Dodaj do ulubionych

kot u dentysty

03.09.12, 21:18
Obejrzałam ostatnio paszczę Dorki i wyszło mi, że musimy udać się do weta, bo zębiska są paskudnie żółte a i oddech też nie najświeższy sad Podejrzewam, że trzeba będzie usunąć kamień. A ponieważ nigdy nie miałam do czynienia z takim zabiegiem u kota, to nie wiem czego się spodziewać. W dodatku jestem panikarą, więc boję się bardziej niż potrzeba. Może macie jakieś doświadczenia w tym temacie i podrzucicie mi garść informacji ?
Obserwuj wątek
    • lampka_nocna5 Re: kot u dentysty 03.09.12, 22:32
      Demonek był u dentysty. Złamał zęba i trzeba było też usunąć kamień. Otóż wówczas, z mojego punktu widzenia wyglądało super - ja dostarczyłam kota, poszłam na zakupy, po godzinie kot był do odbioru, wybudzony.
      I co się potem dowiedziałam - koty, rzecz jasna, są usypiane do zabiegu. Ale potem dostają jakiś zastrzyk wybudzający, który działa traumatycznie, koty potrafią oszaleć w klatkach, w których czekają na wybudzenie. Więc powiem tylko tyle - jak kot ma mieć usuwany kamień, ma być do odbioru otępiały po paru godzinach, czyli wybudzony w sposób naturalny.
      Może przesadzam, ale ciągle zastanawiamy się, co zrobiliśmy źle, że Demonek odszedł, a może ten zastrzyk wybudzający mu "pomógł" w zniszczeniu nerek.
      Tygrys miał kamień usuwany gdzie indziej, i taki właśnie był bidulek półprzytomny przez pół dnia i noc całą, zmulony, czyli nie był sztucznie wybudzany. I mam dzięki temu pewność, że mu nic extra nie zafundowano.
      Dmuchajmy na zimne.
      • maruda2 Re: kot u dentysty 04.09.12, 09:20
        Bardzo dziękuję - teraz wiem, na co zwrócić uwagę.
    • annb Re: kot u dentysty 04.09.12, 12:31
      wszystkie 3 moje koty miały usuwane -kamien, zęby (po parę, prawie wszystkie)
      jak ze zdrowymi nie było problemu, tak przy astmatyku bardzo się bałam.

      Bo musiał mieć specjalną narkozę.
      Po tym jak widział niewidzialne byty po usuwaniu pewnej narośli na grzbiecie, teraz niedawno tak się umówiłam, że byłam przy podawaniu zastrzyku pomagającego na serce i przy usypianiu narkoza.
      jak kot całkiem zasnął zostawiłam.
      wrociłam za dwie godziny jak kot się wybudzał
      I zabrałam takiego do domu
      On się bardzo agresywnie wybudza, więc okokoniłam go sobie na brzuchu i jakoś daliśmy radę wrócićdo rzeczywistości
      Tak chciałam w sensie nie żeby go oddali jak całkiem dojdzie do siebie.
      ja chciałam go pilnowac i mu pomóc.
      • lampka_nocna5 Re: kot u dentysty 04.09.12, 14:29
        no właśnie, ta masówka przemysłówka im się dzieje - kot wchodzi, wychodzi, następny proszę. Kociopiekun nawet nie wie, jakie zło robią kotungowi. Więc trzeba pilnować.
        • annb Re: kot u dentysty 04.09.12, 14:36
          Pilnować i patrzeć na ręce
          Aha, no i przed jakąkolwiek narkozą robic, chociażby ale jednak podstawowe badania krwi

          Gaba miała podstawowe ,
          Srebek mial dużo więcej
          • lampka_nocna5 Re: kot u dentysty 04.09.12, 17:10
            no właśnie, nie każdy kot się nadaje do narkozy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka