pod wątek Eli, sama nieśmiało proszę o wspomożenie ze środków Funduszu.
Póki co wychowuję Henia, na którego jakoś nikt nie ma ochoty, a Henio u mnie zostać nie może.
Tymczasem spadły na mnie choroby moich kotów i to prawie w jednym czasie.
Moja/niemoja, jak zawsze mówię, Edwarda oprócz zabiegu usunięcia wszystkich pozostałych zębów(wcześniej rtg głowy i badania krwi), musiała mieć biopsję guza na żuchwie...Niestety guz jest złośliwy i nieoperacyjny. Z dużym prawdopodobieństwem rychłych naciekań, więc los Edzi został przesądzony. Póki je bez bólu - żyje, nic więcej dla niej nie można zrobić

W nieodległym od wizyt z Edzią czasie, zachorował mi Teofil, też miał stado badań diagnostycznych - okazało się, że zaczyna mu się marskość wątroby.
Póki co dostaje zastrzyki i jakieś leki dopaszczne, które z trudem i cudem udaje się nam wetknąć mu do pysia. No, ale fundusze stopniały jak śnieg w maju. A czeka mnie szczepienie Henia i w przyszłości kastracja, jeśli nie znajdzie się chętny domek.
Stąd moja nieśmiała prośba do Kapituły (jakby co, ja ją popieram

)