zmija_w_niebieskim
06.02.16, 20:21
W grudniu wybraliśmy się na krótki urlop i jak zwykle zostawiliśmy kocice w zaprzyjaźnionym kocim hotelu. To bardzo dobre mijesce i zwykle nie było żadnych problemów, ale tym razem Mia wróciła straszliwie zapchlona. Jeszcze nigdy nie widziałam tylu pchlich oddchodów na raz - no ale może to dlatego, że poprzednie koty czesałam zwykłymi szczotkami, a teraz mam Furminator...
W każdym razie - żal było na nią patrzeć, jak próbuje zasypiać i co chwila budzi ją swędzenie...
I tu zagadka - dlaczego tylko Mia? Czy to możliwe, żeby tylko jeden kot miał pchły?
Wydawałoby się, że nie...tymczasem Kaja owszem, drapała się trochę, ale nie aż tak, jak jej córka, i na jej futerku nie znalazłam ani pcheł, ani ich odchodów.
Na uspokojenie dodam, że obie panny zostały już odpchlone (dwa razy!) i futerko Mijusi już jest czyste, a nasz dom został wypucowany i spryskany. Mieliśmy z mężem ukąszenia na nogach, ale już się zagoiły, a nowych nie ma.
Ale zagadka pozostała...