Witajcie!
Wynajmuję mieszkanie prywatne, do maja- czerwca miało się coś wyjaśnić z mieszkaniem z U.Miasta.
Lipa!Nie przyznano mi mieszkania, a właściciel obecnego kazał mi koty usunąć.
Mogę zostawić tylko jednego.
Nie mam wyjścia. Mam małe dziecko, nie mam dokąd pójść. Szukałam w innym prywatnym domu- wszędzie zbyt wysoki czynsz, albo 0% warunków do życia.
Drogą tego, że wzięliśmy Lolusię i Błyska ostatnich, to ich muszę oddać.
Zostanie Mruczka.
Ciągle płaczę i błagam właścicieli. Prawo jest po ich stronie, gdyż nie mam meldunku, mogą mnie wyrzucić.
Pytam dlaczego?
Stwierdzili, że koty mogą zniszczyć ich własność, i obniżyć cenę tego mieszkania.
Kochani, przepraszam, jestem bezsilna i b. nieszczęśliwa