Niedługo urodzi się nasze 3 dziecko, i próbuję jakoś logistycznie rozplanować m.in kwestię spania malucha. Poprzednie dzieci przez pierwszy miesiąc- dwa spały w gondolach, albo kołysce przy naszym łóżku, dopiero później były przenoszone do swoich łóżeczek. A i tak większość nocy spały z nami, co też dla mnie było wygodne. Teraz zrobiłabym tak samo, ale...
mamy 2 futrzaki, kota MaineCoona i kotke dachowca. Koty mega ciekawskie, wszędzie wchodzą, wszędzie muszą sie wyspać, bardzo towarzyskie- sa tam, gdzie my, od 5 rano w naszym łóżku, na środku, gotowe pieszczenia. Egon- MCO, to kawał kota, waży z 10 kg, jest ogromny, i silny. Jak skoczy... to się czuje, a delikatnością nie grzeszy

Przyznam, że obawiam się o malucha. Że Koty wskocza mu do kołyski, do gondoli tym bardziej, że skoczą na niego, jak będzie z nami spał.
Łóżeczka oczywiście rozłożymy wcześniej, żeby futrzaki mogły je wyleżeć i pomieszkać

Ale czy to wystarczy?
Czy moglibyście podzielić się ze mną swoim doświadczeniem z tego pierwszego wspólnego okresu? Może niepotrzebnie się obawiam, i kociaki wyczują, że to jest maleńki człowiek, i trzeba być ostrożnym?