Dodaj do ulubionych

Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;(

12.07.10, 21:07
Witajcie!
Wynajmuję mieszkanie prywatne, do maja- czerwca miało się coś wyjaśnić z mieszkaniem z U.Miasta.
Lipa!Nie przyznano mi mieszkania, a właściciel obecnego kazał mi koty usunąć.
Mogę zostawić tylko jednego.
Nie mam wyjścia. Mam małe dziecko, nie mam dokąd pójść. Szukałam w innym prywatnym domu- wszędzie zbyt wysoki czynsz, albo 0% warunków do życia.
Drogą tego, że wzięliśmy Lolusię i Błyska ostatnich, to ich muszę oddać.
Zostanie Mruczka.
Ciągle płaczę i błagam właścicieli. Prawo jest po ich stronie, gdyż nie mam meldunku, mogą mnie wyrzucić.
Pytam dlaczego?
Stwierdzili, że koty mogą zniszczyć ich własność, i obniżyć cenę tego mieszkania.
Kochani, przepraszam, jestem bezsilna i b. nieszczęśliwa crying
Obserwuj wątek
    • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 12.07.10, 21:13
      mam-dwa: skąd jesteś?
      • salimis Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 12.07.10, 21:19
        O ludzie,współczuję.A nie możesz się z nimi dogadać że pokryjesz koszty
        ewentualnych zniszczeń ?
        • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 12.07.10, 21:23
          Dlatego zadałam powyższe pytanie. Mam spore mieszkanie. I koty. Gdyby
          mam-dwa była z moich okolic - chętnie zaadoptowałabym ją razem z
          kotami, dopóki powolutku, bez stresu nie znalazłaby sobie jakiegoś
          bardziej komfortowego lokum... Mam-dwa, odezwij się.
          • macarthur Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 12.07.10, 23:37
            rzeczywiście podaj lokalizację swojego miejsca zamieszkania może
            jeśli nie lauraay to może ktoś inny coś doradzi sensownego,
            to rzeczywiście dosyć trudna sytuacja, na pewno nikt cię nie
            skrytykuje za to że na pierwszym miejscu stawiasz bezpieczeństwo
            swoje i najbliższej rodziny
          • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 12.07.10, 23:54
            lauralay napisała:

            > Dlatego zadałam powyższe pytanie. Mam spore mieszkanie. I koty. Gdyby
            > mam-dwa była z moich okolic - chętnie zaadoptowałabym ją razem z
            > kotami, dopóki powolutku, bez stresu nie znalazłaby sobie jakiegoś
            > bardziej komfortowego lokum... Mam-dwa, odezwij się.

            Lauralay jesteś kochana!
            • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 17:33
              Eee tam... smile
              Po prostu generalnie lubię ludzi. Lubię koty. A ludzie, którzy lubią
              koty... Co tu się rozwijać.
              Skoro mam warunki, by pomóc - normalny odruch.
              • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:50
                Masz wielkie serduszko! smile
    • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 12.07.10, 23:53
      Mam-Dwa tak bardzo mi przykro sad Ten właściciel jest bez serca!
      • wiesia.and.company Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 00:55
        Ultimatum takiego właściciela wyraźnie wskazuje z kim mamy do czynienia. Los
        bywa sprawiedliwy, choć nierychliwy. Ja mu życzę, żeby mu się diametralnie
        odmieniła sytuacja mieszkaniowa i sam został na bruku. Szczerze życzę.
        Ale to nie zmienia sytuacji. Odezwij się, bo chcą Cię ratować. Mam-dwa, a w
        czyje ręce zmuszona byś była przekazać hm... nadprogramowe kociaki. Czy masz
        taki domek dla kotków? Popatrz, są ludzie pomocni, normalni... jestem zauroczona
        postawą laurylay smile oczywiście
    • mam-dwa Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 07:06
      Dziękuję Wam za serdeczność!
      Jestem z Chorzowa. Lolusię oddam do schroniska z którego ją zabrałam, a Błyska...nie wiem- myślę, że dam siostrze na "przetrzymanie" tego ciężkiego czasu, bo jak pisałam w wątkach wcześniej, Mru. i Błysk są ze sobą bardzo, bardzo zżyci.
      Zobaczę co mi się uda załatwić.

      Lauro...Bardzo dziękuję Ci za gościnę! Zrobiło mi się ciepło na sercu, ale muszę odmówić.
      Przede wszystkim, nie wiem jak długo jeszcze potrwa załatwianie z U. Miasta. Po drugie, mój syn ma tutaj przedszkole, mąż pracę.
      Ogólnie bardzo fajna propozycja, ale krępuję się i boję. Jakby nie było...nawet się nie znamy.
      Przepraszam!
      Dam znać co dalej z kotami...
      P.S: Całe noce nie śpię (o sytuacji dowiedziałam się w piątek wieczorem), jestem na lekach uspakajających, nie wychodzę z domu, tulę koty. Odbiło mi totalnie!sad
      Mam chociaż w Was wsparcie i moich chłopaków. Dziękuję!!
      • mary4 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 08:22
        Jeny strasznie mi przykro, nie wyobrażam siebie bólu jaki znosisz...
        jak Ci pomóc? może jakas kase zebrać?
      • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 08:44
        bardzo mi przykro ale chyba dajecie się zastraszać,masz spisaną umowę
        najmu?właściciel płaci podatek od wynajmu?zgodnie z ustawą o ochronie praw
        lokatorów nie może Was wyrzucić na bruk tylko chcący się Was pozbyć musiałby dać
        lokal zastępczy a w ogóle żeby eksmitować kogoś z mieszkania musi być sprawa
        sądowa,a meldunek nie ma żadnego znaczenia w sprawie o eksmisję,to czynność
        administracyjna potwierdzenie pobytu ale zameldowanie na pobyt czasowy każdemu
        się należy i powinniście je mieć,w umowie jeżeli takowa istnieje jest paragraf
        że nie wolno Wam mieć w domu zwierząt?koty już coś zniszczyły i Wam to wytknął?
        wszyscy wynajmujący podlegają pod tą ustawę prywatne umowy też nawet
        ustne,jeżeli raz ulegniecie to możesz spodziewać się innych obostrzeń i może
        okazać się że nie możecie oddychać bo powietrze się psuje,właściciel też ma
        swoje obowiązki i należy bronić swojego życia prywatnego,myślę że regularnie
        płacicie ustalony czynsz a jest wielu lokatorów nie płacących z różnych przyczyn
        i nie można ich ruszyć nawet jak są pasożytami bo o tym decyduje sąd
      • fettinia Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 09:04
        Nie wiem jakie sa Twoje warunki finansowe,ale mieszkan jest troche
        chorzow.nieruchomosci-online.pl/mieszkania,wynajem/
        a moze Bytom,Tarnowskie Gory?
        Nie rozumiem tego wlasciciela-skoro 1kot moze byc to dlaczego nie 3?Jesli jest
        zakaz trzymania zwierzat to odgornie sie to ustala a nie kaze w trakcie
        mieszkania zwierzakow pozbywacuncertain
        Chyba musisz poczytac o prawach swoich jak pisze Wladziac.
        Przykro mi kochana..
      • katikot Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 09:18
        Może skorzystaj z bezpłatnych porad prawnych:
        www.chorzow.eu/index.php?KAT=2102
        • barba50 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 09:45
          katikot napisała:Może skorzystaj z bezpłatnych porad prawnych: www.chorzow.eu/index.php?KAT=2102

          Skorzystać może, ale myślę, że to niewiele zmieni smile Bo nawet jeśli prawo jest po jej stronie, uda się zostawić koty to właściciel mieszkania będzie wrogo nastawiony, a to może rodzić kolejne konflikty... Trudna sprawa crying
      • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 17:31
        Faktycznie, Chorzów daleko sad
        A z tym krępowaniem, to nie przesadzaj. Ludzie powinni sobie pomagać,
        jeśli mają możliwość.
        Trzymaj się jakoś.
        • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 17:58
          Zapomniałam dodać - jestem z Gdańska.
      • the_dzidka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 15.07.10, 19:37
        NIE ODDAWAJ JEJ DO SCHRONISKA!!!
        • barba50 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 15.07.10, 19:47
          the_dzidka napisała:NIE ODDAWAJ JEJ DO SCHRONISKA!!!

          Dzidka ona już to zrobiła. Wczoraj. Już po wszystkim. Znaczy spróbujmy jeszcze
          poszukać tej kotce miejsca na ziemi, może chociaż jakiś tymczas, kotka na razie
          jest w lecznicy, miała mieć usuwane dzisiaj zęby, jutro ma wrócić do schronu crying
      • nomya Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 16.07.10, 10:53
        Do schroniska??? Jak w ogóle takie coś może Ci przejść przez palce na klawiaturę?!
        A po drugie, czy to TEJ siostrze chcesz drugiego kota dać?
        forum.gazeta.pl/forum/w,10264,111392912,111462618,Re_Meczarnia_malego_kota_Pomozcie_mi_.html
        Wiesz co, miałam Cię za prawie koleżankę i przyjaciela zwierząt, ale ten post
        mnie rozwalił!!! Ja podejrzewam inny powód takiej decyzji, po prostu nie
        poradziłaś sobie z trzema kotami i kombinujesz jak się pozbyć pozostałych-
        wziętych pod wpływem emocji bez zastanowienia!
        Pamiętam jak czytałam Twoje posty o Starulce, jaka napalona byłaś jej adopcją i
        przyszło mi na myśl czy Ty aby zdajesz sobie sprawę co robisz adoptując
        trzeciego kota, bo warunki mieszkaniowe masz nieciekawe, więc można sądzić, że
        finansowo niezbyt dobrze stoisz, a koty to nie zabawki- kosztuje niemało ich
        żywienie i ewentualne leczenie, ale nie chciałam się odzywać, bo by mnie
        dziewczyny zakrzyczały, a poza tym dorosła jesteś to i wiesz co robisz.
        Nie wierzę, że właściciel dał Ci ultimatum ale pozwolił zostawić jednego kota!

    • jarka63 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 10:06
      A tymczasem szukajmy domu dla Lolusi!!!
    • asica74 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 10:10
      Zaraz zaraz... skoro wynajmujesz mieszkanie, to wlasciciel ma
      niestety duzo do powiedzenia w sprawie trzymania zwierzat. Jezeli
      wzielas zwierzeta samowolnie, bez uzgadnania i jego wiedzy, to
      mysle, ze i tak ci gosc robi przysluge zgadzajac sie na 1 kota.
      Z tego co piszesz wynika, ze to wlaciciel mieszkania jest potworem,
      bo sie nie zgadza na trzymanie zwierzat. A moim zdaniem, to ty
      postapilas nieodpowiedzialnie przyjmujac zwierzeta nie majac
      uregulowanej sytuacji mieszkaniowej.
      I wlasnie ten punkt jest jednym z najwaznejszych przy procedurach
      adopcyjnych z mojej organizacji kociej.

      To, ze dramatyzujesz obecnie i tak nie zmini sytuacji samych
      zwierzat, ktore wlasnie stracily dom.
      • fettinia Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 10:13
        Ale ona chyba wprowadzila sie tam z kotem?Albo wczesniej wlasciciel nie mial nic
        przeciwko temu?Malo informacji-nie osadzajmy zbyt wczesnie.
        • mary4 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 10:38
          nie wiem jak jest spisana umowa najmu ale jesli zwierzeta były
          wziete samolonie to można ja rozwiazać jako łamanie przepisów ale
          skoro sa też dzieci małe to nie może wyrzucić choć by nie był
          płacony czynsz lub np tylko tak cykany po 50zł, chyba to ustawa o
          ochronie lokatorów (ludzie unikaja wynajmu z małym dzieckiem i
          emerytem, inwaidą -osoba starszą bo nie daje sie jej wyrzucic choc
          by nie płaciła przy umowie chyba dłuższej, na czas okreslony trzeba
          dac lokal zastępczy) jak by - trzeba było to sprawdze to dokladniej
          wieczorem mąż się tym mocno interesował...
          no i niesmak zostanie...
          • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 11:14
            gdyby chodziło o psy np agresywne czy mocno uciążliwe dla właściciela i
            pozostałych lokatorów, szczekające non stop czy obsikujące kl schod to rozumie
            to jest łamanie przepisów,jeżeli człowiek wynajmuje i płaci ciężko zarobione
            pieniądze to chyba coś mu się w zamian należy chyba że w umowie jest wyraźnie
            zaznaczone że bez zwierząt wszelkiego rodzaju i najemca się z tym godzi to jest
            złamanie umowy a nie przepisów
          • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 17:39
            mary4 napisała:

            > nie wiem jak jest spisana umowa najmu ale jesli zwierzeta były
            > wziete samolonie to można ja rozwiazać jako łamanie przepisów
            [ciach]

            Dlaczego? Jeśli wynajmuję komuś mieszkanie i nie życzę sobie w nim
            zwierząt, wyraźnie to w umowie zaznaczam. Jeśli takiego zapisu nie
            było, najemca przepisów nie łamie.
            Owszem, jeśli - jako właściciel - zauważam postępującą dewastację
            lokalu, mogę, a nawet powinnam, interweniować. W innym wypadku nie
            widzę powodu.
    • duchess85 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 13:03
      A jak często właściciel u Was bywa? Może by się dało na jakiś czas koty
      przenieść, powiedzieć, że został jeden, a potem z powrotem przyprowadzić
      pozostałe?... Współczuję.
    • margotka28 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 14:08
      nie rób z siebie ofiary tylko wynajmij inne mieszkanie. W Chorzowie
      jest ich na pęczki.
      • br0mba Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 18:07
        a jaka to roznice wlascicielowi robi czy jest jeden kot czy dwa
        no co za debil

        ja bym probowala rozmawiac albo szukala mieszkania, kotow bym za nic nie oddala,
        a juz na pewno nie do schroniska tak jak planujesz z Lolusią. Nie czytalas watku
        o Kacperku?
    • mam-dwa Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:05
      Witajcie!
      Do tych co twierdzą że dramatyzuję, nie chodzi o to co czuję, a oto że nie mogę
      nic zrobić. Najbardziej mnie dobija bezsilność.
      Mieszkanie na pęczki, taaa...to przejdź po takich pęczkach. Ja spróbowałam i nie
      wyszło, bo sumy są kolosalne, warunki nie do przyjęcia!
      W umowie nie ma żadnej wzmianki o zakazie zwierząt, a skoro sąsiadka wyżej ma 2
      psy (typu buldog), dla mnie było oczywistym, że mogę.
      Jeśli chodzi o kwoty. Zapłaciłam zaraz na początku wynajmu odstępne (2 x
      czynsz), który ma być albo do zwrotu albo na poczet "napraw".
      Właściciel jest w kamienicy raz w miesiącu, zebrać czynsz, spisać liczniki
      i...powęszyć.
      Jest to typ człowieka, który dorobił się po mamusi kamienicy z 6 mieszkaniami i
      udaje, że jest wielkim agentem nieruchomości. Nie mam z nim szans, ponieważ jest
      mu obojętne co ja. Ważne co on myśli czuje i chce.

      Złożyłam wniosek w Urzędzie, właśnie ze wzgl. na właściciela, który naprawdę
      przesadza.
      Opłaty są regularne, jesteśmy spokojnymi osobami, nie mam sobie nic do zarzucenia.

      Jak pisała Barba50, zrobię sobie w nim wroga i albo podniesie mi opłaty, albo
      mnie wywali, albo jeszcze inne cuda.
      Muszę to rozegrać na zimno i spokojnie.

      Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.
      • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:14
        Nie wiem, ja duże to mieszkanie...
        Nie możesz tego rozgrywać np. tak?: właściciel przychodzi po czynsz -
        zamykasz koty w pokoju, żeby nie wyszły do drzwi, płacisz i do
        widzenia. Przecież chyba nie myszkuje Ci po kątach?...
        • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:28
          skoro nie podpisywałaś umowy gdzie jest zakaz posiadania zwierząt to wcale nie
          jesteś bezsilna ale zrobisz jak zechcesz z Tobą widać jak w przysłowiu gadał
          dziad do obrazu,opłacając czynsz masz nie tylko obowiązki ale i swoje prawa a
          dorosły człowiek nie powinien dać się zaszczuć,to Starusie powinnaś zostawić w
          domu a młodsze czasowo dać do rodziny na przeczekanie a nie oddawać biedaczki do
          schroniska,brałaś ją na dobre i na złe!
          • mysiulek08 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:38
            zgadzam sie z Wladzia. Zdajesz sobie sprawe, ze Starusie skazujesz na smierc?

            A siostra to ta, ktorej dziecko zneca sie nad zwierzakami, pisalas kiedys cos o tym?
            • barba50 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:51
              Owszem pisałam, że istnieje obawa, że zrobisz sobie z właściciela mieszkania wroga, ale nie sądziłam, że po prostu ot tak odwieziesz Starulkę do schroniska shock Kotkę, która tyle wycierpiała, zdawało się, że u Ciebie znalazła wreszcie spokój, troskę i miejsce na resztę swoich dni. A Ty ją tak po prostu z powrotem won.....
              Tak o nią walczyłaś, a teraz nie zadasz sobie trudu, żeby poszukać jej jakiegoś normalniejszego miejsca do życia??? To nawet Szkoci wyjeżdżając z Polski wykorzystali wszystkie swoje możliwości, a nie znali tu wielu osób żeby zapewnić swoim ukochanym kotom byt.
              Brak mi słów. Poszłaś po najłatwiejszej linii, nie zrobiłaś nic - zawozisz jutro kota do schroniska.
              To jakaś bajka, ja chyba śnię... W rzeczywistości ludzie chyba nie są tacy crying
      • 0ffka dziewczyny a może któraś z nas weźmie Lolusię 13.07.10, 20:49
        mam-dwa napisała:

        > Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.


        Apeluję nie kopać Mam-Dwa. Dziewczyna przeżywa tragedię.
        Może któraś z nas na jakiś czas weźmie Lolusię do siebie?
        • wladziac Re: dziewczyny a może któraś z nas weźmie Lolusię 13.07.10, 20:59
          tragedia to dopiero się rozegra jak kotka wyląduje w schronisku,jak masz za mało
          kotów to weź Lolusię
      • br0mba Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:17
        mam-dwa napisała:

        > Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.
        >
        brak mi slow sad
        pewnikiem skonczy tak jak Kacperek sad
    • ajakajadwa Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 20:27
      Nie wiem co Ci napisać. Współczuję. Swoją droga strasznie zawzięci
      ludzie. Niejednokrotnie człowiek jest większym dewastatorem niż kot.
      • salimis Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 21:34
        mam-dwa napisała:

        > Lolusię jutro zawożę do schroniska w Katowicach.

        Rozumiem ze znalazłas się w rozpaczliwej sytuacji ale proszę przemyśl swoją
        decyzję.Najprostsze rozwiązania nie zawsze są najlepsze.Nie rób tego
        koteczce,może skontaktuj sie z wolontariuszkami z pobliskiej fundacji.Przecież w
        twoim wypadku nie chodzi akurat o pieniądze tak więc może któraś wzięłaby ją do
        siebie na tymczas a ty sponsorowałabyś jej utrzymanie.Jest to lepsze rozwiązanie
        niż schron.
        Dałaś jej namiastkę raju,ciepło domowego ogniska a teraz chcesz ją skazać na getto ?
        Tego się nie robi kotu.

        Jeszcze raz cię proszę,przemyśl to.Bądź na tyle mądra abyś nigdy nie żałowała
        tej decyzji.
        • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 21:41
          jestem innego zdania to Lolusia jako najstarsza kotka i po przejściach powinna
          zostać u niej w domu,jako ten jedyny kot który może podobno zostać,a tak w ogóle
          nie wierzę w to wszystko coś mi tu nie pasuje
          • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 21:46
            chodzi mi o posty jakiś czas temu że kotce coś nieładnego wisi i nie mam
            cierpliwości jej karmić itp
            • esimona Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 21:57
              To jest straszne, wręcz przerażające. Brak mi słów.
            • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:31
              wladziac napisała:

              > chodzi mi o posty jakiś czas temu że kotce coś nieładnego wisi i nie mam
              > cierpliwości jej karmić itp

              sad
          • macarthur Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 21:54
            ze stylu wpisów wnioskuję że dziewczyna jest zdesperowana i jej
            decyzje są wynikiem nagromadzonych negatywnych emocji myślę że w tym
            momencie wszelka krytyka nie odniesie dobrego skutku nawet jeśli
            jest słuszna,ciężko jest w tej sytuacji coś pomóc zwłaszcza że duża
            część forumowiczów jest z centralnej Polski,trzeba mieć nadzieję że
            Mam-dwa jakoś to wszystko sobie poukłada tak żeby koty jak najmniej
            ucierpiały - schronisko to dla tej kotki śmierć
            • barba50 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:10
              macarthur napisał:...myślę że w tym momencie wszelka krytyka nie odniesie dobrego skutku nawet jeśli jest słuszna

              Pozwolisz, że się nie zgodzę z tą tezą. Tą osobą trzeba potrząsnąć, bo najwyraźniej zatraciła cechy, które powinna mieć każda odpowiedzialna osoba! Bez względu na okoliczności. Podjęła się opieki nad starym zwierzakiem, a teraz jak sprawy się komplikują nie stara się zrobić NIC dla tej kotki. Jutro będzie za późno crying Jutro tej kotce ponownie zawali się świat, a Mam-dwa uzna, że część problemów spadło jej z głowy.
              Szkoda, że Lolusia trafiła do niej, mogła mieć inny dom crying
              • alus59 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:28
                Gdyby chociaż RAZ mam-dwa poprosiła o pomoc, że szuka DOMU dla dwóch
                kotów - NIE, nie zrobiła tego sad Użalała się nad sobą, że przez
                złego właściciela musi oddać dwa koty i jak jej z tym źle ..........
                Sam tytuł wątku - ŹLE MI ........ Dzisiaj poinformowała, że jeden
                kot do SCHRONU, drugi GDZIEŚ tam ......sad

                Każdy ma prawo do oceny - ja uważam, że mam-dwa tym wątkiem
                usprawiedliwia oddanie kota do schronu. Nie podjęła ŻADNYCH DZIAŁAŃ,
                ABY ZNALEŹĆ DOM DLA KOTA. Po prostu poinformowała .........
                I to jest tragedia dla KOTA, KTÓRY TRAFI DO SCHRONU .... Tragedia
                dla mam-dwa ??????? Przecież nawet nie napisała, że oddanie kota do
                schronu to dla niej ciężkie przeżycie ............

                A teraz na kocim wątku tak walczymy o Kacperka - kota, którego
                właściciele oddali do schronu ...... Tak ich potępiamy .... A co
                robi mam-dwa ???????????
                • pieranka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:54
                  Rozumiem twoj gniew, ale wyluzuj - dziewczyna przyszla i
                  powiedziala.
                  Jest zle, ale punktujac ja nie poprawimy kociego tu i teraz.
                  Zgadzam sie, ze moglaby majtnac ogonem i znalezc lepsze mieszkanie z
                  ogloszenia.
                  Moze skupmy sie i pomozmy jej przechowac kotectwo by mogla wyszukac
                  mieszkanie w sasiedztwie (przedszkole mlodego) i sie przeprowadzic?
                  Jesli taka jej wola i mozliwosc. A jesli nie, to walczymy o koty i
                  DT.
                  Ad rem a nie ad personam, nie dostal nikt nigdy mlotkiem w leb w
                  zyciu i zapomnial o asertywnoisci? Hej!
                  • mysiulek08 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:06
                    dostalam nie raz i nie dwa i gdybym mogla niejednego kota bym przygarnela (tutaj kociejstwo ma sie o wiele lepiej niz psiejstwo smile)

                    Tutaj decyzja zostala juz podjeta a jak czytalas opcja innego wynajmu nie wchodzi w rachube.

                    Szkoda kotow, jak zwykle przykry los gotuja im najblizsi.
                • plastelinka.czerwona Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:57
                  > Dzisiaj poinformowała, że jeden
                  > kot do SCHRONU, drugi GDZIEŚ tam ......sad

                  Jak pisze do siostry, mam tylko nadzieję, że do tej "dobrej", która już pieska
                  mam-dwa przygarnęła, a nie do którejś z kocich dręczycielek o których tu pisała.
              • the_kami Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:53
                barba50 napisała:

                macarthur napisał:...myślę że w tym momencie wszelka krytyka nie
                odniesie dobrego skutku nawet jeśli jest słuszna

                >
                > Pozwolisz, że się nie zgodzę z tą tezą. Tą osobą trzeba potrząsnąć, bo najwyraź
                > niej zatraciła cechy, które powinna mieć każda odpowiedzialna osoba! Bez względ
                > u na okoliczności. Podjęła się opieki nad starym zwierzakiem, a teraz jak spraw
                > y się komplikują nie stara się zrobić NIC dla tej kotki. Jutro będzie za późno
                > crying Jutro tej kotce ponownie zawali się świat, a Mam-dwa uzna, że część problemó
                > w spadło jej z głowy.
                > Szkoda, że Lolusia trafiła do niej, mogła mieć inny dom crying

                Wiecie co, dziewczyny?
                Brak mi słów.
                Nie ma to jak wsparcie uncertain

                Barba, z całym szacunkiem - jakie Ty masz prawo potrząsać kimkolwiek? Skąd
                wiesz, co się u mam-dwa dzieje? Dostała w dupę od urzędu miasta, który nie
                przyznał jej mieszkania, właściciel ją terroryzuje, a Ty chcesz nią potrząsać?
                Zamiast poszukać metod - a może któraś z dziewczyn weźmie Starulkę, a może
                ogłoszenie gdzieś, a może coś... to od razu (wybacz) jebnąć z półobrotu, że
                nieodpowiedzialna, że szkoda że wzięła kota? Skąd wiesz, że nie starała się nic
                robić? Wielokrotne proszenie właściciela mieszkania - de facto upokarzanie się
                przed kimś - to nic? Uważasz, że laska od tych kilku dni leży tyłkiem do góry i
                jedyne, co zrobiła to a) napisała na forum, b) dowiedziała się w jakich
                godzinach czynne jest schronisko?

                Sorry, powtórzę to, co napisała kilka miesięcy temu (a może i dawniej!) na tym
                forum - nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Jesteście wspaniałymi osobami, ale
                czasem przynajmniej niektórym z Was wskazówka przechodzi za daleko.
                • mysiulek08 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:58
                  a o tym, ze wlasciciel kotow nie chce dowiedziala sie dopiero dzisiaj?
                • barba50 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:25
                  the_kami napisała:Barba, z całym szacunkiem - jakie Ty masz prawo potrząsać kimkolwiek? Skąd wiesz, co się u mam-dwa dzieje? Dostała w dupę od urzędu miasta, który nie przyznał jej mieszkania, właściciel ją terroryzuje, a Ty chcesz nią potrząsać?
                  Może z racji wieku i doświadczenia życiowego. Bo jeśli dzieje się coś więcej ponad to co napisała w tym wątku, to jeśli byłaby odpowiedzialna to zaczęła by od szukania domu kotce, a my jesteśmy pierwszym miejscem, które powinno się o tym dowiedzieć! Bo naprawdę trochę możemy. Wyadoptowałam w swoim życiu sporo kotów, np. kota agresywnego, trzy ślepe koty bez oczu, można powiedzieć, że uratowałam im życie. O swojej roli w sprawie kotów szkotów pisać nie będę, bo kto śledzi forum to wie jak było. I piszę to nie po to żeby się chwalić, tylko by udowodnić Ci, że Mam-dwa nie wykorzystała wszystkich możliwości, powiem więcej - o tym, że oddaje kotkę do schronu schron dowiedział się wczoraj.

                  CytatZamiast poszukać metod - a może któraś z dziewczyn weźmie Starulkę, a może ogłoszenie gdzieś, a może coś...
                  Masz rację. Chętnie pomoglibyśmy gdyby o sprawie wiadomo było jakiś czas temu. Mam dzisiaj wsiąść w samochód i pojechać po Starulkę do Chorzowa? Przecież jutro będzie za późno sad

                  Cytatto od razu (wybacz) jebnąć z półobrotu, że nieodpowiedzialna, że szkoda że wzięła kota? Skąd wiesz, że nie starała się nic robić? Wielokrotne proszenie właściciela mieszkania - de facto upokarzanie się przed kimś - to nic? Uważasz, że laska od tych kilku dni leży tyłkiem do góry i jedyne, co zrobiła to a) napisała na forum, b) dowiedziała się w jakich godzinach czynne jest schronisko?

                  Na to nie odpowiem, może tylko jedno - potrząsnąć nie znaczy jebnąć z półobrotu. I wierz mi, że mogłabym być po wielokroć upokarzana gdyby to uchroniło moje koty od takiego losu jaki mam-dwa zgotowała Starulce.
                  A gorliwość potrafi wiele zdziałać. Dobrego.
                • gosiownik Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 00:57
                  Kami, czy Ty na pewno przeczytalas caly watek? Nie zauwazylas ile osob zaproponowalo pomoc (lacznie z uzyczeniem lokum!) i proby rozwiazania tego problemu? Wiekszosc tych propozycji zostala zbyta milczeniem przez autorke watku. Przypominam, tu chodzi o kota, ktory wiele w zyciu przeszedl i ktoremu grozi smierc w schronisku. Barba i inni forumowicze probuja uswiadomic to autorce watku. Czy taka proba jest "gorsza od faszyzmu"? Jak w takim razie nazwac oddanie swojego kota do schroniska? Znaj proporcjum...
                  Ta historia przestaje trzymac sie kupy. Co za przedziwny zbieg okolicznosci, ze wszechwladny Wlasciciel Budynku pozwala zatrzymac tylko ulubionego kota mam-dwa, a o dwoch pozostalych, troche mniej lubianych, nie chce slyszec i trzeba ich sie pozbyc NATYCHMIAST.
                  • the_kami Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 09:25
                    gosiownik napisała:

                    [....]
                    > Znaj proporcjum...

                    Otóż to, otóż to... Tego mi tu brakuje.
                    • macarthur Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 11:36
                      przejrzałem wpisy Mam-dwa na Zakąku i tak sobie myślę że z tej
                      historii każdy powinien wyciągnąć wnioski na przyszłość
              • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:33
                barba50 napisała:

                > Szkoda, że Lolusia trafiła do niej, mogła mieć inny dom crying

                Dokładnie sad
                • esimona Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:47
                  Tak, właśnie tak jak napisała Barba - mogła trafić do
                  odpowiedzialnego domu. Dodam - do domu dojrzałego emocjonalnie.
                  Ale cóż, z pewnością jest coś o czym nie wiemy. Nie wierzę w takie
                  horrory.
                  Można wziąć zwierzątko a potem oddać jak przedmiot, wiedząc na co
                  się je skazuje, kwitując: jutro odwożę ..... i sprawa zamknięta.
                  Niestety nie dla wszystkich - przynajmniej na tym forum.
                  Ja nie mogłabym spokojnie żyć, jeśli zrobiłabym coś podobnego.
                  Czytałam też o tym, że rodzina wzięła dziecko z domu dziecka a potem
                  je oddała bo urodziło się własne.
          • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 23:30
            wladziac napisała:

            > jestem innego zdania to Lolusia jako najstarsza kotka i po przejściach powinna
            > zostać u niej w domu,jako ten jedyny kot który może podobno zostać,a tak w ogól
            > e
            > nie wierzę w to wszystko coś mi tu nie pasuje

            Też zaczynam wątpić.
    • garraretka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:09
      A ja napiszę z pozycji tego 'złego' czyli osoby, od której mieszkanie się wynajmuje:

      polskie prawo jest w tej dziedzinie mocno niedoskonałe i chroni znacznie
      bardziej lokatora niż wynajmującego. Lokator może być najgorszym menelem a
      wywalić go nie jest łatwo. Zwłaszcza jeśli płaci terminowo i MA DZIECKO. Dlatego
      albo mam-dwa nie zna swoich praw, albo jest coś o czym my nie wiemy. Albo i
      jedno, i drugie.
      • mysiulek08 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:16
        nie tylko polskie smile

        Jesli mam-dwa umowe i nie ma w niej zapisu o zakazie trzymania zwierzat to wlasciciel owszem postraszyc moze

        Jesli umowa zawiera dokladne klauzule co do podwyzek (np o stopnien inflacji itp) to tez z dnia na dzien nie podwyzszy czynszu

        I tak jak mowi garraretka, nie da sie wyrzucic lokatora 'na bruk' z dnia na dzien.

        Mam-dwa moze faktycznie potrzebujesz porady prawnej. A moze Ty po prostu juz nie chcesz trzech kotow a Starulka przekadza?

        Wybacz, ale czegos tu nie rozumiem.

        Ile placisz czynszu?
      • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:20
        niestety nie chce tego przyjąć do wiadomości o czym piszesz i chyba jest to
        drugie,jestem wstrząśnięta jej postawą
        • marysia191 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 13.07.10, 22:57
          Cos mi tu również nie pasuje. Taka szybka decyzja, kto zostaje, kto do
          schroniska...Zero wysiłku, by znaleźć futrzakowi nowy dom.
          Chyba znudził się pańci kotek, albo przerosły ją obowiązki, ot i tyle.
          Mam-dwa, poczytaj tutaj, albo na Miau, wątek o Kacperku. Skazujesz swojego kota
          po prostu na śmierć.
          • wladziac chciałabym wiedzieć 13.07.10, 23:40
            oczywiście nie chcę aby oddała któregokolwiek kota ale są trzy koty a do schronu
            Lolusia bo ....jest stara? brzydka? głupia? za karę?
            • 0ffka Re: chciałabym wiedzieć 14.07.10, 16:19
              Miałam trzy koty i nie potrafiłabym między nimi wybierać!
    • fettinia moze zamiast do schroniska ogloszenie na fb? 14.07.10, 09:20
      www.facebook.com/home.php?#!/pages/Tablica-ogloszen/119915481384048
      w ten sposob znalazla sie tyska kotka..
    • katia.seitz Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 13:27
      Osądzać nikogo nie mam prawa, wiec powiem tylko tak:
      szkoda, że mam-dwa z tego wątku zniknęła - i pewnie już nie wróci w
      ogóle na forum - bo nie dowiemy się, co się dzieje z kotką sad
      • barba50 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 13:49
        katia.seitz napisała:szkoda, że mam-dwa z tego wątku zniknęła - i pewnie już nie wróci w ogóle na forum - bo nie dowiemy się, co się dzieje z kotką sad

        To akurat nie problem. Dowiemy się w momencie kiedy kotka trafi do schroniska.

        Może rzeczywiście nie nam sądzić, bo różnie w życiu bywa, ale do jasnejanielki od tego tu jesteśmy, żeby pomóc. Ale żebyśmy mogli pomóc musimy wiedzieć, że taka pomoc jest potrzebna i dlaczego. Nie jesteśmy duchami świętymi, nie czytamy w myślach, ani między wierszami postu. I o to mam największy żal.
        • garraretka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 14:42
          barba50 napisała:

          >
          > Może rzeczywiście nie nam sądzić, bo różnie w życiu bywa, ale do
          jasnejanielki
          > od tego tu jesteśmy, żeby pomóc. Ale żebyśmy mogli pomóc musimy
          wiedzieć, że ta
          > ka pomoc jest potrzebna i dlaczego. Nie jesteśmy duchami świętymi,
          nie czytamy
          > w myślach, ani między wierszami postu. I o to mam największy żal.

          Barbo,

          ja doskonale rozumiem Twoja - i reszty osob - zlosc i zal. Widze ile
          dobrego robisz Ty i osoby Tobie podobne - chapeaux bas! Dlatego tez
          nie jestem w stanie zrozumiec zachowania mam-dwa. Nie rozumiem
          dlaczego tutaj nie poprosila o pomoc. Byc moze nigdy sie nie dowiemy
          jakie pobudki Nia kierowaly.

          Jedyne co chcialabym wiedziec to czy faktycznie kotka trafila do
          schroniska? A jesli nie - to gdzie jest? Mam nadzieje, ze nie na
          ulicy albo jeszcze gorzej...

          Moze jest ktos, kto sie moze skontaktowac z mam-dwa?
          • katikot Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 15:35
            Co do schroniska to na pewno Mała1 z miau będzie miała informacje.
            forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110190&start=480
            • jarka63 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 15:40
              Dziś rano Mała1 pisała, że Lolusia wraca.
        • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 16:23
          Dokładnie! Mam-Dwa mogła napisać o problemie tutaj i poprosić o pomoc w adopcji
          sad Może jednak sama szuka domów dla kotków? Może wróci do nas z dobrą informacją?
    • garraretka Czy juz wiadomo co z Lolka? 14.07.10, 13:31
      Trafila juz do schroniska?

      Nie mam teraz za bardzo czasu na siedzenie na forum (praca) ale
      chcialabym zaapelowac zeby jednak nie odzegnywac mam-dwa od czci i
      wiary. Nikt z nas nie wie co tak naprawde sie dzieje. Moze jest to
      po prostu glupia wymowka bo kot sie znudzil/jest brzydki/nie mozna
      sie nim pochwalic przed znajomymi a moze stalo sie cos, o czym mam-
      dwa nie zamierza mowic na forum (bo niby dlaczego mialaby mowic?) -
      moze jakies osobiste dramaty? Tego nie wiemy.

      Dziwi mnie - jak zapewne wiekszosc osob tutaj rowniez - ze mam-dwa
      nie poprosila o pomoc na forum - slowem nie wspomniala, ze zle sie
      dzieje. Jednak nie badzmy sedziami nie znajac dokladnie sprawy.

      Pamietacie, ze malzenstwu Szkotow tez sie oberwalo? W koncu nikt z
      nas nie wie dlaczego te biedne koty w koncu z nimi nie pojechaly. W
      kwestie finansowe nie chce mi sie wierzyc.

      Apeluje do mam-dwa aby miala cywilna odwage napisac co sie dzieje z
      kotem.

      Prosze, nie skazuj jej na powolna i okrutna smierc w schronisku -
      znajdz chociaz DT albo POPROS o POMOC!
    • jarka63 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 14:01
      Tak strasznie mi przykro, że skojarzyłam Lolusię/Starulkę z mam-dwa,
      mogła mieć inny dom, bardziej odpowiedzialny dom.
      • monikate Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 16:43
        Bez obrazy, ale posty mam_dwa od początku wydawały mi się dziwne i nieszczere.
        To albo osoba o hm... zaburzonej równowadze psychicznej, albo troll.W tym drugim
        przypadku przynajmniej nie byłoby się o co martwić.
    • jarka63 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 16:46
      Przeklejam najnowsze wieści Małej1 z miau.pl:

      wiec tak
      ze wzgledu na to,że musiałam być dzisiaj u weterymarza w chorzowie umówiłam się z TŻ mam-dwa w gabinecie
      Stwierdziłam,że warto jej zrobic zabki jeszcze przed powrotem, niech choc umie jeść w tym tłumie, bo wiem ,ze miała problemy przez zęby. A na kociarni teraz nie jest lekko
      została tam na noc, jutro będzie mieć zabieg.
      Wyprosiłam o pobyt jej w klatce do piątku po południu, żeby rany choc ciut sie w pysiu zagoiły.
      W piątek po pracy muszę ją zawieżc na kociarnię
      niech zdaży się jakiś cud

      Lolusia jest już wysterylizowana, jest zaszczepiona
      Wygląda ładnie, spokojnie przyszła na rękach, wogóle sie nie wyrywa, grzeczny , spokojny bardzo miziasty kot.

      http://a.imageshack.us/img101/2350/39890748.jpg

      Uploaded with ImageShack.us
      • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 16:59
        nie pomogły prośby,szok,śliczna malutka
        • esimona Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 17:19
          Historia lubi sie czasem powtarzać. Za ileś lat może ta pani znaleźć
          się w podobnym miejscu dla starych ludzi, oddana przez własne
          dzieci. Bo przecież wyniosą takie umiejętności z domu, tego uczy je
          własna matka. Jeśli nie teraz to kiedyś się o tym dowiedzą.
          I wtedy dopiero będzie jej źle.
          Nie chciałabym żyć z taką świadomością.
          Bardzo, bardzo przykre.
      • br0mba Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 19:02
        biedna sad caly dzien dzisiaj myslalam o tej biednej kocince sad(
        • salimis Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 19:21
          Ech sad czym ta kotka zasłużyła sobie na taki los.
          Najgorsze co może być to dać komuś nadzieję a potem ją ot tak zabrać,zniweczyć.Staram się jakoś zrozumieć postępowanie mam-dwa ale ja na pewno od tego bym nie zaczęła tylko od szukania Loleńce innego domu.
          Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego.Gdziekolwiek jadę to myślę o moich kochanych pycholkach.W ogień za nimi bym wskoczyła i nawet do głowy by mi nie przyszło aby rozpatrywać kwestię schronu.KOCHAM moje koty bezgranicznie.Lolusia nie wie co to miłość ale mam nadzieję że w końcu pozna jej smak.
        • marysia191 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 19:22
          Więc jednak sad
          Było naprawdę wiele sposobów, by uniknąć takiego zakończenia. Wystarczyło
          minimum wysiłku...którego mam-dwa nie chciało się podjąć.
          Czas ją naglił (może jakiś wyjazd wakacyjny?).
          Bardzo mi przykro z powodu Lolusi sad
          • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 14.07.10, 19:29
            pozostaje życzyć mam-dwa miłego urlopu i niech Lolusia śni się co noc
    • mysiulek08 mam-dwa 14.07.10, 19:39
      zapewne nigdy sie na to forum juz pod tym nickiem nie zalogujesz, ale pewna jestem ze czytasz swoj watek. Coz, ciekawosc czescia natury ludzkiej jest.

      Dlugo myslalas na ta bajka o zlym, okrutnym, nie lubiacym zwierzat kamieniczniku? Pewnie tak, bo przeciez musialas usprawiedliwic swoja podlosc. Tak, podlosc. Podlosc w stosunku do zwierzecia, ktoremu zobowiazalas sie zapewnic opieke. Zwierzeciu, ktoremu zycie nie oszczedzilo dramatu. Miej odwage przyznac sie, ze wzielas Lolusie by poplawic sie w glorii, bo przeciez ty taka dobra jestes i dajesz dojrzales kocinie dom, bo przeciez trzeba ja od smierci uratowac! I co zrobilas? Skazalas ja na powolna, samotna smierc. Dlaczego?

      Z wypowiedzi Malej1 an miau wynika, ze kitka ma klopoty z pyszczkiem, nie mogla normalniejest, byla marudna, bo jest chora! I to pewnie cie przeroslo. Przerosla cie opieka nad starszym, chorym kotem. Podjelas decyzje najbardziej egoistyczna, jakze typowa dla ludzi bez serca, bez wspolczucia, bez uczuc. Oddam do schroniska, bo to takie proste, prawda? Bo nie trzeba szukac domu, bo nie trzeba bedzie robic nic! Cos wymysle na forum, o wiem co, ze nie moge trzymac tylu kotow w mieszkaniu. Tak toczyly sie twoje mysli?

      A moze, jak slusznie juz zauwazno, na wakacje chcesz pojechac i ta kicia wlasnie ci najbardziej przeszkadzala.

      Tak czy inaczej stracialam dla ciebie szacunek i reszte sympatii.

      I wiesz co, zycze ci, aby za kilka lat, twoje wlasne dziecko oddalo cie do ochronki gdy juz bedziesz chora, wymagajaca opieki, marudna.
      Tego ci zycze z calego mojego serca, a trzeba ci wiedziec, ze moja nienawisc potrafi spelniac takie zyczenia.

      Nic wiecej nie mam do dodania.
      • mysiulek08 Re: mam-dwa 14.07.10, 19:41
        przepraszam za literowki, jestem wsciekla!

        za male litery w stosunku do mam-dwa nie przepraszam.
      • 0ffka Re: mam-dwa 14.07.10, 19:48
        Mysiulku dziękuję Ci podsumowanie całego wątku. Napisałaś według mnie prawdę sad
        Trudno ona do mnie dociera, ale niestety Ty masz rację.
        Ale shit! Potwornie żal mi Lolusi crying
        • jarka63 Re: mam-dwa 14.07.10, 21:13
          Prawdy raczej nigdy nie poznamy i właśnie dlatego jednak powstrzymuję
          się od osądzania mam-dwa, mimo że jestem bardzo rozżalona, smutna i
          zła.
      • sootball Re: mam-dwa 14.07.10, 22:40
        mysiulek, niewiele jest rzeczy bardziej destrukcyjnych, niż gdy na podstawie
        niepełnych informacji ktoś:
        a) dopowiada sobie całą historię tak, jak mu akurat pasuje
        b) zaczyna w nią święcie wierzyć
        c) na podstawie tej wiary (bo nie faktów) osądza podmiot całej sprawy
        d) uważa, że podmiot powinna spotkać zasłużona (no przecież!) kara i w miarę
        możliwości wprowadza ją w życie.

        Tak, cała sprawa jest dziwna, ale w Twojej historii brakuje jedynie że o pełni
        księżyca mam-dwa przemienia się w szczurołaka i wychodzi na miasto pożerać koty.

        Zamiast osądzać własne fantazje, lepiej skupić się na pomocy kotu. O ile dobrze
        się orientuję, kotka nie jest już u mam-2, tylko gdzieś na przedsionku
        schroniska i macie kontakt z osobą, która się nią opiekuje. Czy szykuje się/juz
        jest akcja szukania jej domu? Czy wiadomo co z drugim kotem? Czy któraś z Was ma
        kontakt do mam-dwa poza forum?
        • wadera3 Re: mam-dwa 14.07.10, 23:07
          sootball napisała:

          >
          > Tak, cała sprawa jest dziwna, ale w Twojej historii brakuje jedynie że o pełni
          > księżyca mam-dwa przemienia się w szczurołaka i wychodzi na miasto pożerać koty.


          Widzę, że Cię wręcz rozbawiła ta straszna sytuacjasad



          >
          > Zamiast osądzać własne fantazje, lepiej skupić się na pomocy kotu.


          O jakich fantazjach jesteś łaskawa wspominać?
          Każda z nas, wyrywających koty z objęć śmierci(wiem, wiem patetycznie brzmi, ale
          jest do bólu prawdziwe), ma prawo napisać to co napisałyśmy.
          Na miau jest wątek poświęcony Lolusi,

          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110190&start=480

          i wiadomo, że każda z nas, obojętne, czy razem, czy osobno, co najmniej
          zastanawia się czy i jak można pomóc.
          Powiem za siebie - jutro wyjeżdżam na kilka dni, ale po powrocie spróbuję
          przekonać mojego TŻ do wzięcia Loli na DT, jeśli w tym czasie nic się nie zmieni.
          Co do osądzania - mamy pogląd na sprawę, bo możemy do woli wertować wcześniejsze
          posty mam-dwa, i możemy do upojenia czytać to, co napisała w tym kluczowym.
          Mamy prawo wyciągać wnioski, i mamy prawo być wściekli i rozżaleni postawą autorki.
          Uwierzysz, czy nie - mnie się to w głowie nie mieści, ten zły właściciel i ten
          chory pomysł oddania Lolci do schronu.
          Kuźwa, ja nawet zimą, przy 27 stopniach mrozu, rozpalałam na działce grilla coby
          moje dzikusy ciepłego pojedli, a tu mam się wzruszać i współczuć kobiecie bez
          serca? no, nie...
          • sootball Re: mam-dwa 14.07.10, 23:18
            > Widzę, że Cię wręcz rozbawiła ta straszna sytuacjasad
            Turlam się ze śmiechu.
            Do niczego nie zabieram Wam prawa. Piszę jedynie, że to destrukcyjne i Wasze
            wnioski mogą być niewłaściwe. Proszę, przeczytaj "mogą" jako "mogą", a nie "muszą".
            • macarthur Re: mam-dwa 14.07.10, 23:34
              sootball

              poczytałem twoje wypracowania na forum humorum i mam wrażenie że
              jesteś osobą z poczuciem że jak coś napiszesz to już potem tylko
              potop może nastąpić ale zapewniam cię że tak nie jest
              a temat czy kot ma żyć czy umrzeć to nie jest to samo
              czy męskie narządy są ładne czy brzydkie

              mam nadzieję że nikt nie będzie urażony tym postem
              • the_kami Re: mam-dwa 14.07.10, 23:48
                Macarthur, na podstawie posta o narządach na forum humorum (!) oceniasz to, jaki
                stosunek do zwierząt ma sootball?
                Mnie oceń zatem przez pryzmat moich postów na temat diety. Na pewno dadzą Ci
                pełen obraz mojej osoby.

                Boskie jest to, jacy jesteście zaangażowani w tę 'kociość'. Serio, podziw.
                Ale tak jak bywacie wspaniali, tak bywacie również odpychający. Tym zacięciem,
                tym co ja nazywam nadgorliwością, jednostronnym spojrzeniem i absolutnym
                przekonaniem o racji. I osądzaniem dziewczyny włącznie z życzeniami, co to jej
                dzieci mają z nią zrobić.
                Empatia, galopująca...
              • sootball Re: mam-dwa 15.07.10, 00:04
                Czy moje porównanie do szczurołaka jest Twoim zdaniem zbyt mocno podszyte
                humorem i nie licuje z powagą sytuacji?
                Czy gdybym wymyśliła porównanie równie absurdalne, ale mniej niepoważne, Twoje
                uczucia miałyby się lepiej?
                Czy w tym wszystkim fakt, ze odniosłam to porównanie do
                czyjejś-spekulacji-na-temat-motywów mam-dwa, a nie do sytuacji kota, ma dla
                Ciebie jakieś znaczenie?

                Teorie, które wymyśliła mysiulek nie są sprawdzone, to jest coś, co po prostu
                przyszło jej do głowy. Są za to bardzo krzywdzące, więc zwróciłam na to uwagę.
                Osądzać można na podstawie faktów, a nie spekulacji.

                Nikt nie wyśmiewa się z sytuacji kota, ani nie lekceważy jego położenia. Nikt
                nie kwestionuje, że kotu dzieje się krzywda.
                Cieszę się, że jest szansa na DT. Ktoś, kto ma jakikolwiek kontakt z mam-dwa
                powinien spróbować z nią na spokojnie porozmawiać/popisać.
                Ustalić jak najwięcej faktów się da. Być może doradzić. nie wiem dlaczego
                mam-dwa ignorowała Wasze rady do tej pory, również uważam że to dziwne, ale
                osądzanie kogoś pochopnie zdecydowanie w tej sytuacji nie pomoże. Nikomu.


                PS: W wątku o narządach moje wypracowanie było na temat kwiatków.
            • wadera3 Re: mam-dwa 15.07.10, 00:03
              sootball napisała:

              > Piszę jedynie, że to destrukcyjne i Wasze
              > wnioski mogą być niewłaściwe.


              Wiem, że tak może być, tym niemniej(po przeanalizowaniu całego wątku oraz innych
              postów mam-dwa) nadal nie czuję potrzeby współczucia autorce.
              • sootball Re: mam-dwa 15.07.10, 00:10
                A ja po prostu nie wiem, czy mam jej współczuć czy nie.
                • macarthur Re: mam-dwa 15.07.10, 00:57
                  jeśli próbujemy coś wyjaśnić w jakiejkolwiek dziedzinie życia a nie
                  mamy wystarczająco dużo informacji a tak jest w tym przypadku to
                  trzeba przyjąć jakąś hipotezę - Mysiulek przyjęła najbardziej
                  prawdopodobną hipotezę pasującą do znanych nam informacji-osobiście
                  przychylam się do jej hipotezy bowiem moje doświadczenie mówi że
                  życie jest bardziej prozaiczne niż nam się wydaje-więc jej krytyka
                  jest tu zupełnie nie na miejscu możesz postawić swoją hipotezę i
                  wtedy ocenimy czy jest prawdopodobna na razie nie zrobiłaś tego a
                  krytykować jest najłatwiej
                  • sootball Re: mam-dwa 15.07.10, 07:12
                    mysiulek nie tylko przyjęła hipotezę, ona w nią uwierzyła, na jej podstawie
                    wydała wyrok, wykonała egzekucję, i zakopała ciało pod kamieniem, na którym
                    wykuła napis "zdrajca".

                    ocena prawdopodobieństwa gdy chodzi o pobudki wynikające z przyczyn
                    emocjonalnych to subiektywna sprawa. Każdy odwołuje się tu do własnych
                    doświadczeń i do tych emocji, które są dla niego najbardziej oczywiste, bo je
                    odczuwa lub często je widzi u innych.
                    Niezbyt wesoły wyraz twarzy może być zinterpretowany jako smutek lub wrogość,
                    zależy od człowieka.
                    • mysiulek08 Re: mam-dwa 15.07.10, 15:45
                      Moglam (nie musialam) przyjac taka a nie inna hipoteze i ja przyjelam, nawet w nia uwierzywszy.

                      Zdrajca? ano zdrajca.

                      Tyle na ten temat. Gdybym mogla kicia wzielabym kitke do siebie. Tylko sie nie zapedzaj, ze to tylko slowa.
                      • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 19:40
                        mysiulek08 napisała:

                        [...]
                        > Tyle na ten temat. Gdybym mogla kicia wzielabym kitke do siebie.
                        > Tylko sie nie zapedzaj, ze to tylko slowa.

                        Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię determinują, i koniec, tak?
                        Ale to, że mam-dwa powiedziała, że _musi_ jakoś nikogo nie interesuje, bo na
                        pewno nie zrobiła wszystkiego, bo zdrajca, bo bez serca, bo niech ją dzieci
                        oddadzą do domu starców.
                        Boska konsekwencja.

                        *abstrahuję od tego, że Ty wcale nie musisz się Starutką przejmować, nie masz
                        wobec niej żadnych obowiązków - chodzi mi o semantykę, o słowo przeciw słowu -
                        Twoje 'nie mogę' się liczy, mam-dwa 'muszę' już nie.
                        • garraretka Re: mam-dwa 15.07.10, 20:22
                          the_kami napisała:


                          >
                          > Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię determinują, i koniec,
                          > tak?


                          W słownych przepychankach brać udziału nie chcę ale z tego co kojarzę z forum to
                          mysiulek mieszka w Ameryce Południowej...
                          • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 20:40
                            garraretka napisała:

                            > > Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię
                            > > determinują, i koniec, tak?
                            >
                            >
                            > W słownych przepychankach brać udziału nie chcę ale z tego co
                            > kojarzę z forum to
                            > mysiulek mieszka w Ameryce Południowej...

                            Garraretka, ale powód nie ma znaczenia! Chodzi o to, że słowo jednej
                            forumowiczki jest ważne, a drugiej nie.
                            To smutne.
                            A że Starulki mi szkoda, to zupełnie inna rzecz. Smutne to, co się wydarzyło,
                            szkoda kociny. Ale kurde życie czasem się ch*.*owo układa, niestety. I ludzkie,
                            i zwierzęce.
                            • daad Re: mam-dwa 15.07.10, 21:32
                              Fakt: mam-dwa wzieła do siebie nie tak dawno starszą kotke po
                              przejściach, mało tego tą kotkę chciał wziąć ktoś inny a mam-
                              dwa "walczyła" o to aby zabrać kotusię do siebie, biorąc ją podjeła
                              zobowiązanie wobec tej kotki, że będzie się nią opiekować. Po dwuch-
                              trzech miesiącach oddaje to biedne zwierze do schroniska. Tej
                              koteczce jutro zawali się świat. To są właśnie fakty o postępowaniu
                              tej kobiety, okrutnym wobec Lolusi.
                              • alus59 Re: mam-dwa 15.07.10, 22:07
                                Fakt: mam-dwa - kiedy dowiedziała się, że MUSI oddać Lolusię - nie
                                podjęła żadnych działań, aby znaleźć dla kotki DT/DS sad
                                Poinformowała, że kotka wraca do schroniska sad

                                Pamiętam jak krytykowani byli Szkoci, którzy nie mogli z powodów
                                finansowych zabrać ze sobą kotów sad Tylko ci ludzie PODJĘLI
                                konkretne działania, żeby koty znalazły nowy dom. I UDAŁO SIĘ smile
                                Dzięki kociemu zakątkowi smile

                              • 0ffka Re: mam-dwa 17.07.10, 17:51
                                daad napisała:

                                > Fakt: mam-dwa wzieła do siebie nie tak dawno starszą kotke po
                                > przejściach, mało tego tą kotkę chciał wziąć ktoś inny a mam-
                                > dwa "walczyła" o to aby zabrać kotusię do siebie, biorąc ją podjeła
                                > zobowiązanie wobec tej kotki, że będzie się nią opiekować. Po dwuch-
                                > trzech miesiącach oddaje to biedne zwierze do schroniska. Tej
                                > koteczce jutro zawali się świat. To są właśnie fakty o postępowaniu
                                > tej kobiety, okrutnym wobec Lolusi.

                                Ten FAKT otworzył mi oczy na sprawę!
                                Wcześniej broniłam tej osoby sad
                            • garraretka Re: mam-dwa 15.07.10, 21:46
                              the_kami napisała:

                              > Garraretka, ale powód nie ma znaczenia! Chodzi o to, że słowo jednej
                              > forumowiczki jest ważne, a drugiej nie.
                              >

                              Kami, tutaj właśnie powód jest istotny - a mam-dwa go nie podała. Dlatego mnożą się teorie spiskowe, są wyciągane jej stare wypowiedzi, analizuje się to, co jest dostępne.
                              Dlatego słowo mysiulka 'nie mogę' jest 'ważniejsze' bo jest uargumentowane. Słowo 'muszę' mam-dwa jest grubymi nićmi szyte.

                              Sama apelowałam żeby jej tak kategorycznie nie oceniać, skoro nie wiemy co się stało i jakie są powody oddania Lolusi - niestety milczenie działa na jej niekorzyść. Mam-dwa zniknęła z forum, w międzyczasie oddając schorowanego kota do schroniska, nawet nie prosząc o pomoc czy radę.

                              Nie świadczy to o niej dobrze, niestety.

                              Myślę, że nikt by tutaj jej nie atakował gdyby napisała: 'Pomóżcie, opieka nad Lolusią mnie przerasta, nie daję rady - proszę znajdźmy jej nowy dom.' Nic takiego nie miało miejsca sad
                            • barba50 Re: mam-dwa 15.07.10, 21:47
                              Kami czy Ty wiesz coś czego my tu na zakątku się nie dowiedzieliśmy? Bo powiem
                              szczerze, że dziwne jest to, że bronisz mam-dwa zajadle, jakby nie próbujesz
                              nawet poddać w wątpliwość to co napisała autorka wątku. Jakby wszystko co
                              napisała bierzesz za dobrą monetę. Wiem trochę więcej z bezpośrednich kontaktów
                              z katowickim schroniskiem i wierz mi, że jeśli do oddania Loli skłoniły mam-dwa
                              bardzo ważne i nierozwiązywalne problemy to nawet oni tego nie wiedzą.
                              Nie osądzam mam-dwa. Osobiście nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żebym oddała
                              któregoś ze swoich kotów.
                              I jeszcze raz powtórzę, że w całej tej sprawie najbardziej ucierpiał KOT.
                              Człowiek ma rozum, wolną wolę, dwie ręce - zwierzę ma tyle ile dostanie od
                              człowieka.
                              Ostatnie - dziękuję mam-dwa, że przekazała kotkę z powrotem pod opiekę
                              schroniska, a nie pozbyła się kotki inaczej.
                              Kami zarzucasz nam "kociość". Piszesz:
                              CytatBoskie jest to, jacy jesteście zaangażowani w tę 'kociość'. Serio,
                              podziw. Ale tak jak bywacie wspaniali, tak bywacie również odpychający. Tym
                              zacięciem, tym co ja nazywam nadgorliwością, jednostronnym spojrzeniem i
                              absolutnym przekonaniem o racji.


                              Powiem tak - ta "kociość" jak to nazywasz to najpiękniejsza rzecz, która mnie
                              mogła jeszcze w życiu na stare lata spotkać. Co prawda zawsze myślałam, że
                              pomagając kotom nie krzywdzę ludzi, Ty masz na ten temat inne zdanie. Trudno -
                              widać muszą być jakieś koszty tej działalności.
                              • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 22:27
                                barba50 napisała:

                                > Kami czy Ty wiesz coś czego my tu na zakątku się nie
                                > dowiedzieliśmy?

                                Nie wiem nic, dlatego tak trudno mi oceniać, a już tym bardziej życzyć starości
                                w domu starców.

                                > Bo powiem szczerze, że dziwne jest to, że bronisz mam-dwa zajadle,

                                Nie bronię 'zajadle', po prostu irytuje mnie ta napastliwość. Bo nie wiemy, no
                                kurde, prawda jest taka, że nie wiemy. A mimo to, zamiast skupić się na próbach
                                pomocy - jest bita piana, jaka to mam-dwa jest paskudna, fuj.
                                Albo inaczej - zakładam, że te próby pomocy, szukanie domu, itd. - toczy się i
                                trwa z Waszym mega-wysiłkiem. Ale to dowalanie mam-dwa w imię zasad psuje efekt.
                                Wystarczyłby jeden post 'jeśli jest tak i tak, to dziewczyna zrobiła źle i
                                nieodpowiedzialnie, tak nie wolno', kropka. Każde kolejne - nawet zasłużone (!!)
                                pomyje - psują efekt.

                                > jakby nie próbujesz nawet poddać w wątpliwość to co napisała
                                > autorka wątku. Jakby wszystko co napisała bierzesz za dobrą
                                > monetę.

                                Nie biorę za żadną, bo nie wiem! Operuję faktami po prostu. A fakt jest taki -
                                laska napisała, że MUSI oddać kota. Dlaczego - wybacz proszę - trzeba rozbijać
                                g*.*no na atomy?

                                [...]
                                > Nie osądzam mam-dwa. Osobiście nie wiem co musiałoby się wydarzyć, > żebym
                                oddała któregoś ze swoich kotów.

                                I Bóg łaskaw, że nie wiesz, i życzę Ci z całego serca, żebyś się nigdy nie
                                musiała przekonywać.

                                > I jeszcze raz powtórzę, że w całej tej sprawie najbardziej
                                > ucierpiał KOT.

                                Nigdy nie twierdziłam nic innego.

                                [...]

                                > Kami zarzucasz nam "kociość".

                                Widzisz, moja droga Barbo - ja Wam nie _zarzucam_. To był wyraz podziwu.
                                Znamienne, że odebrałaś to jak zarzut. Kto nie z Tobą - przeciwko Tobie?
                                [...]

                                > Powiem tak - ta "kociość" jak to nazywasz to najpiękniejsza rzecz, > która
                                mnie mogła jeszcze w życiu na stare lata spotkać. Co prawda > zawsze myślałam,
                                że pomagając kotom nie krzywdzę ludzi, Ty masz na > ten temat inne zdanie.

                                A teraz kpisz, czy o drogę pytasz?
                                O jakim krzywdzeniu ludzi gdzieś napisałam? Bo może coś mi umknęło?

                                > Trudno - widać muszą być jakieś koszty tej działalności.

                                Sądzę, że dajesz sobie radę z tymi kosztami (acz nie wiem, o czym mówisz, bo to
                                spod Twoich palców to wyszło).

                                A co do 'kociości' - nie jestem aż tak daleko od Ciebie, jak mogłoby Ci się
                                wydawać. Sama mam koty - znajdy - które ratowałam z ulicy. I co z tego wynika?
                                Dokładnie nic. Stanęły na mojej drodze, więc czułam się zobowiązana wziąć za nie
                                odpowiedzialność. Teraz są członkami naszej rodziny. I tyle.

                                I generalnie mój przekaz jest taki, że kurczę, naprawdę, taką nadgorliwością,
                                czepiactwem, naciskami, przekonaniem o własnej racji i 'besserwisseryzmem' można
                                zepsuć naprawdę niesamowity i niezwykle szeroki efekt - rzekłabym - pedagogiczny.
                                Z wątku o przykrym wydarzeniu i próbach pomocy zrobił się wątek 'pomyjowy'. A to
                                bez sensu, ani mam-dwa nie wychowacie w ten sposób, ani samej kocince to akurat
                                nie pomoże.
                              • wladziac Re: mam-dwa 15.07.10, 22:30
                                zastanówcie się-jak miała Lolusi szukać innego domu przecież musiała wiedzieć że
                                kotka jest chora a kto weźmie kota w tym stanie i dlatego ją oddała do
                                schroniska,cała reszta to bajer dla naiwnych
                                • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 22:33
                                  wladziac napisała:

                                  > zastanówcie się-jak miała Lolusi szukać innego domu przecież
                                  > musiała wiedzieć że
                                  > kotka jest chora a kto weźmie kota w tym stanie i dlatego ją
                                  > oddała do
                                  > schroniska,cała reszta to bajer dla naiwnych

                                  O właśnie-właśnie, o tym mówię...
                                  Władzia - wizję miałaś? Objawienie? Materacem byłaś? Słyszałaś rozmowy? W jej
                                  głowie siedzisz?
                                  Gratuluję.
                                  Powtórzę fafnasty raz - nie, wcale nie twierdzę, że mam-dwa jest ideałem, co to
                                  na rzęsach stanęła żeby kota ratować. Ale my _nie_wiemy_ co się wydarzyło.
                                  Generalnie... gratuluję samopoczucia i wiary we własną rację.
                                  • wladziac Re: mam-dwa 15.07.10, 22:39
                                    tak,miałam wizję,jestem czarownicą i uważaj bo mogę zdziałać wiele moimi czarami
                                    a przekonało się o tym trochę osób więc nie pyskuj
                                    • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 22:42
                                      wladziac napisała:

                                      > tak,miałam wizję,jestem czarownicą i uważaj bo mogę zdziałać wiele > moimi
                                      czarami a przekonało się o tym trochę osób więc nie pyskuj

                                      Władzia? Albo się przegrzałaś, albo za dużo wypiłaś. Troszkę głupio Ci ten tekst
                                      wyszedł.
                                      • wladziac Re: mam-dwa 15.07.10, 22:45
                                        już masz przechlapane-zepsuje ci się net
                                        • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 22:50
                                          wladziac napisała:

                                          > już masz przechlapane-zepsuje ci się net

                                          Yyyy... To ja chyba EOT, bo to poniżej nawet mojego poziomu ;->
                                          • wladziac Re: mam-dwa 15.07.10, 22:53
                                            no właśnie teraz jestem pewna,jesteś osobą która KOMPLETNIE nie ma poczucia
                                            humoru i dajesz się podpuszczać,mimo to dobrej nocy życzę
                                            • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 22:55
                                              wladziac napisała:

                                              > no właśnie teraz jestem pewna,jesteś osobą która KOMPLETNIE nie ma poczucia
                                              > humoru i dajesz się podpuszczać,mimo to dobrej nocy życzę

                                              Ojej.
                                              Popłakałam się.
                                              Doprawdy.

                                              O tak, dobrej i chłodnej. Zdecydowanie.
                                  • barba50 Re: mam-dwa 15.07.10, 23:06
                                    Wiesz Kami te Twoje wywody są takie mądre, inteligentne i tryskasz taką elokwencją, że nie potrafię Ci na nie odpowiedzieć, bo ich nie rozumiem. I szkoda mi czasu i sił na zgłębianie i domyślanie się co chciałaś powiedzieć. Zresztą nawet przestałaś być grzeczna. Zaraz pewnie powiesz, że dostosowałaś się do poziomu ostatnich wypowiedzi itd. itp. Ale dość. Wolę pomóc kotom, osobom które mnie o taką pomoc WPROST poproszą.

                                    Wyjaśnię jedno tylko - napisałam, że krzywdzę ludzi osądzając ich w przypadku kiedy nie potrafią wybrnąć z sytuacji inaczej i ODDAJĄ KOTY DO SCHRONISKA. Bo sama bym tak nie potrafiła. Wolno mi.
                                    • the_kami Re: mam-dwa 15.07.10, 23:12
                                      barba50 napisała:

                                      > Wiesz Kami te Twoje wywody są takie mądre, inteligentne i tryskasz > taką
                                      elokwencją, że nie potrafię Ci na nie odpowiedzieć, bo ich
                                      > nie rozumiem.

                                      Po co ta ironia? Nie chcesz gadać? Nie ma problemu, nie będę się narzucać.
                                      Chcesz/chcecie po swojemu - nie ma problemu.
                                      To forum publiczne, można komentować - więc jeśli poczuję chęć skomentowania -
                                      skomentuję - i rozumiem, że też nie będzie problemu. I tak samo - bez problemu
                                      przyjmę kontrkomentarz.

                                      [...]

                                      Co do pomocy kotom tudzież kociarzom - podziwiam (wyjaśnię na wszelki wypadek -
                                      piszę to BEZ IRONII), i życzę powodzenia (to też BEZ IRONII).
                                      I powodzenia życzę.

                                      I zgadzam się - dalsza dyskusja w tym temacie sensu faktycznie nie ma, i czasu
                                      szkoda.
                                      • barba50 Re: mam-dwa 15.07.10, 23:19
                                        Widzisz znowu się nie zrozumiałyśmy, więc naprawdę szkoda naszej energii. A
                                        pierwsze zdanie napisałam bez cienia ironii...

                                        I też myślę, że dalsza rozmowa prowadzi donikąd. Nie pomoże mam-dwa, nie
                                        polepszy doli Lolusi.
                        • mysiulek08 Re: mam-dwa 16.07.10, 01:16
                          > Ty nie możesz*, masz jakieś argumenty przeciw, które Cię determinują, i koniec,
                          > tak?
                          > Ale to, że mam-dwa powiedziała, że _musi_ jakoś nikogo nie interesuje, bo na
                          > pewno nie zrobiła wszystkiego, bo zdrajca, bo bez serca, bo niech ją dzieci
                          > oddadzą do domu starców.
                          > Boska konsekwencja.

                          Dostarczysz mi kotke? To jakies 13500 km w jedna strone. Bilet Lufthansy okolo 1200USD plus koszt transportu kota. Podroz samego kota troche mniej. AirFrance gratis przewozi male zwierzeta ale warunek, musisz leciec Ty. Koszt biletu AR okolo 12ooo. Klatka atestowana przez IATA, kot musi byc zdrowy, z kompletem szczepien, 'paszport' od weta. Formalnosci na miejscu biore na siebie.

                          Dzieci tez oddaja rodzicow do domu starcow bo 'musza', a czasami po prostu 'chca'.

                          mam-dwa 'chciala' a nie 'musiala' Lolki oddac do schroniska i tak to jest roznica.

                          Mam prawo wolnej wypowiedzi, wszak mamy demokracje, wolne kraje itp, i z tego prawa skorzystalam.

                          W sumie to chyba powinnismy byc wdzieczni mam-dwa, ze Lolka wrocila do schroniska, wszak mogla ja na ulice wyrzucic.

                          Kropka.

                          P.s

                          jak przystalo na stara panne bardziej wole koty niz ludzi
                      • sootball Re: mam-dwa 16.07.10, 06:52
                        Nigdzie się nie zapędzam, Ciebie również nie mam prawa osądzać.
    • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 15.07.10, 00:08
      Ludzie drodzy...
      Dajcie już sobie na luz. Nie kopcie leżącego. Autorka wątku już
      wystarczająco dostała w kość.
      Może czas na chillout?...
      • wladziac Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 15.07.10, 01:22
        spekulacje wywołuje krucha argumentacja przyczyn tego co się stało,ale nie o tym chciałam napisać,kotka jest w stanie ogólnie dobrym tak wynika z opisu po przyjęciu kotki tylko są problemy z ząbkami co mogło powodować kłopoty z jej karmieniem a mam-dwa jest osobą mało doświadczoną żeby to dostrzec,w starszym wieku wiadomo kotu trzeba robić częściej przeglądy a osobę mniej zamożną po prostu na to nie stać,mam-dwa niczego na forum nie sygnalizowała a wręcz przestała uczestniczyć,na początku bardzo często zadawała pytania dotyczące młodszych kotków,po wzięciu Lolusi za jakiś czas to już tylko narzekała ale wszystko było mocno zakamuflowane i nikt nic nie wiedział że coś może się np niedobrego dziać,gdyby otwarcie powiedziała co ją niepokoi to wiadomo otrzymałaby wskazówki a w razie potrzeby pomoc finansową też,jak widać dobre chęci nie wystarczą brakło zaufania aby się bolączkami podzielić na forum no i ten upór z oddaniem Lolusi do schronu tego nie rozumie
    • jarka63 Lolusia szuka domu! n/t 15.07.10, 10:04

    • mysiulek08 Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 16.07.10, 03:28


      Historia bodajze z zeszlego roku. Pewna starsza pani zamieszkala w apartamencie, ktory byl jej wlasnoscia. Miala dwa koty. Administrator budynku sobie zwierzat nie zyczyl i starsza pania gnebil pismami coby kotow sie pozbyla. Pani byla uparta. W koncu nakazano pani zaplacic kare lub isc do wiezienia. Pani nie zaplacila wiec miala trafic na kilka nocy za kratki. Szum sie wokol tego zrobil duzy. Pani w asyscie kamer zglosila sie do karceru i nawet jedna noc tam przesiedziala. Sprawa zajal sie bardzo wziety lokalny adwokat (za friko), ktoras z fundacji kare zaplacila (okolo 500zl).
      Administrator sprawe w wyzszej instancji sadowej przegral.

      Poprzedni senat zajal sie uchwalaniem prawa zakazujacego takich praktyk administratorom/wlascicielom lokali jako ograniczajacym wolnosc obywateli. Czy ustawe w koncu uchwalili nie wnikalam.

      Przypominam, ameryka poludniowa, ten gorszy trzeci swiat.
      • wiesia.and.company Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 17.07.10, 17:43
        Kurczę! Nie czytałam tego wątku, bo po prostu wiedziałam, że będzie to coś
        strasznego. Jakoś tak nie mogłam się przekonać do decyzji i do hurra
        optymistycznych wieści o adopcjach od mam-dwa. Jakoś te treści były niespójne.
        Raz: hurra, ale jestem doskonała, pochwalę się! A innym razem: muszę się
        poskarżyć, tak mi źle, bo muszę coś przy kotach zrobić - okazało się, że to nie
        są pluszowe maskotki.
        Ale mam-dwa postąpiła jak właścicielka rzeczy, właśnie pluszaków maskotek, a nie
        żywych, myślących i czujących kotów (mniejsza o to czy koty, czy kanarki, czy
        psy, czy dzieci z sierocińca).
        Poprawiła sobie samopoczucie, bo wiele dobrego usłyszała od forumowiczów.
        Oddawała się opisywaniu. W działaniu zaś była niesłychanie szybka, tak szybka,
        że nie dała szansy forumowiczom w ratowaniu Lolki. I wydaje się, że decyzja
        związana była ze szczególną opieką, jakiej Lolka wymagała. Chora Lolka była
        uciążliwa.
        Byli forumowicze, którzy chcieli pomóc w poradach prawnych, w udostępnieniu
        swojego mieszkania (!!! rany! to dopiero jest pomocna dłoń). Ale mam-dwa nie
        chciała słyszeć o żadnej pomocy i ratowaniu Lolki. Bo to nie o to chodziło.
        Poprawiła sobie ego i zniknęła z forum.
        Całkowicie zgadzam się z osobami krytykującymi. Jakakolwiek jest sytuacja
        mieszkaniowa mam-dwa, to NIC NIE USPRAWIEDLIWIA POŚPIECHU!
        Najważniejsza jest teraz Lolka i dziękuję za ten nowy, istotny dla sprawy wątek.
        Nie interesują mnie aż tak przeżycia i emocjonalne huśtawki mam-dwa. Interesuje
        mnie tylko sprawa Lolki i kotów. I temu wątkowi będę się tylko poświęcać.
        • esimona Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 17.07.10, 18:05
          Wiesiu, popieram Cię całkowicie. Mnie też nie interesuje toksyczna
          rodzinka z panią o niedojrzałej osobowości i panem-fajtłapą.
          Ważne są tylko koty, które miały nieszczęście trafić do takich ludzi.
          Miejmy nadzieję, że ich los powróci do normalności. Chcę w to
          wierzyć.
        • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 17.07.10, 18:06
          Niestety według mnie Wiesia i Barbara mają rację i nie tylko one, bo większość z
          nas podziela ich zadanie.
          PS
          Czytałam parę wątków, postów Mam-Dwa i były momenty, gdy miałam wrażenie, że to
          troll robiący z nas żarty. Coś z nich nie pasowało mi do końca. Brak szczerości...
          • ciemna_anielka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 17.07.10, 21:33
            No właśnie.

            A może okazało się, że jednak mam-dwa jest niekompatybilna z kotami?

            forum.gazeta.pl/forum/w,384,102301470,102397821,Re_O_wyzszosci_psa_nad_kotem_ew_odwrotnie.html
            • lauralay Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 17.07.10, 21:35
              Albo chcemy mieszkać w sterylnym muzeum, albo decydujemy się na
              zwierzaki w domu. Jedno drugie wyklucza i z tym trzeba się liczyć...
            • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 17.07.10, 22:17
              ciemna_anielka napisała:

              > No właśnie.
              >
              > A może okazało się, że jednak mam-dwa jest niekompatybilna z kotami?
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/w,384,102301470,102397821,Re_O_wyzszosci_psa_nad_kotem_ew_odwrotnie.html

              Niedobrze mi... Jestem wściekła, że tak dałyśmy się wkręcić tej kobiecie!
              Jednym słowem historia zatoczyła koło... tym razem padło na schorowanego kota
              wziętego tylko dla kaprysu. Najgorsze jest to, że ta osóbka nadal będzie
              uprawiać ten proceder sad
              • barba50 Może nie każdy zajrzy na Forum Humorum 17.07.10, 22:37
                więc zacytuję w całości wypowiedź mam-dwa żeby nie umknęła:

                Tytuł wątku: O wyższości psa nad kotem, ew. odwrotnie

                CytatWitam!
                U mnie sprawa dość świeża, więc się wypowiem!
                Byłam właścicielem psa przez 4 m-ce (syn bardzo chciał), ale powiem szczerze-moje dwa koty nie narobiły nigdy takiego bałaganu- jak jeden pies!
                PIES-kuchnia i przedpokój tonęły w fekaliach, buty poobgryzane, wszystko co na stole->na ziemi, skargi sąsiadów na zbyt częste hałasowanie psa, leczenie, szczepienia- masa pieniędzy!
                Pozytywem psa było tylko to, że zjadał co dostał, no i że reagował na komendy typu: siad,głos,leżeć itp.

                KOT-raz powiedziane na zawsze stosowane->nie chodzimy po stole!Robimy do kuwetki!Bawimy się zabawkami, które są dla was przeznaczone!
                Jeśli chodzi o leczenie to prócz tego iż musiałam uratować Mruczce życie, gdyż schronisko miało je w głębokim poważaniu, żadnego specjalnego traktowania nie potrzebowały. Do lekarza jeździmy tylko się przywitać.

                No niestety u nas pies tą potyczkę przegrał, chociażby dlatego iż jesteśmy osobami bardzo spokojnymi, on był naszą odwrotnością.
                U nas koty to podstawa dobrego samopoczucia. Pies mieszka u siostry na wsi, i wiem że jest szczęśliwszy.
                smile


                Ręce opadają crying
                • lauralay Re: Może nie każdy zajrzy na Forum Humorum 17.07.10, 22:41
                  I psa skrzywdziłasad
                  • wiesia.and.company Re: Może nie każdy zajrzy na Forum Humorum 17.07.10, 23:04
                    W ogóle informacje podawane nam przez mam-dwa są niespójne. Mam wrażenie, że
                    manipuluje nami, aby się przedstawić jako prawdziwa miłośniczka kotów i podnieść
                    własne ego.
                    Bo że właściciele mieszkania nie życzą sobie zwierząt, to było mam-dwa wiadome.
                    I do swoich kotów wzięła JESZCZE PSA. Którego potem oddała, bo się nie
                    komponował z domownikami. Czyli mimo zakazu właścicieli wzbogaciła zwierzyniec o
                    dodatkowe zwierzątko. Czy to uczciwe? Wobec właścicieli nie. Także nie bała się
                    konsekwencji rozszerzenia zwierzyńca. I teraz nagle jest zaskoczona
                    konsekwencjami. Jakieś to niefrasobliwe, niedorosłe.

                    Ale ja jeszcze jednego nie rozumiem: tu zacytuję post mam-dwa, który rozpoczął
                    temat:
                    Drogą tego, że wzięliśmy Lolusię i Błyska ostatnich, to ich muszę oddać.
                    Zostanie Mruczka.

                    Co się dzieje z Lolką, to już wiemy.
                    A co jest z Błyskiem?
                    Może nie doczytałam...
                    • garraretka Re: Może nie każdy zajrzy na Forum Humorum 17.07.10, 23:46
                      wiesia.and.company napisała:


                      > A co jest z Błyskiem?
                      > Może nie doczytałam...

                      Z tego co mam-dwa pisała - miał trafić do jej siostry. Ale więcej szczegółów nie
                      podała.
                      • wiesia.and.company Re: Może nie każdy zajrzy na Forum Humorum 18.07.10, 01:04
                        Jakoś dużo mataczenia, manipulowania, niejasnych informacji. Nie wierzę mam-dwa.
                        Może i właściciele wcale nie upierają się przy likwidacji kotów z mieszkania? Co
                        im za różnica właściwie - jeden kot niszczyciel czy trzy koty? Bo dają zgodę na
                        jednego... Niespójne.

                        A jednak co z Błyskiem. Siostra na wsi wszystko przyjmuje? Psa? Kota? Lolce dała
                        odpór? To może i Błysk już wyrzucony do piwnicy?
    • nomya Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 18.07.10, 13:24
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,104535246,104535246,OMG_ale_mialam_sen_.html
      Tutaj kolejna bajeczka o tym jak to raz w miesiącu kupuje do schroniska wikt dla
      kotów, a innym razem zbulwersowana nadaje na weta, że jej ZA DARMO kaftanika nie
      dał po sterylce albo że transporter dla kotów za drogi.
      • kromisia Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 18.07.10, 13:36
        czyzby kolejny przypadek mitomanii? sledze watek od poczatku, zal mi
        kotow, psa...moze jeszcze jakies zwierzaki przepascila??
        "Mam powolanie do ratowania zwierzat"...taaaaaaa, a ja jestem
        zakonnica.
        Przykre jak ludzie lekko podchodza do zwierzakow.
      • 0ffka Re: Zmuszono mnie do oddania kotów. Żle mi ;( 18.07.10, 13:54
        nomya napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,10264,104535246,104535246,OMG_ale_mialam_sen_.html
        > Tutaj kolejna bajeczka o tym jak to raz w miesiącu kupuje do schroniska wikt dl
        > a
        > kotów, a innym razem zbulwersowana nadaje na weta, że jej ZA DARMO kaftanika ni
        > e
        > dał po sterylce albo że transporter dla kotów za drogi.

        Prymitywna kobieta, cyt:

        "OMG, ale miałam sen!
        Autor: mam-dwa 18.12.09, 11:49
        Śniło mi się, że ktoś dał nam karton kotów!
        Było ich 6, wszystkie bardzo chore i zapchlone. Jeden miał wyrwane oko, innemu
        z odbytu wyłaziły robale wielkości węży, a trzecia miała rozwaloną i zaropiałą
        pochwę..."

        Trzeba mieć nieźle nafikane pod kopułą, aby coś takiego napisać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka