Mielismy z MD nocna burze mozgow

spac nie moglam wiec gadalismy do 4 rano. I wyszlo nam, ze co jak co ale spotkanie z Wami musi byc !

Opcje byly trzy:
wylot mam z Wroclawia, wiec zmieniam na Warszawe i przyjezdzam dzien wczesniej, robimy impreze, gdzies sie przytulam do poduszki i lece z Warszawy, to jednak wymaga zmiany biletu i na teraz nie wiem czy bedzie mozliwe i ile bedzie kosztowac.
opcja numer dwa:
lece do Warszawy w piatek po poludniu (z przesiadkami) jestem nad ranem, ktos mnie odbiera, wracam w niedziele
no i opcja trzecia: wyjezdzam do Warszawy w sobote o 5.55 rano, jestem okolo 11 w Warszawie, robimy impreze, gdzies sie przytulam i na dzien nastepny wracam do Walbrzycha albo skoro swit albo po 15stej . Albo jesli bedzie mnie miec dosc, wracam tego samego dnia o tej 15 z minutami.
Po burzy mozgow tym razem z Wiesia

stanelo na opcji trzeciej. A, ze najlatwiej bedzie mi sie wyrwac w sobote 24tego i przebalowac niedziele 25tego, to tego terminu sie trzymamy.
Tylko trzymajcie kciuki za moj kregoslup, bo powoli schylac sie nie moge