zmija_w_niebieskim
08.12.18, 13:14
Nie jestem dumna z tego, co zrobiłam, no ale stało się - utuczyłam koty. Nie wiem, czy mnie pamiętacie, mam dwie kotki, mamę i córkę, prawdopodobnie siedmioletnie, bo są u nas od czterech lat (dokładnie dziś czwarta rocznica!), a miały co najmniej dwa lata, kiedy wzięliśmy je ze schroniska.
Kaja (mama) zawsze była bujnych kształtów, a Mia to był taki mały zwinny kotek.
Nie chciałam ich utuczyć, ale wieecie, jak to jest z kotami ze schroniska - chciałoby się je rozpieścić maksymalnie i nieba przychylić. Ale kiedy zauważyłam po kilku miesiącach, że przybrały na wadze, zaczęłam ograniczać karmę. Starałam się kupować dobre karmy, z dobrym składem, bez zbóż. Od czasu do czasu jadły jakies supermarketowe Sheby i tym podobne, dla urozmaicenia, kiedy odmawiały jedzenia tych zdrowych - ale generalnie jadły dobrze. I mało - po pół saszetki/puszeczki trzy razy dziennie plus suche chrupki - wydawało się to OK, nawet mój mąż twierdził, że za mało. No, ale utyły. Pani doktor skierowała nas na kontrolę wagi i okazało się, że Mia ma schunąć 20%. Kilogram.
Kupiłam Hills Metabolic - i jest problem. Nie chcą