Termin odrobaczania nadszedl, w ferajnie sa trudne przypadki do lykania pigulek, ale jakims cudem dzisiaj u Kurnikowcow, wszyscy! WSZYSCY! lykneli po pigulce! nawet zatwardzialy dzikus Yodyska, ktora i owszem daje sie glaskac, ale bronboze nie dotykac pyska. Chester to nawet uwagi nie zwrocil na aplikator w paszczy, tak byl zajety czesaniem
Wczoraj tez cudem udalo sie capnac Kropke vel Malgosie i jej profender zaaplikowac. Z reszta to juz pestka, tylko Aramisowi nie da sie dopyszcznie ale krople na kark jak najbardziej.