To był czysty matrix w nieruchomościach.Piszę teraz bo umowę mam podpisaną w garści ale na podstawie tego co przeżyłam od piątku to można horror napisać

Za kilka dni zacznę robić zwroty,tylko się przeprowadzę i uspokoję zwierzaki bo są strasznie zestresowane nie mówiąc o mnie.W skrócie to było tak:
Piątek-mam podpisać umowę na mieszkanko ,tanie spokojne,jadę i na 10 min przed spotkaniem dostaję telefon ,że zostało wynajęte komuś innemu.<szok>
Sobota-lokum alternatywne dostaję telefon ,że lokal został zalany i facet mi go nie wynajmie <szok do kwadratu> Dzwonię i rozmawiam z pośrednikiem o domku z ogrodem.Jest spora szansa.
Niedziela-dzwonię do pośrednika i dowiaduję się ,że jest kaucja <szok wściekłość>Ale nic z waszą pomocą mam 80% szans.Umawiamy się na oglądanie i podpisanie umowy na poniedziałek.Ok.W poniedziałek rano ma podać dokładny adres.
Poniedziałek-czekam na telefon od pośrednika,czekam w końcu dzwonię i dzwonię i dzwonię.Odebrał i zaserwował bajeczkę,że właściciele się wycofali.<mord w oczach>
Dzwonienie po innych ogłoszeniach.<kicha>Przeglądnięcie internetu-domek do delikatnego remontu Wejherowo.Zdesperowana jadę (lubię majsterkować)Domek ruina podszyta wiatrem <szał w oczach>Wracam do domu -internet i jest na tej samej ulicy co mieszkam,ciut mniejsze ale sporo tańsze(oczywiście kaucja ,no i muszę kupić sobie kanapę) lekko oszalała dzwonię.Wszystko cacy,zwierzaki nie przeszkadzają,mogę balkon osiatkować ale...wolne od 02.05.<panika>No to ja do właścicielki błagać aby pozwoliła mi zostać do drugiego.Negocjacje i owszem mogę ale muszę jej pokazać podpisana umowę na drugie mieszkanie.<depresja>Babeczka od drugiego mieszkania mieszka na zadupiu i nie chce przyjechać.<panika>Negocjacje ,jadę godzinę na zadupie autobusem.Wszystko omówione,umowa podpisana.<radość>wracam z przesiadkami zmarznięta.Pokazuję właścicielce umowę i sprawa załatwiona.
To jakiś obłęd!!! takiego matrixu to nigdy nie miałam ,choć wynajmuję już wiele lat mieszkania.Dopiero dotarłam do domu,zjadłam pierwszy posiłek od dwóch dni.Cały czas żyłam kawą.Jak nie miałam wrzodów tak teraz na pewno mam.!