Dodaj do ulubionych

Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytułem

08.02.08, 16:27
Witam. Mam pewien dylemat. Otóż pewien profesor ostatnio (i dosyć
często)zwrócił kilka razy dosadnie uwagę osobom przystępującym do egzaminu,
którzy to wyrazili się do niego per "pan" bez użycia jego tytułu
profesorskiego, że tak nie można robić, że każdy jest "panem" nawet- tu
zwrócił się do tegoż nieuprzejmego studenta- "pan". Powiedział też, że
przesyłają do niego studenci nieuprzejmie traktujące go (pomijające zwroty
grzecznościowe, jego tytuł profesorski) wiadomosci e-mail i on sobie tego nie
życzy. Zastanawiam się, czy zachowanie tychże studentów, było faux pas, czy
też usprawiedliwia ich stres egzaminacyjny... oraz co myśleć o zachowaniu
profesora- czy to nie było w jakimś sensie wywyższanie się i sprowadzanie
studenta do jakiegoś marnego poziomu. A może trzeba zwracac uwage ludziom,
żeby prawidłowo się zwracali do ludzi z tytułami, jako środek wychowawczy?
Będę bardzo wdzięczna, za opinie na ten temat, bo naprawdę nie rozumiem, kto
postąpił niewłasciwie.
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 16:46
      wykładowca, mimo uczenia dorosłych, jest pedagogiem a przynajmiej,
      takim powinien być. Merytorycznie, nie można mu nic zarzucić.
      Cała sztuka odpowiednio zachowywać się, również w sytuacjach
      stresowych. Na uczelniach używamy tytułów naukowych, w wojsku,
      wojskowych. Na początku zdania oczywiście, nie odmieniamy dalej,
      przez wszystkie możliwe ... przypadki.
    • mmaupa Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 17:28
      Moim zdaniem profesor jest zakompleksionym bufonem. Trzeba byc strasznie malym
      czlowiekiem zeby na sile domagac sie takiego tytulowania - profesor z klasa
      pominalby uwage mimo uszu. Prawdziwie wielki naukowiec/wykladowca/czlowiek nie
      przywiazuje az takiej wagi do tytulu, jego dorobek naukowy mowi za siebie.

      Do mojego promotora, najwiekszej swiatowej slawy w swojej dziedzinie, wszyscy w
      grupie badawczej mowia po imieniu. To zreszta dosc czesty zwyczaj w Stanach,
      Wielkiej Brytanii i Europie Polnocnej.

      Tym niemniej student w Polsce (a takze w innych krajach, jesli spotyka sie z
      danym naukowcem po raz pierwszy) powinien uzywac prawidlowego tytulu naukowego.
      • nm.buba011 Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 17:38
        > Do mojego promotora, najwiekszej swiatowej slawy w swojej
        > dziedzinie,

        - gratulacje.

        > Moim zdaniem profesor jest zakompleksionym bufonem.

        - czy opierając się na subiektywnej opinii, kiedy całego
        obiektywnego kontekstu, nigdy nie poznamy, Twoja opinia,
        nie jest, trochę na ... wyrost?
        • ankan660pol Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 17:52
          No właśnie tego profesora ciężko ocenić, bo bardzo przywiązuje uwagę np do
          stroju, w jakim mozna u niego zaliczać egzamin ustny, czy załatwiac jakiekolwiek
          sprawy. Najpierw zwykł "badac" wygląd osoby, z którą przychodzi mu obcować i
          jeśli nie spełnia on wymagań, np. chłopak przychodzi w jeansach i białej
          koszulce z krótkim rekawkiem i kołnierzykiem, to go nie dopuszcza do egzaminu.
          Hmm, jest nieco staroświecki ale może mimo upływu czasu, jest to dobre, wymagać
          od innych przestrzegania pewnych zasad, mimo, że w innych krajach jest to do
          zaakceptowania - pewna naturalność, luz i młodzeńcza frywolnośćsmile.
          • mmaupa Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 18:26
            Szczerze mowiac wolalabym zeby profesor mniej dbal o formy i ubior, a bardziej o
            jakosc wykladow, etyke akademicka (kwestia plagiatow itp) i nowoczesne metody
            badawcze.
            • nm.buba011 > zeby profesor mniej ... Re: Łukasza 11:42 B 11.02.08, 16:05
          • dominikjandomin Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 09.02.08, 23:34
            ankan660pol napisała:

            > No właśnie tego profesora ciężko ocenić, bo bardzo przywiązuje uwagę np do
            > stroju, w jakim mozna u niego zaliczać egzamin ustny, czy załatwiac jakiekolwie
            > k
            > sprawy. Najpierw zwykł "badac" wygląd osoby, z którą przychodzi mu obcować i
            > jeśli nie spełnia on wymagań, np. chłopak przychodzi w jeansach i białej
            > koszulce z krótkim rekawkiem i kołnierzykiem, to go nie dopuszcza do egzaminu.

            Moze dobrze, ze ktoś wreszcie tych %&*%$E*)( wprowadzi na właściwą drogę?
            Egzamin ustny w dzinsach i koszulce polo? To co to jest, egzamin na mechanika
            samochodowego czy na uczelni wyższej?
            • mmaupa Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 10.02.08, 16:25
              No patrz - a na swiecie jest roznie, w Oksfordzie na egzamin idzie sie w todze,
              a w Harwardzie w t-shircie. Ktora droga jest wlasciwa? Bo obie instytucje znakomite.
              • nm.buba011 > Ktora droga jest wlasciwa? - Obie, ale trzeba 10.02.08, 18:40
                uważać, żeby _ i c h _, ... nie pomylić, jak to zrobił pewien
                kaznodzieja(wyznania, nie pamiętam).

                Otóż ów duchowny nauczał młodzież a nocami bawił i
                grywał w ... karty. Pomylił garderobę felernego dnia,
                a był niewyspany, porozdawał dzieciom święte obrazki.
                - Jakiego masz świętego?
                - Du..a żołędnego.#
                _______________________
                # walet pik

                Profesor i studentka mogą zorganizować, egzamin ustny
                np. w ... saunie(oboje dorośli), we właściwych strojach,
                dla tego miejsca.

                Student, który od października, ma przyjemność z wykładowcą,
                czy nie powinien mieć odrobiny rozeznania?
                Czy tego nie widać po pierwszych sekundach znajomości?
                A studencka ... giełda?
              • dominikjandomin Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 11.02.08, 23:08
                mmaupa napisała:

                > No patrz - a na swiecie jest roznie, w Oksfordzie na egzamin idzie sie w todze,
                > a w Harwardzie w t-shircie. Ktora droga jest wlasciwa? Bo obie instytucje znako
                > mite.

                A rozmawiamy o Harwardzie czy Oksfordzie?

                Bo mnie się zdawało, ze o POLSKICH uniwersytetach. Czyż nie?
                • mmaupa Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 12.02.08, 11:04
                  Alze oczywiscie. Z tym ze dopoki uczelnie polskie nie beda na swiatowym
                  poziomie, dopoty nalezaloby czerpac wzorce z gory. Zarowno jesli chodzi o sprzet
                  i metodologie, jak i o etyke i forme - przynajmniej takie jest moje zdanie (z
                  ktorym oczywiscie mozna sie nie zgodzic).
                  • dominikjandomin Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 12.02.08, 15:33
                    mmaupa napisała:

                    > Alze oczywiscie. Z tym ze dopoki uczelnie polskie nie beda na swiatowym
                    > poziomie, dopoty nalezaloby czerpac wzorce z gory. Zarowno jesli chodzi o sprze
                    > t
                    > i metodologie, jak i o etyke i forme - przynajmniej takie jest moje zdanie (z
                    > ktorym oczywiscie mozna sie nie zgodzic).
                    >

                    Więc jeśli myślisz o savoir-vivrze, to na światowym poziomie smile jest brytyjski,
                    nie amerykanski.

                    Natomiast do kwestii finansowania - nie mam nic przeciw amerykańskim wzorcom.
        • przemek.plywak Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 17:54
          Porfesor miał rację, bo trzeba studentów uczyć form. Jest problemem
          to, że studenci czy w ogóle młodzi ludzie nie znają form, których
          należy używać w odpowiednich sytuacjach. Natomiast, jeśli wyglądało
          to tak, jak zostało opisane, to profesor nie zachował się elegancko.
          Czy jest bufonem? Może. Są ludzie zakompleksieni, pokazujący, kim
          nibi albo i naprawdę są. Ale to druga strona tej samej sprawy.
          • ankan660pol Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 18:04
            Zabawne, ja jakoś wyczuwam, że wobec starszych czy przełożonych nalezy zachowac
            dystans i okazac szacunek etc. Ale fakt faktem, nie wiem, czy kiedykolwiek w
            zyciu, moi rodzice, czy rodzeństwo nauczyło mnie tego, czy była rozmowa na ten
            temat. Tak, wielu osobom nikt nie tłumaczył, często -nigdy nie tłumaczył, jak
            powinni się zachować. I tu profesor pełni taką rolę chyba. Mam nadzieję, że
            będzie na uczelni możliwość wybrania przedmiotu takiego jak etykieta menedzerska
            czy protokół dyplomatyczny a ja w końcu kupię, przeczytam, zrozumiem i zastosuje
            dobra książke o zasadach savoir vivresmile
    • turzyca Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 08.02.08, 22:49
      Dla mnie obydwa zachowania to totalne faux pas.

      Do roznych osob zwracamy sie w okreslony sposob i jesli nie zostalismy z tego obowiazku zwolnieni, to powinnismy sie mu podporzadkowac.

      Mail to elektroniczny odpowiednik listu. Nalezy wiec stosowac odpowiednie zwroty, powszechnie przyjete przy pisaniu listu.
      Ja sie przyznam, ze gubiac sie w konwenansach w jezyku obcym, pierwszy list pisze niezwykle formalnie (bo lepiej za grzecznie niz zbyt poufale), a potem dostosowuje sie do odpowiedzi - jesli dostaje "droga pani..." to odpisuje "droga pani" jesli "szanowna" to "szanowna", pozdrowienia tez moga byc przyjazne, uprzejme, serdeczne itd. List to trwala wizytowka mojego poziomu, lepiej nie popelniac gaf.
      • turzyca PS 08.02.08, 22:51
        ale pretensjonalne wydaje mi sie oczekiwanie, ze ktos bedzie mowil "panie
        profesorze kowalski" "panie docencie nowak" "pani inzynier malinowska".
        Ale w opisanej sytuacji tytul zastepuje imie i nazwisko. To nie jest zwracanie
        sie do kogos "z tytulem" tylko "tytulem".
        • agulha Re: PS 09.02.08, 16:21
          Ależ skąd, nigdy w życiu nie mówi ani nie pisze się tak, jak Ty napisałaś!! To
          po angielsku listy zaczyna się od "Dear Professor Kowalski". Po polsku nazwisko
          się pomija. Mówi się: "tak, panie profesorze. Nie, panie docencie". Mówienie o
          osobie trzeciej - można powiedzieć, owszem "pani inżynier Malinowska przedstawi
          nam teraz wykład..."
          • kol.3 Re: PS 09.02.08, 17:45
            Myślę, że wchodzi tu w grę specyfika środowiska naukowego, w którym
            silne jest przywiązanie do własnych tytułów. Tytułowanie jest w tym
            środowisku po prostu obowiązkowe. Osobom "spoza" cała ta
            hierarchizacja i tytułomania wydaje się śmieszna i przesadzona.
          • turzyca Re: PS 09.02.08, 19:05
            agulha, nie pisze moich listow po angielsku i uzycie analogicznej formy do
            podanej przez Ciebie byloby dosc zabawne.
            A polscy profesorzy i doktorzy oczekuja w listach normalnego "Szanowny Panie
            Profesorze" - przynajmniej ci, z ktorymi na ten temat rozmawialam.


            PS Naprawde sa osoby, ktore oczekuja zwracania sie w taki sposob jak opisalam -
            "pani inzynier Kowalska, czy chce Pani kawy?" Brrrr. Z drugiej strony dzieki
            temu latwo takich ludzi unikac. smile
    • remez2 Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 09.02.08, 22:49
      W fakcie oczekiwania a nawet żądania posługiwania się tytułem naukowym w trakcie
      e g z a m i n u, nie widzę nic niewłaściwego.
      • przemek.plywak Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 11.02.08, 10:56
        Może są osoby, które oczekują zwracania się do siebie "panie
        profesorze Kowalski", ale w takim razie to są osoby, które nie znają
        etykiety. Po polsku ta forma jest po prostu niepoprawna, a może być
        uzasadniona tylko w jednym przypadku: gdy na sali siedzi kilku
        profesorów i prowadzący zebranie wyrywa do odpowiedzi własnie
        Kowalskiego, nawet jednak w tej sytuacji jest to niegrzeczne:
        prowadzący powinien skierować wzrok w stronę Kowalskiego i
        powiedzieć "panie profesorze". W każdej innej sytuacji nazwisko się
        pomija. nawet niegrzeczna, choć niestety powszechna, jest praktyka
        zwracania się po nazwisku przez nauczyciela do uczniów.

        A co do zwyczaju tytułowania w środowisku naukowym. jest to śmieszne
        tylko dla kogoś, dla kogo śmieszne są wszystkie obyczaje, które są
        obce jego własnemu środowisku. Przecież w róznych grupach obowiązują
        rozmaite zasady, których po prostu nalezy przestrzegać, w przeciwnym
        razie człowiek wyraźnie pokazuje, że jest spoza. W środowisku
        naukowym obowiązuje hierarchia, bo wazny jest w nim awans. Nie jest
        obojetne, czy ktoś jest profesorem, czy nim nie jest.
        • nm.buba011 Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 11.02.08, 11:01
          Tak
        • remez2 Re: Upominanie ludzi, o mówienie do siebie z tytu 11.02.08, 11:12
          Masz oczywiście rację jeżeli chodzi o użycie nazwiska.
          Autorce wątku chodziło jednak najwyraźniej o rozmowę face to face.
          > Otóż pewien profesor ostatnio (i dosyć
          > często) zwrócił kilka razy dosadnie uwagę osobom przystępującym do > egzaminu.
    • kora3 hmmmm 11.02.08, 15:39
      zasadniczo wymaganie, by się do nas ktoś zwracał z "należnymi
      tytułami" bywa zabawne i swiadczy o nieobyciu takiej osoby,
      szczególnie gdy kontakty są na gruncie towarzyskim, a nie zawodowym.

      Jednak co do uczelni, przyznałabym rację panu profesorowi smile Z paru
      powodów. Tak jak do lekarza zwyczajowo mówimy "doktorze" do
      nauczyciela ponadgimnazjalnego uczniowie mówią "profesorze", tak na
      uczelni tutułujemy ludzi ich prawdziwymi tytułami naukowymi. Na
      uczelniach nie jest to przejaw snobizmu tychże tytułowanych,
      a "prastary" zwyczaj smile
      Pierwszoroczni studenci na początku pierwszego semestru czesto mówią
      jeszcze "ide do szkoły"., zamiast "na uczelnię", "gdzie mamy
      lekcję?", zamiast "zajęcia" itepe. Podobnie zdarza im sie
      prowadzących zajecia tytułowac niezależnie od stopnia
      naukowego "profesorami" - jest to "nałóg" ze sredniej szkoły.
      Profesor słusznie zwraca Wam uwagę na ten szczegół, że doń nie mów
      sie "prosze pana", tylko "panie profesorze" , choć z twego opisu
      wynika, ze forma tego napominania pozostawia wiele do życzenia...

      Studenci to już dorosli ludzie, za kilka lat podejmą pracę, bedą jej
      szukali.. Wyobrazasz sobie siebie zwracającą aise do przyszłego
      pracodawcy, powedzmuy prezesa koncernu "prosze pana"? smile no chyba
      niesmile...

      Studia mają niejako poza wiedza i dyplomem trochę ogładzic
      człowieka, żeby w miare umiał sie wysłowić, zachować - starsi
      profesorowie o to dbają smile i ten o Was dba smile
      Fakt, ze do Was zwraca się per "pan/i" nie jest niczym szczególnym,
      to zwyczajowo przyjete na uczelni, ze studenci to dla wykładowcy,
      czy innego prowadzącego zajęcia "państwo", a nie "wy"
      • kora3 a co do stroju... 12.02.08, 11:11
        autorka wątku wspomniała, ze profesor zwraca uwagę nie tylko jak
        studenci mówią, ale i w jakim stroju przychodzą na egzamin ..
        No i bardzo dobrze, że zwraca!

        To, ze studenci nie wiedzą jak sie ubrać na egzamin jest zenujące.
        Wiem, ze zaraz się sypną na mnie gromy, ale naprawde tak uwazam.
        Umiejetnosc ubrania się (także w przypadku pań - umalowaniasmile
        odpowiednio do okazji, pory roku i dnia, miejsca - jest podstawową
        umiejętnoscią człowieka dobrze wychowanego i obytego.
        Na egzamin obowiazuje strój oficjalny, stonowany, niewyzywający-kto
        tego nie wie naprawdę ma problem z normalnymi spoęłcznymi normami
        dot. dobrego wychowania i form
        • nm.buba011 Re: a co do stroju... no tak 12.02.08, 11:22
        • plisowanka do kory3 12.02.08, 14:49
          Niby jesteś taka ułożona, zawsze w skromnym stroju, stosownym do sytuacji, a takimi tekstami się obnosisz:
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
          żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"
          • dominikjandomin Re: do kory3 12.02.08, 15:36
            plisowanka napisała:

            > Niby jesteś taka ułożona, zawsze w skromnym stroju, stosownym do sytuacji, a ta
            > kimi tekstami się obnosisz:

            Stosowny do sytuacji =/= zawsze skromny. Więc się zdecyduj.

            > "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
            > żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"

            A. Bo to jest prawda.

            B. Czyżby miał to być atak personalny, gdy brak argumentów? Czy też raczej z
            powodu braku umiejętności dyskusji w ogóle?
            • plisowanka Re: do kory3 12.02.08, 17:52
              To miał być żart.
            • kora3 Re: do kory3 13.02.08, 09:11
              dominikjandomin napisał:

              >
              > Stosowny do sytuacji =/= zawsze skromny. Więc się zdecyduj.

              No własnie, własnie smile ale moze trzeba troszkę doświadczenia, zeby
              to wiedzieć dominiku, po prostu smile


              > A. Bo to jest prawda.
              smile
              >
              > B. Czyżby miał to być atak personalny, gdy brak argumentów? Czy
              też raczej z
              > powodu braku umiejętności dyskusji w ogóle?

              Wszystko przychodzi z czasem Dominiku smile
          • kora3 :) 13.02.08, 09:09
            plisowanka napisała:

            > Niby jesteś taka ułożona, zawsze w skromnym stroju, stosownym do
            sytuacji, a ta
            > kimi tekstami się obnosisz:
            > "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
            > żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście smile"

            smile fajny argument, masz jeszcze jakieś inne w podobnym stylu?smile
            • plisowanka do kory3 13.02.08, 14:47
              kora3 napisała:
              > smile fajny argument, masz jeszcze jakieś inne w podobnym stylu?smile

              Kobieto, trochę dystansu do siebie. Po prostu sobie z ciebie zażartowałam, bo nie wiem, co chce osiągnąć kobieta, która wkleja sobie sygnaturkę budzącą skojarzenia erotyczne na forum, które z erotyką nie ma nic wspólnego.
              • dominikjandomin Re: do kory3 13.02.08, 19:52
                plisowanka napisała:

                > kora3 napisała:
                > > smile fajny argument, masz jeszcze jakieś inne w podobnym stylu?smile
                >
                > Kobieto, trochę dystansu do siebie. Po prostu sobie z ciebie zażartowałam,

                I to na forum sv

                >bo n
                > ie wiem, co chce osiągnąć kobieta, która wkleja sobie sygnaturkę budzącą skojar
                > zenia erotyczne na forum, które z erotyką nie ma nic wspólnego.

                Erotyczne? To jakie ty masz skojarzenia? I jeszcze je uzewnętrzniach na forum,
                które z erotyką nie ma nic wspólnego...
                • remez2 Re: do kory3 13.02.08, 20:07
                  Dziwnie łatwo przyszło Ci wcielenie się w rolę rycerza biorącego w obronę
                  uciśnioną cnotę.
                  Pyt.: Co wyrosło z brzydkiego kaczątka?
                  Odp.: Eeeeeeee .... księżniczka?
                  • kora3 Re: do kory3 14.02.08, 10:01
                    remez2 napisał:

                    > Dziwnie łatwo przyszło Ci wcielenie się w rolę rycerza biorącego w
                    obronę
                    > uciśnioną cnotę.

                    smile Ach Remerzie, mozesz się tylko domyslać- dlaczego smile

                    A ucisniona smile no .. moze, w każdym razie z cnotą to bym nie
                    przesadzała - hehe

                    > Pyt.: Co wyrosło z brzydkiego kaczątka?
                    > Odp.: Eeeeeeee .... księżniczka?

                    A ja byłam pewna ze kaczka, patrz!smile
                    • remez2 Re: do kory3 14.02.08, 11:48
                      > A ja byłam pewna ze kaczka, patrz!smile
                      Wtajemniczeni twierdzą, że piękny łabędź. Ale tyle się namnożyło ośrodków
                      dezinformacji. sad
                      • kora3 Re: do kory3 14.02.08, 11:56
                        remez2 napisał:

                        > > A ja byłam pewna ze kaczka, patrz!smile
                        > Wtajemniczeni twierdzą, że piękny łabędź. Ale tyle się namnożyło
                        ośrodków
                        > dezinformacji. sad

                        ja myslę, ze to dezinformacja od samego początku smile
                        Piekny łabądź to wyrósł podobno z brzydkiego łabędziatka, omyłkowo
                        branego za kaczątko, chyba tak to szło smile
                  • dominikjandomin Re: do kory3 14.02.08, 23:31
                    remez2 napisał:

                    > Dziwnie łatwo przyszło Ci wcielenie się w rolę rycerza biorącego w obronę
                    > uciśnioną cnotę.

                    Zazdrościsz, ze ty nie umiesz tak?
                    • remez2 Re: do kory3 15.02.08, 10:36
                      dominikjandomin napisał:

                      > remez2 napisał:
                      >
                      > > Dziwnie łatwo przyszło Ci wcielenie się w rolę rycerza biorącego w obronę
                      > > uciśnioną cnotę.
                      >
                      > Zazdrościsz, ze ty nie umiesz tak?
                      Gdybym zazdrościł, nie użyłbym słowa "dziwnie".
                • kora3 Re: do kory3 14.02.08, 10:00
                  dominikjandomin napisał:

                  >> >bo n
                  > > ie wiem, co chce osiągnąć kobieta, która wkleja sobie sygnaturkę
                  budzącą
                  > skojar
                  > > zenia erotyczne na forum, które z erotyką nie ma nic wspólnego.
                  >
                  > Erotyczne? To jakie ty masz skojarzenia? I jeszcze je
                  uzewnętrzniach na forum,
                  > które z erotyką nie ma nic wspólnego...

                  hehehe no dokładniesmile
              • kora3 Re: do kory3 14.02.08, 09:58
                plisowanka napisała:

                >> Kobieto, trochę dystansu do siebie. Po prostu sobie z ciebie
                zażartowałam, bo n
                > ie wiem, co chce osiągnąć kobieta, która wkleja sobie sygnaturkę
                budzącą skojar
                > zenia erotyczne na forum, które z erotyką nie ma nic wspólnego.

                Dobrze się aby czujesz zdystansowana kobieto?smile Bo mam wrazenie, ze
                chyba masz jakiś problem z ...cudzymi sygnaturkamismile
                a co chce osiągnąć?smile to przecież jasne jak słońce - poderwać
                twojego faceta smile
                Miłych Walentynek smile
                • plisowanka Re: do kory3 14.02.08, 16:55
                  kora3 napisała:
                  > a co chce osiągnąć?smile to przecież jasne jak słońce - poderwać
                  > twojego faceta smile
                  > Miłych Walentynek smile

                  Czyli są dwie opcje:
                  1. Albo chcesz zdradzić swojego faceta - winszuję! Na pewno będzie zachwycony, że ma taką sprytną kobietęwink

                  2. Albo jesteś samotna i faceta nie masz - wtedy Walentynki muszą być dla ciebie smutne.
                  • kora3 Re: do kory3 15.02.08, 11:40
                    plisowanka napisała:

                    > kora3 napisała:
                    > > a co chce osiągnąć?smile to przecież jasne jak słońce - poderwać
                    > > twojego faceta smile
                    > > Miłych Walentynek smile
                    >
                    > Czyli są dwie opcje:
                    > 1. Albo chcesz zdradzić swojego faceta - winszuję! Na pewno będzie
                    zachwycony,
                    > że ma taką sprytną kobietęwink
                    >
                    > 2. Albo jesteś samotna i faceta nie masz - wtedy Walentynki muszą
                    być dla ciebi
                    > e smutne.

                    Są zdecydowanie takie opcje:
                    1. Albo faktycznie nei wiesz kiedy ktoś żartuje i stąd się sama tego
                    nie nauczyłaś..
                    2. Albo sama już nie wiem smile
                    • dominikjandomin Re: do kory3 15.02.08, 14:20
                      kora3 napisała:

                      > plisowanka napisała:

                      > 1. Albo faktycznie nei wiesz kiedy ktoś żartuje i stąd się sama tego
                      > nie nauczyłaś..
                      > 2. Albo sama już nie wiem smile

                      Ja tam widzę opcję 3:

                      3. Żart był zdecydowanie nie na poziomie. Taki, ze siąść i płakać, a nie śmiać się.
                      • kora3 Re: do kory3 15.02.08, 14:22
                        dominikjandomin napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > plisowanka napisała:
                        >
                        > > 1. Albo faktycznie nei wiesz kiedy ktoś żartuje i stąd się sama
                        tego
                        > > nie nauczyłaś..
                        > > 2. Albo sama już nie wiem smile
                        >
                        > Ja tam widzę opcję 3:
                        >
                        > 3. Żart był zdecydowanie nie na poziomie. Taki, ze siąść i płakać,
                        a nie śmiać
                        > się.

                        Dominikusmile no wiem, ze mój żarcik nie był wysokich lotów, aczkolwiek
                        widać było przynajmniej, że to zartsmile
                        coż innego "moglabym mieć na celu umieszczjac sygnaturke o
                        zabarwieniu erotycznym na niezwiazanym tematycznie z erotyką forum",
                        dodam, ze SVsmile
                      • remez2 Re: do kory3 15.02.08, 17:45
                        dominikjandomin napisał:



                        > Ja tam widzę opcję 3:
                        >
                        > 3. Żart był zdecydowanie nie na poziomie. Taki, ze siąść i płakać, a nie śmiać
                        > się.
                        Pyt.: Wymień ważny dzień, który obchodzimy w grudniu.
                        Odp.: Wielkanoc.
                        Pyt.: Kto gra tytułową rolę w filmie "Rambo"?
                        Odp.: Jan Kobuszewski.
                        A te żarty, są na poziomie? Bo jeżeli nie, to mam kilka innych.
                    • plisowanka Re: do kory3 15.02.08, 16:36
                      Przecież pisałam ci już w tym wątku, że ja tylko żartuję. Więc co, nie znasz się na żartach?
                      • kora3 :) 18.02.08, 09:25
                        plisowanka napisała:

                        > Przecież pisałam ci już w tym wątku, że ja tylko żartuję. Więc co,
                        nie znasz si
                        > ę na żartach?

                        Dobry żart tynfa wartsmile Tyle, ze dobry to taki, żeby nie trzeba było
                        każdemu powtarzać, ze to żart i jeszcze mówic, kiedy się śmiać,
                        wiesz?smile
                        • plisowanka Re: :) 18.02.08, 20:02
                          kora3 napisała:
                          > Dobry żart tynfa wartsmile Tyle, ze dobry to taki, żeby nie trzeba było
                          > każdemu powtarzać, ze to żart i jeszcze mówic, kiedy się śmiać,
                          > wiesz?smile

                          Zawsze znajdą się jednostki nie znające się na żartach. Takie jak tywink
                          • kora3 Re: :) 19.02.08, 12:18
                            plisowanka napisała:

                            > kora3 napisała:
                            > > Dobry żart tynfa wartsmile Tyle, ze dobry to taki, żeby nie trzeba
                            było
                            > > każdemu powtarzać, ze to żart i jeszcze mówic, kiedy się śmiać,
                            > > wiesz?smile
                            >
                            > Zawsze znajdą się jednostki nie znające się na żartach. Takie jak
                            tywink

                            Raczej Tysmile Ładny wykład strzeliłaś nt. zartu o poderwaniu Twojego
                            faceta, a przecież wiesz, ze na pewno nie jest w moim typie smile
                            • remez2 Re: :) 19.02.08, 13:33
                              kora3 napisała:



                              > Raczej Tysmile Ładny wykład strzeliłaś nt. zartu o poderwaniu Twojego
                              > faceta, a przecież wiesz, ze na pewno nie jest w moim typie smile
                              Nie pamiętam z jakiego to wiersza pochodzi:
                              "Typ był w typie czupiradła,
                              czupiradło w typie typka". smile
                              • kora3 Re: :) 19.02.08, 14:10
                                remez2 napisał:

                                > kora3 napisała:
                                >
                                >
                                >
                                > > Raczej Tysmile Ładny wykład strzeliłaś nt. zartu o poderwaniu
                                Twojego
                                > > faceta, a przecież wiesz, ze na pewno nie jest w moim typie smile
                                > Nie pamiętam z jakiego to wiersza pochodzi:
                                > "Typ był w typie czupiradła,
                                > czupiradło w typie typka". smile

                                W samoi sedno Remezie trafiłeś smile z tym cytatem smile
                            • plisowanka Re: :) 19.02.08, 16:27
                              kora3 napisała:
                              > Raczej Tysmile Ładny wykład strzeliłaś nt. zartu o poderwaniu Twojego
                              > faceta, a przecież wiesz, ze na pewno nie jest w moim typie smile

                              Jakie to ma znaczenie? On ceni jedynie kobiety z zasadami. Z takimi jak ty się nie zadajewink
                              • kora3 Re: :) 20.02.08, 09:57
                                plisowanka napisała:

                                > kora3 napisała:
                                > > Raczej Tysmile Ładny wykład strzeliłaś nt. zartu o poderwaniu
                                Twojego
                                > > faceta, a przecież wiesz, ze na pewno nie jest w moim typie smile
                                >
                                > Jakie to ma znaczenie? On ceni jedynie kobiety z zasadami.



                                smile))))))) no to widac z dalekasmile

                                Z takimi jak ty się
                                > nie zadajewink

                                Nawet bym nie przypuszczała smile żeby jakas własnie taka zechciała smile
                • nm.buba011 Re: do kory3 14.02.08, 19:37
                  > Miłych Walentynek smile

                  - bubowe 3 grosze, nie bierzmy wszystkich serdecznych
                  życzeń na serio, na szczęście nie wszystkie się ... spełniają.
                  • remez2 Re: do kory3 14.02.08, 20:07
                    > na szczęście nie wszystkie się ... spełniają.

                    Ale za to każdy dobry uczynek zostanie przykładnie ... ukarany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka