lampka_nocna5
14.06.15, 17:01
Małpy jedne, zbankrutuję przez nie. Na nic oszustwa i mieszanie karmy lepszej jakościowo (za dychę za puszkę, samo prawie mięcho!) z tym; to coś wylizane, reszta zostaje. Jak odzwyczaić? Tylko to coś i nic innego.
Tak sobie narzekam, bo wiem, że to moja wina. Jakby przeze mnie nie poznały tego czegoś, to by jadły co innego ze smakiem i ukontentowaniem.
(celowo nie podaję nazwy, żeby nie było, że ukryta reklama czy coś; chodzi o takie tam saszetki ze średniej półki)