08.11.09, 00:26
Naczytałam się od Was o karmieniu surowizna no i od jakiegoś czasu
eksperymetujemy z Ogonami z żarciem. Wołowinkę i kurczaka (białe) rąbią aż
miło i to do tego stopnia, że kiedy tylko wyjmuje opakowanie dwie Mordy już
siedzą koło mnie i popędzają głośno, żeby im dać. Wątróbka to oczywiście super
święto, serducha nie przypadły Pannom do gustu, natomiast wczoraj pierwszy raz
w misce pojawiła się szyjka kurza....
Kupiłam tzw. korpus, wypreparowałam z niego szyję i podzieliłam na pół. Kizia,
hrabini jeśli chodzi o żarcie, wąchnęła tylko i dupskiem pokazała mi, gdzie ma
tego typu "przekąski".

Młoda zaś jak przystało na łakomego młodego kota zajęła się pracowicie tym co
znalazła u siebie w misce. Szyjka najpierw znalazła się rozwleczona na
podłodze w kuchni, potem przewędrowała do przedpokoju, by wreszcie wylądować -
jak się okazało - na mojej kołdrze (bo to przecież idealne miejsce na
wieczorną przekąskę, nie?!). Została zeżarta do ostatniej chrząstki, przy czym
Melka nie spoczęła na laurach, tylko pracowicie zajęła się drugim kawałkiem,
którym Kizia pogardziła. Ogólnie Młoda nażarła się niemal do nieprzytomności,
nawet specjalnie wczoraj nie latała wieczorem i nie bałaganiła. Nie
przeszkodziło jej to jednak wsadzić jeszcze wieczorem mordy do mojego kubełka
z lodami (a co, deser musi być wink).
Trzeba to będzie powtórzyć, dzięki za świetną podpowiedź.
Obserwuj wątek
    • 0ffka Re: Szyjka 08.11.09, 14:52
      No tak smile Koty mają gusta i guścika smile
      Moje mogą tylko piersi z kurczaka sad
      • nika3 Re: Szyjka 08.11.09, 15:25
        witam , a piersi można dawać surowe czy trzeba je sparzyć bądź przemrozić jak
        wołowinę?
        • 0ffka Re: Szyjka 08.11.09, 15:57
          Ja podaje surowe(myje je i kroje w małe kawałeczki), czasami także gotuje w
          wodzie z odrobinką soli i nie wiem po co!, ale dodaje też do tego troszkę
          pietruszki. Później daje tą pierś pokrojoną w kawałki i trochę tego "rosołku"
          polewam na to. Wiem że lubią też smażoną, ale to już raczej mi "kradną" przy
          obiedzie.
          PS
          Np teraz wariatki dorwały się do chałwy z kłębuszkach wełny... Heh smakoszki!
          • the_kami Re: Szyjka 08.11.09, 23:30
            Po co solisz kotom żarcie? Czy myszy i pisklęta są słone?
            • 0ffka Re: Szyjka 09.11.09, 01:24
              the_kami napisała:

              > Po co solisz kotom żarcie? Czy myszy i pisklęta są słone?

              Kami masz rację sad Ale te cholery są tak rozpieszczone, że muszę mocno
              kombinować, aby cokolwiek wsadziły do swoich paszcz sad
              Dziś miały fazę na chałwę! Dostają też preparaty na czyszczenie zębów.
        • miriam_73 Re: Szyjka 08.11.09, 16:03
          Ja sparzam wrzątkiem i podaje posiekane na surowo - gotowanego nie chcą jeść
          Zarazki wink
          • 0ffka Re: Szyjka 08.11.09, 20:41
            miriam_73 napisała:

            > Ja sparzam wrzątkiem i podaje posiekane na surowo - gotowanego nie chcą jeść
            > Zarazki wink

            A... dziękuję Miriam smile Spróbuję tak robić, tj sparzać wrzątkiem.
            • wiesia.and.company Re: Szyjka 11.11.09, 17:09
              Ech, mnie nie wyszło z szyjkami kurzymi. Chętnie im podawałam, ale raz się
              Filipek zakrztusił kręgiem szyjkowym okropnie! Klepałam go w plecy, już miałam
              złapać za tylne nogi i machnąć (a waży łobuz 7 kg), ale mu szczęśliwie przeszło.
              Pewnie dlatego, że zachłanny, ale wyobraźnia mi podsunęła różne obrazy... no i
              przestałam. Strachajło ze mnie.
    • anina-1 cierpliwość zostaje wynagrodzona :) 24.11.09, 16:42
      Odgrzebałam wątek smile

      Chciałam powiedzieć, że cierpliwość zostaje wynagrodzona.

      Po raz 5 uparcie kupiłam korpusy i odkrawam szyjki dla kotów. Wcześniej były tylko rzucane zdziwione spojrzenia kotów jakby chciały powiedzieć "co to jest - my to mamy jeść? chyba żartujesz". I wszystko lądowało w śmieciach.

      No i za 5 razem udało się, w końcu zaczęły obydwa koty jeść szyjki smile

      Bardzo się cieszę, bo miałam problem z zębami u kocura. Nie chciał jeść nic twardego co spowodowało u niego kamień na zębach. Dzisiaj jadły, wyrywały je sobie i warczały na siebie big_grin Chodzą z nimi po całym domu. No coż, później czeka mnie mycie podłogi, ale jakoś to zniose tongue_out
      Chciałam się tylko podzielić z wami moją radością i powiedzieć, że warto próbować kilka razy. Za pierwszym i drugim razem koty tylko spojrzały co to ja im wsadziłam do miski i o co mi wogóle chodzi, za 3 i 4 już obwąchiwały i próbowały ale nie zjadały, a teraz proszę smile

      No i szczególne podziękowania dla obrażonego chyba kontika wink bo już do nas nie zagląda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka