Dodaj do ulubionych

profilaktyczne odrobaczanie wychodzących?

18.05.12, 10:42
Na pierwszej wizycie po przygarnięciu kotki wet wspominał o odrobaczaniu co 3 miesiące.
Jak dotąd zwierz był odrobaczany raz, przed szczepieniami.
Kocica nie zdradza żadnych objawów chorobowych. Teraz, przy ciepłej pogodzie, większość dnia spędza na zewnątrz.
Jakie jest Wasze zdanie w kwestii takiego profilaktycznego odrobaczania? Czy w ogóle ma sens, jeśli kot sprawia wrażenie zdrowego? Jeśli tak, to jak często i co w tym celu stosujecie?
Obserwuj wątek
    • hanka20074 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 18.05.12, 13:03
      Moją gwiazdę odrobaczam hmmm...jak mi sie przypomnibig_grin(ostatnio było to w styczniu)
      I właśnie dziś skocze po tabletki, dziękuje za przypomnieniesmile
      • elle-joan Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 18.05.12, 16:06
        hanka20074 napisała:

        > I właśnie dziś skocze po tabletki, dziękuje za przypomnieniesmile

        A dokładnie po jakie tabletki jeżeli to nie tajemnica? Wiecie coś o Beaphar- czy dobre ?
    • princy-mincy Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 18.05.12, 14:59
      ja odrobaczam co 3 mce i to nawet wtedy, gdy kotka (wtedy jedna, bo teraz mam dwa futra) byla niewychodzaca- a to dlatego, ze jest lowna i muchy lapala i jadla, a muchy moga przenosic wiele chorob

      jesli kot sprawia wrazenie zdrowego teraz, nie oznacza to, ze bedzie zdrowy i za miesiac, dwa (tfu, tfu, oby byl)
      cykl rozwojowy pasozytow to nie jest jeden dzien, zreszta nim kot zacznie przejawiac jakies symptomy, pasozyty moga juz wyniszczyc jego organizm
      po co do tego dopuszczac?
      • gazeta_mi_placi Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 18.05.12, 15:44
        A co zrobić jak się zapomniało dobry rok odrobaczyć a kot wychodzi? Jednorazowa dawka jak przy zwykłym regularnym odrobaczaniu, podwójna czy jaka?
        • salimis Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 18.05.12, 17:28
          gazeta_mi_placi napisała:
          CytatA co zrobić jak się zapomniało dobry rok odrobaczyć a kot wychodzi? Jednorazowa
          dawka jak przy zwykłym regularnym odrobaczaniu, podwójna czy jaka?


          Udać się do weterynarza,udzieli prawidłowej odpowiedzi .
      • hula-gula36 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 20.05.12, 22:11
        Odrobaczam, co okolo 3 mies., poniewaz kot wychodzacy za dnia w nocy wylegujacy sie u dzieci w lozkach...
    • mary_ann Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 18.05.12, 16:58
      Natrafiłam na taką informację, pochodzącą z książki D. Sumińskiej:
      Zapobieganie glistnicy u kotów to przede wszystkim parazytologiczne badanie kału, które powinno być robione u kotów wychodzących z domu co 2-3 miesiące (jeśli są w domu małe dzieci), a u kotów zamkniętych w mieszkaniach 1-2 razy w roku. Dzięki badaniom wiemy, czy w ogóle są pasożyty i co najforum.gazeta.pl/forum/s,10264,135970138.html?t=1&a=135970138&rep=1ważniejsze, jakie. Pamiętajmy, że pasożyty wewnętrzne nie ograniczają się do glist i toksoplazmozy, są jeszcze inne, np. tasiemce czy lamblie. Odrobaczanie na ślepo, niejednokrotnie zupełnie zbędne (bo kot nie ma "robaków"), na pewno kotu nie wychodzi na zdrowie, a podawanie jednorazowo "cudownego środka na robaki" - robakom, jeśli są, niewiele szkodzi. Uspokaja jedynie nasze sumienie: kot został odrobaczony.


      Hmm.
      • mary_ann errata: 18.05.12, 17:01
        JEST:
        Dzięki badaniom wiemy, czy w ogóle są pasożyty i co najforum.gazeta.pl/forum/s,10264,135970138.html?t=1&a=135970138&rep=1ważniejsze, jakie.

        MIAŁO BYĆ oczywiście:
        Dzięki badaniom wiemy, czy w ogóle są pasożyty i co najważniejsze, jakie.
        • jottka Re: errata: 18.05.12, 19:30
          no bo odrobaczacze obciążają dość mocno wątrobę, więc nie należy przesadzać. ale fakt, w badaniach u kocura zwykle mi wychodzi(ło) null pasożytów, to po co kocinę (i siebiesmile katować wpychaniem tabletki w dziób.
          • dwapsyikot Re: errata: 18.05.12, 20:49
            moje są wychodzące , i naprawdę nie mam pojęcia gdzie robią kupę, i niby jak wtedy robi się to badanie?to są przybłędy, nigdy nie korzystały z kuwety, nawet w mróz
            • gazeta_mi_placi Re: errata: 18.05.12, 21:04
              To nie sprzątasz po swoim kocie?
              • dwapsyikot Re: errata: 29.05.12, 21:33
                nie, a ty sprzątasz?
            • mary_ann Re: errata: 18.05.12, 22:29
              dwapsyikot napisała:

              > moje są wychodzące , i naprawdę nie mam pojęcia gdzie robią kupę, i niby jak wt
              > edy robi się to badanie?

              U mnie z tego samego powodu ta opcja raczej odpadasmile

              Ale częste ładowania w zwierzę (nie zdradzające żadnych objawów choroby ani najmniejszego dyskomfortu) środków przeciwpasożytniczych nadal budzi we mnie pewne opory...

              No, dalej, dalej, przekonujcie mnie rzeczowymi argumentami (w dowolną stronę)smile
              • salimis Re: errata: 18.05.12, 23:41
                Pewnie,bo objawy których oczekujesz występują przy silnym zarobaczeniu.
                I gdy kot ci rzygnie piękną glistą to długo nie będziesz się zastanawiać nad jego rzekomym mniejszym dyskomfortem.
                Mi chyba dwa albo trzy razy się zdarzyło że zapomniałam podać na odrobaczenie i dziwny duszący kaszel u kota przypomniał mi o tym.Kilka dni po podaniu jak ręką odjął.
                Nie ładuj w kota jeśli nie chcesz ale gdy zaczniesz ładować za poźno czyli przy silnym zarobaczeniu wiedz że możesz przyczynić się do śmierci kota gdyż uwalniające się toksyny z martwego robactwa zatrują jego organizm.Zapchany kot nie zdąży ich wydalić.Wybór należy do Ciebie.
                • mary_ann Re: errata: 19.05.12, 11:44
                  >>Wybór należy do Ciebie.

                  Ależ wiem - chciałabym jednak, by był to wybór racjonalny, a nie oparty na anegdotycznych przesłankach lub argumencie "bo tak się przyjęło" (tak się przyjęło np., że 3/4 Polaków z pełnym przekonaniem w czasie przeziębienia łyka wit. C lub rutinoscorbin, choć nie istnieje żadne badanie kliniczne dowodzące skuteczności w/w preparatów wyższej niż placebo).
                  Gdyby preparaty przeciwpasożytnicze były całkowicie obojętne dla organizmu, dylematu bym nie miała, ale tak nie jest. Nie tylko nienajlepiej działają na wątrobę, ale przede wszystkim niszczą naturalną florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Istnieje też teoria, że bezrobotny układ odpornościowy, pozbawiony naturalnego przeciwnika w postaci pewnej liczby pasożytów, szuka sobie przeciwnika urojonego, co jest przyczyną alergii.

                  Dla porządku zaznaczę może, że nie jestem, wierzcie mi, nawiedzoną naturalistką, kota i dzieci szczepię, homeopatii nie stosuję, medycynę (i weterynarię) akademicką mam w ogromnym poważaniu i przez ramię na rozstaju dróg nie spluwamsmile itd. Ale lubię dokonywać racjonalnego bilansu korzyści i strat.

                  Byłabym b. wdzięczna, gdyby ktoś podrzucił mi jakieś linki dotyczące badań nt zarobaczenia wychodzących kotów domowych oraz częstości występowania stanów zagrożenia życia w wyniku masywnej inwazji pasożytów.
                  • jottka Re: errata: 19.05.12, 12:01
                    badanie robi się tak, że zbiera się po bobku z trzech kolejnych wypróżnień i w słoiczku zanosi do labu, tyle że faktycznie - o ile twój kot macha ci wieczorem na pożegnanie i zgłasza o poranku, to widzę pewne trudnoścismile

                    a metoda naoczna to przyglądanie się bobkom i podogoniu kocura, czy coś tam białego nie wyłazi albo czy takich dziwnych jakby ziarenek ryżu nie widać... bo wtedy już wiemy, że tasiemiec nas nie minął i ładujemy w kota powtarzaną porcję leku. ale to się zgadza, że jak już widać pasożyty albo nie daj bóg kot kaszle robakami, to już jest niedobrze, przy czym w drugim wypadku bardzo niedobrze i potrzebny wet (jakieś zagrożenie dla serca wtedy jest, nie pamiętam szczegółów).

                    ale obawiam się, że nie masz wyjścia - albo badanie bobków, albo czujna obserwacja (jedną z oznak poważnego zarobaczenia jest też matowa sierść), ale to jednak działanie po fakcie. zwykle się przyjmuje, że kot na swobodzie myszy i ptaki zjada, a one są źródłem najróżniejszych pasożytów, więc te 3 miesiące nie są brane z sufitu, o ile nie chcemy badać delikwenta.
                  • moonalisa Re: errata: 19.05.12, 12:25
                    popieram mary_ann,
                    obecnie odrobaczam wiosną i jesienią-czyli dwa razy do roku;jednak gdy dzieci były małe w domu,faktycznie odrobaczałam co 3 m.Koty mają po 17 i 18 lat ,są okazami zdrowia,ale wiadomo,że większość czasu śpią,czasami wychodząc na rekonesans.
                    • saga55-5 Re: errata: 21.05.12, 00:53
                      Pogadaj z weterynarzem.
                      Moja wet pierwsze trzy ( chyba ) razy robiła co 3 m-ce, teraz średnio co pół roku.
                      Stosuje się do tego, choć kot niewychodzący ale spi z córka albo ze mna w łóżku.
                      • mary_ann Re: errata: 21.05.12, 08:42
                        saga55-5 napisała:

                        > Pogadaj z weterynarzem.

                        Wet na pierwszej wizycie właśnie wspomniał o tych 3 mies.
                        Konsultuję, bo nie jest dla mnie szczególną wyrocznią. Chodzimy do małej lecznicy "za rogiem" (kotka b. źle znosi jazdę samochodem, wiec skoro mogę jej tego oszczędzić...; poza tym tam załatwiamy nasze sprawy błyskawicznie, bez kontaktu ze stadem psów). Kiedy zapytałam o szczepienie w łapę, a nie w kark, p. dr zrobił wielkie oczy - temat był mu najwyraźniej zupełnie obcy. Myślę, że jest zasadniczo ok, ale ... hmmm.... as weterynarii to to chyba nie jestsmile Pytanie o sens czegoś, co odbiega od opcji rutynowej (a i sprzeczne jest z jego interesem), raczej mija się z celem.

                        A, i jeszcze jedno. Rozumiem, że wy odrobaczacie sami, jakimiś tabletkami? Jak się nazywają i gdzie je kupujecie? Mój wet podawał kocicy "strzykawką" pastę do pyszczka (30 zł z wizytą).
                        • jottka Re: errata: 21.05.12, 09:31
                          moje kociska dostawały drontal albo milbemax, oba preparaty są i na tasiemca, i na obłe, ten drugi to malutka tabletka, więc łatwiej się zadaje dopyszczniesmile kupujesz u weta albo w sklepach przy lecznicach, bo to już są lekarstwa, więc w zoologach ogólnego przeznaczenia nie sprzedają. i u weta, i w sklepie można kupować na sztuki.
                          • mary_ann Re: errata: 21.05.12, 10:41
                            Dzięki, Jottka, będę wiedziała na przyszłość.
                            Byłam i odrobaczyłam (Wątpliwości pozostały. Odpowiedź weta - "Bo tak rutynowo robimy i nic się złego kotom nie dzieje"). Koryguję cenę usługi - 20 zł.
                            Preparat nazywa się Vetminth, okazało się, że nawet miałam, gapa, wklejkę w książeczce.
    • kontik_71 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 11:50
      Bylem dzisiaj z Vinusiem u lekarza. Specjalnie dla Ciebie zadalem jej pytanie o odrobaczanie. Lekarka potwierdzila moja opinie, ze zarobaczenie jest w choroba i nalezy ja dokladnie tak traktowac. Profilaktyczne odrobaczanie niczego nie daje i jest obciazeniem dla organizmu kota (oczywiscie daje lekarzom - utarg). Jesli juz sie chce robic co profilaktycznie to mozna 1-2 w roku badac zwierzaka i w razie stwierdzenia problemu leczyc.
      A od siebie dodam, ze nie rozumiem tej paniki panujacej wsrod kociarzy. Czy my sobie aplikujemy kwartalne odrobaczanie? Nie robimy tego, mimo, ze jestesmy tak samo, a nawet bardziej narazeni na kontakt z wszelkiej masci pasozytami.

      • mary_ann Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 12:04
        Bardzo Ci dziękuję, że zadałeś pytanie w moim imieniu. Odpowiedź potwierdza moje wątpliwości.
        Natomiast akurat badanie w naszym wypadku jest naprawdę problematyczne - kotka załatwia się wyłącznie na zewnątrz.
        BTW, mój wet twierdzi, że dla stwierdzenia obecności pasożytów trzeba wykonać 3 pobrania w ściśle określonych odstępach czasu (brzmi rozsądnie, ale u nas potrójnie nierealnesmile)

        Jednym słowem - mój wybór przebiega(ł) między odrobaczaniem profilaktycznym a czekaniem na objawy.
        • kontik_71 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 12:09
          zawsze mozna kotu zaserwowac areszt domowy smile
          • mary_ann Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 12:30
            Zbyt okrutne, zwłaszcza, że nawet w przybliżeniu nie znam porysmile.
            Kot jest zdecydowanie "zewnętrznym" kotem, kwarantanna po sterylizacji była męką.
            Gra niewarta świeczki, w takim układzie /z dwojga złego/ wolę go (ją) podtruć od czasu do czasu.
            • kontik_71 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 12:35
              Ja bym jednak nie odrobaczal tak czesto. 1 w roku, przed zima i tyle. Mniemam, ze kot jest dobrze odzywiony mimo, ze "zewnetrzny" i nawet jesli ma jakigos pasozyta to on go nie wyniszczy.
              • mary_ann Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 15:11
                kontik_71 napisał:

                > Ja bym jednak nie odrobaczal tak czesto. 1 w roku, przed zima i tyle. Mniemam,
                > ze kot jest dobrze odzywiony mimo, ze "zewnetrzny" i nawet jesli ma jakigos pas
                > ozyta to on go nie wyniszczy.

                Też się skłaniam ku odrobaczaniu "rzadziej niż ustawa przewiduje" - właśnie z powodów, o których piszesz.
                Kotka szczuplutka, ale zdrowa, ruchliwa, pogodna, błysk w oku, sierść jak lustrosmile
                • kontik_71 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 15:35
                  Ta "ustawa" jest niestety w wiekszosci zbudowana na histerii i umiejetnym marketingu. Tak jest np z piciem. Nagle sie okazuje, ze koty za malo pija.. i nie ma znaczenie, ze istnieja na tym swiecie duzo dluzej niz homo sapiens (i inne homo zreszta tez). Zastanawiam sie jak ten gatunek w ogole przezyl, skoro jest tak samodestrukcyjnie nastawiony i gdyby nie kociarze, wciskajacy im wode na sile, to by pewnikiem wymarl smile
                  • mary_ann Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 21.05.12, 17:51
                    To aluzja do mojego wątku o fontannach?smile

                    ZgodziłaBYM się, ale mam następujące zastrzeżenia:
                    - powszechność kastracji/sterylizacji, która nie jest w końcu stanem naturalnym i sprzyja tworzeniu kamieni (a temu z kolei zapobiega intensyfikacja picia - tylko czy kot o tym wie?smile
                    - w naturze kot nie żyje chrupkami, tylko pokarmem jednak nieco bardziej wilgotnym. Nie byłoby być może problemu, gdyby nie to, że
                    - niektóre koty nie lubią stojącej wody (miska), bo zdaje się czują instynktownie, ze może być nieświeża - obawiam się zatem, że koty niewychodzące bez szczególnych zabiegów mogą rzeczywiście w niektórych przypadkach pić za mało.
                    Jak sądzisz?
                    • kontik_71 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 22.05.12, 09:12
                      Nie zauwazylem Twojego watku o fontannach wiec o aluzjach nie moze byc mowy smile

                      Kot wywodzi sie z obszarow o malej ilosci wody wiec caly jego organizm jest dostosowany do wyciagania wody z pokarmu. To powoduje, ze my powinnismy dostosowac nasze metody podawania plynow do natury kota. Elektryczna fontanna w naturze nie wystepuje, ale swieze miesko i owszem. To samo tyczy sie umiejscowienia wodopoju, wiekszosc z nas popija pokarm czego koty nie stosuja wiec woda przy jedzeniu nie jest im do niczego potrzebna a wrecz niewskazana bo instynkt mowi kotu, ze woda w poblizu resztek pokarmu jest skazona wiec nie powinna byc pita. Moim zdaniem powinnismy tak daleco nasladowac nature, jak to tylko mozliwe.
    • margotka28 Re: profilaktyczne odrobaczanie wychodzących? 31.05.12, 12:59
      co weterynarz to inna opinia. Mije koty są wychodzące i niestety ale już miały i tasiemca i glistę. Tak więc, co 3 mniej więcej miesiące dostają preparat na kark i jak na razie jest ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka