Koleżanka poszukuje kota, znaczy - raczej kotki, najchętniej młodziutkiej, wysterylizowanej, czarno białej w typie norweskiego leśnego, bądź błękitnego rosyjskiego.
Ma już kota, który się nudzi, ale zakochana jest w nim i w jego wyglądzie, o w takim:

i marzy jej się podobny, znaczy podobna.
Najchętniej z DT, który, gdyby koty zdecydowanie się nie dogadały, mógłby kotkę przyjąć z powrotem.
Może któraś z warszawskich koleżanek ma taką ślicznotę na zbyciu?