woman-in-love 08.11.07, 13:07 jak reagować? Młodzian trzyma ręce w kieszeniach rozmawiając ze mną. Udawać, że nie widzę? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:18 Zakończyć(raczej zaakcentować przerwanie) natychmiast rozmowę, żeby sprowokować zastanowienie lub pytanie o powód. Na pytanie odpowiedzieć wprost. Druga możliwość, to samej zapytać. Zachowanie takie mężczyzn, obojętnie starych czy młodych, wynika w znacznym stopniu, z powszechnego akceptowania, takiej postawy przez same kobiety. Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:20 Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego w trzymaniu rąk w kieszeniach? Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:33 pavvka napisał: > Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego w trzymaniu rąk w kieszeniach? Nic. Podobnie jak w publicznym dłubaniu w nosie. Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:45 remez2 napisał: > pavvka napisał: > > > Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego w trzymaniu rąk w kieszeniach? > Nic. Podobnie jak w publicznym dłubaniu w nosie. A ja jednak widzę różnicę między jednym i drugim. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 14:02 pavvka napisał: > A ja jednak widzę różnicę między jednym i drugim. Jeżeli się dobrze przyjrzeć to niewielka różnica występuje. Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 16:19 Dłubanie w nosie to epatowanie fizjologią - wszystkie tego typu zachowania są faux pas. A rąk w kieszeniach nie jestem w stanie podciągnąć pod żadną szerszą kategorię zachowań niekulturalnych ani dopatrzeć się w nim żadnego negatywnego symbolicznego znaczenia. No nie widzę w jaki sposób ręce w kieszeniach oznaczają mniejszy szacunek dla rozmówcy niż pozycja w małdrzyk i już. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 10:40 Podejrzewam, ze to echo zwyczaju trzymania drugiej reki na stole podczas jedzenia. Pokazujesz po prostu, ze nie trzymasz/ukrywasz broni i w zwiazku z tym rozmowca albo wspolbiesiadnik nie musi sie czuc zagrozony. Kiedys to musialo byc bardzo wazne, ludzie krewcy byli i honorni. Teraz sie dospiewuje sensy w rodzaju 'brak szacunku', 'nadto swobodne zachowanie' etc. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:01 bene_gesserit napisała: > Podejrzewam, ze to echo zwyczaju trzymania drugiej reki na stole > podczas jedzenia. Pokazujesz po prostu, ze nie trzymasz/ukrywasz > broni i w zwiazku z tym rozmowca albo wspolbiesiadnik nie musi sie > czuc zagrozony. Kiedys to musialo byc bardzo wazne, ludzie krewcy > byli i honorni. Teraz sie dospiewuje sensy w rodzaju 'brak > szacunku', 'nadto swobodne zachowanie' etc. Picie po wzniesieniu toastów, powodujące jednoczesne podniesienie prawej ręki, jest echem porachunków przy podziale łupów. Ale trzymanie rąk w kieszeniach czy nóg na stole, nie wymagają dorabiania ideologii. Jest wyrazem lekceważenia rozmówcy. Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:08 remez2 napisał: > trzymanie rąk w kieszeniach czy > nóg na stole, nie wymagają dorabiania ideologii. Jest wyrazem lekceważenia rozm > ówcy. Znaczy co, mamy w genach zapisane, żeby tak to interpretować? W takim razie ja mam defekt genetyczny i mam usprawiedliwienie. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:29 pavvka napisał: > Znaczy co, mamy w genach zapisane, żeby tak to interpretować? Czy w genach masz zapisane, że 2 x 2 = 4? Czy ten, który tego nie wie ma "popsuty" genotyp czy po prostu nie wie, że ludzie tak się umówili? > W takim razie ja mam defekt genetyczny i mam usprawiedliwienie. Ten pomysł może mieć szerokie zastosowanie. Np: Wysoki Sądzie, mam defekt genetyczny i dlatego pchnąłem nożem kontrolera, który zażądał okazania biletu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 13:43 remez2 napisał: > Czy w genach masz zapisane, że 2 x 2 = 4? Czy ten, który tego nie wie ma > "popsuty" genotyp czy po prostu nie wie, że ludzie tak się umówili? Matematyka to niezupełnie kwestia umowy społecznej. > > W takim razie ja mam defekt genetyczny i mam usprawiedliwienie. > Ten pomysł może mieć szerokie zastosowanie. Np: > Wysoki Sądzie, mam defekt genetyczny i dlatego pchnąłem nożem kontrolera, który > zażądał okazania biletu. Kiedy do władzy dojdą zwolennicy karania więzieniem trzymaczy rąk w kieszeniach, to zapewne tak będę się bronił. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 14:00 pavvka napisał: > Matematyka to niezupełnie kwestia umowy społecznej. Jeżeli w powyższym zdaniu skreślisz słowo "społecznej", to moje stwierdzenie będzie słuszne. > Kiedy do władzy dojdą zwolennicy karania więzieniem trzymaczy rąk w > kieszeniach, to zapewne tak będę się bronił. Bez przesadyzmu, jak mawiała żona pewnego ogrodnika. Wystarczy z takimi ludźmi nie rozmawiać. A zapewniam Cię, że sporo osób tak postępuje. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 16:51 Problem w tym, ze pod rozna szerokoscia geograficzna i w roznych czasach rece w kieszeni podczas rozmowy znaczyly co innego. To wymog kulturowy, li i jedynie, jak i zreszta wszystkie zasady s.v. A wspolczesnosc dopisuje do niego coraz nowe sensy. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 17:08 bene_gesserit napisała: > Problem w tym, ze pod rozna szerokoscia geograficzna i w roznych > czasach rece w kieszeni podczas rozmowy znaczyly co innego. To wymog > kulturowy, li i jedynie, jak i zreszta wszystkie zasady s.v. A > wspolczesnosc dopisuje do niego coraz nowe sensy. Bingo. Mówimy przecież o znaczeniu tego zachowania tu i teraz. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 21:43 Tu i teraz mozna sobie dospiewac, w zaleznosci od osoby: -lekcewazenie interlokutora -lekcewazenie norm kulturowych -luz, relaks -chec obrazy -bezczelnosc -bezczelnosc!!! -brak obycia -dojmujace zimno wokol -chec ukrycia obgryzionych pazurow ew. poodpryskiwanego lakieru -nieznajomosc norm kulturowych z naszego obszaru itd itd itd Ja bym powiedziala, ze odczytanie takiego zachowania wiecej mowi wiecej jednak o odczytujacym, a nei o czlowieku z rekami w kieszeniach. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 22:12 bene_gesserit napisała: > Ja bym powiedziala, ze odczytanie takiego zachowania wiecej mowi > wiecej jednak o odczytujacym, a nei o czlowieku z rekami w > kieszeniach. Zawsze można skonstruować elektryczny przyrząd do gaszenia świec. Można rozważać co było pierwsze - jajo czy kura. Można dyskutować czy żaba ma sieść. Ale zawsze zrodzi sie pytanie - po co? Nie przeszkadza Ci, że Twój rozmówca trzyma ręce w kieszeniach - no problem. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 11:31 Wszystko zalezy, z jakiej perspektywy analizuje sie sytuacje. Mysle, ze konieczna jest znajomosc lokalnych norm kulturowych, bo to ulatwia komunikacje i funkcjonowanie w srodowisku. Warto jednak wiedziec, ze to sa _tylko_ normy a nie jakas 'obiektywna, prawdziwa rzeczywistosc, ktora byla, jest i bedzie'. Wiec - moze 'i jest wyrazem lekcewazenia', a moze i nie jest. Wydaje mi sie, ze kluczem do s.v. jest zyczliwosc, a ta imo wyplywa z dystansu. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 14:38 bene_gesserit napisała: > Wydaje mi sie, ze kluczem > do s.v. jest zyczliwosc, a ta imo wyplywa z dystansu. Mechanika zna trzy stany równowagi: trwała, chwiejna i obojętna. Stosunek do nowopoznanej osoby może być życzliwy, obojętny, nieżyczliwy. Jej zachowanie (jak my je odbieramy) powoduje ustalenie jednego z nich. Jeżeli ktoś łamie, w moim pojęciu, zasady sv, nie ma powodu abym obdarzał go szczególną życzliwością. BTW - nie zdarzyło się, aby moje pierwsze wrażenie nie potwierdziło w trakcie trwania znajomości. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:23 remez2 napisał: > Jest wyrazem lekceważenia rozm > ówcy. Głupota. Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu. OK, w SV się rpzyjeło nie trzymac rąk w kieszneiach, ale nie przesadzaj z ideologią i lekceważeniem rozmówcy. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 11:37 dominikjandomin napisał: > remez2 napisał: > > > Jest wyrazem lekceważenia rozm > > ówcy. > Głupota. Jak zwykla grzecznie i miło. Można na Ciebie liczyć. > Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu. Podobnie jak odwracając się od rozmówcy w trakcie rozmowy, drapiąc się w różne miejsca itp. > OK, w SV się rpzyjeło nie trzymac rąk w kieszneiach, ale nie > przesadzaj z ideologią i lekceważeniem rozmówcy. Przeczytaj, proszę, jeszcze raz mój post. Napisałem, że nie w y m a g a dorabiania ideologii. A wracając do naszych baranów. Pozostańmy przy swoich zdaniach w tej sprawie. Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 13:05 remez2 napisał: > > Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu. > Podobnie jak odwracając się od rozmówcy w trakcie rozmowy, drapiąc się w różne > miejsca itp. No właśnie niepodobnie. Drapanie się to znowu epatowanie fizjologią. A zadnia strona ciała kojarzy się jednoznacznie. A kieszenie się nie kojarzą nijak. > Napisałem, że nie w y m a g a > dorabiania ideologii. No a ja właśnie uważam, że wszystko co nie budzi naturalnego (wrodzonego) sprzeciwu musi być jakoś poparte ideologicznie, żeby mogło się stać zasadną zasadą SV. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 13:54 pavvka napisał: > No właśnie niepodobnie. Drapanie się to znowu epatowanie fizjologią. Byłbym wdzięczny gdybyś pomógł mi zrozumieć myśl zawartą w określeniu <epatowanie fizjologią> > A zadnia strona ciała kojarzy się jednoznacznie. Niktórzy drapią się nie tylko po "zadniej stronie ciała". > A kieszenie się nie kojarzą nijak. Pełne kieszenie, puste kieszenie, dziurawe kieszenie, kieszenie bez dna. > No a ja właśnie uważam, że wszystko co nie budzi naturalnego > (wrodzonego) sprzeciwu musi być jakoś poparte ideologicznie, żeby > mogło się stać zasadną zasadą SV. Są społeczności, które bekanie w trakcie posiłku uważają za wyjątkowo eleganckie. Odpowiedz Link
icelandic Re: ręce w kieszeniach 26.11.07, 18:20 w chinach intensywne i namietne plucie z wewnatrz, tak z calych skroni i gardla jest tolerowane, ba - powszechnie uskuteczniane wszedzie. nie gadaj wiec prosze o 'fizjologicznych' ograniczeniach savoir - vivre'u - wszystko zalezy gdzie sie wychowales i jakie normy przyjmujesz za swoje. a nie, czy ma to jakikolwiek zwiazek z twoim cialem. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 16:42 remez2 napisał: > dominikjandomin napisał: > > > remez2 napisał: > > > > > Jest wyrazem lekceważenia rozm > > > ówcy. > > Głupota. > Jak zwykla grzecznie i miło. Można na Ciebie liczyć. Nie ma sprawy. W życiu nalezy oceniać głupotę jako głupotę, a mądrość jako mądrość. > > Niby w jaki sposob go lekceważę? To jest bez sensu. > Podobnie jak odwracając się od rozmówcy w trakcie rozmowy, drapiąc się w różne > miejsca itp. Nie odpowiedziałeś na pytanie - w JAKI sposób go lekceważę trzymając ręce w kieszeniach. A moze jest mi zimno? Co komu da wyjęcie rąk z kieszeni? Inna sprawa, gdybym CELOWO trzymał tam ręce, wiedząc, że ciebie to drażni. Ale w innym wypadku? Co do odwracania się od rozmówcy. Jest to mowa ciała. Niby jo. Ale tylko niby. Bo jest możliwość odwrócenia się wskutek wykonywania czynności i to MUSI być akceptowane. Ale tez jest pewien % osób (rzadki, ale jest, około 3 - 7 o/oo), kóre nie mają wrodzonego poczucia mowy ciała. One mogą bazowac tylko na wyuczonych zasadach - i nie odbierają czegoś jako "brak szacunku". > > OK, w SV się rpzyjeło nie trzymac rąk w kieszneiach, ale nie > > przesadzaj z ideologią i lekceważeniem rozmówcy. > Przeczytaj, proszę, jeszcze raz mój post. Napisałem, że nie w y m a g a > dorabiania ideologii. Własnie wymaga. Jest to ideologia "lekceważenia" i "okazywania szacunku". Ja okazuję Ci szacunek przez uwazne wyczytanie posta. A nie przez to, gdzie trzymam rękę. Choć wiem, ze SV mówi o wyjęciu rąk z kieszeni i jak pamiętam, to wyjmuję. >A wracając do naszych baranów. Pozostańmy przy swoich > zdaniach w tej sprawie. Nikt ci nie każe przyjmowac mojego zdania. Ale co za barany? Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 17:29 dominikjandomin napisał: > Nie ma sprawy. W życiu nalezy oceniać głupotę jako głupotę, a > mądrość jako mądrość. I samemu poddać się takiej ocenie. > Nie odpowiedziałeś na pytanie - w JAKI sposób go lekceważę trzymając ręce w kieszeniach. W sposób oczywisty. Tak, jak np. ziewając parokrotnie w czasie rozmowy i nie zasłaniając ust. > A moze jest mi zimno? Załóż rękawiczki. To dość rozpowszechniony wynalazek. > Co komu da wyjęcie rąk z kieszeni? Nie mam pojęcia. Mnie, jeżeli zrobi to mój rozmówca, usposabia do niego bardziej przyjaźnie. > Inna sprawa, gdybym CELOWO trzymał tam ręce, wiedząc, że ciebie to > drażni. Ale w innym wypadku? Ależ mnie to drażni. I znam bardzo dużo osób, które też to drażni. > Co do odwracania się od rozmówcy. Jest to mowa ciała. Niby jo. Ale > tylko niby. Bo jest możliwość odwrócenia się wskutek wykonywania > czynności i to MUSI być akceptowane. Jest możliwość włożenia ręki do kieszeni np. celem wyjęcia chusteczki. I to JEST akceptowane. > Własnie wymaga. Jest to ideologia "lekceważenia" i "okazywania > szacunku". Ja okazuję Ci szacunek przez uwazne wyczytanie posta. Jeżeli potrafisz pisać na klawiaturze i trzymać ręce w kieszeni - nie mam nic przeciwko. Ale przecież nie o tym mówimy. > A nie przez to, gdzie trzymam rękę. Choć wiem, ze SV mówi o wyjęciu > rąk z kieszeni i jak pamiętam, to wyjmuję. No, to nie pozostaje Ci nic innego jak pamiętać w trakcie rozmowy face to face. > >A wracając do naszych baranów. Pozostańmy przy swoich > > zdaniach w tej sprawie. > Nikt ci nie każe przyjmowac mojego zdania. Bardzo dziękuję. I nie nazwę Twojego głupotą. > Ale co za barany? Jest takie powiedzenie (chyba pochodzi z języka francuskiego) stosowane, kiedy na skutek dygresji odchodzi się zbyt daleko od tematu. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:34 Dłonie w kieszeniach niewerbalnie syganalizują takie przekazy jak: swobodę, nieskępowanie ale też: arogancję, poniżanie, brak szacunku. Czy z "wypchanymi" kieszeniami będziemy rozmawiać z osobami, od których jesteśmy zależni? > Hm, a właściwie co jest nieuprzejmego... Kto chodzi do restauracji, gdzie tak obsługują kelnerzy? Odpowiedz Link
pavvka Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:47 nm.buba011 napisał: > Kto chodzi do restauracji, gdzie tak obsługują kelnerzy? Musieliby to być kelnerzy-ekwilibryści, noszący tace na głowie lub w zębach. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 18:26 > Musieliby to być kelnerzy-ekwilibryści, noszący tace na głowie lub > w zębach. - kelner też: przyjmuje zamówienie, podaje rachunek, gdzie ma znakomitą okazję włożyć dłoń do kieszeni. Używanie tacy uwalnia jedną ręke. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 13:35 woman-in-love napisała: > jak reagować? Młodzian trzyma ręce w kieszeniach rozmawiając ze mną. Udawać, > że nie widzę? Zgodnie z maksymą mojego dziadka - lać w mordę i patrzeć czy równo puchnie z obu stron. Odpowiedz Link
karolina_w_gazecie Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 16:29 Powiedzieć młodzianowi: "Rozumiem, że nie widzi Pan nic niestosownego w trzymaniu rąk w kieszeniach - nie jest to wszak dłubanie w nosie - ale MNIE to razi. Czy zechciałby je Pan łaskawie wyjąć?" Odpowiedz Link
woman-in-love Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 18:01 trzymanie rąk w kieszeniach podczas rozmowy z kimkolwiek, a juz z kobieta w szczególności, to brak elegancji, kindersztuby. Jest co prawda trudne do wytępienia, jesli ktos nie rozumie, nie czuje tego braku elegancji, podobnie jak trzymanie łokci na stole, drapanie się po głowie (lub czym innym) itp. Mnie przeszkadza, ale jakoś nie potrafię zwrócić uwagi. Odpowiedz Link
kleo_mini Re: ręce w kieszeniach 08.11.07, 22:02 Mnie > przeszkadza, ale jakoś nie potrafię zwrócić uwagi. i słusznie. dlaczego miałabyś zwracać uwagę dorosłej osobie? zawsze możesz zrezygnować z rozmowy. ale jeżeli mimo wszystko chcesz rozmawiać z osobą, która trzyma ręce w kieszeniach - moim zdaniem pozostaje tylko zignorowanie tego, co przeszkadza. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 10:53 kleo_mini napisała: > zawsze możesz zrezygnować z rozmowy. > ale jeżeli mimo wszystko chcesz rozmawiać z osobą, która trzyma ręce w > kieszeniach Nie zawsze. Np. przełożony w pracy. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 18:32 > Nie zawsze. Np. przełożony w pracy. - pracownik którego pobory, nie dorównują umiejętnością, z premedytacją może pryncypała sobie "wychowywać". Choć to sporadyczne przypadki. Odpowiedz Link
remez2 Re: ręce w kieszeniach 09.11.07, 20:01 nm.buba011 napisał: > > Nie zawsze. Np. przełożony w pracy. > > - pracownik którego pobory, nie dorównują umiejętnością, z > premedytacją może pryncypała sobie "wychowywać". Choć to sporadyczne > przypadki. Masz rację. Ale to mnóstwo pracy a satysfakcja umiarkowana. Jest tyle przyjemniejszych zajęć. Odpowiedz Link
agulha Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 09:38 Twoja wypowiedź z powodu błędów ortograficznych jest niezrozumiała (taa, wiem, że netykieta, że nie wolno wytykać błędów ortograficznych). "którego pobory, nie dorównują umiejętnością". Po co przecinek? Nie dorównują [swoją] umiejętnością czemu? Czemu nie dorównują? Zapewne chodziło o "którego pobory nie dorównują umiejętnościom"? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach + :) 10.11.07, 12:42 Masz rację. Tobie dziękuję a czytających przepraszam. Moja uwaga dotyczyła sytuacji, gdzie zarabiamy poniżej swoich umiejętności i wkładu pracy. Korzystając z okazji dodam, że jest to sytuacja dla pracownika, wbrew pozorom, bardzo konfortowa. Mianowicie, przykładowo: swoją pracę oceniam na 5 900(zakładając teoretycznie moją obiektywność), wolałbym, biorąc pod uwagę, swój konfort psychiczny, otrzymywać 5 500 niż 6 200. Rozumiem, że niewiele osób podzieli mój pogląd. P.S. Mnie moje wady nie obrażają, a doskonale(przy moim sposobie bycia) wyczuwam intencję osoby zwracającej uwagę. Śmiało poprawiaj. Dzięki. Odpowiedz Link
agulha Re: + "m" do komfortu 11.11.07, 01:39 Off topic - bardzo mnie miło Twoja reakcja zaskoczyła. Na forach GW ludzie zwykle na siebie naskakują, a już nie daj Boże zwrócić komuś uwagę. Co do tego komfortu, słusznie sama się poprawiasz, ale coś w tym jest, bo w niektórych językach jest "n" w tym słowie. Np. po francusku jest "confort". A mnie jako małej dziewczynce nie pasował fonetycznie "Henryk", wydawało mi się, że powinno być "Hendryk". Jako większa dziewczynka odkryłam, że są języki, gdzie to "d" się pojawia (nie, żebym poznała te języki, bo to chyba niderlandzki jest) . Pozdrawiam. Odpowiedz Link
niewygodny Re: A ja cię poprę 10.11.07, 23:58 Od zawsze zarabiam poniżej swojej wartości dla firmy. Oczywiście nie za wiele poniżej - ale jednak. Można powiedzieć: jestem stoskunkowo tani To świetna taktyka (zwłaszcza jeśli obiektywnie zarabia się już i tak dużo) aby uzyskać inne przywileje czy wzmocnić swoją pozycję w różncyh miejscach. Odpowiedz Link
control Re: ręce w kieszeniach 02.12.07, 18:59 karolina_w_gazecie napisała: > Powiedzieć młodzianowi: "Rozumiem, że nie widzi Pan nic > niestosownego w trzymaniu rąk w kieszeniach - nie jest to wszak > dłubanie w nosie - ale MNIE to razi. Czy zechciałby je Pan łaskawie wyjąć?" To by dopiero było dziwne. Jeżeli ktoś trzyma ręce w kieszeniach wtedy, gdy nie powinien tego robić, to po prostu "dzięki" temu dowiadujemy się, z kim mamy doczynienia. I tyle. Należy z taka osoba postepowac tak, jak z każdą osobą, ktora nie umie się zachować - gdy np. ktos wyciera nos w obrus, to go nie zapraszamy na obiad itp. Ale tez nie jest tak, że zawsze trzymanie ręki w kieszeni jest niegrzeczne. pamietam, ze książe Karol podczas wykladu na UW przed luższy czas trzymal ręke w kieszeni marynarki. Bylo to potem komentowane jako oznaka dobrego samopoczucia mówcy i lekkości tematyki wykladu. Gdy się z kims rozmawia na przystanku w zimowy wieczor, to też nie można mieć pretensji za ręce w kieszeni itd. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 04.12.07, 13:56 > Ale tez nie jest tak, że zawsze trzymanie ręki w kieszeni jest > niegrzeczne. pamietam, ze książe Karol podczas wykladu ... - co wypada następcy tronu(zaszczyt, za "pobratanie"), nie byłoby wybaczone panu woźnemu, który z ręką w kieszeni, na tej samej auli, powiedziałby: proszę, o zadawanie Jego Wysokości pytań. ...chodziliśmy na kremówki, po maturze. Odpowiedz Link
agulha Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 09:42 To zależy, w jakim wielu jest "młodzian". Jeżeli jest to dwunastoletni syn sąsiadów - czyli osobnik w wieku, kiedy przyjęte jest jeszcze, że inni osobnika wychowują - można powiedzieć "wyjmij ręce z kieszeni! To niegrzeczne". Jeżeli natomiast np. dwudziestoletni goniec w pracy, to już nie wypada. Ludzi dorosłych się nie wychowuje. A wiecie, że sprawa jest trochę uwarunkowana kulturowo. Ostatnio naszemu zespołowi przedstawiono nowego szefa, Niemca. Sensowny, sympatyczny i dobrze ułożony facet. A w czasie tego spotkania trzymał lewą rękę w kieszeni Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 12:21 > A wiecie, że sprawa jest trochę uwarunkowana kulturowo.(...) > spotkania trzymał lewą rękę w kieszeni - raczej dlatego, że zaznaczał dominację. Ciekawe czy jego dziadowie, też trzymali ręce w kieszeniach w rozmowie z Otto B. czy Adolfem H.? Ów Niemiec w rozmowie ze swoim szefem, tak na pewno się nie zachowa. Odpowiedz Link
agulha Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 01:42 Hmm, zastanawia mnie Twoja refleksja. Na spotkaniu była też nasza obecna szefowa, wyższa rangą w korporacji (wyjeżdża sobie na placówkę na rok, tak to można określić), czyżby chciał wyrazić dominację wobec kilkudziesięcioosobowego zespołu plus szefowej? Podobno normalny z niego facet (obserwacje zespołu innego biura europejskiego). Ale będę go obserwować . Nigdy nie wiadomo, co w człowieku siedzi. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: ręce w kieszeniach 12.11.07, 12:26 agulha napisała: > A wiecie, że sprawa jest trochę uwarunkowana kulturowo. Ostatnio naszemu > zespołowi przedstawiono nowego szefa, Niemca. Sensowny, sympatyczny i dobrze > ułożony facet. A w czasie tego spotkania trzymał lewą rękę w kieszeni Bo kodeks międzynarodowy to dopuszcza. W pewnych zasadach. No i nalezy uważać na szczegóły, aby nie być, jak ów lord w Izbie Lordów, co zwykle trzymał reke w kieszeni. I kiedyś wszedł na salę z plikiem papierów z proejktem nowej ustawy i rzekł: - Panowie, w ręce mam coś, co zadowoli wdowy po naszych bohaterach wojennych. I padła błyskawiczna odpowiedz: -No dobrze, ale w KTÓREJ ręce? Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 17:48 > Bo kodeks międzynarodowy to dopuszcza. W pewnych zasadach. - chciałbym uzupelnić tę wiedzę, bardzo proszę rozwiń temat. Do tej pory, na tym forum zapewniano, że można(zapewne w kulturowej odmienności): - wyciągać do kobiety dłoń, przy witaniu w sytuacjach towarzyskich. - przedstawiać matkę pierwszą(niezwykle szacownemu panu). Moja wątpliwość dotyczy oczywiście sv, a nie zachowań subkulturowych. Odpowiedz Link
mmaupa Re: ręce w kieszeniach 10.11.07, 23:42 Tez sie zastanawiam, dlaczego trzymanie rak w kieszeniach jest uznawane za niegrzeczne. W koncu nie pozostawia zadnych fizjologicznych "wspomnien" typu zapach, niemily dzwiek itd, nie przeszkadza w rozmowie (jesli oczywiscie rozmowca patrzy komus w oczy, a nie na spodnie), nie jest zlosliwe... I tak sobie wymyslilam, ze byc moze chodzi o to, ze trzymanie rak w kieszeniach od spodni wymaga dosc swobodnej, lekko przygarbionej postawy - ktora nie wyglada najlepiej. Wiec, tak jak nie siadam w spodnicy z rozkraczonymi nogami, tak nie powinnam trzymac rak w kieszeni spodni. Chociaz z drugiej strony wydaje mi sie, ze trzymanie rak w kieszeni np kamizelki albo bluzy (rece sa na wysokosci pasa) nie wymaga garbienia sie - i w takiej sytuacji nie mialabym oporow przed robieniem tego w obecnosci szefa. Nie wiem, czy moj wywod ma sens - jesli ktos ma lepsze wytlumaczenie, prosilabym o napisanie. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 16:30 > dlaczego trzymanie rak w kieszeniach jest uznawane za niegrzeczne. - mężczyzna wkładając rękę do kieszeni lub chociażby sam kciuk, podświadomie też, wskazuje swoją strefę genitalii. Oznacza to dominację i przewodnictwo, i chęć odbycia stosunku(wynika z akcentu dominacji, a nie samej "uciechy". Ten sam gest wykonują dominujące kobiety. Sv tak głęboko nie wchodzi i zaleca tak się nie zachowywać. > ze trzymanie rak w kieszeni np kamizelki albo bluzy (rece sa na > wysokosci pasa)(...) nie mialabym oporow przed robieniem tego w > obecnosci szefa. - przełożny który nie umie interpretować mowy ciała, mógłby poprostu nie wiedzięć dlaczego Cię zwolnił. Typowo pyszałkowaty(napoleoński) gest. Skłamać ciałem jest dużo trudniej niż werbalnie. Odpowiedz Link
mmaupa Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 19:29 Zeby sie troche poklocic... Idac dalej tym tropem mozna by powiedziec, ze kobieta ktora maluje usta podswiadomie wskazuje swoja gotowosc seksualna (przeciez czerwone usta, rozszerzone zrenice itd to cechy samicy gotowej do stosunku). Przełożny który nie umie interpretować mowy ciała, mógłby poprostu nie wiedzieć dlaczego ja zgwalcił. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 11.11.07, 20:11 > Zeby sie troche poklocic... - bardzo mnie przyjemnie > Idac dalej tym tropem mozna by powiedziec, ze kobieta ktora maluje > usta podswiadomie wskazuje swoja gotowosc seksualna(...) (przeciez > czerwone usta... - masz rację, a jeszcze bardziej prowokuje, czerwony kolor paznokci u stóp. Coś jest w bajce o Kopciuszku? - Jak myślisz, tak sobie, w dyplomacji i w szacownych firmach "obowiązuje" kryte obuwie? > Przełożny który nie umie interpretować mowy ciała(...) ja zgwalcił. - właśnie ten temat, ma w mediach ostatnio duże wzięcie. Odpowiedz Link
a.nancy Re: ręce w kieszeniach 12.11.07, 10:17 > - masz rację, a jeszcze bardziej prowokuje, czerwony kolor paznokci > u stóp. Coś jest w bajce o Kopciuszku? > - Jak myślisz, tak sobie, w dyplomacji i w szacownych > firmach "obowiązuje" kryte obuwie? zawsze myslalam ze chodzi o unikniecie ryzyka wystawienia na widok publiczny np. zoltych piet, polamanych paznokci itp. wiem, zolte piety nie powinny wystepowac nawet ukryte w obuwiu, ale czasem wystepuja. latwiej wymagac krytego obuwia, niz zwrocic komus uwage ze jest na bakier w higiena czy estetyka. gdyby chodzilo o czerwone paznokcie, wystarczylaby zasada, ze "w dyplomacji i szacownych firmach obowiazuje" neutralny kolor paznokci. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 14:03 > zawsze myslalam ze chodzi o unikniecie ryzyka wystawienia na widok > publiczny np. zoltych piet, polamanych paznokci itp. - byłaś w błędzie. Nie robiono by wyszukanych damskich sandałków. Damskie stopy(nie w takim stanie, jaki opisujesz) to niezwykle wrażliwe elementy, działające na pobudzenie seksualne, kolor czerwony te stany wzmaga. Biznesmen negocjujący warunki kredytu, "bombardowany" taką techniką, przez bosonogą przedstawicielkę banku, mogłby podpisać umowę o np. 2 punkty procentowe wyższą. Powyższe manipulacje, nie obowiązują w innych instytucjach ... publicznych(nie mylić z biblioteką). Odpowiedz Link
woman-in-love Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 17:11 no proszę - w ten sposób zeszliśmy z rąk na nogi. Sądzę, że w sferach dyplomatycznych o zaniedbanych stopach nie ma mowy, a przepis rzeczywiście chyba dotyczy erotycznej wymowy stóp. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 14.11.07, 17:32 - myślę, że czasemi dygresje mogą być ciekawsze, od tematu głównego. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: ręce w kieszeniach 15.11.07, 18:12 faktycznie, męskie stopy w sandałach nie mają szans z damkimi Odpowiedz Link
nm.buba011 o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 15.11.07, 19:44 > faktycznie, męskie stopy(...) - świat zatem jest dobrze urządzony. Co do wspomnianej powyżej, bajki o Kopciuszku, tytułowa bohaterka to łowczyni z wiedzą, na temat męskiej seksualności. Mamy element niedostępności(nie od razu), działania wyobrażni. Dziewczyna ma wiedzę, że gonimy za swoim wyobrażeniem drugiej osoby. Myślę, że przekłamane jest pojęcie małej stopy. Przy optymalnym wzroście 168-178, numer bucika godny ideału to 39-41. Pojęcie mała stópka odnosi się raczej do szczupłości i proporcjonalności. Siostry miały nóżki, raczej za szerokie(dygr.-parametry stopy, można sobie domniemać patrząc na dłoń), stąd trudności i mierzenie samego buta. Długość zauważyłby sam książe. Były też w swojej determinacji odrobinę ... za nachalne. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 16.11.07, 18:09 a ja czytałam o chińskim rodowodzie tej bajki. Tam małe stópki a jeszcze do tego połamane były w cenie. Odpowiedz Link
remez2 Re: o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 16.11.07, 18:15 woman-in-love napisała: > a ja czytałam o chińskim rodowodzie tej bajki. Tam małe stópki a jeszcze do teg > o > połamane były w cenie. Mały problemik - nie służyły do chodzenia. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: o stopach, stópkach i dygresji, w dygresji 16.11.07, 21:29 Tak, chyba i w Japoni. Zawijano, żeby nie rosły. Rozumiem kulturowa inność, nie umiem wejść. Inne standardy estetyczne, a według Remez, to i typowo użytkowe. Choć niektóre Nasze panie, też dają zajęcie ortopedą, mówił mnie, że ok. 95%, klientek to kobiety. Ale, zmieńmy temat, choć za bardzo obrzydliwy nie jestem, pozostaję przy swoch standardach. Może dygresja na temat, pojęć kulturowych. Afrykanie, na pytanie co dziwi ich najbardziej u europejskich tubylców odpowiadają: - po co te ludzie chodzi ze swoja zwierza na sznurek, a jak zobaczy morze to musi tam dużo ludzia siedzieć? Odpowiedz Link
quille Re: ręce w kieszeniach 20.01.08, 14:36 no ok, jak z kimś rozmawiam, to rąk w kieszeni nie trzymam oczywiście, ale jak idę to zazwyczaj lewą rękę mam w kieszeni, a prawą sobie wymachuję i teraz jak spotykam kogoś, to wyciągam tą lewą rękę, mówię "dzień dobry", mijam tego kogoś i chowam rękę z powrotem do kieszeni niby wszystko ok, ale zawsze dziwnie się z tym czuję, taknienaturalnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: ręce w kieszeniach 20.01.08, 15:04 > ale zawsze dziwnie się z tym czuję, taknienaturalnie - tak powinno być. Powitanie jest gestem wyjątkowym. Naszą wizytówką. O ile byle jak, to lepiej wcale. Odpowiedz Link
handsinpockets Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 05:19 młodzian? wow. nie wiedziałem że żyjemy w średniowieczu. a jeśli chodzi o ręce w kieszeniach to nie wiem w czym problem, ja cały czas trzymam ręce w kieszeniach, w prawie każdej sytuacji np. jak z kimś rozmawiam, czasami nawet jak jem, albo po prostu na ulicy. Odpowiedz Link
tt-tka Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 09:51 Jak juz wyciagasz watek sprzed lat, to chociaz z sensem to rob. Gdzie w sredniowiecznym przyodziewku masz kieszenie ??? Odpowiedz Link
majaa Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 14:56 Z tym średniowieczem to jemu chyba chodziło o słowo "młodzian" Ale sensu wyciągania tego wątku to też zupełnie nie widzę. Odpowiedz Link
tt-tka Re: ręce w kieszeniach 23.02.18, 15:36 A. To slowo bylo uzywane jeszcze w XIX i XX wieku W sredniowiecznej polszczyznie nieobecne. Dlatego nie skojarzylam. Odpowiedz Link
aqua48 Re: ręce w kieszeniach 24.02.18, 12:36 A mnie się skojarzyło: www.youtube.com/watch?v=iuy6IxgaM6Q, polecam na sobotę Odpowiedz Link
beata_ Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 01:57 A mnie z kolei ciekawi, jak handsinpockets "czasami je", trzymając te swoje ręce w kieszeniach... Bezpośrednio "paszczą" (za przeproszeniem) je? Czy jak? Dożylnie, sonda, energia słoneczna...? Przepraszam, jako moderator nie powinnam się tak wyrażać, ale moderator "czasami" też człowiek i swoją wytrzymałość ma. A i wyobraźnię też! ps Hamuję mocno swoje skojarzenia w kwestii kieszeni u spodni... Odpowiedz Link
tt-tka Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 02:50 beata_ napisała: > A mnie z kolei ciekawi, jak handsinpockets "czasami je", trzymając te sw > oje ręce w kieszeniach... > Bezpośrednio "paszczą" (za przeproszeniem) je? Podejrzewam, ze podzera to, co inni trzymaja w reku. A to czyjegos hot-doga gryznie, a to loda ukasi... > Hamuję mocno swoje skojarzenia w kwestii kieszeni u spodni... Co za ulga, nie jestem jedyna Odpowiedz Link
jolanta4447 Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 03:53 Można podejrzewać, że jeżeli ręce w spodniach, to sobie 'coś' poprawiają lub głaszczą. W kieszeniach marynarki to nonszalancja i brak szacunku dla rozmówcy, choć widzę, że w USA to normalne (w marynarce). Odpowiedz Link
beata_ Re: ręce w kieszeniach 25.02.18, 04:23 Jolanto, z podejrzeniami pozostańmy może jednak przy kieszeniach mniej "spodennych" Odpowiedz Link