Dodaj do ulubionych

Przy stole

02.02.21, 14:12
Jest opiekunka do dziecka, która przychodzi dwa dni w tygodniu, żeby opiekować się dzieckiem, pomoc w pracach domowych, jak dziecko śpi i ugotować obiad dla wszystkich. Pani je z nami. Ogólnie dość często po skończonym posiłku, kiedy naczynia z resztkami stoją na stole a my siedzimy jeszcze i rozmawiamy, pani zaczyna wyjadać rzeczy bezpośrednio z naczyń, w których dania są serwowane, czy to własnym widelcem, czy palcami. Zdarza jej się też na przykład maczać chleb w sosie i tak go jeść (bezpośrednio z głównego naczynia). Pozostałe resztki to często taka ilość, która nadawałaby się do podgrzania dla naszej rodziny na kolację, więc żal i jedzenia i pracy, ale przyznam, że mnie to dość brzydzi. Ostatnio podniosłam się i przyniosłam jej łyżeczkę i miskę, żeby sobie nałożyła sosu i dokończyła chleb - tylko, że już po tym, jak zaczęła maczać ten chleb, więc po ptakach (i generalnie mogłaby sobie nałożyć ten sos na swój talerz, gdyby chciała, więc to nie kwestia braku nakrycia). Ale aluzja nie została zrozumiana, bo następnego dnia sytuacja znów się powtórzyła. Pani pod 50, więc nie nastolatka.

Pozostaje mi szybkie sprzątanie ze stołu? Jakieś inne pomysły?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Przy stole 02.02.21, 14:40
      Jeśli pani nie jest Twoim gościem, a de facto pracownikiem, a na dodatek sytuacja się powtarza, to spokojnie możesz ją grzecznie poprosić żeby robiła sobie dokładki łyżką na swój talerz, bo planujesz pozostałe resztki dań zużyć później.
      • agniesia331 Re: Przy stole 02.02.21, 16:50
        Ohyda. Zwolnić, Nie wiadomo, czy karmiąc np twoje dziecko nie oblizuje za każdym razem łyżeczki. Jeśli ktoś aż tak się nie krępuje to znaczy, że jest brudasem. Nigdy nawet w swoim domu tak bym nie zrobiła, żeby reszta domowników dostała moja ślinę i zarazki. W dobie pandemii jeszcze.
      • shmu Re: Przy stole 02.02.21, 22:16
        Serio uważasz, że trzeba mieć doktorat, żeby wiedziec, że nie je się bezpośrednio z półmiska z serwowanym jedzeniem?

        A tak btw, to byłby honor pracować z kobietą, która na te strajki chodzi. Dałabym jej jeść ze swojego talerza nawet... Niechętnie bo niechętnie ale przymknęła bym oko wink
    • mocno.zdziwiona Re: Przy stole 02.02.21, 21:12
      A pani czasem nie jest Hiszpanką? smile W Hiszpanii tak się, nawet w restauracjach. Wszystko na środek i każdy ciąga ze wspólnej miski i macza chleb. Osobiście uwielbiam ten zwyczaj, ale rozumiem, że kogoś może brzydzić. Moim zdaniem wypada zawczasu przygotować dodatkowy talerz i poprosić o nałożenie sobie odpowiednio dużej porcji. Pani jest Twoim pracownikiem, dodatkowo sądzę, że jest już dość zadomowiona, więc taka prośba nie wydaje się nie na miejscu.
      • shmu Re: Przy stole 02.02.21, 22:12
        smile pani pochodzi z Południowej Ameryki, ale mieszka w Europie od 20 lat z mężem Szwajcarem. Mieszkałam w Hiszpanii ładnych kilka lat i znam zwyczaj, choć nie jestem zwolenniczką, głównie ze względu na to, że można wyjść z restauracji czy baru głodnym, jeśli się dzieli posiłek z szybkozercami smile
      • minniemouse Re: Przy stole 04.02.21, 03:33
        mocno.zdziwiona napisała:
        Osobiście uwielbiam ten zwyczaj, ale rozumiem, że kogoś może brzydzić.

        cóż takiego mogłoby brzydzić we wspólnym jedzeniu...:

        Botulism ( Clostridium botulinum)
        Campylobacteriosis ( Campylobacter)
        C. perfringens foodborne illness ( Clostridium perfringens)
        Hepatitis A.
        Listeriosis ( Listeria monocytogenes)
        Marine toxins.
        Noroviruses.
        Salmonellosis ( Salmonella enterica)


        co tam takie niewykryte zapalenie wątroby typy A, albo B w sosiku w którym wszyscy uroczo maczają chlebek ...

        Minnie
          • minniemouse Re: Przy stole 06.02.21, 02:03
            ooo właśnie.
            fajnie, fajnie, a potem człowiek zdziwiony gdzie on to złapał.
            szczególnie ze niektóre choroby długo nie dają objawów i człek w życiu by tych faktów (wspólny garnek + pozna diagnoza) nie powiązał.
    • annthonka Re: Przy stole 02.02.21, 21:25
      Grzecznie panią poprosić, żeby sobie dokładki nakładała na swój talerz. Na szczęście sytuacja jest inna niż w przypadku gościa, ktoremu nie wypada zwracać uwagi.
    • czensna Re: Przy stole 03.02.21, 11:10
      Do posiadania pomocy domowej trzeba dorosnąć, co Twoja wypowiedź dobitnie potwierdza. Zero spoufalania się, zdystansowana i profesjonalna relacja pracodawca - pracownik. Tylko to działa. Co więcej, pracownik ma więcej szacunku i jest bardziej efektywny, gdy z góry ma narzuconą taką granicę, niż gdy pracodawca próbuje zgrywać jego kumpla czy członka rodziny. Jeśli masz możliwość zwolnij opiekunkę (najpierw znajdź nową) i przy nowej nie popełniaj już tych samych błędów.
      • shmu Re: Przy stole 03.02.21, 16:26
        Mogłabyś mi dokładnie napisać, jakie konkretne rozwiązania/bledy masz na myśli?

        Szczerze, to przeraża mnie trochę łatwość z jaką kilka osób tutaj proponuje zwolnienie pani. Po pierwsze jest to dość radykalne posunięcie proponowane od początku, zamiast prób rozmowy etc. Po drugie dobro dziecka i jego relacji z opiekunką. Dziecko potrzebuje ładnych kilku tygodni, żeby przyzwyczaić się do kogoś i tak, może cierpieć z powodu odejścia kogoś z kim ma kontakt dwa dni w tygodniu od kilku miesięcy, szczególnie teraz kiedy spodziewam się drugiego dziecka i szykuje się sporo zmian w rodzinie w ciągu najbliższych kilku miesiecy. Tak więc takie ot zwolnienie pani nie jest jak pójście do innego fryzjera, bo cos nam nie odpowiada...
        • baba88 Re: Przy stole 04.02.21, 10:42
          Tu padła naprawdę dobra rada. Mniej nakładać na półmiski, jeśłi zostanie resztka to można wyrzucić ale na pewno nie zostanie tyle ile starczy na posiłek 2 osób(dużo nakładasz).Inna opcja jest nakładanie na 2 półmiski tej samej potrawy. Można porozmawiać z panią ale chyba to ostateczne wyjście bo przyzwyczajenie jest druga naturą , po drugie pani jest z innego pokolenia , poczuje się urażona i będzie kwas.
    • demodee Re: Przy stole 03.02.21, 17:10
      > Pozostałe resztki to często taka ilość, która nadawałaby się do podgrzania dla naszej rodziny na kolację,

      Nie rozumiem takiego postępowania. Jeśli jedzenie ma być na obiad i kolację, czyli dwa posiłki, to po co całe wystawiane jest na stół? Nie lepiej po ugotowaniu odłożyć w kuchni część przeznaczoną na kolację, a na stół wystawić tylko to, co jest przeznaczone na obiad?

      Ja uważam, że to, co podaję na stół już nie wróci do kuchni. Jeśli są jakieś niedojedzone resztki na półmisku czy w sosjerce, to nie wlewam z powrotem do garnka, tylko (niestety) idzie do utylizacji. Więc jeśli ktoś wymiata półmisek do czysta, to jestem zadowolona, że potrawa smakowała i że nie będę wyrzucać jedzenia.
      • mimousa Re: Przy stole 03.02.21, 18:37
        demodee napisała:


        > Ja uważam, że to, co podaję na stół już nie wróci do kuchni. Jeśli są jakieś ni
        > edojedzone resztki na półmisku czy w sosjerce, to nie wlewam z powrotem do garn
        > ka, tylko (niestety) idzie do utylizacji.
        Serio? Nie wyobrażam sobie, że ktoś wyrzuca np. sałatkę do kosza, bo cała nie poszła na śniadanie. Nie rozumiem po co tak marnować jedzenie.
        • demodee Re: Przy stole 03.02.21, 19:22
          > Nie wyobrażam sobie, że ktoś wyrzuca np. sałatkę do kosza, bo cała nie poszła na śniadanie

          Ale dlaczego "cała nie poszła"? Nieświeża była, konsumenci niegłodni, inne?

          Przecież wiadomo, ile każdy zje sałatki, po co więcej nakładać? Poza tym, jeśli nie jestem pewna, ile wyłożyć, to pytam (może ktoś akurat takiej sałatki nie lubi), więc unikam marnotrawstwa.
          • mimousa Re: Przy stole 03.02.21, 19:33
            demodee napisała:

            > Przecież wiadomo, ile każdy zje sałatki, po co więcej nakładać? Poza tym, jeśli
            > nie jestem pewna, ile wyłożyć, to pytam (może ktoś akurat takiej sałatki nie l
            > ubi),
            Ja pojęcia nie mam ile kto zje. Jak mąż zadeklaruje na śniadanie 3 plasterki szynki, to po 4 jak mu się zachce musi iść do lodówki? A jak zje 2, to ten 3 do kosza? Żywność wyjęta z lodówki nie psuje się w ciągu minuty przecież i nie traci na świeżości tak nagle.
            • baba88 Re: Przy stole 05.02.21, 07:56
              Plasterki to plasterki, chodzi o to że tego jedzenia z tego co piszesz zostaje na półmiskach dużo, wystarczająco na posiłek dla 2 osób. To nie jest takie ni to ni sio np jeden kawałek.(Męża tez brzydzi taki kawałek? )Po prostu nakładaj na dwa półmiski, albo mniej z opcją (to ja przyniosę kiedy zabraknie).
          • la_felicja Re: Przy stole 04.02.21, 21:34
            A ty codziennie masz dokładnie taki sam apetyt?
            Chyba, że u was się wmusza jedzenie na siłę, czy kto głodny, czy nie.
            Najlepsza i najzdrowsza metoda kontroli wagi to - jeść do momentu, kiedy przestaje się odczuwać głód. Zatem, nawet jeśli normalnie zjadam cztery klopsiki, to jak pewnego dnia poczuję się syta po trzecim, to nie będę już tego czwartego w siebie wpychać. Za to chętnie dołączę go do następnego posiłku, np na zimno na kanapkę albo do następnego obiadu.
            W końcu po to wynaleziono lodówki i pojemniki do przechowywania żywności, żeby nie marnować - ale nie marnować bez tego upiornego "lepiej zjeśc i odchorować..."
            • minniemouse Re: Przy stole 06.02.21, 01:58
              Moje przemyślenia - nawet jeśli rady typu dokładanie mniej sa praktyczne, to nie ulega wątpliwości iż absolutnie nie należy, nie wypada, nie powinno się nabierać własnym sztućcem ze wspólnego naczynia.
              powiedziałabym wiec pani po prostu, skoro nie rozumie aluzji, "proszę bardzo częstować się do woli ale proszę sobie nałożyć na swój talerz, bo przepraszam, ale my nie lubimy jeść jedzenia w którym macza się swoje sztućce po kilka razy" - stanowczym tonem.

              Minnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka