salimis
06.04.10, 20:01
Stało się,młody przesadził.Jeszcze trochę a zwariuję przez niego.No przecież
Szymutek nadawał by się do kopalni Wujek.Myślałam że grzdyl z tego wyrośnie
ale nie.Gdy zaczyna zakopywać swój urobek a konkretnie kupiszona to żwirek
jest wszędzie,na podłodze,w miseczkach.Normalnie fruwa w powietrzu.I tak w
jednej połowie kuwety usypana górka,druga połowa natomiast świeci pustkami.No
ale najlepszy numer to zrobił trzy dni temu.Piasku oczywiście na podłodze tyle
ze ktoś by pomyślał - plaża.
Biorę się za sprzątanie kuwety celem jej póżniejszego umycia a młody zaczyna
mi się kręcić pod nogami.Myślę : znowu asystuje.Okazało się ze nie,zaczął
bawić się piaseczkiem leżącym na podłodze.W pewnym momencie zabawa wydała mi
się podejrzana.No i na całe szczęście w ostatniej chwili skumałam że on za
chwilę zacznie ....Z prędkością światła wsypałam z powrotem zawartość worka
foliowego która miała być wyrzucona,wsadziłam Szymka do kuwety a on oddał się
błogiej czynności.Po chwili tradycyjnie włączył najwyższe obroty po czym w
podskokach dumny jak paw udał się do pokoju.
Klamka zapadła.Kupuję krytą kuwetę.Tylko ciekawa jestem czy Misia która przez
całe prawie dziesięcioletnie życie korzystała z odkrytej,na tą się nie obrazi.
Jakie macie doświadczenia,nie ma problemu z przestawianiem się kotów ?
Wiem już że najlepiej zlikwidować drzwiczki bo z tym koty mają największy
problem.Chociaż znając Szymka wykorzysta nie zakryty otwór i da upust swojemu
sprytowi.