Pana Bombla:
To tymczas, którego dostałam od Jokota.
Pan Bombel szuka domu, jest wykastrowany, zaczipowany(pierwotnie był na Paluchu), ma fajny charakterek i ogólnie jest kontaktowy.
Ostrożnie wszedł do mojego kotorzystwa, ale i dostojnie.
Podstępnie, udając, że wcale go nie ma, powoli dostosował się do warunków i układów w moim domu. Jest bardzo łasy na pieszczoty, i ignorując(początkowe) syki i warczenie moich kotów, wkrada się w łaski.
Może zamieszkać w domu z kotami, chyba odnalazłby się też w domu z ogrodem.
Mimo, że jest przytulaśny, nie pozwala na większą ingerencję w swoje jestestwo.
Przynajmniej chwilowo.
Trafił do mnie po rozmaitych przejściach, efektem czego jest oklapnięte ale zdrowe ucho.
Z uporem maniaka zalega w kuwecie(na szczęście czystej), mimo, że ma inne ciekawe miejsca , woli kuwetę(może jest fakirem?).
Ma również ciekawe hobby, mianowicie lubi kontemplować, siada np. 'twarzą" do ściany i tkwi tak pół godziny, bez ruchu.
Lub też wciska się do połowy pod szafkę z butami i tam sobie rozmyśla.
Nieraz dostaje głupawki i galopuje po mieszkaniu, jak mały kucyk, tupiąc przy tym niemiłosiernie
A oto Pan Bombel: