Dodaj do ulubionych

Swierzb u Fisi

04.08.10, 22:03
Wczoraj Fisia miala sterylke. No i przy okazji wyszlo,ze ma swierzb.
Tak mi sie wydawalo kilka dni temu,bo sie drapala w uszka ale nie
szlam do weta bo wiedzialam,ze mamy wizyte tak,czy tak. Jutro rano
idziemy do naszej pani wet ze schroniska,zeby ja obejrzala i lek
zaaplikowala.
Do Was mam pytanie,jako ze nigdy z tym do czynienia nie mialam-czy
to jest zarazliwe? Czy dlugo trwa leczenie no i skad to sie
bierze???
Kocia byla dzika i trafila do mnie ponad 3tyg temu. Czy to
mozliwe,ze swierzb dopiero teraz sie "uaktywnil"? Czy mogla go
zlapac jakos u mnie w domu?????
Obserwuj wątek
    • kromisia Re: Swierzb u Fisi 04.08.10, 22:14
      Nasza Maline przywiezlizmy ze swierzbem. Zakraplalismy jej uszka przez kilka dni
      i przeszlo jak reka odjal. Zaden starszy kot sie nie zarazil. Tyle ode mnie,
      akurat w kwestii swierzbu nie jestem ekspertem.
    • kasiak37 Re: Swierzb u Fisi 04.08.10, 22:21
      ADVOCAT zabija tez swierzba.
      • wiesia.and.company Re: Swierzb u Fisi 05.08.10, 21:47
        Oj, świerzbowiec lubi się przenosić z kota na kota, na legowisko.
        Na całe szczęście są krople do uszu no i Advocate. Poradzicie sobie, trzymam
        kciuki. Chociaż zakrapianie uszu bywa męczące dla kota i wtedy okazuje się, że
        ma piętnaście łap i trzeba z nimi walczyć wink
        • lauralay Re: Swierzb u Fisi 05.08.10, 21:49
          link
          • br0mba Re: Swierzb u Fisi 05.08.10, 22:04
            Moja Funka tez miala, Gruch sie nie zarazil, ale profilaktycznie tez mu uszka
            pędzlowałam. O to ze zrobisz jej krzywde podczas czyszczenia uszu się nie
            obawiaj, ucho kota jest tak skonstruowane ze mu sie ten kanal sluchowy zagina
            pod kątem prostym wiec nie ma mozliwosci zeby mu tam cos uszkodzic (wetka
            pokazywala mi na modelu stąd jestem taka mądra smile)
            Ty sie nie zarazisz

            Funka po swierzebie stracila wlosy na uszach, i odrosly jej biale smile
    • gacusia1 Zdaje relacje 06.08.10, 01:33
      Rano maz pojechal z Fiska do wetki. Wetka dala jakis zastrzyk i
      wkropila cos do uszu. Niestety,maz ze tak powiem...nie spisal sie i
      nie wiem-co to za zastrzyk,co to za krople i rowniez nie wiem,czy
      mamy powtorzyc zabieg czy nie. Musze sama sie dowiedziec. No,chyba
      ze to jakas kanadyjska metoda leczenia swierzbu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka