Zainspirowała mnie wypowiedź z innego wątku, w stylu takim, że rozmówca nie będzie komentował mego wieku, bo ma dobre serce, czy coś w tym rodzaju
No i właśnie - dlaczego miałoby to być przejawem posiadania dobrego serduszka?

Co jest wstydliwego w tym, że kobieta ma więcej no. 30 lat?
Nie pierwszy raz spotykam się na tym forum z czymś takim - przy okazji różnych wątków i rożnych nicków. I prawdę mówiąc - bardzo mnie to dziwi. Nie tylko dlatego, że jesteśmy bądź co bądź na forum o tym, jak się właściwie zachować. Także dlatego, że żyjemy w XXI wieku, a mentalność niektórych tchnie średniowieczem

W niektórych środowiskach nadal funkcjonuje "Kobiety się o wiek nie pyta"

- no raczej poza sytuacjami np. u lekarza czy w sądzie - raczej nikogo nieznajomego nie pyta się z punktu o wiek, panów też. Ja się w każdym razie chyba nigdy - poza okresem dzieciństwa - nie spotkałam z tym, by kogoś prywatnie poznanego na "dzień dobry" pytać o wiek. Mozna zatem przyjąć założenie, że nie tak kobiet sie nie pyta, jak ludzi się w ogóle nie pyta
Bo i pytać nie trzeba koniecznie - do czegóż to bowiem na "dzień dobry" potrzebne w prywatnej sytuacji? A poza tym wcale pytać nie trzeba, bo cudów, poza cudami chirurgii plastycznej, w tek kwestii - nie ma. Bez ingerencji wspomnianej chirurgii ktoś może wyglądać mniej więcej na 5 lat mniej niż ma - mowa o dorosłych- ale nie o 25

Z ingerencją - powiedzmy do 10 lat mniej, żeby wyglądało w miare jeszcze naturalnie, portem widać, że było poprawiane i odmładzane

Tak wiec wiele sie tam nie pomylimy in minus na ogół "na oko" określając czyjś wiek - jesli w ogóle chcemy po coś określać. Większe jest ryzyko pomyłki na plus - dla wieku, bo stres, choroby itd. na ogół - postarzają.
Tak czy siak - nie tylko po wygladzie mozemy sie z grubsza domyślić ile ktoś ma lat - np. po wieku jego dzieci, po stażu pracy itd.
Skąd więc takie przekonanie, że panie - bo p panach nie ma zwykle mowy - powinny ukrywać swój wiek? Niektóre panie tak to przekonało, że potrafią 15 lat wciąż "dobiegać 40"

- znam takowe i przyznam, że dla mnie to jest załosne

Przede wszystkim no WIDAĆ, że już dawno dobiegły to tej 40, a nawet znacznie ją przebiegły, poza tym jak ktoś ma 30 - letnie dziecko

to raczej niemożliwe, by hehe dobiegał 40.

Nie, uprzedzam, nie przeszkadza mi to, ale żenuje mnie - owszem.
Podobnie jak na tym fotu,m zaskakuje mnie i zniesmacza takie oczekiwanie, że panie nie będą "przyznawać się" do swego wieku. Skad taka maniera?