Dodaj do ulubionych

lampa wróciła

25.10.16, 20:32
po kilkumiesięcznych bojach z własnym zdrowiem, zakończonym z sukcesem pobytem w szpitalu (pozdrawiam Instytut hematologii, oddział chirurgii ogólnej) wracam z raportem:

Tośka foch jak zwykle; ugniatanie z zegarkiem w ręku o 4 rano (da się przyzwyczaić);
Szatam wylizał sobie podogonie. Nawrót alergii. Poza tym, jest otyły (sad)
Zuzka jest najukochańszym kotem świata. Ma wprogramowane złe oprogramowanie - jest psem, nie kotem.
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: lampa wróciła 25.10.16, 20:51
      Lampko, nie "złe" a "inne"
      • lampka_nocna5 Re: lampa wróciła 25.10.16, 21:26
        złe, nie złe - mnie pasismile
    • mysiulek08 Re: lampa wróciła 25.10.16, 21:46
      Lampko, bardzo sie ciesze smile
    • kkjp Re: lampa wróciła 25.10.16, 21:50
      Szczęśliwa posiadaczka koto-psa Mańka, o którego. m.in. Ty Lampko dzielnie walczyłaś, serdecznie pozdrawia i bardzo cieszy się z Twojego powrotu. A tu działo się, podobnie jak u Ciebie. Odzywaj się i już nie znikaj. smile
      • lampka_nocna5 Re: lampa wróciła 25.10.16, 22:07
        już niewiele mi zostało do wycięcia, hłe hłe
        • kkjp Re: lampa wróciła 25.10.16, 23:02
          Mnie po drodze od 2012 czyli od odkrycia Zakątka też wycięto to i owo smile Trzeba się cieszyć, że mózgi, palce i serducho pozostały w tym samym miejscu wink A i życie płata poza kocim światem wiele przykrych niespodzianek. Ale wciąż jesteśmy wink
          • wiesia.and.company Re: lampa wróciła 26.10.16, 00:19
            Świetnie, że wróciłaś i odzyskujesz to, co musiałaś nie z własnej woli porzucić. Cieszę się bardzo. A do nowych figurek kocich i pewnych zachowań przywykniesz. Dla kotów też pachniesz inaczej i one też Cię trochę inaczej postrzegają. Jednym słowem: jednakowa robota do przepracowania dla obu stron wink
            • lampka_nocna5 Re: lampa wróciła 26.10.16, 13:41
              bez przesady; w szpitalu byłam raptem 3 dni, ale to co się działo wcześniej, to wołało o pomstę do nieba; jedyne, co mnie przy życiu trzymało, to koty umiejętnie układające się na mnie tam, gdzie trzeba. Moje cudotwórce kochanebig_grin
              • lampka_nocna5 Re: lampa wróciła 26.10.16, 13:43
                moje pysiulki, mrumraczki, puszki niezastąpione. Kocham te łachudry
                • wiesia.and.company Re: lampa wróciła 26.10.16, 17:34
                  big_grin Przyciskaj te ciałka do siebie, nie dość że milutko, to cieplutko i w ogóle humor się poprawia (a złe wiadomości prześcigają jedna drugą). Więc jak to było w piosence Elity: do serca przytul psa, weź na kolana kota smile albo jak Ci pasuje smile
                  • pi.asia Re: lampa wróciła 26.10.16, 22:13
                    Witaj, Lampeczko kiss

                    Koty są nieprzewidywalne gdy wracamy po dłuższej nieobecności. Jeden jest obrażony, drugi udaje że w ogóle nie zauważył, że Cię nie było, trzeci gra rolę obojętnego, ale w nocy przychodzi na mizianki, jakich świat nie widział, a czwarty wczepia się w Ciebie już w progu i drze się wniebogłosy, żeby go nigdy więcej nie zostawiać... Ech, futerka....
                    • lampka_nocna5 Re: lampa wróciła 27.10.16, 09:05
                      o tak; mój nieodżałowany Tygrynio, jak wyjeżdżałam w delegację, to najpierw płakał pod drzwiami wniebogłosy, potem pół dnia spędzał na moich butach w przedpokoju. Jak wracałam, i chociaż normalnie był bardzo przytulaśny, nie dawał się przytulić, wyrywał i odwracał głowę. Dopiero w nocy następowało przebaczenie i wchodziło mruczące takie maleństwo deptać mnie po twarzy. Skubaniec wiedział, że walizka to parę dni nieobecności, bo jak normalnie wychodziłam, to takich cyrków z płaczem nie odstawiał.
    • zaba_300 Re: lampa wróciła 27.10.16, 08:27
      O, dobrze, że jesteś i tak trzymać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka