Dodaj do ulubionych

Podczepiając się niejako

29.09.16, 18:24
pod wątek Eli, sama nieśmiało proszę o wspomożenie ze środków Funduszu.
Póki co wychowuję Henia, na którego jakoś nikt nie ma ochoty, a Henio u mnie zostać nie może.
Tymczasem spadły na mnie choroby moich kotów i to prawie w jednym czasie.
Moja/niemoja, jak zawsze mówię, Edwarda oprócz zabiegu usunięcia wszystkich pozostałych zębów(wcześniej rtg głowy i badania krwi), musiała mieć biopsję guza na żuchwie...Niestety guz jest złośliwy i nieoperacyjny. Z dużym prawdopodobieństwem rychłych naciekań, więc los Edzi został przesądzony. Póki je bez bólu - żyje, nic więcej dla niej nie można zrobić sad
W nieodległym od wizyt z Edzią czasie, zachorował mi Teofil, też miał stado badań diagnostycznych - okazało się, że zaczyna mu się marskość wątroby.
Póki co dostaje zastrzyki i jakieś leki dopaszczne, które z trudem i cudem udaje się nam wetknąć mu do pysia. No, ale fundusze stopniały jak śnieg w maju. A czeka mnie szczepienie Henia i w przyszłości kastracja, jeśli nie znajdzie się chętny domek.
Stąd moja nieśmiała prośba do Kapituły (jakby co, ja ją popieramwink)
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 20:06
      Noo nareszcie się ruszyło wink Tzn. nie cieszę się, że kociny chorują, a z tego że Fundusz będzie mógł chociaż tak pomóc, bo od dawna był w uśpieniu. Zero ruchu, a nie nie nie - jedna osoba wpłacała regularnie co miesiąc swoją składkę (kłaniam się nisko, ta osoba będzie wiedziała, że o nią chodzi https://www.cosgan.de/images/midi/liebe/a010.gif )

      Oczywiście Kapituła pochyli się nad oboma wnioskami.
      • mysiulek08 Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 20:21
        Barbo, a moglabyc podrzuci mi numer konta? Regularnych wplat deklarowac nie moge, bo roznie u mnie bywa z wplywami zlotowkowymi, ale cos tam od czasu do czasu wrzuce. Czas splacac dlugi smile
    • zew-is Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 20:30
      Ojej Wadero tak mi przykro z powodu Edzi sad Dużo siły, trzymajcie się!
      • jottka Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 20:55
        basia, eee, tego, przyślij mi nr konta, gdyż się zgubiłosad
        • barba50 Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 21:42
          Poszły - do Mysiulka na gazetowy, do Jottki na gmaila wink
          • jottka Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 21:53
            jeszcze poprosze o wyjasnienia dodatkowe, cus najwyrazniej tępa jestemsad
    • aankaa Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 22:02
      no, pora rozwiązać sakiewkę i sypnąć groszem na futra !!!

      Futrom życzę dużo zdrowia !
      • aankaa Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 22:09
        ps. masz maila
        • wadera3 Re: Podczepiając się niejako 29.09.16, 22:45
          Dzięki, przeczytałam, wzruszyłam się, odpisałam smile
          • wiesia.and.company Re: Podczepiając się niejako 30.09.16, 19:01
            Och, tego się bałam, tego wyniku po biopsji. Kot żyje w nieświadomości (póki może jeść, bo jak boli, to już nie może) a człowiek powoli umiera. Umiera codziennie ze strachu. Błaga żeby jeszcze nie teraz, żeby jeszcze chora coś zjadła, żeby jadła, żeby miała ochotę na życie. Moja Grosia była dzielna, miała nowotwór płasko nabłonkowy na podniebieniu miękkim, pod językiem. Pić nie mogła, ale jeść chciała i czasem było gorzej, a po godzinie... jadła, z ręki, cieniutkie kawałki mięsa. Musiało być takie, żeby się nie przyklejało do dziąseł i do języka. Więc tylko schab na kotlety, krojony w paski i to takie, żeby prześwitywały. I była chętna do życia w stadzie, korzystała z towarzystwa. Chciała żyć. Żeby jej pomóc w tej woli, robiłam codziennie zastrzyki z Bunondolu (opioid). Nie były bolesne, nawet nie wiedziała, że jej robię. A cudownie uczestniczyła w życiu codziennym i przychodziła razem z innymi na jedzenie, tylko dostawała z ręki oddzielnie, w zamkniętej łazience (tylko my dwie) żeby jej jakiś szperaczy pyszczek nie przeszkadzał.
            Bardzo bardzo mi przykro. Te nowotwory nie szczędzą nikogo. Można tylko stosować zabiegi paliatywne, dopóki nie pojawia się ból, dopóki jest chęć jedzenia, nie ma wycofania, chowania się do szafy lub w ciemność, poza życie domowe.
            I oczywiście ogromnie mi przykro z powodu Teofila. Dobrze, że znaleziona przyczyna, można podjąć stosowne działania i chronić wątrobę. Może ten Trovet HD wprowadzić? Mówię o nim, bo mam z nim doświadczenie (z HD i Renal) i mam o nim jak najlepsze zdanie, bo działa i jest chętnie jedzony. No, a pacjenta na ogół najtrudniej namówić do jedzenia karmy weterynaryjnej, podczas gdy inni koci stołownicy zapychają się do wypęku.
            Trudne to dni. sad

            Co do Zakątkowego funduszu to bardzo jestem za wyczyszczeniem kasy - to są sprawy wręcz życiowe. Za!
            • wiesia.and.company Re: Podczepiając się niejako 30.09.16, 19:07
              Ech, sklerotyczka ze mnie... o karmie Trovet HD piszę, ueee... a ona jest HLD. Jest np. tu: zooart.com.pl/pol_m_Koty_Karmy-weterynaryjne_Schorzenia-watroby-478.html
              Holenderska, przetestowana przez moje koty (oj jedzą, jedzą chętnie, nikomu jej skład nie zaszkodzi).
              • jottka Re: Podczepiając się niejako 01.10.16, 10:16
                znaczy - jeśli można - uważam, że teraz należy zrobić dodatkową zrzutkę na Edzię, Teofila i Henia, bo sytuacja jest podbramkowa. i jak trzeba będzie, to ją powtórzyć.
                • wadera3 Re: Podczepiając się niejako 01.10.16, 11:41
                  Dzięki Jottka, ale raczej nie, nie chcę robić wiècej zamętu niż trzeba.
                  Sytuacja jest trochę ogarnięta, więc ewentualna pomoc z Funduszu zupelnie nam wystarczy.☺
                  • jottka Re: Podczepiając się niejako 01.10.16, 11:49
                    no bo ja się czuję związana z Heniem, bo mi mojego Ziuteczka przypomina w wieku kocięcymsmile wziąć nie wezmę, niestety, ale jakby co, to daj znaćsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka