barba50
03.11.12, 18:45
Że Zawadka jest mega spokojnym, spolegliwym i kochanym stworzonkiem wiadomo nie od dzisiaj. Właśnie wykazał, że w tej czarnej bambaryłce drzemie wielka mądrość - ten kot wie, że dziecku należy pozwolić...
Mieliśmy wizytę młodych z Ryśkiem. Pokazywałam wnukowi trzymając go na rękach różne ciekawostki. A to obraz na ścianie, a to ogień w kominku (widok bardzo ciekawy), na moment przysiadłam koło Zawady leżącym na kanapie. Zbliżyłam Rysia w kierunku kota, zagłębił malutką rączkę w miękką sierść na głowie Zawady. Trwało to dłuższą chwilę, dzieciak pociągał kocinę za ucho, usiłował złapać go za skórę. Oczywiście wszystko było pod kontrolą. Ryś Zawadzie nie robił krzywdy i gdyby Zawada chciał mógłby w każdym momencie odejść. Nie odszedł. Nie dość - jakby czuł, że dziecku wolno, że trzeba pozwolić na zaznajomienie się z czymś nowym. Z żadnym innym kotem taka sytuacja nie byłaby możliwa, można powiedzieć, że reakcja każdego byłaby nieprzewidywalna...
Kocham cię czarna bambaryłko!