Dodaj do ulubionych

Co zrobic?

02.04.10, 10:36
Witam wszystkich.. Może jako zapalone kociary będziecie mogły mi pomóc.
Zakochaliśmy się mężem w kocie ze schroniska i od tygodnia zastanawiamy co
zrobić.. Małe mieszkanie bez balkonu można przeżyć ale co zrobić z kotkiem
kiedy np. będziemy chcieli wyjechać na urlop?? Wiem że to tylko raz do roku,
ale też często wyjeżdżamy na weekend do moich rodziców.. Jesteśmy stosunkowo
nowi w mieście i nie mamy zbyt wielu znajomych, których moglibyśmy poprosić o
opiekę. Nie wchodzi też w grę zabranie kotka do rodziców bo oni mają już 5
kotów, strasznych egoistów smile i jak widzą obcego kota to lepiej nie mówić..
Wiem że kot to nie pies, nie trzeba go wyprowadzać kilka razy dziennie itp..
Nie chciałabym jednak aby kicia cierpiała przy naszych częstych wyjazdach..
Doradźcie coś bo nie mogę przestać myśleć o tym kotku..
Obserwuj wątek
    • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 02.04.10, 10:37
      Aha, to jego zdjęcie:

      3.bp.blogspot.com/_5Ml09ISOXug/S5zpZWLnVXI/AAAAAAAAB7c/yctSE1TwlDI/s1600-h/Dexma06.jpg
    • wadera3 Re: Co zrobic? 02.04.10, 11:18
      Wziąć dwa koty ze schroniska, i wyjeżdżać na krótko(koty mogą sobie na dobę,
      dwie zostać same) to tylko kwestia organizacyjna. A dłuższy urlop, poszukać
      kogoś lubiącego koty i za drobną opłatą, albo za samą satysfakcję będzie
      doglądał kotów.
      • mamaalana1 Re: Co zrobic? 02.04.10, 11:30
        Witajsmile
        Co zrobić nie wiem.
        Ale kocisko cudowne.
        Pozdrawiamsmile
        • kromisia Re: Co zrobic? 02.04.10, 12:06

          Kotek cudny smile
          Jesli mieszkasz w W-wie to jest tam wielu kociarzy, jesli w innym
          miescie, to rzuc haslo na to forum i zapewne ktos sie znajdzie smile
          Poza tym mozesz sprawdzic czy w Twoich okolicach nie ma jakiegos
          hoteliku dla zwierzat.
          Sama dogladam kilka kotow, zazwyczaj w okresach swiatecznych, ale
          niestety nie mieszkam w PL.
          • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 02.04.10, 12:14
            Niestety (albo stety z innych powodów) nie mieszkam w Warszawie a Wadowicach..
    • sootball Re: Co zrobic? 02.04.10, 12:14
      Jak już ktoś wspomniał, dwa koty, bo nie będą się nudzić kiedy Wy będziecie
      oboje np. w pracy.
      Koty zazwyczaj spokojnie można zostawić na parę dni same, z zapasami wody i
      żarcia smile
      Zadbajcie o zawarcie znajomości przed urlopem ;p
      • a.kudla5 Re: Co zrobic? 02.04.10, 16:40
        Ale piekny tez sie zakochalam.Ja prosze sasiadke i wpada 2 razy
        dziennie , nakarmi i wyczysci kuwete.Nie jest to luksus , ale i tak
        jestem szczesliwa ze sie zgodzila.Bierz tego kociaka bo jest
        niesamowity.
        • monikate Re: Co zrobic? 02.04.10, 18:10
          Brać, póki jest do wzięcia! Na takie cudne kocisko znajdą się chętni. Sama bym
          go przygarnęła, ale w tej chwili nowa kota przeżywa u mnie okres adaptacyjny, i
          takie tam. Do opieki na pewno kogoś znajdziesz.
      • p.aulinka Re: Co zrobic? 02.04.10, 21:47
        sootball napisała:
        koty można zostawić na parę dni same

        Nie, nie można! Pare dni to absolutne przegiecie i moim zdaniem moze byc
        wykorzystane tylko w jakis ekstremalnych i nieprzewidzianych przypadkach
        (wypadek, choroba itp.)
        Kota mozna zostawic na dzien, dwa - ale przy trzech juz bym sie mocno
        zastanawiała a "kilka" to absolutnie za duzo.
        Moze sie cos stac czego nie przewidzimy - kot gdzies utknie i sie zaklinuje,
        nagle zachoruje (i np. bedzie gwaltownie wymiotował) , wyleje cała wode . Jesli
        sie tak stanie - to doba czy dwie - sa szanse na uratowanie go , kilka dni - bez
        wody (np. latem) czy zaklinowanie za meblami, czy nagla choroba -
        prawdopodobnie równa się smierć zwierzecia w ogromnych męczarniach uncertain !!!
        • sootball Re: Co zrobic? 03.04.10, 13:13
          Dlatego, jeżeli już, to w okolicznościach jak najbardziej kontrolowanych. Jak
          najmniej wąskich szpar, rzeczy możliwych do zrzucenia itp. Poza tym, bądźmy
          realistami, jeśli kot (niewychodzący) nie zachorował/nie zaklinował się itp w
          przeciągu pięciu lat, to szansa, że zrobi to akurat podczas tych kilku dni jest
          raczej mała. Niemniej owszem, istnieje.
          Co do wody, najlepiej oprócz kilku małych miseczek zostawić napełnioną miskę
          (rozmiar-do prania) w wannie albo brodziku prysznica, zastawioną tak, żeby
          trudno ją było przewrócić.
          Największy realny problem jaki widzę, to kot - żarłok. Są koty, które jedzą tyle
          ile potrzebują i wtedy jest ok, ale są i takie, które jedzą do oporu, potem
          wymiotują i dalej jedzą.
          Dlatego decyzja czy można i na ile zostawić koty samym sobie jest zawsze
          indywidualna i osoba, która mogłaby chociaż raz dziennie rzucić na nie okiem w
          tym czasie jest bezcenna, ale z drugiej strony, nie ma co demonizować.
          Najdłuższy czas, kiedy mój kot był pozostawiony samemu sobie to chyba były 4
          dni. Stęsknił się, biedaczek.
    • jarka63 Re: Co zrobic? 02.04.10, 19:07
      Raz w roku możecie skorzystać ze strony www.petsitter.pl, samotny
      weekend od czasu do czasu kot przeżyje bez problemów, nie ma nad
      czym się zastanawiać. A może faktycznie dwa?
      • p.aulinka Re: Co zrobic? 02.04.10, 21:43
        Mozna:
        - skorzystać z usług petsitera (stawka to ok 15-20 zł/dziennie ale bywaja tacy
        i za 10 zł/ dzien + oczywiscie dostarczenie jedzenia i zwirku na te dni smile)
        - poszukac na forum (naszym, maiu.pl itp. ) kogos kto zaopiekuje sie kociem za
        free [ na naszym forum sie udawało wink) ]
        - do wakacji poznac kogos (sasiada?smile) kto lubi koty i przez pare dni sie nim
        zajmie

        ps. kotek piekny! braćwink
    • paperella Re: Co zrobic? 03.04.10, 07:30
      Polecam tez 2 koty - razem nie beda sie nudzic jak je w domu same zostawisz.
      Poza tym weselej - tylko dobierz je charakterem / w miare mozliwosci. Balkon nie
      jest potrzebny - wystarczy zabezpieczone siatka otwarte okno. I zyj dobrze z
      sasiadami, jak wyjedziesz zmienia wode i dokarmia. I to starczy.
      • a.kudla5 Re: Co zrobic? 03.04.10, 10:49
        Ciekawa jestem jaka decyzja,kotek w domu?
    • pietruszka1006 NO I LIPA :((((( 03.04.10, 11:08
      Napisałam wczoraj do Azylu w którym Dexterek obecnie przebywa.. Niestety, ktoś
      mnie ubiegł. Kotek jest już przygotowany do przeprowadzki do nowego domu...
      Może to głupie ale.... siedze i wyje sad((
      • kot_pampasowy Re: NO I LIPA :((((( 03.04.10, 11:22

        No nie zamartwiaj się smile Ciesz się tym, że kotek ma dom (jakkolwiek to
        zabrzmiało). Możesz przecież adoptować innego, chociaż nie będczie taki
        urodziwy jak tamten. Miałaś już kiedyś kota? To pewnie wiesz, że w
        krótkim czasie po adopcji kot zawojuje Twoje serce i utrata szansy na
        tamtego nie będzie Cie już bolećsmile
        • a.kudla5 Re: NO I LIPA :((((( 03.04.10, 11:48
          Byl piekny.Ja mialam podobna historie , wybralam piekna
          koteczke ,dlugo szukalam i znalazlam,ale jak zadzwonilam do Pani od
          ktorej chcialam wziac kociaka bardzo prosila aby adoptowala
          innego ,ktory mieszka w piwnicy bo nie maja miejsca aby gdziekolwiek
          go umiescic.Zgodzilam sie nie widzac go i w momencie odbierania
          nieszczesnika bylam zawiedziona , bo byl brzydki i taki siwy i taki
          chudy no bidula.Teraz nigdy bym go nie zamienila ,bo jest milym
          idobrym kociakiem,nie wydaje mi sie w dalszym ciagu ze jest
          piekny,ale siersc ma piekna ,ogon gruby i jest gadula co
          uwielbiam.Tobie zycze w adopcji nie koniecznie skupiac sie na
          urodzie.Mysle ze i tak bedziesz zadowolona.Powodzenia.
          • pietruszka1006 Re: NO I LIPA :((((( 03.04.10, 12:40
            Wiesz, to nie o urodę chodziło... Miałam kiedyś podobnego kota jak jeszcze
            mieszkałam u rodziców.. Pewnego dnia wyszedł i już nie wrócił.. Bardzo to wtedy
            przeżyłam. No i jak zobaczyłam tego rudzielca od razu zobaczyłam w nim mojego
            starego Juniorka... Chyba to najbardziej mnie do niego ciągnęło...
            • wladziac Re: NO I LIPA :((((( 03.04.10, 16:13
              no to przykro ale nie ma złego co by na dobre nie wyszło,wiem że Ci przykro i nie chcę na siłę Cię przekonywać ale są koty które pozostawione nawet na te dwa dni przeżywają ogromy stres a nie wiesz jakby było w przypadku tego koteczka,poszukaj rudego na forum miau u wolontariuszek które prowadzą domy tymczasowe zabierając koty ze schroniska,one są w stanie powiedzieć Ci jaki charakter ma kot i czy jest możliwe żeby sam zostawał w domu jak wyjedziesz na weekend,co do urlopu i dłuższego wyjazdu to jednak najlepiej by było znaleźć zaufaną osobę do koteczka,widocznie tak miało być i to jeszcze nie ten kotek w Twoim życiu,kotków do adopcji jest zatrzęsienie nie martw się będzie dobrze,pozdrawiam
    • jarka63 Re: Co zrobic? 03.04.10, 18:44
      A może zakochasz się w którymś z tych?

      www.allegro.pl/show_item.php?item=982935292
      www.allegro.pl/show_item.php?item=980730552
      www.allegro.pl/show_item.php?item=980022375
      www.allegro.pl/show_item.php?item=980149789
      www.allegro.pl/item981655135_krusia_mloda_koteczka_smutny_pluszaczek_pilne.html

      ---
      What are days for?
      • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 04.04.10, 18:54
        Piękne koteczki... Ale .... ja już przeżyłam kota który mi chorował i niestety
        trzeba go było uśpić, nie wiem czy chciałabym przechodzić to jeszcze raz..
        Drugiego też straciłam bo mi zaginął..Dlatego możecie pomyśleć że jestem
        potworem ale... nie wzięłabym chorego koteczka bo jeśli nie daj boże nie udało
        by się go wyleczyć to...
        • jarka63 Re: Co zrobic? 04.04.10, 19:28
          One są po prostu bardziej podatne na choroby, mają obniżoną
          odporność. Jeśli nie będą wychodzić, mogą dożyć późnej kociej
          starości.
          • marysia191 Re: Co zrobic? 04.04.10, 19:49
            Trochę to nielogiczne, pietrucha, co piszesz... A jaka masz gwarancję, że biorąc
            zdrowego kota nigdy Ci nie zachoruje?
            Poza tym na tych aukcjach są też kotki bez obniżonej odporności.
            • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 04.04.10, 20:07
              Nie mam pewności, to prawda.. Ale z drugiej strony jest większa szansa że będzie
              zdrowy.
              Poza tym myślę że moja obecna sytuacja materialna nie sprzyja temu aby opiekować
              się chorym zwierzątkiem.
              Nie zrozumcie mnie źle, nie o to chodzi przecież że jeśli kot jest chory to jest
              gorszy. To jest trochę bardziej skomplikowane i każdy do tego podchodzi inaczej.
              Ja ze swojego doświadczenia wiem jak to jest kiedy kot choruje i poprostu ciężko
              mi się zdobyć na odwagę aby chorującego przygarnąć.. Jarka, strasznie żal robiło
              mi się Krusi (ostatni link) i przez chwilę myślałam o adopcji, ale jestem świeżo
              po ślubie i mysle że tak jeszcze z rok i przeprowadzimy się do moich rodziców.
              Nasza obecna sytuacja mieszkaniowa była by dla niej idealna, ale co dalej? Moi
              rodzicie mają 5 kotków, 2 psy.. Wszystkie wychodzące. Jeśli faktycznie takie
              kotki jak Krusia przy obniżonej odporności muszą być szczególnie traktowane to
              adopcja takiego jest niewskazana..
              • wladziac Re: Co zrobic? 04.04.10, 20:23
                ależ ta Krusia biedna,serce się kraje patrząc na smutny pyszczek
                • marysia191 Re: Co zrobic? 04.04.10, 22:43
                  Płakać mi się chce, jak na nie wszystkie patrzę...
              • jarka63 Re: Co zrobic? 04.04.10, 22:42
                Pietruszka, jeśli poczułaś się szantażowana emocjonalnie, to
                przepraszam, ja tylko próbuję poszukać tym kotom domów.
                • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 05.04.10, 09:32
                  Nie, no co Ty.. Nawet tak przez chwilę nie pomyślałam.
                  Mam nadzieje że kotki te i inne powoli będą znajdywać swoje domy, i ktoś je
                  weźmie nie tylko dlatego żeby je wziąć, ale będzie pewny że teraz jak i w
                  przyszłości będzie im dobrze smile
      • sootball Re: Co zrobic? 05.04.10, 09:47
        Poruszyła mnie najbardziej historia Krusi, bo była napisana normalnie, w 3
        osobie. Jakoś tak bardziej uczciwie. Historie opowiadane "z punktu widzenia
        kota" niebotycznie mnie wkurzają, bo mam wrażenie, że są nieautentyczne
        (emocjonalnie), że osoba, która pisze używa kota żeby wyrazić własne emocje.
        Piszę o tym, bo nie wiem, jak to jest u innych. Jeśli to tylko ja, to nie ma
        problemu. Jednak jeżeli inni ludzie też tak to odbierają, to ten sposób pisania
        zmniejsza szanse kota na adopcję. Ktoś ma jakieś doświadczenia?
        • jarka63 Re: Co zrobic? 05.04.10, 10:18
          A to jest cenna uwaga, pozwolę sobie ją przekazać dziewczynom z
          Katowic.
          • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 05.04.10, 11:14
            Jarka, a masz jakieś informacje jak się miewa Krusia?? No czy trochę się
            przyzwyczaiła mimo wszystko do schroniska?? Wiem że to nie pierwsza jej aukcja..
            pisałam do tej dziewczyny z Allegro która jest autorką aukcji, ale nie odpisała.
            • jarka63 Re: Co zrobic? 05.04.10, 20:35
              Krusia miała katar, ale antybiotyk szybko pomógł na szczęście. Z tą
              grupą kotów FIV+ największy problem polega na tym, że nie mogą
              pozostać w schronisku, bo wkrótce nie będzie tam miejsca, by je
              izolować od reszty kotów. Jeśli szybko nie znajdą się domy choćby
              tymczasowe, to czeka je eutanazjasad
              • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 05.04.10, 21:08
                Dobrze że katar przeszedł, nie dobrze że może się stać tak jak napisałaś. Często
                się zastanawiałam co się dzieje z kotami które nie znajdą domów. Szkoda tylko że
                moje przypuszczenia są realne... Będę trzymać kciuki za Krusię. Naprawdę. Mam
                nadzieję że jej się w końcu uda..
              • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 05.04.10, 22:05
                A jeszcze jedno, bo tak przeglądałam forum miau i jeszcze bardziej się
                zdołowałam...Krusia ma też białaczkę?? Czy (oby) źle wyczytałam?
                • barba50 Re: Co zrobic? 05.04.10, 22:24
                  pietruszka1006 napisała:A jeszcze jedno, bo tak przeglądałam forum miau i jeszcze bardziej się zdołowałam...Krusia ma też białaczkę?? Czy (oby) źle wyczytałam?

                  Skopiowałam z pierwszej strony wątku na miau - Krusia nie ma białaczki

                  KRUSIA- 64 / 10 - córka Kreski-szuka Tymczasu/domu stałego na cito
                  od 24 w schr
                  tricat 26 02
                  fiv+felv-
                  biało-bura koteczka, 1,5 roku, cut spłaszczony pychol

                  https://img3.imageshack.us/img3/7643/obraz041b.th.jpg https://img268.imageshack.us/img268/8287/p2250006r.th.jpg
                  • pietruszka1006 Re: Co zrobic? 05.04.10, 22:27
                    Kurcze, to dobrze że pokręciłam.. Dzięki Barba.
                    • jarka63 Re: Co zrobic? 08.04.10, 22:27
                      Dobra wiadomość - znalazł się dom tymczasowy dla Krusi w
                      Wadowicach smile
                      ---
                      What are days for?
                      https://tnij.org/gghi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka