Dodaj do ulubionych

Pseudorasowe koty...

03.11.10, 17:10
Moi znajomi wzięli niecały rok temu kotkę - nie z żadnego schroniska ani forum, tylko "od znajomych, którzy mają rasowe koty". Swoją kotkę prezentowali jako mieszankę z ojca persa i matki brytyjskiej niebieskiej. Rzeczywiście, jest to śliczna, puchata trikolorka z płaską, nieco persią mordką.
Wczoraj znajomi spytali, czy przypadkiem nie chcemy jeszcze jednego kota. Bo oto się okazało, że owi znajomi znajomych, od których wzięli swą kotkę muszą pozbyć się owego persa i brytyjki (rodziców ich kotki), ponieważ ich dziecko ma alergię. Skomentowałam, że pewnie nie będą mieli problemu ze znalezieniem nowych domów, skoro koty są rasowe. Znajoma wyjaśniła wówczas, że koty są "rasowe, ale bez rodowodu". I ludzie nie chcą ich w związku z tym brać...
Powstrzymam się w tym momencie od szerszego komentarza na temat pseudohodowli i dążenia do rozmnażania kotów nierasowych, choć swoje zdanie mam, zgodne z obowiązującym na forum.
Tak więc, jeśli ktoś przypadkiem miałby ochotę przygarnąć dwa koty: kotkę w typie brytyjskim i rudego kocura w typie persa, to proszę dawać znać. Rejon Warszawy.
Owi znajomi wspominali też o jeszcze jednym kocie do wzięcia, zupełnie nierasowym. Przyczyna -znów ostra alergia dziecka, z atakami astmy oskrzelowej. Kilkuletni, dorosły, bardzo przymilny i spokojny kot.
Cholerny świat, tak sobie myślę. Tysiące kotów do rozdania, z których większość nigdy nie znajdzie domów sad
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Pseudorasowe koty... 04.11.10, 15:00
      Znając moją niewyparzoną gębę, wyraziłabym dobitnie zdanie na temat takich "hodowli".
      • nomya Re: Pseudorasowe koty... 04.11.10, 16:32
        Zgadzam się, zrobiłabym dokładnie to samo, bo nie widzę niczego złego w wyrażaniu swojego zdania nawet jeśli jest ono nieprzychylne dla kogoś.
        • katia.seitz Re: Pseudorasowe koty... 05.11.10, 10:38
          Ano, święta prawda. Cóż, nie umiałam być dostatecznie pyskata wobec znajomych męża wink Ale zawsze w takich przypadkach (gdy ktoś bierze lub planuje wziąć do domu kota "od znajomych, którym ma się urodzić") opowiadam, że tyle kotów jest w schroniskach, że nie należy kotów rozmnażać itp.
          Zresztą tych właśnie konkretnych znajomych również namawialiśmy na sterylizację ich kotki. Oni zaś odpowiedzieli, że tak, wysterylizują, ale ich własny weterynarz im to odradzał - no bo skoro taka śliczna, to może lepiej pozwolić jej mieć kociaki? I oczywiście nakazał poczekać do pierwszej rui uncertain
          Chyba naprawdę przydałaby się akcja uświadamiająca także wśród weterynarzy...
          • annb Re: Pseudorasowe koty... 05.11.10, 12:02
            jest taka przyspiewka weselna- za pieniądze....
            kotka w ciązy to dodatkowy zarobek dla weterynarza który widzi pieniądze
            Dlaczego ma z tego rezygnowac?
            Ze nieetyczne?
            a kogo to...

            w każdym zawodzie są cudowni ludzie i niestety merkantylne typy
    • margotka28 Katia 05.11.10, 11:41
      napisałam ci @ na gazetowego.
      • verdana Re: Katia 05.11.10, 16:27
        Zaraz - z jednej strony rozumiem, ze nie nalezy rozmnazać.
        Z drugiej jednak - jeśli naprawdę ma się chetnych na kociak (a nie tylko nadzieję, ze takie sliczne, to na pewno ktos weźmie) - to dlaczego własciwie nie? Sporo osób, w tym ja, nie weźmie kociaków ze schroniska. Szczególnie obawiałabym się brania ze schroniska kota na dokocenie, mam znajomych z niedobrym doświadczeniem, a i moje z domku tymaczasowego nie jest najlepsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka