utrapieniec
08.03.04, 14:07
Od paru miesięcy mam kocurka Nikodema zwanego peszczotliwie Niki. Rudy
dachowiec przygarnięty. Jest wspaniały. Według weterynarza ma ok. 8-9
miesięcy. Został już wykastrowany. Weterynarz mówi o nim ogromny. Śmieje się,
że to nie koy, a żbik. Fakt jest wielki nie gruby, a wielki i nadal rośnie.
Zastanawiam się jak wygladają wakacje z kotem, a właściwie wyjazdy. Czy koty
można zabierać ze sobą? Pokutuje pogląd, że koty przywiązują się do miejsca.
Moim zdaniem chyba raczej do ludzi. Byliśmy zimą na tygodniowym wyjeździe.
Kotek został pod czujną opieką brata, który mieszka obok. Odwiedziny trzy
razy dziennie, zabawa, głaskanie. Po naszym powrocie Niki przykleił się do
nas. Każdy nas krok był pilnie kontrolowany czy aby nie wychodzimy.
Zastanawiamy sie czy Niki może spedzć z nami dwa tygodnie po za domem? Czy
ktoś ma doświadczenie w wakacjach z kotkiem? Podróżujemy samochodem. Jak
zorganizować podróż,a jak pobyt w nowym miejscu?