Jako kontrwątek Eli, postanowiłem wrzucić kilka fotek.
Dzidzia tak ze mną "pracuje". Dopóki żona nie wróci z pracy, to jest jej jedyne miejsce do spania - na stole koło mnie.
Wieczorkiem, bywa że zasypia gdzie popadnie. Żona poniżej, na kanapie, a na oparciu Dzidka.
Ile razy patrzę na Dzidzię, kiedy to śpi niczym księżniczka na ziarnku grochu, to zawsze myślę o dzikunach. Co one wtedy porabiają...? Pociesza mnie jedna myśl, że są naprawdę wolne, mają co jeść i gdzie mieszkać. Tak czy inaczej jest mi wtedy trochę smutno.
Chyba zanudzam szanowne grono fotkami Dzidki, ale cóż zrobić? Tak już mam