Dodaj do ulubionych

ręce w kieszeniach

08.11.07, 13:07
jak reagować? Młodzian trzyma ręce w kieszeniach rozmawiając ze mną. Udawać,
że nie widzę?
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:18
      Zakończyć(raczej zaakcentować przerwanie) natychmiast rozmowę, żeby
      sprowokować zastanowienie lub pytanie o powód. Na pytanie
      odpowiedzieć wprost.
      Druga możliwość, to samej zapytać.

      Zachowanie takie mężczyzn, obojętnie starych czy młodych, wynika w
      znacznym stopniu, z powszechnego akceptowania, takiej postawy przez
      same kobiety.
    • pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:20
      Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego w trzymaniu rąk w kieszeniach?
      • remez2 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:33
        pavvka napisał:

        > Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego w trzymaniu rąk w kieszeniach?
        Nic. Podobnie jak w publicznym dłubaniu w nosie.
        • pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:45
          remez2 napisał:

          > pavvka napisał:
          >
          > > Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego w trzymaniu rąk w
          kieszeniach?
          > Nic. Podobnie jak w publicznym dłubaniu w nosie.

          A ja jednak widzę różnicę między jednym i drugim.
          • remez2 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 14:02
            pavvka napisał:
            > A ja jednak widzę różnicę między jednym i drugim.
            Jeżeli się dobrze przyjrzeć to niewielka różnica występuje.
            • pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 16:19
              Dłubanie w nosie to epatowanie fizjologią - wszystkie tego typu
              zachowania są faux pas. A rąk w kieszeniach nie jestem w stanie
              podciągnąć pod żadną szerszą kategorię zachowań niekulturalnych ani
              dopatrzeć się w nim żadnego negatywnego symbolicznego znaczenia. No
              nie widzę w jaki sposób ręce w kieszeniach oznaczają mniejszy
              szacunek dla rozmówcy niż pozycja w małdrzyk i już.
              • bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 10:40
                Podejrzewam, ze to echo zwyczaju trzymania drugiej reki na stole
                podczas jedzenia. Pokazujesz po prostu, ze nie trzymasz/ukrywasz
                broni i w zwiazku z tym rozmowca albo wspolbiesiadnik nie musi sie
                czuc zagrozony. Kiedys to musialo byc bardzo wazne, ludzie krewcy
                byli i honorni. Teraz sie dospiewuje sensy w rodzaju 'brak
                szacunku', 'nadto swobodne zachowanie' etc.
                • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:01
                  bene_gesserit napisała:

                  > Podejrzewam, ze to echo zwyczaju trzymania drugiej reki na stole
                  > podczas jedzenia. Pokazujesz po prostu, ze nie trzymasz/ukrywasz
                  > broni i w zwiazku z tym rozmowca albo wspolbiesiadnik nie musi sie
                  > czuc zagrozony. Kiedys to musialo byc bardzo wazne, ludzie krewcy
                  > byli i honorni. Teraz sie dospiewuje sensy w rodzaju 'brak
                  > szacunku', 'nadto swobodne zachowanie' etc.
                  Picie po wzniesieniu toastów, powodujące jednoczesne podniesienie prawej ręki,
                  jest echem porachunków przy podziale łupów. Ale trzymanie rąk w kieszeniach czy
                  nóg na stole, nie wymagają dorabiania ideologii. Jest wyrazem lekceważenia rozmówcy.
                  • pavvka Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:08
                    remez2 napisał:

                    > trzymanie rąk w kieszeniach czy
                    > nóg na stole, nie wymagają dorabiania ideologii. Jest wyrazem
                    lekceważenia rozm
                    > ówcy.

                    Znaczy co, mamy w genach zapisane, żeby tak to interpretować? W
                    takim razie ja mam defekt genetyczny i mam usprawiedliwienie.
                    • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:29
                      pavvka napisał:
                      > Znaczy co, mamy w genach zapisane, żeby tak to interpretować?
                      Czy w genach masz zapisane, że 2 x 2 = 4? Czy ten, który tego nie wie ma
                      "popsuty" genotyp czy po prostu nie wie, że ludzie tak się umówili?
                      > W takim razie ja mam defekt genetyczny i mam usprawiedliwienie.
                      Ten pomysł może mieć szerokie zastosowanie. smile Np:
                      Wysoki Sądzie, mam defekt genetyczny i dlatego pchnąłem nożem kontrolera, który
                      zażądał okazania biletu.
                      Pozdrawiam
                      • pavvka Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 13:43
                        remez2 napisał:

                        > Czy w genach masz zapisane, że 2 x 2 = 4? Czy ten, który tego nie
                        wie ma
                        > "popsuty" genotyp czy po prostu nie wie, że ludzie tak się umówili?

                        Matematyka to niezupełnie kwestia umowy społecznej.

                        > > W takim razie ja mam defekt genetyczny i mam usprawiedliwienie.
                        > Ten pomysł może mieć szerokie zastosowanie. smile Np:
                        > Wysoki Sądzie, mam defekt genetyczny i dlatego pchnąłem nożem
                        kontrolera, który
                        > zażądał okazania biletu.

                        Kiedy do władzy dojdą zwolennicy karania więzieniem trzymaczy rąk w
                        kieszeniach, to zapewne tak będę się bronił.
                        • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 14:00
                          pavvka napisał:
                          > Matematyka to niezupełnie kwestia umowy społecznej.
                          Jeżeli w powyższym zdaniu skreślisz słowo "społecznej", to moje stwierdzenie
                          będzie słuszne.
                          > Kiedy do władzy dojdą zwolennicy karania więzieniem trzymaczy rąk w
                          > kieszeniach, to zapewne tak będę się bronił.
                          Bez przesadyzmu, jak mawiała żona pewnego ogrodnika. Wystarczy z takimi ludźmi
                          nie rozmawiać. A zapewniam Cię, że sporo osób tak postępuje.

                          • bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 16:51
                            Problem w tym, ze pod rozna szerokoscia geograficzna i w roznych
                            czasach rece w kieszeni podczas rozmowy znaczyly co innego. To wymog
                            kulturowy, li i jedynie, jak i zreszta wszystkie zasady s.v. A
                            wspolczesnosc dopisuje do niego coraz nowe sensy.
                            • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 17:08
                              bene_gesserit napisała:

                              > Problem w tym, ze pod rozna szerokoscia geograficzna i w roznych
                              > czasach rece w kieszeni podczas rozmowy znaczyly co innego. To wymog
                              > kulturowy, li i jedynie, jak i zreszta wszystkie zasady s.v. A
                              > wspolczesnosc dopisuje do niego coraz nowe sensy.
                              Bingo. Mówimy przecież o znaczeniu tego zachowania tu i teraz.
                              • bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 21:43
                                Tu i teraz mozna sobie dospiewac, w zaleznosci od osoby:
                                -lekcewazenie interlokutora
                                -lekcewazenie norm kulturowych
                                -luz, relaks
                                -chec obrazy
                                -bezczelnosc
                                -bezczelnosc!!!
                                -brak obycia
                                -dojmujace zimno wokol
                                -chec ukrycia obgryzionych pazurow ew. poodpryskiwanego lakieru
                                -nieznajomosc norm kulturowych z naszego obszaru
                                itd itd
                                itd

                                Ja bym powiedziala, ze odczytanie takiego zachowania wiecej mowi
                                wiecej jednak o odczytujacym, a nei o czlowieku z rekami w
                                kieszeniach.
                                • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 22:12
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > Ja bym powiedziala, ze odczytanie takiego zachowania wiecej mowi
                                  > wiecej jednak o odczytujacym, a nei o czlowieku z rekami w
                                  > kieszeniach.
                                  Zawsze można skonstruować elektryczny przyrząd do gaszenia świec. Można
                                  rozważać co było pierwsze - jajo czy kura. Można dyskutować czy żaba ma sieść.
                                  Ale zawsze zrodzi sie pytanie - po co? Nie przeszkadza Ci, że Twój rozmówca
                                  trzyma ręce w kieszeniach - no problem.
                                  • bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 11:31
                                    Wszystko zalezy, z jakiej perspektywy analizuje sie sytuacje. Mysle,
                                    ze konieczna jest znajomosc lokalnych norm kulturowych, bo to
                                    ulatwia komunikacje i funkcjonowanie w srodowisku. Warto jednak
                                    wiedziec, ze to sa _tylko_ normy a nie jakas 'obiektywna, prawdziwa
                                    rzeczywistosc, ktora byla, jest i bedzie'. Wiec - moze 'i jest
                                    wyrazem lekcewazenia', a moze i nie jest. Wydaje mi sie, ze kluczem
                                    do s.v. jest zyczliwosc, a ta imo wyplywa z dystansu.
                                    • remez2 Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 14:38
                                      bene_gesserit napisała:


                                      > Wydaje mi sie, ze kluczem
                                      > do s.v. jest zyczliwosc, a ta imo wyplywa z dystansu.
                                      Mechanika zna trzy stany równowagi: trwała, chwiejna i obojętna. Stosunek do
                                      nowopoznanej osoby może być życzliwy, obojętny, nieżyczliwy. Jej zachowanie (jak
                                      my je odbieramy) powoduje ustalenie jednego z nich. Jeżeli ktoś łamie, w moim
                                      pojęciu, zasady sv, nie ma powodu abym obdarzał go szczególną życzliwością.
                                      BTW - nie zdarzyło się, aby moje pierwsze wrażenie nie potwierdziło w trakcie
                                      trwania znajomości.

                  • dominikjandomin Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:23
                    remez2 napisał:

                    > Jest wyrazem lekceważenia rozm
                    > ówcy.

                    Głupota.

                    Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu.

                    OK, w SV się rpzyjeło nie trzymac rąk w kieszneiach, ale nie
                    przesadzaj z ideologią i lekceważeniem rozmówcy.
                    • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:37
                      dominikjandomin napisał:

                      > remez2 napisał:
                      >
                      > > Jest wyrazem lekceważenia rozm
                      > > ówcy.
                      > Głupota.
                      Jak zwykla grzecznie i miło. Można na Ciebie liczyć.
                      > Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu.
                      Podobnie jak odwracając się od rozmówcy w trakcie rozmowy, drapiąc się w różne
                      miejsca itp.
                      > OK, w SV się rpzyjeło nie trzymac rąk w kieszneiach, ale nie
                      > przesadzaj z ideologią i lekceważeniem rozmówcy.
                      Przeczytaj, proszę, jeszcze raz mój post. Napisałem, że nie w y m a g a
                      dorabiania ideologii. A wracając do naszych baranów. Pozostańmy przy swoich
                      zdaniach w tej sprawie. smile

                      • pavvka Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 13:05
                        remez2 napisał:

                        > > Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu.
                        > Podobnie jak odwracając się od rozmówcy w trakcie rozmowy, drapiąc
                        się w różne
                        > miejsca itp.

                        No właśnie niepodobnie. Drapanie się to znowu epatowanie fizjologią.
                        A zadnia strona ciała kojarzy się jednoznacznie. A kieszenie się nie
                        kojarzą nijak.

                        > Napisałem, że nie w y m a g a
                        > dorabiania ideologii.

                        No a ja właśnie uważam, że wszystko co nie budzi naturalnego
                        (wrodzonego) sprzeciwu musi być jakoś poparte ideologicznie, żeby
                        mogło się stać zasadną zasadą SV.
                        • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 13:54
                          pavvka napisał:

                          > No właśnie niepodobnie. Drapanie się to znowu epatowanie fizjologią.
                          Byłbym wdzięczny gdybyś pomógł mi zrozumieć myśl zawartą w określeniu
                          <epatowanie fizjologią>
                          > A zadnia strona ciała kojarzy się jednoznacznie.
                          Niktórzy drapią się nie tylko po "zadniej stronie ciała".
                          > A kieszenie się nie kojarzą nijak.
                          Pełne kieszenie, puste kieszenie, dziurawe kieszenie, kieszenie bez dna.

                          > No a ja właśnie uważam, że wszystko co nie budzi naturalnego
                          > (wrodzonego) sprzeciwu musi być jakoś poparte ideologicznie, żeby
                          > mogło się stać zasadną zasadą SV.
                          Są społeczności, które bekanie w trakcie posiłku uważają za wyjątkowo eleganckie.
                        • icelandic Re: ręce w kieszeniach 26.11.07, 18:20
                          w chinach intensywne i namietne plucie z wewnatrz, tak z calych skroni i gardla
                          jest tolerowane, ba - powszechnie uskuteczniane wszedzie.

                          nie gadaj wiec prosze o 'fizjologicznych' ograniczeniach savoir - vivre'u -
                          wszystko zalezy gdzie sie wychowales i jakie normy przyjmujesz za swoje. a nie,
                          czy ma to jakikolwiek zwiazek z twoim cialem.
                      • dominikjandomin Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 16:42
                        remez2 napisał:

                        > dominikjandomin napisał:
                        >
                        > > remez2 napisał:
                        > >
                        > > > Jest wyrazem lekceważenia rozm
                        > > > ówcy.
                        > > Głupota.
                        > Jak zwykla grzecznie i miło. Można na Ciebie liczyć.

                        Nie ma sprawy. W życiu nalezy oceniać głupotę jako głupotę, a
                        mądrość jako mądrość.

                        > > Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu.
                        > Podobnie jak odwracając się od rozmówcy w trakcie rozmowy, drapiąc
                        się w różne
                        > miejsca itp.

                        Nie odpowiedziałeś na pytanie - w JAKI sposób go lekceważę trzymając
                        ręce w kieszeniach. A moze jest mi zimno? Co komu da wyjęcie rąk z
                        kieszeni?

                        Inna sprawa, gdybym CELOWO trzymał tam ręce, wiedząc, że ciebie to
                        drażni. Ale w innym wypadku?

                        Co do odwracania się od rozmówcy. Jest to mowa ciała. Niby jo. Ale
                        tylko niby. Bo jest możliwość odwrócenia się wskutek wykonywania
                        czynności i to MUSI być akceptowane.

                        Ale tez jest pewien % osób (rzadki, ale jest, około 3 - 7 o/oo),
                        kóre nie mają wrodzonego poczucia mowy ciała. One mogą bazowac tylko
                        na wyuczonych zasadach - i nie odbierają czegoś jako "brak szacunku".

                        > > OK, w SV się rpzyjeło nie trzymac rąk w kieszneiach, ale nie
                        > > przesadzaj z ideologią i lekceważeniem rozmówcy.
                        > Przeczytaj, proszę, jeszcze raz mój post. Napisałem, że nie w y m
                        a g a
                        > dorabiania ideologii.

                        Własnie wymaga. Jest to ideologia "lekceważenia" i "okazywania
                        szacunku". Ja okazuję Ci szacunek przez uwazne wyczytanie posta. A
                        nie przez to, gdzie trzymam rękę. Choć wiem, ze SV mówi o wyjęciu
                        rąk z kieszeni i jak pamiętam, to wyjmuję.

                        >A wracając do naszych baranów. Pozostańmy przy swoich
                        > zdaniach w tej sprawie. smile

                        Nikt ci nie każe przyjmowac mojego zdania. Ale co za barany?
                        • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 17:29
                          dominikjandomin napisał:



                          > Nie ma sprawy. W życiu nalezy oceniać głupotę jako głupotę, a
                          > mądrość jako mądrość.
                          I samemu poddać się takiej ocenie.
                          > Nie odpowiedziałeś na pytanie - w JAKI sposób go lekceważę trzymając ręce w
                          kieszeniach.
                          W sposób oczywisty. Tak, jak np. ziewając parokrotnie w czasie rozmowy i nie
                          zasłaniając ust.
                          > A moze jest mi zimno?
                          Załóż rękawiczki. To dość rozpowszechniony wynalazek.
                          > Co komu da wyjęcie rąk z kieszeni?
                          Nie mam pojęcia. Mnie, jeżeli zrobi to mój rozmówca, usposabia do niego bardziej
                          przyjaźnie.
                          > Inna sprawa, gdybym CELOWO trzymał tam ręce, wiedząc, że ciebie to
                          > drażni. Ale w innym wypadku?
                          Ależ mnie to drażni. I znam bardzo dużo osób, które też to drażni.
                          > Co do odwracania się od rozmówcy. Jest to mowa ciała. Niby jo. Ale
                          > tylko niby. Bo jest możliwość odwrócenia się wskutek wykonywania
                          > czynności i to MUSI być akceptowane.
                          Jest możliwość włożenia ręki do kieszeni np. celem wyjęcia chusteczki. I to
                          JEST akceptowane.
                          > Własnie wymaga. Jest to ideologia "lekceważenia" i "okazywania
                          > szacunku". Ja okazuję Ci szacunek przez uwazne wyczytanie posta.
                          Jeżeli potrafisz pisać na klawiaturze i trzymać ręce w kieszeni - nie mam nic
                          przeciwko. Ale przecież nie o tym mówimy.
                          > A nie przez to, gdzie trzymam rękę. Choć wiem, ze SV mówi o wyjęciu
                          > rąk z kieszeni i jak pamiętam, to wyjmuję.
                          No, to nie pozostaje Ci nic innego jak pamiętać w trakcie rozmowy face to face.

                          > >A wracając do naszych baranów. Pozostańmy przy swoich
                          > > zdaniach w tej sprawie. smile
                          > Nikt ci nie każe przyjmowac mojego zdania.
                          Bardzo dziękuję. I nie nazwę Twojego głupotą. smile
                          > Ale co za barany?
                          Jest takie powiedzenie (chyba pochodzi z języka francuskiego) stosowane, kiedy
                          na skutek dygresji odchodzi się zbyt daleko od tematu.
      • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:34
        Dłonie w kieszeniach niewerbalnie syganalizują takie przekazy jak:
        swobodę, nieskępowanie ale też: arogancję, poniżanie, brak szacunku.
        Czy z "wypchanymi" kieszeniami będziemy rozmawiać z osobami, od
        których jesteśmy zależni?

        > Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego...

        Kto chodzi do restauracji, gdzie tak obsługują kelnerzy?


        • pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:47
          nm.buba011 napisał:

          > Kto chodzi do restauracji, gdzie tak obsługują kelnerzy?

          Musieliby to być kelnerzy-ekwilibryści, noszący tace na głowie lub w
          zębach.
          • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 18:26
            > Musieliby to być kelnerzy-ekwilibryści, noszący tace na głowie lub
            > w zębach.

            - kelner też:
            przyjmuje zamówienie, podaje rachunek, gdzie ma znakomitą okazję
            włożyć dłoń do kieszeni. Używanie tacy uwalnia jedną ręke.
    • remez2 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:35
      woman-in-love napisała:

      > jak reagować? Młodzian trzyma ręce w kieszeniach rozmawiając ze mną. Udawać,
      > że nie widzę?
      Zgodnie z maksymą mojego dziadka - lać w mordę i patrzeć czy równo puchnie z obu
      stron.
      • nm.buba011 pozdrowionka dla ... Starszego Pana :) 08.11.07, 13:40
    • karolina_w_gazecie Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 16:29
      Powiedzieć młodzianowi: "Rozumiem, że nie widzi Pan nic
      niestosownego w trzymaniu rąk w kieszeniach - nie jest to wszak
      dłubanie w nosie - ale MNIE to razi. Czy zechciałby je Pan łaskawie
      wyjąć?"
      • woman-in-love Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 18:01
        trzymanie rąk w kieszeniach podczas rozmowy z kimkolwiek, a juz z kobieta w
        szczególności, to brak elegancji, kindersztuby. Jest co prawda trudne do
        wytępienia, jesli ktos nie rozumie, nie czuje tego braku elegancji, podobnie jak
        trzymanie łokci na stole, drapanie się po głowie (lub czym innym) itp. Mnie
        przeszkadza, ale jakoś nie potrafię zwrócić uwagi.
        • kleo_mini Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 22:02
          Mnie
          > przeszkadza, ale jakoś nie potrafię zwrócić uwagi.

          i słusznie. dlaczego miałabyś zwracać uwagę dorosłej osobie?

          zawsze możesz zrezygnować z rozmowy.
          ale jeżeli mimo wszystko chcesz rozmawiać z osobą, która trzyma ręce w
          kieszeniach - moim zdaniem pozostaje tylko zignorowanie tego, co przeszkadza.
          • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 10:53
            kleo_mini napisała:


            > zawsze możesz zrezygnować z rozmowy.
            > ale jeżeli mimo wszystko chcesz rozmawiać z osobą, która trzyma ręce w
            > kieszeniach
            Nie zawsze. Np. przełożony w pracy.

            • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 18:32
              > Nie zawsze. Np. przełożony w pracy.

              - pracownik którego pobory, nie dorównują umiejętnością, z
              premedytacją może pryncypała sobie "wychowywać". Choć to sporadyczne
              przypadki.
              • remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 20:01
                nm.buba011 napisał:

                > > Nie zawsze. Np. przełożony w pracy.
                >
                > - pracownik którego pobory, nie dorównują umiejętnością, z
                > premedytacją może pryncypała sobie "wychowywać". Choć to sporadyczne
                > przypadki.
                Masz rację. Ale to mnóstwo pracy a satysfakcja umiarkowana. Jest tyle
                przyjemniejszych zajęć. smile
              • agulha Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 09:38
                Twoja wypowiedź z powodu błędów ortograficznych jest niezrozumiała (taa, wiem,
                że netykieta, że nie wolno wytykać błędów ortograficznych). "którego pobory, nie
                dorównują umiejętnością". Po co przecinek? Nie dorównują [swoją] umiejętnością
                czemu? Czemu nie dorównują? Zapewne chodziło o "którego pobory nie dorównują
                umiejętnościom"?
                • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach + :) 10.11.07, 12:42
                  Masz rację. Tobie dziękuję a czytających przepraszam.
                  Moja uwaga dotyczyła sytuacji, gdzie zarabiamy poniżej swoich
                  umiejętności i wkładu pracy.

                  Korzystając z okazji dodam, że jest to sytuacja dla pracownika,
                  wbrew pozorom, bardzo konfortowa. Mianowicie, przykładowo:
                  swoją pracę oceniam na 5 900(zakładając teoretycznie moją
                  obiektywność), wolałbym, biorąc pod uwagę, swój konfort psychiczny,
                  otrzymywać 5 500 niż 6 200. Rozumiem, że niewiele osób podzieli mój
                  pogląd.

                  P.S.
                  Mnie moje wady nie obrażają, a doskonale(przy moim sposobie bycia)
                  wyczuwam intencję osoby zwracającej uwagę. Śmiało poprawiaj. Dzięki.
                  • nm.buba011 + "m" do komfortu 10.11.07, 12:45
                    • agulha Re: + "m" do komfortu 11.11.07, 01:39
                      Off topic - bardzo mnie miło Twoja reakcja zaskoczyła. Na forach GW ludzie
                      zwykle na siebie naskakują, a już nie daj Boże zwrócić komuś uwagę.
                      Co do tego komfortu, słusznie sama się poprawiasz, ale coś w tym jest, bo w
                      niektórych językach jest "n" w tym słowie. Np. po francusku jest "confort". A
                      mnie jako małej dziewczynce nie pasował fonetycznie "Henryk", wydawało mi się,
                      że powinno być "Hendryk". Jako większa dziewczynka odkryłam, że są języki, gdzie
                      to "d" się pojawia (nie, żebym poznała te języki, bo to chyba niderlandzki jest)
                      wink. Pozdrawiam.
                  • niewygodny Re: A ja cię poprę 10.11.07, 23:58
                    Od zawsze zarabiam poniżej swojej wartości dla firmy. Oczywiście
                    nie za wiele poniżej - ale jednak. Można powiedzieć: jestem
                    stoskunkowo tani smile
                    To świetna taktyka (zwłaszcza jeśli obiektywnie zarabia się już i
                    tak dużo) aby uzyskać inne przywileje czy wzmocnić swoją pozycję
                    w różncyh miejscach.
      • control Re: ręce w kieszeniach 02.12.07, 18:59
        karolina_w_gazecie napisała:

        > Powiedzieć młodzianowi: "Rozumiem, że nie widzi Pan nic
        > niestosownego w trzymaniu rąk w kieszeniach - nie jest to wszak
        > dłubanie w nosie - ale MNIE to razi. Czy zechciałby je Pan
        łaskawie wyjąć?"

        To by dopiero było dziwne. Jeżeli ktoś trzyma ręce w kieszeniach
        wtedy, gdy nie powinien tego robić, to po prostu "dzięki" temu
        dowiadujemy się, z kim mamy doczynienia. I tyle. Należy z taka osoba
        postepowac tak, jak z każdą osobą, ktora nie umie się zachować - gdy
        np. ktos wyciera nos w obrus, to go nie zapraszamy na obiad itp.
        Ale tez nie jest tak, że zawsze trzymanie ręki w kieszeni jest
        niegrzeczne. pamietam, ze książe Karol podczas wykladu na UW przed
        luższy czas trzymal ręke w kieszeni marynarki. Bylo to potem
        komentowane jako oznaka dobrego samopoczucia mówcy i lekkości
        tematyki wykladu. Gdy się z kims rozmawia na przystanku w zimowy
        wieczor, to też nie można mieć pretensji za ręce w kieszeni itd.
        • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 04.12.07, 13:56
          > Ale tez nie jest tak, że zawsze trzymanie ręki w kieszeni jest
          > niegrzeczne. pamietam, ze książe Karol podczas wykladu ...

          - co wypada następcy tronu(zaszczyt, za "pobratanie"), nie byłoby
          wybaczone panu woźnemu, który z ręką w kieszeni, na tej samej auli,
          powiedziałby: proszę, o zadawanie Jego Wysokości pytań.

          ...chodziliśmy na kremówki, po maturze.
    • agulha Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 09:42
      To zależy, w jakim wielu jest "młodzian". Jeżeli jest to dwunastoletni syn
      sąsiadów - czyli osobnik w wieku, kiedy przyjęte jest jeszcze, że inni osobnika
      wychowują - można powiedzieć "wyjmij ręce z kieszeni! To niegrzeczne". Jeżeli
      natomiast np. dwudziestoletni goniec w pracy, to już nie wypada. Ludzi dorosłych
      się nie wychowuje.
      A wiecie, że sprawa jest trochę uwarunkowana kulturowo. Ostatnio naszemu
      zespołowi przedstawiono nowego szefa, Niemca. Sensowny, sympatyczny i dobrze
      ułożony facet. A w czasie tego spotkania trzymał lewą rękę w kieszeni
      • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 12:21
        > A wiecie, że sprawa jest trochę uwarunkowana kulturowo.(...)
        > spotkania trzymał lewą rękę w kieszeni

        - raczej dlatego, że zaznaczał dominację. Ciekawe czy jego
        dziadowie, też trzymali ręce w kieszeniach w rozmowie z Otto B. czy
        Adolfem H.?
        Ów Niemiec w rozmowie ze swoim szefem, tak na pewno się nie zachowa.
        • agulha Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 01:42
          Hmm, zastanawia mnie Twoja refleksja. Na spotkaniu była też nasza obecna
          szefowa, wyższa rangą w korporacji (wyjeżdża sobie na placówkę na rok, tak to
          można określić), czyżby chciał wyrazić dominację wobec kilkudziesięcioosobowego
          zespołu plus szefowej? Podobno normalny z niego facet (obserwacje zespołu innego
          biura europejskiego). Ale będę go obserwować surprised. Nigdy nie wiadomo, co w
          człowieku siedzi.
      • dominikjandomin Re: ręce w kieszeniach 12.11.07, 12:26
        agulha napisała:

        > A wiecie, że sprawa jest trochę uwarunkowana kulturowo. Ostatnio
        naszemu
        > zespołowi przedstawiono nowego szefa, Niemca. Sensowny,
        sympatyczny i dobrze
        > ułożony facet. A w czasie tego spotkania trzymał lewą rękę w
        kieszeni

        Bo kodeks międzynarodowy to dopuszcza. W pewnych zasadach.

        No i nalezy uważać na szczegóły, aby nie być, jak ów lord w Izbie
        Lordów, co zwykle trzymał reke w kieszeni. I kiedyś wszedł na salę z
        plikiem papierów z proejktem nowej ustawy i rzekł:
        - Panowie, w ręce mam coś, co zadowoli wdowy po naszych bohaterach
        wojennych.
        I padła błyskawiczna odpowiedz:
        -No dobrze, ale w KTÓREJ ręce?
        • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 17:48
          > Bo kodeks międzynarodowy to dopuszcza. W pewnych zasadach.

          - chciałbym uzupelnić tę wiedzę,
          bardzo proszę rozwiń temat.
          Do tej pory, na tym forum zapewniano,
          że można(zapewne w kulturowej odmienności):
          - wyciągać do kobiety dłoń, przy witaniu w sytuacjach towarzyskich.
          - przedstawiać matkę pierwszą(niezwykle szacownemu panu).

          Moja wątpliwość dotyczy oczywiście sv, a nie zachowań subkulturowych.
    • mmaupa Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 23:42
      Tez sie zastanawiam, dlaczego trzymanie rak w kieszeniach jest uznawane za
      niegrzeczne. W koncu nie pozostawia zadnych fizjologicznych "wspomnien" typu
      zapach, niemily dzwiek itd, nie przeszkadza w rozmowie (jesli oczywiscie
      rozmowca patrzy komus w oczy, a nie na spodnie), nie jest zlosliwe...

      I tak sobie wymyslilam, ze byc moze chodzi o to, ze trzymanie rak w kieszeniach
      od spodni wymaga dosc swobodnej, lekko przygarbionej postawy - ktora nie wyglada
      najlepiej. Wiec, tak jak nie siadam w spodnicy z rozkraczonymi nogami, tak nie
      powinnam trzymac rak w kieszeni spodni. Chociaz z drugiej strony wydaje mi sie,
      ze trzymanie rak w kieszeni np kamizelki albo bluzy (rece sa na wysokosci pasa)
      nie wymaga garbienia sie - i w takiej sytuacji nie mialabym oporow przed
      robieniem tego w obecnosci szefa.

      Nie wiem, czy moj wywod ma sens - jesli ktos ma lepsze wytlumaczenie, prosilabym
      o napisanie.
      • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 16:30
        > dlaczego trzymanie rak w kieszeniach jest uznawane za niegrzeczne.

        - mężczyzna wkładając rękę do kieszeni lub chociażby sam kciuk,
        podświadomie też, wskazuje swoją strefę genitalii. Oznacza to
        dominację i przewodnictwo, i chęć odbycia stosunku(wynika z akcentu
        dominacji, a nie samej "uciechy". Ten sam gest wykonują dominujące
        kobiety. Sv tak głęboko nie wchodzi i zaleca tak się nie zachowywać.

        > ze trzymanie rak w kieszeni np kamizelki albo bluzy (rece sa na
        > wysokosci pasa)(...) nie mialabym oporow przed robieniem tego w
        > obecnosci szefa.

        - przełożny który nie umie interpretować mowy ciała, mógłby poprostu
        nie wiedzięć dlaczego Cię zwolnił. Typowo pyszałkowaty(napoleoński)
        gest.

        Skłamać ciałem jest dużo trudniej niż werbalnie.
        • mmaupa Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 19:29
          Zeby sie troche poklocic...

          Idac dalej tym tropem mozna by powiedziec, ze kobieta ktora maluje usta
          podswiadomie wskazuje swoja gotowosc seksualna (przeciez czerwone usta,
          rozszerzone zrenice itd to cechy samicy gotowej do stosunku).

          Przełożny który nie umie interpretować mowy ciała, mógłby poprostu nie wiedzieć
          dlaczego ja zgwalcił.
          • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 20:11
            > Zeby sie troche poklocic...

            - bardzo mnie przyjemnie smile

            > Idac dalej tym tropem mozna by powiedziec, ze kobieta ktora maluje
            > usta podswiadomie wskazuje swoja gotowosc seksualna(...) (przeciez
            > czerwone usta...

            - masz rację, a jeszcze bardziej prowokuje, czerwony kolor paznokci
            u stóp. Coś jest w bajce o Kopciuszku?
            - Jak myślisz, tak sobie, w dyplomacji i w szacownych
            firmach "obowiązuje" kryte obuwie?

            > Przełożny który nie umie interpretować mowy ciała(...) ja zgwalcił.

            - właśnie ten temat, ma w mediach ostatnio duże wzięcie.

            • a.nancy Re: ręce w kieszeniach 12.11.07, 10:17
              > - masz rację, a jeszcze bardziej prowokuje, czerwony kolor paznokci
              > u stóp. Coś jest w bajce o Kopciuszku?
              > - Jak myślisz, tak sobie, w dyplomacji i w szacownych
              > firmach "obowiązuje" kryte obuwie?

              zawsze myslalam ze chodzi o unikniecie ryzyka wystawienia na widok publiczny np.
              zoltych piet, polamanych paznokci itp.
              wiem, zolte piety nie powinny wystepowac nawet ukryte w obuwiu, ale czasem
              wystepuja. latwiej wymagac krytego obuwia, niz zwrocic komus uwage ze jest na
              bakier w higiena czy estetyka.
              gdyby chodzilo o czerwone paznokcie, wystarczylaby zasada, ze "w dyplomacji i
              szacownych firmach obowiazuje" neutralny kolor paznokci.
              • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 14:03
                > zawsze myslalam ze chodzi o unikniecie ryzyka wystawienia na widok
                > publiczny np. zoltych piet, polamanych paznokci itp.

                - byłaś w błędzie. Nie robiono by wyszukanych damskich sandałków.
                Damskie stopy(nie w takim stanie, jaki opisujesz) to niezwykle
                wrażliwe elementy, działające na pobudzenie seksualne, kolor
                czerwony te stany wzmaga.
                Biznesmen negocjujący warunki kredytu, "bombardowany" taką techniką,
                przez bosonogą przedstawicielkę banku, mogłby podpisać umowę o np. 2
                punkty procentowe wyższą. Powyższe manipulacje, nie obowiązują w
                innych instytucjach ... publicznych(nie mylić z biblioteką).
                • woman-in-love Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 17:11
                  no proszę - w ten sposób zeszliśmy z rąk na nogi. Sądzę, że w sferach
                  dyplomatycznych o zaniedbanych stopach nie ma mowy, a przepis rzeczywiście chyba
                  dotyczy erotycznej wymowy stóp.
                  • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 17:32
                    - myślę, że czasemi dygresje mogą być ciekawsze,
                    od tematu głównego.
                    • woman-in-love Re: ręce w kieszeniach 15.11.07, 18:12
                      faktycznie, męskie stopy w sandałach nie mają szans z damkimi smile
                      • nm.buba011 o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 15.11.07, 19:44
                        > faktycznie, męskie stopy(...) smile

                        - świat zatem jest dobrze urządzony.
                        Co do wspomnianej powyżej, bajki o Kopciuszku, tytułowa bohaterka to
                        łowczyni z wiedzą, na temat męskiej seksualności.
                        Mamy element niedostępności(nie od razu), działania wyobrażni.
                        Dziewczyna ma wiedzę, że gonimy za swoim wyobrażeniem drugiej osoby.

                        Myślę, że przekłamane jest pojęcie małej stopy. Przy optymalnym
                        wzroście 168-178, numer bucika godny ideału to 39-41. Pojęcie mała
                        stópka odnosi się raczej do szczupłości i proporcjonalności.
                        Siostry miały nóżki, raczej za szerokie(dygr.-parametry stopy, można
                        sobie domniemać patrząc na dłoń), stąd trudności i mierzenie samego
                        buta. Długość zauważyłby sam książe. Były też w swojej determinacji
                        odrobinę ... za nachalne.
                        smile

                        • woman-in-love Re: o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 16.11.07, 18:09
                          a ja czytałam o chińskim rodowodzie tej bajki. Tam małe stópki a jeszcze do tego
                          połamane były w cenie.
                          • remez2 Re: o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 16.11.07, 18:15
                            woman-in-love napisała:

                            > a ja czytałam o chińskim rodowodzie tej bajki. Tam małe stópki a jeszcze do teg
                            > o
                            > połamane były w cenie.
                            Mały problemik - nie służyły do chodzenia. sad
                          • nm.buba011 Re: o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 16.11.07, 21:29
                            Tak, chyba i w Japoni. Zawijano, żeby nie rosły.
                            Rozumiem kulturowa inność, nie umiem wejść. Inne standardy
                            estetyczne, a według Remez, to i typowo użytkowe.
                            Choć niektóre Nasze panie, też dają zajęcie ortopedą, mówił mnie, że
                            ok. 95%, klientek to kobiety.
                            Ale, zmieńmy temat, choć za bardzo obrzydliwy nie jestem, pozostaję
                            przy swoch standardach.

                            Może dygresja na temat, pojęć kulturowych.
                            Afrykanie, na pytanie co dziwi ich najbardziej u europejskich
                            tubylców odpowiadają:
                            - po co te ludzie chodzi ze swoja zwierza na sznurek, a jak zobaczy
                            morze to musi tam dużo ludzia siedzieć?
    • quille Re: ręce w kieszeniach 20.01.08, 14:36
      no ok, jak z kimś rozmawiam, to rąk w kieszeni nie trzymam oczywiście, ale jak
      idę to zazwyczaj lewą rękę mam w kieszeni, a prawą sobie wymachuję i teraz jak
      spotykam kogoś, to wyciągam tą lewą rękę, mówię "dzień dobry", mijam tego kogoś
      i chowam rękę z powrotem do kieszeni
      niby wszystko ok, ale zawsze dziwnie się z tym czuję, taknienaturalnie
      • nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 20.01.08, 15:04
        > ale zawsze dziwnie się z tym czuję, taknienaturalnie

        - tak powinno być. Powitanie jest gestem wyjątkowym.
        Naszą wizytówką.
        O ile byle jak, to lepiej wcale.
    • handsinpockets Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 05:19
      młodzian? wow. nie wiedziałem że żyjemy w średniowieczu. a jeśli chodzi o ręce w kieszeniach to nie wiem w czym problem, ja cały czas trzymam ręce w kieszeniach, w prawie każdej sytuacji np. jak z kimś rozmawiam, czasami nawet jak jem, albo po prostu na ulicy.
      • tt-tka Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 09:51
        Jak juz wyciagasz watek sprzed lat, to chociaz z sensem to rob. Gdzie w sredniowiecznym przyodziewku masz kieszenie ???
        • majaa Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 14:56
          Z tym średniowieczem to jemu chyba chodziło o słowo "młodzian"wink Ale sensu wyciągania tego wątku to też zupełnie nie widzę.
          • tt-tka Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 15:36
            A. To slowo bylo uzywane jeszcze w XIX i XX wieku smile
            W sredniowiecznej polszczyznie nieobecne. Dlatego nie skojarzylam.
            • aqua48 Re: ręce w kieszeniach 24.02.18, 12:36
              A mnie się skojarzyło: www.youtube.com/watch?v=iuy6IxgaM6Q, polecam na sobotę smile
              • beata_ Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 01:57
                A mnie z kolei ciekawi, jak handsinpockets "czasami je", trzymając te swoje ręce w kieszeniach...
                Bezpośrednio "paszczą" (za przeproszeniem) je? Czy jak? Dożylnie, sonda, energia słoneczna...?

                Przepraszam, jako moderator nie powinnam się tak wyrażać, ale moderator "czasami" też człowiek i swoją wytrzymałość ma.
                A i wyobraźnię też! smile

                ps
                Hamuję mocno swoje skojarzenia w kwestii kieszeni u spodni...


                • tt-tka Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 02:50
                  beata_ napisała:

                  > A mnie z kolei ciekawi, jak handsinpockets "czasami je", trzymając te sw
                  > oje ręce w kieszeniach...
                  > Bezpośrednio "paszczą" (za przeproszeniem) je?

                  Podejrzewam, ze podzera to, co inni trzymaja w reku. A to czyjegos hot-doga gryznie, a to loda ukasi...


                  > Hamuję mocno swoje skojarzenia w kwestii kieszeni u spodni...

                  Co za ulga, nie jestem jedyna smile
                  • beata_ Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 03:06
                    Dzięki - też mi ulżyło smile
                    • jolanta4447 Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 03:53
                      Można podejrzewać, że jeżeli ręce w spodniach, to sobie 'coś' poprawiają lub głaszczą.
                      W kieszeniach marynarki to nonszalancja i brak szacunku dla rozmówcy, choć widzę, że w USA to normalne (w marynarce).
                      • beata_ Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 04:23
                        Jolanto, z podejrzeniami pozostańmy może jednak przy kieszeniach mniej "spodennych" wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka