powie-wiatru
21.09.10, 09:10
Pewnego dnia moja kicia przyniosła mysz.Po kilkunastu minutach szampaskiej zabawy mysz prysnęła pod meble. Znalazła sobie kryjówkę za lodówką i zyje tam do dziś, czyli już ze dwa tygodnie. Myszka jest urocza, ostatnio gdy odsuwałam lodówkę,żeby posprzątać jej kupy, łaskawie i nie spiesząc się opuściła locum i schowała się gdzieindziej. Gdybym nie bała się,że na swoich mysich ząbkach może przenosić jakieś zarazy, złapałabym ją gołymi rękami i wyprosiła na powietrze świeże. Nie mam serca jej robić krzywdy, ale chcę ją jednak odłowić i przywrócić Naturze zdala od mojego domu.
Wymyśliłam pułapkę ze słoika, zatkanego kawałkiem plastiku, a w środku karma dla chomików. Miało to działać tak, że mysz wywącha karmę, wlezie do środka, ale już nie wylezie, bo elastyczny kawałek plastiku nie pozwoli. Niestety, pomysł dobry, ale wykonanie kiepskie, bo mysz podjada karmę ze środka nie włażąc do słoika. Mogłabym próbować udoskonalać tę konstrukcję - większy słoik, lepiej dopasowany kawał plastiku itp, ale mi się nie chce, wolałabym kupić taką pułapkę gotową. Czy ktoś mógłby mi jakąś polecić?