrzewam go o zlą wole, ale no nie rozumiem więc poproszę o wyjaśnienie. Jednak jeśli ktoś strzeli błąd, czy literówkę, ale wszystko jest zrozumiale, to choć ów bląd czy literówkę dostrzegam, nie robię hallo i też nie uważam się tym faktem ponizona smile

                                          • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 11:05
                                            kora3 napisała:

                                            > Nie Aquo, stosuje zdrowy rozsadek smile Jeśli ktoś napisze tak, że jest niezrozumi
                                            > ale, to też nie podejrzewam go o zlą wole,

                                            Natomiast z zadziwiającą łatwością posądziłaś, oceniłaś i skazałaś za złą wolę panią, którą opisujesz w incydencie na plaży. Hmm dla mnie to podwójne standardy. A jedno i drugie doskonale mieści się w granicach zwanych niedopatrzeniem.

                                            • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 11:18
                                              Skoro uparcie udajesz Aquo, to ja uwierzę w udawanie i ...Byłaś kiedyś na placu budowy? Pewnie tak, to i mogłaś zauważyć (choć może i nie bo nie przyglądasz się wszak ludziom), ze będący tam chodzą w kaskach ochronnych. Chodzą dlatego, ze istnieje tam wzmożone ryzyko, że coś im spadnie na głowę. Ochrona taka, zapobiegliwość...

                                              Niedawno słyszałam tu w okolicy o sytuacji, że tuż przed kobietą idącą normalnie ulicą spadła spora doniczka z kwiatkiem i roztrzaskała się w drobny mak. Najprawdopodobniej gdyby spadła tej pani na glowę to by ja zabiła, albo przynajmniej ciężko uszkodziła. Pani była, jak się domyślasz , bez kasku. Dlaczego? Ano dlatego, że choć każdemu z nas może spaść coś na głowę na ulicy to ryzyko tego jest o niebo mniejsze, niż na placu budowy. Dlatego choć ono istnieje nie chodzimy po ulicach w kaskach.

                                              Tak samo każdemu z nas mogą pęknąć spodnie na de, jak temu panu z piekarni. Wszyscy możemy się tego spodziewać, ale nie jest to nagminne - dlatego nie zabezpieczamy się na tę okoliczność jakoś szczególnie. I nic dziwnego, że pan się nie zabezpieczył także, ba nawet tego nie zauważył.

                                              Kiedy kobieta ma okres lub nawet wie, że się zbliża zabezpiecza się na tę okoliczność - zabiera z sobą tampony/podpaski, dba, by nie doszło do przecieknięcia krwi i plamy, dba by podpaska nie odznaczała się i nie była dla innych widoczna, jeśli już jest w sytuacji, gdy widoczna może być . To tak, jak z tymi kaskami na placu budowy - podziewasz się, ze cos może się stać- zapobiegasz/ zabezpieczasz się
                                              • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 11:34
                                                kora3 napisała:

                                                > Skoro uparcie udajesz Aquo, to ja uwierzę w udawanie

                                                Koro, a dlaczego zakładasz że ja coś udaję? Dlaczego nie jesteś w stanie przyjąć, że mam po prostu zupełnie odmienne zdanie na jakiś temat niż ty?

                                                W kwestii kasków na budowach ludzie je zakładają bo tego wymagają przepisy. Jeśli dojdzie do wypadku i okaże się że ktoś kasku nie miał to odszkodowanie nie przysługuje, a nadzór ma poważne problemy. I wyłącznie dlatego. Ludzie na ogół nie są przezorni i przewidujący, ba każdy wręcz uważa że jest nieśmiertelny, a wypadki zdarzają się wyłącznie innym.
                                                • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 11:46
                                                  Udajesz ze nie pojmujesz iż w pewnych okolicznościach człowiek WIEDZACY o ryzyku powinien je minimalizować
                                                  • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 11:57
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Udajesz ze nie pojmujesz iż w pewnych okolicznościach człowiek WIEDZACY o ryzyk
                                                    > u powinien je minimalizować

                                                    A Ty udajesz że nie rozumiesz, o czym piszę?

                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 12:02
                                                    No piszesz o tym, że pani zdarzył się "nieszczęśliwy wypadek" z podpaską. Tymczasem pani mogla i powinna go przewidywać
                                                  • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 12:24
                                                    kora3 napisała:

                                                    > No piszesz o tym, że pani zdarzył się "nieszczęśliwy wypadek" z podpaską. Tymcz
                                                    > asem pani mogla i powinna go przewidywać

                                                    Nieszczęśliwych wypadków z założenia Koro nie jest się w stanie przewidzieć. Przewidywanie złych zdarzeń było możliwe jedynie w filmie "Raport mniejszości" ale i tam skończyło się to powrotem do normalności, o ile pamiętam smile

                                                  • milamala Re: Minnie 09.11.17, 14:05
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > Nieszczęśliwych wypadków z założenia Koro nie jest się w stanie przewidzieć. Pr
                                                    > zewidywanie złych zdarzeń było możliwe jedynie w filmie "Raport mniejszości" al
                                                    > e i tam skończyło się to powrotem do normalności, o ile pamiętam smile

                                                    Aqua, to jest walka z wiatrakami. jezeli ktos jest zdolny do usilnego promowania tak gigantycznego absurdu jakim jest twierdzenie, ze wystajaca podpaska jakiejs nieszczesnicy jest dowodem na jej brak wychowania i okazuje w ten sposob brak szacunku tym, ktorzy jej akurat w pupe zagladaja. Takie myslenie to juz nawet podchodzi pod jakies maniakalne zaburzenie.
                                                    Zobaczylam wysunieta podpaske u jakiejs obcej baby i mysle, ze ona mnie nie szanuje - przeciez to chore jest. O czym tu dyskutowac.
                                                  • wagonetka Re: Minnie 09.11.17, 14:16
                                                    milamala napisała:


                                                    > Zobaczylam wysunieta podpaske u jakiejs obcej baby i mysle, ze ona mnie nie sza
                                                    > nuje - przeciez to chore jest.

                                                    ano właśnie - chore
                                                    ciąg jest taki: podpaska -> krew -> brud; jeśli więc ktoś ten "brud" mi pokazuje, to ?nie szanuje moich uczuć" - dlatego to jest chore



                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 14:28
                                                    Przecież WYRAŹNIE napisałam, że nie zauważyłam, by podpaska była brudna smile a widoczna była dobrze, bo pani się z połowę na plecy przesunelo. I nie, nie idzie o zabrudzenie Wagonetko, jakbys naprawdę miała pojecie w temacie wiedziałabyś jak działa mizofobia smile
                                                    Szło o to, że okres i związane z nim akcesoria i czynności stanowią w naszej kulturze strefe INTYMNA. DLATEGO np. idąc do toalety zmienić tampon czy podpaskę panie na ogół nie wyciągają tego przy stoliku w restauracji i nie idą tylko z tym do WC, tylko z reguły z całą torebką. I na ogół nie infomuja - Przepraszam, idę zmienić podpaskę/tampon. A taki telefon komórkowy wypada wyjąc i z nim w ręku powiedzieć : - Przepraszam, muszę zadzwonić ...Tak samo wypada wspomnieć, ze się jest zmęczonym, a ze ma się z przeproszeniem s..ke - niekoniecznie. Że też tak elementarne rzezczy trzeba ludziom tłumaczyć
                                                  • wagonetka Re: Minnie 09.11.17, 14:40
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Przecież WYRAŹNIE napisałam, że nie zauważyłam, by podpaska była brudna smile

                                                    nieważne
                                                    ciąg skojarzeniowy jest taki, jak napisałam: podpaska to krew a krew to brud

                                                    zdrowy człowiek, gdy zauważy kawałek czyjejś podpaski uzna, że po prostu komuś się coś tam wysunęło i natychmiast o tym zapomni, bo nie ma takich skojarzeń

                                                    dla zdrowego człowieka widok kawałka podpaski jest tym samym, co widok kawałka koszuli, która komuś wysunęła się ze spodni; człowiek, która ma problem obie rzeczy widzi inaczej - bo jedna kojarzy mu się z brudem a druga nie




                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 14:45
                                                    wagonetka napisał(a):
                                                    > nieważne
                                                    > ciąg skojarzeniowy jest taki, jak napisałam: podpaska to krew a krew to brud


                                                    Wazne, bo ...mizofobia to lęk przed zabrudzeniem SIĘ, najczęściej połączony z lekiem przed zakażeniem SIĘ. Pewnie są jakieś mutacje tego, ale tak jest ze tam powiem w wersji podstawowej.


                                                    >
                                                    > zdrowy człowiek, gdy zauważy kawałek czyjejś podpaski uzna, że po prostu komuś
                                                    > się coś tam wysunęło i natychmiast o tym zapomni, bo nie ma takich skojarzeń

                                                    >
                                                    > dla zdrowego człowieka widok kawałka podpaski jest tym samym, co widok kawałka
                                                    > koszuli, która komuś wysunęła się ze spodni; człowiek, która ma problem obie rz
                                                    > eczy widzi inaczej - bo jedna kojarzy mu się z brudem a druga nie


                                                    Mylisz się - jak wspomniałam, może masz inaczej, ale w naszej kulturze czynności i akcesoria związane z menstruacją czy wydalaniem należą do intymnych spraw. Dlatego panie nie paradują gremialnie po plażach z podpaskami - np. a z ręką w gipsie, albo opatrunkiem - dlaczego nie.
                                                  • wagonetka Re: Minnie 09.11.17, 14:57
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wazne, bo ...mizofobia to lęk przed zabrudzeniem SIĘ, najczęściej połączony z l
                                                    > ekiem przed zakażeniem SIĘ. Pewnie są jakieś mutacje tego, ale tak jest ze tam
                                                    > powiem w wersji podstawowej.

                                                    właśnie
                                                    widok kawałka czystej podpaski to lęk przed potencjalnym zabrudzeniem się

                                                    > Mylisz się - jak wspomniałam, może masz inaczej, ale w naszej kulturze czynnośc
                                                    > i i akcesoria związane z menstruacją czy wydalaniem należą do intymnych spraw.


                                                    chcesz powiedzieć, że podpaski i papier toaletowy nie powinny być sprzedawane w sklepach, czyli wystawiane na widok publiczny?

                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 15:11
                                                    Już nie dziwacz smile Nie mam żadnego lęku przed zabrudzeniem się kobieto smile - gdybym miała nie mogłabym przebywać w wielu miejscach gdzie bywam zawodowo, a naprawdę nie należą czasem do czystych, ani dotykać ludzi, co do których higieny mam wątpliwości, a też mi się zdarza. Mój kumpel jest mizofobikiem - gdyby jemu to przyszło zrobić miałby atak paniki. A zwyczajny jak ja człowiek, no cóz, pewno zachwycony nie jest, ale spanikowany też nie.

                                                    Mój kolega po każdej wizycie np. w sklepie odkaza sobie ręce specjalnymi chusteczkami lub żelami. W domu do mycia rak używa płynu dla chirurgów. Praktycznie nie jada poza domem, bo boi się ze się czymś zarazi. Poza wlasną może się załatwić tylko w toalecie 2-3 osob, w publicznej - bez szans. Jest to bardzo uciążliwa fobia, więc Twoje z niej kpiny wydają mi się mocno nie na miejscu sad Natomiast w żadnym razie nie widziałam u tego człowieka tego o czym piszesz, że cos może mu się tedy owędy kojarzyć z brudem i się tego boi.

                                                    Sama mam fobię i WIEM jak dzialaja. Panicznie boję się gołębi. Nie jestem w stanie przejść obok miejsca gdzie jest ich dużo, a sytuacja gdy lecą chmarą w moim kierunku wywołuje lekka panikę. tak właśnie działa fobia...W moim mieście jest zamontowanych wiele takich "starszaków" na gołębie, żeby nie siadały na oknach, gzymsach i jakos nie budzą we mnie leku, bo są związane gołębiami smile
                                                  • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 14:51
                                                    kora3 napisała:

                                                    > A taki telefon komórkowy wypada wyjąc i z nim w r
                                                    > ęku powiedzieć : - Przepraszam, muszę zadzwonić

                                                    Nie, Koro nie ma ani takiego obowiązku ani zwyczaju, żeby telefon pokazywać mówiąc że się musi zadzwonić, to jakaś nowa nowość. Ani żeby oświadczać że się jest zmęczonym kiedy ma się problemy żołądkowe smile
                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 14:57
                                                    Nie przekręcaj Aqio, bo zaczyna się to robić mało smaczne sad Nie ma obowiązku, ani zwyczaju, ale MOZNA pokazać się z telefonem i MOZNA powiedzieć - Przepraszam, muszę zadzwonić - prawda? Nie jest to niegrzeczne, nie stawia innych w niezręcznej sytuacji. Wyjecie z torebki podpaski/tamponu ze słowami - Przepraszam na chwilę, idę zmienić, a także BEZ tych słów jest nie do przyjęcia. Bo to są akcesoria INTYMNE, a telefon, książka, pióro itd. - NIE
                                                  • aqua48 Re: Minnie 09.11.17, 15:07
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Nie przekręcaj Aqio, bo zaczyna się to robić mało smaczne sad

                                                    Mało smaczny wątek zrobił się przez Twoje intymne wynurzenia i porównania Koro. A ja nie przekręcam tylko odnoszę się do kolejnych Twoich rewelacji.
                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 15:17
                                                    A co jest niesmacznego w tym, ze ktoś napisze, ze się depiluje? Skoro niesmaczne nie jest pokazywanie, ze się NIE depiluje, ani też ze się depiluje - to napisanie tego w kontekście omawianego tematu- tym bardziej
                                                  • kora3 Re: Minnie 09.11.17, 14:16
                                                    Nie MNIE nie szanuje, tylko OTOCZENIA - ogólnie i nie wiem czego tu nie rozumieć ...Ale zrób może eksperyment kiedyś i paraduj z wystającą podpaską na plazy lub basenie. Potem nam napisz, jak ludzie na Ciebie patrzyli.
                                      • yoma Re: Minnie 10.11.17, 20:56
                                        Kto pisze w niemal każdym zdaniu "no", może i powinien przewidzieć, że jest to widoczne i powoduje u czytających dyskomfort. Przepraszam, ale po 628. "no" nie zdzierżyłam.
                      • milamala Re: Minnie 08.11.17, 15:47
                        kora3 napisała:

                        > a ja gdzieś pisze, ze ma obowiązywać ?

                        Rece mi opadly, choc znowu tak latwo mi nie opadaja. Poddaje sie. Tego czolgu nie da sie rozjechac.
              • baba67 Re: Minnie 08.11.17, 11:38
                A tak, przegląd upodobań i przesądów z przeszlości jest fascynujacy i pewnie że czasy się zmieniaja. Niektóre tryndy przemijaja, nie które sie zadomawiaja i kształtuja nasze poczucie estetyki.Osobiście nic nie mam do owlosienia pod pachami i umiarkowanego (czyli nie rzucajacego się w oczy na nogach. Okolice bikini to juz śliski temat i lepiej przefajnowac niez niedofajnować.
          • milamala Re: Minnie 08.11.17, 10:16
            A skad ty masz taka wiedze Koro, ze na zachodzie Polke rozpoznawano po owlosionych nogach? Mieszkam na tym zachodzie i wierz mi nikt tataj Polek po owlosionych nogach ani przepalonych trwala wlosach nigdy nie poznawal. Jak juz co, to zazwyczaj po niskim wzroscie i okraglej twarzy. A po prawdzie wowczas przecietny mieszkaniec zachodu w ogole nie mial nigdy do czynienia z Polakami.
            Na tym wlasnie zachodzie zreszta do ktorego tak usilnie jak widze dazysz, kobiety zwlaszcza celebrytki zaczynaja sie przeciwstawiac tej modzie. Wiec nie dopowiadaj sobie historyjek, w ktore chcialabys wierzyc.
            • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 10:27
              milamala napisała:

              > A skad ty masz taka wiedze Koro, ze na zachodzie Polke rozpoznawano po owlosion
              > ych nogach? Mieszkam na tym zachodzie i wierz mi nikt tataj Polek po owlosionyc
              > h nogach ani przepalonych trwala wlosach nigdy nie poznawal.


              Milamalu, mam bo ...no już jako dziecko sporo wyjeżdżałam za granicę i mam być może niesłuszne podejrzenie, ze bywałam tam w latach, w których Ty jeszcze tam nie mieszkałaś i nie bywałaś ... I nie ze się "chwalę", tak się po prostu złożyło, bez inwencji jak się domyślasz z mej strony smile


              Jak juz co, to zaz
              > wyczaj po niskim wzroscie i okraglej twarzy. A po prawdzie wowczas przecietny m
              > ieszkaniec zachodu w ogole nie mial nigdy do czynienia z Polakami.


              No tu możesz się mylić smile

              > Na tym wlasnie zachodzie zreszta do ktorego tak usilnie jak widze dazysz, kobie
              > ty zwlaszcza celebrytki zaczynaja sie przeciwstawiac tej modzie. Wiec nie dopow
              > iadaj sobie historyjek, w ktore chcialabys wierzyc.


              Milu, ktoś może sobie przeciwstawiać się czemu chce - co mnie to? Ja nie jestem w odróżnieniu od hmm niektórych "zachłyśnięta" zagranicą, ani Zachodem, może dlatego właśnie, ze bywałam tam już jako dziecko i no jakby tu - opatrzylo mi się smile
              • milamala Re: Minnie 08.11.17, 10:41
                kora3 napisała:

                cyt "> Milamalu, mam bo ...no już jako dziecko sporo wyjeżdżałam za granicę i mam być
                > może niesłuszne podejrzenie, ze bywałam tam w latach, w których Ty jeszcze tam
                > nie mieszkałaś i nie bywałaś ... I nie ze się "chwalę", tak się po prostu złoży
                > ło, bez inwencji jak się domyślasz z mej strony smile "

                Bez obaw, nie odbieram tego jako powod do chwalenia sie, bo zadnej chwaly w tym nie widze.
                Rozumie, ze bywalas na tym zachodzie jako dziecko.
                I takiemu dziecku mowili ci zachodni piekni mieszkancy, ze rozpoznaja Polke (a nie Rosjanke cczy Czeszke?) po owlosieniu?
                Nie fantazjuj Koro.
                Przecietny mieszkaniec Zachodu nie mial wowczas do czynienia z Polakami na tak masowa skale jak obecnie zeby cokolwiek o Polakach moc pomyslec. Polacy byli dla niego zbyt egzotyczni gdzies z innego swiata. Owlosieniem Polakow nikt sobie za granica glowy nie zawracal ... a zwlaszcza nie zawracal jej malym dzieciom.

                "Ja nie jestem
                > w odróżnieniu od hmm niektórych "zachłyśnięta" zagranicą, ani Zachodem, może d
                > latego właśnie, ze bywałam tam już jako dziecko i no jakby tu - opatrzylo mi sie"

                Najwyrazniej jestes choc bardzo nie chcesz sie do tego przyznac. To przeciez ty lansujesz nam tutaj teorie, ze brak mody w owczesnej Polsce na usuwanie owlosienia jest zacofaniem w stosunku do zachodu.
                • kora3 Re: Minnie 08.11.17, 10:49
                  Bo był, to był wg władz ówczesnych burżuazyjny wymysł smile

                  Nie, jako małemu dziecku nie przyszłoby mi do głowy się nad tym zastanawiać, ale już jako nastolatce młodszej - owszem.
                  Zresztą - nie tylko zachodu sprawa dotyczyła - w kurortach Bułgarii, Grecji czy Turcji też się panie z KDL- ów odznaczały tym owłosieniem na tle turystek z innych krajów
                  • milamala Re: Minnie 08.11.17, 13:21
                    kora3 napisała:

                    > Bo był, to był wg władz ówczesnych burżuazyjny wymysł smile

                    Kora litosci , nie osmieszaj sie. Owczesna wladza miala rozne pomysly ale nogami obywatelek to sie nie zajmowala. Kobieto, co ty bredzisz. Zalinkuj cokolwiek co potwierdzaloby twoja fantazyjna teorie na temat pogladow owczesnych wladz co do owlosienia obywatelek. Czekam na informacje w tej sprawie inne niz tylko twoje opowiesci.

                    "> Zresztą - nie tylko zachodu sprawa dotyczyła - w kurortach Bułgarii, Grecji czy
                    > Turcji też się panie z KDL- ów odznaczały tym owłosieniem na tle turystek z in
                    > nych krajów"

                    Taaaaak, ciekawe, bo w Bulgarii akurat bylam i wiesz co... zadnych turystek z innych krajow niz dawne demoludy masowo nie zauwazalam.
                    Przecietni mieszkancy tzw. zachodu moja droga Koro - nie jezdzili na wakacje do komunistycznej Bulgarii. Byla zelazna kurtyna moja droga Koro bajkopisarko, a mieskancy zachodu mieli do wyboru caly swiat, i duzo blizej na sloneczne wybrzeze Francji, Hiszpanii, Portggali, Grecjii, Turcji i slonecznej Italli.
                    To juz pojechalas w swojej fantazji.
                • wagonetka Re: Minnie 08.11.17, 10:54
                  milamala napisała:

                  > Przecietny mieszkaniec Zachodu nie mial wowczas do czynienia z Polakami na tak
                  > masowa skale jak obecnie zeby cokolwiek o Polakach moc pomyslec.

                  oczywiście
                  całe lata 80. mieszkałam na tzw zachodzie, w dużej europejskiej stolicy i zapewniam, że tubylcy nie odróżniali Polaek po nieogolonych nogach - jeśli już, to odróżniali kobiety ze wschodu (ogólnie i bez wskazywania na narodowość) po nadmiernym makijażu

                  poza tym: tego lata byłam w kopenhaskiej saunie i - o dziwo - wszystkie kobiety, młode, starsze, były niedepilowane, tylko sauté - teraz więc Polki mogą być rozpoznawane po gładkości smile

                  • milamala Re: Minnie 08.11.17, 13:25
                    wagonetka napisał(a):

                    "> oczywiście
                    > całe lata 80. mieszkałam na tzw zachodzie, w dużej europejskiej stolicy i zapew
                    > niam, że tubylcy nie odróżniali Polaek po nieogolonych nogach - jeśli już, to o
                    > dróżniali kobiety ze wschodu (ogólnie i bez wskazywania na narodowość) po nadmi
                    > ernym makijażu"

                    Ooo dokladnie, o nadmiernym makijazu tez slyszalam, roznica w makijazu do dzis jest dosc znaczaca. Przynajmniej jak chodzi o moje holenderskie podworko.

                    cyt'> poza tym: tego lata byłam w kopenhaskiej saunie i - o dziwo - wszystkie kobiety
                    > , młode, starsze, były niedepilowane, tylko sauté - teraz więc Polki mogą być r
                    > ozpoznawane po gładkości smile"

                    Dokladnie, ja bywam w miejscowej saunie, pod prysznicem po fitnesie i kobiety sa w w zdecydowanej wiekszosci nieogolone.

        • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 10:10

          Mini nawet jesli jakies kobiety owlosienie usuwaly tancerki, prostytutki, aktorki, czy modelki to jeszcze nie oznacza, ze to bylo powszechne.

          Powszechne jest dopiero teraz. Mowisz, ze nawolywano w reklamach zeby usuwac meszek? Po co nawolywano? Skoro to bylo rzekomo takie powszechne? Chyba wlasnie dlatego nawolywano, ze nie bylo to wowczas takie powszechne jakbys chciala, a sprytni handlarze juz interes wyniuchali, trzeba bylo jeszcze tylko kobiety przekonac. Co zreszta im sie wysmienicie udalo.
          Gdyby to bylo powsechne tak jak sugerujes, to nie potrzebowaliby kobiet przekonywac do tego. Wystarczylaby tylko reklama danego produktu.

          • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 00:15
            milamala napisała:
            Mini nawet jesli jakies kobiety owlosienie usuwaly tancerki, prostytutki, aktorki, czy modelki to jeszcze nie oznacza, ze to bylo powszechne.

            Milu, bez obrazy, ale myslenie analitycznie raczej nie jest twoja mocna strona. mowa jest o poczatkach - o czasach STO LAT TEMU - czy ty rozumiesz co to znaczy STO lat temu?? jaka moda byla STO LAT temu??
            Panie wtedy juz jakis czas powszechnie golily RECE, PACHY plus usuwaly owlosienie na twarzy. byc moze nie robily tego wiesniaczki, sila rzeczy, ale damy z miasta tak. tancerki, aktorki czyli kobiety ktore gole nogi eksponowaly sila rzeczy golily i tymze daly przyklad pieknych, gladkich nog kobiecych. ale nie tylko one, moda na krotsze spodnice i przezroczyste ponczochy takze miala wplyw na chec u kobiet pokazania nog z jak najlepszej strony.

            Gdyby to bylo powsechne tak jak sugerujes, to nie potrzebowaliby kobiet przekonywac do tego. Wystarczylaby tylko reklama danego produktu.

            Ale reklama jest dzwignia handlu, zauwaz. reklama nawoluje do stosowania konkretnie tego produktu i oczywscie ze ma wplyw na trendy - temu przciez nie zaprzeczam. ale nie wszystkie trendy sie przyjmuja. a ten sie przyjal i ma sie dobrze.

            Minnie
            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:54
              minniemouse napisała:

              "> Panie wtedy juz jakis czas powszechnie golily RECE, PACHY plus usuwaly o
              > wlosienie na twarzy. byc moze nie robily tego wiesniaczki, sila rzeczy, ale dam
              > y z miasta tak. tancerki, aktorki czyli kobiety ktore gole nogi eksponowaly sil
              > a rzeczy golily i tymze daly przyklad pieknych, gladkich nog kobiecych."

              Coz moge powiedzec Mini, poza tym, ze myslenie analityczne nie jest twoja mocna strona. Czy tancerki, tudziez aktorki wystepowaly powszechnie wsrod kobiet 100 lat temu? Nawet dzis sa zaledwie ulamkiem procenta sposrod kobiet.
              100 lat temu wiekszosc kobiet to byly wlasnie kobiety ze wsi. A w Polsce to juz szczegolnie.
              Twierdzenie, ze 100 lat temu panie powszechnie golily nogi jest mowiac delikatnie bardzo niemadre. Te twoje aktorki, tancerki czy prostytutki to pewnie tak (nie wiem wiec nie polemizuje) ale 99,9% pozostalych kobiet tego nie robilo.

              "> Ale reklama jest dzwignia handlu, zauwaz. reklama nawoluje do stosowania konkr
              > etnie tego produktu i oczywscie ze ma wplyw na trendy - temu przciez nie zaprze
              > czam. ale nie wszystkie trendy sie przyjmuja. a ten sie przyjal i ma sie dobrze."

              Ta moda sie chwilowo przyjela i na podstawie tego wyciagasz wnioski , ze to najpierw byla potrzeba (tylko dlaczego ciagle musiano kobiteom o tej ich "potrzebie"przypominac, te nasze babki to chyba byly jakies nie tego, debilki moze, ze zapominaly jakie maja potrzeby, no ale producenci wyszli na przeciw ich klopotom z pamiecia i przypominali im co tez te panie bardzo chca) a potem prodcenci wyszli na przeciw tej potrzebie z calym miliardowym rynkiem depilacji.
              Nie wiem czy to problemy z mysleniem analitycznym czy po prostu gigantyczna naiwnosc doroslej kobiety.
        • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 17:27
          minniemouse napisała:

          >Stuletnia tradycja nie jest stara??, mowisz?

          Tak, mówię. W porównaniu do np. tysiąclecia czy dwóch jest to niewiele.
          • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 18:30
            czoklitka napisała:

            > minniemouse napisała:
            >
            > >Stuletnia tradycja nie jest stara??, mowisz?
            >
            > Tak, mówię. W porównaniu do np. tysiąclecia czy dwóch jest to niewiele.

            Zwlaszcza, ze ona jedynie w fantazji Mini ma sto lat, w rzeczywistosci to okres 30, gora 40 lat, kiedy zalozmy ze ten trend sie zaczynal.
            • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 00:38
              milamala napisała:

              > Zwlaszcza, ze ona jedynie w fantazji Mini ma sto lat, w rzeczywistosci to okres
              > 30, gora 40 lat, kiedy zalozmy ze ten trend sie zaczynal.


              LOL
              Tak tak Milu jasne - jak zaprzeczymy rzeczywistosci to a pewno bedziemy miec racje big_grin

              Minnie
              • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:56
                minniemouse napisała:


                > Tak tak Milu jasne - jak zaprzeczymy rzeczywistosci to a pewno bedziemy miec r
                > acje big_grin

                A faktycznie sorry, prostytutki i aktorki nogi powszechnie golily. To oznacza niechybnie ze moda na golenie byla powszechna wsrod pozostalych 99,9 kobiet.
                Masz jeszcze jakies wesole historyjki?
                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:05
                  Milamalu - jak się chce o czymś dyskutować, to trzeba pod uwagę brać także aspekt tzw. społeczny. Starożytni Grecy, którzy wręcz czcili ludzkie ciało usuwali zeń owłosienie z wyjątkiem głowy i namaszczali, by błyszczało. W tamtych czasach na tamtym terenie sporo tego ciała było odsłonięte.
                  Tancerki w czasach o jakich mowa goliły nogi i pachy, bo je ludziom pokazywały podczas występów. Panie "z towarzystwa" nie pokazywały się tak odsłonięte publicznie, więc nie robiły tego - proste.
                  • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:09
                    Starozytnie Grecy powiadasz. Moze napisz cos o depilacji u czlowieka pierwotnego. Tez zamierzchla historia i wazny moment w historii ludzkosci.
                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:30
                      milamala napisała:

                      > Starozytnie Grecy powiadasz. Moze napisz cos o depilacji u czlowieka pierwotneg
                      > o. Tez zamierzchla historia i wazny moment w historii ludzkosci.

                      Oj tam, Korze historia mytla się i wikła, ale nie to najważniejsze tylko by wyciągnąć z niej cokolwiek co mogłoby podeprzeć jej wątłe tezy smile
                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:35
                        Ale jakie znów wątłe tezy Aquo? Depilacja odkrywanych damskich nóg JEST już w PL od co najmniej pokolenia standardem, a nie jakims dziwem. Można się tego standardu nie 3mać, żadnych kar nie ma.
                      • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:38
                        Czy w starożytnosci 100% kobiet ze wszystkich warstw praktykowało depilację?
                        To samo pytanie - na przestrzeni XX w jaki to byl odsetek w poszczególnych dziesięcioleciach? Może od tego zacznijmy. Bo to, że tancerki, prostutytki itp - no jedna jaskółka wiosny nie czyni.

                        Ja mogę komuś zmyślić, że u nas w Pl widziałam kogoś styl emo na ulicy, więc styl emo jest standardem (i pewnie na wieki).
                        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:04
                          czoklitka napisała:

                          >Bo to, że tancerki, prostutytki itp - no
                          > jedna jaskółka wiosny nie czyni.

                          Przede wszystkim aktorki, tancerki i prostytutki nigdy nie "nadawały tonu" reszcie kobiet. Wręcz przeciwnie były powszechnie uważane za wyzywające z wyglądu i z zachowania, a inne kobiety starały się raczej do nich nie upodabniać. Po drugie depilacja jest znana prawie od zaraniów dziejów ludzkości i raz bardziej popularna raz mniej w zależności od aktualnej mody klimatu, ubiorów itp czynników. Nie jest jednak obowiązującym standardem, tak samo jak np malowanie i opiłowywanie paznokci, które choć też jest bardzo rozpowszechnione i popularne jednak również NIE JEST społecznym STANDARDEM a jego brak wyznacznikiem braku higieny.
                          • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:25
                            Jeszcze tak sobie myślę, ze depilacja w sumie jest czymś bardzo intymnym... i albo bolesnym zabiegiem albo, w przypadku żyletki, mogącym z łatwością kaleczyć ciało (zacięcie się, krew, możliwa infekcja). I fatygować się, robić to tylko przez wzgląd na czyjeś odczucia? a ten ktoś ma tylko takie odczucia, bo ma małą wyobraźnię? w każdym razie sto czy pięcdziesiąt lat temu tej zniesmaczonej kobiecie taki widok najprawdoodobniej by nie przeszkadzał. W miejscach, gdzie jest dostęp do świeżej wody i gdzie można brać prysznic codziennie, jest depilacja zupełnie zbędna (bo rzeczywiście, jeśli gdzieś na świecie nie można utrzymać codziennej higieny przez warunki, to jest to uzasadnione (najlepiej aby depilacja uwzględniła też głowę).
                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 15:31
                              Czoklitko, ale chyba nikt nie napisał, że należy się depilować dla czyjejś wygody. ja tylko zapytałam, ze postepowanie pani było grzeczne. Wg Was było i ok. Natomiast w toku dyskusji napisałam, że obecnie depilacja jest normą, bo nia jest. I depilują się kobiety (i mężczyźni) nie dla kogoś tylko dla siebie. A ze kiedyś tam nie mieli ludzie takich potrzeb...No tak...Jeszcze ze 20 lat temu mało kto miał komórkę np. - teraz posiadanie takowej jest normą. ale można przecież nie mieć. Co nie zmienia faktu, że większość - ma.
                              • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 16:22
                                >Czoklitko, ale chyba nikt nie napisał, że należy się depilować dla czyjejś wygody
                                >Natomiast w toku dyskusji napisałam, że obecnie depilacja jest normą, bo nia jest.
                                >ja tylko zapytałam, ze postepowanie pani było grzeczne

                                No własnie - jest normą/standardem. Jednak niezastosowanie się kobiety do tej normy poskutkowało czym? Ano niesmakiem u twojej przyjaciółki. A czemu ten niesmak ona odczuła? Bo jest przyzwyczajona do takiego widoku nóg/ciała, bo taki, a nie inny wygląd lubi, inny ją razi... Czyli w sumie chodzi o "wygodę" - wygodniej jest nie czuć dyskomfortu niż go czuć.
                                Jak pisalam wyżej, mnie też rażą różne rzeczy (i te bardziej powszechne i te egzotyczne, które widzę rzadko) a jednak nie pomyślę na ogół wówczas w kategoriach "czy jest to grzeczne, ze ktoś tam wygląda nie tak, jak ja lubię i nie mieści się normie".
                                Jeśli ludzie depilują się dla własnego komfortu (tylko), to czy komukolwiek w ogóle powinno przeszkadzać, ze ktoś tej praktyki zaniechał (najwyraźniej nie ma ta kobieta potrzeby depilowania się) i czy stawianie pytań o to czy jest to grzecznie powinno mieć miejsce? Ja tak to odbieram, że stawianie takich pytań jest już samo w sobie próbą (celową lub nie) ingerowania w sferę prywatną/intymną ludzi, poczynając od tych rzeczy, które ci ludzie uważają za potrzebne, przez rzeczy dla nich nieistotne po sprawy gustu.
                                Na ten moment mam takie zdanie. smile
                                • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 16:32
                                  Poza tym sprawa dotyczy kapieliska, czyli miejsca, gdzie często inni chcąc nie chcąc pokazują swoje różne "niedostatki", taka specyfika tego miejsca. I jednoczesnie te miejsca nie służą same w sobie np. do żarcia czegokolwiek, więc nie są miejscami wymagającymi jakiegoś stosownego ubioru.
                                  • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 16:34
                                    >stosownego ubioru
                                    stosownego do takich miejsc ubiory i wyglądu.
                                • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 16:53
                                  Pani jest moja koleżanką, nie przyjaciółką - OT, ale dla mnie to spora różnica. Tak, masz rację - zniesmaczyło ja to, bo z racji normy jest przyzwyczajona do innego widoku.
                                  Uważam, ze postawienie takiego pytania na forum tematycznych jest ok - rozmawiamy tu o SV.

                                  Można oczywiście uznać, ze samo zauważenie tego, ze coś jest poza standardem - pomyślenie o tym, jest niegrzeczne, ale no na to co sobie ktoś pomyśli mamy ograniczony wpływ. smile
                                  • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 12.11.17, 13:11
                                    Myślenie o czymkolwiek nie jest niegrzeczne. Natomiast uzewnętrznianie niegrzecznych myśli (w mowie, piśmie czy ewentualnym gestem) - owszem, jak najbardziej.

                                    Owocnego przeżuwania tej rewelacji życzę, zwłaszcza jak cię natchnie na kolejny wątek!
                            • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 22:44
                              czoklitka napisała:
                              Jeszcze tak sobie myślę, ze depilacja w sumie jest czymś bardzo intymnym... i albo bolesnym zabiegiem albo, w przypadku żyletki, mogącym z łatwością kaleczyć ciało (zacięcie się, krew, możliwa infekcja).

                              OJ...
                              Wiesz, jak ktos jest, co tu wiele mowic, niedorozwiniety to pewnie takie skomplikowqne problemy ma. Ja sie nie kalecze podczas golenia bo po prostu uwazam. Po drugie owlosienie mozna usuwac kremami nie tylko zyletka. po trzecie jak kogos boli wyrywanie woskiem to nie musi tego robic. sa inne metody. mnie az tak bardzo nie boli zebym nie mogla tego wytrzymac raz na jakis czas - znam gorsze bole.
                              a tak w ogole to prawie nie ma kobiety ktora by nie depilowala brwi, nie przekluwala uszu, nie chodzila na wyciskanie wagrow,
                              i jakos nie biadolisz ze to boli, hmm

                              Minnie
                              • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 00:26
                                >Wiesz, jak ktos jest, co tu wiele mowic, niedorozwiniety to pewnie takie skomplikowqne problemy ma.
                                > Ja sie nie kalecze podczas golenia bo po prostu uwazam.

                                Ja się ostatnio skaleczyłam, zresztą stosunkowo często mi się to zdarza - zamyślam się, za szybko ta żyletka po ciele pójdzie i trafi w okolice kostek np. Ale ok, może jestem niedorozwinięta. Mogę być.
                                Kremy do depilacji - osobiście nie lubię tego zapachu, glowa zaczyna mnie boleć, zresztą nie wszystkie działają, a większość, jakie próbowałam w życiu - nie działało. Depilator - wiadomo, nieprzyjemny, tak samo jak wosk (zresztą ten ostatni też na mnie w ogóle nie działa). No a inne metody - kogo stać, kto chce wyłożyć konkretniejszą kasę.

                                >po trzecie jak kogos boli wyrywanie woskiem to nie musi tego robic. sa inne metody. mnie az tak bardzo >nie boli zebym nie mogla tego wytrzymac raz na jakis czas - znam gorsze bole.

                                Ok, ja też znam gorsze bóle, ale co z tego?
                                Narażać się na ból (nawet słabszy, ale chyba nie ma wątpliwosci, że jest to ból) tylko dlatego, żeby jakaś zafiksowana paniusia nie skonstatowała z niesmakiem... Och! No ale przecież depilacja nie jest skomplikowanym zagadnieniem! big_grin Pachnie to trochę innym wątkiem z tego forum pt. "Co ateiście szkodzi". big_grin Nie, nie troszkę - bardzo. - Tak pobrzmiewasz Minnie.
                                Co innego robić to dla siebie... ale pani niewydepilowana tymczasem najwyraźniej nie potrzebowała robić tego dla siebie.

                                > tak w ogole to prawie nie ma kobiety ktora by nie depilowala brwi, nie przekluwala uszu, nie chodzila na >wyciskanie wagrow,i jakos nie biadolisz ze to boli, hmm

                                No to masz powód do zadumy, co?
                                Bo nikt inny tutaj nie biadoli, że jakaś kobieta tego nie robi lub to robi.
                                Oj mogłabym biadolić na przeróżne rzeczy, ale jednak staram się nie rozwijać swoich wypowiedzi na kolejne zbędę i wg mnie oczywiste przykłady.
                                • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 01:29
                                  czoklitka napisała:
                                  Bo nikt inny tutaj nie biadoli, że jakaś kobieta tego nie robi lub to robi.
                                  Oj mogłabym biadolić na przeróżne rzeczy, ale jednak staram się nie rozwijać sw oich wypowiedzi na kolejne zbędę i wg mnie oczywiste przykłady.


                                  Jak na razie to nikt poza toba nie biadoli ze kobiety pro-depilacja nie chca zaakceptowac wlochatych paskud i uwazaja to za nieestetyczne. Nie raz i nie dwa zostalo powiedziane - nie chcesz nie gol sie ale nie kaz uwazac innym tego za estetyczne.

                                  Ja się ostatnio skaleczyłam, zresztą stosunkowo często mi się to zdarza - zamyślam się,

                                  ale czego ty wlasciwie oczekujesz ode mnie? mojego oficjalnego przyzwolenia na niegolenie? chesz zebym wszem i otwarcie powiedziala "acha, rozumiem, TY zamyslasz sie i kaleczysz, wiec moze lepiej zakazac golenia?" - tak? to ci jest potrzebne? bedziesz sie pewniej czula?
                                  Po pierwsze, chyba nie jestes dzieckiem i wiesz co robisz - jak sie golisz to uwazaj, i tyle. czyja to jest wina gdy sie zatniesz w kostke przy goleniu? moja czy twoja? i czy to jest skaleczenie do unikniecia czy nie do unikniecia? oczywscie ze do unikniecia jesli nie zachowujesz sie jak rozpieszczone dziecko lub jak przyglup, po prostu. po prostu jestes za siebie odpowiedzialna i tyle. nie mozesz zadac zniesienia zwyczaju golenia dlatego ze "zamyslasz sie przy goleniu i zacinasz" - to jest idiotyczne, po prostu.

                                  Minnie
                                  • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 03:41
                                    >Jak na razie to nikt poza toba nie biadoli

                                    Nie biadolę, ze nie chcą zaakceptować czy że jest to dla nich nieestetyczne. Niech sobie będzie. Nie o to chodzi.
                                    A co do biadolenia - losowo przejrzałam pare wpisów w tym watku i jednak niektóre biadolą, wiec...

                                    >ale czego ty wlasciwie oczekujesz ode mnie?
                                    Co?
                                    Nie chodzi o to, ze biedna czoklitka sie zacięła, a o to, że używanie golarki często prowadzi do zacięć (jest bardzo dużo w necie o biednych pozacinanych przez np. pospiech kobitach, więc problem jest powszechny i w tym sensie to pisałam, na własnym przykładzie).

                                    Zresztą jakichś dziwnych rzeczy się przyczepilłaś.
                                    Może, zamiast dawać tak rozbudowane odpowiedzi nie bardzo w temacie, i nie wiadomo w sumie po co, może skupisz się na twojej wypowiedzi, którą napisałaś w kontekście rozmowy o niewydepilowanej kobiecie (a która to kobieta najwyraźniej depilować się nie chciała):

                                    "po trzecie jak kogos boli wyrywanie woskiem to nie musi tego robic. sa inne metody. mnie az tak bardzo nie boli zebym nie mogla tego wytrzymac raz na jakis czas - znam gorsze bole."
                                    Bo to było kontekstowe, prawda? Czy może po prostu wyrwałaś fragment wypowiedzi bez ładu i składu i tak sobie odpowiadasz, bo ci się nudzi?

                                    >nie mozesz zadac zniesienia zwyczaju golenia

                                    a czy ja żądam zniesienia tego zwyczaju? a w którym miejscu?
                                    pisze tylko, że jest idiotyczny.
                                    • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 09:28
                                      No ale jeśli jest idiotyczny dla Ciebie - to no jak doszło do tego, ze się zacięłaś przy tym goleniu - w sensie - dlaczego się goliłaś, skoro uważasz to za niepotrzebne i idiotyczne?
                                      • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 13:58
                                        Bo robię różne niepotrzebne i idiotyczne wg mnie rzeczy - czasem się ogolę (choć, żeby nie bylo - zdarzają mi się okresy regularnej depilacji, jak i okresy niedepilacji trwające nawet miesiąc, gdy mi się nie chce - latem też); kiedyś sprawiłam sobie jeden z najbardziej głupich bo nieergonomicznych gadżetów - telefon dotykowy; palę papierosy (wydatki, zdrowie, kondycja). Jednak to, że zdarza mi się coś praktykować, nie znaczy, że nie zdarza mi się tego uznawać za durne, a już na pewno nie oznacza, ze będę czegoś na siłę bronić, bo traktuję to osobiście.
                                        • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 14:07
                                          Ale osobiście traktuje się normalnie rzeczy dotyczące nas osobiście - chyba, raczej smile Mnie jak cos nie pasuje - nie robię tego u tyle. Ale też nie przestanę robić tego co mi pasuje, bo ktoś to uważa np. za zniewolenie - niech uważa smile
                                          • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 16:22
                                            Wiesz, czasem robię lub kupuję rzeczy, które racjonalnie raczej są bez sensu, ale same w sobie sprawiają przyjemność. Depilacja - ponieważ lubię wyglądać, fajki - wręcz kocham palić, itd. itp. A smartfon - nie, nie znoszę, ale miał trzy dobre funkcje, więc kupiłam.

                                            "Nieosobiście" - źle to ujęłam, zły skrót myślowy. Nieosobiście staram się podchodzić do narzucanych z zewnątrz zakazów/nakazów i krytyki i nie bronic na siłę (czyli też histerycznie) w jej obliczu niektórych spraw, tylko z takiej racji, że dotyczą mnie osobiście... To, ze np. palę fajki, nie znaczy, że nie zgadzam się z zakazem palenia na przystankach czy w knajpach.

                                            No i już tutaj odpiszę, bo zwróciłaś mi uwagę wyżej - przepraszam, że nazwałam koleżankę przyjaciółką; moje niedopatrzenie.
                          • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 01:55
                            aqua48 napisała:
                            Przede wszystkim aktorki, tancerki i prostytutki nigdy nie "nadawały tonu" reszcie kobiet.

                            I tak i nie. nawet jesli we wczesnych latach 1900-ych kiedy panowala wielka pruderia moze 'damy' nie wzorowaly sie bezposrednio na nich ALE sytuacje wykorzystywali sprytnie handlarze i reklamiarze. Dama miala byc wygolona pod pacha nie dlatego ze tancerka byla ale np dlatego ze "bo on oddycha twoim powietrzem" - sugerujac iz jesli nie wygolisz pach i nie uzyjesz dezodorantu twoj partner w twoich objeciach moze poczuc uhm.. nieswiezy zapaszek.. achh co za nie do przezycia ambaras.. smile
                            BO TY JESTES POWIETRZEM KTORYM ON ODDYCHA
                            - to jest reklama przeciwko owlosieniu pod pacha z ok 1915r kiedy to Harper's Bazaar oglosil na wiosne mode na suknie bez rekawkow. Magazyny naturalnie zaczely pokazywac reklamy na starannie wygolone pachy reklamujac swoje srodki do golenia. 1915r!

                            Podobnie z nogami, Aquo. kiedy spodnice zaczely sie skracac i pojawily sie przezroczyste ponczochy kobiety po prostu chcialy wygladac jak najlepie,j co wiazalo sie z goleniem nog. Poczatek temu - jak, czym, daly artystki, jak zwykle. do dzis zreszta najwieksze trendy nadaja wlasnie oni.

                            Minnie
                            • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 14:44
                              minniemouse napisała:

                              >kiedy spodnice zaczely sie skracac i pojawily sie prze
                              > zroczyste ponczochy kobiety po prostu chcialy wygladac jak najlepie,j co wiazal
                              > o sie z goleniem nog.

                              Minnie jedne chciały, innym na tym nie zależało. Po prostu i tak jest do dzisiaj. Kobiety są różne. Jedne się malują bo uważają, że to konieczne, inne robią to wówczas kiedy mają ochotę, bo lubią się od czasu do czasu umalować, lale nie mają żadnego problemu z pokazaniem się bez makijażu, a jeszcze inne nie malują się w ogóle. Z rozmaitych powodów. Podobnie jest z depilacją.
                              Natomiast kwalifikowanie ich wg tego czy są wydepilowane czy nie do grona osób zadbanych czy wręcz przeciwnie nie jest ok.
                              Dla Kory osoba zadbana MUSI być również wydepilowana wszędzie jak rok długi i szeroki. Dla innych osób nie. Może być wydepilowana czy ogolona, tu, czy tam, lub wszędzie, ale nie MUSI.
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 15:16
                                Dla mnie osoba niewydepilowana jest poza wyjątkami rzecz jasna - zaniedbana - mam prawo sobie myśleć co chcę? Tak samo zaniedbana jest osoba mająca na głowie siano, albo fryzurę bez linii, ogryzione paznokcie, topy zrogowaciałe - także taka, która jest przy tym wszystkim czysta. Nie mam prawa do swego zdania? Wg niektórych tu pań pan mający zadbane paznokcie u rak i stopt jest dziwny i metroseksualny, bo dla nich być może "normalny" pan to jest śmierdzący potem gość z pazurami usuwanymi raz na miesiąc sekatorem - mają prawo tak uwazac? Mają - takie samo mam ja smile
                                • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 15:42
                                  Jesli inni maja prawo tak uwazasz to dlaczego ty nieustawicznie musisz wszystkich innych zagluszyc. Strawniejsze byloby twoje trabienie hejnalu z Wiezy Mariackiej niz te tasiemcowe wyklady na kazdy temat w kazdym watku.
                                  Epatujesz przemadrzalstwem a sama epatowania nie znosisz. Nie czyn blizniemu co tobie kuku robi.
                                • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 16:59
                                  kora3 napisała:

                                  >Wg ni
                                  > ektórych tu pań pan "normalny" pan to jest śmierdzący potem gość z
                                  > pazurami usuwanymi raz na miesiąc sekatorem - mają prawo tak uwazac? Mają - tak
                                  > ie samo mam ja smile

                                  GDZIEŚ TY TO WYCZYTAŁA? Bo ja jakoś nie mogę trafić na takie twierdzenie.
                                  • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 17:10
                                    Z tego raz wypietego na nia tylka na plazy. Pozyteczna ta trauma byla.
                                    😂
                              • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 22:51
                                aqua48 napisała:
                                Minnie jedne chciały, innym na tym nie zależało. Po prostu i tak jest do dzisiaj.


                                No i doszlismy do sedna rzeczy. wlasnie ze nie "jedne chcialy, drugim nie zalezalo" a golenie stalo sie kanonem - wszakze sklaryfikuje iz mowie w tej chwili o wczesnych kobietach zachodnich. tu nie przecze iz wielki wplyw na to miala moda i reklama ALE moda = owe skrocone brzegi sukienek i 'bezrekawki' oraz przezroczyste ponczoszki, a reszte czyli jak i czym rozpowszechnila reklama. razem dalo to przekaz GOLIC SIE co kobiety chetnie podchwycily - i co z poczatku zreszta same zaczely jak daje wyraz owa notatka z gazety z 1920r.
                                o studentce co pokaleczyla sobie nogi dla nowoczesnych przezroczystych ponczoch (wtedy to byl nieslychany ewenement az warty wzmianki w Gazecie!)
                                I nie wierze abys nie przyznala mi racji iz tym bardziej we wczesnych latach patriarchalnej dyktatury na rynku pracy 'employer' nie zazadalby od zatrudnionej kobiety aby prezentowala sie jak najbardziej estetycznie w jego miejscu pracy, a szczegolnie jesli bylo to dosc reprezentacyjne stanowisko np sekretarka (bo juz sprzataczka niekoniecznie, ale podejrzewam iz mlode a ambitne to chcialy sie upodobnic do tych "na gorze")
                                Wyobrazasz sobie takiego macho szefa z lat 30-40 tych z uwieszona u jego boku stenotypistka ubrana w nienaganna garsonke do kolan i do tego wlochate nogi ? bo ja nie.

                                Dla Kory osoba zadbana MUSI być również wydepilowana wszędzie jak rok długi i szeroki.


                                Dla mnie, tez, jesli idzie np na basen, plaze, a ogolnie jest przyjete ze sie te okolice goli. Bo jesli poza tym jest zakryta np spodniami, albo inna garderoba to jej sprawa. osobiscie jesli nie chce mi sie depilowac a zwykle po lecie nie, a ide np na wizyte lekarska to mowie "sorry, robie sobie przerwe w goleniu" - nie zebym koniecznie czula potrzebe usprawiedliwiania sie ale wiem ze to ludzi zaskakuje. powiedzenie czegos takiego rozladowuje zdziwienie. i to na dodatek jesli to kobieta -wzajemnego zrozumienia "oh, yeah, do I got it! smile" . Facet zwykle mowi "alez nie ma problemu!" : ) Choc szczerze mowiac idac do lekarza faceta nie wiem czemu wole jednak nogi ogolic.. uncertain atawizm czy co wink

                                Natomiast kwalifikowanie ich wg tego czy są wydepilowane czy nie do grona osób
                                zadbanych czy wręcz przeciwnie nie jest ok.


                                Jest to po prostu temat kontrowersyjny. moze zgodzmy sie nie zgadzac sie. dla jednych golenie sie jest elementem wykanczajacym zabiegi pielegnacyjne, jest konieczne aby uznac calosc za "dbalosc". Dla innych owlosienie jest naturalne (u nas pewne Hinduski, chyba od Sikhow, -ale glowy nie dam sobie uciac- ze wzgledu na religie czesto nie gola nog i nie depiluja brwi) i nie wchodzi w zakres owych zabiegow. jedni z drugimi sie nie zgodza ale jedni i drudzy maja prawo do swojej opinii - i tez dobrze smile
                                Na tym polega tolerancja zeby miec prawo do swojego zdania ale innym na sile go nie narzucac smile

                                Minnie
      • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 10:01
        czoklitka napisała:

        cyt. " Piszesz, ze się w kulturze przyjęło - jednak depilacja ani nie
        > jest tak starą tradycją, aby można było z całą pewnością powiedzieć, że tak ju
        > ż zostanie na zawsze, czyli nie jest to czymś niepodważalnym, absolutnym, ani j
        > ej zaniechanie nie jest dla nikogo w żadnej mierze groźne"

        I to wlasnie chcialam bardzo podkreslic, ta moda jest bardzo mloda. Mam zdjecie mojej matki w mini z nieogolonymi nogami. Byla wtedy mloda dziewczyna. Dzis jest stara .. i goli nogi.
        Moda, ktora pojawila sie powszechnie zaledwie kilkadziesiat lat temu trudno zaliczyc do kultury.

        • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 18:06
          Moda to moda i tylko moda. Zawsze wcześniej lub póxniej mija.

          A odpiszę tutaj na temat pozostały ch wypowiedzi w tym offtopie.

          Ktoś pisze, ze depilacja jest standardem, gdzieś chyba przewinął się też argument o higienie.
          Co do higieny - większość facetów się nie depiluje, ani pod pachami, ani na nogach, ani na rękach, ani w okolicach bikini. I co? Złapała kogokolwiek jakaś choroba czy zaraza przez to? Czy tej pani z basenu również przeszkadzało owłosienie innych mężczyzn będących na tym basenie? Gdyby chodziło o higienę, gdyby niedepilowanie sie bylo realnie zle w skutkach, to wszyscy usuwaliby owłosienie, męźczyźni też.

          A co do standardów. Standardy są tylko standardami. Stosując je na ogół jest łatwiej, nie stosując ich - nieco trudniej w życiu. Ale to, ze gdzieś panuje jakiś standard zachowania, wcale nie oznacza, że każdy musi się do niego stosować. Czy jeśli ktoś wymyśli, ze inni powinni doszywać sobie dziób na czole, bo tak jest fajniej, to wszyscy, w tym, ja, mamy to przejąć i tak robić, bo ktoś sobie tak wymyślił? Czy jesli masz małe miasteczko, w którym praktycznie wszytscy chodzą co niedzielę do kościoła, to ty też idziesz mimo że nie wierzysz, a idziesz tylko dlatego, ze "no ale taki standard się przyjął"?
          No i jeszcze, jeśli się nie zastosujesz do standardów i zrobisz po swojemu, to przygotuj się na co najmniej wytykanie palcami lub też na szyderstwa. I niewydepilowana babka jest tutaj dobrym tego przykładem - zrobiła inaczej, wzbudziła jakiś rodzaj ciekawości i koniec końców owo wytykanie palcami przybrało formę kontestującej z niesmakiem przyjaciółki czy szwagierki kory. A w dalszym rzędzie samej kory zakładajacej wątek, w którym piętnuje wolność jednostki.
          SV jest ponoć celowy - w jakim celu ktoś ma się depilować z punktu widzenia sv? Tylko w takim, aby innym było milej dla oka? Bo samo w sobie owłosienie w niczym innym nie wadzi.
          • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 18:29
            A, oczywiście. Co do higieny - golenie podrażnia skórę i zwiększa ryzyko infekcji.
          • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 00:50
            czoklitka napisała:
            Co do higieny - większość facetów się nie depiluje, ani pod pachami, ani na nogach, ani na rękach, ani w okolicach bikini. I co? Złapała kogokolwiek jakaś choroba czy zaraza przez to?

            Mnie osobiscie nie ale slyszalas moze o mendach?

            Czy tej pani z basenu również przeszkadzało owłosien e innych mężczyzn będących na tym basenie? Gdyby chodziło o higienę, gdyby niedepilowanie sie bylo realnie zle w skutkach, to wszyscy usuwaliby owłosienie, męźczyźni też.

            U mnie na basenach jest obowiazek wziecia prysznica przed. poza tym na basenie woda jest chlorowana i jeszcze czyms traktowana przed bakteriami, porzadny basen co godzine dwie bada wode.

            SV jest ponoć celowy - w jakim celu ktoś ma się depilować z punktu widzenia sv?
            Tylko w takim, aby innym było milej dla oka? Bo samo w sobie owłosienie w niczym innym nie wadzi.


            Wadzi wadzi skoro np w kuchni wymaga sie aby kucharz nosil czapeczke badz siatke ochronna. bo wlos moze wpasc do zupy, na przyklad, a juz nie ma nic bardziej obrzydliwego niz z klaty meski krecony czarny wlos np w ziemniakach lub kalafiorze, budzacy niemile podejrzenia z jakiej czesci ciala on jest..
            Natomiast jesli chodzi o trendy, na podobnej zasadzie rownie bez sensu jest podzial na stroje
            dzienne, wieczorowe, sportowe, nocne itd - co za roznica, wylacznie dla oka i wygody bo inaczej jaka? aby nagim nie byc. ubranie to ubranie. zimno-cieplo jedynie ma znaczenie.

            Minnie
            • czoklitka Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:31
              >Mnie osobiscie nie ale slyszalas moze o mendach?

              Może i slyszałam. Ile procent na to cierpi w tych rejonach, gdzie jest dostęp do świeżej wody?
              Mnie też jakoś nie...

              >U mnie na basenach jest obowiazek wziecia prysznica przed. poza tym na basenie woda jest chlorowana i jeszcze czyms >traktowana przed bakteriami, porzadny basen co godzine dwie bada wode.

              No i prawidłowo. Jednakże, kapiąc się w różnych basenach, w jeziorach, morzach, a obecnie w rzece, przy której jest oblegana plaża - też mnie żadna choroba nie spotkała.

              Czepek w kuchni własnie do tego służy - aby włos nie wpadł do zupy. Jednakże nikt nikomu nie każe depilować głowy ze względu na możliwość wpadniącia jego włosa do jedzenia. Tylko nakłada się czepek i jest ok.
      • biceps_of_steel Re: Bikini, basen, plaża ... 29.11.17, 20:25
        Wole tlusty meski brzuch, niz czarne kudly na nogach u baby.
        • asia.sthm Re: Bikini, basen, plaża ... 29.11.17, 22:06
          Wiec zalecaj sie do tlustego brzucha, a nie kudlatych nog - wolna twa wola.
          • biceps_of_steel Re: Bikini, basen, plaża ... 30.11.17, 19:40
            Chyba wole zostac sam, niz miec babe z owlosionymi nogami. Wstyd na cale miasto.
            Podobnie jak miec zone, o ktorej cale miasto wie ze spala z calym miastem.
    • szpererda Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 11:41
      Asertywna kobieta, zazdroszczę. Nie wiem czemu (chociaż właściwie wiem, ale mnie to smuci), prawie wszystkie moje koleżanki się depilują laserem / kremami / golarką a prawie wszyscy mężczyźni nie, łącznie z tymi zadbanymi, mając na modę "wywalone". A niektórzy są owłosieni jak małpy. Przekaz medialny, reklamy, artykuły spływają po nich, jak woda po gęsi wink Na basenach, plażach itp. nikt nawet na nich krzywo nie spojrzy. A ich partnerki nawet słówkiem nie pisną, chociaż wśród przyjaciółek opowiadają, że zachwycone nie są. Ale jak się pojawi niewydepilowana kobieta to skandal. Won z takim podejściem. Jak ktoś ma problemy estetyczne na basenie publicznym czy plaży, niech na nie nie chodzi. Owłosienie jest czymś normalnym, radzę obejrzeć filmy z lat 70-tych i wczesnych 80-tych, kanon urody był zupełnie inny, wcale nie gorszy od gładko-silikonowo-botoksowego dzisiaj.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:08
        Latem pani asertywność wyłącza? Bo ja myslę, że jest zupełnie inaczej - zwyczajnie latem pani nie chciała epatować owłosioinymi nozkami ogólnie w szortach, czy spódnic, a zarośniętym bikini na plazy. Sezon na czeste odkrywanie się skończył i tyle smile
        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:19
          kora3 napisała:

          > Latem pani asertywność wyłącza? Bo ja myslę, że jest zupełnie inaczej

          A czy jest Koro jakiś obowiązek depilacji jak rok długi? Czy jeśli ktoś się depiluje latem to i zimą MUSI nawet jeśli nie odczuwa takiej potrzeby? Czy odwrotnie jeśli nie depiluje się zimą to latem nie wolno mu również? Nie rozumiem jaki masz ze zrozumieniem i zaakceptowaniem odmienności cudzych zwyczajów i potrzeb problem?
          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:28
            Nie Aquo. nie ma smile Tylko ze jeśli poza sezonem "odkrywczym" eksponuje się te miejscas, to wypadałoby zadbac o nie
            • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:36
              kora3 napisała:

              > Nie Aquo. nie ma smile Tylko ze jeśli poza sezonem "odkrywczym" eksponuje się te m
              > iejscas, to wypadałoby zadbac o nie

              No i znowu sama sobie przeczysz. Albo jest albo nie ma.
              A zadbany człowiek nie musi być obowiązkowo wydepilowany wszędzie.
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 12:50
                Wszedzie nie - ta gdzie się innym eksponuje - pani w spodniach zarosnieta jak szympans nie eksponuje tego
                • szpererda Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:01
                  A panowie? Bo jak już napisałam: męscy znajomi (przedział wiekowy 25-35 lat), wykształceni, realizujący się zawodowo i dobrze zarabiający (często w międzynarodowych firmach) mają wywalone na konwenanse i chodzą odkryci (plaże, baseny) prezentując swoje bujne owłosienie, często wbrew milczącej rozpaczy ich kobiet. A Ty piszesz tylko o paniach...
                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:07
                    Wiesz, ja mam w otoczeniu bliskim panów zadbanych.
                    • szpererda Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:18
                      "zadbany/a" != "wydepilowany/a"
                      Doczytaj definicję. Wystaw nos poza "Panią domu", "Plotka" i "Cosmo".
                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:28
                      kora3 napisała:

                      > Wiesz, ja mam w otoczeniu bliskim panów zadbanych.

                      Czyli wszyscy depilują całe ciało? Łącznie z przedramionami? Mają nienaganny manicure i pedicure oraz zawsze ulizane włosy. Hmm...

                      • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:34
                        aqua48 napisała:

                        > Czyli wszyscy depilują całe ciało? Łącznie z przedramionami? Mają nienaganny ma
                        > nicure i pedicure oraz zawsze ulizane włosy. Hmm...
                        >

                        e tam
                        włosy też mają wydepilowane, nie ulizane
                        jak się bawić, to się bawić - hurtem jest taniej


                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:22
                        Nie, nie cale ciało, ale tak wyglądają, jak powinni. Nie wiem co dziwnego w tym, ze mężczyźni robią sobie manicire i pedicure... matko, średniowiecze smile
                        • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:45
                          Korciu, ja Cię bardzo przepraszam, ale od kiedy to ustalasz ogólnie obowiązujące standardy, kto jak powinien wyglądać?
                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:49
                            Maju, ależ to nie ja ustalam przecież - mnie tak na serio totalnie zwisa jak wygląda obca mi osoba smile Ja mogę mieć tylko swoje zdanie, ze wg mnie - estetycznie albo nie ...
                            Natomiast standardy czyli normę ustala większość...Jeśli większość uznaje, ze nie jest ok prezentować ludziom owłosionych nóg to uznaje, to się nazywa demokracja. smile Za łamanie normy nic nie grozi przecież.
                            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:03
                              A w takim razie gdzie mogę znaleźć taką informację, co w sprawie owłosionych nóg ustaliła większość? Są może jakieś biuletyny odnośnie tej kwestii?wink
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:28
                                Maju - jest ulica, bank, muzeum - pójdź tam w sezonie i powiedz ile widzisz pań owłosionych jak szympanse
                                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:46
                                  Aha, czyli Twoim zdaniem, jak widzę na ulicy, sklepach czy bankach większość panów bez brody, to znaczy, że ci z brodą są poza normą i nie wyglądają tak, jak powinni wyglądać "porządni, zadbani" panowie? No na to wychodzi...
                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:52
                                    majaa napisała:

                                    > Aha, czyli Twoim zdaniem, jak widzę na ulicy, sklepach czy bankach większość pa
                                    > nów bez brody, to znaczy, że ci z brodą są poza normą i nie wyglądają tak, jak
                                    > powinni wyglądać "porządni, zadbani" panowie? No na to wychodzi...

                                    Brodę to ma jedynie szympans Maju, nie wiedziałaś? Alle już jak panowie mają nieusunięte skórki przy niemigdałowych i niewypolerowanych na błysk paznokciach to horror i zaniedbanie. No bo włochate męskie nóżki w krótkich spodniach i męskie rączki w krótkich rękawach to oczywista obraza i brak szacunku dla Kory...Gładź, gładź ma być.
                                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 21:12
                                      W sumie to dobrze, że się tu panom makijażu nie proponuje do tego wszystkiego. Bo że zadbana kobieta obowiązkowo musi być umalowana to już na jakimś forum czytałam. A to parę lat temu chyba było, więc kto wie, czy to aby nie pora na kolejne zmiany standardów.
                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:01
                                    Nie Maju, ponieważ w naszej kulturze posiadanie przez mężczyznę zarostu na twarzy jest przyjęte. Byle by ów zarost był zadbany. Natomiast już posiadanie takowego przez panie przyjęte nie jest - nie wiem, jak prościej to wytłumaczyć
                                    • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:41
                                      kora3 napisała:

                                      > Nie Maju, ponieważ w naszej kulturze posiadanie przez mężczyznę zarostu na twar
                                      > zy jest przyjęte. Byle by ów zarost był zadbany. Natomiast już posiadanie takow
                                      > ego przez panie przyjęte nie jest - nie wiem, jak prościej to wytłumaczyć

                                      Ty sobie raczej wreszcie wytlumacz, ze masowa moda (zaledwie 30letnia) na depilacje u kobiet to nie jest zadna kultura. Moda jest tylko moda. A dzis jeszcze w zaden sposob nie jestesmy w stanie przewidziec czy wejdzie to do woreczka zw. obyczajem. Sadzac z zachowan kobiet coraz czesciej podwazajacych taka koniecznosc nalezy przypuszczac, ze jestesmy w odwrocie. Uznane przez ciebie za bardziej postepowe kobiety zachodu (patrz watek o tym jakoby Polki byly rozpoznawalne przez owlosienie) zaczynaja niesmialo porzucac te idee.

                                      Potrafisz pojac wreszcie.
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:59
                                        Milamalu, nawet jeśli idea zostanie porzucona w co wątpięsmile - mnie nadal będzie się podobać. Kiedyś panie paliły staniki jako symbol swego hehe zniewolenia - popaliły, caly cywilizowany świat kobiet - nadal je nosi smile
                                        • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:07
                                          kora3 napisała:

                                          > Milamalu, nawet jeśli idea zostanie porzucona w co wątpięsmile - mnie nadal będzie
                                          > się podobać. Kiedyś panie paliły staniki jako symbol swego hehe zniewolenia -
                                          > popaliły, caly cywilizowany świat kobiet - nadal je nosi smile

                                          A kto ci zabroni? Problem w tym, ze ty zabronisz innym niezaleznego wyboru posadzajac ich o brak kultury.
                                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:14
                                            Nikt mi nie zabroni, tak samo jak ja nikomu nic nie zabraniam - natomiast mogę wyrobić sobie chyba swoje zdanie na zyjś temat, nie?
                              • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:52
                                majaa napisała:

                                > A w takim razie gdzie mogę znaleźć taką informację, co w sprawie owłosionych nó
                                > g ustaliła większość? Są może jakieś biuletyny odnośnie tej kwestii?wink

                                Mamy demokracje, moze sejm na ten temat glosowal i przeglosowal wiekszoscia.
                          • wagonetka Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:52
                            majaa napisała:

                            > Korciu, ja Cię bardzo przepraszam, ale od kiedy to ustalasz ogólnie obowiązując
                            > e standardy, kto jak powinien wyglądać?

                            to nie korcia ustala, korcia tylko powtarza po kolorowych pismach i po reklamach


                          • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:17
                            majaa napisała:
                            > Korciu, ja Cię bardzo przepraszam, ale od kiedy to ustalasz ogólnie obowiązujące standardy, kto jak powinien wyglądać?

                            A kto ustala standardy zachowania, na przyklad? Jak to jest ze w Polsce przy stole ciamkanie, mlaskanie jest oznaka braku wychowania a w innych krajach wlasnie dobrego? pokaz mi jakis regulamin z adekwatnym paragrafem, poprosze.
                            Po prostu pewne normy ustalaja sie na podstawie opinii spolecznej, a ta daje to odczuc na podstawie odbicia w prasie i, dokladnie, - w reklamach i handlu. daj wiec Korze juz spokoj.

                            Dopowiem ci tez jak dziala wymog golenia nog w zakladzie pracy - moze go nie byc na pismie ALE co zrobisz Waznemu SZefowi ktory mowi ci na przesluchaniu "U nas pani Maju wymagamy aby kobiety mialy zawsze czyste, spiete gumka badz spinka wlosy, dyskretny makijaz, nie wolno nosic dzinsow a jesli pachy i/lub nogi sa odkryte to wylacznie ogolone i wydezodorowane bo bardzo dbamy o wizerunek firmy. Mam nadzieje ze pani takie warunki odpowiadaja i sie pani dostosuje" - no i masz wybor - powiedz tak lub nie, zwlaszcza jak dobrze placi smile A jak powiesz tak a cie zlapia na nieogolonych nogach raz i drugi to ci podziekuja: "redukcja etatow, przepraszamy". albo - "nie spelnia pani oczekiwan". i tyle.

                            Minnie
                            • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:43
                              Ależ oczywiście - masz rację Minnie.
                            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 10:10
                              Zasady kulturalnego zachowania jak najbardziej możesz znaleźć podane na piśmie, najczęściej w formie podręczników czy protokołów. Natomiast jeśli dla Ciebie wykładnią norm i zasad jest marketing i reklama, to ja pozostawię to bez komentarza, bo ręce opadają.

                              Co do wymogu golenia nóg, pach czy czego tam jeszcze chcesz, to nie wiem, jak w Kanadzie, ale w Polsce coś takiego jest całkowicie bezprawne, więc żaden, nawet NieWiemJakBardzoWażnySzef nie może nakazać pracownikom takich rzeczy, o ile nie są one umotywowane względami sanitarnymi. Jeśli zatem gość nie chce się narażać na problemy natury prawno-finansowej, to swoje zapędy pod tym względem powinien trzymać na wodzy. To tyle.
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 10:24
                                Maju, nakazać pewnie nie może, ale może nie przyjąć do pracy, albo pozbyć się z niej pracownika, który standardów nie spełnia. U najczęściej - tak robi. Chcesz czy nie, ale jest takie pojęcie jak schludność., schludny wygląd i nie obejmuje on TYLKO tego, że mamy być ubrani czysto. Tylko z reguły w rzeczy także wyprasowane, nie dziurawe, czy też nie zniszczone, włosy mamy mieć nie tylko czyste ale w ladzie, panowie - jeśli maja zarost na twarzy to zadbany, u pań zarost twarzowy jest niedopuszczalny no i owszem, bardzo wiele osób postrzega owłosione damskie nogi odsłonięte jako nieestetyczne i jako przejaw niechlujstwa. Można się o to zżymać, ale tak jest
                                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 10:36
                                  kora3 napisała:

                                  > Maju, nakazać pewnie nie może, ale może nie przyjąć do pracy, albo pozbyć się z
                                  > niej pracownika, który standardów nie spełnia.

                                  Ależ może, wszystko może... Dobrze tylko, żeby miał świadomość konsekwencji. Bo jeden odpuści, a inny niekoniecznie i może się z tego zrobić niezły smród, jak już mówimy o higienie i zapachach.

                                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 10:42
                                    Maju, tak szczerze to ...nic nie zrobi. Przepisy antydyskryminacyjne ws. pracy to pic na wodę fotomontaż. Ludzie już nie są tak głupi, że powiedzą - nie przyjmę pana bo to i to jeśli może im to grozić konsekwencjami, albo o ile są - to nieliczni. Dlatego jeśli zaniedbana osoba nie dostanie pracy, to pewnie jej nie powiedzą, że nie ma dość dobrej aparycji, tylko, ze był ktoś od niej lepszy.
                                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:16
                                      Koro, widzę, że znów wracamy do punktu wyjścia... co to znaczy "zaniedbana osoba"? Niewydepilowana? Daj już spokój, naprawdę... Poza tym, jak ktoś to sprawdzi na rozmowie kwalifikacyjnej, zwłaszcza pod spodniami?
                                      A takie nonszalanckie podejście do kwestii dyskryminacji to jednak spore ryzyko w dzisiejszych czasach. Na dobrą sprawę wystarczy jedna naprawdę zdeterminowana osoba...
                                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:24
                                        Maju - czy ja niewyraźnie jakoś napisałam, że chodzi o ODSŁONIETE owłosione nogi? Przecież logiczne chyba, że jeśli owłosienia nie widać, to sprawy nie ma.
                                        Tak, owszem - odsłonięte owłosione damskie nogi większość uważa za nieestetyczny widok, a osobę je prezentującą za zaniedbaną. Podobnie za zaniedbane uważa się czyste paznokcie zarośnięte skórkami, nierówno przycięte, czy obgryzione, z zadziorkami.

                                        Moje podejście to nie jest nonszalancja Maju, tylko realne spojrzenie na sprawę. Tak to działa i można sobie być zdeterminowanym
                                        • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:37
                                          kora3 napisała:

                                          >Podobnie za zaniedbane uważa si
                                          > ę czyste paznokcie zarośnięte skórkami

                                          Koro nie rozśmieszaj. Napisz jeszcze, ze powszechnie nie dostają pracy ludzie z takimi dłońmi.
                                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:44
                                            Zależy w jakim charakterze Aquo. Jeśli w takim, ze wymagany jest zadbany wygląd to o ile taka osoba nie zmieni tego, to owszem raczej pracy nie dostanie.

                                            Tak na marginesie ...Moja koleżanka, fryzjerka i właścicielka salonu fryzjerskiego zawsze "na wejście" gdy przychodzi jakaś fryzjerka ws. pracy, patrzy jaką sama ma fryzurę, jakie włosy. Bo poza umiejętnościami taka pani jest też wizytówką salonu - zachęca, albo zniechęca do skorzystania z usług. Pani piękna być nie musi, ale na pewno nie ze zniszczonymi włosami, niemodnie ściętymi czy ułożonymi itd. I słusznie - bo jak kobieta nie umie zadbać o swoje wlosy, to nasuwa się logiczna myśl, ze o włosy klientek (salon jest damski tylko) też nie będzie umiała.
                                            • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:56
                                              kora3 napisała:

                                              >gdy przychodzi jakaś fryzjerka ws. pracy, patrzy jaką sama ma fryzurę, jakie włosy.

                                              Koro, może Cię zaskoczę, nie każdy na świecie jest manicurzystką. A poza takimi zawodami usług urodowych jest masa innych i zwykłe życie w którym uogólnianie jest po prostu złe, a schludny wygląd oznacza coś całkiem innego. Przypominasz mi znajomą która kiedyś przypadkiem była na targach kosmetycznych w pewnym kraju. Była w tym kraju po raz pierwszy i wróciła zbulwersowana, że absolutnie wszyscy tamtejsi mężczyźni mają upodobanie do bardzo kolorowych strojów przy ciele oraz prowadzają się parami trzymając czule za ręce lub obejmując. Tyle że to była akurat ta część społeczeństwa do której te targi były skierowane zatem ich reprezentacja była ponadnormatywna. Uogólnianie takiego wyglądu na całość populacji męskiej w tym kraju nie miało się w żaden sposób do rzeczywistości.
                                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:06
                                                A ty mi przypominasz jedną panią, która wielce była zawsze zaskoczona, że pracy nie może znaleźć. Miała poglądy nt. wyglądy takie jak Ty, a pracy szukała w zawodach wymagających dobrej aparycji i zadbania.
                                                Jasne, jest cały szereg zajęć, gdzie wygląd jest totalnie obojętny. ale wcale nie tak wiele, bo niemal każde stanowisko pracy wymagające kontaktu z klientami firny tego już wymaga. I mowa nie o formach kosmetycznych czy szerzej - urodowych. Schludnego wyglądu wymaga się też od urzędników.
                                            • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:23
                                              kora3 napisała:

                                              > Zależy w jakim charakterze Aquo. Jeśli w takim, ze wymagany jest zadbany wygląd
                                              > to o ile taka osoba nie zmieni tego, to owszem raczej pracy nie dostanie.

                                              No toż napisałam, że wymagania depilacji tego czy tamtego jestem w stanie uznać za uzasadnione np. w przemyśle porno. Albo wycinanie skórek przy np. reklamowaniu lakierów do paznokci... Ale w biurze? Naprawdę nie masz wrażenia, że tego typu ingerencja jest zbyt daleko idąca?
                              • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:01
                                majaa napisała:
                                Natomiast jeśli dla Ciebie wykładnią norm i zasad jest marketing i reklama, to ja pozostawię to bez komentarza, bo ręce opadają.

                                Reklama i marketing jest wszechobecne Maju, gdybys nie zauwazyla. moze nawet jajka na sniadanie ktore jesz sa reklamowane i marketingowane:
                                Jajka farmio
                                wiecej jajek farmio
                                i co, jesz jajka Framio pod wplywem reklamy ? lol

                                A ja sie ubierasz Maju, w/g potocznej mody czy (a skad wiesz jaka jest potoczna moda - nie z marketingu i reklam, przypadkiem???) czy po prostu wrzucasz na siebie co ci daje rodzina i znajomi czyli sweter od cioci o piec numerow za duzy i sprzed 15 lat, zeszloroczne spodnie po wujku o dwa numery za duze i nieco przykrotkie, na to rozowa w niebieskie kropki kurtka po mlodszej o 3 lata kuzynce - akurat pasuje rozmiarem? bo w koncu moda i media nie beda ci dytkowac jak masz sie ubierac, co nie?? zaloze sie tez ze cokolwiek nowego pojawi sie na rynku, czy to kosmetyku, czy jedzenie, czy ciuchy, czy technologia- czasem jestes zainteresowana. i nie ma w tym nic zlego. powinnas, jesli chcesz sie rozwijac. reklama i marketing nie musi byc zlem jesli jestes swiadoma tego i, upraszczajac, kierujesz sie zasada "potrzebuje" a nie "chce, podoba mi sie".
                                btw jaki wplyw na nasze myslenie moze miec marketing i reklama to poczytaj sobie chocby Zakupologie Martina Lindstroma - fascynujaca ksiazka! od razu bedziesz bardziej swiadoma : )


                                Maju, nie chcesz sie golic - to nie gol sie.
                                Ale nie wmawiaj nam pro- (I znajacym historie golenia sie) ze to estetyczne ani ze to sie przyjmie. przemawia przeciwko temu pare rzeczy:
                                1. ten zwyczaj utrzymuje sie juz dlugo, jak ktos ostatnio zauwazyl juz Egipcjanki depilowaly brwi, a Egipcjanie golili swe ciala,
                                2. nawet dzisiejsze panie rzekomo buntujace sie przeciw depilacji rzadko kiedy zapuszczaja 100% naturalne owlosienie pod pachami. w wiekszosci maja pachy albo lekko podgolone, albo krotko przyciete do skory, albo wydepliowane w waski pasek a wlosy lekko przyciete, albo w ogole przyciete, wydepilowane i pofarbowane. to ma byc "au naturel"? to jest dalekie od au naturel. tak czy siak jest to jakos pielegnowane. psychologicznie oznacza to ze jednak tak 100%, calkiem tego owlosienia nie akceptuja, dopiero IDEE tego.

                                Minnie
                                • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 11:29
                                  minniemouse napisała:

                                  > majaa napisała:
                                  > [i]Natomiast jeśli dla Ciebie wykładnią norm i zasad jest marketing i reklama,

                                  > Reklama i marketing jest wszechobecne Maju, gdybys nie zauwazyla. moze nawet j
                                  > ajka na sniadanie ktore jesz sa reklamowane i marketingowane:

                                  > i co, jesz jajka Framio pod wplywem reklamy ? lol

                                  Odpowiem za siebie. Nie, Minnie, nie jem i nie kupuję jajek Farmio. Jajka kupuję kierując się miejscem ich pochodzenia (wielkością fermy i oddaleniem jej od mego miejsca zamieszkania), smakiem i ceną.

                                  > A ja sie ubierasz Maju, w/g potocznej mody czy (a skad wiesz jaka jest potoczna
                                  > moda - nie z marketingu i reklam, przypadkiem???) czy po prostu wrzucasz na si
                                  > ebie co ci daje rodzina i znajomi

                                  Ubieram się i ubrania kupuję wg własnej oceny sylwetki, typu kolorystycznego i tego co do mojego stylu pasuje Minnie szukając takich towarów odpowiedniej jakości w sklepach. Za nic nie włożyłabym rzeczy nie pasującej mi z jakiegoś powodu lub niewygodnej jedynie dlatego bo jest modna. I powiem Ci, że moje koleżanki i znajomi oraz rodzina postępują podobnie. Bierzemy pod uwagę przede wszystkim własne potrzeby - to jest najistotniejsze, potem patrzymy na jakość i wykonanie towaru, a następnie na to czy pasuje do naszego stylu życia i czy jest dla nas estetyczny. Moda nie jest istotna.

                                  >zaloze sie tez ze cokolwiek nowego pojawi sie na rynku
                                  > , czy to kosmetyku, czy jedzenie, czy ciuchy, czy technologia- czasem jestes za
                                  > interesowana.

                                  Przegrałabyś zakład jeśli o mnie chodzi smile Ja do wszelkich nowości podchodzę ostrożnie, nie jestem gadżeciarzem i nie kupuję niepotrzebnych mi kolejnych przedmiotów jedynie dlatego że są modnymi nowinkami technologicznymi. Nie mamy w salonie "plazmy" bo stary telewizor sprzed 13 lat z dużym tyłem nadal działa mi całkiem w porządku, a nowy kupimy dopiero kiedy ten padnie. Nie mam ifona czy innego ipoda, bo telefonu używam jedynie do komunikacji paszczą lub sms-ami i ten który mam doskonale mi wystarcza. A wielu jego funkcji i tak nie wykorzystam. Nie jestem zainteresowana niepotrzebnymi rzeczami i wiele, naprawdę wiele osób z mojego otoczenia ma podobnie.


                                  • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:00
                                    aqua48 napisała:
                                    > Odpowiem za siebie. Nie, Minnie, nie jem i nie kupuję jajek Farmio.
                                    Przegrałabyś zakład jeśli o mnie chodzi
                                    i wiele, naprawdę wiele osób z mojego otoczenia ma podobnie.

                                    No i widzisz, wlasnie potwierdzilas moja puente iz reklamy i marketing moga byc wszechobecne i 'dyktowac' trendy, co wcale nie oznacza ze kazdy jeden jak leci temu ulegnie.
                                    Na przyklad, lubie ogladac trendy w TV, wiedziec co nowego wyszlo w modzie ale to niekoniecznie oznacza ze juz jutro - lub kiedykowliek - polece do sklepu to kupowac, mimo ze mode lubie.
                                    Niemniej, powtorze, reklama z marketingiem ocieraja sie o nas na kazdym kroku i w pewnym sensie owszem narzuca nam styl - co nie znaczy ze kazdy temu slepo ulega. Np, te wygodne ciuchy ktore Aquo kupisz tez beda raczej dostosowane do aktualnej mody no bo innych nie kupisz - nie produkuja. Chyba, ze lubisz lazic po lumpexach i wyszukiwac tzw retro smile
                                    To chcialam powiedziec.

                                    Minnie
                                    • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:16
                                      minniemouse napisała:

                                      > te wygodne ciuchy ktore Aquo kupisz tez beda raczej dostosowane
                                      > do aktualnej mody no bo innych nie kupisz - nie produkuja. Chyba, ze lubisz la
                                      > zic po lumpexach i wyszukiwac tzw retro smile

                                      Minnie, ubolewam mocno nad tym, że w sklepach bywają w większości wyłącznie ubrania modne. Np w pewnym okresie parę lat temu jeansy dla mężczyzn były dostępne wyłącznie w formie biodrówek. Co niestety nieźle wygląda jedynie na młodych, szczupłych, ale umięśnionych i bardzo proporcjonalnie zbudowanych panach. Ale już pan w pewnym wieku i z niezbyt idealną figurą wygląda w czymś takim kuriozalnie. Choć nie przeczę że być może bardzo "modnie". Nie pamiętam dokładnie ile czasu spędziliśmy z mężem w różnych sklepach na przymiarkach zgrzytając zębami na tę "modę" by móc kupić mu normalne spodnie, ale chyba ze trzy dni w sumie. Moda się nie zmieniła od tego czasu radykalnie, ale to producenci poszli po rozum do głowy i dostosowali ofertę również do tych klientów których przez ślepe hołdowanie trendom wówczas stracili. I tak, można wyszukać w ofercie prócz modnych również rzeczy "niemodne", lub "nie tak bardzo modne", trzeba tylko na to poświęcić jedynie więcej czasu lub wiedzieć gdzie szukać. I być zdeterminowanym.
                                      Ale umiem szyć, szydełkować, i robić na drutach, robię własnoręcznie biżuterię, a poza tym trochę jeżdżę po świecie i kupuję w rozmaitych sklepach szukając tego co mi odpowiada, a jeśli nic mi się nie podoba z rzeczy dostępnych w sklepach to potrafię je przerobić tak by były zgodnie z moim gustem nawet jeśli są przez to nieco mniej "modne".
                                      • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:28
                                        aqua48 napisała:
                                        Ale umiem szyć, szydełkować, i robić na drutach, robię własnoręcznie biżuterię,


                                        O matko ale ci zazdroszcze big_grin
                                        a nie wyslalabys mi fotek swojej bizuterii na moj email? strasznie jestem ciekawa!

                                        Minnie
                                        • aqua48 Biżuteria 09.11.17, 13:22
                                          minniemouse napisała:


                                          > a nie wyslalabys mi fotek swojej bizuterii na moj email? strasznie jestem cieka
                                          > wa!

                                          Mogę wysłać, podaj maila Minnie smile Ale nie ręczę za jakość - zdjęcia amatorskie bez lampy błyskowej.
                                          • minniemouse Re: do Aquy 10.11.17, 02:10
                                            Aqua, ciesze sie ze ci sie chce smile
                                            najpierw ci podam gazetowy a stamtad dalej, OK?

                                            minniemouse@gazeta.pl
                                            dzieki smile
                                            Minnie
                                            • aqua48 Re: do Aquy 10.11.17, 14:06
                                              Ok, podawaj.
                                              • aqua48 Re: do Aquy 10.11.17, 14:20
                                                Dobra, poszło na gazetowy.
                                • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:08
                                  Minnie Droga, rozumiem, że chodzi Ci o modę powszechną, co generalnie sprowadza się w zasadzie do tego, że panie nie muszą dziś obowiązkowo nosić krynolin i gorsetów, a panowie surdutów i kapeluszywink Sweter o pięć numerów za duży to akurat spokojnie mogłabym dziś założyć, podobnie jak kurtkę po młodszej kuzynce. Dzisiejsza moda jest nad wyraz liberalna pod tym względemsmile Oczywiście istnieją pewne trendy, wyznaczane przez projektantów, do których rynek się dopasowuje, ale one są tak różnorodne, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Możliwości wyboru są nieporównywalnie większe niż kiedyś. Modę dopasowuje się do ludzi, a nie odwrotnie. Tak samo może być w innych dziedzinach - powinnaś mieć wybór i to bez wytykania palcami. O to tu chodzi. Nasze gusta są kształtowane, nie biorą się znikąd. Ja nie chciałabym wracać do czasów, kiedy np. brak gorsetu równał się w najlepszym razie ostracyzmowi społecznemu, a Ty? To nie jest ani mądre, ani dobre. A takie właśnie podejście zdajesz się prezentować, upierając się przy słuszności obowiązkowej depilacji.
                                  • aqua48 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:19
                                    majaa napisała:

                                    >Sweter o pięć numerów za duży to akurat spokojnie mogłabym dziś założyć.

                                    A ja nie, bo w rzeczach oversize wyglądam jakbym ważyła 20 kg więcej i koszmarnie deformują mi sylwetkę. I oto chodzi by był wybór zamiast ostracyzmu, hejtu i wytykania palcami. Bo nie wszystko jest dla wszystkich.
                                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:25
                                      Otóż to. O to mi cały czas chodzi.
                                  • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:42
                                    majaa napisała:

                                    Nasze gusta są kształtowane, nie biorą się znikąd. Ja nie chciałabym wracać do czasów, kiedy np. brak gorsetu równał się w najlepszym razie ostracyzmowi społecznemu,

                                    No wlasnie. ale rozumiesz teraz ze to nie producenci gorsetow powodowali taka sytuacje a odwrotnie, zle pojeta moralnosc, "przyzwoitosc" przynosila zyski gorseciarzom ktorzy przescigali sie w reklamach swoich towarow? podobnie z goleniem. jedno jest scisle zwiazane z drugim. to sily ktore sie wzajemnie napedzaja.
                                    Ja wbrew temu co tobie sie wydaje nie poddaje sie depilacji z przymusu a z wlasnej woli - bo mi sie to podoba. Mozesz mi wierzyc ze mnie nielatwo do czegos zmusic - zawsze zreszta taka bylam.


                                    Minnie
                                    • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:49
                                      minniemouse napisała:

                                      > No wlasnie. ale rozumiesz teraz ze to nie producenci gorsetow powodowali taka s
                                      > ytuacje a odwrotnie, zle pojeta moralnosc, "przyzwoitosc" przynosila zyski gor
                                      > seciarzom ktorzy przescigali sie w reklamach swoich towarow? podobnie z goleni
                                      > em. jedno jest scisle zwiazane z drugim. to sily ktore sie wzajemnie n
                                      > apedzaja.
                                      > Ja wbrew temu co tobie sie wydaje nie poddaje sie depilacji z przymusu a z wlas
                                      > nej woli - bo mi sie to podoba. Mozesz mi wierzyc ze mnie nielatwo do czegos zm
                                      > usic - zawsze zreszta taka bylam.
                                      >

                                      Skoro zatem zdajesz sobie z tego wszystkiego sprawę, to dlaczego tego bronisz??? Bo Tobie akurat się podoba? Wybacz, ale znów nie będę tego komentować, bo byłby to komentarz kompletnie nie na to forum.
                                      • minniemouse Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 12:53
                                        majaa napisała:

                                        Skoro zatem zdajesz sobie z tego wszystkiego sprawę, to dlaczego tego bronisz??
                                        > ? Bo Tobie akurat się podoba?


                                        czytalas moj poprzedni wpis do ciebie? tam jest wyjasnienie.
                                        A teraz przepraszam ale musze musze isc spac. Dobranoc a wam chyba raczej do dzien dobry? smile

                                        Minnie
                                        • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 13:49
                                          "Włochatych" snów, Minniewinksmile
                                • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:22
                                  Minni bez urazy ale specem od reklamy to ty nie jestes.
                            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 14:15
                              Gorzej dla szefa bedzie, jesli pani bedzie nie w ciemie bita, i sobie wszystko zarejestruje, udowodni i sprawe odda do sadu, gdzie pan szef bedie musial udowodnic, ze byla redukcja etatow , ktorej w rzeczywistosci nie bylo, oraz jakiz to oczekiwan pani nie spelnia (poza niegoleniem nog), a wtedy beda klopoty.
                              Bo widzisz Minni w Polsce od pewnego czasu mobbing jest karalny. Zmuszanie kobiet do stosowania makijazu, golenia nog jest forma mobingu.
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 10.11.17, 09:44
                                Wiesz Mailamalu, ja znam taką panią, której hobby jest moda i stylizacje. Pani potrafi i chce stylizować się naprawdę ekstrawagancko, także gdy idzie o makijaż. Całkiem fajnie to wygląda i bardzo to lubi.
                                Pani pracuje w banku i wyobraź sobie, że nie może się tak do pracy stylizować, bo by ją najpewniej wywalono. Nie uważasz tego za formę mobbingu? Pani wcale nie kreci ubieranie się do pracy w prostą koszulową bluzkę - białą, ołówkowa szarą spólniczkę (w kolanko) i klasyczne buty. Chętnie też poszalałaby ze swymi długimi włosami, ale ma je mieć spięte, nie może tez mieć rzucającej się w oczy biżuterii, którą tudzież lubi, ani makijażu jaki jej się podoba.

                                Mam nadzieję, ze rozumiesz analogię - nie wszystko to co nam się podoba możemy w pracy wcielać w zycie. O
                        • tapatik Re: Bikini, basen, plaża ... 30.11.17, 18:28
                          kora3 napisała:

                          > Nie, nie cale ciało, ale tak wyglądają, jak powinni.

                          A kto o tym decyduje jak powinni? Ty?

                          > Nie wiem co dziwnego w tym, ze mężczyźni robią sobie manicire i pedicure...
                          > matko, średniowiecze smile

                          Jeżeli mężczyźni w twoim otoczeniu malują sobie paznokcie, to znaczy, że nie są mężczyznami.

                          Poza tym piszemy o depilacji, a nie o manicure i pedicure, więc nie manipuluj.
            • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 13:28
              kora3 napisała:

              cyt. "Tylko ze jeśli poza sezonem "odkrywczym" eksponuje się te m
              > iejscas, to wypadałoby zadbac o nie

              Koro napisz szybko do moderatora forum, znowu sie ktos pod ciebie podszywa narzucajac innym twoja teorie.
              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 14:50
                a kto Cu narzuca? Możesz chodzić owłosiona, za to nie zamykają smile
                • szpererda Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:19
                  Udajesz, że nie rozumiesz, co Ci się tu zarzuca, czy naprawdę nie rozumiesz?
                  • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:26
                    Zarzucać, to może cos prokurator smile tobie się może zdawać
                  • milamala Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 15:54
                    szpererda napisała:

                    > Udajesz, że nie rozumiesz, co Ci się tu zarzuca, czy naprawdę nie rozumiesz?"

                    Ja juz spasowalam. Mnie juz braklo slow.
                • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 19:06
                  Generalnie w życiu jest lepiej, jeśli się człowiek za bardzo drobiazgami u innych nie przejmuje. Za to też nie zamykają, a co fajniejsze - żyje się wtedy _własnym_życiem_, a nie rozmyślaniem o krzaku w kroczu siostry narzeczonego brata koleżanki. Niby co kto lubi, ale radzę przemyśleć.
                  • baba67 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:11
                    Ale dlaczego? Przeciez interesująco jest podyskutować.A temat na czasie i pojemny.
                    • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:17
                      Dokładnie tak Babo - ja na ser jestem zdumiona tym, że ludzie obyci nie rozumieją do czego służy FORUM. Wydaje im się, że jeśli ktoś porusza jakiś temat, to albo go osobiście dotyczy, albo bardzo porusza. Jasne - bywają tematy osobiste tutaj, ale spora cześć jednak dotyczy pewnych zjawisk, relacji i o tym chcą ludzie dyskutować. Na dobrą sprawę mnie temat wcale nie dotyczy smile, ale wydał mi się ciekawy do podyskutowania. Podobnie- nie nawiedzają mnie "halloweenowcy", ale podyskutować przecież mogę.
                    • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 19:31
                      Ależ skąd. Sprowadza się do 'dla mnie to epatowanie czymś nieestetycznym, gdyź mam mainstreamowe poczucie estetyki oparte na tym, co dyktują mi wielkie koncerny a poza tym generalnie czepiam sie dupereli' kontra 'mam w życiu inne sprawy niż włosy na ciele bliźniego - kto chce ten depiluje, kto nie ten nie i co mi do tego'. Nuuda. Chociaż, jak widać, można wyprodukować pińcet postów na temat, z czego połowa pochodzi od autorki wątku. Ktoś na jakimś forum określił taki zapał do pisania mianem 'biegunki słownej'. Cusz.
                      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 19:49
                        Depilacja u mnie Bene datuje się od czasów, kiedy nie było w tym kraju praktycznie reklam, a jeśli to odplamiacz i prusakolep oraz pumeks smile - rodzimej produkcji. smile - więc nie chrzań o jakichś konwentach takich głupotach. Zwyczajnie owłosione nogi mi się nie podobają - jak zresztą większości ...

                        Powiadasz ze 'pińcet" postów - no widać temat ludzi interesuje, także Ciebie smile
                        • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 20:12
                          Mnie interesujesz ty jako pewien fenomen w sensie przymusu pisania - właśnie tej biegunki.

                          Co do, jak to ultrauprzejmie ujełaś, 'chrzanienia', sama przytoczyłaś gdzieś historię o przyczynie twojej nastoletniej depilacj (włochata nastoletnia tancerka)i, nie omieszkując przy okazji poruszyć tematu tampaxów. Biegunka słowna w pełnej krasie.
                          • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 20:16
                            Włochata nastoletnia tancerka, to Twoja wizja, jako unikającej depilacji smile o żadnej firmie od tamponów nie wspominała) wiec nie sugeruj tego. Przymus to masz Ty - pisania bezrefleksyjnego, emocjonalnego. Dla większości kobiet to są normalne sprawy Bene - dla Ciebie pole do jakichś chorych "walk" - nie wiadomo o co smile
                            • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 20:32
                              O znowu. I znowu, bez obrazy, bzdury i pomówienia.
                              Przeglądarka mi policzyła, ze na tej stronie twój nick stworzył ponad dwieście postów. A wątek ma trzy dni.
                              Aż strach pomyśleć, co będzie za tydzień - jeśli utrzymasz tę dynamikę, będziesz zbliżać się do tysiąca. Hohoho.
                              • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 20:38
                                Masz z tym jakiś problem ? Bo zdaje się traktujesz forum no zbyt serio smile
                                • bene_gesserit Re: Bikini, basen, plaża ... 11.11.17, 12:51
                                  Znowu jakaś cienka aluzyjka. Tym głupsza, że przecież powyżej jasno zdeklarowałam, że traktuję cię jako swego rodzaju fenomen. Na ołtarzu przymusu pisania poświęciłaś prywatność nie tylko swoją i wielu z twoich bliskich, jak również np narzeczonej brata koleżanki. Wyłącznie dlatego czytam nadal od czasu do czasu twoje wynurzenia.
      • zgaszacz Re: Bikini, basen, plaża ... 26.11.17, 22:50
        Uwaga cytuję:
        "Jak ktoś ma problemy estetyczne na basenie publicznym czy plaży, niech na nie nie chodzi".
        Hahaha brawo gratuluję smile
        Dlaczego wg Ciebie WIĘKSZOŚĆ nie ma chodzić na basen czy plażę przez to, że GARSTCE leniwych kobiet niedostosowujących się do panujących norm, nie chce wydepilować sobie nóg, czy wystających włosów zza majtek?
        Ty myślisz inaczej, ponieważ należysz zapewne do tej garstki ludzi myślących inaczej. Jednakże weź to na logikę; może lepiej gdyby właśnie ta garstka nie chodziła w te miejsca? No pomyśl trochę
        • dziennik-niecodziennik Re: Bikini, basen, plaża ... 27.11.17, 12:58
          jak komus nie pasują cudze włosy to NIECH SIE NIE PATRZY. jak idzie sie pogapic - to niech sobie lepiej film odpowiedni włączy, bedzie miał to co lubi.
        • majaa Re: Bikini, basen, plaża ... 28.11.17, 15:47
          Większość to akurat ma w.... głębokim poważaniu cudzy wygląd. Idą na basen popływać, a nie studiować cudzą anatomię tudzież owłosienie. Basen czy plaża to nie wybieg dla modelek, nie obowiązują ani konkretne wymiary ani inne ściśle określone parametry estetyczne, dlatego jak się komu nie podoba to niech nie patrzy, proste.
        • tapatik Re: Bikini, basen, plaża ... 28.11.17, 20:24
          zgaszacz napisał(a):

          > Dlaczego wg Ciebie WIĘKSZOŚĆ nie ma chodzić na basen czy plażę przez to,
          > że GARSTCE leniwych kobiet niedostosowujących się do panujących norm,
          > nie chce wydepilować sobie nóg, czy wystających włosów zza majtek?

          Od kiedy to szwabskie pornosy wyznaczają normy estetyczne?
          I od kiedy jest to większość?

          > Ty myślisz inaczej, ponieważ należysz zapewne do tej garstki ludzi myślących inaczej.
          > Jednakże weź to na logikę; może lepiej gdyby właśnie ta garstka nie chodziła w te miejsca?
          > No pomyśl trochę

          Nie, nie, nie.
          Mniejszość to są osoby, które się depilują i którym przeszkadzają osoby niewydepilowane.
          Większość to całą reszta. Czyli również osoby, które depilują się, ale nie pyszczą normalnym.
    • wagonetka a ta narzeczona... 08.11.17, 16:02
      ... to wcale nie wie w co się pakuje

      nie wie o tym, że siostra jej przyszłego męża będzie ją cenzurować względem wyglądu (i pewnie nie tylko, bo cenzor to charakter) i obgadywać do koleżanki, która to koleżanka potem będzie ją oplotkowywać na forum Savoir vivre

      i potem czyta się po forach o różnych niesnaskach rodzinnych

      • asia.sthm Re: a ta narzeczona... 08.11.17, 16:22
        Zeby jeszcze zamiast oplotkowywac wszystko u wszystkich na forum s-v scenariusze do telenoweli pisala to dorobilaby sie majatku. Do tego nikt by jej nie zarzucal zbytniego fantazjowania- autorki powiescidel moga isc na zywiol, a tu wszyscy sie tylko czepiaja. Bezczelnie podwazaja i nie szanuja autorytetu.
        • aqua48 Re: a ta narzeczona... 08.11.17, 16:26
          asia.sthm napisała:

          > autorki powiescidel moga isc na zywiol, a tu wszys
          > cy sie tylko czepiaja. Bezczelnie podwazaja i nie szanuja autorytetu.

          Okazują brak szacunku po prostu, kompletny brak szacunku psze pani.

          • wagonetka Re: a ta narzeczona... 08.11.17, 16:30
            oraz okropny brak zachwytu dla wypolerowanych męskich paznokci u stóp
    • ann.38 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 19:58
      Niestety, nie przebrnę przez wszystkie wypowiedzi, moze juz było. Ale nie wierzę ze dzieci wytykały tę panią palcami. Owszem wiem. jak dzieciaki w Polsce reagują, ale zeby zauwazyły takie szczegóły i uznały za odmienność?
      • 10iwonka10 Re: Bikini, basen, plaża ... 08.11.17, 21:59
        Ha,ha zdziwilabys sie - dzieci sa bardzo spostrzegawcze.W mojej poprzedniej pracy byla kolezanka dobrze zarabiajaca, ogolnie zadbana,....ja z nia dalej utrzymuje kontakt- Dziewczyna ma takie dlugie pojedyncze wlosy na brodzie ( na szczescie jest blondynka). Takie wlosy wyskubuje sie chyba taka pincetka czy usuwa jak kremem do depilacji?....tego nie robi. I druga kolezanka pryprowadzila raz dzieci do pracy I one to zauwazyly I robily jakas uwage - na szczescie ona tego nie slyszala. Nie zlosliwa uwage raczej stwierdszenie faktu.
      • kora3 Re: Bikini, basen, plaża ... 09.11.17, 09:11
        Wiesz, podejrzewam z opisu koleżanki, ze owłosienie pani było bardzo bujne, gdyby to był lekki zarost, pewnie nikt specjalnie nie zwróciłby uwagi.
        Miałam na studiach takiego kolegę, który miał bardzo ciemne (brunet) bujne i gęste owłosienie na nogach, ramionach, klatce i plecach. Kiedy poszliśmy wszyscy na plażę dziecko koleżanki, wówczas ok. 3- letnie się go bało sad - podejrzewam, ze kojarzył mu się ze zwierzęciem sad Kolezance było bardzo głupio, ale nie sposób było przekonać dzieciaka
        Ów kolega zresztą nierzadko spotykał się z komentarzami w temacie typu "patrz jaka małpa" - choć szło wszak o faceta i około 25-20 lat temu, kiedy o męskiej depilacji było raczej głucho w PL. Jego owłosienie było jednak tak bujne, ze zwracało uwagę - on no zwyczajnie był CZARNY, caly niemal pokryty tym gęstym zarostem. Nie wyglądało to estetycznie sad Nie mam z tym kolegą od czasów skończenia tych studiów kontaktu, wiec nie wiem, czy cos z tym zrobił. Ale mam aktualnego kumpla z takim samym problemem. Długo miał ma tym tle kompleksy i w końcu pokusił się o usuwanie tego owłosienia.
    • inocom Nie ma zbędnego owłosienia. 10.11.17, 02:43
      kora3 napisała:
      > Usuwanie zbędnego owłosienia jest od dawna przyjęte,

      > Jakie Wasze zdanie?

      Gdyby to owłosienie było zbędne to dobór naturalny na przestrzeni tysiącleci, by je wyeliminował. Koleżanka musi golić ramiona?

      Jeszcze w latach 80tych XX wieku to nie było zbędne. Polecam filmy przyrodnicze z epoki.

      Rozumiem, że koleżanka dyskutuje z sir Darwinem?
      • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 10.11.17, 10:13
        No wiesz, gdyby wyrostek robaczkowy by nam zbędny t ewolucja dawni by go usunęła - nie usunęła (może jeszcze), ale zbędny jest - nie pełni żadnej funkcji, poza tym, ze może nas z niewinnej przyczyny doprowadzić do śmierci.

        Gdyby ewolucja działała tak szybko, jak sugerujesz smile, to wszyscy w USA mieszkający wyglądaliby jak Indianie z rasy. Zarówno potomkowie białych podbijających Nowy Świat, jak i potomkowie czarnych niewolników tam sprowadzanych.

        Tak jednak nie jest smile Ale obiektywnie - wyjaśnij w jakim celu czarnoskórzy mieszkańcy np. Kanady mają czarną skórę i szerokie nosy? Przed jaką to ingerencją słońca ma ich chronić czarna skóra, po co im nozdrza ułatwiające oddychanie gorącym i wilgotnym powietrzem, skoro tam takiego nie ma? Mowa oczywiście o ludziach rasy czarnej mieszkających tam od pokoleń, a nie przybyszach obecnych z Afryki.

        Dlaczego rak skóry spowodowany słońcem atakuje białych mieszkańców Australii, których rodziny żyją tam od pokoleń, a Aborygenów - nie. Dlaczego jeszcze nie nabrali ci biali cech Aborygenów, skoro od pokoleń żyją na terenie tychże?
        Bo ewolucja nie działa tak szybko. O ile ludzkość przetrwa tykę, to być może za parę milionów lat będzie te zmiany widać, na razie o ile się dzieją, to na poziomie tak głębokim, ze nie jesteśmy w stanie tego zbadać...
        • minniemouse Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 00:29
          kora3 napisała:
          No wiesz, gdyby wyrostek robaczkowy by nam zbędny t ewolucja dawni by go usunęła - nie usunęła (może jeszcze), ale zbędny jest - nie pełni żadnej funkcji, poza tym, ze może nas z niewinnej przyczyny doprowadzić do śmierci.

          Nie jestes do przodu Koro, juz w styczniu dzienniki TV podawaly te wiadomosc:
          Jednak pelni jakas

          Minnie
          • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 10:53
            Powiem Ci Minnie, że troszkę to naciągane, ale niech będzie smile - faktem jest jednak, ze to organ zbędny
            • bene_gesserit Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 12:47
              Nie, to nie jest ani trochę naciągane. Wyrostek robaczkowy mają wszystkie znane ssaki. Wyrostek robaczkowy między innymi wspomaga działanie układu odpornościowego - jest rezerwuarem dobrych bakterii, wspomaga też pracę specyficznych limfocytów, które chronią organizm przed śmiertelnymi chorobami. Wiadomo to od 10 lat.
              W związku z czym twój "argument" poszedł się bujać.
              • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 12:55
                Naciagane, naciągane - widać choćby po tych wynikach badań, które podała Minnie. To tak, jak obrzezanie niby chroni przed rakiem penisa - choroba niezwykle rzadką. Tylko, ze wykonywane jest na ogół ze względów religijnych smile a nieobrzezani nie mrą masowo na raka penisa.
                • bene_gesserit Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 13:07
                  Kora, ja wiem - wielokrotnie próbowałaś udowodnić, że znasz się na wszystkim, ale naprawdę tak nie jest i twoje 'bo tak' niewiele tu zmieni. Twój autorytet w dziedzinie funkcjonowania ciała ludzkiego ustępuje autorytetowi naukowców i ma się nijak do faktów - np. medycznych statystyk. Skumaj-że to w końcu, bo litość bierze - może twój tupet w upieraniu się nt twojego bycia omnibusem działa na jakieś osoby z twojego kręgu, ale na forum nikt nie da się oszukać (albo: nikt dla świętego spokoju nie będzie udawał, że wierzy w twoją intelektualną omnipotencję) . Nie obnoś się ze swoją ignorancją po raz kolejny, oszczędź sobie wstydu, a nam swoich produkcji kilkudziesięciu postów pozbawionych argumentów, skrzących się za to od narcystycznej fiksacji i obfitej ilości pozbawionych związku z temate historii z życia twojego, twoich bliskich, znajomych twoich bliskich, twoich sąsiadów i ich rodzin, opowieści z ogródków piwnych itd. Dzięki z góry.
                  • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 13:18
                    Dalam Ci już jedna dobrą i oczywistą radę - nie podobają Ci się miej wpisy - nie czytaj ...Tymczasem z uporem maniaka czytasz i komentujesz - nie przeszkadza mi to, ale logiki nie ma w tym za grosz...
                    • bene_gesserit Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 14:23
                      Jak już dziś gdzieś napisałam - czasem _trzeba_ skomentować bzdury. No po prostu.
                      • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 14:39
                        No fakt, miałam okazję np. Twoje o zatrzymaniu obywatelskim smile
                    • asia.sthm Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 15:11
                      kora3 napisała:

                      > Dalam Ci już jedna dobrą i oczywistą radę - nie podobają Ci się miej wpisy - ni
                      > e czytaj ...Tymczasem z uporem maniaka czytasz i komentujesz - nie przeszkadza
                      > mi to, ale logiki nie ma w tym za grosz...
                      >

                      Koro, to jedna z twoich najbardziej aroganckich i idiotycznych replik. Moglabys tak komus napisac na wlasnym blogu, a tu na forum nie masz prawa tego nikomu nawet sugerowac.
                      Uporem maniaka to ty tu osiagnelas mistrzostwo nie do pokonania, a z logiki masz dwoje z minusem wiec i swoja logika nie zaimponujesz.

                      Marinetki sygnaturki pewnie nie raczylas przeczytac wiec ci streszcze: z zadziwiajaca latwoscia wszystkich umiesz wku...wic.
                      • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 15:15
                        A to Ty zostałaś na tym forum jakos do ocen desygnowana ...no nie wiedziałam smile
                    • tapatik Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 26.11.17, 13:23
                      kora3 napisała:

                      > Dalam Ci już jedna dobrą i oczywistą radę - nie podobają Ci się miej wpisy - nie czytaj...
                      > Tymczasem z uporem maniaka czytasz i komentujesz - nie przeszkadza
                      > mi to, ale logiki nie ma w tym za grosz...

                      Wobec niektórych osób rzeczywiście sam tak robię, nie mniej zaczynając jakikolwiek wątek musisz mieć świadomość, że mogą być osoby, które mają inne zdanie niż ty.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 13:00
                      "Dalam Ci już jedna dobrą i oczywistą radę - nie podobają Ci się miej wpisy - nie czytaj "

                      przyjmij równie dobrą i oczywistą radę - nie podobają Ci sie czyjes włosy - nie patrz!...
                      • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 13:10
                        Ależ ja tej pani nawet nie widziałam, osoba, która widziała miałaby problem z zastosowaniem się do Twej rady, bo pani była w jej bezpośrednim towarzystwie
                        • dziennik-niecodziennik Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 13:28
                          w dalszym ciągu nie widze problemu w niepatrzeniu. istnieją na człowieku bardziej "dyplomatyczne" miejsca do wpatrywania się niż nogi, pachy czy strefa bikini.
                          • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 13:42
                            Owszem, ale jak ktoś przebywa z nami w bezpośrednim otoczeniu, to nie tak się zaraz wpatrujemy, jak WIDZIMY go, całkiem niezależnie od nas
                            • dziennik-niecodziennik Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 14:26
                              Zeby zobaczyc czyjes wlosy na nogach czy w strefie bikini to tak, trzeba sie wpatrywac.
                              Niech kazdy sobie chodzi jak chce, byle byl czysty.
                              • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 14:53
                                Nie, nie trzeba się wpatrywać, gdy owłosienie jest no po prostu bujne, gęste i do tego ciemne. Tak samo w twarz pani z warzywniaka u mnie nie trzeba się szczególnie wpatrywać, by zauważyć u niej dość pokaźny wąsik, gdyby to był meszek pewnie trzeba byłoby się wpatrywać
                                • dziennik-niecodziennik Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 16:14
                                  To ze patrzy sie komus w twarz - to normalna rzecz. W przeciwienstwie do obczajania cudzych lydek czy strefy bikini. To nie sa miejsca gdzie wzrok sam leci.
                                  • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 27.11.17, 16:23
                                    Chyba przesadzasz, jak ktoś jest w naszym bezpośrednim towarzystwie, to się ogarnia całą postać - widzi się, ze ktoś jest wysoki, niski czy garbaty - sorry.
                                  • biceps_of_steel Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 29.11.17, 08:56
                                    Dzienniku, kobieta owlosiona jak facet mimowolnie bedzie zwracac soba uwage, bo to niecodzienny widok.
                                    • biceps_of_steel Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 29.11.17, 11:38
                                      Ty sie tak zapedzilas w swojej afirmacji "wolnosci", ze dla Ciebie "fajne" sa:
                                      baba co eksponuje nogi wlochate jak u chlopa, bo "odwazna",
                                      laska co miewa po 20 partnerow seksualnych rocznie, bo "wyzwolona".
      • milamala Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 11.11.17, 23:35
        inocom napisał:

        cyt. "> Gdyby to owłosienie było zbędne to dobór naturalny na przestrzeni tysiącleci, b
        > y je wyeliminował.

        Dokladnie. Zwlaszcza wsrod bialej rasy z cala pewnosci byl potrzebny skoro pozostal, czesciowo zmniejszajac nasilenie u innych ras.
        Pojawily sie glosy, ze ewoluzja nie nadarza za wspolczesnym rozwojem, i dzis juz owlosienie owo nie jest potrzebne ale ewolucja sie spoznia.
        Sposnia sie czy nie, gdyby tak na to popatrzec, to nalezaloby z cala stanowczoscia stwierdzic, ze faktycnie owlosienie nie jest juz konieczne, takze to na glowie i ... wszystko trzeba usuwac i juz. Bo w koncu mamy juz czapeczki, chusteczki i inne skuteczne ochrony.
        Zatem do dziela, usuwajamy wszystko, bo nam nie potrzebne.
        • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 12:12
          Milu, ale to MY decydujemy co chcemy usuwać z tego co nam niepotrzebne prawda? smile Zresztą - no część panów naszej rasy naturalnie łysieje z wiekiem i część nie robi z tego problemu, a część stara się w ten czy inny sposób z tym powalczyć. W naszej kulturze "fryzura" na zero o pana nie jest niczym nadzwyczajnym, a u pani - owszem. Rzadko która kobieta sobie takową robi z chęci, a jeśli już któraś pani straci włosy, to raczej to ukrywa.
          • milamala Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 12.11.17, 23:00
            kora3 napisała:

            > Milu, ale to MY decydujemy co chcemy usuwać z tego co nam niepotrzebne prawda?

            Swiete slowa, najlepiej reasumujacy watek.
            To my indywidualnie decydujemy co usuwamy. Takze owlosiona pani z watku decyduje, nikt inny tylko ona i nikomu nic do jej wlosow.
            • kora3 Re: Nie ma zbędnego owłosienia. 13.11.17, 18:18
              Milu - oczywiście masz rację - co nie jest zabronione jest dozwolone i chyba co do tego nikt nie ma wątpliwości. Natomiast wyglądając jakoś musimy liczyć się z odbiorem przez innych.
    • tapatik Re: Bikini, basen, plaża ... 24.11.17, 21:46
      "Usuwanie zbędnego owłosienia jest od dawna przyjęte, tak u pań jak i panów i nietrudne bynajmniej"

      Chyba we szwabskich pornosach.

      Mi wystarczy jak żyletką po mordzie przejadę.
      • nebelowa Re: Bikini, basen, plaża ... 25.11.17, 00:40
        Weszlam na forum przypadkiem : co a wstretna,nietolerancyjna seksistowska teza i podpinanie depilacji pod savoir vivre. Obrzydliwosc. Skoro mamy sie liczyc z odbiorem innych, jak rezonuje autorka watku to niech pomysli teraz o tym jak ja ja odebralam, przebrnawszy przez ta cala dyskusje. Nic Pani do tego Droga Pani Madralinska, podpinanie owlosienia pod savoir vivre jest nieco slabe. Tematow zabraklo? To jak odbierasz osobe odbiegajaca w jakis sposob od nudnej, przecietnej masy jest li i jedynie Twoim wlasnym problemem i interpretacja, ale jaka sygnaturka- takie dylematy.
    • allegropajew Re: Bikini, basen, plaża ... 25.11.17, 11:34
      Kiedyś na wakacjach obok nas w sąsiednim domku wczasował gościu zarośnięty, niczym szympans. Nawet brat mojej żony, choć brunet i z tego powodu włosy na ciele ma wszędzie, twierdził, że zwymiotuje!

      Gościula
    • tbernard Re: Bikini, basen, plaża ... 26.11.17, 09:48
      Owłosienie pod pachami i w okolicach narządów płciowych oznacza, że jest się dojrzałym. Ci którzy golą lub depilują to owłosienie chcą udawać młodszych nią są i sprawiają wrażenie niedorozwiniętych.
    • biceps_of_steel Ten temat to fikcja na potrzeby nakrecenia dyskusj 29.11.17, 18:09
      Tak, fikcja na potrzeby nakrecenia dyskusji na forum.
      Rownie dobrze ja moglbym zalozyc temat, ze kolezanka po biueze chodzi tylko w koszulce i koronkowych stringach.
      Pani redaktor Kora3 to znany etatowy forumowy "pisarz".
      Zwlaszcza, ze teraz pisze o narzeczonej, czyli prawdopodobnie mlodej kobiecie. Nawet jak mloda kobieta ma busz na nogach o pod pachami (w co watpie, takie sa jak Yeti, zarowno owlosione, jak i tak jak Yeti trudne do spotkania), to raczej jeszcze bardziej watpliwe jest, ze ma narzeczonego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka