Dodaj do ulubionych

Epitafium dla Lucjana

25.02.16, 09:17
Kochany Lucusiu,

wszyscy Cię bardzo kochaliśmy. Kto mi teraz będzie wyrzucał rolki papieru toaletowego z półki? Kto będzie zaglądał do kibelka jak się wodę spuszcza? Nie ma chętnych na Twoje ukochane chrupki. Nie ma chętnych na łapówkę gdy się idzie karmic bezdomniaki. Twój ukochany farfocel zawisł na kręciołku, jako pamiątka po Tobie. Już mi nie przyniesiesz farfocla miaucząc że mam się z Tobą bawić. A stopa pod kołdrą? Nie ma komu polować na nią.

Brakuje nam Ciebie, Lucusiu. Wiem, że nie cierpisz już, ale dom jest pusty bez Ciebie.

Żegnaj, Maluniu
Obserwuj wątek
    • silje78 Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 09:21
      Piekne slowa o ukochanym czlonku rodziny...
      • pi.asia Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 10:16
        "...pełno nas, a jakoby nikogo nie było, z jedną maluczką duszą tak wiele ubyło..." - jakże trafne, piękne, ponadczasowe słowa....
    • kkjp Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 11:29
      Lampko... ?
      • kkjp Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 11:31
        Lampko przytulam.
        • lampka_nocna5 Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 11:43
          to wszystko do bani; młody kot, powinien żyć. Miał niecałe 4 lata, kto umiera w pełni sił? Żal, żal, żal, smutek i w ogóle to wszystko niesprawiedliwe, nie chce mi się nic już, wsadźcie sobie to wszystko gdzieś, i ciągle sobie powtarzam że życie się toczy dalej, ale to nieprawda, bo ktoś się mści na mnie, bo i Demonek umarł, i Tygrysek, teraz Lunio, i kto następny. I ja już nie mam siły.
          • ortolann Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 12:41
            Bardzo trudno, kiedy odchodzi przyjaciel, członek rodziny. Myślę, że nikt się nie mści ani też nikt niczym nie nagradza. To życie, sama czysta biologia i śmierć jest jego częścią. Tylko teraz najgorsze jest to, że czuje się i tęskni i że nie powinni być tak, że młodzież umiera. Ale umiera i nic na to nie możemy poradzić. Możemy się tylko poddać biegowi rzeczy. Zrobiłaś, co mogłaś, dałaś mu miłość, bezpieczeństwo i szczęście. I teraz przyszedł czas na żal i to się Lucusiowi należy. I również to od Ciebie dostaje. Straszne i przykre, ale wszystko jest tak, jak być powinno i musi. Nie są to słowa pociechy, ale trzeba przyjąć, że nie na wszystko mamy wpływ.
          • pi.asia Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 12:47
            Miał niecałe 4 lata, kto umiera w pełni sił? Żal, żal, żal, smutek i w ogóle to wszystko niesprawiedliwe, nie chce mi się nic już, wsadźcie sobie to wszystko gdzieś, i ciągle sobie powtarzam że życie się toczy dalej, ale to nieprawda, bo ktoś się mści na mnie, bo i Demonek umarł, i Tygrysek, teraz Lunio, i kto następny. I ja już nie mam siły.

            Lampeczko, wiek o niczym nie świadczy. Moja małoletnia Frutka umarła mając pół roku, dwa tygodnie po sterylce, którą przeszła śpiewająco. Dwa razy zwymiotowała żółcią, schowała się pod szafkę w kuchni i po trzech godzinach nie żyła. BYła niedziela, lecznice zamknięte, mój wet był akurat poza Częstochową, zresztą jakby nawet był na miejscu, to bym pewnie nie zdążyła dowieźć jej żywej. Sekcja NIC nie wykazała.

            Nikt się na Tobie nie mści, Wiesi w ciągu roku też umarły trzy koty. Po prostu czasem tak jest i nikt nie wie dlaczego.
            A zresztą zadzwoń do mnie, jestem w domu, pogadamy, żaden klient nie będzie przeszkadzał, numer wysyłam Ci na gazetowego maila. Bo ja nie wsadzę sobie wszystkiego gdzieś, tylko chciałabym Ci pomóc, choćby dobrym słowem przez telefon. DZWOŃ!
    • mysiulek08 Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 15:51
      Pieknie...

      ubyla czastka domu, czastka duszy, boli, musi bolec...
      • zaba_300 Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 16:59
        Chyba najgorzej tym, co zostają...sad
        • esimona Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 19:11
          Lampko, rozumiemy co czujesz - szczególnie ci, którzy mają za sobą podobne przeżycia. Znamy to uczucie bezsilnej rozpaczy. Bardzo Ci współczujemy i chcielibyśmy pomóc. Trzymaj się i nie popadaj w skrajności.
    • aankaa Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 19:41
      Lampko, pięknie wspominasz Lucka
      • kkk Re: Epitafium dla Lucjana 26.02.16, 10:56
        sad
        bardzo bardzo współczuje... rozumiem, jak Ci smutno, jak pusto
        Lucjanek był, i pozostanie w Twoim sercu na zawsze, wiadomo,
        tyle że chciałoby się mieć go na kolanach, głaskać go, karmić, obserwować jak się bawi, słyszeć jak mruczy, wiem.
        Niestety znam to, pożegnaliśmy nie tak dawno bo prawie 4 m-ce temu naszą kochaną Kolę, często o niej myślę, teraz juz wspominam z uśmiechem ale tęsknię bardzo i nie mogę się pogodzić z tym co się stało. Pełna życia, młodziutka, szalona, nasz bzik z adhd smile była u nas rok, miała niespełna rok i 5 miesięcy.
        Biegaja teraz z innymi kotami za TM po zielonej trawce smile
        Oby Twój Lucek znalazł tam szybko dla Ciebie swojego następcę.
        Nam Kola wyszukała taką, małą, puchatą, niewinną pocieszkę smile Taki plaster na serce.
        życzę Ci tego, przytulam mocno i pozdrawiam
        • kkk Re: Epitafium dla Lucjana 26.02.16, 11:10
          nam to trochę pomoglo... www.koty.pl/porady/art201,jak-poradzic-sobie-z-zaloba-po-utracie-kota.html
    • olinka20 Re: Epitafium dla Lucjana 25.02.16, 20:06
      Och Lampko, przytulam sad
    • peonka Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 00:00
      Każdego kota opłakujemy tu jak swojego, bo wiemy jak to jest. I pewnie każda z nas czytając o Lucusiu myslala również o swoim kocie, który odszedł...

      Jeśli serio myślisz, że to jakaś kara czy klątwa... Pozwól, że powiem Ci coś, co daje mi siłę życ w miarę normalnie i nie zadreczac się pytaniem "dlaczego?" A moglabym przecież pytać, dlaczego mój tata zmarł mając 64 lata, dlaczego mój rudy Miecius odszedł, kiedy wydawało się, że wyzdrowieje.. a miał jakieś 8 lat.
      Otoz bylam kiedyś w Yad Vaszem i są tam nagrane odpowiedzi rabinow i księży m.in na temat Holocaustu. I jest pytanie "dlaczego się wydarzył Holocaust, jak Bóg mógł na to pozwolić?" I rabin mówi tak: czy pytasz codziennie Boga, dlaczego chodzisz, mówisz, masz dzieci, przyjaciół i dach nad głową? Czy codziennie dziwisz się, dlaczego żyjesz? Dlaczego Bóg pozwala Ci żyć? Nie, prawda? Nie dziw się więc, że możesz być chory lub umrzeć, bo te wszystkie rzeczy dzieją się tak samo. Bog stworzył życie i śmierć, i miłość, i nadzieję, i tęsknotę.

      Tak sobie od tamtej pory myślę o tym często. Nie sprawia to, że mój ból jest mniejszy, ale daje mi jakiś taki spokój od poszukiwania odpowiedzi "dlaczego mnie to spotkalo".
      Trzymaj się Lampko. Z czasem jest odrobinę lepiej....
    • lampka_nocna5 Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 04:31
      Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa. Wiem, że Lucka nic nie wróci,ale tak go brak... wiem, że z czasem się z tym pogodzę. Ale jest mi go po ludzku żal, był taki młody, miał prawo żyć, nie miał prawa umrzeć. Ot, i tyle
      • lampka_nocna5 Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 04:35
        po prostu to małe serduszko stanęło.
        • yvi1 Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 06:13
          Lampko,
          bardzo mocno przytulam.
          Niestety czesto tak w zyciu jest i czlowiek sie pyta ,czemu mnie / nas to spotyka.
          Nie wiem,ale wiem ze nawet i miesiac przezyty bedac kochanym,jest wazniejszy niz cale zycie bez milosci.
          Mnie zawsze zastanawia,ze tyle jest biednych i niekochanych zwierzat,ktore sie mecza latami,a my tak naszych domownikow kochamy i czasami sa z nami tak krotko...
          Jeszcze raz mocno przytulam.
          • kkk Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 08:54
            ,,...nawet i miesiac przezyty bedac kochanym,jest wazniejszy niz cale zycie bez milosci.''
            To prawda. Bardzo się cierpi bo bardzo się kocha, tak juz jest, stety - niestety?
            Również zadawałam sobie to pytanie - czy wolałabym nie przeżyć tego wszystkiego, co dała nam ta zwariowana kotka, czy nigdy jej nie poznać, nie śmiać się z jej wybryków, nie patrzyć jaka jest szczęśliwa? nie... to była taka krótka intensywna miłość ale ciesze się że nam się przydażyła...
            ,,Moment, w którym doświadczasz bolesnej straty, może być w istocie chwilą,
            w której zostałeś najhojniej obdarowany.''
            Dalajlama XIV
          • peonka Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 15:49
            Dla mnie te biedne i niekochane są tak samo ważne, jak i moje domowe. Niestety warunki lokalowe nie pozwalają większości ludzi na przygarniecie wszystkich biedaków sad
            Takie mam marzenie, żeby wrócić do Polski kiedyś na stare lata, do naszego domu w lesie, wziąć ze schronu stare psy i koty bez szans na adopcje i z nimi się zestarzec i umrzeć...
            • wiesia.and.company Re: Epitafium dla Lucjana 27.02.16, 20:36
              Lampko, to jest okropny czas. Ale na to, co się stało nie miałaś wpływu. Można mieć wpływ na przeziębienie i je leczyć, na zapalenie spojówek i je leczyć, jakiś wpływ na cukrzycę - prawidłowo odżywiać i podawać leki. Ale nie ma się wpływu na kardiomegalię. Nie żył długo, za młody był by umierać. Ale dzięki Tobie żył AŻ TAK DŁUGO. Na tzw. wolności by nie przeżył w ogóle. W tym czasie był kochany, miał swoich ludzi, miał miejsce wśród ludzi i swojego stada. Miał swoją rodzinę. I takim go pamiętacie. I kochacie. I będziecie pamiętać. To jest ten ślad po kimś, kto istniał.
    • mary_ann Re: Epitafium dla Lucjana 28.02.16, 16:01
      Bardzo, bardzo współczuję. Każdy kot jest inny, każdy pozostawia po sobie puste miejsce, którego żadne inne zwierzę nie zapełni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka