Tam i Z Powrotem

09.12.14, 09:36
Mój Kajtuś miał zapaść. Był już na tamtym świecie. To się stało w nocy z soboty na niedzielę. Mama usłyszała, jak zaskowyczał 3 razy i znalazła go nieżywego. Ucisk klatki piersiowej pomógł, piesek powrócił.

Ja nie słyszałam - zamykam się z częścią stada w pokoju ze względu na potencjalne rebelie. Już raz poniosłam uszczerbek w nocy - zostałam drapnięta w czoło.

Tak sobie myślę, że w przypadku człowieka też może być tak samo. Szybka, natychmiastowa reanimacja ma wielkie znaczenie. Może zadecydować o czyimś życiu. A my boimy się pomagać. Ja chyba też bałabym się.
    • ajaksiowa Re: Tam i Z Powrotem 09.12.14, 14:03
      Ja nigdy nie pamiętam ile uciśnięć a ile wdechów-a dla Mamy gratulacje za szybką akcję-ma tzw.zimną krew -super! smile
    • dzedlajga Re: Tam i Z Powrotem 09.12.14, 14:48
      Wiesz, tak sobie pomyślałam, że tą pomoc trzeba sobie przeanalizować na zimno. No bo jak podejrzewasz zgon, to w sumie ryzykujesz tylko to, że uratujesz życie. Wielkie brawa dla Mamy. Dobrze, że psina wróciła. Wielkie głaski
    • olinka20 Re: Tam i Z Powrotem 09.12.14, 18:10
      Uff, słabo mi sie zrobiło po pierwszym daniu.
      Podziwiam twoją mame, ja jestem niestety panikara sad jak mi sie swego czasu pies zaczał dławic koscią to aie rozryczałam z nerwów i roztrzęsłam, dobrze ze chłop był na miejscu i wyciagnął mu to z gardła.
      • niutaki Re: Tam i Z Powrotem 09.12.14, 19:49
        Ja jestem histeryczka, nie wiem czy umialabym uratowac zycie, nie wazne: ludzkie czy zwierzece. Mam nadzieje, ze chociaz bym probowala, ale wole nigdy sie nie dowiedziec, jak to jest... Brawo dla Mamy i glaski dla Kajtusiakiss
        • wiesia.and.company Re: Tam i Z Powrotem 10.12.14, 17:29
          O rety! Co za przeżycie! Jak dobrze, że Mama zareagowała od razu i skutecznie! Ja bym się zagubiła. Kajtuś pewnie jest już pod stałą kontrolą weta i przyjmuje odpowiednie leki. Trzymam kciuki, żeby się już taki epizod nie powtórzył, ufff.....
Pełna wersja