Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny

23.02.09, 13:58
Zostałam zaproszona na ślub cywilny kuzynki. W ciągu ostatnich 10 lat
widziałam ją 2 razy. Na zaproszeniu jest napisane żeby zamiast kwiatów
podarować pieniądze. Trochę zgłupiałam jak zobaczyłam dopisek na zaproszeniu.
Czy takie coś jest praktykowane na ślubie cywilnym i to również dla osób
zaproszonych tylko na samą ceremonię. Bo przecież minimum 2 banknoty trzeba
włożyć a to nie to samo co kwiatki za ok 30 zł.
Nie wiem czy wypada mi iść jednak z kwiatkami, maskotką czy sobie odpuścić. Bo
nie stać mnie na kopertę dla "prawie obcej" rodziny.
Obserwuj wątek
    • gazetowy.mail Re: Ślub cywilny 23.02.09, 14:15
      Koperte daję tylko gdy idę na wesele. Wkładam tyle aby pokryc koszt
      naszych dwóch miejsc plus 100-200 do tego w zalezności od stosunku
      zażyłości z młodymi.
      Gdy idę do kościoła czy urzędu wręczam tylko kwiaty.
      Nie rozumiem po co chcesz dawać im maskotkę.
    • prochottka1 Re: Ślub cywilny 23.02.09, 17:43
      Bo przecież minimum 2 banknoty trzeba
      > włożyć a to nie to samo co kwiatki za ok 30 zł.

      dajesz tyle na ile cie stac bo niby kto ma decydowac ile trzeba dac zeby rodzina
      nie obgadala i tak obgadaja.

      jesli cie nie stac na koperte dla "rawie obcej" rodziny to nie dawaj nic.
      jesli mlodzi nie chca kwiatöw to nalzy to uszanowac i juz
      czasy sie zmieniaja i tradycje slubne tez.
      • annakate Re: Ślub cywilny 23.02.09, 22:34
        Może to i trochę nietaktowne, ale ... może oni na przykład dzień po ślubie
        wyjeżdżają na 2 tygodnie i kwiatami się i tak nie nacieszą, dlatego tak
        napisali? A te pieniądze chcą dla siebie czy na jakiś zbożny cel? Zresztą jak by
        na to nie patrzeć, to sugestia, a nie żądanie. A może rozważ jakiś nieduży,
        elegancki prezent, ładnie go zapakuj i tyle?
    • gazetowy.mail Re: Ślub cywilny 24.02.09, 10:21
      Zawsze gdy młodzi chcą tylko kasę albo zabawki do domu dziecka
      znajdzie się kilku takich co da kwiaty. Więc się nie przejmuj.
      Kupuj wiąchę i idź z uśmiechem "być z nimi w tej radosnej chwili"
    • nm.buba011 Re: Ślub cywilny 24.02.09, 12:19
      sugestia pozostaje sugestią, a "wymóg jakościowy" prezentów jest...
      niedopuszczlny. Nikt poza Tobą nie jest upoważniony do oceny, jak Ty
      to powinnaś odebrać.
      • karolina_marta Re: Ślub cywilny 24.02.09, 14:44
        Chodzi mi tez o to czy zaproszonym tylko na ślub cywilni też jest zwyczaj
        dawania takich instrukcji na zaproszeniu. Bo jeśli idzie się na przyjęcie, to
        raczej tak.
        • nm.buba011 Re: Ślub cywilny 24.02.09, 15:16
          karolina_marta napisała:

          > Chodzi mi tez o to czy zaproszonym tylko na ślub cywilni też jest
          > zwyczaj dawania takich instrukcji na zaproszeniu.

          - zaproszenie na imprezę ogólniedostępną(ślub, pogrzeb, rozprawa
          sądowa, obrona dr.) jest nonsensowne, dlatego o zaslubinach, tak też
          o ostatniej drodze powiadamiamy. Na wymienione zdarzenia może
          przyjść osoba "niezaproszona" i bez "załącznika".
          • aiczka Re: Ślub cywilny 24.02.09, 15:51
            Impreza niby na ogół ogólniedostępna, ale jednocześnie na obecności niektórych
            może nam szczególnie zależeć. Dlatego w dużej części kraju liścik z
            powiadomieniem o ślubie jest opatrzony tytułem "Zaproszenie" i właśnie
            zaproszenie zawiera. Temat "Zaproszenie" vs. "Zawiadomienie" jest średnio raz w
            miesiącu "wałkowany" na forum "Ślub i wesele" ^_^.

            Uważam, że prawdopodobnym wyjaśnieniem jest, że Państwo Młodzi użyli jednego
            wzoru zaproszeń (z tą niezręczną uwagą) a osoby zaproszone na wesele dostwały
            dodatkową "wkładkę" z adresem przyjęcia itp. Od autorki wątku prawdopodobnie nie
            oczekuje się dużego prezentu.
            • nm.buba011 Re: Ślub cywilny 24.02.09, 17:08
              aiczka napisała:

              > Temat "Zaproszenie" vs. "Zawiadomienie" jest średnio raz w
              > miesiącu "wałkowany" na forum "Ślub i wesele" ^_^.

              - bo to jest forum(kilkuletnie), każda dyskusja jest inna.
              Jednych zadowoli wyszukiwarka starych wątków, inni chcą na bierząco
              poklikać. Trudno o całkiem dziewiczy temat.
              • aiczka Re: Ślub cywilny 24.02.09, 17:14
                Wyjasniam tylko skromnie, skąd wiem, że gdzieniegdzie jest tak a gdzie indziej
                inaczej (u mnie w rodzinie zawsze są zaproszenia a zawiadomienia to ewentualnie
                po fakcie, dla tych, których się nie zaprosiło).
                • nm.buba011 Re: Ślub cywilny 24.02.09, 18:16
                  - dwa tysiące lat temu, nieskromnie kpił Seneka, że tradycje to
                  nasze nałogi. Wiedzial co mowi. Nawet nazwanie czegos, nie oznacza
                  ze to, tym sie... staje. Tym samym omawiane zaproszenie, pelni
                  funkcje jedynie... powiadamiajaca. Sv nigdy nie zabranial dopytac.
                  • pavvka Re: Ślub cywilny 25.02.09, 09:16
                    sjp.pwn.pl/lista.php?co=zaproszenie
                    zaproszenie
                    1. «prośba o przyjście dokądś i wzięcie udziału w czymś»
                    2. «karta z prośbą o przybycie na jakąś uroczystość lub
                    upoważniająca do wzięcia udziału w czymś»

                    Zgodnie z powyższą definicją, jak najbardziej można zaprosić na
                    imprezę ogólnodostępną. Czyli nie widzę niczego niestosownego w
                    nazwaniu zaproszenia (prośby o przybycie) na ślub właśnie
                    zaproszeniem. A nawet wprost przeciwnie - dla mnie
                    słowo 'zawiadomienie' zawiera komunikat "mówimy wam gdzie i kiedy,
                    chcecie to przyjdźcie, nie to nie". A 'zaproszenie' oznacza "zależy
                    nam, żebyście się pojawili".
                    • nm.buba011 Re: Ślub cywilny 26.02.09, 10:43
                      pavvka napisał:

                      > 1. «prośba o przyjście dokądś i wzięcie udziału w czymś»
                      > 2. «karta z prośbą o przybycie na jakąś uroczystość lub
                      > upoważniająca do wzięcia udziału w czymś»
                      >
                      > Zgodnie z powyższą definicją, jak najbardziej można zaprosić na
                      > imprezę ogólnodostępną.

                      - okazuje się, że definicja może zastąpić myślenie.
                      Człowiek wychowany a będąc w roli prokuratora, też użyje słów:
                      zapraszam do mnie na(...)
                      Jedna artystka tak krzyczy ze sceny: kochani jesteście, zapraszam
                      Was wszystkich na mój kocencert w(...)

                      Czym innym jest zaproszenie do domu, ale uwaga, zapraszający może
                      nie przygotować posiłku ale zproponować zrzutkę na taką świetną...
                      pizze.
        • agatita82 Re: Ślub cywilny 07.03.09, 18:32
          karolina_marta napisała:

          > Chodzi mi tez o to czy zaproszonym tylko na ślub cywilni też jest
          zwyczaj
          > dawania takich instrukcji na zaproszeniu. Bo jeśli idzie się na
          przyjęcie, to
          > raczej tak.

          Ale co to za różnica? Kwiatki byś jej kupiła będąc gościem cywilnym,
          więc nie kupuj skoro o to prosi. Jak takiej tradycji nie ma to nic
          nie szkodzi, właśnie jesteś świadkiem jej narodzin wink
    • angazetka Re: Ślub cywilny 25.02.09, 01:11
      Kuzynka jest, niestety, niewychowana - nie wypada domaga się
      otwartym tekstem prezentów, w dodatku od gości zaproszonych tylko na
      ceremonię ślubną. To, co zrobiła, nie jest w żadnym wypadku normą i
      nie powinno być praktykowane. Idź z kwiatkami albo z niczym (po co
      maskotka?).
      • kora3 Czy cywilny, czy koscielny ... 27.02.09, 09:39
        angazetka napisała:

        > Kuzynka jest, niestety, niewychowana - nie wypada domaga się
        > otwartym tekstem prezentów, w dodatku od gości zaproszonych tylko
        na
        > ceremonię ślubną. To, co zrobiła, nie jest w żadnym wypadku normą
        i
        > nie powinno być praktykowane.

        nie ma znaczenia. Jak pisze moja przedmówczyni słusznie -
        zaproszenie na samą ceremonie nie obliguje do wreczenia prezentu, co
        nie znaczy ze dać go nie mozna oczywiscie.

        W zadnym wszelako wypadku młoda para nie powinna się tego domagać, a
        tak niestety to wyglada, bo jak ktos juz słusznie zauwazył,
        prawdopodobnie uzyli jednego woru zaproszeń, co wcale ich nie
        usprawiedliwia.


        Idź z kwiatkami albo z niczym (po co
        > maskotka?).

        Maskotkowy zwyczaj - czyli "zamiast kwiatów dajcie nam maskotki
        (ksiązeczki dla dzieci, inne dziecięce gadzety)" jest coraz
        popularniejszy. Wiele młodych par teraz zamast bezuzytecznych po
        paru godzinach wiąch z kwiatami chce maskotki, by je potem przekazac
        do domu dziecka, przedszkola, czy innej placówki dziecięcej.
        Wg mnie to całkiem fajna "nowa swiecka tradycja" smile

        zmiana makotek na forse jest mniej fajna i swiadczy o niezłej
        pazernosci. Poza tym stawia zaproszonych w dziwnej sytuacji. Koszt
        kwiatów to powiedzmy, skromnych ok. 50 zł, mniej wiecej tyle co
        jakas normalna maskota. Ale w kopercie komus 50 zeta to raczej nie
        wypada dać, wiec siła rzeczy jest to domaganie się wiekszej kasy.

        Ostatnio byłam na slubie, gdzie zamiast kwiatów był datek do
        puszki smile Pewnie się tu wielu wydać to moze okropne, ale tu akurat
        mnie sie wydawało swietne. Młoda para aktywnie działa na rzecz
        zbiórki pieniedzy na operacje pewnej badzo chorej i b. małej
        dziewczynki. Początkowo, kiedy planowali slub miały być maskotki,
        zamiast kwiatów, ale kiedy wyszła sprawa z tą dziewczynką poprosili
        o datki do puszki na jej rzecz.
        Miłe i całkiem sporo się zebrało.
        • phlora KWIATY CZY MASKOTKI 27.02.09, 10:21
          W ogóle można by zrezygnować z niepraktycznego zwyczaju dawania kwiatków, bo i
          tak za parę dni tylko wiącha badyli zostanie. I to nie tylko na ślubach. Np. na
          wręczaniu Oskarów, nagrody Nobla - nie bezwartościowe kwiaty, tylko maskotki.
          Albo, albo kwiaty, ale sztuczne, ewentualnie w doniczkach. O!
          • kora3 :) 27.02.09, 10:45
            Phoro - zupełnie nie rozumiem sarkazmu - nikt nie zmusza nowozeńców,
            by rezygnowali z kwiatów. Kazdy chyba ma parwo wyboru, czy chce
            dostać tradycyjnie kwiatki i np. aniesc je do koscioła, czy maskotki
            nie?

            Swoja droga smile ja zawsze zapowiadam moim gosciom by mi nie
            przynosili kwiatów i wcale nie oczekuje niczego w zamian. Po prostu
            la mnie kwiaty to duzy kłopt, choc je lubie i sama daje. Mam koty i
            każdy bukiet dla nich to szansa na demolke wazonu, pokoju i zezarcie
            lisci, a bywało, ze i wstazek czesciowo. wstyd się pzyznać, ale
            jesli juz dostanę kwiaty w domu to musze je dać na balkon bez
            wzgledu na pogode sad inaczej nie ma chwili spokoju z kotami. Kwiaty
            otrzymane w pracy zostawiam w firmie.

            Nie wiem co w tym dobrego, ze ja mam kłopot, a oiarodawca wydatek a
            kwiaty i tak się zmarnują na balkonie. Wole ich nie dostawac i nie
            narzac siebie na jazdy z kotami, a kogos na wydatek. Ale, jak piszę
            wczesniej - nie ma nic złego w dawaniu i orzymywaniu kwiatów,
            zamiast maskitek. Kazdy moze sobie przecież wybrać. Nie ejsteś za
            prawem wyboru?smile
            • kora3 Dodam jeszcze Phoro :) 27.02.09, 10:51
              a propos tej beuzytecznosc wiąch kwietnych smile, która chyba Cie
              oburzyła.

              Wiesz, co inego, jak ktos dostaje kwiaty i zaraz wstawia je do
              wazonu, a co innego po slubie. Wtedy kwiaty ladują na ogół w
              samochodzie, gdzie spieszący się pomocnicy młodej pary niezbyt
              delikatnie je ładują, a potem zaleznie od okolicznosci gniota sie w
              kilkunastu wazonach powtykane na chybił trafił, albo leżą nadal w
              samochodzie.
              W mieszkaniu mało kto ma warunki na układanie kompozycji z
              kilkudziesieciu bukietów po nieprzespanej za to przebalowanej nocy i
              w efekcie kwaitki jesli juz się znajdą w tym mieszkaniu radosnie
              wiedną sobie nadal, az się je z ulga wywali
              • phlora Bo ja 27.02.09, 16:09
                Bo ja lobbuję za kwiaciarzami, producentami i handlarzami smile

                A poza tym uważam, że gdy elegancja definitywnie przegrywa z pragmatyzmem, to SV
                trochę trzeszczy.

                Praktyczne rajstopy na pradawny dzień kobiet można wyśmiewać, a maskotek na ślub
                z racji ich praktyczności nie?

                Są okoliczności i miejsca , gdy odrobina szaleństwa i ulotności nie powinna
                razić brakiem praktyczności.

                Nikomu niczego nie zabraniam, tylko oceniam, więc mi nie imputuj(fuj, co za słowosmile
                No i w zamierzeniu moim, to nie był sarkazm, lecz ironia.
                Pozdrawiam Cię Koro
                Flo
                • kora3 Re: Bo ja 27.02.09, 18:35
                  phlora napisała:

                  > Bo ja lobbuję za kwiaciarzami, producentami i handlarzami smile

                  a to było tak od razu smile
                  >
                  > A poza tym uważam, że gdy elegancja definitywnie przegrywa z
                  pragmatyzmem, to S
                  > V
                  > trochę trzeszczy.

                  pewnie masz rację, ale wiesz stos uwiednietych kwiatów np. albo
                  rozwalonych przez moje kitki na podłodze bukietów nie prezentuje się
                  raczej sczególnie elegancko...

                  >
                  > Praktyczne rajstopy na pradawny dzień kobiet można wyśmiewać, a
                  maskotek na ślu
                  > b
                  > z racji ich praktyczności nie?

                  Dlaczego nie? Ktos zabraniał? smile
                  >
                  > Są okoliczności i miejsca , gdy odrobina szaleństwa i ulotności
                  nie powinna
                  > razić brakiem praktyczności.

                  jasnesmile

                  >
                  > Nikomu niczego nie zabraniam, tylko oceniam, więc mi nie imputuj
                  (fuj, co za sło
                  > wosmile
                  > No i w zamierzeniu moim, to nie był sarkazm, lecz ironia.
                  > Pozdrawiam Cię Koro
                  > Flo

                  smile
            • nm.buba011 Re: :) 27.02.09, 16:01
              kora3 napisała:

              > Mam koty i każdy bukiet dla nich to szansa na demolke wazonu,

              - rozumiem. Mam dwa, wtym jednego luzem w domu,
              ale uważam, że delikatna sugestia ok, ale na tym koniec.
              Nieskrępowana wola dającego.
              Na ostanią drogę, też można by zaproponowć zamiast kwiatów i wieńcy
              (bo zginą), kopertę na pomnik. Bardziej praktyczne.
              • aiczka Re: :) 27.02.09, 16:20
                Wydaje mi się na miejscu poprosić po prostu o niewręczanie kwiatów (można miec
                różne powody). Sugestie "czegoś w zamian" zwykle nie wypadają elegancko. Chociaż
                raz się spotkałam z wersją jak dla mnie akceptowalną "GDYBYŚCIE mieli ochotę
                obdarować nas kwiatami, to prosimy raczej o...".
              • kora3 Re: :) 27.02.09, 18:36
                ostatnia droga to jednak z koperta nie barzdo - az na wskros
                niepraktyczne.

                A ze tak zapytam serio - jak sobie radzisz z bkietami , które
                dostajesz, a raczej z kotami?
                • nm.buba011 Re: :) 03.03.09, 21:09
                  kora3 napisała:

                  > ostatnia droga to jednak z koperta nie barzdo - az na wskros
                  > niepraktyczne.

                  - masz rację, trumny nie mają kieszeni, myślałem o kopertach dla...
                  stępnych.

                  > A ze tak zapytam serio - jak sobie radzisz z bukietami , które
                  > dostajesz, a raczej z kotami?

                  - jak napisałem, ten chodzący luzem pożera kwiatki, trawę w celu
                  spowodowania wymiotów, a to aby zwrócić z żołądka sierść. Drugi kot,
                  to pojęcie metaforyczne, niematerialne.
                  • coright Re: :) 07.03.09, 16:21
                    Poradzcie mi wiec, jak napisac w zaproszeniu w moim przypadku.

                    Nie chce pisac, ze wole koperty zamiast prezentow, ale problem jest w tym ze
                    mieszkamy za granica i nie ma takiej fizycznej mozliwosci, bysmy przenty mogli
                    przewiesc. Do tego, jesli ktos podarowalby nam cos z elektroniki czy agd, to
                    wtyczki sie nie beda zgadzac, trzeba bedzie organizowac przesciowki... poza tym
                    mieszkamy razem 3 lata, i jestesmy zaopatrzeni we wszystko, co potrzebne,
                    posciele, reczniki itd.

                    Jak to ujac w zaproszeniu, by goscie nie przychodzili z czajnikami? surprised

                    Cos w stylu: "Naszym najwiekszym marzeniem sa wlasne cztery katy. Gdybyscie
                    mieli ochote nas obdarowac, to najwspanialszym prezentem byloby wsparcie (
                    dopisac: finansowe ???), aby nasze marzenie stalo sie pewnego dnia rzeczywistoscia"

                    Co o tym myslicie?
                    • gocha221 Re: :) 07.03.09, 16:51
                      Ja uważam, że jakiekolwiek precyzowanie, dookreślanie prezentów jest oznaką
                      braku dobrego wychowania.

                      Wybór prezentu, jego rodzaju, wartości itp, powinien być sprawą tylko i
                      wyłącznie zaproszonych gości.
                      Ja ostatnio dostałam zaproszenie z informacją by zamiast kwiatów przynieść
                      książkę z DEDYKACJĄ!!! Brakowało tylko treści tej dedykacji...

                      Zakładam, że zaproszeni goście znają Waszą specyficzną sytuację i postarają się
                      dostosować swoje ew. podarunki.
                      • ieen Re: :) 07.03.09, 18:35
                        Ja mmiałam prosbe o książkę zamiast kwiatów. W formie " Gdybyście
                        mieli ochotę...itp". żaden z gości nie przyjął tego źle, raczej od
                        razu pytali, co nas interesuje, jakiego rodzaju książki. Żaden z
                        gości, łącznie z na wskroś tradycyjnymi ciotkami i babciami.

                        Co do dedykacji na książce-> niefortunne sformułowanie, ale rozumiem
                        młodych. W naszym przypadku część gości napisała dwa-trzy słowa od
                        siebie w książce. Część dołaczyła kartę z zyczeniami, niestety
                        osobno - i tutaj juz zidentyfikowanie " darczyńczy" z książką było
                        trudniejsze ( rozszyfrowaliśmy część na podstawie filmu dopiero).
                        Natomiast część osób nie dała anikarty, ani nie podpisała ksiażki.
                        Dlatego teraz ( pół roku po) nadal mam problemy z odpowiedzią na
                        pytanie: A jak sie podobała książka, którą wam daliśmy?
                      • agatita82 Re: :) 07.03.09, 18:43
                        gocha221 napisała:

                        > Ja uważam, że jakiekolwiek precyzowanie, dookreślanie prezentów
                        jest oznaką
                        > braku dobrego wychowania.

                        A to to już jest bardzo kulturowo uwarunkowane. Mój narzeczony jest z
                        USA, ślub robimy w Polsce - u nas nie ma centrów handlowych w których
                        można zamówić "listę prezentów" więc jej nie robimy. Jego rodzina
                        jest tym faktem baaaardzo zdziwiona. W USA wypada wręcz ludziom
                        powiedzieć co się chce dostać i to konkretnie.
                        • phlora Przez Atlantyk 08.03.09, 08:19
                          Ale też w wielu sprawach linia podziału tego "kulturowego uwarunkowania" biegnie
                          przez Atlantyk.
                          • agatita82 Re: Przez Atlantyk 08.03.09, 11:37
                            No tak, nie zaprzeczam wink
                      • plisowanka Tak!!! 25.03.09, 20:06
                        gocha221 napisała:

                        > Ja uważam, że jakiekolwiek precyzowanie, dookreślanie prezentów jest oznaką
                        > braku dobrego wychowania.

                        Też tak uważam. Sugerowanie, że chciałoby się dostać prezent, a tym bardziej jaki, jest afrontem!!! Gości zaprasza się dla samego ich towarzystwa, a nie dla prezentów w ramach handlu wymiennego. Mnie by to nigdy do głowy nie przyszło - prezent zależy od dobrej woli gościa. Abstrahując zupełnie od aktualnej sytuacji gościa, który przecież może mieć akurat problemy finansowe i nie mieć pieniędzy na prezent droższy od symbolicznego. I niekoniecznie otoczenie musi o jego problemach finansowych wiedzieć, wszak ludzie się tym nie chwalą. Nawet jak nie ma żadnych problemów finansowych, to jego sprawa na co wydaje swoje pieniądze, może ma akurat potrzebniejsze wydatki.
        • maugorzata2008 Re: Czy cywilny, czy koscielny ... 07.03.09, 21:37
          > zmiana makotek na forse jest mniej fajna i swiadczy o niezłej
          > pazernosci. Poza tym stawia zaproszonych w dziwnej sytuacji. Koszt
          > kwiatów to powiedzmy, skromnych ok. 50 zł, mniej wiecej tyle co
          > jakas normalna maskota. Ale w kopercie komus 50 zeta to raczej nie
          > wypada dać, wiec siła rzeczy jest to domaganie się wiekszej kasy.
          Ale dlaczego 30 czy 50 zł nie wypada dać? Dla młodych ludzi to zwykle jest
          konkretna kasa i wcale nie dziwię się, że nie mogą patrzeć na to, jak to się
          marnuje. Myślę, że tutaj po prostu o to chodzi, a wy dopisujecie do tego jakąś
          ideologię. Przecież jak goście przyniosą 20 bukietów średnio po 40 zł, to
          wyjdzie 800 zł. Jak nie lubią kwiatków, to nie dziwię się, że to dla nich
          ogromne marnotrawstwo.
          Czy nie można po prostu założyć, że ci ludzie mają na myśli dokładnie to co
          napisali? Czy naprawdę trzeba do od razu zakładać złą wolę, złośliwość,
          pazerność itp? Trudno zrozumieć, że ktoś uważa za bezsens wywalanie połowy
          średniej krajowej netto na kompost 3 dni po ślubie?
    • daga_1 Re: Ślub cywilny 07.03.09, 16:50
      Po co wogóle ktoś zaprasza na ślub, kogoś kogo nie widuje. Ja bym w takiej
      sytuacji wcale nie szła na ten ślub.
    • blue_ula Re: Ślub cywilny 07.03.09, 17:27
      uważam, że wymóg dawania pieniędzy zamiast kwiatów jest szczytem bezczelności ze
      strony tej pary.
      Na taki ślub to bym wcale nie poszła.
    • dolores.ltd Re: Ślub cywilny 07.03.09, 17:30
      Nie rozumiem Twoich wątpliwości- przecież jest wyraznie napisane, żeby "zamiast
      kwiatów podarować pieniądze". Tak więc sprawdzasz ile kosztowałby bukiet
      (ok.30-40zł) i tyle dajesz w kopercie z pocztówką. Oni wcale nie chcą więcej od
      gości zapraszanych tylko na ślub. Goście z wesela pewnie zostaną poproszeni o
      pieniądze zamiast prezentu i oni dadzą więcej. Nie dopatruj się tego, co nie
      zostało napisane. A maskotki dla domu dziecka to bzdurny pomysł- takie
      instytucje toną w maskotkach. Bardziej przydają się pieniądze na podręczniki i
      komputery.
    • agatita82 Re: Ślub cywilny 07.03.09, 18:29
      karolina_marta napisała:

      > Czy takie coś jest praktykowane na ślubie cywilnym i to również dla osób
      > zaproszonych tylko na samą ceremonię.

      Tak praktykowane to jest i jest dość spotykane (tzn zbieranie na cel charytatywny, a nie dla siebie). A co to ma do rzeczy jaki typ ślubu? Nie stanie Ci się przecież nic jak dasz jej pieniądze.

      Ja również mam zamiar prosić o równowartość pieniędzy,(i też na cywilnym, ale to nie ma znaczenia na jakim) zamiast bukietu. Najprawdopodobniej będziemy zbierać na respirator do szpitala patologii noworodków.

      > przecież minimum 2 banknoty trzeba
      > włożyć a to nie to samo co kwiatki za ok 30 zł.

      ??? A tego nie rozumiem. Jak bardzo chcesz włożyć 2 banknoty to włóż dwie 10zł. Dajesz tyle ile byś chciała przeznaczyć na bukiet ślubny i już.

      > Nie wiem czy wypada mi iść jednak z kwiatkami, maskotką czy sobie odpuścić. Bo
      > nie stać mnie na kopertę dla "prawie obcej" rodziny.

      Moim zdaniem, chyba nie zrozumiałaś o co chodzi w tym dawaniu pieniędzy, skoro sobie myślisz, że trzeba jakieś duże banknoty dać? Jeszcze raz powtórzę - daj równowartość za bukiet. A kuzynka pisała, na co zbierają?

    • glebusia Re: Ślub cywilny 07.03.09, 20:28
      daj w kopercie kupony totolotka wink Ani to kwiaty ani pieniądze a
      może przyniosą szczęście.
      • malenstwo123 panna młoda ma kwiatki!!! 08.03.09, 01:01
        jako młoda mężatka sama mówiłam rodzinie i znajomych że nie chcę
        kwiatów..mimo to dostaliśmy kwiatki od wielu osób i co ? wylądowały
        w wiadrach, część zostało na sali weselnej częśc rozdaliśmy
        rodzinie. My mamy małe mieszkanko i ze 2 malutkie wazony. Nie mamy
        gdzie trzymać bukietów. Był to dla nas kłopot a dla innych wydatek.
        Lepiej zrób mały prezent sama. My bardziej cieszyliśmy się z kartek
        z życzeniami. Szczerze mówiąc nawet nie wiemy od kogo ile dostaliśmy
        bo kasę wyjęliśmy bez oglądania życzęń a potem po śniadaniu
        czytaliśmy je sobie w łóżku smile Tak więc nie wiemy czy ktoś dał nam
        10 czy 100zł. nie wiemy do dziś i nie chcemy wiedzieć. Daj coś od
        siebie a kwiatki to kłopot i szybko więdną. My wyjeżdzalismy za 2
        dni więc nawet się nie nacieszyliśmy.

        a z resztą panna młoda ma kwiatki po co jej więcej chyba ze pan
        młody potrzebuje?
        • phlora Re: panna młoda ma kwiatki!!! 08.03.09, 08:37
          "...a kwiatki to kłopot i szybko więdną. My wyjeżdżaliśmy za 2
          dni więc nawet się nie nacieszyliśmy."

          Nie uwierzysz, ale są ludzie, którzy wdrapują się np. na Świnicę. Postoją,
          popatrzą na góry i wracają. Wdrapywanie się to tylko kłopot. Schodzą w dół za
          godzinę. Nawet nie zdążą się nacieszyć (widokiem) i wracają.

          A gdybyś nie wyjeżdżała za 2 dni, to ile jeszcze te kwiaty byłyby piękne?
          Następne 2? 3?
          W ogóle się nie opłaca świeżych kwiatów dawać, niezależenie czy się wyjeżdża po
          weselu, czy nie. Sztuczne, tylko sztuczne! Teraz są tak perfekcyjnie robione, że
          nie do odróżnienia od prawdziwych. Nawet z bliska!
          "A panna młoda ma kwiatki" -Ma, ma - no ale tak się zastanów: po co jej kwiatki?
          Czy ona je będzie jeść?

    • rocznik77 Re: Ślub cywilny 08.03.09, 09:54
      ale wiocha. tez bym zdebiala na taki tekst. skoro widzialas kuzynke 2 razy w
      zyciu to spokojnie mozesz dac kwiaty. albo wcale nie isc. bo po co cie
      zaprosili?? dla kasy chyba uncertain
      • aneta-mama prośba o kasę -zdecydowane nie 08.03.09, 10:25
        sam mam wkrótce ślub ,ponieważ ja i moje dzieci jesteśmy alergikami
        zamiast kwiatów poprosiliśmy o książke z dedykacja od osoby
        wręczającej,proszenie wprost o kasę jest nietaktem
    • mazurmazurro_1 Re: Ślub cywilny 08.03.09, 10:39
      Witaj! Wśród moich znajomych panuje przemiły zwyczaj - kiedy państwo młodzi proszą o nieprzynoszenie kwiatów, a goście nie dysponują zbyt dużymi środkami, bądź są dość luźno związani z parą - do koperty wkłada się kupony lotto. Możesz wszak obstawić dla nich losowanie za kwotę taką, jaką wydałabyś na kwiatki, a być może wygrają ładną sumkęsmile
    • femme-fatale Maskotki, brrrr 16.03.09, 11:08
      Rozmawiałam kiedyś z kierownikiem Domu Dziecka, powiedział, że toną w maskotkach
      ze ślubów i większość Domów już ich nie chce przyjmować. Dzieciom bardziej
      przydają się przybory szkolne albo po prostu pieniądze na ubrania itp
      • karolina_marta Re: Maskotki, brrrr 18.03.09, 12:00
        Teraz dostałam zaproszenie na inny ślub, na którym młodzi zamiast kwiatków chcą
        książki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka