Tak piszą o sobie:
"Radomszczańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
PROSI O POMOC W ZNALEZIENIU DOMÓW DLA KOTKÓW
Koty, które do nas trafiają zostały porzucone lub okrutnie
potraktowane przez los. Aby stworzyć im namiastkę domu od września
zapewniliśmy im pomieszczenie, w którym mogą tymczasowo przebywać.
Przez to nie trafiają do schroniska i nie błąkają się. Cały swoje
serce poświęcamy w opiekę nad tymi małymi stworzonkami o wielkich
sercach. Przez nasz domek przeszło 47 kotów. 29 naszych
podopiecznych znalazło wspaniałych właścicieli, którzy otoczyli ich
miłością Pomimo leczenia nie przeżyło 5 ciężko chorych koteczków.
Stale prowadzimy akcje adopcyjne i poszukujemy dla nich nowych
domów. Wszystkie nasze koki staramy się sterylizować i kastrować.
Zapewniamy im stałą opiekę weterynaryjną. Każdy z naszych kotów jest
wyjątkowy i pomimo naszych starań i serca potrzebują stałych domów i
ludzi, którzy ofiarują im opiekę i troskę.
Koty , które do nas trafiają zostały porzucone lub okrutnie
potraktowane przez człowieka. Aby stworzyć im namiastkę domu od
września 2008 r. wynajęliśmy im dom , w którym je leczymy i mogą
tymczasowo przebywać do chwili adopcji. Przez to nie trafiają do
schroniska lub nie błąkają się po ulicy , nie umierają w cierpieniu.
Stale prowadzimy akcje adopcyjne i poszukujemy dla nich nowych
domów. Wszystkie nasze kotki są leczone , wysterylizowane i
zaszczepione. Dlatego też ciągle brakuje nam pieniędzy. Na dzień
dzisiejszy mamy w naszym DT 40 kotów - karma i żwirek to koszt
600,00zł. miesięcznie.
SERCA NASZYCH PODOPIECZNYCH CZEKAJĄ NA TWOJĄ MIŁOŚĆ.
WSZELKIE INFORMACJE O NASZYCH PODOPIECZNYCH:
tel. 695 752 709
e-mail: radomskotoz@o2.pl
RADOMSKO"
Miałam okazje poznać Andżelikę - prezeskę RTOZu i jestem pełna
podziwu dla ogromu pracy, serca i poswiecenia, który wkłada w pomoc
tym futrom.
Niestety, RTOZ do wiosny musi opuscić dotychczasowy lokal
gdzyż jego właściciele chcą wyremontować ten dom. Początkowo miało
sie to stać z końcem roku, jednak właściciele domu zgodzili się na
późniejszy termin. Na odpłatny wynajem nie ma szans. Co dalej z
kotami? Powrót na ulice bądź schroniska skąd często w skrajnie złym
stanie były wyciagane żeb miały szanse przezyć i znaleźć ludzi?
Każda pomoc zostanie przyjęta z wdziecznością! Oczywiścioe
najbardziej potrzebne są domy - obecnie na swoja szansę czeka
ok. 40 kotów! W Radomsku trudno o chetnych na kota, ale juz całkiem
spora grupka mieszkańców Warszawy, Łodzi czy Śląska stała sie
szczęśliwymi poddanymi radomszczańskich mruczków

Zwykle udaje
się zorganizowac transport!
Jak zwykle - potrzebne są też pieniądze, jedzenie, żwirek a
zwłaszcza leczenie to niebagatelne koszty...
Postaram sie w kolejnych postach przedstawić kilku podopiecznych
Kociej Arki - może znajdziecie tu swojego kota?