jottka Re: Grosia, 09.04.13, 12:09 bardzo łagodna buźka - to tak faktycznie czy tylko dla zmyłki? Odpowiedz Link
loola_kr Re: Grosia, 09.04.13, 13:34 Grosia, Grosia, elgantka to z niej znana, czyści futro już od rana Odpowiedz Link
jarka63 Re: Grosia, 09.04.13, 14:14 Oczy Grosi jak groszki - zielone i okrągłe. Prześliczna kocia! Odpowiedz Link
wladziac Re: Grosia, 09.04.13, 14:48 słodki,kochany pysiaczek,piękne ufne oczka,widać szczęśliwą koteczkę Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Grosia, 09.04.13, 16:33 Moja pierwsza twarz zakątkowa Grosieńka moja słodka! Uwielbiam tę moją pyziulę (od pyzy, chociaż ostatnio schudła, bo nie brała sterydów od 4 miesięcy). Grosia wagi 7,45 kg. Grosia to podarunek od mojego Felutka. Umarł w czerwcu 2004 z powodu cukrzycy. W sierpniu pojechałam na moją działkę leśną w solidnym lesie, z jedną drogą, którą jeździ autobus dwa razy dziennie. I stał przy tej drodze kiosk ogólnospożywczy, zagubiony taki, ekspedientka miała go rano dopiero otworzyć. I dlaczego mnie wypchnęło do tego kiosku przed 8.00? W pół kromki? No właśnie... schodziłam ze stromej górki, gdy zobaczyłam zwalniający samochód, wychyliła się ręka z okna i coś upuściła, a samochód odjechał. Było pusto, dwie czekające przed kioskiem starsze panie, też jakoś zmartwiałe. Bo ta ściereczka na szosie zaczęła się czołgać. W stronę stawów. A może akurat przejechałby (rzadki co prawda) samochód? A ja właśnie nadeszłam, podjęłam to coś. I to była malutka, 3-tygodniowa Grosia, mieszcząca się na mojej dłoni (jest mała). Dyszała ze strachu. To był jeden wielki strach! Włożyłam ją do torby, dokonałam zakupu mleka, śmietanki 18%, serka białego i wróciłam z Grosią do mojego prymitywnego domku. I kłopot. Grosia nie umiała jeść, nie chciała wyjść z tej torby, potem cały czas trzęsła się ze strachu. Spałam z nią trzymając na szyi w zagłębieniu brody. Ona mnie po szyi ssała, zostawiając malinki. Nie miałam jej czym karmić, bo w sklepiku niczego więcej nie było ponad podstawowe artykuły i przemysłowe. Do strzykawki daleko (apteka 10 km dalej), do karmy daleko, mama przywiozła mi z Warszawy kupioną w aptece igłę! (zamiast strzykawki), ale to nic - kropelka po kropelce spuszczałam mleko ze ścierki do pysia Grosieńki. A nie chciała jeść, bo nie przyzwyczajona. Biegunki z krwią, śluzem, telefony po nocy do lekarzy - hurrra Smecta pomagała, Grosia po kropelce przyswajała śmietanę 18% (garwolińska, to pycha!), zrobiła się odważniejsza, potem kaszka Bebiko na mleku, płynna, gęściejsza, po palcu, ze spodka! I poooszło! I tak wróciłam z działki z Grosieńką, a ona rosła, robiła się odważna, okrąglutka - aż za bardzo A jest taka ufna, ciałko ma jak puchate masełko, te piękne, duże, pytające, niewinne oczy! Wpycha się pod kołdrę, ja ją przytulam, zaglądamy sobie w oczy. Cudownie ciepła, przyjazna, współpracująca jako pacjentka (trudny okres miałyśmy - może tfu, tfu, tfu minął?usuwanie ząbków dwukrotnie, co 3 tygodnie na steryd, antybiotyk, tak przez 3 lata ostatnie). No, w ogóle to przecudna dziewczynka, tak z urody, jak i charakteru, chociaż czasem pokazuje lwi pazur (nie mogę jej obciąć tych pazurów) Ale wszystko z wdziękiem. Obecnie w wieku 8 i pół. A spojrzenie jak wyżej, niewinnego dziecka. Grosieńka. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Grosia, 09.04.13, 16:36 A tu śpi na kanapie. Niby pazurki wystawione do obcięcia, ja po jednym próbuję, a bestyjka wtedy się budzi, i trach - ponoszę karę za takie brutalne przebudzenie dziewczynki Odpowiedz Link
mitta Re: Grosia, 09.04.13, 17:40 Ależ bystry pyszczulek. I jaka piękna historia z happy endem! Odpowiedz Link
rapuntzel Re: Grosia, 09.04.13, 22:09 Oczka i języczek, cuuudne Piękna jest Wasza historia, Groszeniek bardzo Cię kocha Odpowiedz Link
miriam_73 Re: Grosia, 09.04.13, 21:59 Jakież to musiało być maleńkie... A teraz - pączuś w maśle )) i cudne, hipnotyzujące oczyska. Odpowiedz Link
pi.asia Re: Grosia, 10.04.13, 18:00 Jejku, Wiesiu, jaka wzruszająca historia! Nic dziwnego, że spojrzenie Grosi jest takie ufne,pytające i kochające. Przecież Ty jesteś jej całym światem. Śliczna kiciusia! Odpowiedz Link
zmija_w_niebieskim Re: Grosia, 10.04.13, 20:25 Sraszna historia, aż mną wstrząsnęło...Jakbym dorwała bydlaka to sam by się po omacku czołgał w stronę stawów. Wiesiu, jestes wpaniałą, przecudowną osobą! I jakie zrządzenie losu - że to akurat Ty znalazłas Grosieńkę, a nie kto inny, u kogos innego pewnie nie miałaby szans... Grosia jest cudna! Odpowiedz Link
zielistka00 Re: Grosia, 11.04.13, 00:11 To był palec Boży, że na siebie trafiłyście i pokochałyście, a miłość czyni cuda i dlatego teraz z Grosi taka piękna kocia Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Grosia, 10.04.13, 20:05 Jaka śliczna! I bardzo miło wygląda - taki domowy kotek, którego chciałoby się połoźyć na kolanach. Odpowiedz Link
aniak68 Re: Grosia, 11.04.13, 10:46 No to się poryczałam, czym to trzeba być ,żeby tak postąpić z bezbronnym dzieckiem i nie ma tu znaczenia jakiego jest gatunku.Zawsze uważałam że jeśli ktoś jest w stanie skrzywdzić zwierzaka to tak samo postąpi z człowiekiem.Tobie chwała i wieczna wdzięczność za miłość i dobroć a Kicieńka jest przesłodka i ma takie mądre oczyska jakby już odkryła wszystkie ludzkie tajemnice,przecudna. Odpowiedz Link
inez21 Re: Grosia, 11.04.13, 11:37 Wiesiu jesteś cudowną osobą a Grosia prześliczna i miała w życiu dużo szczęścia)) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Grosia, 11.04.13, 13:29 A poza tym przecudne zdjęcie: z kota widać oooczy, potem bardzo niewiele reszty, a na końcu drobną, damską łapkę. Grosia mogłaby reklamować jakiś program adopcji zwierzaków. No co, dla takiego ślicznego kota miejsca nie znajdziesz??? Odpowiedz Link
livia1111 Re: Grosia, 11.04.13, 20:38 Kocię piękne, bo serce właścicielki piękne. Proste. Odpowiedz Link