kol.3
18.10.08, 22:27
Od czasu do czasu uczestniczę w różnych spotkaniach
miedzynarodowych. Wygląda to typowo - sala pełna słuchaczy,
wystąpienia, tłumacz z boku (nie zawsze są kabiny). Często gęsto
znam słuchaczy na sali i wiem, że języków nie znają żadnych
ewentualnie markują ich znajomość. Ale w przerwach lub w czasie
wystąpień szeptem komentują tzn. krytykują tłumaczenie. Im większy
ignorant tym bardziej przemądrzały. W tego typu spotkaniach zwykle
biorą udział tłumacze renomowani, śmieszy mnie jak człowiek
nieznający języka i niepotrafiący nawet prawidłowo wymówić jednego
słowa, prowadzi akademicką dyskusję (po to żeby w swoim mniemaniu
błysnąć) że lepiej było użyć tego a nie innego sformułowania.
Generalnie uważam tego rodzaju komentarze za nie na miejscu.
Macie podobne doświadczenia?