wadera3
24.12.16, 22:34
Ode mnie, Misia i kotów, dla wszystkich zakątkowców. Nasza Heniek machnęła nam prezzenty, dwa. Pierwszy to rujka, którą akurat na zawołanie dostała dwa dni przed Wigilią, drugi, to wielka ucieczka na klatkę schodową. Tu traumę mieliśmy wszyscy. Heniek lecąca na łeb na szyję po schodach i płacząca wniebogłosy, ja za nią wołająca ją, i Miś czatujący pod drzwiami.
Szczęśliwie sąsiadka z parteru ją wystraszyła i Heńka zaczęła uciekać na górę. minęła mnie w dzikim pędzie i dopiero będąc pół piętra nade mną odważyła się sprawdzić, że ja to ja i dała się wziąć na ręce.....
A drzwi otworzyłam tylko na jakieś 2 sek. w dodatku kotów w przedpokoju nie było...
Ufff.
Tak czy inaczej skończyło się dobrze.